cao1618
10.03.07, 09:14
Moj problem moze wydac sie troche dziecinny i ktos moze pomyslec ze to zart. Niestety ja nie zartuje, a pisze szczera prawde. Jest to moj najwiekszy problem, ktory urosl niemalze do porazki zyciowej. Moje zycie jest pozbawione uczuc, pozbawionemilosci i cos chce zmienic w tej kwestii. Od lat nie poznalem zadnej dziewczyny, a o byciu w kontaktach kolezenskich moge zapomniec (dziewczyna to w ogole abstrakcja w moim przypadku).
Mam 23 lata, ostatni raz z dziewczyna rozmawialem 2 lata temu ! Przegladajac moja liste kontaktow mozna sie zalamac, gdyz jest w niej tylko jedna kobieta (kolezanka z dziecinstwa, z ktora nie utrzymuje juz kontaktow), a cala reszta to moi kumple (aha i nie jestem gejem, a nawet jakbym mial kiedys ciagatki w strone facetow :)) to do cholery chce miec kolezanki). Przyszla wiosna, na ulicach pojawilo sie mnostwo fajnych dziewczyn, a ja chcialbym byc dobrym kolega kilku z nich.
Dlatego kilka pytan mile panie. Gdzie poznac przyszle kolazanki, jak rozmawiac, jak sie zachowywac? Co robic zeby podtrzymywac kontakty? Jakich kolegow macie, jakich chcialybyscie miec?
Aha i nie piszcie, ze trzeba byc milym bo to wiem. Z checia przepuszczam panie w drzwiach i chcialbym im pomagac zalozyc plaszcze, tylko ze nie mam komu :( Dodam jeszcze, ze jestem niesmialy, ale powoli bo powoli wychodze z teo. Prosze o porady i przepraszam za dlugi tekst, ale musialem sie troszke wyzalic. Pozdrawiam.