Dodaj do ulubionych

Lozkowa wpadka.

IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.03, 23:37
Poznalam faceta, spotkalismy sie pare razy. Wesoly, inteligentny, cieply,
odbieralismy na tych samych falach. Az do pewnego momentu. Znalezlismy sie w
lozku. Jeej.. moj luby zamiast meskosci (inaczej penisa) ma mala kwadratowa
kuleczke ledwo wystajaca spod owlosienia :-((( Bylam w takim szoku, nawet nie
bylo na co zalozyc prezerwatywy, juz nie mysle nawet o tym, jak niby mial
odbyc sie jakikolwiek stosunek !! Najgorsze, ze moim zachowaniem
doprowadzilam do katastrofy. On zorientowal sie, ze cos nie tak z jego
meskoscia i na tym wlasciwie zakonczyla sie nasza lozkowa historia - w
milczeniu, rozgoryczeniu i rozczarowaniu. On moim zachowaniem, ja
jego ..rozmiarem. Pierwszy raz spotkalo mnie cos takiego. Naprawde, w stanie
podniecenia jego czlonek byl mniejszy od mego kciuka, jakies 4-5 cm. Nie
potrafilam zachowac sie taktownie i kontynuowac tego co zaczelismy, nie
potrafilam.. Tak sie wstydze i glupio mi..
Jestem ciekawa Waszych opinii, jak byscie zaregowaly w podobnej sytuacji (ja
zrobilam wielkie oczy, na 2 min zdretwialam a potem belkotalam cos bez ladu i
skladu, w sumie facet wyczul z jakiego powodu.. a i miny i gesty byly rowniez
jasne) Facet mnie potepia, czy slusznie ? Czuje sie po czesci winna, po
czesci oszukana. Mam chaos w glowie. A czy Wy mialyscie jakies podobne
wpadki ? Cholera, no przeciez jak mozliwy jest normalny stosunek przy takim
wyposazeniu ?? Ehh... napiszcie o myslicie bo oszaleje..
Obserwuj wątek
    • melinek Re: Lozkowa wpadka. 17.04.03, 23:43
      Nieudolna podrobo, musisz sie jeszcze bardziej postarac,
      bo wyszly nici z podszewki, czy podszywki ;))
      • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 13:48
        melinek napisał:

        > Nieudolna podrobo, musisz sie jeszcze bardziej postarac,
        > bo wyszly nici z podszewki, czy podszywki ;))
        >

        ej kobieto o co Ci chodzi..??? Jestem na forum nowa, skad mam wiedziec ze jest
        tu jakas "daffne" ? Pisze powaznie a ze temat kontrowersyjny, coz.. nie czytaj,
        w kazdym razie podroba nie jestem a przed wyslaniem posta nie zamierzam za
        kazdym razem sledzic czy moze moj nick nie jest podobny do czyjegos innego..
    • julla Re: Lozkowa wpadka. 17.04.03, 23:44
      Kwadratowa kuleczka???
      To faktycznie kuriozalne...
    • anahella Kimkolwiek jestes dafne przez jedno f 17.04.03, 23:46
      to zmien nicka bo tu jest daffne przez "ff". Tak zeby nie bylo pomylki
    • agick a ja dla przekory uznam.. 18.04.03, 11:30
      że to prawda - bo i mie się przydażyłą poobna historia...
      facet fajny, ciepły - wyswatal mi go znajomi bo jakoś nie mogli patrzeć na mnie
      jako na singla... spotykaliśmy się jakiś czas no i pewnego razu znaleźliśmy się
      w łóżku.... i okazało się, że jego męskość, wypisz wymaluj, wygląda jak
      powyższy opis...
      zachowałąm się równie idiotycznie - nie wiedziałam co powiedzieć - nie mówiąc,
      że nie widziałam co zrobić.

      oczywiście facet się obraził (za co - nie wiem)... a ja do dziś dnia
      zastanawiam się jak to jest możliwe mieć takiego małego penisa. słowo.

      i wiecie co jest najśmieszniejsze..? to, że On obraził się na mnie - że ja się
      zachowałam nietaktownie... a przecież mógł mnie uprzedzić.... to nie było fair
      z jego strony - w sumie to ja się powinnam obrazić... nie wiem czego oczekiwał -
      znajomość ię skończyła. znajomi więcej mnie nie swatali (poprosiłam o to).
      :)

      ps. prawdę piszę....:)
      • aguszak Agickuś 18.04.03, 12:04
        agick napisała:

        > że to prawda - bo i mie się przydażyłą poobna historia...
        > facet fajny, ciepły - wyswatal mi go znajomi bo jakoś nie mogli patrzeć na
        mnie
        >
        > jako na singla... spotykaliśmy się jakiś czas no i pewnego razu znaleźliśmy
        się
        >
        > w łóżku.... i okazało się, że jego męskość, wypisz wymaluj, wygląda jak
        > powyższy opis...
        > zachowałąm się równie idiotycznie - nie wiedziałam co powiedzieć - nie
        mówiąc,
        > że nie widziałam co zrobić.
        >
        > oczywiście facet się obraził (za co - nie wiem)... a ja do dziś dnia
        > zastanawiam się jak to jest możliwe mieć takiego małego penisa. słowo.
        >
        > i wiecie co jest najśmieszniejsze..? to, że On obraził się na mnie - że ja
        się
        > zachowałam nietaktownie... a przecież mógł mnie uprzedzić.... to nie było
        fair
        > z jego strony - w sumie to ja się powinnam obrazić... nie wiem czego
        oczekiwał
        > -
        > znajomość ię skończyła. znajomi więcej mnie nie swatali (poprosiłam o to).
        > :)
        >
        > ps. prawdę piszę....:)

        Może jednak bezpowrotnie coś straciłaś...? Być może ten facet nadrabiał i to
        wielokrotnie innymi umijętnościami i Ty się niestety o tym nie dowiesz...?
        To takie moja luźna refleksja nad Twoim postem...

        Pozdrowionka,
        Aga
        • agick Aguszku..:) 18.04.03, 12:10
          z całą pewnością coś straciłam ale jakoś nie żałuję...:)

          ale w penym sensie masz rację - człowiek ten jest bardzo dobrze sytuowany
          materialnie... ale co mi ztego by było..?
          stres i nerwica seksulana..:)

          Też Cię pozdrawiam..:)))
          • aguszak Re: Aguszku..:) 19.04.03, 18:18
            agick napisała:

            > z całą pewnością coś straciłam ale jakoś nie żałuję...:)
            >
            > ale w penym sensie masz rację - człowiek ten jest bardzo dobrze sytuowany
            > materialnie... ale co mi ztego by było..?
            > stres i nerwica seksulana..:)
            >
            > Też Cię pozdrawiam..:)))

            Naprawdę nie słyszałaś nigdy nic o miłości francuskiej...? Nie wiesz, że
            mężczyzna na 1000 innych sposobów może sprawić kobiecie... no... orgazm? Mały
            rozmiar penisa nie świadczy o umiejętnościach łóżkowych faceta...

            Jeżeli chodzi o materialne aspekty sprawy, to jestem ostatnią osobą, która by
            o tym pomyślała...
    • paralela Re: Lozkowa wpadka. 18.04.03, 11:37
      Nie przezyłam ale rozumiem. Sama bym oniemiała...
      Nie, po prostu sobie tego nawet nie wyobrażam!!

      Ale znam jednek przypadek, z opowieści, że facet z podobnym przyrodzeniem,
      ostentacyjnie woził prezerwatywy na wierzchu, w samochodzie... jeden wielki
      kompleks. Cholera, to nie ich wina ale ja tego nie przeskoczę. Nie!!!
      • agick he he..:) 18.04.03, 11:39
        ale powinni uprzedzać o czymś takiem, żeby potem martwa cisza nie zapadała w
        łóżku.....
        :)
      • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 13:54
        paralela napisała:

        > Nie przezyłam ale rozumiem. Sama bym oniemiała...
        > Nie, po prostu sobie tego nawet nie wyobrażam!!
        >
        > Ale znam jednek przypadek, z opowieści, że facet z podobnym przyrodzeniem,
        > ostentacyjnie woził prezerwatywy na wierzchu, w samochodzie... jeden wielki
        > kompleks. Cholera, to nie ich wina ale ja tego nie przeskoczę. Nie!!!


        He he.. faktycznie..
        W sumie zal mie mezczyzn o tak malym przyrodzeniu, ale coz.. ja moze i jestem
        egoistka ale nie potrafilabym miec udanego sexu i czerpac radosci, kiedy
        partner ma mikroskopijne przyrodzenie :((
        Natomiast kolezanka z pracy opowiadala o swoim ex, ktory takze nie byl zbyt
        bogato wyposazony, wymyslal pozycje aby czuc, ze jest w srodku, a kiedys ona
        powiedziala "wejdz we mnie", on jej na to "noo.. juz jestem w srodku". Mimo to
        byli prawie rok razem, rozstali sie z innych powodow a to z czego sie
        smialismy, bo facet kupowal prezerwatywy XXL Tak jakby chcial sobie i jej
        udowodnic, ze jesli pasuje na niego taka guma, to znaczy, ze nie jest jeszcze
        tak zle.. :))
    • daffne No ladnie .... 18.04.03, 11:38
      Dafne nawet nie znasz mojego stylu pisania nedzna podrobo:)
      Ale skoro bawi Cie podszywanie sie pod kogos nie ma sprawy , ja i tak sie nie dam :)
      Ale szkoda mi Ciebie , widocznie jest cos co nie pozwala Ci pisac pod wlasnym nickiem to sie podszywasz pod innych.Oj biedna Ty hehehe
      • anahella Re: No ladnie .... 18.04.03, 12:30
        daffne napisała:

        > Dafne nawet nie znasz mojego stylu pisania nedzna podrobo:)


        Daffne - nie ma co sie denerwowac. Moze ta Dafne przez
        jedno f jest nowa, nie wie ze ten nick juz kojarzy sie z
        inna osoba - poprosilam zeby zmienila nicka - jezeli
        dziewczyna jest ok, to sie zaloguje nastepnym razem z
        innym nickiem zebyscie sie nie mylily. Zreszta zobacz -
        tyle osob od razu wiedzialo ze to nie ty. Pozdrawiam
        deszczowo:)
        • Gość: dafne Re: No ladnie .... IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 14:01
          anahella napisała:

          > daffne napisała:
          >
          > > Dafne nawet nie znasz mojego stylu pisania nedzna podrobo:)
          >
          >
          > Daffne - nie ma co sie denerwowac. Moze ta Dafne przez
          > jedno f jest nowa, nie wie ze ten nick juz kojarzy sie z
          > inna osoba - poprosilam zeby zmienila nicka - jezeli
          > dziewczyna jest ok, to sie zaloguje nastepnym razem z
          > innym nickiem zebyscie sie nie mylily. Zreszta zobacz -
          > tyle osob od razu wiedzialo ze to nie ty. Pozdrawiam
          > deszczowo:)
          >

          Anahelle, jedna rozsadna myslaca i czujaca tutaj jestes, brawo i dziekuje za
          zrozumienie.. :)) Na tym watku juz bede pisac jako dafne, ale w nastepnych
          zmienie nicka aby wascipanny nie urazic przypadkiem i nie uslyszec jaka to
          nedzna i zalosna jestem.. Jeszcze raz Cie pozdrawiam i dziekuje :))
          • anahella Re: No ladnie .... 18.04.03, 15:19
            Gość portalu: dafne napisał(a):

            > Na tym watku juz bede pisac jako dafne, ale w nastepnych
            > zmienie nicka aby wascipanny nie urazic przypadkiem i nie uslyszec jaka to
            > nedzna i zalosna jestem.. Jeszcze raz Cie pozdrawiam i dziekuje :))

            Nie rozumiesz dafne przez jedno "f". Podszywanie sie pod
            kogos (czyli logowanie z nickiem bardzo podobnym) jest
            zmora kazdego forum, a tego w szczegolnosci. Ludzie sa na
            tym punkcie przeczuleni, stad taka ostra reakcja. Jezeli
            jestes nowa, na sieci to nie lapiesz problemu, ale
            posiedzisz tu troche to wszystko zrozumiesz. Daffne sie
            zirytowala, i ja tez rozumiem. Gdyby ktos sie logowal
            bardzo podobnie do mnie to pewnie moja reakcja tez bylaby
            nerwowa. Wybacz, ze mowie tonem forumowej starszej pani,
            ale mysle ze mozna zazegnac kolejnej klotni. A na sieci
            klotnie o nicka sa bardzo czeste.
      • Gość: dafne Re: No ladnie .... IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 13:59
        daffne napisała:

        > Dafne nawet nie znasz mojego stylu pisania nedzna podrobo:)
        > Ale skoro bawi Cie podszywanie sie pod kogos nie ma sprawy , ja i tak sie nie
        d
        > am :)
        > Ale szkoda mi Ciebie , widocznie jest cos co nie pozwala Ci pisac pod wlasnym
        n
        > ickiem to sie podszywasz pod innych.Oj biedna Ty hehehe


        Nie no... prosze, naprawde wredne jestescie... skad do cholery mam wiedziec, ze
        jest tu juz jakas Daffne, do cholery jasnej !!!
        Tak, nie znam twojego stylu pisania i guzik mnie on ineresuje, nedzna to jestes
        TY skoro kogos obrazasz na podstawie tego, ze ma podobnego nicka (a co, na
        wylacznosc sobie wzielas slowo daffne i jego pochodne..???!!)
        Jeezuuu... az mi sie niedobrze zrobilo !!
        • daffne Dafne :) 18.04.03, 19:33
          Nie no... prosze, naprawde wredne jestescie... skad do cholery mam wiedziec, ze
          jest tu juz jakas Daffne, do cholery jasnej !!!
          Tak, nie znam twojego stylu pisania i guzik mnie on ineresuje, nedzna to jestes
          TY skoro kogos obrazasz na podstawie tego, ze ma podobnego nicka (a co, na
          wylacznosc sobie wzielas slowo daffne i jego pochodne..???!!)
          Jeezuuu... az mi sie niedobrze zrobilo !!
          ----------------
          Nie no ja wchodzac na to forum patrzylam rowniez na to , zeby moj nick nie kolidowal w jakis sposob z czyims nickiem .Nie chcialam przypadkiem kogos urazic.
          Hehe nie wzielam sobie na wylacznosc mojego nicka bo i po co i tak sie tak nie nazywam .Tak troszke sie wkurzylam tym jak zobaczylam nick podobny do swojego ale powinnas mnie zrozumiec a nie dolewac oliwy do ognia.
          Posiedzisz troche na forum to sama zrozumiesz.Nie mam ochoty sie klocic bo nie taka moja natura .Przepraszam , ze nazwalam Cie nedzna podroba ale sama rozumiesz no chybaze nie :)A jak zrobilo Ci sie niedobrze od mojego pisania to wsadz sobie w gardelko dwa paluszki pojdzie szybciej:)))I odrazu zycze szybciutkiego powrotu do zdrowia Dafne :)))Bez urazy :)
          Pozdrowionka:)
    • agick Daffne...:) 18.04.03, 11:43
      może i się podszyła jakaś osoba - ale temat jak widzisz nie taki obcy...:)
      nie irytuj się...
      :)
      • Gość: mario2 Agicku IP: *.za-tp.digi.pl 18.04.03, 12:02
        Napoleon tez byl dorwany przez te przypadlosc. Tzn. mal bardzo malego ptaszka,
        ponoc wygladajacego bardzo infantylnie... A jednak splodzil 3 synow! Jozefina
        i Walewska jakos sie nie uskarzaly :o)
        • agick Mario...:) 18.04.03, 12:06
          no ale sam rozumiesz - Napoleon to Napoleon...
          posiadał inne atrybuty, któe mu pomagały w kwestii małego ptaszka.
          Faxet, któego mi wyseatali nie był Napoleonem ...:))
          a ja to nie Walewska ani Józefina.
          :)
          • Gość: mario2 Re: Mario...:) IP: *.za-tp.digi.pl 18.04.03, 12:14
            ej kobiety kobiety :o) Wiec co jest w koncu wazne? Bycie z kims pokroju
            Napoleona, czy Rasputina? :o)
            • agick Re: Mario...:) 18.04.03, 12:16
              A Ty jak zwykle ze skrajności w skrajność...
              a nie można by tak po środku..?
              :)

              ps. w chwili obecnej nie mam żadnych zastrzeżeń co do męskości mojego
              partnera...:)))))
              • mario2 Re: Mario...:) 18.04.03, 12:19
                czyli co? wyposrodkowanie takie: gosc o inteligencji Rasputina i ptaszku
                Napoleona, czy odwrotnie? :o)
            • Gość: Xanatos Re: Mario...:) IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:17
              Gość portalu: mario2 napisał(a):

              > ej kobiety kobiety :o) Wiec co jest w koncu wazne? Bycie z kims pokroju
              > Napoleona, czy Rasputina? :o)


              No tak. Napoleon był mordercą, a Rasputin lubił sobie no ten tego li
              tylko... :))
              • mario2 Re: Mario...:) 18.04.03, 12:21
                Napoleon morderca nie byl! Byl doskonalym strategiem.... Nie powtarzaj bzdurek
                serwowanych przez niechetnych Napoleonowi historykow!
                • Gość: Xanatos Re: Mario...:) IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:23
                  mario2 napisał:

                  > Napoleon morderca nie byl! Byl doskonalym strategiem.... Nie powtarzaj
                  bzdurek
                  > serwowanych przez niechetnych Napoleonowi historykow!


                  Jego ambicja wymordowała wielu ludzi, dlatego jest dla mnie mordercą Mario.
                  • mario2 Re: Mario...:) 18.04.03, 12:26
                    Ale ta ambicja wlasnie stworzyl Ksiestwo warszawskie. Jako jedyny polityk w
                    historii dotrzymal obietnicy danej polakom! Z drugiej strony zobzcz jak wysoko
                    postawil szkolnictwo we Francji, jak stworzyl nowoczesny kodeks napoleonski...
                    • Gość: Xanatos Re: Mario...:) IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:29
                      mario2 napisał:

                      > Ale ta ambicja wlasnie stworzyl Ksiestwo warszawskie. Jako jedyny polityk w
                      > historii dotrzymal obietnicy danej polakom! Z drugiej strony zobzcz jak
                      wysoko
                      > postawil szkolnictwo we Francji, jak stworzyl nowoczesny kodeks napoleonski...


                      Wiem, wiem. Zdając na SGH dostałem 30 punktów z historii na 30 możliwych... za
                      to 3 z matmy na 30 możliwych... :))
                      To nie zmienia jednak postaci rzeczy, że przez niego zginęło wielu ludzi.
                      Dziwne jednak, że historia mu wybaczyła, bo wybacza się tylko zwyciezcą, a on w
                      sumie był przegranym...
                      • mario2 Re: Mario...:) 18.04.03, 12:33
                        Historia po prostu docenila jego wielkosc jako stratega, meza stanu, zolnieza
                        i monarchy. Czy byl przegranym? Chyba jednak nie... Legenda Empiru trwa
                        przeciez do dzis...
                        • Gość: Xanatos Re: Mario...:) IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:35
                          mario2 napisał:

                          > Historia po prostu docenila jego wielkosc jako stratega, meza stanu, zolnieza
                          > i monarchy. Czy byl przegranym? Chyba jednak nie... Legenda Empiru trwa
                          > przeciez do dzis...


                          Legenda niby tak. Nikt nie pamięta liczby zabitych, a Napoleona zna każde
                          dziecko.
                          • mario2 Re: Mario...:) 18.04.03, 12:38
                            Wiele pozytywow dotyczacych Napoleona tez zostalo juz zapomnianych- wiec
                            wszystko sie wyrownuje :o)
                      • Gość: bydlaku Re: Mario...:) IP: *.acn.pl 22.04.03, 16:46
                        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                        > mario2 napisał:
                        >
                        > > Ale ta ambicja wlasnie stworzyl Ksiestwo warszawskie. Jako jedyny polityk
                        > w
                        > > historii dotrzymal obietnicy danej polakom! Z drugiej strony zobzcz jak
                        > wysoko
                        > > postawil szkolnictwo we Francji, jak stworzyl nowoczesny kodeks napoleonsk
                        > i...
                        >
                        >
                        > Wiem, wiem. Zdając na SGH dostałem 30 punktów z historii na 30 możliwych...
                        za
                        > to 3 z matmy na 30 możliwych... :))
                        > To nie zmienia jednak postaci rzeczy, że przez niego zginęło wielu ludzi.
                        > Dziwne jednak, że historia mu wybaczyła, bo wybacza się tylko zwyciezcą, a on
                        w
                        >
                        > sumie był przegranym... ZWYCIĘSCOM - a nie - ZWYCIĘSCĄ. Ile p-któw dostałeś
                        (łaś) z j.polskiego ????
          • Gość: dafne Re: Mario...:) IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.03, 14:04
            agick napisała:

            > no ale sam rozumiesz - Napoleon to Napoleon...
            > posiadał inne atrybuty, któe mu pomagały w kwestii małego ptaszka.
            > Faxet, któego mi wyseatali nie był Napoleonem ...:))
            > a ja to nie Walewska ani Józefina.
            > :)

            tja... ja bym tam wolala zwyklego robotnika z prawdziwie meskim wyposazeniem
            niz samego Napoleona z ktorym bym nie potrafila odnalezc sie w tej wszakze
            waznej dziedzinie zycia..
            Poza tym, moze walewska jak i jozefina sie uskarzaly, ktoz to wie, a ze byla
            inna epoka, kobiety nie mialy takich wyborow, a moze byly z nim dla slawy i
            luksusu..?
            • zbychooo Re: Kobiety lubią.... 18.04.03, 14:28
              To jasne, że kobiety zawsze bardziej pociąga "hulaka i jebaka" niż "romantyczny
              czuły przeciętniak"....
      • Gość: Xanatos Re: Daffne...:) IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:20
        A może agick to był jakiś składak... ale części sie gdzieś mu zapodziały.
        Świnia ze mnie... ale miła świnia :)))
        • agick ha ha..!! 18.04.03, 12:28
          składak!!!
          no nie wiem - może faktyczie i w pewnym strategicznym miejscu zabrakło
          materiału...:)

          ale wiesz co - powinnam była wziąć pod rozwagę pewien fakt.. jak mi go swatali
          to się zapytałam ile lat ma te kawaler do wzięcia.. 39 - padła odpowiedź..
          już wtedy powinno mi się światełko zapalić, że coś jest nie tak - 39 lat,
          kawaler (nie żaden tam second hand), willa pod warszawą (i wciąż kawaler),
          samochód bardzo drogi i takie tam inne....
          ale mi się nie zapaliło.....:)

          no ale potem się okazało dlaczego on kawaler - powiem więcej - wciąż nim jest.

          składak mnie rozwalił Świnko jedna..:)
          • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:33
            agick napisała:

            > składak!!!
            > no nie wiem - może faktyczie i w pewnym strategicznym miejscu zabrakło
            > materiału...:)

            No, a Ty nie podziwiasz strategów takich jak na przykład Napoleon... :)))


            > ale wiesz co - powinnam była wziąć pod rozwagę pewien fakt.. jak mi go
            swatali
            > to się zapytałam ile lat ma te kawaler do wzięcia.. 39 - padła odpowiedź..
            > już wtedy powinno mi się światełko zapalić, że coś jest nie tak - 39 lat,
            > kawaler (nie żaden tam second hand), willa pod warszawą (i wciąż kawaler),
            > samochód bardzo drogi i takie tam inne....
            > ale mi się nie zapaliło.....:)

            Może Ci się wydawał ekscentryczny... hmm? :))



            > no ale potem się okazało dlaczego on kawaler - powiem więcej - wciąż nim jest.

            Może powinien sobie operację zrobić. Teraz cuda technika i nauka może zdziałać
            w każdej dziedzinie. Chyba go stać. Poddaj mu taką myśl, bo zostanie mu tak do
            końca życia.


            > składak mnie rozwalił Świnko jedna..:)


            Lubię rozwalać :))
            • agick Re: ha ha..!! 18.04.03, 12:41
              >
              > No, a Ty nie podziwiasz strategów takich jak na przykład Napoleon... :)))

              nie - ja podziwiam mężczyzn za coś innego...
              ale od kiedy udowodniono mi wręcz naukowo, że żadna dama ze mnie, to nie ma
              czym się przejmować..:))


              > Może Ci się wydawał ekscentryczny... hmm? :))
              >
              no właśnie nie wiem co mi się wydawało...
              :)

              >
              >
              > Może powinien sobie operację zrobić. Teraz cuda technika i nauka może
              zdziałać
              > w każdej dziedzinie. Chyba go stać. Poddaj mu taką myśl, bo zostanie mu tak
              do
              > końca życia.
              >
              raczej mi się to nie uda - generalnie niechętnie gada ze mną..:))
              ale mógłby - przecież mozna zrobić opercję powiększenia penisa.. chyba, bo nie
              wiem na 100%.

              > Lubię rozwalać :))

              byle nie z broni maszynowej..!
              :)
              • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:45

                > nie - ja podziwiam mężczyzn za coś innego...
                > ale od kiedy udowodniono mi wręcz naukowo, że żadna dama ze mnie, to nie ma
                > czym się przejmować..:))

                Damą w tych czasach trudno być, skoro na około brak gentlemanów... :))




                > raczej mi się to nie uda - generalnie niechętnie gada ze mną..:))
                > ale mógłby - przecież mozna zrobić opercję powiększenia penisa.. chyba, bo
                nie
                > wiem na 100%.

                Wszystko można. Czytałem nawet, że można sobie nawet skrócić. A podobno
                niedługo można będzie sobie przeszczepić głowę... :))


                > > Lubię rozwalać :))
                >
                > byle nie z broni maszynowej..!
                > :)

                Aż tak zły to jeszcze nie jestem... :))
                • agick Re: ha ha..!! 18.04.03, 12:49
                  bo gentelemeni (jak przypuszczam) wymarli wraz z diznozaurami...:)
                  damy wraz z nimi.
                  :)
                  • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:51
                    agick napisała:

                    > bo gentelemeni (jak przypuszczam) wymarli wraz z diznozaurami...:)
                    > damy wraz z nimi.
                    > :)
                    >



                    Musi być zachowana równowaga w przyrodzie :))
                    • agick Re: ha ha..!! 18.04.03, 12:55
                      no ba.. jasne, że musi..
                      i dlatego ani Rasputin ani Napoleon mnie nie kręci..
                      Kręci mnie mój osobisty współspacz/pomieszkiwacz..
                      a za jakiś czas mąż.

                      kręci mnie tyle różnych rzeczy..:))

                      ale jakbym miała udawać, że 4 cm męskości są normalne to bym kłamała jak pies..!
                      Nie są!
                      • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 12:59

                        > ale jakbym miała udawać, że 4 cm męskości są normalne to bym kłamała jak
                        pies..
                        > !
                        > Nie są!


                        Nie wiem. Nie oglądam męskich męskości. Męskie męskości szczerze mówiąc mało
                        mnie interesują :))) Tak sobie napisałem o składaku. Podobno składaków nie
                        można przywozić do Polski... zabronione ustawowo :)))
                        • agick Re: ha ha..!! 18.04.03, 13:24
                          Ja też nie oglądam w ilościach hurtowych..:)
                          a ten Składak akuratnie made in poland był - to jak to jest....
                          • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 13:36
                            agick napisała:

                            > Ja też nie oglądam w ilościach hurtowych..:)
                            > a ten Składak akuratnie made in poland był - to jak to jest....


                            Bo on starej daty. Wtedy jeszcze można było, a prawo nie działa wstecz... :))

                            Boże jak mi się nie chce pracować...aaaaaa :)))
                            • agick Re: ha ha..!! 18.04.03, 13:44

                              > Boże jak mi się nie chce pracować...aaaaaa :)))


                              it makes two of us..!!!
                              a tak między zawiasami mówiąc - ZMYWAM SIĘ..!!

                              szczęśliwych, wesołych, radosnych Świat Xanatosie...:)
                              • Gość: Xanatos Re: ha ha..!! IP: 195.92.39.* 18.04.03, 13:47

                                > it makes two of us..!!!
                                > a tak między zawiasami mówiąc - ZMYWAM SIĘ..!!
                                >
                                > szczęśliwych, wesołych, radosnych Świat Xanatosie...:)


                                Tobie to dobrze...

                                Tak, tak, wesołych... a jakie to są teraz święta... :))
                                Jak to dobrze, że wynoszę się niedługo z tego kraju... oddechu mi trza :)))
                • Gość: bydlaku Re: ha ha..!! IP: *.acn.pl 22.04.03, 16:52
                  Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                  >
                  > > nie - ja podziwiam mężczyzn za coś innego...
                  > > ale od kiedy udowodniono mi wręcz naukowo, że żadna dama ze mnie, to nie m
                  > a
                  > > czym się przejmować..:))
                  >
                  > Damą w tych czasach trudno być, skoro na około brak gentlemanów... :))
                  >
                  >

                  NA OKOŁO >>>>> NAOKOŁO!!! mało p-któw z j. polskiego ?
                  >
                  >
                  >

                  > raczej mi się to nie uda - generalnie niechętnie gada ze mną..:))
                  > > ale mógłby - przecież mozna zrobić opercję powiększenia penisa.. chyba, bo
                  >
                  > nie
                  > > wiem na 100%.
                  >
                  > Wszystko można. Czytałem nawet, że można sobie nawet skrócić. A podobno
                  > niedługo można będzie sobie przeszczepić głowę... :))
                  >
                  >
                  > > > Lubię rozwalać :))
                  > >
                  > > byle nie z broni maszynowej..!
                  > > :)
                  >
                  > Aż tak zły to jeszcze nie jestem... :))
        • anahella Re: Daffne...:) 18.04.03, 12:31
          Gość portalu: Xanatos napisał(a):

          > Świnia ze mnie... ale miła świnia :)))

          Moj kolega mawial tak: "Swinia jestem ale oryginalna, bo
          mam ogonek z przodu";)
    • amanda22 Re: Lozkowa wpadka. 18.04.03, 17:37
      Gość portalu: dafne napisał(a):

      > Poznalam faceta, spotkalismy sie pare razy. Wesoly, inteligentny, cieply,
      > odbieralismy na tych samych falach. Az do pewnego momentu. Znalezlismy sie w
      > lozku. Jeej.. moj luby zamiast meskosci (inaczej penisa) ma mala kwadratowa
      > kuleczke ledwo wystajaca spod owlosienia :-((( Bylam w takim szoku, nawet nie
      > bylo na co zalozyc prezerwatywy, juz nie mysle nawet o tym, jak niby mial
      > odbyc sie jakikolwiek stosunek !! Najgorsze, ze moim zachowaniem
      > doprowadzilam do katastrofy. On zorientowal sie, ze cos nie tak z jego
      > meskoscia i na tym wlasciwie zakonczyla sie nasza lozkowa historia - w
      > milczeniu, rozgoryczeniu i rozczarowaniu. On moim zachowaniem, ja
      > jego ..rozmiarem. Pierwszy raz spotkalo mnie cos takiego. Naprawde, w stanie
      > podniecenia jego czlonek byl mniejszy od mego kciuka, jakies 4-5 cm. Nie
      > potrafilam zachowac sie taktownie i kontynuowac tego co zaczelismy, nie
      > potrafilam.. Tak sie wstydze i glupio mi..
      > Jestem ciekawa Waszych opinii, jak byscie zaregowaly w podobnej sytuacji (ja
      > zrobilam wielkie oczy, na 2 min zdretwialam a potem belkotalam cos bez ladu i
      > skladu, w sumie facet wyczul z jakiego powodu.. a i miny i gesty byly rowniez
      > jasne) Facet mnie potepia, czy slusznie ? Czuje sie po czesci winna, po
      > czesci oszukana. Mam chaos w glowie. A czy Wy mialyscie jakies podobne
      > wpadki ? Cholera, no przeciez jak mozliwy jest normalny stosunek przy takim
      > wyposazeniu ?? Ehh... napiszcie o myslicie bo oszaleje..

      Niech on sie cieszy ze trafil na ciebie, bo ja bym chyba dala mu w twarz. O
      impotencji czy nieprzydatnosci pewnych organow jak i ich mikroskopijnosci
      wypadaloby uprzedzic wczesniej partnerke a nie oczekiwac ze kobieta niczym
      czarodzdiejka wezmie wszystko w swoje rece i zaopiekuje sie biednym maluszkiem.
      Zalosne, mialam podobna sytuacje kiedys. Na szczescie nie musze sie z tym
      czlowiekiem widywac na codzien. Nie mamy wogole kontaktu, narobilam mu
      wyrzutow, on stwierdzil ze niby za co. Ja mu na to: jakbym ja miala amputowana
      piers albo nosila staniki D a w srodku miala puste A, badz miedzy udami cos nie-
      standardowego, na pewno bym uprzedzila.
      btw, przypomnial mi sie kawal:
      stoi facet przed lustrem i mowi:
      - jeszcze 2 cm wiecej i bylbym krolem
      na to jego zona:
      - 2 cm mniej i bylbys krolowa

      i tymto milym akcentem pozdrawiam i zycze wesolych swiat
      • Gość: Izabella Re: Lozkowa wpadka. IP: 63.246.194.* 18.04.03, 19:43
        • Gość: Izabella Re: Lozkowa wpadka. IP: 63.246.194.* 18.04.03, 19:47
          Wracajac do tematu, to ja jako jedyna przyznam sie ze bylam kiedys z pewnym
          Panem ktory przyrodzenie mial bardzo male. Jedno co tylko powiem byl on
          najlepszym kochankiem jakiego mialam!!!Tez bylam zaszokowan wielkoscia ale
          mimo wszystko pozwolilam sie zaskoczyc i bylo warto, oj bylo...........Bylo to
          dawno i na sama mysl o seksie z tym Panem przechodza mnie mrowki.........
      • Gość: anyaw73 Re: Lozkowa wpadka. IP: 208.10.47.* 18.04.03, 20:16
        O rany, teraz widze ze moze byc naprawde zle to ja sie stresowalam 10cm no moze
        12cm.
        Pozdrawiam
        kolezanki,
        • anahella Re: Lozkowa wpadka. 18.04.03, 20:30
          Gość portalu: anyaw73 napisał(a):

          > O rany, teraz widze ze moze byc naprawde zle to ja sie stresowalam 10cm no
          moze
          >
          > 12cm.

          E tam! 10-12 to calkiem normalny. Ja bym sie stresowala jakbym zobaczyla 20 cm:)
          • Gość: Margaret Re: Lozkowa wpadka. IP: *.cf.pl / 192.168.1.* 18.04.03, 21:45
            anahella napisała:


            >
            > E tam! 10-12 to calkiem normalny. Ja bym sie stresowala jakbym zobaczyla 20
            cm:
            > )
            >
            >
            > Zgadzam sie z ana from hell ;). Ja co prwada nie zestresowałam sie jak
            zobaczylam te 20, ale to byl moj pierwszy raz na zywo ;) wiec porównania nie
            mialam.Natomiast-duzo lepiej ;) (mniej stresujaco) jest z tymi normalnymi
            wymiarami
            ..
            ale.. nie wyobrazam sobie siebie w takiej sytuacji.A co wtedy kiedy jest sie
            juz zakochany?..a tu takie cos..
            brr :)
      • szczurek_x Re: Lozkowa wpadka. 19.04.03, 17:12
        A co???? Bys pewnie chciala takiego drogala, zeby ci wyszedl gardlem???
        • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 23:49
          szczurek_x napisał:

          > A co???? Bys pewnie chciala takiego drogala, zeby ci wyszedl gardlem???

          nie badz chamski szczurze !! Takiego nie, ale chcialabym takiego, aby mogl
          wejsc w odpowiednia dziurke i aby byl twardy i abym go mogla poczuc. :O
    • Gość: kilof Re: Lozkowa wpadka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 22:09
      ja nie mam tagiego problemu - 22cm wiecznie twarde i gotowe do czynu! kobitki
      czekam na was!
    • Gość: miregal Re: Lozkowa wpadka. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 22:12
      a mi go zal, biedny facet... to musi byc okropne. na szczescie jako kobieta nie
      musze sie martwic ze kiedykolwiek bede w podobnej sytuacji :)
      • daffne Re: Lozkowa wpadka. 18.04.03, 22:20
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > a mi go zal, biedny facet... to musi byc okropne. na szczescie jako kobieta nie
        >
        > musze sie martwic ze kiedykolwiek bede w podobnej sytuacji :)
        ------------
        ale cale szczescie , ze chopak nie ma na tym punkcie zadnego kompleksu...
        A co do malych jego rozmiarow ...przeciez mozna kobiete zaspokoic na iles tam roznych sposobow , dlugosc penisa nie jest najwazniejsza ale to jest moje zdanie...
        Pozdrowionka:)
    • _szvvedka wyszlo szydlo z worka heheheheh 19.04.03, 02:49
      Ty jestes ta "dziewica" ktora czeka na przebicie blony przez edi-ego:-
      )))))))))))


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=5636888
      • Gość: dafne Re: wyszlo szydlo z worka heheheheh IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 12:04
        _szvvedka napisała:

        > Ty jestes ta "dziewica" ktora czeka na przebicie blony przez edi-ego:-
        > )))))))))))
        >


        Wiesz co, nie wiem o co ci chodzi !!
        No i czekam na jakies porady od Was, dziewczyny, mianowicie co powinnam dalej
        zrobic. Utrzymywac z nim kontakt (wczoraj do mnie dzwonil pare razy ale nie
        odbieralam) czy tez dac sobie spokoj. Na pewno nie bede z nim razem, o nie, nie
        potrafie, nie chce.. Ale moze wypadaloby z nim jakos uczciwie porozmawiac, czy
        tez lepiej nie ? Mi ta sprawa bardzo ciazy a na dodatek mam uraz psychiczny i
        bede bala sie kolejnej takiej wpadki, az mi sie sexu odechcialo.. :(((
        • anahella Re: wyszlo szydlo z worka heheheheh 19.04.03, 12:44
          Gość portalu: dafne napisał(a):

          > _szvvedka napisała:
          >
          > > Ty jestes ta "dziewica" ktora czeka na przebicie blony przez edi-ego:-
          > > )))))))))))
          > >
          >
          >
          > Wiesz co, nie wiem o co ci chodzi !!

          Nie przejmuj sie Dafne ta szwedka - to pierwsza dama Oslej Lawki, do tego
          czesto wulgarna.
          • Gość: dafne Re: wyszlo szydlo z worka heheheheh IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 23:51
            anahella napisała:


            > Nie przejmuj sie Dafne ta szwedka - to pierwsza dama Oslej Lawki, do tego
            > czesto wulgarna.
            >

            dzieki :)) kochana jestes Anahella !! Jak widac jestem tu nowa i za bardzo
            biore jeszcze wszystko do siebie. Ale jeszcze pare sesji w necie a sie naucze,
            oby nie tego zlego ;)) pozdrawiam goraco :))

            p.s. swoja droga smiac mi sie chce, ze moj pierwszy wystep na forum zaczal sie
            od takiego tematu, hihi :))
        • hal9000 Re: wyszlo szydlo z worka heheheheh 19.04.03, 13:14
          Gość portalu: dafne napisał(a):

          > Utrzymywac z nim kontakt (wczoraj do mnie dzwonil pare razy ale nie
          > odbieralam) czy tez dac sobie spokoj. Na pewno nie bede z nim razem,
          > o nie, nie potrafie, nie chce..

          Przecież nie będziesz z nim z litości...
          Skoro nie chcesz, to nie.

          > Ale moze wypadaloby z nim jakos uczciwie porozmawiac, czy tez lepiej nie?

          Skoro wydzwania, to masz okazję do porozmawiania.
          Po prostu powiedz wprost, że seks jest dla Ciebie ważny a z nim jest
          niemożliwy. Był już u jakiegoś lekarza z tym "interesem"?

          > Mi ta sprawa bardzo ciazy a na dodatek mam uraz psychiczny i
          > bede bala sie kolejnej takiej wpadki, az mi sie sexu odechcialo.. :(((

          Niepotrzebnie ty się martwisz. To raczej on ma powody...

          Ja się dziwię, że ten facet nie ma żadnych kompleksów.
          Na jego miejscu nie odważyłbym się pójść do łóżka z kobietą.
          Bałbym się pewnej kompromitacji.

          Pozdrawiam ciepło,
    • Gość: Andrzej Re: Lozkowa wpadka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.03, 12:46
      Tak mi sie przypomniało:))

      Żona nie mogła zrozumieć, dlaczego jej mąż chce się kochać wyłącznie w totalnej
      ciemności. Sądząc, że to urozmaici ich pożycie, postanowiła pewnego wieczoru
      ukradkiem zapalić lampkę nocną... i odkryła w jego dłoni ogórek.
      - Ty łajdaku! Ty impotencie! W ten sposób oszukiwałeś mnie przez całe życie?!
      Ty zdradliwy, zakłamany...
      - Zaraz, zaraz - wszedł jej w słowo mąż. - Skoro już mowa o zdradzie, to jak
      wytłumaczysz fakt, że mamy trójkę dzieci?
      • confused4 Re: Lozkowa wpadka. 19.04.03, 16:03
        well...a ja sie troszke zaniepokoilam;-)
        w lozku wyladowalam do tej pory z dwoma facetami-moja pierwsza milosc-
        ekhm..przyrodzenie mial wg mnie normalne,chociaz czasem chwalil sie,ze jego
        interes jest..sporawy.no ,ale skad mialam niby wiedziec,facetow nie podgladam,a
        jesli zdarzy mi sie looknac jakis film erotyczny-tam chyba angazuja facetow
        porzadnie wyposazonych?w kazdym razie moj pierwszy facet w niczym mi
        nie 'przeszkadzal' . no i kiedy doszlo do podobnej sytuacji z obecnym
        facetem.....bosh....cale szczescie,ze bylo ciemno i nie widzial mojej ,na pewno
        glupiej miny...do kochania sie ostatecznie nie doszlo z innych jeszcze
        wzgledow,ale ciagle sie zastanawiam-jak to mozliwe?to,ze penis byl maly-to pol
        biedy,bo przeciez nie dlugosc sie liczy..no wlasnie-ale grubosc.a wg mnie byl
        cieniutenki!!po tym wszystkim zmartwialam i juz nie wiem teraz czy mam szukac w
        necie zdjec facetow-amatorow nago,zeby sie upewnic,czy ten pierwszy byl hojnie
        obdarzony ,a drugi facet _normalny_ ,czy z tym ostatnim cos jest jednak nie
        tak...zwlaszcza,ze z rozmow wynika,ze jego kontakty z poprzednimi partnerkami
        bylyjak najbardziej normalne...
        sytuacja glupia...
        • Gość: Sylwia Re: Lozkowa wpadka. IP: Cerber:* / 192.168.0.* 19.04.03, 20:21
          A odwrocmy sytuacje jakbyscie sie czuly gdyby facet na widok waszych piersi tak
          sie zachowal?
          • Gość: miregal Re: Lozkowa wpadka. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 20:28
            masakralnie zle
          • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 23:47
            Gość portalu: Sylwia napisał(a):

            > A odwrocmy sytuacje jakbyscie sie czuly gdyby facet na widok waszych piersi
            tak
            >
            > sie zachowal?

            To jest bez porownania !! Wielkosc piersi nie stanowi przeszkody w odbyciu
            stosunku. Ale jesli facet ma miedzy udami sorry teraz za wyrazenia; miekka mala
            flakowata kulke, ktora ledwo wystaje spod owlosienia, i ta pomarszczona kulka
            nie nadaje sie do NICZEGO (mysle ze chyba mocz oddaje on na siedzaco) - to
            chyba jest to jakas przeszkoda ??? Rozmiar i ksztalt kobiecych piersi jest w
            sexie tak samo wazny jak ksztalt i rozmiar meskich posladkow. Jest to narzad
            raczej "ozdobny" niz przyrzad potrzebny i konieczny !! Facet bez czlonka to tak
            jakbym ja z zakneblowana dziurka - i tu i tu nie mozna odbyc normalnego
            stosunku :((

            Piszecie o pieszczotach francuskich. Oczywiscie, ale:
            - kazda z Was ktora tak twierdzi, niech od razu zada sie z impotentem i bedzie
            skazana na niego na cale zycie. no co, skoro jest tyle innych wspanialych
            lozkowych rzeczy..?
            - no i obrzydzalo by mnie cholernie pieszczenie ustami takiego flaczka, cholera
            dziewczyny, nie wiem jak Wam to opisac abyscie nie wziely mnie za wstretna
            egoistke, ale cholera, nie potrafie calowac i piescic takiego czegos: zimna
            pomarszczona skora, miekki sliniacy sie flaczek. Serio, zerknelam na te jego
            meskosc i szybko odwrocilam wzrok, ale to wygladalo jak meskosc 80 letniego
            dziadka !!

            A z nowszych wiesci. Dzis wieczorem dzwonil, podalam numer na moj domowy tel,
            bo komorka za droga, no i rozmawialismy dobre 30 min. Staralam sie byc
            delikatna i powiedzialam po prostu, ze uwazam, iz do siebie nie pasujemy i
            bedzie lepiej jak o sobie zapomnimy. I wiecie co stwierdzil ? Cyt: "myslalam ze
            jestes inna, ale ty jestes taka jak wszystkie" I dzieki tym slowom zniknely
            moje wyrzuty sumienia a nawet zal do tego faceta. Oczekiwal, ze co ? Ze bede
            inna niz wszystkie, czyli ze bede matka teresa i wyczaruje mu wszystko co
            najlepsze ?? Widze tez, ze nie bylam pierwsza, i nie ja jako pierwsza
            ucieklam.. Na razie wiec odechcialo mi sie sexu, mezczyzn i flirtowania, a
            nastepnym razem zanim pojde z ktoryms do lozka, to przysiegam, bede niby zartem
            pytac o rozmiar, macac niby niechcacy przez spodnie czy cos tam jest !!
            • daffne Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 00:02
              Co jak co ale na Twoim miejscu nie chcialabym sie nigdy znalezc .
              Pozdrowionka:)
              • amanda22 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 01:05
                brr... koszmar, tez nie chcialabym takiej wpadki!
              • amanda22 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 01:05
                a swoja droga, facet niezly cham.... ma szczescie ze nie trafil na mnie, ja bym
                mu do wiwatu dala, miaaauuu!!
                • anahella Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 13:17
                  amanda22 napisała:

                  > a swoja droga, facet niezly cham.... ma szczescie ze nie trafil na mnie, ja
                  bym
                  >
                  > mu do wiwatu dala, miaaauuu!!


                  A dlaczego cham? Bo ma malego ptaszka? Po prostu nie obdarzyla go natura, ale z
                  chamstwa to ja tu nic nie widze
              • Gość: Doświadczony Re: Lozkowa wpadka.Bo tak ci się chce tego chłopa! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 01:25

                Przysłowie mawia ; złej baletnicy i majtki w kroku przeszkadzają, tak samo i z
                Tobą. Podejrzewam , że przyszedłby men z "zasobnym gospodarzem" i też byłyby
                nici. Może mu się "robi" malutki na Twój widok. Pamiętaj, mężczyźni to
                wzrokowcy.
                Sam miałem taki przypadek , jako student. Niby fajna była , ale tylko w "gadce"
                natomiast jak się rozebrała i położyła się do łóżka wszelki rezon traciła a
                nastrój pryskał. Głos jej stawał się skrzeczący, a najgorsze - widok
                suchawych nóg i dotyk kościstych rąk.Brrrrr. Nie wiem czy miałem wielkości 2
                cm ... nie mówiąc o kciuku :))). Wszystko to wyglądało tak jak bym wpadł w
                lodowata wodę.
                I co ty na to?

                Ciekaw jestem co Twój były przyjaciel opowiada o tej historii swoim kolegom?

                • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka.Bo tak ci się chce tego chłopa IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 02:02
                  Gość portalu: Doświadczony napisał(a):

                  >
                  > Przysłowie mawia ; złej baletnicy i majtki w kroku przeszkadzają, tak samo i
                  z
                  >
                  > Tobą. Podejrzewam , że przyszedłby men z "zasobnym gospodarzem" i też
                  byłyby
                  > nici. Może mu się "robi" malutki na Twój widok. Pamiętaj, mężczyźni to
                  > wzrokowcy.
                  > Sam miałem taki przypadek , jako student. Niby fajna była , ale tylko
                  w "gadce"
                  >
                  > natomiast jak się rozebrała i położyła się do łóżka wszelki rezon traciła a
                  > nastrój pryskał. Głos jej stawał się skrzeczący, a najgorsze - widok
                  > suchawych nóg i dotyk kościstych rąk.Brrrrr. Nie wiem czy miałem wielkości 2
                  > cm ... nie mówiąc o kciuku :))). Wszystko to wyglądało tak jak bym wpadł w
                  > lodowata wodę.
                  > I co ty na to?
                  >
                  > Ciekaw jestem co Twój były przyjaciel opowiada o tej historii swoim kolegom?
                  >

                  coz... z autopsji wiem jak dzialam na mezczyzn, nie musisz mi sugerowac pewnych
                  rzeczy, oprocz waginy mam tez umysl !! A byly przyjaciel nic nie opowiada
                  kolegom, bo juz wczesniej zaznaczyl ze nigdy z nikim nie rozmawia o sexie.
                  coz.. ma powody haha
            • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 01:18
              Gość portalu: dafne napisał(a):

              > a nastepnym razem zanim pojde z ktoryms do lozka, to przysiegam, bede niby
              > zartem pytac o rozmiar, macac niby niechcacy przez spodnie czy cos tam
              > jest !!

              A wtedy on zapyta - Ach, czy przypadkiem to ty nie jesteś tą dafne z forum GW?

              Pozdrawiam, :-)
              • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 02:04
                hal9000 napisał:

                > Gość portalu: dafne napisał(a):

                >
                > A wtedy on zapyta - Ach, czy przypadkiem to ty nie jesteś tą dafne z forum GW?
                >
                > Pozdrawiam, :-)

                HA HA !! dobry jestes, strach sie bac :)) Bardzo prawdopodobne, ze jako
                informatyk i facet interesu i tutaj zaglada, ale prawde mowiac mam to gdzies ;))
                • Gość: .................. Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.04.03, 04:31
                  Az sie wierzyc nie chce, ze taki malutki i to w dodatku we
                  wzwodzie( o ile to slowo tu pasuje). Tu na jakims programie o
                  seksie dowiedzialem sie, ze ptaszek musi miec przynajmniej 3 incze
                  (czyli blisko 8 cm) zeby z niego sperma chciala zejsc. A ten
                  co pisal, ze kobieta mu sie niepodobala i dlatego mial takiego
                  a nie innego itd., powiem tylko tyle. BZDURA! Jezeli mnie kobieta
                  nie imponuje by isc z nia do lozka, ja tam sie z nia nie znajde
                  po pierwsze. Ciekawy jest ten watek. Dowiaduje sie ciekawych spraw
                  o niektorych facetach. Z reguly slysze z wielu ust od nich,
                  zupelnie co innego -kazdy fachowiec z dragiem.
                  • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 13:16
                    Gość portalu: .................. napisał(a):


                    > o niektorych facetach. Z reguly slysze z wielu ust od nich,
                    > zupelnie co innego -kazdy fachowiec z dragiem.


                    wlasnie... to smutne, ze mezczyzni chwala sie wobec siebie o swoich rozmiarach,
                    podbojach, umiejetnosciach, a prawda wyglada nieco inaczej.. Ciesze sie, ze
                    jako mezczyzna troszke mnie rozumiesz i nie zbluzgales jak inni madrzy tutaj
                    panowie. pozdrawiam ;))
                • Gość: bydlaku... Re: Lozkowa wpadka. IP: *.acn.pl 22.04.03, 17:08
                  Gość portalu: dafne napisał(a):

                  > hal9000 napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: dafne napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > A wtedy on zapyta - Ach, czy przypadkiem to ty nie jesteś tą dafne z forum
                  > GW?
                  > >
                  > > Pozdrawiam, :-)
                  >
                  > HA HA !! dobry jestes, strach sie bac :)) Bardzo prawdopodobne, ze jako
                  > informatyk i facet interesu i tutaj zaglada, ale prawde mowiac mam to
                  gdzies ;)

                  BOGATY NADWYRAZ- ale rozmowa przez mobile zbyt droga. No, może dlatego bogaty.
                  > )
            • Gość: Milena Re: Lozkowa wpadka. IP: *.proxy.aol.com 22.04.03, 19:27
              > Piszecie o pieszczotach francuskich. Oczywiscie, ale:
              > - kazda z Was ktora tak twierdzi, niech od razu zada sie z impotentem i
              bedzie
              > skazana na niego na cale zycie. no co, skoro jest tyle innych wspanialych
              > lozkowych rzeczy..?
              > - no i obrzydzalo by mnie cholernie pieszczenie ustami takiego flaczka,
              cholera
              >
              > dziewczyny, nie wiem jak Wam to opisac abyscie nie wziely mnie za wstretna
              > egoistke, ale cholera, nie potrafie calowac i piescic takiego czegos: zimna
              > pomarszczona skora, miekki sliniacy sie flaczek. Serio, zerknelam na te jego
              > meskosc i szybko odwrocilam wzrok, ale to wygladalo jak meskosc 80 letniego



              Ale przeciez pisalas , ze facet nie byl impotentem bo mial wzwod to jak
              mozliwe, ze byl miekki moze wogole nie mial wzwodu?


              >
    • anahella Tak sobie czytam ten watek 20.04.03, 13:27
      I mysle ze wiele wpisow tutaj jest bardzo nietolerancyjnych. Przeciez chlopak
      nie ma krotkiego kogucika bo chcial miec takiego, tylko po prostu tak ma. A ze
      chce uprawiac seks to chyba normalne, bo nie znam osoby, ktora by nie chciala.

      Nie wyobrazam sobie jak na randce chlopak mi mowi "idziemy sie kochac ale
      ostrzegam mam malego ptaszka". Naprawde bardziej szanuje takich, ktorzy mimo
      braku pewnych walorow staraja mi sie dogodzic niz takich, ktorzy tchorza i
      uciekaja we wlasne kompleksy. Zreszta: postrzeganie mezczyzny tylko przez
      pryzmat dlugosci jego przyrodzenia jest wedlug mnie ubogie. Bo seks to czesc
      wiekszej calosci, jaka jest zwiazek.
      • Gość: ANia Re: Tak sobie czytam ten watek IP: *.acn.waw.pl 20.04.03, 14:18
        Anahello, zgadzam sie z Toba w 100%
      • hal9000 Re: Tak sobie czytam ten watek 20.04.03, 16:52
        anahella napisała:

        > I mysle ze wiele wpisow tutaj jest bardzo nietolerancyjnych. Przeciez chlopak
        > nie ma krotkiego kogucika bo chcial miec takiego, tylko po prostu tak ma.
        > A ze chce uprawiac seks to chyba normalne, bo nie znam osoby, ktora by nie
        > chciala.
        >
        > Nie wyobrazam sobie jak na randce chlopak mi mowi "idziemy sie kochac ale
        > ostrzegam mam malego ptaszka". Naprawde bardziej szanuje takich, ktorzy mimo
        > braku pewnych walorow staraja mi sie dogodzic niz takich, ktorzy tchorza i
        > uciekaja we wlasne kompleksy. Zreszta: postrzeganie mezczyzny tylko przez
        > pryzmat dlugosci jego przyrodzenia jest wedlug mnie ubogie. Bo seks to czesc
        > wiekszej calosci, jaka jest zwiazek.

        Chyba się z Tobą nie zgodzę...

        Najlepszym komentarzem do Twojej wypowiedzi jest... reakcja dafne.

        Myślę, że jako facet czułbym się podobnie jak dafne, gdyby kobieta z którą
        znalazłem się w łóżku okazała się np. tzw. shemale, tzn. gdyby miała męskie
        narządy płciowe. Wtedy też normalny stosunej jest niemożliwy. Oczywiście można
        sobie jakoś inaczej dogodzić, ale na normalny stosunek nie ma szans...

        Dafne poczuła się chyba w jakiś sposób oszukana. Właśnie dlatego, że facet
        jej nie uprzedził. A w takiej sytuacji moim zdaniem powinien. A zamiast tego on
        ma pretensje do niej, że jest "taka sama jak inne". To już przecież jest
        szantaż.

        Lekarzem nie jestem i nie wiem, czy facet ma jakąś szansę na normalnego penisa,
        ale powinien być przynajmniej uczciwy i nie stawiać kobiet w głupiej dla nich
        sytuacji. Mówię to jako mężczyzna...

        Pozdrawiam,
        • anahella Re: Tak sobie czytam ten watek 20.04.03, 20:17
          hal9000 napisał:

          >
          > Myślę, że jako facet czułbym się podobnie jak dafne, gdyby kobieta z którą
          > znalazłem się w łóżku okazała się np. tzw. shemale, tzn. gdyby miała męskie
          > narządy płciowe.
          No tak, ale on nie mial damskich narzadow. :) Rozumiem rozczarowanie kobiety,
          ze one sa malutkie. I nie dziwie sie Dafne, ze byla zaskoczona. Ja pewnie tez
          bym byla zaskoczona. Nie wiem jakbym sie zachowala w takiej sytuacji, bo nigdy
          w niej nie bylam. Ale zycie stawialo mnie w takich sytuacjach, ze nauczylam sie
          reagowac w taki sposob: "jest problem - trzeba sobie z nim jakos poradzic i nie
          urazic drugiej strony." Reakcja Dafne byla nerwowa. Chlopak mial na pewno
          kompleksy z tego powodu i zostal urazony. Nie wiem jakie mial doswiadczenie z
          kobietami, pewnie wiekszosc reagowala podobnie.

          Spojrz na wpisy powyzej. Ktos napisal ze to chamstwo i pare osob po prostu go
          obsmialo.


          > ale powinien być przynajmniej uczciwy i nie stawiać kobiet w głupiej dla nich
          > sytuacji. Mówię to jako mężczyzna...

          A ja go bronie nie jako kobieta, tylk jako czlowiek. I nie przed rozczarowaniem
          ze strony pan,tylko przed zlosliwymi komentarzami. Chodzi mi o to ze wszsytko
          mozna powiedziec w sposob grzeczny i sprawiajacy mniejsza przykrosc. No bo
          odmowa seksu zawsze sprawia przykrosc.
          • daffne Re: Tak sobie czytam ten watek 20.04.03, 20:27
            Zgadzam sie z Toba Anahellka :)
            Pozdrowionka:)
          • hal9000 Re: Tak sobie czytam ten watek 20.04.03, 21:16
            anahella napisała:

            > Rozumiem rozczarowanie kobiety, ze one sa malutkie. I nie dziwie sie Dafne,
            > ze byla zaskoczona. Ja pewnie tez bym byla zaskoczona. Nie wiem jakbym sie
            > zachowala w takiej sytuacji, bo nigdy w niej nie bylam. Ale zycie stawialo
            > mnie w takich sytuacjach, ze nauczylam sie reagowac w taki sposob: "jest
            > problem - trzeba sobie z nim jakos poradzic i nie urazic drugiej strony."
            > Reakcja Dafne byla nerwowa. Chlopak mial na pewno kompleksy z tego powodu
            > i zostal urazony. Nie wiem jakie mial doswiadczenie z kobietami, pewnie
            > wiekszosc reagowala podobnie.

            Jasne, że może mieć kompleksy. Ja na jego miejscu na pewno bym miał.

            Ale...

            Dafne została zaskoczona i to jak zareagowała było wynikiem zaskoczenia.
            To wg. mnie klucz do oceny tej sytuacji. A jej zaskoczenie było wynikiem
            przemilczenia z *jego* strony. Dlatego uważam, że nie można winić dafne za jej
            reakcję. To ten gość jest winny na jej zaskoczenie i może mieć pretensje
            wyłącznie do siebie. Gdyby uprzedził ją wcześniej a ona zareagowała np. kpinami
            to możnaby mieć do niej pretensje o brak kultury i wrażliwości. Gdyby ją
            uprzedził wcześniej a ona kulturalnie odmówiła pójścia z nim do łóżka to
            sytuacja też byłaby jasna - przecież nie może tu być żadnego przymusu.
            Ale facet w pewnym sensie ją oszukał, bo ona miała prawo spodziewać się, że
            wszystko jest w normie...

            > A ja go bronie nie jako kobieta, tylk jako czlowiek. I nie przed
            > rozczarowaniem ze strony pan,tylko przed zlosliwymi komentarzami.

            Facet ma rzeczywiście spory problem i złośliwe komentarze na pewno nie są na
            miejscu. Ale jego sytuacja nie usprawiedliwia sznatażu jaki uprawia: "jesteś
            taka sama jak inne".

            > Chodzi mi o to ze wszsytko mozna powiedziec w sposob grzeczny i sprawiajacy
            > mniejsza przykrosc. No bo odmowa seksu zawsze sprawia przykrosc.

            Bedąc zaskoczonym nie zawsze ma się te właściwe słowa na końcu języka.

            Pozdrawiam,
            • anahella Re: Tak sobie czytam ten watek 21.04.03, 01:14
              hal9000 napisał:

              >
              > Dafne została zaskoczona i to jak zareagowała było wynikiem zaskoczenia.
              > To wg. mnie klucz do oceny tej sytuacji. A jej zaskoczenie było wynikiem
              > przemilczenia z *jego* strony. Dlatego uważam, że nie można winić dafne za
              jej
              > reakcję.

              Nie oceniam Dafne i jej reakcji. Zaskoczenie moze powodowac rozne reakcjie. Ale
              komentarze innych forumowiczek sa - mowiac grzecznie - takie sobie.
              • hal9000 Re: Tak sobie czytam ten watek 21.04.03, 03:05
                anahella napisała:

                > Nie oceniam Dafne i jej reakcji. Zaskoczenie moze powodowac rozne reakcjie.
                > Ale komentarze innych forumowiczek sa - mowiac grzecznie - takie sobie.

                No to doszliśmy do consensusu... :-)

                Pozdrawiam ciepło,
                • Gość: bydlaku... Re: Tak sobie czytam ten watek IP: *.acn.pl 22.04.03, 21:53
                  hal9000 napisał:

                  > anahella napisała:
                  >
                  > > Nie oceniam Dafne i jej reakcji. Zaskoczenie moze powodowac rozne reakcjie
                  > .
                  > > Ale komentarze innych forumowiczek sa - mowiac grzecznie - takie sobie.
                  >
                  > No to doszliśmy do consensusu... :-)
                  >
                  CONSENSU - a nie CONSENSU-SU. no i : reakcje - a nie - reakcjie. Ile punktów z
                  j. polskiego ??
    • leatisia Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 14:59
      Bardzo przykre doswiadczenie, zwlaszcza dla faceta, ktorego natura tak skapa
      wyposażyla. Moim zdaniem, facet tak wykazuje sie niezlym hartem ducha, ze nie
      omija kobiet szerokim lukiem po doswiadczeniach z takimi kobietami jak dafne
      nie bylo dla niego pierwszym. Nazywanie go chamem, jest przejawem braku nawet
      odrobiny empatii.
    • Gość: facet Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dialup.warszawa.pl 20.04.03, 16:42
      Moim skromnym zdaniem powinnaś z nim szczerze porozmawiać i nakłonić go do
      wizyty u lekarza, w poradni czy coś w tym rodzaju. Nie jestem specjalistą ale
      takie wymiary kwalifikują się chyba do leczenia. W przeciwnym razie może
      jeszcze raz znaleźć się w podobnej sytuacji, o ile starczy mu jeszcze kiedyś
      odwagi spróbować. Zupełnie natomiast nie rozumiem śladów agresji w Twoich
      słowach, czyżbyś aż tak była wyposzczona ? :P Co prawda musze się z Tobą
      zgodzić że jego hmmm niedoskonałość uniemożliwiała odbycie stosunku ale z
      drugiej strony zapewniam Cię że zdarzyło mi się również być zaskakiwanym
      pewnymi damskimi szczegółami które skutecznie zniechęcały do tego :P To taka
      drobna uwaga również dla tej panny która nazwała Twojego znajomego chamem.
      • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 16:48
        Gość portalu: facet napisał(a):

        zdarzyło mi się również być zaskakiwanym
        > pewnymi damskimi szczegółami które skutecznie zniechęcały do tego :P To taka
        > drobna uwaga również dla tej panny która nazwała Twojego znajomego chamem.


        oooo !! a moze zdradzilbys co to za szczegoly..? ;))
        co do owoego mezczyzny, po ostatniej rozmowie telefonicznej zniknely moje
        wrzuty sumienia w stosunku do niego, no i nawet potrafilabym nazwac go chamem,
        nie z racji jego "ptaszka" ale z racji jego zachowania, chyba sam tez powinien
        zrozumiec i zaakceptowac, ze sa na swiecie kobiety, ktore oczekuja czegos
        innego i nie beda zmuszac sie na sile do czegos.. Pozdrawiam :))
        • Gość: facet Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dialup.warszawa.pl 20.04.03, 17:11
          Gość portalu: dafne napisał(a):

          > oooo !! a moze zdradzilbys co to za szczegoly..? ;))

          No wiesz co, jestem gentelmenem ;))

          > co do owoego mezczyzny, po ostatniej rozmowie telefonicznej zniknely moje
          > wrzuty sumienia w stosunku do niego, no i nawet potrafilabym nazwac go
          chamem,
          > nie z racji jego "ptaszka" ale z racji jego zachowania, chyba sam tez
          powinien
          > zrozumiec i zaakceptowac, ze sa na swiecie kobiety, ktore oczekuja czegos
          > innego i nie beda zmuszac sie na sile do czegos.. Pozdrawiam :))

          Nie sugerowałem bynajmniej żebyś sie do czegoś zmuszała :) miałem tylko na
          myśli coś w rodzaju pomocy i skłonienie delikwenta do poszukania porady u
          lekarza zamiast kolejnych prób z kobietami. Zdaję sobie sobie sprawe że moźe
          nie chcesz sie w to wikłac ale ja już z natury jestem taki uczynny :)))
      • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.03, 16:54
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > Moim skromnym zdaniem powinnaś z nim szczerze porozmawiać i nakłonić go do
        > wizyty u lekarza, w poradni czy coś w tym rodzaju. Nie jestem specjalistą
        ale
        > takie wymiary kwalifikują się chyba do leczenia.


        Nie, nie bede juz z nim rozmawiac o niczym. To jego cialo, jego meskosc,
        ewentualnie jego "problem". Jest dorosly, sam powinien wiedziec czy nadaje sie
        do leczenia czy nie, w koncu to jego psychika i cialo. Ja nie jestem jego zona
        ani dlugoletnia przyjaciolka i mysle, ze nie jestem zobowiazana do niczego.
        Nasza znajomosc juz dobiegla konca a co on dalej zrobi ze soba to juz tylko
        jego sprawa :)) Ponadto wiem, ze mialby mi za zle gdybym potraktowala go jako
        przypadek do rehabilitacji, juz wystarczy, ze mnie obrazil z racji tego, ze nie
        tak sie zachowalam w lozku i nie tak zareagowalam. Coz.. nie jestem dobra
        aktorka, doznalam szoku i nie umialam inaczej zareagowac. Pozniej mialam
        wyrzuty, ale chyba nie powinien byc na mnie zly, ze bylam po prostu soba. On
        pewnie tez by rozdziawil buzie albo zdretwial jakby zobaczyl, ze np nie mam
        jednej piersi czy moje wargi siegaja do kolan ;)) pozdrowka ;))
        • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 17:06
          Gość portalu: dafne napisał(a):

          > Nie, nie bede juz z nim rozmawiac o niczym. To jego cialo, jego meskosc,
          > ewentualnie jego "problem". Jest dorosly, sam powinien wiedziec czy nadaje
          > sie do leczenia czy nie, w koncu to jego psychika i cialo. Ja nie jestem jego
          > zona ani dlugoletnia przyjaciolka i mysle, ze nie jestem zobowiazana do
          > niczego.
          > Nasza znajomosc juz dobiegla konca a co on dalej zrobi ze soba to juz tylko
          > jego sprawa :)) Ponadto wiem, ze mialby mi za zle gdybym potraktowala go jako
          > przypadek do rehabilitacji, juz wystarczy, ze mnie obrazil z racji tego, ze
          > nie tak sie zachowalam w lozku i nie tak zareagowalam. Coz.. nie jestem dobra
          > aktorka, doznalam szoku i nie umialam inaczej zareagowac. Pozniej mialam
          > wyrzuty, ale chyba nie powinien byc na mnie zly, ze bylam po prostu soba. On
          > pewnie tez by rozdziawil buzie albo zdretwial jakby zobaczyl, ze np nie mam
          > jednej piersi czy moje wargi siegaja do kolan ;)) pozdrowka ;))

          Popieram w 100%. To on ma problem a nie Ty. To on Ciebie postawił w głupiej
          sytuacji a nie Ty jego. No i ten szantaż psychiczny... Wyrzuty sumienia to on
          powiniej mieć a nie Ty.

          Pozdrawiam ciepło,
          • Gość: john Re: Lozkowa wpadka. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 17:32
            hal9000 napisał:

            > Popieram w 100%. To on ma problem a nie Ty. To on Ciebie postawił w głupiej
            > sytuacji a nie Ty jego. No i ten szantaż psychiczny... Wyrzuty sumienia to on
            > powiniej mieć a nie Ty.
            >
            > Pozdrawiam ciepło,

            Jesteś gejem? bo inaczej to nie rozumiem.
            • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 17:40
              Gość portalu: john napisał(a):

              > Jesteś gejem? bo inaczej to nie rozumiem.

              Nie jestem gejem. Czego nie rozumiesz?

              Pozdrawiam,
              • Gość: john Re: Lozkowa wpadka. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 17:53
                hal9000 napisał:

                > Gość portalu: john napisał(a):
                >
                > > Jesteś gejem? bo inaczej to nie rozumiem.
                >
                > Nie jestem gejem. Czego nie rozumiesz?
                >
                > Pozdrawiam,

                Ponieważ konstrukcja psychiczna normalnego faceta uniemozliwia rozprawianie o
                długości swojego penisa na drugiej randce z dziewczyną. Nie uważasz?
                Pozr.

                • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 17:59
                  Gość portalu: john napisał(a):

                  > Ponieważ konstrukcja psychiczna normalnego faceta uniemozliwia rozprawianie o
                  > długości swojego penisa na drugiej randce z dziewczyną. Nie uważasz?

                  Jeżeli nie chciał narażać dziewczyny na głupią dla niej sytuację, to powinien
                  na drugiej randce nie ciągnąć jej do łożka. A jeżeli to ona chciała, to miał
                  pretekst aby ją uprzedzić.

                  Pozdrawiam,
                  • Gość: john Re: Lozkowa wpadka. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 18:16
                    hal9000 napisał:

                    > Jeżeli nie chciał narażać dziewczyny na głupią dla niej sytuację, to powinien
                    > na drugiej randce nie ciągnąć jej do łożka. A jeżeli to ona chciała, to miał
                    > pretekst aby ją uprzedzić.
                    >
                    > Pozdrawiam,


                    Po pierwsze - każdy facet ciągnie w końcu dziewczynę do łóżka, po drugie - to
                    on został oszukany: najpierw myslał, iż nadaje z nią na takich samych falach,
                    co zresztą sama napisała, a później nóż w plecy. Jak byś się czuł na jego
                    miejscu - myśle że nie za dobrze.



                    Pozdr.

                    • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 19:18
                      Gość portalu: john napisał(a):

                      > Po pierwsze - każdy facet ciągnie w końcu dziewczynę do łóżka, po drugie -
                      > to on został oszukany: najpierw myslał, iż nadaje z nią na takich samych
                      > falach, co zresztą sama napisała, a później nóż w plecy. Jak byś się czuł na
                      > jego miejscu - myśle że nie za dobrze.

                      Też się zastanów. Masz penisa który nadaje się co najwyżej do siusiania.
                      Ciągniesz kobietę do łóżka... Jak myślisz, czego ona się spodziewa?
                      Że wszystko jest w normie! Ale on wiedział doskonale, że ona przeżyje
                      zaskoczenie! Na pewno nie czuł się dobrze. Ale na co on liczył? Na jej wybuch
                      radości? Lepiej uprzedzić z góry. Sprawa jest wtedy czysta!

                      Pozdrawiam,
                    • Gość: control Re: Lozkowa wpadka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 18:47
                      Mam pytanie do wszystkich nawiedzonych obrończyń faceta, z którym Dafne miała
                      pecha trafic do łózka: po co ten koleś - wiedząc, że praktycznie nie ma
                      ptaszka - "dobierał się" do Dafne? Co on chciał zrobić? Czy przez sam fakt, że
                      ś w i a d o m i e markował to, do czego nie był zdolny, nie świadczy, że gość
                      jest nieuczciwy? Zastanówcie się, o co macie do dziewczyny pretensje: że po
                      zobaczeniu, że w miejscu ptaszka facet ma małą kuleczkę nie kontynuowała
                      stosunku? Po pierwsze, w jaki sposób miała kontynuować? Po drugie dlaczego
                      miałaby to robić? Żeby nie robić przykrości facetowi, który jest
                      niepełnosprawny? Czy to wystarczający powód do przespania się z facetem? Dafne
                      po odkryciu zawartości majtek faceta wiedziała, że gośc z takim urządzeniem jej
                      nie interesuje, więc zabrała swoje zabawki i poszła sobie. Ja się nie dziwię.
                      Może nie dla wszystkich, ale dla wielu osób nawet w dzisiejszych czasach
                      stosunek seksualny jest formą czegos więcej niż np. wypicie z kims kawy.
                      Dlaczego od Dafne wymagacie, żeby spała z facetem tylko dlatego, że on jest
                      pokrzywdzony przez los? Czy wy tak robicie? Siostry miłosierdzia: może
                      napiszecie o swoich mężach, kochankach, partnerach: który z nich ma zamiast
                      penisa naparstek? Dlaczego sie nie poświęcacie?
              • Gość: b. Re: Lozkowa wpadka. IP: 80.48.65.* 22.04.03, 22:38
                jakieś to wszystko przedmiotowe. A gdzie uczucie? Jestem chyba staroświecka...
                ale gdybyś go kochała, to raczej martwiłabyś się razem z nim, oboje byście
                starali się wymyśleć satysfakcjonującą formę współżycia. A tak-czysty seks?
        • Gość: john Re: Lozkowa wpadka. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 17:25
          Czytając komentarze Dafne oraz innych jej podobnych "cosmo - girls" niesmaczna
          a nawet chamska taka postawa: wczoraj chciała z nim iść do łóżka, a dziś (z
          powodu niezawinionego defektu) zieje nienawiścią, ironizuje i rozpowszechnia
          publiczne informacje o nieszczęściu innego człowieka. Nie miesci się w głowie
          jak ludzie potrafią byc perfidni. Dobrze chociaż, że nie podała jego danych
          osobowych i adresu...
          • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 17:48
            Gość portalu: john napisał(a):

            > Czytając komentarze Dafne oraz innych jej podobnych "cosmo - girls"

            "cosmo-girls" ???

            > niesmaczna a nawet chamska taka postawa: wczoraj chciała z nim iść do łóżka,
            > a dziś (z powodu niezawinionego defektu) zieje nienawiścią,

            nienawiścią? Nie zauważyłem... Facet postawił ją w głupiej sytuacji i ma prawo
            czuć się oszukana! A to że jest to niezawinione... A gdyby miał garba to
            powinna się poczuć się winna i starać się mu to wynagrodzić??? Miłość z
            litości? To jest dopiero upokorzenie. A domagać się szczególnych praw z tego
            powodu to w najlepszym razie szantaż moralny. A zawsze jest to żałosne...

            > ironizuje

            ironizuje? Raczej nie może się otrząsnąć.

            > i rozpowszechnia publiczne informacje o nieszczęściu innego człowieka.

            Bzdura! Nie podała jego danych personalnych. Nikt nie wie o kogo chodzi.

            > Nie miesci się w głowie jak ludzie potrafią byc perfidni. Dobrze chociaż, że
            > nie podała jego danych osobowych i adresu...

            Patrz wyżej.

            Pozdrawiam,
            • Gość: john Re: Lozkowa wpadka. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 18:28
              Marna pociecha, iż nie podała tutaj jego danych osobowych, jak pewnie wszyscy
              wspólni znajomi i sasiedzi znaja te "straszna prawde".
              Z litosci nie musi nic robic tylko niech nie upokaza dodatkowo drugiego
              czlowieka.
              Pozdr.
              • hal9000 Re: Lozkowa wpadka. 20.04.03, 19:26
                Gość portalu: john napisał(a):

                > Marna pociecha, iż nie podała tutaj jego danych osobowych, jak pewnie wszyscy
                > wspólni znajomi i sasiedzi znaja te "straszna prawde".

                Myślisz, że pokazywał swojego penisa "wszystkim wspólnym znajomym i sąsiadom"?

                > Z litosci nie musi nic robic tylko niech nie upokaza dodatkowo drugiego
                > czlowieka.

                Dopóki ona nie podała jego danych osobowych, to jest to dyskusja o problemie, a
                nie o konkretnym człowieku. Nie ma tutaj upokoarzania.

                Pozdrawiam,
              • Gość: Sprawdź... Gdzież jego wina? IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.33.* 20.04.03, 23:39
                Jak najbardziej zgadzam się z przedmówcą...

                Odniosłem wrażenie, że autorka tematu ma wręcz pretensję do człowieka tylko
                dlatego, że ma on hm... małego penisa. Czy powinien powiedzieć jej przed
                pójściem do łóżka np"- wiesz skarbie, mam mikro-penisa, co Ty na to? skarbie"
                Czy już nie wolno mu zaufać drugiej osobie wystarczająco by nie musieć
                tłumaczyć się z tego jak jest zbudowany???
    • szczurek_x Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie 20.04.03, 18:34
      Wedlug mnie dafne ma ochote na fantasmagoryczne pierdolenie, droga dafne
      dlaczego go nie poprosilas aby ci wsadzil kuloche w dziure, na pewno bys cos
      poczula, teraz pewnie przez ciebie facet obmysla sposob popelnienia samobojstwa
      • Gość: .................. Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.04.03, 19:14
        Oczywiscie, ze obwiniac tutaj faceta za to, ze ma malenkiego, nie
        mozna, bo to nie jest jego wina. Rozumiem jednak dafne i jej
        takie a nie inne zachowanie. Nie rozumiem jednak tego faceta,
        dokladniej mowiac, nie rozumiem dlaczego sie na nia obrazil.
        Powinien jednak zdawac sobie sprawe z rzeczywistosci zajscia
        sprawy jak tez byc przygotowany na jej odbior. Uprzedzac o
        tym, ze ma malego moze i powinien, ale raczej droga czesciowego
        zartu, np. powiedziec cos w rodzaju, ze podobasz mi sie tak
        bardzo, albo jestes tak seksy, ze nie wiem czy ci dogodze, bo
        wg. mnie nie mam czym, i skoro mi tutaj nie wierzysz -sprawdz
        sama, jestem ci zupelnie oddany. Bylaby to raczej rozsadna wg.
        mnie droga czy podejscie wraz z czesciowym jednoczesnie
        zacheceniem. Tak czy inaczej kobieta i tak by sie rozczarowala,
        ale to rozczarowanie byloby juz inne - w pewnym stopniu
        usprawiedliwione, bo uprzedzone wczesniej. Pozdrawiam
        • hal9000 Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie 20.04.03, 19:30
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Oczywiscie, ze obwiniac tutaj faceta za to, ze ma malenkiego,
          > nie mozna, bo to nie jest jego wina. Rozumiem jednak dafne i jej
          > takie a nie inne zachowanie. Nie rozumiem jednak tego faceta,
          > dokladniej mowiac, nie rozumiem dlaczego sie na nia obrazil.
          > Powinien jednak zdawac sobie sprawe z rzeczywistosci zajscia
          > sprawy jak tez byc przygotowany na jej odbior. Uprzedzac o
          > tym, ze ma malego moze i powinien, ale raczej droga czesciowego
          > zartu, np. powiedziec cos w rodzaju, ze podobasz mi sie tak
          > bardzo, albo jestes tak seksy, ze nie wiem czy ci dogodze, bo
          > wg. mnie nie mam czym, i skoro mi tutaj nie wierzysz -sprawdz
          > sama, jestem ci zupelnie oddany. Bylaby to raczej rozsadna wg.
          > mnie droga czy podejscie wraz z czesciowym jednoczesnie
          > zacheceniem. Tak czy inaczej kobieta i tak by sie rozczarowala,
          > ale to rozczarowanie byloby juz inne - w pewnym stopniu
          > usprawiedliwione, bo uprzedzone wczesniej.

          Dokładnie tak.

          Pozdrawiam,
        • anahella Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie 20.04.03, 20:51
          Gość portalu: .................. napisał(a):


          > Powinien jednak zdawac sobie sprawe z rzeczywistosci zajscia
          > sprawy jak tez byc przygotowany na jej odbior. Uprzedzac o
          > tym, ze ma malego moze i powinien

          Dla wlasnego dobra powinien ja jakos przygotowac - nie zrobil tego wiec jej
          reakcja byla dosc nerwowa. Jednak musze powiedziec ze mialam kiedys
          takiego "amanta", ktory od pierwszej randki rozczulal sie nad swoim malenkim
          penisem... I ciagle mi mowil ze jest maly i ze bede sie z niego smiac itp. Duzo
          bylo w tym slow i malo czynow. W koncu nie wytrzymalam i zadzwonilam do jednej
          z pan, o ktorej wiem ze z nim spala... Umowilam sie na babskie plotki i
          popytalam. Ona odrzekla ze faktycznie sa to "dolne strefy stanow srednich" i ze
          tez na poczatku przezywala miesiac uzalania sie nad nim, wiec mi wspolczuje.
          Podziekowalam mu, bo facet zamiast probowac mi dogodzic na dzien dobry wmawial
          ze sie nie uda. Potem dzwonil wielokrotnie ale ja wtedy bylam juz zakochana w
          kims innym, wiec nic miedzy nami nie bylo.

          Ale gdyby bylo to nie obsmialabym go - z cala pewnoscia. Pewnie mam w sobie za
          duzo empatii jednak postepuje zgodnie z zasada - nie czyn drugiemu co tobie
          niemile.
      • hal9000 Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie 20.04.03, 19:32
        szczurek_x napisał:

        > Wedlug mnie dafne ma ochote na fantasmagoryczne pierdolenie, droga dafne
        > dlaczego go nie poprosilas aby ci wsadzil kuloche w dziure, na pewno bys cos
        > poczula, teraz pewnie przez ciebie facet obmysla sposob popelnienia
        samobojstwa

        Pierdolisz bez sensu.

        Pozdrawiam,
        • Gość: .................. Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.04.03, 21:14
          Ty Anahella madra jestes. Wiedzialas gdzie i do kogo wybrac sie
          po porady. Nie wszystkie jednak znaja poprzednie danego faceta,
          wiec czasami zdane sa same na rozczarowania. A ten twoj amant
          to rzeczywiscie przesadzal. Ciagle wmawianie ci, ze ma malego
          bylo jego pomylka, bo i ktora z was po takiej terapii bedzie
          sie rozpalac, kiedy z gory wiadomo, ze strazak ognia nie potrafi
          ugasic. Ja myslalem ze ty do facetow przychodzisz po milosc,
          nie po............... Patrzcie, jak sie zawiodlem na Anahelli (zartuje!)
          • anahella Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie 21.04.03, 01:18
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            > Ja myslalem ze ty do facetow przychodzisz po milosc,
            > nie po...............

            Po milosc, po seks i po wiele innych rzeczy:) No, moze z wyjatkiem pogaduszek,
            bo po to przychodze na forum:)
            • Gość: .................. Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.04.03, 03:07
              OK, rozumiem. Ja tez niczego oferowac nie smie droga "
              niesluszna", czyli ta nasza, obecna, komunikacyjna. Wazne, ze masz
              wlasciwe zainteresowanie, a to mnie przemieszcza. Na szczescie
              internet nie opanowal naszego zycia by byc mu poslusznym, czy tez
              jemu sluzyc. Jednak odrobine czulosci potrafi przynoscic. Twoje
              paluszki sa niezastapione. One sa serca odbiciem............lustrem
              wlasciwym.
        • Gość: bydlaku.. Re: dafne, kulocha, fantasmagoryczne ruchanie IP: *.acn.pl 22.04.03, 22:10
          hal9000 napisał:

          > szczurek_x napisał:
          >
          > > Wedlug mnie dafne ma ochote na fantasmagoryczne pierdolenie, droga dafne
          > > dlaczego go nie poprosilas aby ci wsadzil kuloche w dziure, na pewno bys c
          > os
          > > poczula, teraz pewnie przez ciebie facet obmysla sposob popelnienia
          > samobojstwa
          >
          > Pierdolisz bez sensu.SZCZUR jest dewiantem i pier...li dewiacyjnie, anie bez
          sensu. pier...lenie bez sensu to dla szczura komplement i jest dla niego
          nieosiągalne.
          >
          > Pozdrawiam,
      • Gość: bydlaku.... SZCZUR - wooooonnnn!!!!!!!!!!! IP: *.acn.pl 22.04.03, 22:05
        szczurek_x napisał:

        > Wedlug mnie dafne ma ochote na fantasmagoryczne pierdolenie, droga dafne
        > dlaczego go nie poprosilas aby ci wsadzil kuloche w dziure, na pewno bys cos
        > poczula, teraz pewnie przez ciebie facet obmysla sposob popelnienia
        samobojstwa
        szczurze, wyexpedjuj się wreszcie z tego forum i załóż forum dla dewiantów.
        każdy już tu tobą wymiotuje. zakończ edukację, bo nawet na kursach specjalnych
        dla posłanki R. Beger cię nie przyjmą. Szczur - won !!!!!!!!!!!!
    • livia Re: Lozkowa wpadka. 22.04.03, 11:40
      Mogę tylko współczuć. Nie wiem jakbym się zachowała w takiej sytuacji, ale z
      drugiej strony ciężko wymagac od faceta żeby uprzedzał na drugiej randce...
      Chyba nie powinien angażować się w ogole w związki seksualne, albo... uprzedzać
      jednak po ajkimś czasie.Tak.
      Skomplikowana sytuacja, bo chyba nie ma dobrego wyjścia.
      Liv
      • Gość: dafne Re: Lozkowa wpadka. IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.03, 13:08
        livia napisała:

        > Mogę tylko współczuć. Nie wiem jakbym się zachowała w takiej sytuacji, ale z
        > drugiej strony ciężko wymagac od faceta żeby uprzedzał na drugiej randce...
        > Chyba nie powinien angażować się w ogole w związki seksualne, albo...
        uprzedzać
        >
        > jednak po ajkimś czasie.Tak.
        > Skomplikowana sytuacja, bo chyba nie ma dobrego wyjścia.
        > Liv


        Chcialam tylko dodac, ze nie poszlam z nim do lozka na drugiej randce, ktos
        sobie tak wymyslil jak i fakt, ze jestem "cosmogirl" :))
    • pajdeczka Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:07
      Nie wiem, na ile temat jeszcze aktualny, ale jako mocno doświadczona kobieta,
      powiem, że źle zrobiłaś. Albo się zakochujesz w członku albo w całym facecie
      (wyjątkiem jest członek konkretnej partii).
      Po latach tak naprawdę w łóżku nie liczy się rozmiar tylko wzajemne
      zrozumienie, czułość i szacunek. Młodaś jeszcześ to głupiaś.
      Faceci myślą ptakiem, kobiety macicą. I to nas gubi.
      • julla Re: Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:42
        A ja przeczytałam ten post (bo całego wątku nie chciało mi się czytać)
        i pomyslałam: jak łatwo skrzywdzić człowieka...I jeszcze stwierdzić, że sam
        sobie winien...
        • hal9000 Re: Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:46
          julla napisała:

          > A ja przeczytałam ten post (bo całego wątku nie chciało mi się czytać)
          > i pomyslałam: jak łatwo skrzywdzić człowieka...I jeszcze stwierdzić, że sam
          > sobie winien...

          Chyba jednak spróbuj przeczytać cały wątek...

          Pozdrawiam,
          • julla Re: Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:55
            Spróbuję przeczytać, ale tylko dlatego, hal, że cię lubię:)
            Generalnie odstręcza mnie czepianie się czyjeś fizjonomii i wszelkich
            przypadłości cielesnych, więc takie tematy od razu wzbudzają moją agresję, na
            codzień uśpioną:)


            • hal9000 Re: Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:59
              julla napisała:

              > Spróbuję przeczytać, ale tylko dlatego, hal, że cię lubię:)

              Dzięki za dobre słowo... :-)

              > Generalnie odstręcza mnie czepianie się czyjeś fizjonomii i wszelkich
              > przypadłości cielesnych, więc takie tematy od razu wzbudzają moją agresję, na
              > codzień uśpioną:)

              Napisz po lekturze do jakich wniosków doszłaś. Ciekawym bardzo...

              Pozdrawiam serdecznie,
          • Gość: bydlaku.... Re: Musztarda po obiedzie IP: *.acn.pl 22.04.03, 22:15
            hal9000 napisał:

            > julla napisała:
            >
            > > A ja przeczytałam ten post (bo całego wątku nie chciało mi się czytać)
            > > i pomyslałam: jak łatwo skrzywdzić człowieka...I jeszcze stwierdzić, że sa
            > m

            >
            > Chyba jednak spróbuj przeczytać cały wątek...
            OJ - To _ To . Po co się włączać do dyskusji nie przeczytawszy całości? bez
            kszty sensu.
            >
      • hal9000 Re: Musztarda po obiedzie 22.04.03, 15:44
        pajdeczka napisała:

        > Nie wiem, na ile temat jeszcze aktualny, ale jako mocno doświadczona kobieta,
        > powiem, że źle zrobiłaś. Albo się zakochujesz w członku albo w całym facecie
        > (wyjątkiem jest członek konkretnej partii).
        > Po latach tak naprawdę w łóżku nie liczy się rozmiar tylko wzajemne
        > zrozumienie, czułość i szacunek. Młodaś jeszcześ to głupiaś.
        > Faceci myślą ptakiem, kobiety macicą. I to nas gubi.

        To ty się kochasz platonicznie? :-)

        Pozdrawiam,
      • Gość: dafne Re: Musztarda po obiedzie IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.03, 16:14
        pajdeczka napisała:

        > Nie wiem, na ile temat jeszcze aktualny, ale jako mocno doświadczona kobieta,
        > powiem, że źle zrobiłaś. Albo się zakochujesz w członku albo w całym facecie
        > (wyjątkiem jest członek konkretnej partii).


        Ciekawa jestem jaki procent kobiet jak i mezczyzn, jest w stanie pokochac i zyc
        z czlowiekiem uposledzonym, inwalida, czy pozbawionym jakiejs czesci ciala,
        uniemozliwajacej wykonywania pewnych czynnosci, jak np stosunek seksualny,
        bieganie, mowienie, sluchanie itd.. A o milosci tu mowy nie bylo, byla sympatia
        i zakochac sie jeszcze nie zakochalam.


        > Po latach tak naprawdę w łóżku nie liczy się rozmiar tylko wzajemne
        > zrozumienie, czułość i szacunek.


        Nie wierze wlasnym oczom. Czyli cale zycie spedzjac z takim mezczyzna
        musialabym byc zaspokajana paluszkami, jezykiem, wibratorem i nigdy nie odbyc
        normalnego tradycyjnego stosunku ? moze dla Ciebie nie jest to wazne, dla mnie
        jednak jest, nie ma sensu bym udawala matke terese skoro dla mnie facet musi
        miec pare atutow aby byl dla mnie prawdziwie meski i ciekawy. A druga sprawa:
        jak niby ja mialabym go zadowolic ? wiecznie po francusku, co mnie w przypadku
        takiego flaczkowatego skurczonego obiektu ukrytego we wloskach jakos obrzydza..
        Moze to ochydne co pisze, ale jestem po prostu szczera.


        Młodaś jeszcześ to głupiaś.
        > Faceci myślą ptakiem, kobiety macicą. I to nas gubi.

        Mloda i pomimo tego nie glupia :)) Nie zaluje ze zerwalam z nim znajomosc..
        Wiem, ze problem juz byl i ciagniecie dalej niczego by nie zmienilo. Udawalabym
        sama przed soba, ze jest ok, ale jak dlugo ? A co potem ? Rozczarowanie,
        rozgoryczenie, niespelnienie i czytanie nocami Harlekinow i marzenie o
        odpowiednim kochanku w mym lozku...?
        Faceci nie mysla ptakiem, moze czasami.. ;))
        A ja macica tez nie mysle, ale trudno wykreslic ja z udzialu w mym zyciu, jakas
        tam role gra i sie czasem domaga tego i owego ;))

        • julla do dafne 22.04.03, 16:36
          Masz prawo zrezygnowac z jakiegoś związku, bo coś ci nie odpowiada. Na przykład
          nie kręcą cię niebieskoocy blondyni lub mężczyżni w kapeluszach, ale dlaczego
          usiłujesz na niego przerzucić odpowiedzialność za "rozpad i niemiłą atmosferę"?
          Przecież, na dobrą sprawę, to bardziej twój problem, niż jego. To dla ciebie
          jest to kwestia nie do przeskoczenia. Po prostu potraktuj to jaki następny krok
          w wielkim dziele poznania samego siebie.
          Tak mi się wydaje. Pozdrawiam.
          • Gość: livia Re: do dafne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 17:09
            Julla, powinnaś, zanim wydasz jakis sąd (a juz potepiający szczegolnie!!!)
            zapoznać się z całością sprawy, a sprowadza się ona do tego, że facet miał
            członka, który uniemozliwia jakiekolwiek współżycie seksualne (!!!) w medycynie
            to tzw.mikorpenis, zdarza się. członek w stanie wzwodu me wtedy ok 2 cm (DWA
            CM) długości.
            Czy uważasz, dorga Jullo, że nasza autoprka powinna się poswięcić i stworzyć
            biały związek, a w przypadku chęci posiadania potomstwa skazać na -
            przepraszam - inseminację.
            ???
            Liv
            • julla Re: do dafne 22.04.03, 17:15
              Nie wydałam żadnego "sądu", tylko napisałam, że dafne ma prawo wycofać się ze
              związku, który jej nie odpowiada.
              Nie przeczytałaś, czy umiesz czytać między wierszami?
              Ja nigdy nikogo nie "sądzę", mam do tego obrzydzenie, piszę tylko co myślę.
              Pozdrawiam
              • livia Re: do dafne 22.04.03, 17:24
                Droga Jullo, czytam dokładnie to, co napisałaś i jest to osąd, obojętnie jak
                go teraz nazwiesz. możesz nawet "chorał gregioriański"
                I polecam uważne przeczytanie całego watku.
              • Gość: bydlaku.... Re: do dafne IP: *.acn.pl 22.04.03, 22:21
                julla napisała:


                > Nie przeczytałaś, czy umiesz czytać między wierszami?
                > Ja nigdy nikogo nie "sądzę", mam do tego obrzydzenie, piszę tylko co myślę.

                A MOZE ty lepiej jednak MYŚL-CO PISZESZ, a nie odwrotnie.
      • Gość: .................. Re: Musztarda po obiedzie IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 23:34
        pajdeczka napisała:

        > Nie wiem, na ile temat jeszcze aktualny, ale jako mocno doświadczona kobieta,
        > powiem, że źle zrobiłaś. Albo się zakochujesz w członku albo w całym facecie
        > (wyjątkiem jest członek konkretnej partii).
        > Po latach tak naprawdę w łóżku nie liczy się rozmiar tylko wzajemne
        > zrozumienie, czułość i szacunek. Młodaś jeszcześ to głupiaś.
        > Faceci myślą ptakiem, kobiety macicą. I to nas gubi.
        Hej, madra!? My to mamy dwie glowy. Ty musisz myslec jedna, lub
        ta, tzw. macica.
    • helaraja Są pewne zasady, nawet w łóżku 22.04.03, 17:16
      Gdybym np miała jedną pierś z pewnością uprzedziłabym faceta. Oczywiście nie
      latałabym z tą informacją od jednego do drugiego, ale przecież nie muszę iść do
      łóżka na pierwszej randce! Wiedziałabym po kilku spotkaniach, że traktujemy się
      co najmniej z zainteresowaniem, które może stać się czymś więcej. A ciągnąć do
      łóżka na drugim spotkaniu nie powinien facet z problemami! Przygotowanie
      kobiety na niespodziankę, dowiedzenie sie od niej, czy seks jest ważny czy
      najważniejszy, to obowiązkowe elementy gry wstępnej. Nie twierdzę, że facet
      jest cham, ale na pewno nie wykazał się taktem i zamiast przewidywać,
      postanowił być macho, choć nic go do tego nie upoważniało:)
      • julla Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku 22.04.03, 17:20
        Tak, są pewne zasady w łóżku. I facet na widok twojej pojedynczej piersi nie
        powinien wyrażać głośno i dosadnie swego obrzydzenia i nerwowo chichotać, nawet
        gdy traci sens życia w tym momencie.
        To się nazywa klasa
        • livia Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku 22.04.03, 17:22
          Tyle, że pojedyncza pierś lub nawet ich brak nie uniemozliwia stosunku,
          natomiast mikropenis tak. Tak samo gdyby ona nie miała pochwy.
          • Gość: control Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 18:49
            Mam pytanie do wszystkich nawiedzonych obrończyń faceta, z którym Dafne miała
            pecha trafic do łózka: po co ten koleś - wiedząc, że praktycznie nie ma
            ptaszka - "dobierał się" do Dafne? Co on chciał zrobić? Czy przez sam fakt, że
            ś w i a d o m i e markował to, do czego nie był zdolny, nie świadczy, że gość
            jest nieuczciwy? Zastanówcie się, o co macie do dziewczyny pretensje: że po
            zobaczeniu, że w miejscu ptaszka facet ma małą kuleczkę nie kontynuowała
            stosunku? Po pierwsze, w jaki sposób miała kontynuować? Po drugie dlaczego
            miałaby to robić? Żeby nie robić przykrości facetowi, który jest
            niepełnosprawny? Czy to wystarczający powód do przespania się z facetem? Dafne
            po odkryciu zawartości majtek faceta wiedziała, że gośc z takim urządzeniem jej
            nie interesuje, więc zabrała swoje zabawki i poszła sobie. Ja się nie dziwię.
            Może nie dla wszystkich, ale dla wielu osób nawet w dzisiejszych czasach
            stosunek seksualny jest formą czegos więcej niż np. wypicie z kims kawy.
            Dlaczego od Dafne wymagacie, żeby spała z facetem tylko dlatego, że on jest
            pokrzywdzony przez los? Czy wy tak robicie? Siostry miłosierdzia: może
            napiszecie o swoich mężach, kochankach, partnerach: który z nich ma zamiast
            penisa naparstek? Dlaczego sie nie poświęcacie?



            • julla Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku 22.04.03, 21:58
              Kto wymagał od dafne, żeby się przespała z tym facetem?

              Ja tylko myślę, że niezależnie od tego co kto ma w gaciach, jakie piersi i w
              jakiej ilości, należy uszanować jego uczucia. Tylko tyle.
              • Gość: control Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 22:14
                julla napisała:

                > Kto wymagał od dafne, żeby się przespała z tym facetem?
                >
                > Ja tylko myślę, że niezależnie od tego co kto ma w gaciach, jakie piersi i w
                > jakiej ilości, należy uszanować jego uczucia. Tylko tyle.
                Czyli co? Co Dafne Twoim zdaniem powinna była zrobić? Powiedz konkretnie.
              • Gość: bydlaku... Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku IP: *.acn.pl 22.04.03, 22:27
                julla napisała:

                >
                > Ja tylko myślę, że niezależnie od tego co kto ma w gaciach, jakie piersi i w
                > jakiej ilości, należy uszanować jego uczucia. Tylko tyle.
                PUSTOSŁOWIE, czcze słówka. Prosimy o konkrety.
                ---
                mundra jaka, nie wie czym szok w obliczu mikro-ptaka
        • Gość: dafne Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.03, 23:20
          julla napisała:

          > Tak, są pewne zasady w łóżku. I facet na widok twojej pojedynczej piersi nie
          > powinien wyrażać głośno i dosadnie swego obrzydzenia i nerwowo chichotać,
          nawet
          >
          > gdy traci sens życia w tym momencie.
          > To się nazywa klasa


          Wybacz, ale nawet ja, zaskoczona i w szoku nie chichotalam ani nie komentowalam
          obrzydzenia, wogole niczego nie komentowalam, ale moj wyraz twarzy, ktorego
          niestety nie umialam opanowac, moje oczy, spojrzenie i gesty powiedzialy wiecej
          niz slowa, pokazaly, ze jestem w niezlym szoku i ze nie wiem co powinnam
          zrobic. Tak wiec po minucie ciszy zaczelam gadac jakies bzdury odnosnie
          poscieli i obrazu na scianie, stwierdzilam, ze juz sie pozno zrobilo itp... Ale
          on dokladnie wiedzial, skad moja reakcja sie wziela, mimo iz nie powiedzialam
          ani jednego slowa o jego jakimkolwiek kawalku ciala.. I mam wrazenie, ze nie
          bylam pierwsza zszokowana, gdyz facet byl mniej zaskoczony niz ja.. Chichotac
          tez nie chichotalam, bo to nawet nie w mojej naturze. Ale calkiem rozumiem
          kogos kto by zaczal chichotac - w pewnych momentach czlowiek nie panuje nad
          soba i takt jak i dyplomacja na chwile sie gubia.
          • Gość: .................. Re: Są pewne zasady, nawet w łóżku IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 23:31
            Niczym sie nie zamartwiaj dziewczyno. Nie zrobilas wg. mnie niczego,
            z czego masz miec wyrzuty sumienia. Moze kup mu jakis sztuczny
            wibratorek dla szczescia. Jemu sie nie przyda, ale dla innych pewnie
            tak. Ja bym na jego miejscu cos podobnego zawsze nosil w
            kieszeni. Lepsze to jak nic. Nie sadzisz?
          • oberver Dafne! dwami rekami jestem z Tobą ! 28.04.03, 16:50
            Przecież mogłaś mu np. powiedzieć: Czy jest do tego jakaś pompka?
            a tego nie zrobiłać, ale żarty na bok. Byłam w takiej sytuacji 2 razy. Kilka
            lat temu uparłam się na faceta, który choć cholernie przystojny trochę stronił
            od kobiet. Jak przyszło co do czego, sam powiedział: ale on jest taki malutki !
            Zachowałam wtedy zimną krew. Poza tym pan był prawiczkiem. Stwierdziłam, że nie
            jest tak źle, ale całe szczęście, że za kilka dni wyjechałam na kilka miesięcy
            z kraju, więc romasik zakończył się po 2 tygodniach, facet ułozył sobie zycie i
            ma dziecko. Ja mam po nim bardzo ładny list miłosny, jedyny jaki chyba napisał
            w zyciu.
            Druga historia wydarzyła się w ub. tygodniu. Przez miesiąc spotykałam się z
            bardzo fajnym facetem, a pisał mi przez ten czas baardzo ostre sms-y,
            prowadzilismy takież rozmowy, snuł rózne fantazje, ale jakby unikał przejścia
            do rzeczy. Był bardzo smiały, ale coś mi tu nie grało. Ja jestem już dorosła i
            wiem czego chcę, więc mnie to mocno rajcowało. No i cóż, fujarka okazała sie
            może nie jak koniec kciuka, ale mały palec u ręki. Nie powiedziałam nic, tylko
            sie przytuliłam, ale chyba mina mnie zdradziła. I on się wycofał w try miga.
            Ale na koniec wszystkim obrońcom takich uposledzonych powiem, że wcale nie
            miałam zamiaru od razu z niego rezygnowac, tylko ew. jeszcze raz spróbować
            innych rzeczy, cóż, mogłam już wczesniej wyciągnąc wnioski, z tego że miał
            wielki samochód, i dziwnie się zachowuje :-))))
            Ale jak zwiał zawstydzony, to jego wina !
            • mastercool oberver 28.04.03, 17:36
              Jesteś straszna prostaczka. Ciekawe co powiesz gdy cycki ci obwisną jak dwa
              naleśniki a tyłek rozrosnie jak stary kalafior i faceci bedą smigac w trymiga
              od takiej uposledzonej.
              • oberver Re: oberver 28.04.03, 18:08
                mastercool napisał:
                > Jesteś straszna prostaczka. Ciekawe co powiesz gdy cycki ci obwisną jak dwa
                > naleśniki a tyłek rozrosnie jak stary kalafior i faceci bedą smigac w trymiga
                > od takiej uposledzonej.

                Czytaj uważnie, a nie wyzywaj kogoś. Napisałam, że go nie przekresliłam, bo
                uważam że jak na pierwszy raz miało prawo być tak sobie, stres po obu stronach
                i tak dalej. Nie jestem zwolenniczką powierzchownego poznania kogoś i wydawania
                natychmiast opinii. Zadaję sobie trud, zeby trochę dłużej kogoś poznac, a można
                to uczynić poprzez przebywanie ze sobą i rozmawianie. Ale w tym przypadku było
                chyba tak : "Ona napewno sobie pomyślała, że ..."
                Za to już nie moge odpowiadac, jak ktoś tak myśli i wyciaga błędne wnioski,
                zamiast mnie spytać.
                pozdrawiam

            • Gość: dafne Re: Dafne! dwami rekami jestem z Tobą ! IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.03, 18:53
              oberver napisała:


              >jeszcze raz spróbować
              > innych rzeczy, cóż, mogłam już wczesniej wyciągnąc wnioski, z tego że miał
              > wielki samochód, i dziwnie się zachowuje :-))))
              > Ale jak zwiał zawstydzony, to jego wina !

              jeej.. no to ten moj tez mial duzy samochod, a gdzies kiedys zaslyszalam, ze
              jeepa i inne wielkie wozy kupuja z reguly mezczyzni slabo obdarzeni. Hm.. chyba
              zaczynam w to wierzyc..!
              • Gość: Kotlecik Re: Dafne! dwami rekami jestem z Tobą ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.03, 19:42
                A co z tymi co maja male samochody?
                • oberver Małe - lepsze ! 29.04.03, 09:15
                  Gość portalu: Kotlecik napisał(a):

                  > A co z tymi co maja male samochody?

                  Tylko małe samochody i bez 5 sterczących anten !!!

                  A swoją drogą, to niezbyt uczciwe ze strony faceta, jak najpierw 2-3 tygodnie
                  snuje i pisze pikantne opowieści, stara baba ze mnie, a się rumieniłam
                  (zaznaczam że wulgaryzmy łóżkowe uwielbiam i sa dla mnie jak najbardziej na
                  miejscu!), bo takich odważnych tekstów jeszcze nie słyszałam. Juz sobie
                  wyobrażałam nie wiadomo co, ale się autentycznie cieszyła, że trafiłam na
                  takiego faceta, który ma podobne upodobania. A jak przyszło co do czego, nie
                  ukrywam, że do tego dązyłam z wielkiej zreszta przez niego rozpalonej
                  ciekawości, to padaczka. No cóż pojęcie temperament, perwersja itd, dla każdego
                  oznacza co innego, co dla mnie normalne, to dla innych ciut za ostre.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka