stokrotka000 09.03.07, 08:02 Ktora z Was tak jak ja rozchorowala sie na dobre...przyszly skutki nie dbania o siebie i zycia w napieciu...jak spedzacie czas bedac chore,bezsilne i smutne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e._ Re: choroba.... 09.03.07, 08:38 Choruję od końca listopada. Dwa pobyty w szpitalu i inne nieprzyjemności. Się nie daję i tyle. Bo dlaczego, skoro jestem chora, mam jeszcze zwieszać głowę do ziemi? Cieszę się wszystkim czym tylko mogę. Także tym, że moją chorobę wykryto, wypatroszono mnie nieco, ze jestem w dobrych rękach. Mnie łatwiej nie narzekać niż narzekać. Pomyśl że chroba, nawet poważna, to ludzka rzecz i nie ma co zapadać w mrok tudzieć ciemne myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: choroba.... 09.03.07, 09:17 stokrotka000 napisała: > Ktora z Was tak jak ja rozchorowala sie na dobre...przyszly skutki nie dbania > o siebie i zycia w napieciu...jak spedzacie czas bedac chore,bezsilne i > smutne? Nie potrafię spędzać czasu w łóżku jak jestem chora. Generalnie wychodzę z założenia, że nie mam czasu ani ochoty na chorowanie typu przeziębienia etc. (bo na poważniejsze nie mamy specjalnego wpływu) i jak narazie udaje mi się nie chorować;) A jak już mnie coś dopadnie to nie leżę w łóżku tylko wstaje, ubieram się i zajmuje czymś żeby zapopmnieć, że jestem chora. Jeśli chce poleżeć to pod kocykiem. Leżenie w wyrze w piżamie sprawia, że czuję się bardziej chora:) Zdrowiej szybko:)! Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: choroba.... 09.03.07, 09:50 wiesz co, mnie kiedys dawno tez choroba tak zupelnie z nog powalila, ze o normalnym zyciu (zyciu poza domem lub szpitalem) nie bylo mowy. wiadomo na poczatku rozpacz itd... ale pozniej odkrylam, ze dzieki tej chorobie mialam okazje po raz pierwszy tak zupelnie odetchnac, uspokoic sie, nie wiem, obejrzec filmy na ktore dawno mialam ochote, poczytac, znajomi wpadali odwiedzic... oczywiscie to nie rekompensuje cierpienia, ale dobrze Ci zrobi pomyslenie sobie, ze to unieruchomienie ma tez jakies dobre strony :) zycze sil i zdrowia, pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
martalek Re: choroba.... 09.03.07, 14:53 choruje od polowy wrzesnia... szczerze powiedziawszy zalamalam sie parokrotnie... jestem zla na siebie, ze tak potoczyly sie moje losy... wolalabym cofnac czas... teraz jakos jest lepiej i to dzieki tabletkom... caly czas mam diete, nie jem slodyczy, smazonego, tlustego (praktycznie nic nie moge jesc)... za soba szereg badan, wynikow, i polknietych tysiace tabletek... zreszta przy mojej chorobie nie moge zbytnio nic planowac na przyszlosc, nawet na tydzien do przody, zyje z dnia na dzien:( Odpowiedz Link Zgłoś
meska_gnida Re: choroba.... 09.03.07, 15:27 Kto jest chory? Na co jest chory? Ja jestem dziennikarską gnidą, dowiem się wszystkiego a jak sie nie dowiem to cos wymyśle, zgnoje każdego nie ważne o co chodzi, byle by była sensacja. Odpowiedz Link Zgłoś
meska_gnida Re: choroba.... 09.03.07, 15:56 Po szpitalach też pojeżdże, lekarzowi w łape dam, a nuz sie skusi, weźmie i coś mi powie. Bycie gnidą uprawnia mnie do kazdego przekrętu. Odpowiedz Link Zgłoś