Dodaj do ulubionych

Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do

21.11.01, 15:50
kochanki męża, niż do małżonka. To w końcu on przysięgał miłośc, wierność, etc.
Dlaczego winą za zdradę częściej obwinia sie kobietę (tę trzecią), a nie
mężczyznę, któremu zdradzone żony wybaczają chętniej, składając niewierność
męża na karb męskiej słabości wobec uroku płci przeciwnej. Przecież to on
zdradza. Ta trzecia nikogo nie zdradza, ona gra tylko nie fair. Nie kwestionuję
bólu zdradzanej żony, ale dlaczego ta trzecia od razu jest określana
mianem 'suki', a zdradzający mąż uniewinniany? Dlaczego kobietom stawia się
takie wysokie wymagania, a mężczyznom tyle uchodzi? Wiem, że pewnie chodzi o
ratowanie związku i absolutnie nie mówie, że takiego, który zdradził należy
przegnać, wykląć. Nie. Ale nie stawiajmy kobiet pod ścianą. Bez przyzwolenia
mężczyzny nie byłoby romansu, czy nawet tego 'jednego razu', który może mieć
bardzo brzemienne konsekwencje.
Obserwuj wątek
    • Gość: *** Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.*.*.* 21.11.01, 16:01
      Bo brak im obiektywizmu w tej konkretnej sytuacji. Nawet jesli myslaly przedtem
      tak jak ty, to po fakcie bronia swego terytorium i swego meza i rodziny itd.
      Maz moze wroci (wiec trzeba wybaczyc), kochanka jego nam nie potrzebna wiec
      oczernic i ponizyc, ulzyc sobie. Ot zyzn ...
    • Gość: dala Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 16:05
      nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale dla mnie to oznaka głupoty i braku
      poczucia własnej godności
      • Gość: *** Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.*.*.* 21.11.01, 16:09
        Moze to i glupota, ale w wiekszosci wypadkow mysle nie calkiem swiadoma.
        Wprawdzie nie jestem zdradzana zona (w ogole nie jestem zona) ale moze to po
        prostu sposob na odzyskanie wlasnej godnosci. Kiepski ale czasem moze pomoc.
        Troche wiecej zrozumienia. Pozdr.
    • Gość: Dorota Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 16:32
      Dlatego bo jest to wina kobiety-kochanki. "Jak suka nie da to i pies nie weźmie"
      Naturą męską jest skakanie na boki a kobiecą bronienie ogniska domowego.
      • Gość: AARON Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:11
        A skąd Ty kochaniutka wiesz jaka jest natura kobiety?
        A jeśli by się okazało, że 'naturą kobiety' jest 'czyste kurewstwo' to co byś z
        babami zrobiła, zaakceptowała je takimi jakie są czy kazała powywieszać na
        latarnich lub pospalać na stosie???
        A może tak otworzysz wreszcie oczęta i przestaniesz idealizować 'kobiety'?
        Może Ci to dobrze zrobić, bo w tobie też jest 'natura kobiety'.
        Przeczytaj sobie "Wijnę plemników", a nusz coś zaczniesz kapować...
        Pozdrawiam.
      • muszynianka Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 21.11.01, 18:35
        Gość portalu: Dorota napisał(a):

        > Dlatego bo jest to wina kobiety-kochanki. "Jak suka nie da to i pies nie weźmie
        > "
        > Naturą męską jest skakanie na boki a kobiecą bronienie ogniska domowego.

        Twoje poglądy to dulszczyzna w klinicznym wydanmiu!!! Jak facet wali wszysko co
        się rusza - to ogier;jak robi to kobieta znaczy kurwa. Czy nigdy Ci nie przyszło
        do głowy, że do tanga trzeba dwojga.
        Jeżeli któraś ze stron zdradza, znaczy to że w związku coś jest nie tak.
        Kochanka, czy kochanek, stanowi "skrótowe" rozwiązanie problemu. Jeżeli jesteś
        zdradzany/a rozmawiaj przede wszystkim z własnym partnerem.
    • Gość: dala Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 16:49
      byłabym zapomniała, zależy to też od poczucia własnej wartości, bo albo wybiera
      się dla siebie mężczynę z klasą, albo psa z podkulonym ogonem
      • Gość: AARON Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:13
        Aby dostać 'mężczyznę z klasą' - to trzeba samej być "rasową" (chociażby
        suką)...
        • Gość: dala Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:17
          Gość portalu: AARON napisał(a):

          > Aby dostać 'mężczyznę z klasą' - to trzeba samej być "rasową" (chociażby
          > suką)...

          całkowicie się z tobą zgadzam, może oprócz tego co w nawiasie:-)
    • Gość: Bartek Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:16
      a w szczególności dotyczy to tych, co same mają kłopoty z 'poczuciem własnej
      wartości' i to zazwyczaj nie bez powodu...
      • Gość: !!! Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: 194.139.172.* 22.11.01, 09:09
        Jak ktoś wyżej napisał , że jak suka nie da to pies nie weźmie - 100% racji. Ja
        jestem zdradzoną żoną i rozmawiałam z mężem na ten temat. Przyznał, że gdyby
        nie nadstawianie się tej "suki" to by nie wziął.
        Rozumcie sobie to jak chcecie.
        Dorota 1000 % racji!!
        • Gość: *** Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: *.*.*.* 22.11.01, 09:17
          Znalazl sobie wytlumaczenie. I dalas sie na to nabrac ? A nie zastanowilo cie to,
          ze gdyby on nie chcial to ona by nie dawala. Jak napisal ktos powyzej do tanga
          trzeba dwojga.

          Gość portalu: !!! napisał(a):
          > Ja jestem zdradzoną żoną i rozmawiałam z mężem na ten temat. Przyznał, że gdyby
          > nie nadstawianie się tej "suki" to by nie wziął.

          • Gość: !!! Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: 194.139.172.* 22.11.01, 10:02
            Zgadza się , że chciał wziąc i wziął. Gdyby nie fakt ze nigdy nie miał innej
            kobiety tylko mnie (ona byla druga), chęć poznania jak jest z inna. Główny
            powód dla niego, a okazja przyczynila się do zdrady.
            Wcześniej jakoś jak , nie było chętnych "panienek " to nie brał. A ta się
            napatoczyła ,to sobie wziął.
            • Gość: Mia Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.01, 01:09
              I nadal z nim jesteś?! Kobieto więcej szacunku do własnej osoby!!!
        • Gość: Melba Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: *.man.polbox.pl 22.11.01, 10:01
          No proszę jaki biedny naciskany i niewinny. Nic, tylko utulić, ugłaskać,
          wybaczyć. EEEEEECH!
        • Gość: Martyna Re: Nie wszystkie! Tylko niektóre, IP: 204.186.88.* 23.11.01, 21:38


          Biedactwo z tego Twojego mezusia. Biedny wykorzystany chlopczyk.
          Serdecznie Ci wspolczuje .
          Ach te kobiety prowokuja i zabieraja cudzych mezow. Oni niewinni jak aniolki.

          KOBIETO - PO PROSTU STARAJ SIE RAZ W ZYCIU POMYSLEC!
    • Gość: Melba Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.man.polbox.pl 22.11.01, 09:56
      A ja nie daję nikomu przyzwolenia. I dla mnie kobieta, która romansuje z
      zonatym, to dno, facet, który zdradza żonę, to dno den, z żona, która przebacza
      to najżałośniejsza i najsmutniejsza sprawa.
      • Gość: Ptasia Do Melby IP: 212.76.35.* 22.11.01, 10:04
        Gość portalu: Melba napisał(a):

        > A ja nie daję nikomu przyzwolenia. I dla mnie kobieta, która romansuje z
        > zonatym, to dno, facet, który zdradza żonę, to dno den, z żona, która przebacza
        >
        > to najżałośniejsza i najsmutniejsza sprawa.

        primo: zgadzam się z częścią 1 i 2 (mąż+kochanka), ale co do żony, to nie wiem.
        Nie taka prosta sprawa. Myślę, że najsmutniejsza, ale czy żałosna? Sądzę, że to
        wynika z ogromnej jednak miłości, a nie tylko zmęczenia czy tzw. wisizmu. nie
        wiem, jak bym się zachowała w takiej sytuacji. Myślę, że nawet jak się przebacza,
        to się nie zapomina.
        • Gość: Melba Re: Do Ptasi IP: *.man.polbox.pl 22.11.01, 10:16
          "Żałosna" w sensie odarcia z godności. Ja nie umiałabym zapomnieć nigdy i nie
          umiałabym żyć z kimś po zdradzie. Nawet słowo "zdrada" - dla mnie taki facet to
          nie "zdradzający", ale "zdrajca". Bo okłamuje i niszczy fundamentalną wartość
          życia.
          • Gość: Ptasia Do Melby znów IP: 212.76.35.* 22.11.01, 10:26
            Wiesz co, masz trochę racji z tym "zdrajcą", ale... Cholera, nie wiem, kiedyś
            też mi się wydawało, że jeden taki przypadek i koniec związku (a zarazem i
            życia dotychczasowego), a teraz... Znam ludzi, którzy żyją w trójkątach i nawet
            się np. w trójkę spotykają, i wszyscy udają, że żona nie wie - czegoś takiego
            nie rozumiem, ale też tego nie przeżyłam. Jeżeli czytałaś "Świat wg. Garpa", to
            tam jest bardzo (jak sądzę) prawdziwie opisany problem zdrady w różnym
            wymiarze. Po prostu, zdrada zdradzie nierówna i powody są też istotne. Jak by
            mi się coś takiego zdarzyło, to bym się zastanowiła, co to świadczy o mnie, czy
            nie powinnam się zastanowić nad swoją rolą jako "bycie zdradzoną".
          • Gość: claudel Re: Do Ptasi IP: *.*.*.* 22.11.01, 11:24
            "Bo okłamuje i niszczy fundamentalną wartość życia."

            Znaczy się co dokładnie?

            • Gość: Ptasia Re: Do Claudel IP: 212.76.35.* 22.11.01, 13:33
              ten szczyt banałów: miłość obopólną, a co innego?
            • Gość: Melba Re: Do Ptasi IP: *.man.polbox.pl 22.11.01, 15:32
              MIŁÓŚĆ
              • Gość: claudel miłość? IP: *.*.*.* 26.11.01, 13:34
                Gość portalu: Melba napisał(a):

                > MIŁÓŚĆ

                Bla bla bla, miłość jest fundamentalną wartością życia?
                Życie jest wartością fundamentalną i niezależną samo w
                sobie.
                Inflacja pojęć.
        • Gość: królik facet jest winny IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 10:36
          i to winny dużo bardziej niż panienka, z którą się puszcza, podobnie mężatka,
          która zdradza jest bardziej winna niż jej kochanek.
          A możliwośc zdrady jest dobrym sprawdzianem uczuć, gdybyśmy biorąc ślub byli
          zabezpieczeni od złamania przysięgi dzięki temu, że osoby trzecie stanowczo nie
          chciały mieć z nami nic do czynienia, to nasze własne działanie potwierdzające
          naszą miłość nie miałoby rzadnego znaczenia.
          • Gość: królik Re: sorry za błędy ortograficzne i stylistyczne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 10:39
            oczywiście żadnego
            • Gość: !!! Re: sorry za błędy ortograficzne i stylistyczne IP: 194.139.172.* 22.11.01, 11:04
              Ja też myślałam , że chociaż by jedna zdrada i koniec. Ale tak się nie stało.
              Górę wzieła miłość. I jestem przekonana ,że nikt nie potrafi ocenić swojego
              zachowania w takiej sytuacji, nikt! Sama zdrada bardzo boli, zgadza się , ale
              mozna ją wybaczyć i z nią żyć, trudniej jest o niej zapomnieć.
    • maxwella Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 22.11.01, 12:04
      Rzeczywiście, to niesprawiedliwe. zdradzane żony powinny miec pretensje do męża-
      bo je oszukał( nie zdradzając, ale udając miłość) i do siebie, bo nie poznały
      się na oszuście.
    • Gość: ??? Re: Do !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 13:37
      Dlaczego masz pretensje właśnie do b. kochanki Twojego męża, a nie do niego
      samego?
      Czy to dlatego, że Jego kochasz, a jej nie znasz?
      Może "podświadomie" uważasz, że ona stanowi dla Ciebie w pewnym sensie
      konkurencję?
      • Gość: !!! Re: Do !!! IP: 194.139.172.* 22.11.01, 14:03
        Pretęsję ( jeśli tutaj można ją mieć) mam do niej głównie za to, że wiedziała
        że on jest żonaty i ma dziecko. Ja jestem młoda, ona chyba jeszcze młodsza ode
        mnie. Ale jeśli lubi " tę profesję " to bynajmniej niech się zabezpieczy i nie
        stara się za wszelką cenę rozbić małżeństwa.
        • Gość: ??? Re: Do !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 14:22
          Jeszcze Cię pomęczę: a czy masz cokolwiek za złe swojemu mężowi w związku ze
          zdradą?
          • Gość: !!! Re: Do !!! IP: 194.139.172.* 22.11.01, 14:34
            Myślę że jest mała rzecz.Fakt, że się nie zabezpieczył. Ale kiedy z nim o tym
            rozmawiałam dostałam odpowiedż , że on tego nie planował, jeśli by planował to
            napewno by się zabezpieczył!
            Myślę , że to jest jedyna rzecz.
            Pozdr.
        • Gość: Zuza Re: Do !!! IP: *.*.*.* 22.11.01, 14:31
          Przepraszam, ze pytam - a on nie wiedzial, ze jest zonaty i ma dziecko ????
          Ubezwlasnowolniony ???! A moze to on lubi te profesje, a ona mloda i glupia ???!

          Gość portalu: !!! napisał(a):
          > Pretęsję ( jeśli tutaj można ją mieć) mam do niej głównie za to, że wiedziała
          > że on jest żonaty i ma dziecko. Ja jestem młoda, ona chyba jeszcze młodsza ode
          > mnie. Ale jeśli lubi " tę profesję " to bynajmniej niech się zabezpieczy i nie
          > stara się za wszelką cenę rozbić małżeństwa.

          • Gość: ??? Re: Do !!! IP: *.mikroland.com.pl 22.11.01, 15:02
            Dla niej ona zawsze bedzie suka. Jego bedzie bronic nie tylko ona, ale i
            rodzina, znajomi..itd
    • charlize Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 22.11.01, 15:18
      Nie jestem mężatką, więc dopóty, dopóki nie zostanę żoną, żoną zdradzoną, nie
      zrozumiem, co taka żona czuje, gdy dowiaduje się o romansie swego małżonka.
      Mogę sobie tylko spróbować wyobrazić, co ona czuje. Więc chyba czuje
      wściekłość, żal do męża (którego być może nadal kocha, najczęściej ma z nim już
      dzieci, nie chce go stracić, bo boi się zapewne, między innymi, samotności,
      niełatwego życia w pojedynkę, etc.) Czuje też nienawiść do tej..., która
      usidliła jej męża. Wiem, że też czułabym nienawiść do tej trzeciej, ale jak
      można tak łatwo wierzyć w zapewnienia męża, który nas w końcu oszukał, że on
      nie chciał, że to samo tak wyszło, że to tamta go uwiodła. Czy ktoś kto
      skłamał, kto oszukał, może być ponownie wiarygodny? Chyba nie. Rozumiem, że on
      chce się wytłumaczyć (a zdradzona żona wybaczyć, bo jakoś trzeba wspólnie nadal
      żyć), ale to właśnie wobec męża, który zdradził, należy mieć więcej żalu, bo to
      on powinien pamiętać, że ma żonę, której jest chyba coś winien (wierność,
      lojalność). To on, skoro powiedział kiedyś żonie 'tak', powienien pamiętać, że
      złożył przysięgę. Że są na to świadkowie i papiery. A ta trzecia... A czemu ma
      ją obchodzić, że jest jakaś żona czy dzieci? Czy ona tej kobiecie, żonie
      swojego kochanka, jest coś winna? Nic. Wierzę, że istnieją kobiety, które
      uwodzą, zaginają na faceta parol i dostają go, ale częściej to żonaci faceci
      uganiają się za spódniczkami, bo małżeńska rutyna wyłazi im bokiem. Szczerze mi
      żal zdradzanych współmałżonków (żon, czy mężów), ale pretensje powinni mieć
      przede wszystkim do swoich ślubnych, bo to oni zawiedli. A 'ta trzecia', 'ten
      trzeci' też nie jest w porządku, tak po ludzku nie w porządku...
      • Gość: Ania do charlize - Dziekuje ! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.11.01, 17:46
        Twoje listy i wypowiedzi bardzo mi sie podobaja!!! Dzieki ze jestes tu .
        • charlize Re: Dzięki Aniu! 23.11.01, 11:01
          To bardzo miłe, co napisałaś Aniu. Dziękuję :-)))
    • kini Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 23.11.01, 11:10
      Dlaczego, że tak jest łatwiej. Jest to, moim zdaniem, zupełnie normalna
      reakcja. O wiele łatwiej jest oskarżyć osobę, z którą się nie jest związanym
      emocjonalnie, niż tę, która jest ci bardzo bliska. Po takim szoku, jaki
      powoduje zdrada, ludzie chcą utrzymać chociaż resztki stabilizacji, więc
      zrzucają całą winę na "tę drugą stronę". Wydaje mi się, że tak samo reagują
      zdradzani mężczyźni.
      • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 23.11.01, 13:27
        Witam ponownie.
        To nie jest tak do końca jak pisze ???. Mam żal do mojego męża o to że mnie
        zdradził. Ale też doceniam fakt, że potrafił mi o wszystkim powiedzieć. Nawet
        znam przyczynę dla której to zrobił. Napewno było to jego wytłumaczenie i jakaś
        tam kwestja usprawiedliwienia się. Ale wierzę mu i potrafię mu na nowo zaufać.
        Ból jest wielki , ale miłość jeszcze większa! I wierzę , że życie ułoży się nam
        jakoś i nie będzie rzucało nam już takich kłód pod nogi.
        Pozdrawiam.!!!
        • Gość: Melba Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.man.polbox.pl 23.11.01, 13:32
          To nie życie rzuca nam kłody pod nogi. Sami to robimy.
          • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 23.11.01, 13:38
            Może i masz rację. Wierzę , że wszystkie kłody są do pokonania. Teraz pokonuję
            je razem z mężem i dzięki temu jest mi lżej!
            Pozdr.
            • Gość: Melba Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.man.polbox.pl 23.11.01, 13:47
              Powodzenia. W pewnym sensie Cię podziwiam, choć nie umiałabym postąpić tak, jak
              Ty. Myślę, że w takiej (odpukać) sytuacji byłoby mi równie ciężko, jak jest
              Tobie, choć masz do tego skrajnie inne podejście, niż ja.
              Ale pamiętaj - Twoje życie będzie dokładnie tym, czym je uczynisz - zarówno w
              Twojej głowie, jak i na zewnątrz. Życzę Ci, aby odtąd było samą wspaniałością.
          • Gość: lidka Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 13:40
            chyba nie ma reguly. osobiscie na pewno obwinialabym meza a nie kochanke.
            ewentualnie tez siebie ze moze czegos zaniedbalam.
            pzdr lidka
    • Gość: mąż Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 159.107.89.* 23.11.01, 14:03
      charlize napisał(a):

      > kochanki męża, niż do małżonka. To w końcu on przysięgał miłośc, wierność, etc.
      > Dlaczego winą za zdradę częściej obwinia sie kobietę (tę trzecią), a nie
      > mężczyznę, któremu zdradzone żony wybaczają chętniej, składając niewierność
      > męża na karb męskiej słabości wobec uroku płci przeciwnej.

      Fakt, że mężczyźni są słabi na uroki płci przeciwnej. Dlatego tak wiele jest w
      Waszych rękach - żony ! Nawet jak się któremuś "przydarzy", to pozostaje on tak
      samo słaby na uroki swojej żony jak przedtem. Możecie to wykorzystać do
      utrzymania związku jak długo chcecie, również po zdradzie męża. Wówczas
      obwiniajcie "tę trzecią" ile wlezie i trzymajcie się jej z daleka, bo nic nie
      scala tak jak wspólny wróg.
      Nie zdradziłem nigdy żony ani nie noszę się z takim zamiarem, ale nawet gdyby, to
      mam nadzieję, że zależałoby jej nadal na mnie i wybaczyłaby mi. Myślę, że chęć
      wybaczenia mężowi wypływa z miłości do niego i związanej z nią gotowości do
      wybaczenia. Jeżeli dołożycie do tego jeszcze chęć wykorzystania w tym celu
      własnych uroków, to już nigdy nie zostaniecie zdradzone.

      Pozdr.
    • Gość: Eva Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.talnet.pl 23.11.01, 14:04
      Mój mąż mawia: jak suka nie to pies nie weźmie. Ot i wytłumaczenie.
      • Gość: Eva Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.talnet.pl 23.11.01, 14:05
        Mój mąż mawia: "jak suka nie da to pies nie weźmie". Ot i całe wytłumaczenie.
        • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 23.11.01, 14:18
          Droga Melbo. Dziękuję za słowa ciepła i poparcia z Twojej strony.
          Cieszę się , że mogę na stonach forum wypowiedzieć swoją opinię. czasem spotkam
          się z poparciem , a czasem z zupełną negację swoich decyzji. Jednak dobrze , że
          mogę się z noimi przemyśleniami i doświadczeniami podzielić z innymi. Czasem
          dać radę i przyjąc radę.

          Masz rację , że trzeba się zastanowić co było w związku nie tak, zrobić swego
          rodzaju rachunek sumienia. Porozmawiać z "drugą połową" czego mu zabrakło w
          naszym związku, co było nie tak. Takie wspólne rozmowy dużo pomagają.
          Najwązniejsze jest żeby być w stosunku do siebie uczciwym i już nigdy! nie
          popełnić tago błędu jakim jest zdrada. Jeśli ponownie czegoś by brakowało
          (pierwszy powód do zdrad małżeńskich) to trzeba przeprowadzić rozmowę ze
          współmałżonkiem. Pomaga, wiem z autopsji.
          Pozdrawiam.
        • charlize Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 23.11.01, 14:41
          Evo, myślę, że ta 'mądrość ludowa', której oboje z mężem hołdujecie, z prawdą
          niewiele ma wspólnego. Poza tym myślę, że to slogan bardzo wygodny, bo pozwala
          zrzucić całą odpowiedzialność na kogoś innego, tylko nie na siebie. I bardzo
          mizoginiczny, ale czemu się tu dziwić, w końcu człowiek został przegnany z raju
          tylko z winy pierwszej kobiety, Ewy, co Adama do grzechu namówiła. On jest
          niewinny, to ona go sprowadziła na manowce. Wracając do Twojej życiowej
          sentencji... Wiem, że to przenośnia, ale w sumie mężczyzna nie pies, a kobieta
          nie suka, oboje mają rozum, a nie tylko zwierzęce instynkty. Zgadzam się z
          Kini, że pewnie łatwiej nienawidzić tę trzecią, niż człowieka, któremu dotąd
          ufaliśmy i z kim, być może, wcale nie chcemy się rozstawać, choć nas zranił. Są
          i tacy, którzy zdradzają z nudy, dla radości samych erotycznych podbojów, dla
          podniesienia własnej wartości (tacy nieuleczalni don Juani), dla sportu, ale
          chyba częściej zdrada to obnażenie jakiejś prawdy o związku, że jednak nie był
          naprawdę dobry (bo w doskonałe to ja nie wierzę, już), że jakaś część winy leży
          też pewnie po stronie zdradzonej żony. Kiedyś pani Dodziuk wspomniała na
          łamach 'Wysokich Obcasów' o tym, jak często żony odpychają swych męzów od łoża,
          i że to niestety poważny błąd. Mam przyjaciela. Jego żona wydziela mu małżenski
          seks jak syrop na katar, a jego potrzeby są większe. On wciąż próbuje rozmawiać
          z nią 'po prośbie', ale choć twierdzi, że kocha żonę, zaczyna się oglądać za
          innymi kobietami, bo własna małżonka ma w nosie jego potrzeby. Jego sugestie
          zwykle kwituje oschłym 'a ty znowu o tym!'. Nie życzę jej tego, ale byłabym
          ciekawa, kogo by obwiniała, gdyby jej mąż zdecydował się na pozamałżeński seks.
          Czy siebie, za brak zrozumienia i zerowe zaintersowanie dla potrzeb męża, czy
          tę 's...'?
        • Gość: ???? Re: Do !!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 14:55
          Wcześniej Ciebie pytałam, teraz chcę Ci powiedzieć coś od siebie.
          Myślę że:
          1.Skoro mąż jest popełniającym błędy człowiekiem, któremu należy dać jeszcze
          szansę - to jego kochanka również, w końcu jest takim samym człowiekiem jak on.
          2.Z uczuciem nienawiści należałoby walczyć, a nie nim epatować (chyba, że tu na
          forum chiałaś się po prostu "wyżyć" - to lepiej tu niz gdzie indziej)
    • Gość: Agnes Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.u.mcnet.pl 23.11.01, 14:30
      > Dlaczego winą za zdradę częściej obwinia sie kobietę (tę trzecią), a nie
      > mężczyznę, któremu zdradzone żony wybaczają chętniej

      Po jest bardzo proste, mimo, ze masz racje, najbardziej winny jest maz, bo to on
      dopuscil sie zdrady po danym "slowie".
      Ale - meza sie KOCHA, a tamta kobiete sie NIENAWIDZI.
      • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 23.11.01, 14:45
        Nienawidzi jeśli się nadstawia, jeśli natomiast mąż szukał przygód to takiego
        się nie kocha ,lecz zostawia!
        Pozdr.
        • Gość: Zuza Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.*.*.* 23.11.01, 15:35
          Nikt tutaj nie neguje twoich decyzji, a jedynie wszyscy rzucaja sie w obrone tak
          nieladnie nazywanej kochanki meza.
          Bardzo mnie interesuje jeszcze jak ona sie nadstawiala, ze on nie mogl odmowic.
          Rzeczywiscie biedny robaczek ten twoj maz, normalnie go zmusila do tego, zeby cie
          zdradzil, a on malutki pod presja jej nadstawionej pupy nic nie mogl zrobic.

          Gość portalu: !!! napisał(a):

          > Nienawidzi jeśli się nadstawia, jeśli natomiast mąż szukał przygód to takiego
          > się nie kocha ,lecz zostawia!
          > Pozdr.

          • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 23.11.01, 16:45
            Mógł odmówić , ale tego nie zrobił. Jak już wyżej pisałam chciał "zasmakować"
            seksu z inną . Ja byłam jego pierwszą i do niedawna jedyną kobietą . I cieszę
            się że powiedział mi powód swojej zdrady. Teraz już bynajmniej wiem , że nie
            będzie mógł podawać tego powodu innym razem.:))) A jeśli zrobi ten inny raz to
            już napewno nie bedzie mógł na mnie liczyć.
            A jeśli chodzi o te jej nadstawianie, to polegalo na tym , że cały czas go
            nachodziła, prosiła o "małą pożyczkę pieniędzy" a zapłata miała być w naturze.
            Więc zapłatę sobie wziął z tą różnicą , że nie pożyczył jej złamanego centa. A
            jeśli przyjdzie Ci do głowy pytanie, skąd wiem , że jej nie dał ani grosza, to
            odpowiem Ci , że to nie chodziło o małą sumę, lecz taką której my nie
            posiadamy. A i jeszce jedno mamy wspólne konto i mam codzienny wgląd do niego.
            Pozdrawiam.!!!
            • Gość: CC Re: Do !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.11.01, 17:46
              Boze, co za glupoty !!! Bez komentarza
            • Gość: Melba Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 18:22
              "Nigdy nie dawaj trzeciej szansy."
    • Gość: MAJA Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.tnt18.atl4.da.uu.net 23.11.01, 20:58
      DO !!!
      TWOJ MAZ NIE TYLKO CIE ZDRADZIL.
      ON PRZESPAL SIE Z PROSTYTUTKA.
      BO JAK INACZEJ NAZWAC TE KOBIETE!?
      NIE BRZYDZISZ SIE GO??
      BARDZO CI WSPULCZUJE.
      AHA JAK NAPISALAS ZE SIE MU NASTAWIALA POMYSLALAM ZE GO ZGWALCILA
      JAKIZ ON BIEDNY
    • Gość: mARTYNA Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 204.186.88.* 23.11.01, 21:44


      Jak pies nie wezmie to suka nie da.
    • Gość: maja Re: do !!! IP: *.tnt18.atl4.da.uu.net 23.11.01, 23:41
      CZYTALAS " MORALNOSC PANI DULSKIEJ"?
      JAK TO BIEDNEMU ZBYSZKOWI NIEDOBRA HANKA SIE " NADSTAWIALA"
      TAK BARDZO, ZE AZ W CIAZE Z NIM ZASZLA.
      I BIEDNY ZBYNIU ROZGRZESZENIA /POCIESZENIA W RAMIONACH SWOJEJ MAMUSI
      SZUKAL.
      MYSLE ZE TO NIE UCZCIWOSC TWOJEGO MEZA SPOWODOWALA TO ZE POWIEDZIAL
      CI O ZDRADZIE ,TYLKO WYRZUTY SUMIENIA KTORE GO PRAWDOPODOBNIE MECZYLY.
      I TAK JAK WSPOMNIANY ZBYSZKO CHCIAL ZEBYS GO ROZGRZESZYLA.
      MAM PYTANIE: CZY TY WISISZ NA TYM SWOIM MEZU -DUPKU W SENSIE
      MATERIALNYM?


    • Gość: maja Re: do !!! IP: *.tnt18.atl4.da.uu.net 23.11.01, 23:46
      ZAPOMNIALAM O CZYMS
      MOZE TEN TWOJ MAZ MIAL JAKIES " ZASKORNIAKI"
      I NIMI JEJ ZAPLACIL

    • Gość: Vicky Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 11:58
      Charlize, masz bardzo dojrzałe podejście do tych spraw, chociaż, jak piszesz
      nie dotyczy Cię to bezpośrednio. Ja akurat jestem tą "wstrętną suką", kobietą,
      która zakochała się w żonatym facecie, chociaż wiedziała, że jej nie wolno.
      Najgorsze jest to, że czasami takie sprawy są od Ciebie silniejsze. I ja teraz
      jestem obwiniana przez zdradzoną żonę; jestem traktowana jako osoba, przez
      którą jej wspaniały mąż dopuścił się zdrady. Mogę to zrozumieć, mimo, że jest
      to niesprawiedliwe. On też tego chciał, więcej-to on do tego dążył. Broń boże
      nie chcę się tutaj usprawiedliwiać-jestem współwinna zaistniałej sytuacji.
      Pozdrawiam kobiety, których sytuacja jestpodobna do mojej. Jest to tragedia-
      dla wszystkich ze stron. Charlize-dziękuję za poruszenie tego tematu.
      • Gość: abee Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 13:44
        Ja nie bylabym w stanie nienawidziec nie znajacej mnie,
        obcej kobiety, gdyby moj maz mial romans, w koncu moje
        samopoczucie nie jest jej sprawa, moze wcale nie
        wiedziec o moim istnieniu... Przezylam natomiast zdrade
        meza z osoba, ktora doskonale mnie znala i nawet
        przyjaznila sie ze mna, doskonale znala nasz zwiazek,
        fakt ze jestesmy tak dlugo razem, sile mojego uczucia
        do meza itd, widziala jak na dloni jak potwornie
        cierpie. Mimo to brnela w te historie nie starajac sie
        jej zakonczyc. Czegos takiego nie wybaczam - wybaczylam
        mezowi, poniewaz go kocham i poniewaz naprawil swoje
        bledy i udowodnil swoja milosc do mnie. Jej nie wybacze
        nigdy.
        • Gość: cela Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 14:58
          Typowe podejście-mężulek zawsze niewinny. Kobiety przejrzyjcie na oczy!
          • Gość: abee Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.pwn.com.pl 26.11.01, 15:45
            Ludziska, czy wy nie umiecie czytac.
            Napisalam czarno na bialym, ze do nieznajomej kobiety nie zywilabym zadnych
            uczuc. Ta natomiast byla jedna z moich przyjaciolek, nie najlepsza, ale
            jednak, i dokladnie widziala co mi funduje. Musialaby sie bardzo natrudzic,
            zeby mi to zrekompensowac. Moj maz sie natrudzil rowniez. Nie napisalam, ze byl
            niewinny, ale swoja wine juz odkupil.
    • Gość: ziutek Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.kedzierzyn.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 14:49
      A dlaczego od razu "tą trzecią" znienawidzić? Trzeba i jej wybaczyć, zaakceptować, bo w końcu mężowi też
      się podobała. Idźmy dalej: zaprosić do siebie, poznać może czasami zajmie się dziećmi i zrobi zakupy? Może
      będzie bardziej przydatna niż mąż? Hę?
    • lizamale Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 25.11.01, 15:35
      A niech maja pretensje do kogo chca. Jesli sa przez to szczesliwsze to czemu
      nie? Moze to taki sposob na mniejsze cierpienie zwiazane z byciem zdradzona.
      Czasem zycie w nieswiadomosci jest ok.
      Pzdr
      • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 26.11.01, 10:46
        Witam ponownie. Dziękuję wszystkim za opinię. Jakie by nie były nie zmienią
        faktu, że mężowi wybaczyłam. Zrozumiał swój błąd i udowodnił i nadal
        udowadnia ,że mnie kocha. Nigdy nie wybaczę "tej trzeciej" , ona wiedziała, że
        on jest żonaty i ma rodzinę.!!
        I jeszcze odpowiedź do Maji. "Zaskórniaków" nie miał!! I nie jestem od niego
        uzależniona finansowo, raczej on ode mnie.
        Pozdr.
        • charlize Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 26.11.01, 13:15
          Gość portalu: !!! napisał(a):

          > Witam ponownie. Dziękuję wszystkim za opinię. Jakie by nie były nie zmienią
          > faktu, że mężowi wybaczyłam. Zrozumiał swój błąd i udowodnił i nadal
          > udowadnia ,że mnie kocha. Nigdy nie wybaczę "tej trzeciej" , ona wiedziała, że
          > on jest żonaty i ma rodzinę.!!
          > I jeszcze odpowiedź do Maji. "Zaskórniaków" nie miał!! I nie jestem od niego
          > uzależniona finansowo, raczej on ode mnie.
          > Pozdr.

          Droga !!!,
          Szanuję Twoją decyzję, to że wybaczyłaś mężowi, być może uczyniłabym tak samo.
          Nie mogę tylko zgodzić się z Twoim uporem, że tylko ona, ta s... ponosi
          odpowiedzialność, bo wiedziała, że on ma żonę. Twój mąż też przecież wiedział, że
          ma żonę i dziecko. Ona nie jest w porządku, ale, wybacz, Twój mąż zawinił chyba
          jednak bardziej. Szanuję racje, które skłoniły Cię do tego, by dać mu jeszcze
          jedną szansę. Współczuję Ci, bo domyślam się jedynie, jak musiało boleć, gdy
          dowiedziałaś się prawdy. Nie twierdzę, że masz się wznieść ponad urazę, żal,
          nienawiść do tej kobiety, ale tym, co większość z osób zabierających tu głos
          zarzuca Ci, to udawanie, że Twój mąż jest niewinny, bo został siłą nakłoniony do
          złego, a to nieprawda. Przykro mi, jeśli moje słowa Cie ranią. Ja stoję z boku,
          patrzę na tę sytuację chłodnym okiem, Ty nie możesz tak zrobić, bo to dotyczy
          przecież Ciebie, Twojego życia, z którym musisz sie jakoś uporać. Pozdrawiam.
          • Gość: żona? Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.punkt.pl 26.11.01, 13:41
            mój mąż zostawił mnie i dziecko dla innej. nigdy z nią nie rozmawiałam, nie
            oczerniałam...to ona zatrzymuje sąsiadów moich rodziców tłumacząc że mąż mnie
            nie kocha i mam usunąć się w cień!!! cholera jasna...z rodzicami a tym
            baRDZIEJ z ich sąsiadami nie mieszkam od lat ośmiu!!! możecie w takim razie
            wytłumaczyć mi to ZJAWISKO...? nie proszę też męża o powrót,wręcz przeciwnie
            poprosuiłam o złożenie pozwu by nie cierpiał nikt-ani on,ani dziecko, ani ona,
            ani ja...a niech się kochają...co mnie to...on dla mnie nie istnieje-
            najważniejsze w związku były dla mnie szczerość i zaufanie,zostało to
            zniwelowane do zera, a zatem już bez pretensji chcę odejść w cień ale niech ona
            mi tego nie dyktuje-sama wiem co mam robić...Boże to takie prymitywne zagranie
    • Gość: Magiczna Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.bmj.net.pl 26.11.01, 14:10
      Czytam ten watek juz od paru dobrych dni, ciagle przeplata sie powiedzenie o
      psie i suce. Chcialam sie wiec podzielic z wami swoimi doswiadczeniami. Jakis
      czas temu, zanim sie wyszalalam, mialam pare przygod z zonatymi facetami. I
      powiem wam, ze z moich doswiadczen wynika, ze to powiedzenie wcale nie jest
      prawdziwe. Dlaczego? Bo jak "suka dac nie chciala" to piec "psow" bardzo
      chcialo wziac; jak zdecydowala sie "dac" jednemu, to on wziac nie chcial. Tak
      wiec chyba jednak nie zalezy to od kobiety tylko od faceta. Jesli bedzie chcial
      to zdradzi zone, jak nie to nie.

      Pozdrawiam serdecznie ;)
      • Gość: Dorota Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 16:19
        Mylisz dwa pojęcia. Ta bajka nie jest o suce, która chce dać lecz otej, która
        nie chce. Czyli jeżeli suka nie chce to pies jej nie weźmie. Rozważamy tu chęci
        lub niechęci suki a nie psa. Pozdr.
        • Gość: Magiczna Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.bmj.net.pl 26.11.01, 16:22
          Gość portalu: Dorota napisał(a):

          > Mylisz dwa pojęcia. Ta bajka nie jest o suce, która chce dać lecz otej, która
          > nie chce. Czyli jeżeli suka nie chce to pies jej nie weźmie. Rozważamy tu chęci
          >
          > lub niechęci suki a nie psa. Pozdr.

          wydaje mi sie, ze jednak nie myle. W koncu pisalam o tym, ze suka dac nie chciala
          a pies tak czy siak chcial wziac.

          Pozdro
        • charlize Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do 26.11.01, 20:11
          Gość portalu: Dorota napisał(a):

          > Mylisz dwa pojęcia. Ta bajka nie jest o suce, która chce dać lecz otej, która
          > nie chce. Czyli jeżeli suka nie chce to pies jej nie weźmie. Rozważamy tu chęci
          >
          > lub niechęci suki a nie psa. Pozdr.

          Wątek oczywiście nie jest moją własnością, ale to ja zadałam pytanie i pytanie
          brzmi: 'Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do kochanki, niż do
          własnego męża'. Ta bajka jest więc nie tyle o 'sukach', że użyję Twojego
          ulubionego określenia, a o żonach (o niektórych żonach), które całą winą
          obarczają kochankę, natomiast męża rogrzeszają całkowicie. Romans jest zawsze
          decyzją dwojga ludzi, i kobiety, i mężczyzny, i do obojga należy mieć pretensje.
          A te porównania do suki są oczywiście bardzo obrazowe, ale dość prymitywne i
          niestety całkowicie błędne.
    • Gość: timo Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: *.tnt18.atl4.da.uu.net 27.11.01, 19:21
      jak pies nie da to suka nie wezmie
      • Gość: !!! Re: Dlaczego zdradzane żony mają więcej pretensji do IP: 194.139.172.* 28.11.01, 09:20
        Skończcie o tych sukach i psach, to nie ten wątek. Jak chcecie polemizować na
        ten temat to polecam założenie forum "zoo i inne"!

        Jeśli chodzi o mnie to jak już napisałam, że mam żel nie tylko do niej , ale i
        do męża też. Z tą różnicą , że mąż bynajmniej stara się naprawić swój błąd a
        ona nie. Wręcz przeciwnie, cały czas na coś liczy, zastanawiam sie tylko na co?
        Czy nie może zająć się swoim życiem ,a nas zostawić w spokoju? Mam nadzieję ,
        że nie potrwa to długo i wreszcie nasze życie wróci do normalności.
        Bez "dodatku" specjalnego.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka