Dodaj do ulubionych

Embarassing moments!!!

IP: *.klm.nl 05.05.03, 11:24
Czesc wam,

Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co byscie chieli zapasc sie
pod ziemie???
Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co sie okropnie zawstydziliscie???

Jestem ciekawa co,

Obserwuj wątek
    • sagan2 Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:27
      mnie sie przytrafilo raz, na studiach.
      i za nic nie opowiem. sama chyba nikomu bym sie nie
      przyznala, ale niestety mialam swiadka i historyjka
      poszla w swiat... ;)
      od wielu lat jest nieustajaca krynica radosci na
      wszelkich imprezach, gdzie spotykam znajomych ze
      studiow...
      jeeeeeeeeeeeeeeeeeeju, alez wstyd........................
    • reniatoja Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:28
      Jasne. Mnostwo takich. Przyklad - raz bylismy z dzieckiem u znajomych, moja
      corka jest o dwa lata starsza od ich syna i nie chciala sie bawic z tym
      chlopcem wiec ja skomentowalam to w jakis taki sposob, ze ona wie, ze jak
      facet to tylko starszy, mlodszym nie warto poswiecac uwagi, czy cos takiego. I
      sekunde po tym uswiadomilam sobie, ze matka tego chlopca jest o circa 20 lat
      starsza od swojego meza.
      • sagan2 Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:31
        Renia :) to zwykla gafa, taka, ze tak powiem,
        codzienna... ;)
        mam wrazenie, ze zalozyciel/ka watku chciala od nas
        wyciagnac jakies naprawde kompromitujace historie...
        ... powinna jednak sama zaczac! :)
    • hal9000 Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:41
      Gość portalu: Luiza napisał(a):

      > Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co byscie chieli zapasc sie
      > pod ziemie???
      > Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co sie okropnie zawstydziliscie???

      Jasne. Pocieszam się tylko, że nie jestem wyjątkiem... :)))))))

      > Jestem ciekawa co,

      Za nic na świecie nie powiem... :))))))

      Pozdrawiam serdecznie,
    • daffne Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:46
      Gość portalu: Luiza napisał(a):

      > Czesc wam,
      >
      > Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co byscie chieli zapasc sie
      > pod ziemie???
      > Czy kiedys przytrafilo wam sie cos przez co sie okropnie zawstydziliscie???
      >
      > Jestem ciekawa co,
      >
      --------------
      Ja rowniez nie powiem , za bardzo sie wstydze :)))))
      Pozdrowionka:)
      • lastka Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 11:51

        Ja też mam coś takiego czego się bardzo wstydzę i też nie powiem, ale może
        znajdzie się ktoś odważny i powie o tym czego się wstydzi? :)))
    • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: *.klm.nl 05.05.03, 12:25
      Czesc wam...

      Mi sie wydawalo ze to moze byc fajny temat, tak aby sie posmiac. Ale niestety
      co niektorzy to inaczej zrozumieli...

      Moze ja zaczne:

      Ja bylam z kolezanka w Amsterdamie na dyskotece (mieszkam w holandii) i
      spotkalam tam fajnego chlopaka. Okzalo sie ze on jest barmanem w tej dyskotece.
      I od tamtej pory przychodzilam tam co tydzien i z kazdym razem probowalam sie z
      nim umowic ale nigdy nie mialam odwagi do niego tak naprawde zagadnac.
      Pewnego wieczoru jeszcze przed wyjsciem postanowilam ze teraz wlasnie do niego
      zagadne i tak wlasnie zrobilam jak weszlysmy do dyskoteki, usiadlysmy przy
      barze, na takich wysokich stolkach i siedzialysmy tak. Za nami stalo paru
      chlopakow ktorzy z nami chcieli pogadac als ja bylam tym wogole nie
      zainteresowana i powiedzialam cos nie milego do jednego z nich (Byli troche
      nieprzyjemni) w tym momentie podszedl ten barman i zapytal sie czego sie
      napijemy (SZANSA ZAGDADANIA) i wtedy ja wstalam z tego stolka, oparlam sie na
      barze, i powiedzialam bardzo seksownie (najelpiej jak moglam): "Czy moge
      poprosic dwie tekile i twoj numer telefonu?"
      I wlasnie wtedy kiedy chcialam usiasc okazalo sie ze stolek mi ktos odsunol!!!
      I usiadlam na ziemi... tak ze az ten barman wyjrzal zza baru... ja wtedy
      wstalam i wyszlam od razu!!!
      • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:33
        eeee... to mialas okazje, zeby pokazac mu jak wygladasz, kiedy sie smiejesz, ze
        swietnie sie bawisz albo zawolac i poprosic, zeby Ci pomogl.. :-)

      • Gość: sagan Re: Embarassing moments!!! IP: *.desy.de 05.05.03, 12:34
        a umowilas sie z nim w koncu?? ;)

        Tobie rzeczywiscie chodzi raczej o smiesznostki w stylu
        Reni, a nie prawdziwie wstydliwe historie... :) jak sobie
        cos przypomne, to sie wpisze!
        • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:39
          mi sie wydaje, ze wlasnie sie z nim nie umowila, bo gdyby sie umowila, pytanie
          byloby sformuowane in., np. czy przydarzyly Wam sie jakies 'embarassing
          moments', ktore byly punktem wyjscia do wspanialej przygody, romansu itd.?! :-)
          mysle, ze w przypadku Luizy nie wszystko stracone
          • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: *.klm.nl 05.05.03, 12:44
            Niestety ale juz go nigdy nie spotkalam...
            Po tym calym zdazeniu juz nigdy nie poszlam do tej dyskoteki
            • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:50
              wydaje mi sie, ze skoro Ci na nim zalezalo, to trzeba isc za ciosem.. jezeli
              tam pojdziesz - bedziesz miala pkt zaczepienia: 'czesc, pamietasz mnie?! to ja
              z hukiem upadlam na podloge, tamtego dn. na dyskotece, jak ktos mi odsunal
              siedzenie, ha ha!, tak mnie łupalo w krzyżu, ze nie moglam wykrzesać z siebie
              nawet usmiechu. To co z tym drinkiem i nr tel do Ciebie?!'
              :-)
              wydaje mi sie, ze opisana przez Ciebie sytuacja nie jest powodem do chowania
              glowy w piasek. uwazam, ze sa gorsze rzeczy, ktorych nalezy sie wsydzic: np.
              kradziez, morderstwo, robienie przykrosci in. i bawienie sie kosztem in.

              powodzenia!
        • Gość: sagan przypomnialo mi sie... ;) IP: *.desy.de 05.05.03, 12:45
          moim opiekunem na studiach byla osoba wielce
          zrownowazona, stateczna, bardzo powolna i w mowie i w
          ruchach. przy okazji byl to swietny facet i opiekun,
          niemniej niesamowicie dystyngowany...
          pewnego dnia (gdy pracowalismy w jednym pokoju),
          podchodzi do mnie z zacisnieta piescia i mowi a duma
          (powolnym i rozwleklym glosem, jak zwykle...):
          - paaaani maaaniu... wlaaasnie zlaaapaalem muuuuche w
          looocie...
          a poniewaz ja (niestety...) szybciej mowie niz mysle,
          wiec odpalilam:
          - no coz, to musiala byc jakas bardzo zaspana mucha...
          :)))

          nie musze dodawac, ze historia o lapaniu much byla
          wywlekana (z duza doza humoru ;) przy kazdej mozliwej
          okazji przez najblizsze lata... :)))
        • Gość: Szok Re: Embarassing moments!!! IP: 192.2.1.* 05.05.03, 12:51
          Przypomniala mi sie taka zenujaca historyjka: na ostatnie Walentynki dostalam w
          prezencie paczuszke ze smiesznymi majteczkami. Takie mini-stringi w mocnych
          kolorach i do tego z roznymi smiesznymi napisami "Kiss me", "Sweet honey", itp.
          Wygladaly bardzo ladnie ale do noszenia niespecjalnie sie nadawaly takze
          powedrowaly w kat szuflady z bielizna. Ostatnio przy porzadkach wiosennych
          odkrylam je ponownie i postanowilam wyprobowac ze wzgledu na coraz cieplejsza
          pogode. Robiac te porzadki ukladalam wszystkie posegregowane ubrania na lozku a
          potem mialam zamiar pochowac. W pewnym momencie moj pies zaczal zdradzac oznaki
          pilnej potrzeby i wyraznie nalegal na spacer. A zachowuje sie wtedy tak, ze
          skacze, porywa lezace rzeczy i gania z tym po calym domu probujac zwrocic moja
          uwage na siebie. Tak bylo i tym razem, wiec przerwalam porzadki i wyszlismy. Do
          windy wsiadl ze mna nastoletni sasiad z tego samego pietra i po chwili
          zorientowalam sie, ze jakos dziwnie zerka na mnie a w koncu spytal "Lubi Pani
          rock'a?" Zaskoczyl mnie tym nietypowym dla windy pytaniem (zazwyczaj rozmawia
          sie o pogodzie albo wbija oczy w posadzke) takze zaczelam tlumaczyc, ze w sumie
          tak choc nigdy nie bylam fanka konkretnego zespolu. Tymczasem chlopak zaczal
          sie strasznie smiac i wskazal na przycupnietego przy mojej nodze psa.
          Spojrzalam w dol i...o Boze....pies mial frywolnie zarzucone na lbie odblaskowo
          roznowe majteczki z mojej walentynkowej kolekcji ze srebrnym nadrukiem "Rock,
          baby rock" - myslalam, ze umre ze wstydu - podwojnie - za siebie i za psa.
          • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 12:58
            LOL, :-)))
            to bylo super!
          • capa_negra Mały, gruby i łysy 05.05.03, 13:22
            Słuzbowe spotkanie temat: kryteria oceny pracownika czyli ziało nudą .
            Po spotkaniu stoimy w holu w paroosobowym gronie w tym dyrektor ds. rozwoju
            kadr holdingu.
            Rozmowa na temat spotkania ale atmosfera dosyc luźna.
            W któryms momencie pani socjolog pyta sie mnie czy będe proponowany system ocen
            popierac u siebie w spółce - odparłam, że przedstawie temat na zarzadzie i być
            może spotka sie z akceptacją tym bardziej że planujemy redukcje i musza być
            wypracowane kryteria bo trudno zwalnic kogos tylko dlatego że jest "mały,
            gruby i łysy"
            I w tym momencie do mnie dotarło " mały , gruby i łysy" - wypisz wymaluj
            dyrektor ds. rozwoju kadr.....
            Jakos wybrnełam wiec sie nie obraził, a historyjka żyje swoim własnym zyciem od
            2 lat :-)


          • kizia Re: Embarassing moments!!! 10.05.03, 00:22
            Po prostu rewelacja!!!
            Tak mi było dzisiaj źle, a tu proszę - wizja psa z rock-gatkami w paszczy :))))

            Kizia
    • Gość: mandarynka Re: Embarassing moments!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 13:04
      Miły temat:)

      Generalnie nie mam skłonnosci do zapadania się pod ziemię, niemal z każdej
      opresji udaje mi się wyjść cało. Raz, jedyny raz tylko się zapadłam. Młoda i
      głupia byłam wtedy i dałam się przyłapać na kłamstwie. Wielkie ono nie było ale
      sam fakt... brrr... wole nie wspominać. Od tamtej pory sztukę kłamania
      opanowałam do perfekcji:)
      • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 13:24
        a mi latwiej nie klamac, bo wole unikac z tego powodu roznych glupich sytuacji,
        jest jeszcze jeden powod, zeby nie klamac, mam kiepska pamiec i klamanie dla
        mnie byloby bardzo wyczerpujace, he h :-)
        • Gość: mandarynka Re: Embarassing moments!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.03, 13:30
          fakt. ale czasami sie inaczej nie da nooo...:)
    • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 05.05.03, 13:33
      firmowa imprezka, siedzimy przy stole, ja koło mego szefa.. pijemy winko,
      smichy, chichy, rozmowa: kolezanka opowiada naszemu szefowi (zapalony wedkarz),
      jak jej siostra pokochala wedkowanie - maz ja zaczal zabierac nad jezioro,
      potem dziecku tez sie zaczelo podobac i tak razem jezdza.. kolezanka opowiada
      jak jej sis nakladala robaki na haczyk, ze na poczatku przez rekawiczki..
      ja lekko wstawiona: 'a teraz pewnie palce oblizuje?!!!' - taka wlasnie jestem,
      jak cos palnę..!!! na szczeście słuchacze (łącznie z szefem) byli bardziej
      rozbawieni niż zdegustowani moim komentarzem, mi jednak było glupiooooo, :-)
    • Gość: Wonsz Re: Embarassing moments!!! IP: 24.76.196.* 05.05.03, 22:25
      Padal deszcz, pies domagal sie spaceru. Wyciagnalem moj wlasnie wyprany
      sztormiak z suszarki i poszedlem. Starsze panie nad rzeka dziwnie sie
      przygladaly, niektore nawet odwracaly za mna. Dopiero w domu zauwazylem, ze do
      czerwonego sztormiaka przyczepily sie w bardzo widocznym miejscu bardzo
      seksowne, czarne majtki mojej pani i dumnie powiewaly na wietrze :))))

      Pierwsze dni w naszym pierwszym mieszkaniu, przy wypakowywaniu ubran zaczelismy
      sie rzucac nimi i przypadkiem jeden z biustonoszy wyladowal na lampie pod
      sufitem. Zdejmowac sie nam nie chcialo, wiec odlozylismy to na pozniej. Pozniej
      zapomnielismy i biustonosz przypomnial sie nam dopiero podczas "parapetowki"
      dla rodziny, ze wszystkimi babciami, dziadkami i innymi wujkami na pokladzie.
      Czesc z nich nie zauwazyla, reszta nie odezwala sie slowem. Wiem, ze pozniej
      obie rodziny zastanawialy sie z kim wlasciwie ich corka/syn zamieszkali :)))

      K.
      • anahella Re: Embarassing moments!!! 05.05.03, 22:40
        Gość portalu: Wonsz napisał(a):

        > Wiem, ze pozniej
        > obie rodziny zastanawialy sie z kim wlasciwie ich corka/syn zamieszkali :)))

        Jak to z kim? Z pomyslowym(a) chlopakiem/dziewczyna, co potrafi zrobic abazur z
        rzeczy codziennego uzytku;)
        • Gość: Wonsz Re: Embarassing moments!!! IP: 24.76.196.* 06.05.03, 18:19
          anahella napisała:

          > Jak to z kim? Z pomyslowym(a) chlopakiem/dziewczyna, co potrafi zrobic abazur
          z
          >
          > rzeczy codziennego uzytku;)


          No tak. Ale ten zwiazek byl/jest mocno wariacki i rodziny patrzyly ze strachem
          na nasze akcje. A ten drobiazg potwierdzil ich opinie :))))) Przypuszczam, ze
          dla babc bylo to dosyc niecodzienne zastosowanie owej rzeczy.

          K.
    • anahella No to ja opowiem 05.05.03, 22:44
      Zapytana kiedys co slychac u pewnego znajomego odpowiedzialam: "napisal jakas
      ksiazke, ktora podobno jest nudna jak diabli i nikt jej nie kupuje". Potem sie
      dowiedzialam, ze rozmowca byl jej wspolautorem... Zeby naprawic swoje
      niefortunne zachowanie kupilam egzemplarz i poszlam do wspolautora po autograf
      z przeprosinami i obiecalam ze nigdy nie bede wystawiac recenzji ksiazkom,
      ktorych nie przeczytalam. Potem przeczytalam: naprawde byla nudna!!!
      • julla Re: No to ja opowiem 06.05.03, 19:10
        A ja kiedyś pewnej mojej koleżance powiedziałam o pewnym wspólnym koledze,
        że jest facetem zupełnie nie do życia i współczuję kobiecie, która się z nim
        zwiąże, bo to mielizna totalna. Zła byłam strasznie wtedy na niego i tak mi się
        zebrało na szczerość, jak rzadko...
        Po czym sie dowiedziałam, że oni od miesiąca mieszkają ze sobą!
        Od paru lat są małżeństwem, ale kontakt coś się urwał...
    • snow.white Re: Embarassing moments!!! 06.05.03, 19:32
      to ja Wam tez opowiem... to bylo ladnych pare lat temu,moglam miec jakies 15
      lat moze... pojechalam na wakacje do rodziny.Moja wujek jest nauczycielem i
      pomagal w wakacje studentom z poprawkami przygotowac sie do nich.I oni
      przychodzili do niego do domu.Moja mama wyczekala,az przyjdzie
      najprzystojniejszy i wyslala mnie z jakimis mydelkami i pumeksami do
      lazienki,mialam odlozyc... no i poszlam,nieswiadoma,ze ta lazienka jest
      zajeta... myslalam,ze kazdy zamyka sie od srodka,ale nie... weszlam akurat,jak
      on wstawal z ubikacji-spuszczone spodnie i mina tak przerazona,ze chyba wiecej
      takiej nie zobacze... mam nadzieje,bo sie czulam wtedy FATALNIE!!!!! on stoi,ja
      stoje,zamurowalo mnie po prostu...az sie zaczelo zbiegowisko
      robic...makabra,mowie Wam...a on nadal bez spodni... baknelam "przepraszam" i z
      pumeksami w rece biegiem wrocilam do pokoju.juz wiecej ten student sie nie
      pojawil,wujek mowil,ze za bardzo sie wstydzi... a moja mama miala ze mnie ubaw
      do konca wakacji... ;)))
      • Gość: Minimum estetyki The real embarassing one. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.03, 19:58
        Ostrzegam,że to naprade niesmaczne.Na szczęście nie chodzi w tym o mnie.
        Dom rodziców odwiedzili ich znajomi zza granicy i zamieszkali na pare dni.
        Wśród nich 13-letnia dziewczynka.Dziewczynka ta miała w tym czasie hmmmm....
        okres i zmieniała podpaski a wszystkie zużyte wkładała do foliowego worka i
        trzymała w swojej torbie w gościnnej sypialni.Pech jednak sprawił,że mam
        dość wstrętnego psa,otóż wszędzie szuka jakiś świństw i im większy syf tym
        większa radocha dla niego.I oczywiscie wyniuchał te podpaski,chwycił w pysk
        i zszedł na dół by pochwalić się wszystkim swoim znaleziskiem i to właśnie
        podczas uroczystego obiadu.Dziewczynka zobaczyło to i dostał dzikich histerii,
        płaczu i spazmów.Wszyscy rzucili się na psa by odebrać mu ten worek ale piesek
        potraktował to jako zaproszenie do zabawy.Chował się,uciekał,wszyscy go gonili,
        worek rozsypał się,zużyte podpaski leżą po całym pokoju w końcu pies uciekł na
        działkę i porozsypywał na niej całą zawartość.Ostatnią podpaskę trzeba było mu
        siłą wyrywać z pyska a pies warczał i zapierał się.Dla niego była to doskonała
        zabawa ale dziecko było bordowe ze wstydu.

        • snow.white Re: The real embarassing one. 06.05.03, 20:05
          O BOZE!!!!!!!!!!!!!! to bylo naprawde koszmarne!!!!!!!!!!!!!!! na miejscu tej
          bidulki pewnie zrobilaby mi sie jakas blokada psychiczna i nie dostalabym
          okresu juz nigdy... brrrrr... biedne dziecko....
        • moniorek1 Re: The real embarassing one. 06.05.03, 23:38
          O boze ...To faktycznie embarassing moment number one :)
          • Gość: Minimum estetyki Re: The real embarassing one. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.03, 02:47
            moniorek1 napisała:

            > O boze ...To faktycznie embarassing moment number one :)




            Taaaa....no to pójdźmy za ciosem.Liceum,wycieczka szkolna czyli wiadomo przede
            wszystkim chlanie,dzieciaki bez kontroli,nareszcie spuszczone ze smyczy.Zero
            kontroli i krytycyzmu.Wszyscy pijani,także nauczyciele i opiekunowie,nawet
            kierowca autobusu.Jesteśmy na Słowacji.Free SEX everywhere!Jeden adolescent,
            kompletnie pijany robi minetę swojej koleżance.Obydwoje pijani prawie do
            nieprzytomności.Niestety koleżanka miała właśnie okres a tu oral sex.Rano,
            szooookkk co się stało,wychowawcy śmiertelnie przestaraszeni uczeń leży
            nieprzytomny(bo ciężko pijany),nie można go dobudzić,morda cała we krwi i szyja
            i wszędzie a chłopczyka nie można ocucić.Od razu lekarz,kierownik ośrodka,
            pogotowie na sygnale,nauczyciele w ciężkim strachu,że im opiekun zszedł i wielka
            heca.Nie wiadomo co za wielka tragedia się stała?A to po prostu było małe
            lizanko na szkolnej wycieczce.A,że dziewczyna miała okres i krwawiła...no cóż,
            bywa.
            • Gość: J.S. Re: The real embarassing one. IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 07.05.03, 04:28
              Czlowieku zastanow sie zanim napiszesz jedno nawet proste slowo.
              J.S.
              • Gość: Luiza Re: The real embarassing one. IP: *.klm.nl 07.05.03, 08:55
                Gość portalu: J.S. napisał(a):

                > Czlowieku zastanow sie zanim napiszesz jedno nawet proste slowo.
                > J.S.

                Chyba nie zrozumial(as)es tego tematu?!
                To sa wlasnie smieszne zeczy...
                • faveur Re: The real embarassing one. 10.05.03, 00:29
                  Przypomniał mi się kawał - taka sama właśnie impreza jak ta opisana wyżej
                  wycieczka szkolna, chłopak budzi się rano, patrzy do lustra, a tu sznuek
                  wystaje mu spomiędzy zębów. I panika - Boże spraw, zeby to była torebka
                  herbaty, Boże spraw, żeby to była herbata, Boże spraw......
                  • Gość: bea Re: The real embarassing one. IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 10:51
                    do kolekcji:
                    Budzi sie facet rano kolo baby a cale rece mam we krwi. Przerazony mysli:
                    - Zabilem kobiete!!!
                    Patrzy w lusterko a buzia rowniez zakrwawiona. Przestraszony:
                    - Nie dosc, ze ja zabilem, to jeszcze zjadlem!
    • faveur Re: Embarassing moments!!! 09.05.03, 15:25
      Razu pewnego wybrałam się do dentysty. Na fotelu obitego jasnym zamszem
      spędziłam około godziny. Po skonczeniu wszystkich prac remontowych w mojej
      jamie gębowej przepłukałam usta i wstaję, a tam...... czerwona plama o
      srednicy 10 cm na samym środku beżowego zamszu. Jest to coś, czego nigdy nie
      zapomnę, takiego wstydu nie przeżyłam chyba nigdy wcześniej, ani też później.
      W dodatku to był dentysta a nie dentystka. No tragedia. Nikomu nie życzę.
      • snow.white ojej... 09.05.03, 16:04
        ...chyba przebilas wszystkich... ale jakos przezylas,podziwiam... pozdrawiam
        serdecznie i zycze nigdy wiecej czegos takiego...
        kobiety to jednak maja przechlapane... :(((
        • Gość: Minimum estetyki Re: ojej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.03, 16:28

          >
          > kobiety to jednak maja przechlapane... :(((
          >


          Nomen-omen
    • Gość: zawstydzona Re: Embarassing moments!!! IP: 217.109.186.* 09.05.03, 15:52
      a co powiecie o tym
      jade z mezem do jego rodziny na weekend
      nie bylismy tam od roku. najpierw kulturalna kolacyjka z tesciami oraz bratem
      meza i jego dziewczyna. wszystko na poczatku bylo ok. pozniej imprezka
      przeniosla sie do pokoju brata, piwko, piwko i tance.
      niby wszystko ok. Maz moj niestety poszedl spac a ja zostalam z towarzystwem i
      bawie sie dalej.
      narzeczona brata idzie sie kapac a ja w pijackim zwidzie rzucam sie na lozko na
      ktorym lezy szwagier. i co w tym momencie wchodzi tesciowa z narzeczona
      jak myslicie co powiedzialy?
      tego dopiero dowiedzialm sie za dwa dni.
      nie jest dobrze, nie. ja mam kaca moralnego przewielkiego.
      szanuje tesciowa, szanuje narzeczona, brata i meza mojego z ktory jestem od 10
      lat. to bylo okropne ale bardzo bardzo pouczajece doswiadczenie
      pozdrawiam


      • Gość: Biedronka14 Re: Okropnie Embarassing moments!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 03:19
        Wracajac do kobiecych problemow, tez moge sie jednym pochwalic, a wstyd mi za
        niego do tej pory.
        Bedac jeszcze nastolatka, zdecydowalysmy sie zarem z kuzynka zamieszkac u
        Stryjenki w domu na 2 miesiace. Bylo naprawde wspaniale, uczyc za bardzo nam
        sie nie chcialo, chociaz byla to polowa semestru w ogolniaku, za to w nocy
        czesto jak wszyscy spali, podciagalysmy stryjence wino z barku. Klimaty byly
        niezapomniane, i przyjazn miedzy nami na smierc i zycie ( tak nam sie to wtedy
        przynajmniej wydawalo). Ktorejs nocy uczylysmy sie na klasowke z
        Kochanowskiego, zeby nam material lepiej do glowki wchodzil postanowilysmy sie
        uraczyc bebcinym winkiem. Oczywiscie sie nim ubrzdakalysmy na maksa, tak ze ja
        kompletnie zapomnialam, ze mam swoje dni kobiece, i konczac toalete wieczorna,
        swoje pobrudzone kaciorki zamiast do reklamowki wsadzilam pod poduszke,
        calkowicie o nich zapominajac. Na drugi dzien zaistniala straszliwa klotnia
        miedzy nami, ona talezami po scianach, a ja kasetami Heya po podlodze,
        rozwalona zostala takze przez moja 'przyjacolke' moja najukochansza gitara.
        Kazala mi sie wynosic, poszlam zabierajac wszystko ze soba, oczywiscie oprocz
        tych zabrudzonych, nieszczesnych gaciorow. Myslalam, ze jedyne co mi pozostalo
        to ta ksztyna dumy. Odchodzac nos mialam wyzej niz czolo.

        Za tydzien, myslac ze jej emocje juz opadly i nie czuje do mnie zlosci,
        odwiedza mnie w domu znajomy chlopak ktory mial najpiekniejsze niebieskie
        oczeta w calej szkole, i.... wrecza mi moje pokrwawione gatalonki niedbale
        zapakowane w reklamowke. 'Wiesz, Sylwia, Krysia mi kazala Tobie to dac, bo
        zapomnialas o tym przy przeprowdzce.

        W tym momencie chcialam sie rozplynac i nie istniec.

        Zarzucic moglam jej wiele, ale nie braku wyrachowania.
        • karinar1 Re: Okropnie Embarassing moments!!! 10.05.03, 19:33
          te numery z okresem to sie chyba musza przytrafic kazdej kobiecie przynajmniej
          raz w zyciu.. ostatnio moja kolezanka (III klasa LO) zalozyla BIALE spodnie
          nie spodziewajac sie wizyty ciotki :) i skonczylo sie nieprzyjemne... wrocila
          do domu...
    • ptaszyca Re: Embarassing moments!!! 10.05.03, 19:59
      Pamiętam taką Komunię, ja na niej jako żona Chrzestnego. Przystawki, bardzo
      dobre, gospodyni zapowiada zupę, ja na to żartobliwie : mam nadzieję, że nie
      rosół, nie ma nic gorszego nic rosół (upał był, do głowy by mi nie przyszło, że
      w upał może być rosół..) oczywiście wjeżdża na stół rosół, jedyna zupa, której
      nie toleruję. Próbując się zrehabilitować na ogłoszony po jakimś czasie tort
      ogłosiłam, że kocham wszystkie torty świata, jedynie makowego nie, bo mam
      alergię na mak... no cóż...
      pozdrawiam
      • Gość: Biedronka14 Re: Embarassing moments!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 20:37
        gora
    • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: *.klm.nl 14.05.03, 10:04
      Sluchajcie tego...

      znacie ten kawal o blondynce?
      "Co trzeba zrobic zeby w poniedzialek rozsmieszyc blondynke?
      -Powiedziec je kawal w piatek!!!"

      Ja bylam kiedys w Polsce na wakacjac i pewnego dnia pojechalam do mojej mamy
      brata do pracy. Siedzial on, jego szef, znajomy szefa no i ja. W pewnym
      momencie mojej mamy brat powiedzial kawal o blondynce (ja tez jestem blondynka)
      ja tego kawalu nie zrozumialam, ale oczywiscie smialam sie razem z nimi i
      mialam nadzieje ze nie zauwaza ze nie wiem o co im chodzi...
      Po weekendzie pojechalam po brata mamy do pracy i znow siedzimy brat mamy, jego
      szef, inny znajomy szefa no i ja... i znow ten sam kawal.
      Tym razem zrozumialam i zaczelam sie tak smiac... ze oni sie po sobie
      popatrzyli i zrozumieli ze ja dopiero zrozumialam!!!

      • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 14.05.03, 10:07
        Luiza, a wrocilas do tego klubu i zaczepilas tego barmana, co Ci sie podobal?
        pozdr.
        • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: 171.21.51.* 14.05.03, 10:35
          Nie co ty...
          Juz nigdy tam nie bylam!!!
          Tak mi bylo wstyd nawet niet masz pojecia.
          • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 14.05.03, 10:36
            wstyd powinno byc osobie, ktora Ci to krzeslo odsulela (glupi zart, bo moglas
            sowie krzywde zrobic), a nie Tobie. no ale, moze bedzie jeszcze lepsza okazja,
            pozdr.
    • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: 171.21.51.* 14.05.03, 13:15
      Jeszcze mi sie cos przypomnialo...

      Ja pracuje w duzej firmie dla glownego dyrektora tej firmy. Takze mam dosyc
      dobre stanowisko.

      Pare tygodni temu, bylam w pracy siedzac za biurkiem okazalo sie ze moj telefon
      jest nie naladowany wiec podlaczylam go do ladowarki.
      Pare godzin pozniej kiedy moj szef wrocil z powrotem do kantoru, okazolo sie ze
      printer nie dziala. Wielki problem bo dyrektor mial prezentacje i niestety nie
      mogl nic wydrukowac. PROBLEM!!!
      Szef zestresowany, ja dzwonie o pomoc do specjalistow od computerow zeby jak
      najszybciej ktos przyszedl. No i 15 min pozniej jakis chlopak przyszedl,
      rozebral caly printer i nie mial zielonego pojecia co sie stalo ze to nie
      dziala, lampka sie palila, wszystko dzialalo... a maszyna nadal nic nie chce
      robic. 30 min poziniej (jak zlozyl printer) spojrzal sie ten chlopak na
      gniazdko do ktorego byl podlaczony i w pewnym momencie mowi:
      "Co to jest za wtyczka?" moj szef odrazu sie na mnie spojrzal i okazalo sie ze
      ja chcac naladowac swoj telefon, odlaczylam printer z sieci!!!
      • Gość: Minimum estetyki Re: Embarassing moments!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.03, 14:22
        Jechałem kiedyś tramwajem i spotkałem swojego profesora z uczelni.Poznał mnie
        pierwszy,przywitaliśmy się,całą drogę czyli z 10 przystanków sympatycznie
        rozmawialiśmy,potem wysiadłem.Dużo później dotarł do mnie pewien fakt.Tramwaj
        był bardzo zatłoczony,ja cały czas siedziałem a ok.70-letni profesor stał.
        Nieraz męczy mnie to przed snem.
      • Gość: anE Re: Embarassing moments!!! IP: *.chello.pl 14.05.03, 14:26
        fajne, :-) ha ha
      • anahella Jak to mozliwe? 15.05.03, 10:31
        ze odlaczylas drukarke (w Polsce w zasadzie nie mowi sie printer) od zasilania
        a lampka sie palila?

        To mi przypomnialo zwierzenia pewnego mojego znajomego informatyka w duzej
        firmie, gdzie wszystkie gniazda, do ktorych byly podlaczone komputery szly z
        UPS-a. Podobno niektorzy pracownicy nie mogli sie nauczyc, ze tam nie podlacza
        sie czajnikow elektrycznych. Swoja droga co za ochydne przyzwyczajenia rodem z
        Polski Ludowej, ze nie chce sie pracownikom leciec do kuchenki tylko stawiaja
        czajnik obok swojego komputera!

        Firma poradzila sobie z niefrasobliwymi pracownikami w zabawny, moim zdaniem,
        sposob, otoz wymienila wszystkie gniazdka podlaczone do UPS-a a do komputerow
        kupila kable z odpowiednimi wtyczkami.
        • Gość: mala Re: Jak to mozliwe? IP: 213.39.30.* 16.05.03, 00:32
          ajajaj.. w poprawnej polszczyznie pisze sie 'ohydne'..
          • anahella Oups!!!!! 16.05.03, 02:40
            Gość portalu: mala napisał(a):

            > ajajaj.. w poprawnej polszczyznie pisze sie 'ohydne'..

            Wierzyc mi sie nie chce, ze walnelam orta!!! Dzieki za zwrocenie uwagi.
    • Gość: Luiza Re: Embarassing moments!!! IP: 171.21.51.* 14.05.03, 14:41
      Jeszcze jedno:

      Dwa lata temu bylam w Hiszpanii na wakacjach i poznalam tam dwie Polki. Bardzo
      mile dziewczyny. Prawie codziennie bawilysmy sie na dyskotekach do rana.
      Pewnego razu stalam przy barze ik zamawialam trzy tequile. W pewnym momencie
      podszedl do mnie chlopak (z lewej) i w bardzo polamanym angielskim (najpierw po
      Hiszpansku) zapytal mnie skad jestem. Ja sobie pomyslalam ze wogole nie chce z
      nim rozmawiac ale grzecznie odpowiedzialam... w tym momencie odwrocilam sie na
      prawo do jednej z kolezanek i powiedzialam po Polsku "ale on jest brzydki!!!"i
      w tym momencie ten chlopak do mnie" OOOOOh ty tez z Polski???????????????!!!!

      Juz nie wypilam tequili, odwrocilam sie i wyszlam!!!
    • Gość: mandarynka Re: Embarassing moments!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 10:24
      embarassing moment przydarzyl mi sie wczoraj!
      W warzywniaku koło domu kupuje ogorki. Reszte maja droga a ogorki tanie i
      ladne. I jaki facet prowadzi ten sklepik! Nogi mi miekna jak go widze:) Po
      prostuStaje przy ladzie, prosze o jednego ogorka, pan podal ja zaplacilam.
      Zaczela sie rozmowa:
      - Zastanawia mnie, dlaczego paniu u mnie tylko ogorki u mnie kupuje.
      (I patrzy na mnie tak bezwstydnie, z takim usmiechem ze mi sie slabo robi!)

      - Bo tanie pan ma. I zawsze takie w sam raz. Nie cienkie i dlugie, nie krotkie
      grubaski, idealne:)

      - Nie lubi pani takich grubych?
      ( Znow ten usmiech! Facet mnie gwalci oczami! A ja sie coraz bardziej pesze...)

      - Nie... bo maja... no... za dużo nasienia.
      (chodzilo mi o gniazda nasienne!)

      Zabralam zakupki i zwialam:))

      • Gość: renia łahahahahahahaha!!!! IP: *.athens.access.acn.gr 15.05.03, 10:32
        no super, rzadko co doprowadza mnie do smiechu w glos w internecie - Tobie sie
        udalo:))))

        To bylo naprawde dobre :)

        Nie zaprzestawaj kupowania ogorkow u tego faceta. I opowiadaj jakie były
        dialogi :))))))))


        Dobre, naprawde :)
        • Gość: mand. Re: łahahahahahahaha!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 15:18
          Obiecuje ze jesli jakis ciekawy dialog sie wywiaze, napisze. Hmmm... moze dzis
          pojde kupic banana i dwa kiwi? hyhyhy
    • Gość: mand. Re: Embarassing moments!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 10:37
      I jeszcze mi sie cos przypomnialo.
      Kolezanka mojego mezczyzny poprosila o jednorazowe przenocowane jej. Wiem, ze
      kiedys cos tam sie miedzy nimi kluło, wiec zarzadzilam ze kolezanka spi w
      salonie, a my razem w sypialni. Na tyle byla bezczelna, ze przez caly wieczor
      robila jakies aluzje do dawnych czasów. Rano ukochany moj pojechal do pracy,
      ona na pociag. Ja zostalam w domu. Składam posciel w salonie, podnosze poduszke
      a tam... wibrator. Zadzwonilam do dziewczyny i nagralam na poczte glosowa, ze
      chyba cos zostawila. Pod poduszka. I niech poda adres to jej odesle.
      Laska sie nie odezwala juz ani do mnie, ani do mojego faceta. On sie do dzis
      dziwi, co sie wtedy takiego stalo ze przestala sie odzywac i nawet telefonow
      nie odbiera:)
      • anahella Hehehehe przygotowana na kazda okolicznosc:) 15.05.03, 12:50
        stwierdzila ze jezeli nie uda sie wykorzystac twojego
        faceta, to przynajmniej bedzie miala jakis substytut:>
        • Gość: mand. Re: Hehehehe przygotowana na kazda okolicznosc:) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 15:11
          substytut lezy teraz u mnie w domu w lazienkowej szafce. Juz kurzem porosl:)
          • anahella Re: Hehehehe przygotowana na kazda okolicznosc:) 15.05.03, 17:06
            Gość portalu: mand. napisał(a):

            > substytut lezy teraz u mnie w domu w lazienkowej szafce. Juz kurzem porosl:)

            Oj, nie tlumacz sie tak;) Jak pojedziesz gdzies bez
            swojego mena to bedzie jak znalazl;))))))

            Ewentualnie innym amatorkom twojego mezczyzny mozesz
            wynajmowac go za pieniadze - niech zarabia na siebie.
            Wiesz, baterie kosztuja;))))))
      • Gość: malawredna Re: Embarassing moments!!! IP: 213.39.30.* 16.05.03, 00:39
        powinno byc 'zazadzilam'...
        • Gość: malawredna Re: Embarassing moments!!! IP: 213.39.30.* 16.05.03, 00:40
          aj, przepraszam... ale wpadka...
    • koaa Re: Embarassing moments!!! 15.05.03, 20:47
      podnoszenie
      • Gość: lolyta Re: Embarassing moments!!! IP: *.dialup.mindspring.com 15.05.03, 23:32
        Koaa to powinien miec sygnaturke "czarodziej (specjalizacja - podnoszenie)".

        Raz firma w ktorej pracowalam podpisywala jakis ogromny kontrakt z inna bardzo
        wazna i nobliwa firma i na ta okolicznosc odbylo sie spotkanie integracyjne
        departamentow, prezesi, dyrektorzy itp - w sumie kolo 20 osob, ja tam bylam
        jedyna laska. Obok mnie siedzial dyrektor z tej drugiej firmy. No i idzie jakas
        gadka - szmatka, w stylu "niezwykle ladna pogoda tej wiosny" nudno jak cholera,
        i w ktoryms momencie wypslo mi sie glosne "o kurwa ale krawat". Wszyscy zamarli
        na pare sekund, jednakze embarassing to bylo tylko przez moment bo zaraz ten
        dyrektor co siedzial obok odparl na to "no kurwa zajebisty, nie?". Od tej
        chwili impreza potoczyla sie zupelnie inaczej, wszyscy zaczeli klac jak szewcy,
        atmosfera sie rozluznila i reszta wieczoru uplynela w szampanskim humorze.
        • Gość: Minimum estetyki Re: Embarassing moments!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.03, 00:30
          Rzecz sie dzieje w hipermarkecie.Kolejka do kasy,do sprzedaży wykłada swoje
          zakupy młoda kobieta z dzieckiem,dziecko na wózku.Przed kasą leżą jeszcze w
          stojakach inne produkty wsród nich tuż na wysokości oczu prezerwatywy do
          wyboru do koloru.Ciekawe świata dziecko pyta a to co jest?Mamusia nie zwraca
          uwagi,dzieciak jest uparty i pyta pana stojącego za nim:
          -A co to jest?
          -A..to...nic?
          -Jak to nic?
          -A to dla dorosłych..to nic ciekawego.
          -A to takie kolorowe.
          -No kolorowe.
          -A do czego to?
          -To taka uszczelka.
          -Uscelka,jaka uscelka?
          -To taka gumowa uszczelka.
          -A do czego?
          -A do rur.
          -Do jakich rur?Żeby nie ciekło?
          -Noo....tak..
          -Mój tata jest hydraulikiem!
          -Naprawdę?
          -Tak.Mój tata jest świetnym hydraulikiem.
          -Na pewno.

          Tu już dawno wszyscy w śmiech,mamusia bordowa ze wstydu,skończyła zakupy,szarpie
          dziecko a ono nadal krzyczy:Mamo,mamo kupmy tacie te uszczelke na rurę!!
          • julla minimum estetyki 16.05.03, 00:57
            Powinieneś (-nnaś) wydać zbiór nowelek pod jakimś obscenicznym tytułem
            • Gość: woman ambarasy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.05.03, 21:38
              Dwa mi sie niezle kawalki przypominaja.

              Moj chrzesniak (lat 3 czy cos kolo tego) jedzie ze swoim tata tramwajem. Tata
              dmucha na wlosy, ktore sa troche za dlugie i spadaja na oczy. Dziecko
              mowi "tata, nie dmuchaj mnie". wszyscy juz sie bardzo ciesza. Kolega tlumaczy:
              Michalku, nie mowi sie "nie dmuchaj mnie, tylko nie dmuchaj na mnie albo nie
              dmuchaj mi na buzie. Michalek: "Tata, nie dmuchaj mnie w buzie!"

              Drugi: jestem pierwszy raz z moim facetem u przyszlych tesciow w innym miescie.
              Konfiguracja jest dosc skomplikowana i sciemniamy, ze jestesmy tylko kolegami z
              pracy. Domek jest spory, wieczorem ja dostaje jeden pokoj, on drugi, w trzecim
              spi jego brat. Mnie w nocy lapie jakies uczulenie w moim pokoju, wiec przyszly
              szwagier odstepuje mi swoje lozko. Rano postanawiam zrobic przyjemnosc
              narzeczonemu, skradam sie do jego pokoju i w toplesie z radosnym "tararam"
              zdieram z niego koldre. Mym oczom ukazuje sie golusienki szwagier. Po prostu
              chlopaki sie w nocy zamienily...
              • plesser Re: ambarasy 16.05.03, 23:07
                Historia chusteczkowa przypomniala mi o podobnym zdarzeniu, w którym bralem
                udzial jako dziecko- spawca. Impreza dla rodzin pracownikow zakladu pracy
                mojego Taty. Siedza rodzice z dziecmi- w poblizu dyrektorowie zakladu -
                piknikowa sielanka. Dzis nazywaloby się to impreza integracyjna. W ramach
                programu artystycznego dla dzieci 2 clownow przedstawia scenki, na podstawie
                których zadaja potem dzieciom pytania. Odpowiadajacy dostaja nagrody. Jednak
                ze scenek polega na tym, ze clown udajacy kobiete gubi chusteczke. Meski clown
                pyta dzieci, co powinien zrobic prawdziwy mezczyzna, gdy kobieta w jego
                obecnosci gubi chusteczke. Na to ja wstaje i recze na caly glos: - Wydmuchac
                ja!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka