Dodaj do ulubionych

odechciało mi się dziś żyć :(

16.02.07, 20:52
Poznaliśmy się ,związek było cudownie,ona wyjechała na 2 miesiące , wróciła i
było super.Nagle walnęła że jestem dla niej bardzo ważny ale mnie nie
kocha.Dziwne było to że te słowa padły jakieś 2 tygodnie po powrocie z super
urlopu na którym ona kwitła.Rozeszliśmy się ,były rozmowy spotkania i po
miesiącu samo z siebie wyszło i wróciliśmy do siebie.Jej zarzutem było to że
jej nie słuchałem,wyłączałem się i po powrocie do siebie według niej bardzo
się zmieniłem na plus .Ona stwierdziła że czuje na 100% że to miłośc,była jak
skowronek.....mijały miesiące było jak w raju.Ona dawała mi tekstami do
zrozumienia że chce być na zawze ze mną.Jak powiedziałem że idziemy wybierać
pierścionek mało mnie nie udusiła...Zaczęły się teksty o
rodzinie,dziecku,mieskznaiu....w których dominowała ona .Po 3 tygodnia jakoś
się wyciszyła(rozumiałem sesja).Potem wrócilo wszytsko do
normy...Oświadczyłem się .....odrzuciła mnie.Stwierdziła że to nie najlepszy
moment.....Walnęła że kocha mnie ale nie ma w tym wszystkim ogromnej radości
jaka powinan być.Stwierdziła że mimowolnie porównuje mnie z jej ex sprzed 4
lat (jej pierwsza miłośc i w zasadzie jedyny udany związek,potem kolejnych
facetów spławiała po 2 mies max).Stwierdziła że tamten związek rozwalił jej
całe pojęcie słowa miłość ale przy mnie odbudowywała to....zaufanie itd.Dodam
że ma go na gg i ...jego narzeczoną która go jej odbiła co powiedizałem że
dla mnie jest wyrazem że to nie wspomnienie że dalej o nim
myśli...........zaufałem jej na maxa walczyłem...i oto co dostałem:(
Obserwuj wątek
    • mary_an Re: odechciało mi się dziś żyć :( 16.02.07, 21:14
      Takie jest zycie, nic nie poradzisz. Nie doluj sie, tylko skoro piszesz o sesji
      to jestes jeszcze mlody i cale zycie przed toba, na pewno znajdziesz kogos,
      kogo warto kochac.
      No chyba, ze uwazasz, ze jest jeszcze nadzieja, daj jej w takim razie troche
      czasu (np. miesiac) i niech sie zastanowi, czego tak naprawde chce.
    • iberia.pl Re: odechciało mi się dziś żyć :( 16.02.07, 21:20
      bo to zla kobieta byla.
      • fradi5 Re: odechciało mi się dziś żyć :( 16.02.07, 22:51
        nie rozumiem takich osób,wkurza mnie takie postępowanie,nikt nikog nie
        zmuszał,nagle nie wyskakaiwal do obcej osoby a tu taki numer....nie wiem czy
        można dzis komuś ufać
        • czerwonowlosa Re: odechciało mi się dziś żyć :( 17.02.07, 01:10
          mozna ufac, tylko na dobra osobe trzeba trafic...co nie jest wcale latwe
          • fradi5 Re: odechciało mi się dziś żyć :( 17.02.07, 08:30
            poprostu ta sytuacja była analogiczna wcześniej też wiele miesicy było eldorado
            i gdy w moich ustach częściej pojawiało sie kocham cię itp nagle tak poprpstu
            był tydzień że była niedostępna,zimna i nagle tekst że jestem ważny ale nie wie
            czy mnie kocha.Jakiś czas temu wyznała mi że słowo kocham i inne określenia
            znaczyły dla niej bół,bzdurę,kłamstwo po tym jak skończył się jej związek
            sprzed 4 lat gdzie też słyszała kocham cię a została oszukana.Teraz znów było
            super i znów zimny tydzień gdy zaczęły być rozmowy o czymś więcej(jeśłi ona
            naciskała na pierścionek,wszystkim oznajmiła jaka jest szczęśliwa i że czeka
            kiedy to zrobię)to nagle zimno,nieodstępność,brak rozmowy i odrzucenie.Wydaje
            mi się że ona chce żeby jej ex przyszedł i prosił ją o to żeby byli razem,sam
            tak miałem kiedyś,teżporówynywałem do niej moją ex.Ale przestałem zrozumiałem
            coś ,a ona dalej żyje gdzie tamtym związkiem i rozwala kolejny związek przez to
            co było kiedyś.Nic już nie wiem i nie rozumiem z tego wszytskigo
    • frutinka Re: odechciało mi się dziś żyć :( 17.02.07, 15:30
      Dobrze Ci radzę, uciekaj póki możesz. Twoja pani niestety jest wielką egoistką
      i taką prawdopodobnie zostanie. Nie myśli o Twoich uczuciach, a wyłącznie o
      sobie, swoich wrażeniach i wyobrażeniach - z takimi osobami nie warto budować
      przyszłości, bo nigdy nie wiadomo co im odbije za moment.
      Dlatego może dobrze sie stało, ze Cie odrzuciła. Daj sobie z nią spokój.
      Najprawdopodobniej za moment to ona będzie Cię spowrotem prosiła, byś wrócił.
      Ale ja raczej byłabym głucha na tego typu prośby. Zbuduj sobie zycie z kimś
      godnym zaufania, który Cię kocha naprawdę, a nie tylko w przypływach romantyzmu.
      • fradi5 Re: odechciało mi się dziś żyć :( 17.02.07, 16:14
        Najgorzej wkurza to że widziałem że od tygodnia milczy,jest jakaś dziwna
        pytałem ją czy coś jest nie tak ale ona mówiła że jest ok.Ona ma ogormny
        problem z tym by przyjść powiedzieć co ją boli,że ma kłopot.Ale tak się nie da
        żyć domyślać,ciągle wypytywać.Jeśli robi tyle różnych rzeczy pada tyle słow i
        potem ona przy oświadczynach płacze i mówi że niby miała mi powiedzieć
        wcześniej że nie kocha mnie ta tyle by dziś powiedzieć tak...to po co ta cała
        szopka...nikt jej nie zmuszał,nie błagał ,nie prosił,dużo rozmawialiśmy na ten
        temat.Po co te kłamstwa że jest ok,po co kłamstwa że jak mówiłem że jej ex
        wysyłając coraz więcej smsów coś odwala ona zarzuciła mi że to nieprawda że
        tylko gadają.Więc po co ona ma gg jego narzeczonej które jej odbiła kiedyś tego
        faceta...każdy by powiedział bez zastanowienia że to nienormalne i świadczy o
        zainteresowaniu tym facetem,jego życiem i wiarą że wróci.Ona zapierała się że
        tylko gadają....a numer tej panienki ma żeby mieć...Teraz jestem pewny że te
        ich rozmowy spowodowały że odżyła przeszłośc a że tej panienki nie ma z tym
        kolesiem to on to wykorzystuje i gada z "moja kobietą"....JAk "moja kobieta"
        walnęła mi że nas porównuje i zaczęła myśleć o ex po ich rozmowach,że wiele
        rzeczy go jej przypomina ...normlanie zgięło mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka