mam taki problem...co począć

31.01.07, 19:57
Żona nie chce aby w naszym mieszkaniu nocowała moja rodzina ,być może teraz
przyjadą a u rodziców nie będzie miejsca.Owszem nie zapraszałem ich teraz ,a
moja żona nie lubi mieć gości na kilka dni ,bo nie lubi zmian tego typu bo
wiadomo trzeba stosownie się zachować pójśc po większe zakupy ,ale to
przecież rodzina,a ja bym chciał żeby oni u nas nocowali i pobyli u nas.I co
począc przecież kuzynowi nie wypada powiedzieć że nie możesz u nas nocować bo
żona nie lubi gosci na kilka dni.
    • madeinussa Re: mam taki problem...co począć 31.01.07, 20:27
      Hm... Powiedz żonie, że jej wynagrodzisz to, że np. nie będziecie przez te kilka
      dni uprawiać seksu :P Nie wiem o co jej chodzi, ja się bardzo cieszę jak mam gości.
      Może ich nie lubi?
      • iselle Re: mam taki problem...co począć 31.01.07, 22:34
        Ja nie lubię bo mam małe mieszkanko i nieuniknione jest to że ktoś mi włazi w
        prywatność jeśli ma się gości. Żona jest chyba istotą terytorialną, tak jak ja.
        Ja np. z tego powodu nie lubię też chodzić w gości, żeby nie robić kłopotów
        drugiej stronie na jej terenie ;)
        • esmeralda_pl Re: mam taki problem...co począć 31.01.07, 22:38
          też nie lubię takich najazdów rodziny...
          co innego znajomi na weekend np... co innego rodzina, co do warszawy zjechała,
          żeby pozwiedzać... centra handlowe... i jeszcze mówią: fajnie masz... możesz
          spotkać znanych ludzi na ulicy
    • deodyma Re: mam taki problem...co począć 31.01.07, 22:39
      czy zona zachowuje sie tak samo, gdy w Waszym mieszkaniu nocuje jej rodzina? bo
      moze chodzi o to, ze ona Twojej rodziny po prostu nie lubi?
    • godan Re: mam taki problem...co począć 01.02.07, 12:15
      Rodzina żony u nas nie nocuje ,bo każdy jest w zasięgu ręki ,ale nie odwiedzają
      nas ani my ich-kazdy ma swoje zycie,nikt nie jest skłócony.Ja mam rodzinę 300
      km od mojego mieszkania i czasem kuzyn mnie odwiedza tzn przyjeżdza do mojej
      mamy tylko ze teraz u nich miejsca nie będzie.Fakt to ja nalegam na moją
      rodzinę żeby nas odwiedzala i nocowała tylko że zona była inaczej wychowywana
      nikt u nich nie nocował i nie ma tego zwyczaju żeby u kogoś nocować albo
      zapraszać na kilka dni.
    • aniazzielonegowzgorza Re: mam taki problem...co począć 01.02.07, 20:07
      żonie pewnie chodzi o to że goście wprowadzają w codzienne życie trochę
      zamieszania. Trzeba ugotować więcej obiadu (i lepszy), trochę przy
      gościach "poskakać", zająć się nimi, więcej jest sprzątania, trzeba przygotować
      nocleg itp. Nie wypada odmawiać kuzynowi. Staraj się przekonać żonę mówiąc że
      u was w rodzinie to taka tradycja, że lubisz swoją rodzinę, szanujesz i że nie
      możesz im odmówić gościny. Tym bardziej że jak piszesz do tej pory nocowali
      gdzie indziej, a nie u was. Może żonę przekona twoja obietnica że pomożesz jej
      w przygotowaniach (zakupy, sprzątanie itp.)a także w czasie wizyty rodziny. Nie
      dziw się że żona może sie czuć zmęczona kilkudniową gościną prawie obcych jej
      przecież ludzi, "lataniem" koło nich, ugaszczaniem. Jednoczesnie ma być miła,
      uśmiechnieta, zadowolona. Tak się nie da, nie każdy lubi takie zjazdy rodzinne,
      tym bardziej kiedy na nim spoczywają obowiązki gospodarza czy gospodyni.
      Postaraj się więc wyręczać żonę, pomagać jej w czasie wizyty gości np. zmywając
      naczynia, wychodząc z psem, pomagając przy podawaniu posiłków itp. itd. Żona
      powinna to docenić. Może następnym razem, kiedy wizyta gości nie bedzie jej
      się kojarzyć tylko z "zalataniem" nie będzie robiła żadnych sprzeciwów.
    • osa102 zrób podział; jej rodziny nie nocuj a swoja tak 01.02.07, 20:48
      bedzie poł na pół
Pełna wersja