maroonka
25.02.07, 15:08
hej, kurcze,nie mogę polegać na mężu, właściwie mu nie ufam. Tylko nie
piszcie, że mogę znaleźć sobie nowego na jego miejsce, bo to najłatwiejsze i
najgorsze dla mnie rozwiązanie.
Chodzi o to, że latami zaczyna biznesy i potem smród po nich ciągnie się za
nim latami. A to niezapłacone składki ZUS - które wiadomo - urząd w końcu
ściągnął. Zamiast 600 zł, po latach narastających odsetek 2500 zł. A to nie
wydał klientom sprzętu zamykając działalność. A to jakiś dawny przekręt
odbija się echem. A to jakaś sprawa sądowa, a to jakiś niezapłacony rachunek.
Od lat nadweręża moje nerwy.
Rozmowa nie pomoże, rozmawiam i zmuszam go do zakańczania po sobie spraw od 6
lat. Jest nam dobrze, ale wykańcza mnie nerwowo.