Dodaj do ulubionych

głupie święta...

19.04.03, 22:24
trochę mam ich już dosyć.
zwłaszcza z powodu sprzątania. cały dzień zapier... ze ścierkami, mopami i
innymi, ale moje dobre chęci są niczym wobec krytycznego spojrzenia mamy: nic
nie zrobiłaś. to nie tak, a to też nie.
mało religijna ze mnie soczewica. święta dla mnie to przede wszystkim - no
cóż - jedzenie. i nie chodzi o obżeranie się do upęku, ale o smaki
dzieciństwa: mazurki, babę, szyneczkę - do pewnego momentu, od dwóch lat nie
jem mięsa.
a tu moja mama: a figę baby nie zrobię, bo czasu nie mam. porażka.
nie, żebym tylko matkę do robót zaprzęgać chciała. a jakże, upiekłam babę, w
tradycyjnej formie kamionkowej, po babci jeszcze albo nawet i pra. tylko moja
baba piaskowa, bo drożdżowej nie potrafię, zawsze coś popieprzę.

*westchnienie*

kiedy zarobię dużo pieniążków i już będę miała własne mieszkanie, to święta
będą wyglądały INACZEJ. i nie mówić mi, że tak się mówi, a potem i tak z
obłędem w oczach wyciera kurze pod lodówką. jeśli nie nauczyły mnie tego
kobiety rodzinne od 24 lat, to nie nauczą później. zwyczajnie tego nie czuję.
przerost formy nad treścią. dobrze, może moje wymarzone baby drożdżowe to też
przerost formy nad (duchową) treścią, więc postaram się wytłumaczyć:
odnajduję w nich Babcię, Dziadka, kościół Piotra i Pawła, klasztor, Wycinki.
Liwiec, i ogólnie cały Węgrów w dawnym Siedleckim.

pozdrawiam nostalgicznie

soczewica

pees
Pajda, dzięki za króliczka :) uśmiałamsię!
Obserwuj wątek
    • anahella Soczewka! 19.04.03, 22:27
      soczewica napisała:

      > Liwiec, i ogólnie cały Węgrów w dawnym Siedleckim.

      Ja znam Liwiec i Wegrow! A w Wolce Paplinskiej i Kalinowcu spedzalam w
      dziecinstwie wakacje:) W Starej Wsi pochowana jest moja mama. I zawsze jak
      mysle o dziecinstwie to mam dwa skojarzenia: szare Rutkowskiego (dzis Chmielna)
      w Warszawie i wakacje nad Liwcem. Budzisz we mne wspomnienia.
      • soczewica :) 19.04.03, 22:34
        anahella napisała:

        Węgrów to moja ukochana miejscowość
        taka moja idea fiks: zamieszkać tam kiedyś, i chodzić nad Liwiec na spacery.
        Wólkę Paplińską znam z książki telefonicznej woj. siedleckiego (pokręcone
        nazwy :))
        tam jest najpiękniej na świecie.
    • aankaa Re: głupie święta... 19.04.03, 22:33
      soczewica napisała:

      > trochę mam ich już dosyć. zwłaszcza z powodu sprzątania.

      to też "tradycja" - niegdyś (joj, piękne słowo) sprzątało się na wiosnę i przed
      Bożym Narodzeniem. Teraz - chyba z przyzwyczajenia.
      Wyjątkowo debilny zwyczaj. Przecież nie żyjemy przez resztę roku w chlewie,
      żeby tak nagle wziąć się za ściery i szczoty.

      No, może nielakierowane parkiety - pachnące pastą, przypominające "świąteczne"
      porządki...

      > moja baba piaskowa, bo drożdżowej nie potrafię, zawsze coś popieprzę.
      > *westchnienie*

      z mojej strony - rozmarzenie (nie lubię drożdżowego ciasta, a już bakalie w
      środku .........brrrrrrr - a tylko takie się pojawiają)


      > kiedy zarobię dużo pieniążków i już będę miała własne mieszkanie, to święta
      > będą wyglądały INACZEJ.

      napewno będą - wystarczy chcieć i być konsekwentną.


    • Gość: Lena Re: głupie święta... IP: 213.216.82.* 19.04.03, 22:37
      Pracuję sporo i odkąd jestem "na swoim" nie uznaję przedświątecznej mordęgi.
      Nigdy nie robię generalnych porządków przed świętami - robie wtedy gdy mam czas
      i wenę. Oczywiście staram sie nie zapuścić mieszkania. Gdy mam dzień wolny np.
      wyrzucam wszystko z szaf, czyszczę szafy w i na albo przelatuję Pronto wszystko
      co drewniane i nie czekam na świeta. Nie odczuwam braku radości z braku
      zmęczenia wręcz przeciwnie. Mnie świeta kojarzą się z potrawami, zapachami,
      spacerami i przyjaznymi spotkaniami w rodzinnym gronie. Wolałabym spędzać je u
      siebie a tu w jeden dzień do teściowej, w drugi do Mamy. Wiem,że one czekają i
      chcą nas na święta mieć przy stole.
      • aankaa a może spróbuj 19.04.03, 22:40
        następne święta zrobić samej, według własnego pomysłu, i obie Panie zaprosić do
        siebie


        (kiedyś to zrobiłam, i wcale nie była to klapa)
        • Gość: Lena Re: a może spróbuj IP: 213.216.82.* 19.04.03, 22:54
          aankaa napisała:

          > następne święta zrobić samej, według własnego pomysłu, i obie Panie zaprosić
          do
          >
          > siebie
          >
          >
          > (kiedyś to zrobiłam, i wcale nie była to klapa)

          Też to zrobiłam ... nie przechodzi ... Mąz już mi nie pozwala. Zna swoją matkę
          a ona wszystko krytykuje, w wielu sprawach nie jest tak jak ona by chciała,
          nawet serdeczności okazuję więcej mojej Mamie. Do mnie tego nie mówi ale do
          syneczka tak. On wie,że ja mogę skakać całe święta i obsługiwać a i tak nie do
          końca będzie dobrze, więc - jak tłumaczy - równie dobrze mogę nic nie robić. Na
          święta zawsze przywozimy tam świeże wędliny, ja upiekę jakąś pieczeń, robię ze
          dwie misy z sałatkami i jakoś musi być.
          • aankaa to przykre .. 19.04.03, 23:07



            na te święta już za późno
            ale może następne

            przygotuj / przynieś coś zupełnie "nowatorskiego"
            może wreszcie "załapie inny klimat"
            • Gość: Lena Re: to przykre .. IP: 213.216.82.* 19.04.03, 23:34
              aankaa napisała:


              > na te święta już za późno
              > ale może następne
              >
              > przygotuj / przynieś coś zupełnie "nowatorskiego"
              > może wreszcie "załapie inny klimat"

              Mam na tyle doświadczenia,że zmieniam to co potrafię zmienić, akceptuję /lub
              odpuszczam/ to czego zmienić nie mogę i na tyle mądrości,że umiem odróżnić
              jedno od drugiego.
              Ale dzięki za rady płynące z serca.
    • anahella Refleksja 19.04.03, 23:07
      Wlasnie doszlam do wniosku ze swieta sa po to zeby spotykac sie z tymi, kotrych
      wcale tak do konca widywac na co dzien nie chcemy. Po sniadaniu u ojca ide do
      przyjaciolki. Moja jedna znajoma podniosla wrzask: "a zadnej rodziny nie masz?
      musisz ich w swieta odwiedzic." No wlasnie czy musze? Moge, ale nie chce.
      Zreszta nie zapraszaja mnie, to co sie bede wpychac? Niektorych ciotek nie
      widzialam po parenascie lat. Nawet nie wiem jak maja na imie dzieci moich
      kuzynow. Wielu z nich (kuzynow) w ogole na oczy nie widzialam - chyba ze w
      dziecinstwie i nie pamietam. Do tych, z ktorymi utrzymuje kontakt czasem
      dzwonie, jednak o czym bede z nimi rozmawiac? Mam przyjemniejsza wizje. Wiec
      tak naprawde po co sa swieta?
      • aankaa Re: Refleksja 19.04.03, 23:17
        anahella napisała:

        > Wiec tak naprawde po co sa swieta?

        żeby mieć pretekst do upieprzenia się (ups), wydania masy forsy, skomentowania
        wyglądu (oczywiście z roku na rok gorszego) całej "pięknej" części rodziny ;)
        • anahella Re: Refleksja 19.04.03, 23:30
          aankaa napisała:

          > anahella napisała:
          >
          > > Wiec tak naprawde po co sa swieta?
          >
          > żeby mieć pretekst do upieprzenia się (ups), wydania masy forsy,
          skomentowania
          > wyglądu (oczywiście z roku na rok gorszego) całej "pięknej" części rodziny ;)

          No i o to wlasnie chodzi! Ze swieta sa dla mnie. I robie to, co uwazam za
          stosowne a nie co za stosowne uwaza "lepsza" czesc spoleczenstwa.
          • aankaa Re: Refleksja 19.04.03, 23:39
            anahella napisała:

            > No i o to wlasnie chodzi! Ze swieta sa dla mnie. I robie to, co uwazam za
            > stosowne a nie co za stosowne uwaza "lepsza" czesc spoleczenstwa.

            i dlatego wypichciłam swoje ulubione potrawy, "odbębnię" śniadanie u Teściowej,
            a później - hulaj dusza !

            (Teściowa - "była", ex - coś pewnie sobie wymyśli, a ja będę miała święta jakie
            MI się podobają :))
          • Gość: anE Re: Refleksja IP: *.chello.pl 22.04.03, 14:31
            ja mam takie samo podejscie, trudno jednak czasem sie tak wyrwac i robic, co
            sie chce..
      • Gość: Lena Re: Refleksja IP: 213.216.82.* 19.04.03, 23:32
        Odkąd nie mieszkam w Krakowie i moje przyjaciólki częściowo rozsypały się po
        świecie w poniedziałek Wielkanocny skrzykujemy się regularnie najczęściej
        właśnie u mojej Mamy. Jedna przyjeżdża ze Szwecji, druga z Francji, dwie
        mieszkają tam gdzie mieszkały. Są zdjęcia, opowieści z mchu i paproci, jest
        wesoło i bardzo sympatycznie. Wszystkie przez całą podstawówkę śpiewałyśmy w
        szkolnym chórze a czasem i w kosciele i teraz razem /jak trochę wypijemy/
        zaśpiewamy Stabat Mater Vivaldiego. To tak apropo's Świąt. To nasze spotkanie
        jest już taką tradycją, że gdy którejś zabraknie od razu jest smutniej.
        Nieobecna dzwoni by z każdą pogadać. Często cały rok się nie widzimy a
        zaczynamy od tematów z roku ubiegłego jakby roku nie było.
    • niedzwiedziczka Re: głupie święta... 20.04.03, 10:14
      U mnie w domu też było sprzątanie "do bólu" i potem w
      Święta człowiek leżał wymęczony. Nawet jeść tych
      smakowitości się nie chciało... A teraz robię trochę
      jedzenia (ciasto kupuję, bo i tak nie mam gdzie piec),
      sprzątam, żeby nie było widać brudu (generalne pucowanie
      szafek zostawiam sobie na lato) i całe Święta bawię się z
      dzieckiem.
    • soczewica pękam z przejedzenia 20.04.03, 11:05
      cóż.
      zjedli moje sałatki, teraz katują ciasta.
      przed momentem była awantura, bo ojciec wystrzelił do stołu w poplamionej
      bluzie od dresu. wyprasowałam mu koszulę, a on powiedział że nie założy. na to
      zamknęłam się w pokoju oświadczając że chrzanię święta. skruszał (he he).
      dziś wieczorem na spacer muszę, nieodwołalnie. najlepiej na kopiec Kościuszki.

      pozdrawiam zza mazurków. w pokoju jakaś ostra wymiana zdań rodzinnych.
      idę po babkę, i grać w Mario :)

      soczewica
      • anahella Re: pękam z przejedzenia 20.04.03, 13:15
        soczewica napisała:

        > idę po babkę, i grać w Mario :)

        A Maria masz na konsole, czy jest jakis na peceta?
        • soczewica Re: pękam z przejedzenia 20.04.03, 13:21
          anahella napisała:

          > soczewica napisała:
          >
          > > idę po babkę, i grać w Mario :)
          >
          > A Maria masz na konsole, czy jest jakis na peceta?
          >
          jest na pececie. takasparzona wersja ze jak gram to mi zegar sie opoźnia :)
          moja chłopa skądś wytargała. taka kiepska gierka, prymityw rozkoszny - w sam
          raz dla mnie
        • soczewica anahella, wysłałam ci marjo! :) 20.04.03, 13:29

          • anahella thx n/t 20.04.03, 14:51



    • pajdeczka Re: głupie święta... 22.04.03, 14:56
      A co będzie dla Twoich dzieci? Skąd poznają smak świąt?
      • moboj Re: głupie święta... 22.04.03, 15:44
        idiotyczne są święta - wiele halasu o nic. religijna nie jestem, jestem
        niewierząca, więc gadanie o duchowym wymiarze bla, bla jest nie dla mnie.
        w moim domu zawsze bylo tak: nerwówka, dużo roboty, sprzatanie (choć czysto
        było codziennie), dużo gotowania, a potem i tak nie wszystko znika, bo ile
        można.
        u mnie będzie tak: sprzatam raz w tygodniu, więc nie widzę potrzeby wyjątkowego
        i wzmożonego sprzątania. mało jemy, więc wielkiego gotowania też nie będzie.
        na razie jeździmy do domu na święta, później pewnie też tak będzie, ale jeśli
        nie to patrz wyżej.
        a dzieci (na razie nie mam i to się nie zmieni przez najbliższe kilka lat)lamp
        naftowych też nie znają i żyją.
    • capa_negra Soczewiczko!!!! 23.04.03, 14:25
      soczewica napisała:

      > >
      > kiedy zarobię dużo pieniążków i już będę miała własne mieszkanie, to święta
      > będą wyglądały INACZEJ. i nie mówić mi, że tak się mówi, a potem i tak z
      > obłędem w oczach wyciera kurze pod lodówką. > pozdrawiam nostalgicznie
      >
      > soczewica
      >
      Nic ci nie chce mówic , bo i tak nie chcesz słuchać...... ale ja miałam tak
      samo!!!!

      Odgrażałam się, ze jak pójde "na swoje" to:
      - okien nie umyje,
      - placka nie upieke,
      - zrobie jedna sałatke, kupie trochę szynki i będe leżeć odwłokiem do góry

      Eeehhh marzenia - "w praniu" mi to wyszło całkiem inaczej

      - okna myje( wielkanoc) albo i nie (Boże Narodzenie)
      - placki pieke w tym tort obowiązkowo
      - Sałatkę robie albo i nie - chlop nie jada wiec jak nie zapraszamy gości
      tylko mamy wychodne w świeta to nie robie
      A to trochę sklepowej szynki rozrosło sie do mies pieczonych w domu...

      Ale pomarzyc ludzka rzecz.....

      Aktualnie marze, ze na któreś swięta nie dość, że nic nie zrobię to jeszcze
      sie spakuje i w cholerę gdzieś wyjade :-))
      • soczewica miłe panie! :) 25.04.03, 13:33
        to nie tak.
        ja chętnie i ciasto i okna.
        ale nie "bo muszę, bo idą święta, bo co ludzie powiedzą".
        a zresztą pożyjemy-zobaczymy.
        tak czy inaczej ze świeconym biegałam ja ;)

        soczew.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka