Dodaj do ulubionych

W objęciach garów... :)))

IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 00:57
Ech jakoś mi się tak przeczytało... :)))

Nie to, żeby to był mądry wątek... ale zawsze to jakiś wątek... :))

Obserwuj wątek
    • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 00:58
      ...to przeszlość już ..dla wielu kobiet ..na szczescie
      inne czasy
      inne objęcia
      • Gość: Xanatos Re: W objęciach garów... :))) IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 01:00
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > ...to przeszlość już ..dla wielu kobiet ..na szczescie
        > inne czasy
        > inne objęcia


        Objęcia...
        • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 01:01
          ramiona :-)
          • Gość: Xanatos Re: W objęciach garów... :))) IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 01:03
            Gość portalu: Aisza napisał(a):

            > ramiona :-)


            ramiona... :)
      • Gość: .................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:01
        Rozumiem, ze Ty Aisza kucharskiego zawodu nie wykonujesz.
        • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 01:05
          jedynie z doskoku, zastepstwa i konieczności...ale tez jestem w tym niezła ;-)
          • Gość: ................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:08
            To kto nam ma dzisiaj gotowac, MC Donald's?
    • anahella Re: W objęciach garów... :))) 22.04.03, 01:10
      a ja myslalam ze to powiesc romantyczno-kulinarna;)
      • Gość: ................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:12
        Pewnie ze romantyczna. Przez zoladek do serca, wiesz o tym.
      • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 01:14
        Ona była biedną sierota wychowana przez zakonnice do cięzkichbposług dla
        bogatych ludzi. Jej wielka tajemnica była roamntyczna natura... Pichcac obiadki
        wielce sznownym panstwu układała w glowie rymy i strofy..
        A on...?
      • Gość: Xanatos Re: W objęciach garów... :))) IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 01:14
        anahella napisała:

        > a ja myslalam ze to powiesc romantyczno-kulinarna;)
        >


        Stanęła blisko niego. Był taki gorący. Czuła jego ciepło przez cienkie ubranie.
        Jego uszy prawie czerwieniały. Tak był rozgrzany. Rozgrzany do czerwoności.
        Zdjęła go z kuchenki i postawiła na blacie stołu... :)))
        • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 01:16
          Przez głowę jej przebniegały mysli jak błyskawice. Dziwny ogień rozjarzał się w
          piersiach (nr 75 C)...
          • Gość: Xanatos Re: W objęciach garów... :))) IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 01:19
            Gość portalu: Aisza napisał(a):

            > Przez głowę jej przebniegały mysli jak błyskawice. Dziwny ogień rozjarzał się
            w
            >
            > piersiach (nr 75 C)...


            Numer 75 C był też numerem jego pokoju. Owo "c" oznaczało skrzydło szpitala. On
            akurat zległ w skrzydle "c". Można się zastanawiać czy to przeznaczenie, czy
            też zwykły ślepy los...
            • seledynowa Re: W objęciach garów... :))) 22.04.03, 01:21
              no tak a gdzie wątek o porzuconym niemowleciu i złej macosze, która próbowala
              uwoęść nadobnego pasierba...?
              • anahella Re: W objęciach garów... :))) 22.04.03, 01:22
                seledynowa napisała:

                > no tak a gdzie wątek o porzuconym niemowleciu i złej macosze, która próbowala
                > uwoęść nadobnego pasierba...?

                Na telenowele to poczekaj az negra wroci;)
                • hal9000 Re: W objęciach garów... :))) 22.04.03, 08:20
                  anahella napisała:

                  > Na telenowele to poczekaj az negra wroci;)

                  :))))))

                  Pozdrawiam słonecznie,
            • Gość: Xanatos Re: W objęciach garów... :))) IP: *.acn.waw.pl 22.04.03, 01:29
              Gość portalu: Xanatos napisał(a):

              > Gość portalu: Aisza napisał(a):
              >
              > > Przez głowę jej przebniegały mysli jak błyskawice. Dziwny ogień rozjarzał
              > się
              > w
              > >
              > > piersiach (nr 75 C)...
              >
              >
              > Numer 75 C był też numerem jego pokoju. Owo "c" oznaczało skrzydło szpitala.
              On
              >
              > akurat zległ w skrzydle "c". Można się zastanawiać czy to przeznaczenie, czy
              > też zwykły ślepy los...



              Codziennie aplikowała mu czopki oraz basen. Taki mały basenik. Nic dużego. Nie
              lubił ani tego, ani tego drugiego, ale człowiek dostaje przewaznie to czego nie
              lubi, więc dostawał czopki i basen. Dzień w dzień. Prawdziwe piekło, gdzie
              diabeł mówił "do końca życia będą czopki i basen". Nie to, żeby był to diabeł w
              czystej postaci. Po prostu lekarz...
          • Gość: .................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:21
            I z tej goraczki nie wytrzymala. Chwycila w koncu gar i
            pieprznela nim w jego glupia glowe, az sie przewrocil. Od tej
            pory zabronil jej wstepu do kuchni. Kazal pilnowac lozka.
            • Gość: Aisza Re: W objęciach garów... :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 01:26
              no i w ten sposób z melodramatu zjechaliśmy do włosnkiego naturalizmu...
              • Gość: .................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:36
                A no widzisz jak sie zjechalo. Tak to jest jak baba z garami
                rozrabia.
    • Gość: ja? Re: W objęciach garów... :))) IP: *.catv69.balcab.ch 22.04.03, 01:43
      moj ukochany ma na imie Gary, czesto wiec jestem w objeciach:)
      • Gość: .................. Re: W objęciach garów... :))) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 22.04.03, 01:50
        Hamerykanie nie obejmuja. Oni kochaja dolary, nie kobiety.
        • Gość: ja? Re: W objęciach garów... :))) IP: *.catv69.balcab.ch 22.04.03, 02:19
          a co powiesz na romantycznego Irlandczyka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka