tuniatunia
26.02.07, 19:14
Witam.
Z gory przepraszam, ale ten sam watek zamiescilam takze na innych forach, bo
nie wiem zupelnie gdzie szukac pomocy.
Moja dobra kolezanka rozwiodla sie niecaly rok temu. Ma z bylym mezem 5cio
letnie dziecko. Malzenstwo rozpadlo sie ze wzgledu na totalne zniewolenie
psychiczne i podporzadkowanie jej przez meza. Kolezanka byla wlasciwie odcieta
od swoich znajomych, pracowala a w domu sprowadzona zostala do roli
niewolnicy-gosposi. Na samym koncu doszlo do rekoczynow (na szczescie
jednorazowo).
Bylemu mezowi nawet w czasie sprawy rozwodowej zabraklo klasy. Choc jest
czlowiekiem dosc wysoko postawionym i naprawde dobrze zarabiajacym (podczas
gdy jej dochod miesieczny zwykle jest trzycyfrowy) - wyciagnal dla siebie z
majatku wspolnego ile sie dalo a nawet odmowil placenia alimentow na dziecko
(na szczescie nieskutecznie).
Obecnie kolezanka ma problem z dzieckiem, ktore zdradza objawy powaznego
stresu (placze przez sen, jest rozbite, nie chce normalnie jesc, zaczyna
rowniez zdradzac okreslone objawy somatyczne stresu, np. bole brzucha i
glowy). DDziecko sugeruje takze, ze chcialoby by rodzice byli znowu razem.
Byly maz - korzystajac z poruszenia tego tematu (gdyy kolezanka chciala sie z
nim porozumiec co do problemu z dzieckiem) zaczal ja namawiac do powrotu,
obiecywac ze teraz bedzie zupelnie inaczej.
Kolezanka poczakowo mowila "nie", teraz zaczyna sie zastanawiac. Jednoczesnie
jedynym argumentem na rzecz powrotu do meza jest szczescie dziecka. Probowalam
jej tlumaczyc, ze wiele ryzykuje, ze szczesliwa matka = szczesliwe dziecko,
ze nie ma gwarancji ze on sie zmieni i ewentualnie - na jak dlugo, ze moze to
doprowadzic do przeciagania dziecka po raz drugi przez ich rozstanie, itp.
Nie wiem, jak mam jej pomoc. Moze macie jakies namiary na literature fachowa
odnoscnie dziecka w rozwodzie, cos takiego, co by jej uzmyslowilo, ze na
dluzsza mete nie uszczesliwi dziecka wracajac do meza i bedac przez nastepne x
lat nieszczesliwa. Boje sie, ze jezeli nie bede dzialac szybko - ona mu
ulegnie (chyba mozna powiedziec, ze jest od niego do pewnego stopnia
psychicznie uzalezniona).
Pomozcie
Tunia