Dodaj do ulubionych

przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabial 800

16.03.07, 22:31
czy przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabial 800zl miesiecznie?
Obserwuj wątek
    • mazria Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 22:33
      Nie, bo są różne sytuacje... czsem trudno coś znaleźć... ale pracę zawsze mozna
      zmienić :)
    • frutinka Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 22:36
      Nie, jeśli starałby się i by mu nie wychodziło albo gdyby to była jego
      wymarzona praca, a po prostu tak kijowo płatna - np byłby początkującym
      doktorantem filozofii. Kasa to nie wszystko.
      • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 22:56
        no raczej!to by znaczylo ze albo nie ma ambicji albo jest frajerem albo
        idealista:)lub doktorantem :P
        ja zarabiam duzo i nie wyobrazam sobie czegos takiego,facet powinien moc
        utrzymac rodzine a nie stekac ze ciezkie czasy.zawsze sa ciezkie czasy:)
        zreszta jestem przyzwyczajona do zycia na pewnym poziomie ktory kosztuje.
        finito.
        • cala_w_kwiatkach Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 22:58
          zalezy ile lat ma facet, jakie wyksztalcenie, predyspozycje, mozliwosci
          jesli z lenistwa te 800zł to kopnac w tylek
          jesli z musu, bo pracy brak to trzeba brac te 800zł a jednoczesnie szukac
          czegos bardziej oplacalnego zajecia
    • anulex Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:06
      Kiedyś wierzyłam, że będziemy mogli żyć samą miłością :) Kiedy zaczęliśmy
      planować założenie rodziny, optyka bardzo mi się zmieniła. Przeszkadzałoby.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • mamab26 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:21
        800 zł????
        Toż to ja na waciki tyle wydaję... :P

        A tak poważnie to jestem na wychowawczym.Dostaję 400 zł.
        Jeśli mąż zarabiałby 800zł + 400zł (wychow) to mielibyśmy razem 1200 zł.

        A teraz wydatki:
        -500 zł.opłaty mieszkaniowe
        -500 zł.jedzenie + środki czystości
        -100 zł.telefony i net
        -200 zł.na dziecko (oczywiście jak zdrowe ,bo jak choruje to jeszcze lekarza i
        leki trzeba doliczyc)
        -300 zł.na auto (paliwo ,opłaty i inne -średnio tyle wychodzi na miesiąc)

        SUMA 1600zł.
        czyli po miesiącu bylibyśmy 400zł.na minusie...

        To tylko wydatki stałe.Nie liczę jakiś nagłych ,nieplanowanych...
        A gdzie ubrania ,jakieś drobne przyjemności?

        No ciężko by było...
        Coprawda z netu i telefonów można by zrezygnowac.No i z auta ostatecznie
        też ,chociaż akurat to w naszym przypadku byłoby mało opłacalne.Mąż dojeżdzając
        do pracy musiałby wydac na bilety 280 zł.

        Albo nie miec dziecka i wtedy dołożywszy moją wypłatę jakoś byśmy pociągnęli...
        • his_girl Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 19.03.07, 17:17
          Jak to możliwe, że jedzenie kosztuje Was tylko 500 zł?
          Pytam poważnie.
    • piekielnica1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:15
      > czy przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabial 800zl miesiecznie?

      Jeżeli to miałoby być na sytałe, to przeszkadzałoby.
      Jeżeli okresowo to ok.
      Mężczyzna, który umie niewiele i nie chce się nauczyć niczego nowego, nie może
      być interesującym facetem, jest tylko fajtłapą i nieudacznikiem.
      Nic tak szybko nie zabija miłości jak ciągły niedostatek, zwłaszcza jak są
      dzieci.
      • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:22
        swiete slowa :)widzialam nieraz jak proza zycia zabija milosc a ludzie ktorzy
        nie maja do 1szego odstawiaja w kat idealy i zaczynaja sie zrec miedzy
        soba.zwlaszcza w dzisiejszym swiecie,gdzie jedni maja wszystko a drudzy nic
    • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:18
      Przeszkadzałoby, bo sama nie zarabiam kroci i gdyby mój partner życiowy
      zarabiał 800 zł i kasa byłaby wspólna, mój standard życiowy obniżyłby się
      dramatycznie. Nie chcę nikogo utrzymywać, bo mnie nie stać, a tak to by
      wyglądało w praktyce.
      • dzieciolll Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:22
        czyli co jendak kasa na 1 miejscu ,oj wy materialistki, ja skonczylem
        podstawowke i pracuje w ochronie i zarabiam ok 700zl miesiacznie,a jakos laski
        na mnie lecabo jestem przystojny
        • marholl Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 07:32
          ale z ladnej miski sie nie najerz
          • gig.ga Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:12
            Z brzydkiej tez.
        • bitch.with.a.brain Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 19.03.07, 17:58
          daj lepiej zdjęcie przystojniaku:)
      • trypel Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:23
        mi by nawet przeszkadzało jakby moja kobieta zarabiała 800 pln... i nie robiła
        nic żeby to zmienic :(
        • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:45
          Nie chciałyś mieć kobietki, która by leżała i pachniała? :)
          • trypel Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:47
            Po głebszym zastanowieniu... NIE ;P
            Wolałbym mniej pachnącą i mniej leżącą...
    • konrado80 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:23
      kurcze, ja sam nie moglbym z taka pensja zyc, a co dopiero majac dziewczyne
    • onka2000 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:25
      Facet moze sobie zarabiac "nawet" 100 zlotych.jego sprawa.Ale jesli... No
      wlasnie? Co chcecie?Bo za 800 zl to mozna sobie"waciki kupic".Niestety...
      • mamab26 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 16.03.07, 23:39
        >czyli co jendak kasa na 1 miejscu ,oj wy materialistki, ja skonczylem
        >podstawowke i pracuje w ochronie i zarabiam ok 700zl miesiacznie,a jakos laski
        >na mnie lecabo jestem przystojny

        Szkoda ,że tylko przystojny ,bo uroda przemija ,a rozumu nie masz za grosz...
        Taki jesteś dumny ze swojej pensji?Pozazdrościc dobrego samopoczucia...
        Pewnie mieszkasz z mamusią i tatusiem ,którzy opłaty zrobią ,papu dadzą ,a
        wypłata na przyjemności.To nie dziwię się ,że ci pasuje.Mnie też by wystarczyło
        700 zł.kieszonkowego.
        Tylko ciekawe ile byś zwojował na swoim garnuszku za tą oszałamiającą kwotę ...
        • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 00:26
          wrzuc fote to ocenimy jakis przystojny:P
          a pozatym trzeba bylo isc w sponsoring a nie marnowac sie na posadce
          ochroniarza jak masz warunki:p
          chlopie ,wez sie ogarnij-nie wiem ile masz lat[ja 24 ,zeby nie bylo ze sie
          jakis moher wymadrza:)]ale klepiesz jak dziecko.
    • yagiennka A i owszem, na szczęscie mój zarabia duuużo wiecej 17.03.07, 00:43
      :)) 800 zł to jakiś zasiłek dla bezrobotnych a nie pensja. Wyrazy wspólczucia
      chłopie.
    • fergie18 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 01:03
      ja mam 400zl na miesiac i zyje, nie rozumiem Was.....
      • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 08:15
        W jaki sposób? Wytłumacz mi to.
      • konrado80 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 11:42
        ale te 400zl to jest kieszonkowe od rodzicow??
        ja z pensji musialem zaplacic za studia 1900 zl za sem (czyli 450 zl
        miesiecznie) jedzenie do pracy ok 100 zl miesiecznie, tel juz nie pamietam,
        jakies wyjscia ze znajomymi, jakis ciuch co jakis czas kupic i rodzicom pare zl
        tak wiec nie wiem jak 400zl moze starczyc na miesiac, tu nawet 1000 zl nie
        starsza
        • fergie18 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 14:47
          250 zł za wynajecie pokoju i rachunki, zostaje 150 ktore mi w zupelnosci
          wystarcza, oczywiscie bez szalenstw, od rodzicow nie dostaje kasy od 16 roku
          zycia, te 400zl to zarabiam na sprzedazy kosmatykow, czasami kolo 500-600 zalezy
          jaki miesiac, mieszkam we Wroclawiu no i tylko tlye ze z powodu kasy żadko
          wychodzę i jeżdzę na gapę :P
          • fergie18 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 15:09
            dodoam ze studiuję weterynarię, z tym że dziennie
          • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 15:12
            Jestem trochę starsza i wierz mi, że z czasem chce się czegoś więcej, niż
            luksusu wynajmowanego pokoju. Chociaż oczywiście jesteś samodzielna i z tego
            powodu wielkie brawa.
            • fergie18 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 15:21
              wiem ze to sie zmieni i ż ew koncu bede musiala isc do normalnej pracy ale
              wlasnie po to studiuje zeby to osiagnac i szczerze to jestem z siebie dumna ze
              sie nie stoczylam jak moi inni znajomi z podobnych rodzin :-)
              • his_girl Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 19.03.07, 17:26
                150 zł zostaje Ci "na resztę", czyli:
                - jedzenie
                - ubranie, telefon, ew. lekarstwa - chociaż pewnie tych rzeczy nie kupujesz

                Mimo to, wytłumacz mi: jak można przez miesiąc funkcjonować za 150 zł? Wypisz
                mi swoje wydatki, bo nie uwierzę, dopóki nie zobaczę.
    • movisz Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 01:21
      Nie, nie przeszkadzaloby oczywiscie jezeli by to nie trwalo latami a tylko
      przejsciowo. Oczywiscie mowimy o mlodej osobie ktora moze doksztalcac sie i
      rozwijac a w konsekwencji szukac czego bardziej poplatnego. Bo jezeli on jest
      zadowolony z tego i nie zamierza tego zmieniac to swiadczy o jego braku ambicji
      a kto chce miec nieambitnego chlopaka?
      • crunch4 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 01:56
        to zalezy jaki facet, facet chlopak z ktorym bym nie mieszkala -nie , facet maz-
        tak i pewnie jemu tez bo co to za zycie
    • ilums Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 04:55
      wiesz stary... ja zaczynalem od stazu za jalmuzne 450 zl - dzis zarabiam 3,500
      i wiem ze to ciagle nic specjalnego... Tutaj sypnie sie krytyka:) ale coz.
      Popracuj nad soba-musisz cos lubic, ja np odkrywam w sobie coraz to nowe hobby
      i na tym zarabiam-a jesli nie to odwaz sie i udaj sie w rozne miejsca i
      poszukaj-wystartowales i dalej bedzie Ci latwiej. Aha! Rozumiem kobietki tutaj-
      ja tez nie chcialbym byc z kims ktos kto zarabia 800-sorry
      Pozdrawiam
      • marholl Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 07:43
        jestes skrzypkiem na rynku duzego miasta?
        • jdbad Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 08:43
          Nie, bo sama dużo zarabiam.
      • piekielnica1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 09:17
        > Aha! Rozumiem kobietki tutaj-
        > ja tez nie chcialbym byc z kims ktos kto zarabia 800-sorry

        Mnie chodzi o to, że nie akceptuję kogoś, kto zarabia 8oo i nic nie robi by
        zarabiać więcej.
        Nie ma dobrego zawodu i go nie zdobywa.
        Nie ma hobby i zainteresowań, ktore można zamienić na dobrą pracę.
        Ot, taki ochroniarz po podstawówce, który nie ma zamiaru nic zmieniać w swoim
        życiu.
    • grzeszny-aniol Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 10:04
      Jesli ja bym zarabiala wiecej i bylibysmy w stnie sie utrzymac to nie..
      ale przypuszczam ze facet by sie z tym zle czul;/
    • silic Podsumowanie 17.03.07, 10:50
      "Bo to co nas podnieca to się nazwya kasa..."
      To najlepsze podsumowanie wypowiedzi z tego wątku. Mężczyzna musi zarabiać bo
      kobieta nie da rady żyć z kimś mniej zarabiającym - nie starczy na jej potrzeby,
      nie ma się jak pochwalić ( oczywiście bywają wyjątki,jakże sporadyczne).

      Jedne panie zasłaniają się wydatkami na waciki, inne tłumaczą to swoim poziomem
      życiowym ( czyżby zarabiały za mało by go sobie zapewnić ?! ), inne tym, że
      mężczyzna "powinien " ( bo kbieta nie potrafi ?! ). Najładniej tłumaczą się te
      piszące o ambicji:
      > jezeli on jest zadowolony z tego i nie zamierza tego zmieniac to swiadczy o
      >jego braku ambicji a kto chce miec nieambitnego chlopaka?

      >Mężczyzna, który umie niewiele i nie chce się nauczyć niczego nowego, nie może
      >być interesującym facetem, jest tylko fajtłapą i nieudacznikiem.

      Rzumiem, że mężczyzna żyjący np. z majatku wcześniej wypracowanego ( rentier )
      nie spotka się z aprobatą - nie rozwija się, nie zmienia swojego stanu. Czy może
      jednak stanjego konta przysłoni to jakże znaczące wady ? ...

      Znamienne jest to, że mężczyźnie jakże sporadycznie postrzegają kobiety przez
      pryzmat zarobków.

      Brrr...
      • trypel Re: Podsumowanie 17.03.07, 10:59
        silic napisał:

        > Znamienne jest to, że mężczyźnie jakże sporadycznie postrzegają kobiety przez
        > pryzmat zarobków.
        >
        > Brrr...
        >

        A dla mnie to całkiem normalne. Każy patrzy na drugą (lub tą samą ;) ) płec
        skupiajac sie na jakichś cechach ważnych dla tej osoby (jej płci)... dla faceta
        bedzie to biuściasta blondie a dla kobiety bedzie to facet który potrafi
        zapewnić bezpieczeństwo jej i ich dzieciom. Uważam akurat że to drugie
        podejscie jest dużo rozsądniejsze :)
        Zarobki to nie pieniądze tylko sygnał że ten ktoś daje sobie radę w życiu i
        potrafi sobie poradzić z rodziną (albo nie potrafi - patrz 800 pln)
        Jakby mi kobieta powiedziała że wisi jej ile facet zarabia to
        a) albo kłamie
        b) albo totalnie nie myśli o przyszłości i jest nierozsądna :)
        c) nie myśli poważnie o tym facecie
        • avital84 Re: Podsumowanie 17.03.07, 11:35
          Zgadzam się z tryplem i dodam jeszcze, że przede wszystkim bardzo przeszkadzało
          by mi gdybym ja tyle zarabiała.
          Niestety, ale za takie pieniądze nie da się godnie żyć. Ledwo starcza na opłaty.
          Dlatego trzeba chociaż starać się by jednak znaleźć lepiej płatną pracę.
          Poza tym wypowiadają się na tym forum w znacznej części kobiety więcej
          zarabiające. Związek z mężczyzną, który mniej zarabia byłby ciężki w pierwszej
          kolejności dla niego.
          Ale też jak ktoś już tu słusznie zauważył ważny jest rodzaj pracy. Jeśli to
          artysta, naukowiec itp. to jakoś to wygląda inaczej. Jeżeli jego niskie zarobki
          są spowodowane lenistwem chciażby tym w przeszłości to nie najlpiej to wygląda
          dla kobiety, która myśli o facecie poważnie.
          Dla mnie ambicja i zaradność jest akurat bardzo ważna.
          • silic Re: Podsumowanie 17.03.07, 12:21
            >Ale też jak ktoś już tu słusznie zauważył ważny jest rodzaj pracy.

            Nie jest ważny. To dalej te same pieniądze.

            >Jeśli to artysta, naukowiec itp. to jakoś to wygląda inaczej.
            Właśnie, wygląda... Co prawda mało zarabia ale to artysta, wiecie ... Gorzej
            jeśli i nie zarabia i nie ma czym się pochwalić przed innymi.
            • avital84 Re: Podsumowanie 17.03.07, 15:58
              Nie chodzi o chwalenie się. Rozumiesz tylko to co chcesz widzę.
              Jeśli jest artystą to brak pieniędzy nie wynika z nieróbstwa, lenistwa, braku
              ambicji...ale wprost przeciwnie na przykład z tego, że ma jakieś swoje zasady,
              którym jest wierny, że realizuje się w inny sposób. Twórczy, ale nie
              przynoszący korzyści materialnych.
              Są ludzie, którym się po prostu nie chce pracować, bo dobrze jest im tak jak
              jest. Nie mają większych aspiracji. Wolą się nie namęczyć, nie wysilać.
              Znam wielu takich osobników...mam ich też w rodzinie, więc wiem o czym mówię.
              Ja jestem zupełnie innym typem człowieka i zwyczajnie nie potrafiłabym się z
              kimś takim porozumieć.
              Całe życie pracuję na to żeby kiedyś było mi dobrze. Zarobkowo trudniłam się
              takimi rzeczami, że mój na przykład kuzyn nierób stwierdził, że nigdy by się
              tego nie podjął.
              Są różne przypadki. Ale obiboków potrafię wyczuć. Miałam z nimi do czynienia i
              mam. Lenistwo to jeden zgrzechów głownych i jeśli niska pensja jest nim
              spowodowana to sorry, ale nie ma tu czego pochwalać.
              Znam przypadek, że chłopaka dopiero wycisk w więzieniu zmusił do refleksji i
              wzięcia sie w końcu do roboty,
              Wcześniej każda praca była za ciężka albo obciachowa.

              To jest moje zdanie. Sama jestem dość aktywna, więc chyba nie dogadałabym się z
              odobą, która nie lubi ruchu, zmian, podnoszenia sobie poprzeczki.
              • silic Re: Podsumowanie 17.03.07, 16:30
                Staram się tylko podchodzić bez uprzedzeń i bez stereotypów.

                > Jeśli jest artystą to brak pieniędzy nie wynika z nieróbstwa, lenistwa, braku
                > ambicji...ale wprost przeciwnie na przykład z tego, że ma jakieś swoje zasady,
                > którym jest wierny, że realizuje się w inny sposób.

                W czym to jest lepsze od zarabiania mało i bycia wiernym swoim zasadom , że
                więcej nie jest komuś potrzebne ? Ot, taka beczka Diogenesa. Nie ma to nic
                wspólnego z obibokiem.
                Tu zresztą nie chodzi o to, czym jest taka a nie inna pensja spowodowana a o jej
                wysokość. Czy bedzie mało z powodu artystycznego zacięcia, postawy cynicznej czy
                lenistwa to mam mniejsze znaczenie. Do garnka i tak będzie można włożyć tyle samo.
                Po co podnosić sobie poprzeczkę w celu zarobienia pieniędzy na dobra których się
                nie potrzebuje ? Bez sensu. Jest tyle fajniejszych rzeczy.
                • avital84 Re: Podsumowanie 17.03.07, 16:52
                  To Twoje zdanie i je szanuje.
                  Dla mnie powód ma zasadnicze znaczenie.
                  Są cechy, których w ludziach nie lubię.
                  Jest nią na przykład lenistwo. I jeśli pensja była by spowodowana właśnie tym
                  to wybacz, ale mi to nie opdowiada.
                  Poza tym każdy ma prawo hołdować swoim zasadom.
                  Ja tylko odpowiadam na pytanie jak ja się na to zapatruję.
                  Tak jak już napisałam. Może są osoby, które mają inaczej.
                • trypel Re: Podsumowanie 17.03.07, 22:26
                  silic napisał:

                  > W czym to jest lepsze od zarabiania mało i bycia wiernym swoim zasadom , że
                  > więcej nie jest komuś potrzebne ? Ot, taka beczka Diogenesa. Nie ma to nic
                  > wspólnego z obibokiem.

                  Nie chciałbym miec partnera któremu nic do szczęścia nie było by potrzebne. Ani
                  książka, ani podróże, ani kino, ani teatr... a na to z 800 pln nie starczy



                  > Po co podnosić sobie poprzeczkę w celu zarobienia pieniędzy na dobra których
                  si
                  > ę
                  > nie potrzebuje ? Bez sensu. Jest tyle fajniejszych rzeczy.

                  Jakich? I fajniejszych od czegO? Od pieniedzy? Pięniądze są okropne i się drą i
                  niszczą w czasie prania :) Pieniadz nie moze być celem - to chore. Pieniadz to
                  srodek do spełniania marzeń :)
                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 11:43
                    > Jakich? I fajniejszych od czegO? Od pieniedzy?

                    Fajniejszych od rzeczy których się nie potrzebuje.
                    Złota klamka otwiera drzwi tak samo jak niklowana. Jednej osobie zależy nazłotej
                    a drugiej na otwarci drzwi.
                    Są marzenia bezpośrednio przeliczalne na pieniądze i są takie które można
                    osiągnąć inaczej.
                    • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 11:54
                      Jakie? To ważne pytanie - jakie marzenia mozesz w dzisiejszych czasach osiągnac
                      bez kasy? Kiedyś żeby podróżowac wystarczyło się zaciągnąc na jakiś statek co
                      prawda szansa na powrót byłą niewielka ale marzenia spełnione a dzisiaj?
                      • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 12:11
                        Nie napisałem , że pieniądze zupełnie nie sa potrzebne ale, że pewne rzeczy są
                        bezpośrednio przeliczalne a pewne nie.
                        Jeśli ktoś ma marzenie posiadania Mercedesa SLK to musi posiadać konkretną
                        kwotę pieniędzy i koniec - inaczej się nie da ( legalnie ). Jeśl ktoś chce
                        zobaczyć Paryż to może pojechać tam autostopem, rowerem czy polecieć klasą
                        biznes. W każdym z tych przypadków cel osiągnięty, tylko różnymi sposobami (to
                        tylko przykład ).
                        Nie mówię nigdzie , że pieniądze się nie przydają czy że nie są potrzebne.
                        Jedynie to, że różni ludzie potrzebują do tego samego innych środków. Na stole
                        za 300zł i za 10000 śniadanie smakuje tak samo- jak dla mnie.
                        • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 12:15
                          OK jadę do Paryża stopem i śpie tam w parku na ławce przykryty gazetą. Ale
                          musze coś zjeść i wejśc do paru muzeów i np na słynną wieżę... i 800 pln już
                          nie wystarczy.... a jak zacznie padać to w parku nie wytrzymam tylko pójdę do
                          Formule 1 gdzie za najtańszy nocleg dam koło 30 euro czyli 1/6 miesięcznych
                          poborów... no i jak z tymi marzeniami?
                          Mając 800 moge pojechac stopem do Góry Kalwarii bo jak zacznie padać to zdąze
                          wrócic na kolacje... ale zamiana marzeń z Paryża na Górę Kalwarie to juz jakby
                          syf
                          • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 12:31
                            >no i jak z tymi marzeniami?

                            Marzenie zrealizowane. 800zł na wieżę, luwr, jedzenie, 2 noclegi, jeszcze jakieś
                            dodatki spokojnie wystarczy.
                            • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 13:31
                              i w dwa dni wyplata poszła... teraz odkładamy 2 lata na Rzym tak?
                              • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 13:40
                                Może nie 2 lata :) Raczej krócej.
                                Chodzi mi tylko o to , że można na różne sposoby, że są różne marzenia i ilość
                                wydanych pieniędzy nie musi przekładać się na satysfakcję.
                                • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 13:44
                                  Zakładajac że życie ludzkie jest ograniczone a marzeń mam sporo to żeby
                                  zobaczyć wszystkie miejsca o jakich marzę na swiecie MUSZĘ dużo zarabiac bo nie
                                  zdążę tego zrobic... i teraz wyobraź sobie dwie niezależne osoby będące razem -
                                  jedna ma 10 tys a druga 1 tys /msc... każda ma tyle ile potrzebuje tylko ta co
                                  ma 10 lubi podróże... wiec musi zrezygnować ze swoich marzeń :) albo jezdzić
                                  samemu... a nie lepiej znaleźć taką która ma podobne cele i marzenia i do ich
                                  spełnienia dąży...?
                                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 13:51
                                    Ja dalej to samo: w to samo miejsce można dotrzeć na różne sposoby.
                                    Chyba że celem jest mieszkanie w pięciogwiazdkowym hotelu a nie zobaczenie Luwru :)
                                    Natomiast co do marzeń to nie ma znaczenia ile się zarabia, bo ta druga osoba
                                    zarabiając 20000 może wcale nie będzie chciała wydawać tego na podróże i
                                    marzenia tej drugiej osoby. Wychodzi na to samo co przy zarobkach 10tys i 1tys.
                                    • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 13:56
                                      No to spróbuj za 800/msc dotrzeć na Sri Lankę... bo na miejscu juz tanio jest ;P
                                      • izabellaz1 Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:01
                                        trypel napisał:

                                        > No to spróbuj za 800/msc dotrzeć na Sri Lankę... bo na miejscu juz tanio jest ;
                                        > P

                                        Niom. Moja kumpela płaciła za bilet do Malezji 2700 PLN i to była oferta last
                                        minute! Na miejscu już faktycznie mało kasy szło a schodziła z plecakiem razem z
                                        chłopakiem spory kawał Azji:)

                                        No ale najpierw trzeba było tam się dostać. Gdyby chcieli jechać rowerem to
                                        potrzebowaliby na całą wyprawę nie miesiąc a pół roku;P
                                        • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:04
                                          Rower jest tu tylko symbolem innej drogi :)
                                      • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:01
                                        Spoko, trypel, ale fakt trudności dotarcia na Sri Lankę przeszkadza tylko tym,
                                        kórzy chcą tam się dostać.
                                        Innym jest to obojętne :).
                                        • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:05
                                          No wiec włąsnie o to chodzi tylko nie chcesz tego przeczytać - jednym wystarczy
                                          siedzenie w domu i marzenie o schabowym w niedziele a innym zobaczenie świata,
                                          poznanie ludzi itd... do pierwszego nie trzeba wiele a do drugiego trzeba
                                        • qw994 Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:08
                                          > Spoko, trypel, ale fakt trudności dotarcia na Sri Lankę przeszkadza tylko tym,
                                          > kórzy chcą tam się dostać.
                                          > Innym jest to obojętne :).

                                          Czyli zupełnie nie bierzesz pod uwagę, że możesz się związać z kobieta, której
                                          potrzeby będą większe, niż twoje? :) Dla której Sri Lanka będzie marzeniem
                                          życia? :)
                                          • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:19
                                            > Czyli zupełnie nie bierzesz pod uwagę, że możesz się związać z kobieta, której
                                            > potrzeby będą większe, niż twoje? :) Dla której Sri Lanka będzie marzeniem
                                            > życia? :)

                                            Ależ skąd. Jeśli ma świadomość , że wycieczka do Sri Lanki pociąga ze sobą
                                            określone wydatki i przez to może braknąć na coś innego - nie widzę problemu.
                                            Byle potem nie jęczeć na ewentualne konsekwencje.
                                            Natomiast związek z kobietą, która ma większe potrzeby zależy od tego jak bardzo
                                            różne są te potrzeby od moich (bo mogą być choćby sprzeczne) i ponownie jak
                                            wyżej - kwestia konsekwencji. Chcesz mieć konia mieszkając w centrum to nie
                                            narzekaj, że trzeba do stadniny jeździć 30 kilometrów. Proste.
                                            • qw994 Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:22
                                              Powiem ci tak - jeśli rzeczywiście twoje potrzeby są tak niewielkie, jak wynika
                                              z tego wątku, to ciężko ci będzie znaleźć kogoś z równie małymi potrzebami.
                                              Ludzie na ogół chcą więcej.
                                              • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:33
                                                To chyba dobrze, że nie szukam i swoje potrzby sam realizuję.
                                                Głupio szukać kogoś do realizacji WŁASNYCH (materialnych) potrzeb, prawda ?
                                                • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:36
                                                  z doświadczenia Ci powiem że podróże smakują dobrze tylko wtedy jesli mozesz
                                                  się nimi z kims podzielić...
                                                  I po co rezygnowac z czegoś dla innych celów - najlepiej zarobic tyle żeby miec
                                                  na wszystko :)
                                                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:49
                                                    Z mojego doświadczenia powiem, że smakują jedne i drugie. Te z kimś mają inne
                                                    smaki, ale niekoniecznie związane z tym , gdzie się jest.
                                                    Jasne , że najlepiej mieć na wszystko, jedak trudno rezygnować z czegoś na czym
                                                    komuś nie zależy :)
                                                • qw994 Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:42
                                                  > To chyba dobrze, że nie szukam i swoje potrzby sam realizuję.

                                                  Jeśli to ci odpowiada...


                                                  > Głupio szukać kogoś do realizacji WŁASNYCH (materialnych) potrzeb, prawda ?

                                                  Szuka się kogoś zwykle z powodu potrzeby miłości. Ale miłość miłością, a życie
                                                  życiem. Jak się nie ma za co przeżyć do pierwszego, to miłość się może skończyć.
                                                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:52
                                                    Skoro 2 osoby miały za co żyć pojedyńczo to we dwoje jakoś sobie poradzą.
                                                    Związki z rozsądku i tzw. dobre partie to nie dla mnie.

                                                    Idę teraz zrealizować moją prywatną potrzebę zrobienia obiadu. Tylko dla siebie :)

                                                  • trypel Re: Podsumowanie 18.03.07, 14:56
                                                    "jakoś" ????? oby los nigdy nie doprowadził do tego zebym musiał sobie JAKOŚ
                                                    radzic...
                                                    Kto mówi o zwiazku z rozsądku? Poznaje dziewczyne (nie wierze w miłość od
                                                    pierwszego wejrzenia) poznaje ją coraz lepiej i własnie od tego zależy czy się
                                                    zakocham - jakie ma marzenia, jaki ma stosunek do życia, pragnienia itd nie
                                                    zakocham sie w lasce która pracuje w tesco na kasie i to jest jej cel życiowy
                                                    bo nie bedziemy nadawać na tych samych falach choćby wygladała jak Halle Berry
                                                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 16:34
                                                    "Jakoś" bo nie napiszę "100%" gdyż nie mam podstaw.

                                                    A bierzesz np. pod uwagę biblotekarkę ? Nauczycielkę ?
                                                    Poziom zarobków zbliżony do tych 800zł.
                                                  • qw994 Re: Podsumowanie 18.03.07, 15:04
                                                    > Skoro 2 osoby miały za co żyć pojedyńczo to we dwoje jakoś sobie poradzą.
                                                    > Związki z rozsądku i tzw. dobre partie to nie dla mnie.

                                                    Nikt nie mówi o związkach z rozsądku, tylko o zaspokajaniu normalnych potrzeb.
                                                    Z pierwszym zdaniem teoretycznie się zgadzam, ale dla mnie życie za 800 zł
                                                    miesięcznie to nie jest życie.
                                                  • konrado80 Re: Podsumowanie 18.03.07, 15:09
                                                    nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie to min 2000zl na reke daje normalne zycie
                                                    zeby nie trzeba bylo sie martwic ze jak dzisiaj kupisz sobie to, lub pojdziesz
                                                    sie pobawic i wydasz tyle, ze spokojnie starczy Ci wtedy kasy do konca miesiaca
                                                  • silic Re: Podsumowanie 18.03.07, 16:38
                                                    A gdybyś zarabiało odpowiednio dużo, to czy jego niskie zarobki przeszkadzałyby
                                                    Ci ?
                                                  • qw994 Re: Podsumowanie 18.03.07, 18:00
                                                    > A gdybyś zarabiało odpowiednio dużo, to czy jego niskie zarobki
                                                    przeszkadzałyby
                                                    > Ci ?

                                                    Raczej nie sądzę, gdybym miała naprawdę dużo pieniędzy i stać by mnie było na
                                                    wiele, to utrzymywanie kogoś nie byłoby aż takim problemem. Chociaż w takiej
                                                    sytuacji nie wiem, czy zdecydowałabym się na dziecko, chyba że miałabym
                                                    absolutnie pewną sytuację w pracy. Albo była kimś w rodzaju Britney Spears, he
                                                    he :)
          • armagedon6661 Re: Podsumowanie 18.03.07, 15:30
            Tak z ciekawości co robisz? Bo jakos nie widze aby tych zaradnych kobiet było
            tak dużo. Chyba więlszoć rozkąłda nogi lub jak pisano na o2.pl sypia za pokój. O
            tym ostatnim to już wcześniej słyszałem.
      • wildorchid silic 17.03.07, 11:32
        jesli w tak mlodym wieku jestem w stanie zapewnic sobie sama wysoki poziom zycia
        [czytanie ze zrozumieniem sie klania]to nie jestem w stanie akceptowac
        zyciowego nieudacznictwa u faceta,a za cos takiego uwazam posadke za 8
        stowek.napisalam ze jestem przyzwyczajona do wysokiego standardu zycia-bo
        najpierw mialam taki w domu[ojciec byl w stanie zapewnic :PP]a potem sama sie
        postaralam.
        i niestety ale praca za taka kase w jakims sensie wiaze sie z brakiem
        ambicji,chyba ze tak jak mowione bylo wczesniej jest przejsciowym stanem.

        a najbardziej mnie smiesza te idealistyczne wywody na temat "nieczulych
        materialistek brr" LOL.
        takie poglady zazwyczaj mieli ludzie ktorzy malo w zyciu osiagneli,pastwili sie
        wtedy nad "burzujami",krzyczac glosno jaka to moralna pustka patrzec w zyciu
        tylko na hajs.
        tylko jak jednemu zmienila sie sytuacja materialna na duzo lepsza to nagle
        zweryfikowal poglady
        • silic Re: silic 17.03.07, 12:15
          Skoro sama zapewniasz sobie poziom życia taki jaki tobie odpowiada to jakie to
          będzie miało znaczenie ile będzie zarabiał on ? Z tego co zarabiasz i tak
          wystarczy, prawda ?
          U mnie nie było nic o "nieczułych materialistkach brr" [czytanie ze zrozumieniem
          się kłania].
          Oczywiście, że nie możesz akceptować kogoś zarabiajacego dużo mniej od ciebie.
          To byłoby wbrew tobie.
          Od jakiej kwoty akceptujesz innych ?
          • wildorchid Re: silic 17.03.07, 13:29
            1.nie bylo wprost o nieczulych materialistkach ale tak wynika z
            kontekstu.pewnych rzeczy nie trzeba nazywac po imieniu[trudne slowo-metafora:P]
            2 jak to jakie ma znaczenie ile on zarabia?a co ,ja mam go utrzymywac?nie
            zartuj.gdyby to bylo przejsciowe bo potrzebowalby czasu zeby rozwinac skrzydla
            to moze i tak ale na pewno nie jako constans.taki facet stracilby w moich
            oczach jaja.facet ma byc moim partnerem a nie synkiem.
            3 niepotrzebnie silisz sie na ironie-nie chodzi o sam fakt kwoty w dolarach czy
            ojro od ktorej akceptujesz ludzi ale zaradnosci zyciowej,jak ktos slusznie
            zauwazyl w tym watku.
            to sie jednak z soba scisle wiaze czy chcesz czy nie.
            • silic Re: silic 17.03.07, 15:37
              Skoro nie było nic o "nieczułych materialistkach" to wynika z tego, że twój
              kontekst to nic innego jak nadinterpretcja (dosyć trudne słowo). Włożyłaś mi tę
              kwestię w usta a potem obśmiałaś ( chyba , że LOL miał znaczyć coś innego).
              Nikt tu nie mówi o utrzymywaniu. Skoro pieniadze zarabiane przez niego
              wystarczają na jego potrzeby to w czym problem ? Ty masz takie mieszkanie,
              samochód, ubrania czy co tam ci do życia potrzebne takie jakie chcesz, bo stać
              cię na to, prawda ? On ci tego nie zabierze.
              Skoro jednak kwota w jakiejś walucie ściśle wiąże się z zaradnością ( jak sama
              napisałaś ) to od jakiej kwoty zaradność jest dla ciebie akceptowalna ?
              • wildorchid Re: silic 17.03.07, 15:57
                czy ty naprawde umiesz czytac?
                bylo jak najbardziej o materialistkach tylko nie WPROST.kapewu czy dalej nie?
                o nadinterpretacje trudno skoro w pierwszych slowach uzywasz " bo to co nas
                podnieca to sie nazywa kasa"

                nie odnos wszystkiego do mnie,ja nie mam problemu z facetem w tej
                kwestii,zarabia wiecej ode mnie i to duzo[o bogowie dzieki:P]tylko zaciekawil
                mnie ten topik.teoretyzuje co by bylo gdyby.
                ale zaraz-jak sobie wyobrazasz wspolne zycie jak ja jezdze mercedesem np a on
                tramwajem bo nie musze go przeciez utrzymywac,jemu wystarcza jego pensyjka.ja
                jadam w drogich restauracjach a on w barze mlecznym.
                ja nosze versace a on ciuch z bazaru.
                naprawde myslisz ze taki numer przejdzie?sila rzeczy musialabym wyrownac poziom
                zycia.i to jego do mojego nie na odwrot.

                nie KWOTA sie wiaze z zaradnoscia tylko pieniadze same sie pojawiaja jak ktos
                ma jaja i potrafi zrobic z mozgu uzytek:)




                • silic Re: silic 17.03.07, 16:20
                  Czytam całkiem dobrze.
                  Jak najbardziej pisałem o materialiźmie ( tym najgorszym ). Ciekawie mnie jednak
                  gdzie zobaczyłaś u mnie "te idealistyczne wywody na temat "nieczulych
                  materialistek brr" " które to "najbardziej mnie smiesza ". Nie było nic o
                  nieczułych, żadnych idealistycznych wywodów. To sama wymyśliłaś i to nazywam
                  nadinterpretacją.
                  Jak sobie wyobrażam ? Zwyczajnie. Jeśli ty jedziesz mercedesem to on może jechać
                  z tobą. Jeśli jedzie w przeciwną stronę to fakt, że robi to tramwajem nie
                  powinien ci przeszkadzać. Ty nosisz takie ciuchy jakie chcesz on taki jakie
                  chce. Ty jesz tam gdzie chcesz i on też tam gdzie mu smakuje. Myślisz, że Bill
                  Gates chodzi w versace ? To dla nuworyszy :).
                  Niczego nie trzeba wyrównywać. Druga osoba podnosi koszta nieznacznie ( dom,
                  samochód i inne dobra kosztują praktycznie tyle samo dla jednej co dla dwóch
                  osób ).
                  A skoro twój zarabia dużo więcej to czy żyjesz tak jak opisałaś - tylko z tego
                  co jesteś sama wypracować - czy może częściowo na jego koszt ? Czy on nie musi
                  zniżać się do twojego poziomu ?
                  • wildorchid Re: silic 17.03.07, 16:40
                    no widzisz skoro oboje zarabiamy DOBRZE to te roznice sie zacieraja tak czy
                    inaczej.inaczej jest jak ja zarabiam 20 tys a on 30 a inaczej jak ja 20 a on
                    800 zl.nie uwazasz?:P

                    idealistyczne-bo zarzucasz kobietom ktore nie chca zeby ich facet zarabial 800
                    peelenow podejscie materialistyczne.a to tylko zdrowy rozsadek:)
                    taa a czemu on ma jezdzic MOIM mercedesem?:))lepiej zrzucmy sie wspolnie na
                    audi R8:))))))))

                    versace to byl tylko przyklad a pozatym lubie ten styl i nuworysze mi zwisaja:)
                    zwlaszcza rosyjscy bo to podobniez jedna z ulubionych marek tamtejszych

                    bill gates to akurat specyficzny czlowiek,informatyka komputery te klimaty-oni
                    wszyscy chodza w sweterkach za 20 zl:P
                    spojrz na abramowicza lub trumpa:)

                    • silic Re: silic 17.03.07, 17:21
                      Uważam , że gdy zarabiasz 20 tys a on 1tys to dalej możesz pozwolić sobie na to
                      samo na co mogłaś pozwolić sobie będąc samą i zarabiajac te 20tys. Te najwyższe
                      koszta i tak są praktycznie stałe. Przy takiej różnicy w wysokości dochodu
                      zupełnie nie zwracałbym uwagi na to , tylko cieszył się wspólnym wydawaniem
                      (gdybym się z kimś związał). Ale to ja.
                      Zarzucam bo chyba nie jest się z kimś z powodu pieniedzy jakie ten ktoś zarabia
                      ? (ale to znowu o mnie ). Jeśli komuś ( a raczej jakiejś ) czegoś brak to może
                      samemu wiecej dorobić.
                      Twoim mercedesem ? Może dlatego , że jesteście razem ? Zresztą on nie musi
                      jeździć TWOIM samochodze - ty możesz go nim wozić , jeśli wam po drodze. Bułki
                      na śniadanie też osobno kupujesz dla niego za jego pieniądze a dla siebie za
                      swoje ? Czy po podłodze TWOJEGO mieszkania wolno mu będzie chodzć ?

                      Bill Gates to akurat przykład zdrowego rozsądku. Sweterek za 20zł pewnie grzeje
                      podobnie jak ten za 2000zł. To tylko przedmioty. Inni też potrafią
                      skocz.pl/dnnk .

                      Co do Abramowicza - myślisz , ze zastanawiał się ile zrabia jego dziewczyna i
                      czy nie będzie musiał sobie poziomu obniżyć ? :)
                      • wildorchid Re: silic 17.03.07, 17:42
                        jezu ale ty mieszasz pojecia-podales przyklad gatesa zapewne jako zdrowo
                        rozsadkowo myslacego miliardera.no to ci mowie ze oni wszyscy tak
                        maja,informatycy:)to byl swego rodzaju dowcip,nie zalapales,trudno.dlatego
                        podalam abramowicza ktory sie ubiera "troche"lepiej a tez ma kupe kasy.nie
                        obchodzi mnie jego zona i ile miala kasy,za to teraz wymienil ja sobie na 25
                        letnia panne co tylko potwierdza moja teze.uroda za kase kasa za urode.money
                        makes the world go round.czy cus:))

                        taak idac tym tropem to kalosze tez chronia przed deszczem podobnie jak polbuty
                        ze skory.i sweterek za 20 zl ma tylko grzac a ten za 200 ma jeszcze ladnie
                        wygladac.jasne?:)

                        no zaraz-skoro jestesmy razem to czemu tylko on ma na tym korzystac?moze
                        jezdzic moim mercedesem ale dlaczego sie nie postara zeby miec swoj?jesli jest
                        takim zadowloonym ze swoich stanadadow zycia to mercedes w ogole nie powinien
                        byc mu potrzebny.te dywagacje o MOJEJ podlodze i MOIM mieszkaniu sa bez
                        sensu.partnerzy powinni wnosic do zwiazku tyle samo


      • qw994 Re: Podsumowanie 17.03.07, 13:57
        Jeśli tobie nie przeszkadza utrzymywanie kogoś - twój wybór i twoja sprawa. Nie
        każdy musi mieć jednak na taki układ ochotę. I nie widzę w tym niczego, co
        można by potępić.
        • wildorchid Re: Podsumowanie 17.03.07, 14:19
          a do kogo to?bo nie widze zwiazku ze swoja odpowiedzia
          • qw994 .. 17.03.07, 14:27
            To było do Silica.
            • wildorchid Re: .. 17.03.07, 14:31
              aha:)
              tak myslalam ale wolalam sie upewnic:)
      • yagiennka A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 10:56
        Tu nie chodzi o podnietę w postaci kasy ale o zwykłe życie. Bez kasy niestety
        żyć się da owszem pod mostem i grzebiąc w śmietnikach a chyba nic dziwnego że
        żadna kobieta nie marzy o takim życiu, no nie??:DD
        Kobieta może oczywiście zarabiac mniej ale kto ma kase ten ma władzę i czuje się
        panem sytuacji a nie każda kobieta lubi niańczyć nieudacznika życiowego i nie
        każdy facet lubi być w sytuacji podległej do kobiety. Męskość to zaradność
        życiowa = zarabianie jakiejś tam sumy pieniedzy (i nie chodzi o bycie miliarderem).
        I tyle.
        • yagiennka Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 10:57
          Miało byc że kobieta może zarabiac więcej a nie mniej, przejęzyczenie.
        • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 11:37
          > Kobieta może oczywiście zarabiac mniej ale kto ma kase ten ma władzę i czuje si
          > ę panem sytuacji a nie każda kobieta lubi niańczyć nieudacznika życiowego

          Czyli jeśli kobieta zarabia więcej to na partnera patrzy jak na niudacznika ?
          Tylko gdzie tu związek...
          Jak już mówiłem "kasa, kasa, kasa..."
          • trypel Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 11:43
            Nie chcesz czy nie umiesz zrozumiec?
            Jesli kobieta potrafi podnieść worek z 40 kg ziemniaków a facet nie da rady 20
            to popatrzy na niego jak na nieudacznika... chodzi o kasę?
            Jesli kobieta nie boi się wyjsć w nocy na miasto a facet tak to popatrzy na
            niego jak na nieudacznika... chodzi o kasę?
            Jesli kobieta potrafi naprawić kran i wbić gwozdzia a facet nie to popatrzy na
            niego jak na nieudacznika... chodzi o kasę?
            i tak dalej...

            Kobieta MUSI wiedzieć że moze liczyć na faceta, bo inaczej zbyt wiele ryzykuje
            decydujac sie na zwiazek z nim i kasa jest TYLKO wyznacznikiem umiejętnosci
            radzenia sobie w życiu.
            • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 11:48
              Nie rozumiem.
              Ale to chyba dobrze.
              • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 11:55
                silic napisał:

                > Nie rozumiem.
                > Ale to chyba dobrze.

                Ale czego konkretnie nie rozumiesz???
                • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 12:14
                  Nie rozumiem podejścia do zwiazku na zasadzie ryzyka czy inwestycji.
                  • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 12:23
                    silic napisał:

                    > Nie rozumiem podejścia do zwiazku na zasadzie ryzyka czy inwestycji.

                    To się dzieje podświadomie. Nie z jej udziałem. Ja czułabym niechęć podświadomą
                    do mężczyzny, który nie daje mi poczucia, że jest choć trochę silniejszy (nawet
                    nie o siłę fizyczną chodzi). Nie chodzi również o kasę, o której wciąż piszesz.
                    Nawiązując do tego co pisał Trypel. Jeśli potrafię wywiercić dziurę wiertarką,
                    wymienić baterie w umywalce, wyjść w nocy na miasto nie czując stresu a
                    mężczyzna jest w każdej dziedzinie "słabszy" to po co mi związek z takim
                    mężczyzną? Skoro doskonale mogłabym radzić sobie sama. Skoro nie miałabym
                    motywacji do osiągnięć, doskonalenia różnych umiejętności. Wiesz jakie to jest
                    męczące jak wiesz, że nie możesz na kogoś liczyć i wszystko dźwigasz sam? To po
                    co dźwigać jeszcze tą dodatkową osobę, która się nie stara zamiast robić to razem?
                    • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 12:43
                      No właśnie, po co ci związek z mężczyzną ? Żeby wiercił dziury, naprawiał
                      umywalkę ? A kobieta redukuje się do praczki, kucharki i sprzątaczki ? Dziękuję,
                      ja wysiadam. Wszystkie potrzebne mi rzeczy robię sam.

                      >Wiesz jakie to jest męczące jak wiesz, że nie możesz na kogoś liczyć i wszystko
                      >dźwigasz sam?
                      Wiem jak to jest. To się nazywa niezależność.
                      Natomiast nigdzie nie napisałem, że druga osoba ma być ciężarem. Zwyczajnie w
                      moim myśleniu nie mieści się patrzenie na osobę mniej zarabiającą jak na
                      nieudacznika ( a o tym pisała yagienka).
                      Przyjmuję do wiadomości, że kobieta musi mieć lepszego od siebie.
                      Nie rozumiem tego dalej.
                      • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 12:53
                        silic napisał:

                        > No właśnie, po co ci związek z mężczyzną ? Żeby wiercił dziury, naprawiał
                        > umywalkę ? A kobieta redukuje się do praczki, kucharki i sprzątaczki ? Dziękuję
                        > ,
                        > ja wysiadam. Wszystkie potrzebne mi rzeczy robię sam.

                        A jak widzisz w ogóle związek dwojga ludzi? Jako żyjących tylko miłością,
                        seksem, czułymi słówkami pary czy dwojga ludzi, którzy pracują zarówno w domu
                        jak i w pracy współdziałając i uzupełniając się?


                        > >Wiesz jakie to jest męczące jak wiesz, że nie możesz na kogoś liczyć i wsz
                        > ystko
                        > >dźwigasz sam?
                        > Wiem jak to jest. To się nazywa niezależność.

                        tiaaaaaaa pogadamy jak już będziesz z kimś to zobaczymy czy będziesz uważał to
                        TYLKO za niezależność. Bo w jakimś stopniu masz rację.

                        > Natomiast nigdzie nie napisałem, że druga osoba ma być ciężarem. Zwyczajnie w
                        > moim myśleniu nie mieści się patrzenie na osobę mniej zarabiającą jak na
                        > nieudacznika ( a o tym pisała yagienka).
                        > Przyjmuję do wiadomości, że kobieta musi mieć lepszego od siebie.
                        > Nie rozumiem tego dalej.

                        Nie lepszego ale takiego, przy którym bezpiecznie się czuje.
                        • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:25
                          > A jak widzisz w ogóle związek dwojga ludzi? Jako żyjących tylko miłością,
                          > seksem, czułymi słówkami pary czy dwojga ludzi, którzy pracują zarówno w domu
                          > jak i w pracy współdziałając i uzupełniając się?

                          Nie lubię popadania w skrajności. Nie odpowiada mi ani jedna ani druga opcja.
                          Życie bez uczucia to sp. z o.o. Samą miłością też się nie najem.
                          Nie oczekuję, że ktoś za mnie coś zrobi tylko że będzie też miał w tym udział.
                          Większy, mniejsz - to już mniej ważne. To, że ja coś robię lepiej to nie znaczy
                          , że druga strona nie może w tym pomóc. Ja wywiercę dziurę a ty przytrzymasz
                          drabinę, ty zarobisz 5000 a ja dorzucę 1200 i tak się to kręci.

                          > tiaaaaaaa pogadamy jak już będziesz z kimś to zobaczymy czy będziesz uważał to
                          > TYLKO za niezależność. Bo w jakimś stopniu masz rację.
                          Napisałem tylko , że wiem jak to jest dzwigać wszystko samemu i nie polegać na
                          innych.

                          > Nie lepszego ale takiego, przy którym bezpiecznie się czuje.
                          Musi być silniejszy - tak napisałaś. Silniejszy oznacza lepszy w czymś.
                          Napisałaś też, że przy gorszym nie będziesz czuła się bezpiecznie.
                          Czyli musi być lepszy.
                          • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:40
                            silic napisał:

                            > > tiaaaaaaa pogadamy jak już będziesz z kimś to zobaczymy czy będziesz uważ
                            > ał to
                            > > TYLKO za niezależność. Bo w jakimś stopniu masz rację.
                            > Napisałem tylko , że wiem jak to jest dzwigać wszystko samemu i nie polegać na
                            > innych.

                            Więc wiesz jakie to ciężkie...


                            > > Nie lepszego ale takiego, przy którym bezpiecznie się czuje.
                            > Musi być silniejszy - tak napisałaś. Silniejszy oznacza lepszy w czymś.
                            > Napisałaś też, że przy gorszym nie będziesz czuła się bezpiecznie.
                            > Czyli musi być lepszy.

                            Lepszy w czymś. Nie we wszystkim.
                            • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:46
                              izabellaz1 napisała:

                              > Lepszy w czymś. Nie we wszystkim.

                              I w zależności od sytuacji, umiejętności i predyspozycji ja mogę mieć oparcie w
                              nim a on we mnie.

                              Ps. I tak przyznaję, że lubię kiedy czasem mężczyzna jest w czymś lepszy bo w
                              wielu dziedzinach życia to ja świetnie daję sobie radę i czasem trudno jest być
                              ciągle tą "radzącą sobie". Poza tym niestety już z doświadczenia wiem, że to
                              rozleniwia drugą stronę;)
                              Lubię czasem poczuć się bezbronna. Takie małe zboczenie ale mnie nie przeszkadza
                              i przyznaję się do niego.
                              • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:59
                                >I tak przyznaję, że lubię kiedy czasem mężczyzna jest w czymś lepszy bo w
                                > wielu dziedzinach życia to ja świetnie daję sobie radę i czasem trudno jest być
                                > ciągle tą "radzącą sobie".

                                Właśnie tego "trudno być ciągle tą radzącą sobie" najbardziej nie rozumiem.
                                Mężczyzna musi, kobieta może.
                                Ja z zasady nie rozumiem kobiet i zapewne dlatego taka długa rozmowa.
                                • izabellaz1 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 14:04
                                  silic napisał:

                                  > Właśnie tego "trudno być ciągle tą radzącą sobie" najbardziej nie rozumiem.
                                  > Mężczyzna musi, kobieta może.
                                  > Ja z zasady nie rozumiem kobiet i zapewne dlatego taka długa rozmowa.

                                  Nie właśnie nie MOGĘ a MUSZĘ bo jeśli ja czegoś nie zrobię to na przykład nie
                                  będzie kran wymieniony, fachowcy nie przyjdą wyremontować balkonu etc. Nie ma
                                  więc CHCĘ tylko MUSZĘ bo inaczej nie da się funkcjonować.
                                • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 14:10
                                  > Właśnie tego "trudno być ciągle tą radzącą sobie" najbardziej nie rozumiem.
                                  > Mężczyzna musi, kobieta może.

                                  Dlaczego? Mężczyzna nie musi być stroną, która musi radzić sobie ze wszystkim.
                                  Po ludzie łączą się w pary, żeby się wzajemnie wspierać i uzupełniać.
                            • trypel Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:48
                              izabellaz1 napisała:


                              > Lepszy w czymś. Nie we wszystkim.
                              >
                              >

                              Iza może ja spróbuje :) nie chodzi o to zeby być lepszym. Chodzi o to że w
                              zwiazku jedna strona drugiej MUSI czymś imponować! Bo chemia kończy się po paru
                              miesiacach a moze roku i żeby utrzymać "ogień" trzeba patrzeć na drugą osobę z
                              podziwem. Facet moze patrzeć z podziwem na kobietę z miliona róznych powodów
                              ale kobieta ma tych możliwości znacznie mniej a zaradność jest jedną z
                              głównych :)
                              800 pln ma się tak do zaradnosci jak Matka Teresa do sexapilu
                              • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:56
                                >Facet moze patrzeć z podziwem na kobietę z miliona róznych powodów
                                > ale kobieta ma tych możliwości znacznie mniej a zaradność jest jedną z
                                > głównych :)

                                Dlatego piszę, że przyjmuję to do wiadomości ale nie rozumiem.
                      • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:18
                        Silic, a ja nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć!
                        Może w takim razie przykład, o którym już pisałam wcześniej.
                        Mamy młode małżeństwo, które chce mieć dziecko. On zarabia 800 zł, ona 1500.
                        Ona zachodzi w ciążę, rodzi dziecko, po 4 miesiącach kończy się płatny urlop
                        macierzyński. Dzieckiem nie ma się kto zająć, więc kobieta idzie na urlop
                        wychowawczy, który, jak zapewne wiesz, jest niepłatny. Weź mi teraz, idealisto,
                        wytłumacz, z czego ci ludzie mają żyć.
                        Jeśli dalej nie rozumiesz, dlaczego kobiety chcą mieć faceta, który zarabia
                        normalne pieniądze, to ja wymiękam.
                        • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:36
                          Tu już od kilku zdań nie jest o kwocie 800zł, ani tylko o pieniądzach.

                          W tym przykładzie który podałaś albo nie decydują się na dziecko, albo on
                          zostaje z dzieckiem albo zaczynają więcej zarabiać.
                          On może zarabiać tyle co ona a i tak im nie starczy.

                          A nie rozumiem tego, że kobieta musi mieć lepszego od siebie.
                          • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 13:47
                            > W tym przykładzie który podałaś albo nie decydują się na dziecko, albo on
                            > zostaje z dzieckiem albo zaczynają więcej zarabiać.

                            Znajdź mi, proszę, faceta, który zrezygnuje z pracy, żeby siedzieć z dzieckiem.
                            Znowu oderwanie od rzeczywistości.
                            Więcej zarabiać może w takiej chwili facet, bo kobieta z maleńkim dzieckiem na
                            jakiś czas może zapomnieć o zmianie pracy i karierze.
                            Oczywiście mogą też nie mieć dziecka. Podobnie jak mogą nie chodzić do kina,
                            jeździć na wakacje i nie kupować szynki. Cudowne życie.



                            > On może zarabiać tyle co ona a i tak im nie starczy.

                            Ale byłoby już odrobinę łatwiej, nie sądzisz? W ogóle pieniądze ułatwiają
                            życie, prawda?



                            > A nie rozumiem tego, że kobieta musi mieć lepszego od siebie.

                            To już ci próbowała Iza wytłumaczyć - nie lepszego, tylko takiego, przy którym
                            można się czuć bezpiecznie. FINANSOWO bezpiecznie.
                            • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 14:30
                              > Znajdź mi, proszę, faceta, który zrezygnuje z pracy, żeby siedzieć z dzieckiem.

                              Mam ci podać konkretne nazwiska ? Choć może zmienili obecnie przekonania. Nie
                              rozmawiam codziennie z kolegami o posiadaniu dzieci. Właściwie to sporadycznie.

                              > Oczywiście mogą też nie mieć dziecka.
                              Oczywiście. Nic na siłę.

                              > Ale byłoby już odrobinę łatwiej, nie sądzisz? W ogóle pieniądze ułatwiają
                              > życie, prawda?
                              Pieniądze ułatwiają życie, nigdzie nie napisałem że nie. Odrobinę łatwiej to
                              często nic. Nie można zapłacić odrobinę mniej za czynsz, za lekarstwo czy
                              cokolwiek innego. Albo wystarcza albo nie. Jeśli wystarcza to obojętne kto ile
                              zarabia.
                              • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 14:48
                                > Jeśli wystarcza to obojętne kto ile
                                > zarabia.

                                No wiesz, niezupełnie. Jeśli ja zarabiam tyle, że bez luksusów, ale przeżyję, a
                                poznałabym faceta, który zarabia 800 zł, to byłby problem. Bo na czynsz,
                                owszem, dalej by starczyło, ale już na wiele innych rzeczy nie. Dodaj do siebie
                                dwie pensje i podziel przez dwa. Wychodzi niestety mniej. I to sporo mniej.
                                • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 14:55
                                  Wychodzi średnia mniejsza, ale pewne wydatki są stałe - ten sam czynsz choćby.
                                  Jeśli jemu starczało wcześniej, to tobie teraz też nie braknie. Chyba, że
                                  pojawią się potrzeby wcześniej nie wystepujace.
                                  • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 15:01
                                    Zakładając, że dwie osoby mają wspólne pieniądze, to jakim cudem stronie, która
                                    zarabia więcej, starczy na to samo, na co starczało, zanim związała się z osobą
                                    zarabiającą mniej? Nie ma takiej opcji.
                                    • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 16:30
                                      Nie wiem jaką masz strukturę wydatków.
                                      Ale teoretycznie: na mieszkanie wydatki zwiększają się o zużycie mediów
                                      wynikające z drugiej osoby ( reszta się nie zmienia). Jesz, ubierasz się w to
                                      samo. Ta druga osoba mniej zarabiająca pokrywa z tego co zarabia wydatki na to
                                      zużywa.
                                      Nie wiem czemu miałoby ci coś ubyć. Jakie dodatkowe wydatki (których nie można
                                      pokryć z pensji osoby mniej zarabiającej) mogą się nagle pojawić ?
                                      • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 18:07
                                        Ale przecież tak nie można rozumować. Pieniądze powinny być przecież wspólne.
                                        Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy mówię swojemu facetowi "posłuchaj, ty już
                                        wydałeś swoją pensję w tym miesiącu, wobec tego na kolację do Belvederu idę
                                        sama".
                                        Jednak jeśli już pytasz, w czym by mi ubyło, no to prosty przykład - wakacje za
                                        granicą. Jestem sama - stać mnie, mogę odłożyć. Jestem z facetem, który zarabia
                                        800 zł - nie stać mnie. Bo musiałabym częściowo zapłacić i za niego, przecież
                                        facet nie pojedzie ze mną na 2 tygodnie do Maroka z pensji 800 zł. A nie pojadę
                                        też sama, bo nie potrafiłabym komuś czegoś takiego zrobić.
                                        • silic Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 18:48
                                          W zależności od twoich zarobków i kosztów wakacji to owszem , mogłoby braknąć.
                                          Jednak czy wartość dodana w postaci drugiej osoby nie zrekompensowałaby tego ?
                                          • qw994 Re: A propo's bzdurnych podsumowań 18.03.07, 19:08
                                            Nie bardzo, bo wakacje to tylko przykład, dosyć bzdurny zresztą. Są ważniejsze
                                            rzeczy, jak wakacje. Na przykład potomstwo.
            • bitch.with.a.brain Re: A propo's bzdurnych podsumowań 19.03.07, 18:08
              Liczyć najlepiej na siebie.
              Podniose 40kg, wyjdę w nocy, wbiję gwóźdź (nieumiejętnosć wbicia gwoździa nie
              świadczy o byciu nieudacznikiem tlyko o niepełnosprawnosci chyba).a jak coś się
              popsuje to od tego sa fachowcy.Od partnera potrzebuję miłości, szacunku,
              zrozumienia a nie naprawy kranów!
          • yagiennka Nieudacznik życiowy 18.03.07, 15:06
            to facet który zarabia 800 zł. Ja znam 27 latka 2 lata po studiach który zarabia
            10 tysięcy. I to wcale nie jest odosobniony przypadek.
            • silic Re: Nieudacznik życiowy 18.03.07, 16:31
              >I to wcale nie jest odosobniony przypadek.

              Takich nie odosobnionych przypadków jest w Polsce około 130tys.
              Dużo ? Mało ?
      • anulex Re: Podsumowanie 18.03.07, 11:50
        Pytanie zadane w wątku brzmiało "Czy przeszkadzałoby Ci, gdyby Twój partner
        zarabiał 800zł?" a nie "Czy związałabyś się z facetem zarabiającym 800zł?". To
        robi olbrzymią różnicę. Podejrzewam, że gdyby zadano drugie pytanie, pojawiłoby
        się znacznie więcej odpowiedzi "Tak, mogłabym". Kierowanie się pewnymi
        kryteriami a tym bardziej uznawanie ich za decydujące przy wyborze partnera
        jest niefajne, ale nie oczekujmy od siebie, że będziemy święci i zaczniemy się
        cieszyć z czegoś, co de facto znacząco zatruwa nam życie, że nie będzie nam to
        przeszkadzać. Narzeczonemu przeszkadzało, kiedy przez jakiś czas po chorobie
        wyglądałam jak kościotrup, mi przeszkadzało, jak zarabiał grosze (to często nie
        było nawet 800zł miesięcznie). To nie znaczy, że się nie kochamy, że
        rozstaliśmy się z tych powodów.

        > Jedne panie zasłaniają się wydatkami na waciki, inne tłumaczą to swoim
        poziomem
        > życiowym ( czyżby zarabiały za mało by go sobie zapewnić ?! ), inne tym, że
        > mężczyzna "powinien " ( bo kbieta nie potrafi ?! ).

        Ja nie potrafię. Z różnych względów nie sądzę, żebym była osobą, która może
        praktycznie samodzielnie utrzymać kilkuosobową rodzinę. Gdybym na przykład z
        urodzenia miała dużo pieniędzy, zarobki nie miałyby większego znacznia. Ale tak
        nie jest. I w związku z tym, właśnie dlatego, że jak wynika z wypowiedzi
        niektórych w tym wątku, jestem fajtłapą bez ambicji i nie jestem w stanie sama
        zarabiać dużych pieniędzy, niska pensja partnera była dla mnie bardzo dużym
        utrudnieniem. Przeszkadzała. I nie wiem, czy w dłuższej perspektywie nie
        doprowadziłaby do rozpadu związku. Z winy nas obojga - mojej i jego, bo żadne z
        nas nie umiało zarobić na wspólne życie na satysfakcjonującym nas poziomie. Bo
        życie to nie bajka. Miłość nie wystarczy.

        > > jezeli on jest zadowolony z tego i nie zamierza tego zmieniac to swiadczy
        > o
        > >jego braku ambicji a kto chce miec nieambitnego chlopaka?

        Zgadzam się, że ten rodzaj argumentacji nie jest ok. Przede wszystkim patrzę na
        swoich znajomych i widzę, że 99% z nich reprezentuje poziom finansowy swoich
        rodziców. Nie znam nikogo, kto miałby dobrze sytuowanych rodziców i potem przez
        dłuższy okres czasu zarabiał 800zł (Możliwe, że ja będę tą pierwszą ;)). I znam
        tylko jedną osobę, która nie miała wsparcia ze strony rodziny i mimo to sporo
        osiągnęła na polu finansowym. Zdarzają się niewielkie zmiany (rodzice 800,
        dziecko 1300), ale rzadko kiedy coś spektakularnego. Regularnie słyszę od
        ludzi, którym rodzice dali odpowiedni kod językowy, namawiali na studia,
        opłacili studia, często wspierali finansowo, kiedy tamci zaczynali pierwszą
        pracę, dopingowali, że wszystko osiągnęli sami, swoją ciężką pracą - uśmiecham
        się i przytakuję, bo już wiem, że wdawanie się w polemikę jest bez sensu.

        Poza tym dla jednych pieniądze są bardziej a dla innych mniej istotne. W wątku
        pojawiła się wypowiedź, z której wynikało, że ktoś, kto nie chce pracować ponad
        8 godzin dziennie, to leń. To nie jest tak. Ludzie mają różne priorytety. To że
        ktoś nie uważa pracy za najważniejszą w swoim życiu, stawia na inne aspekty,
        jeszcze na prawdę nie znaczy, że jest leniem.

        Wysokość zarobków nijak nie świadczy o wartości człowieka.

        ---
        Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • seej Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 11:12
      wiadomo, że jak nie ma pracy to bierze się co jest, potem przecież można
      poszukać lepiej płatnej,
      byłam w takiej sytuacji i cieszyłam się, że mamy na chleb!
      nie ma się czym przejmować
      pozdrawiam!!!
    • spragnienie tak 17.03.07, 11:40
    • martynika80 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 12:19
      nie, nie przeszkadzałoby. Zakładam że mówimy o facecie inteligentnym. A w takim
      przypadku niskie zarobki byłyby tylko tymczasowe. Zawsze można się
      dokształcić, skończyć jakies studia, kursy, zapisać się na angielski,
      wyjechać do pracy za granicę itp. Wszystko to gwarantuje w przyszłosci lepsze
      zarobki. W naszym kraju chyba większość (albo przynajmniej bardzo duża część)
      społeczeństwa pracuje za 800 zł. (netto) Jeśli kobieta też pracuje to bedą się
      potrafili utrzymać. Bez kokosów, ale głodem przymierać nie bedą. A ci co piszą
      że kobiety którym takie zarobki u faceta nie przeszkadzają - rzekomo -albo
      kłamią , albo nie myślą poważnie o związku i wspólnym życiu są w wielkim
      błędzie. W naszym kraju jest masa rodzin, którym taka pensja musi wystarczyć
      na miesięczne utrzymane. Dziwne by istniały osoby które nie znają rozmiarów
      biedy panującej w Polsce. Tak że niska pensja o niczym nie przesądza. I nie
      koniecznie musi nas stać na wszystko. Są w życiu gorsze i lepsze momenty, nikt
      nie da nam gwarancji, że mąż zarabiąjący po 5000 zł. w którymś momencie życia
      nie znajdzie się na bezrobotnym, albo nie zostanie rencistą, wtedy te 800 zł.
      stanie sie szcztem marzeń. A poza tym jak napisałam wyżej- młody człowiek,
      który chce się rozwijać prędzej czy póżniej będzie zarabiać więcej.
      • mamab26 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 13:26
        Znam kilku takich ,którzy zarabiają 800zł.
        Efekt jest taki ,że nawet nie myślą o tym ,żeby się usamodzielnic.Mieszkają z
        rodzicami ,których wykorzystują ile wlezie.Widocznie tak im jest wygodnie i nie
        widzą powodu ,aby to zmienic...
        I jak tu się związac z takim typkiem?Chyba trzeba miec nierówno pod sufitem
        albo skłoności do samodestrukcji :P
        • aniazzielonegowzgorza Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 17:45
          chyba nie umiesz czytać. Dziewczyna napisała przecież wyraźnie, że jeśli
          mężczyzna jest inteligentny to długo za 800 zł. pracować nie będzie. W miarę
          zdobywania kwalifikacji, doświadczenia zarobki takiego faceta będą szły w górę.
          Ja osobiście też nie miałabym nic przeciwko facetowi, który tymczasowo mało
          zarabia. Nie od razu Rzym zbudowano, nie od razu zarabia się po 2000 zł.
          Widać - na szczęście- nie wszystkie kobiety są materialistkami.
    • magdam26 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 13:29
      To zależy.
      Mój maż zarabia 1000 na rękę - jest mgr inż - ale po 4 latach takiej pracy
      (ostry zapieprz w biurze projektowym) robi uprawnienia projektowe, zdaje
      egzamin i moze pracować samodzielnie a stawki zaczynają sięod min. 2500 -3000
      na rękę.
      Jeśli więc sutuacja jest perspektywiczna - 800 pln moze być. Jeśli jednak jest
      to praca bez przyszłosci (masz z tej pracy tylko pieniądze - a nie w
      przyszłości np. uprawnienia)- lepiej znalez coś za wyzszą stawkę
      • kenya24 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 13:48
        ja jak fruttina

        "Nie, jeśli starałby się i by mu nie wychodziło albo gdyby to była jego
        wymarzona praca, a po prostu tak kijowo płatna - np byłby początkującym
        doktorantem filozofii."

        tak, jesli bylby po prostu leniwy, malo przedsiebiorczy, malo ambitny
        ale te cechy przeszkadzalyby mi i u dobrze zarabiajacego ;-)
        • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 13:52
          jakby dobrze zarabial to jakim cudem moglby jednoczesnie byc leniwy ,malo
          przedsiebiorczy i malo ambitny????
          • kowalski.kowalski1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 14:39
            > jakby dobrze zarabial to jakim cudem moglby jednoczesnie byc leniwy ,malo
            > przedsiebiorczy i malo ambitny????


            barzo prosto, zasada jest taka, ze im mniej robisz tym więcej zarabiasz (mówię
            oczywiście o konkretnych stanowiskach) Np; prezes czy dyrekto od czasu do czasu
            coś podpisze, gdzieś zadzwoni a reszte dnia się opieprza, a jego pracownik
            przez 8h zawala z cegłami na budowie.
            Chodzi o to, aby się ustawić, później jest już z górki, praca lekka a zarobki
            spore
            • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 14:47
              ale zeby sie ustawic to trzeba byc najpierw przedsiebiorczym ,bynajmniej nie
              leniwym i choc troche ambitnym!.potem mozna dopiero odcinac kupony.inaczej 3/4
              ludzi byloby dyrektorami.skad w takim razie posty typu"przeszkadzaloby wam
              jakby facet zarabial 800 zl":P
    • niepozorny2 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 14:16
      Pytanie raczej niemądre, bo odpowiedzieć sobie możesz sam bardzo prosto - zobacz
      na związki dokoła. Statystyka Ci odpowie - kobiety przywiązują wagę do
      pieniędzy, po prostu. Oczywiście nie wszystkie, ale statystycznie odpowiedź
      brzmi: "TAK - przeszkadzałoby".
    • kowalski.kowalski1 To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 14:35
      dnie spędzają w pracy. I narzekać na to nie powinnyście, gdyby tyle nie
      siedział w pracy, to by mniej zarabiał a gdyby mniej zarabiał to byłby
      bezwartościowym chłopcem, albo jak to ładnie ujeto facetem bez jaj, a kaleki
      chyba nikt nie chce.

      Swoją droga jedno mnie zastanawia. Kilkakrotnie powtórzyłyście, ze nie chcecie
      aby Wasz facet zarabiał mniej niż wy, bo jak to ktos ładnie ujął na darmozjada
      i lenia pracował nie będzie. Moje pytanie: czy darmozjadem i leniem w przypadku
      mniejszych zarobków jest tylko facet czy także kobieta? Czy facet zarabiający
      np; 3000zł może powiedzieć o swojej Pani darmozjad i leń bo ta zarabia
      powiedzmy 800zł i nie ma perspektyw na więcej?
      • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 14:52
        ale to jest troche uwarunkowane kulturowo ze to od faceta sie wymaga zeby
        utrzymywal rodzine i zarabial lepiej.wiem ze to sie zdewaluowalo w dzisiejszych
        czasach gdzie to babki sa mlodymi wilczycami:)ale jednak stereotyp pozostaje.
        • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 14:58
          i jak widac wielu ten stereotym odpowiada
          ja nie mam nic przeciwko, bo mnie samemu by przeszkadzało gdybym zarabiał
          800zł, ale denerwuje mnie takie dziwne myślenie, że z jednej strony ma być
          równouprawnienie, czyli wszyscy sprzątają piorą, ścierają ale z drugiej to
          facet ma być tym który zarabia... dla mnie dość dziwne
          zresztą nie sądze aby jakakolwiek kobieta (w przeciwieństwie do wielu panów)
          zaakceptowała faceta który zamiast pracowac zawodowo zajmuje się domem i
          dziecmi, czyli pierze sprząta gotuje...
          • silic Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:01
            Trafiłeś w sedno.
            To taka podwójna moralność. "Jeśli ja zarabiam lepiej to on jest darmozjad,
            jeśli on - to taka jego powinność".
            Kobietom trudno przełknąć ten fakt. Jakoś boją się tego równego traktowania.
            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:04
              nie boją sie równego traktowania, one tego chcą, tylko ze równość pojmuja w
              dość specyficzny sposób, to jest taka równia pochyła, potocznie zwana kobiecą :)
            • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:15
              Gdybym zarabiała naprawdę dużo, nie przeszkadzałoby mi, że facet zarabia mało,
              bo było by mnie stać, żebyśmy obydwoje wiedli życie na ludzkim poziomie. Chyba
              nie zrozumieliście sensu, przynajmniej mojej, wypowiedzi.
              • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:16
                > Gdybym zarabiała naprawdę dużo, nie przeszkadzałoby mi, że facet zarabia
                mało,
                > bo było by mnie stać, żebyśmy obydwoje wiedli życie na ludzkim poziomie.
                Chyba
                > nie zrozumieliście sensu, przynajmniej mojej, wypowiedzi.


                ale gdybyś zarabiała lekko ponad przeciętną a on lekko poniżej przeciętnej to
                by Ci przeszkadzało?
                • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:20
                  Myślę, że nie miałoby to aż tak dużego znaczenia. Chociaż oczywiście kobiety
                  patrzą na te kwestie z innego punktu widzenia, niż mężczyźni. Niestety nie
                  widzicie tego, więc rzucacie gromy.
                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:23
                    nie rzucam gromów, po prostu nie rozumiem tego. Wszyscy na około trabią o
                    równouprawnieniu jak to kobiety sa krzywdzone min. poprzez stereotypy a tutaj
                    nagle same powielacie te stereotypy

                    Aha i czym się niby różni kobicy punkt widzenia od męskiego, tego też nie
                    wiem :)
                    • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:29
                      Po pierwsze, abstrahując trochę od tego, o czym w tej chwili piszemy, taka
                      drobna uwaga - kobiety w Polsce zarabiają, o ile się nie mylę, średnio 20%
                      mniej od mężczyzn. Tak więc 800 zł zarabiane przez mężczyznę, a zarabiane przez
                      kobietę, to trochę inne 800 zł. Ale to tak na marginesie.

                      > Aha i czym się niby różni kobicy punkt widzenia od męskiego, tego też nie
                      > wiem :)

                      Kobieta, która poważnie myśli o mężczyźnie, zawsze będzie brała pod uwagę jego
                      zdolność do utrzymania siebie, jej i dziecka. Bo to kobieta ryzykuje utratą
                      pracy z powodu ciąży, nie mężczyzna.
                      • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:33
                        > Po pierwsze, abstrahując trochę od tego, o czym w tej chwili piszemy, taka
                        > drobna uwaga - kobiety w Polsce zarabiają, o ile się nie mylę, średnio 20%
                        > mniej od mężczyzn. Tak więc 800 zł zarabiane przez mężczyznę, a zarabiane
                        przez
                        > kobietę, to trochę inne 800 zł. Ale to tak na marginesie.

                        pewnie dlatego, że lepiej sa opłacane prace budowlane, niż praca ekspedientki w
                        sklepie, nie wiem czy różnią się zarobki lekarza z 10 letnim doświadczeniem od
                        zarobków lekarki z takim samym doświadczeniem


                        > Kobieta, która poważnie myśli o mężczyźnie, zawsze będzie brała pod uwagę
                        jego
                        > zdolność do utrzymania siebie, jej i dziecka. Bo to kobieta ryzykuje utratą
                        > pracy z powodu ciąży, nie mężczyzna.

                        jak się zarabia 800zł to nie ma czego załowac. Czy Twoim zdaniem facet też może
                        kierowac się takimi kryteriami: jak nie zarabia XX, to nie ma szans? Chyba dość
                        głupie podejście
                        • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:37
                          kowalski.kowalski1 napisał:

                          > Czy Twoim zdaniem facet też może
                          >
                          > kierowac się takimi kryteriami: jak nie zarabia XX, to nie ma szans? Chyba dość
                          >
                          > głupie podejście

                          Jeśli chce to może się takimi kierować.
                          To nie jest głupie podejście. To myślenie o związku, przyszłości i rodzinie.
                          Ładnymi oczami ukochanego i miłością do Niego się nie najem. sory
                          • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:39
                            > Jeśli chce to może się takimi kierować.
                            > To nie jest głupie podejście. To myślenie o związku, przyszłości i rodzinie.
                            > Ładnymi oczami ukochanego i miłością do Niego się nie najem. sory

                            tak, ale prawdopodobienstwo, ze spotkamy takiego którego pokochamy, który nam
                            się podoba fizycznie, który ma jakąś pozycję i dobre zarobki jest bliskie zeru,
                            a jednak trochę więcej jeśt slubów niż zero :)
                            • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:43
                              kowalski.kowalski1 napisał:

                              > tak, ale prawdopodobienstwo, ze spotkamy takiego którego pokochamy, który nam
                              > się podoba fizycznie, który ma jakąś pozycję i dobre zarobki jest bliskie zeru,
                              >
                              > a jednak trochę więcej jeśt slubów niż zero :)

                              Owszem więcej niż zero:)
                              Nikt nie jest doskonały. Ja sama nie jestem i od partnera również tego nie
                              wymagam. Ale praca i zarobki w znacznej mierze zależą od nas samych. Czy jest
                              się gotowym siedzieć więcej niż 8 h w pracy, czy podejmuje się jakieś kroki w
                              kierunku doskonalenia zawodowego jak kursy, czy nawet samodzielne douczanie,
                              próby zmiany pracy, poszukiwanie, myślenie.
                              JA teraz nie zarabiam dużo ale cały czas myślę co mam zrobić, czego się uczyć i
                              jakie podejmować kroki żeby to zmienić. Myślę, że to jest istotne.
                              • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:48
                                chodzi mi o to, że kiedy masz do wyboru:
                                pierwszy
                                -zakochałas się do szalenstwa, super facet, ale niewiele zarabia, romantyk,
                                zeyje w swiecie marzen, idealista, niewielee potrzebuje do szczęscia
                                drugi
                                -przysatojny, zadbany, zarabia krocie, przedsiębiorczy, ma własną firmę,
                                zarabia dużo i chce jeszcze więcej, lubisz go

                                to którego wybierzesz?
                                albo miłość, albo pieniądze, wiele osób wybiera pieniądze, no a póxniej kiedy
                                oprzytomnieja jest rozwód :)
                                • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:56
                                  kowalski.kowalski1 napisał:

                                  > chodzi mi o to, że kiedy masz do wyboru:
                                  > pierwszy
                                  > -zakochałas się do szalenstwa, super facet, ale niewiele zarabia, romantyk,
                                  > zeyje w swiecie marzen, idealista, niewielee potrzebuje do szczęscia
                                  > drugi

                                  Widzisz tu wymieniłeś cechy, które nie bardzo podobają mi się u mężczyzny.
                                  Idealista, romantyk, żyje w świecie marzeń...jednak podziękuję;P
                                  Poza tym jakoś do szaleństwa nigdy się nie zakochiwałam. Emocje rzadko
                                  przysłaniają mi rozsądne myślenie...stety lub niestety;)

                                  > -przysatojny, zadbany, zarabia krocie, przedsiębiorczy, ma własną firmę,
                                  > zarabia dużo i chce jeszcze więcej, lubisz go
                                  > to którego wybierzesz?

                                  Drugiego. Nie dlatego, że zarabia krocie ale dlatego, że jest przedsiębiorczy a
                                  to wskazuje od razu na inne "konkretne" cechy charakteru człowieka, które cenię
                                  i które mnie kręcą. Lubię ludzi zdecydowanych, konkretnych, zaradnych, z "ikrą".
                                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:00
                                    wiedziałem ze drugiego, nie chciałem tylko pisać wprost :)
                                    swoją droga jakoś nie bardzo wierzę w to, że zakochujesz się w
                                    facetach "przedsiębiorczych", no chyba że to jakis zbieg okoliczności, że
                                    zawsze kiedy się zakochasz facet jest nadziany.
                                    Myslę jednak, że większosć kobiet lubi facetów wrażliwych, takich którzy
                                    przytulą pocałują, pogłaszczą, wysłuchają.... a nie takich którzy ciągle gdzieś
                                    dzwonią, coś podpisują, siedzą w pracy 12h a w weekend przygotowuja się na nowy
                                    tydzien
                                    • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:06
                                      kowalski.kowalski1 napisał:

                                      > wiedziałem ze drugiego, nie chciałem tylko pisać wprost :)
                                      > swoją droga jakoś nie bardzo wierzę w to, że zakochujesz się w
                                      > facetach "przedsiębiorczych", no chyba że to jakis zbieg okoliczności, że
                                      > zawsze kiedy się zakochasz facet jest nadziany.
                                      > Myslę jednak, że większosć kobiet lubi facetów wrażliwych, takich którzy
                                      > przytulą pocałują, pogłaszczą, wysłuchają.... a nie takich którzy ciągle gdzieś
                                      >
                                      > dzwonią, coś podpisują, siedzą w pracy 12h a w weekend przygotowuja się na nowy
                                      >
                                      > tydzien

                                      Nie rozumiem dlaczego człowieka przedsiębiorczego uważasz od razu za
                                      pozbawionego odrobiny romantyzmu, wrażliwości, nie potrzebującego od czau do
                                      czasu się przytulić.
                                      Generalizujesz. Tworzysz przejaskrawione przykłady i każesz wybierać. Żadna
                                      skrajność nie jest fajna i sądzę, że takie skrajności są w mniejszości...na
                                      szczęście.
                                      • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:08
                                        trochę generalizują, ale ludzie na "stanowiskach" jakoś mniej okazuja uczuć, są
                                        bardziej powazni, powściągliwi itp... co oczywiście nie znaczy, ze np; wcale
                                        się nie uśmiechają, ale jednak trochę mniej, niz Ci "zwykli" Chyba przyznasz mi
                                        rację?
                                        • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:12
                                          kowalski.kowalski1 napisał:

                                          > trochę generalizują, ale ludzie na "stanowiskach" jakoś mniej okazuja uczuć, są
                                          >
                                          > bardziej powazni, powściągliwi itp... co oczywiście nie znaczy, ze np; wcale
                                          > się nie uśmiechają, ale jednak trochę mniej, niz Ci "zwykli" Chyba przyznasz mi
                                          >
                                          > rację?

                                          hmmmm znam kilku mężczyzn "na stanowiskach". Są ciepli i sympatyczni (nie
                                          wyłączając mojego szefa:)). A zdecydowanie i powaga chwilami dodają im tylko uroku.
                                          Choć wiem, że nie mogę się z Tobą nie zgodzić, że część mężczyzn jest takich jak
                                          opisałeś Ty.
                                          Ale tak samo jak oschły biznesmen przeszkadzałby mi "rozmaślony" i mdły w swej
                                          przesadnej romantyczności facet.
                                          • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:17
                                            a połączenie romantyka i powaznego biznesmena jest niemożliwe, bo jedną z tych
                                            ról gra, czyli jest nieszczery a to prędzej czy później wyjdzie na jaw. Więc
                                            albo rybki, albo... :)
                                            • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:20
                                              kowalski.kowalski1 napisał:

                                              > a połączenie romantyka i powaznego biznesmena jest niemożliwe, bo jedną z tych
                                              > ról gra, czyli jest nieszczery a to prędzej czy później wyjdzie na jaw. Więc
                                              > albo rybki, albo... :)

                                              Ale mi nie zależy żeby mi gość śpiewał serenady pod oknem. Nie zależy mi też na
                                              facecie, który ma w doopie mnie tylko siedzi 24h/dobę i liczy kasę.
                                              Ale jest wielu mężczyzn, którzy dobrze zarabiają (nie przesadnie) i są w stanie
                                              iść ze swoją partnerką na kolację, zrelaksować się i mają czas na dobry seks:P
                                              • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:22
                                                to zalezy co znaczy dobrze zarabiają. Bo jesli dobrze zarabiają to znaczy
                                                2000zł, to rzeczywiście jest takich dużo, niedość, że "dobrze zarabiają" to
                                                jeszcze są w miare normalni. Ale Ci którzy zarabiają 20000zł, już racej tacy
                                                romantycznymi idealistami nie są, choć oczywiście wyjątki się trafiają
                                                • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:27
                                                  kowalski.kowalski1 napisał:

                                                  > to zalezy co znaczy dobrze zarabiają. Bo jesli dobrze zarabiają to znaczy
                                                  > 2000zł, to rzeczywiście jest takich dużo, niedość, że "dobrze zarabiają" to
                                                  > jeszcze są w miare normalni.

                                                  yyyyyyy no nie mam na myśli średniej krajowej tylko wyżej;P

                                                  > Ale Ci którzy zarabiają 20000zł, już racej tacy
                                                  > romantycznymi idealistami nie są, choć oczywiście wyjątki się trafiają

                                                  No i całe szczęście...dziękuję za romantycznych idealistów;)))
                                                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:31
                                                    > yyyyyyy no nie mam na myśli średniej krajowej tylko wyżej;P

                                                    żeby mieć średnią albo wyżej to już się trzeba trochę wysilic

                                                    > No i całe szczęście...dziękuję za romantycznych idealistów;)))

                                                    no to jesteś wyjatkiem... a może nie, ale przynajmniej wprost mówisz o co
                                                    chodzi, bo większosc to jednak mówi że chce tego romantyka a jak jest w
                                                    rzeczywistości to pewnie tylko one wiedzą
                                                  • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:35
                                                    kowalski.kowalski1 napisał:

                                                    > żeby mieć średnią albo wyżej to już się trzeba trochę wysilic

                                                    No i to jest fajne. Mieć cele i do nich dążyć:)


                                                    > no to jesteś wyjatkiem... a może nie, ale przynajmniej wprost mówisz o co
                                                    > chodzi, bo większosc to jednak mówi że chce tego romantyka a jak jest w
                                                    > rzeczywistości to pewnie tylko one wiedzą

                                                    Nie wiem czego chce większość kobiet. Wiem co podoba się mi. Nigdy nie działały
                                                    na mnie czułe słówka, wiersze i inne "pierdoły". Doceniam szczery, czuły dotyk,
                                                    lubię czuć męskość a nie zjełczałe na słońcu roztopione masło.
                                                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:38
                                                    > No i to jest fajne. Mieć cele i do nich dążyć:)

                                                    pieniądze to dośćpłytki cel, przynajmniej dla mnie, ale może tak mówię,że nigdy
                                                    nie odczułem ich braku. Tak czy inaczej niechciałbym całe zycie gonić za kasą

                                                    > Nie wiem czego chce większość kobiet. Wiem co podoba się mi. Nigdy nie
                                                    działały
                                                    > na mnie czułe słówka, wiersze i inne "pierdoły". Doceniam szczery, czuły
                                                    dotyk,
                                                    > lubię czuć męskość a nie zjełczałe na słońcu roztopione masło.

                                                    może jeszcze nie spotkałaś takiego który by ładne wiersze pisał? :)
                                                  • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:41
                                                    kowalski.kowalski1 napisał:

                                                    > pieniądze to dośćpłytki cel, przynajmniej dla mnie, ale może tak mówię,że nigdy
                                                    >
                                                    > nie odczułem ich braku. Tak czy inaczej niechciałbym całe zycie gonić za kasą

                                                    wrrrrrrrrrrr jesteś straszny:P! Czy ja pisałam, że to jest kogoś jedyny cel?
                                                    NIE. Jeden z wielu i dobrze go realizować jak każdy inny.


                                                    > może jeszcze nie spotkałaś takiego który by ładne wiersze pisał? :)

                                                    Spotkałam. Po raz kolejny podziękuję;P
                                                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:44
                                                    > wrrrrrrrrrrr jesteś straszny:P! Czy ja pisałam, że to jest kogoś jedyny cel?
                                                    > NIE. Jeden z wielu i dobrze go realizować jak każdy inny.

                                                    moze nie jedyny, ale jako jeden z wazniejszych :)

                                                    > Spotkałam. Po raz kolejny podziękuję;P

                                                    czyli jednak Ci się jakiś romantyk spodobał? :)
                                                  • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:51
                                                    kowalski.kowalski1 napisał:

                                                    > moze nie jedyny, ale jako jeden z wazniejszych :)

                                                    Istotny bo daje różne możliwości;P


                                                    > czyli jednak Ci się jakiś romantyk spodobał? :)

                                                    No właśnie nie...odwrotnie:P
                                          • armagedon6661 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 18.03.07, 16:05
                                            chwileczke to ty pracujesz? Przecierz kiedyś jak pisalismy to wyszlo ,że raczej
                                            twój mąż pracuje. Bo tak naprawdę to co można robić po twoich studiach? Jeżeli
                                            to prawda i ty jestes tą izabela, z którą rozmawiałem. To dziwne, ze twój mąż
                                            jest tak wszechstronnie uzdolniony sztuki walki , administartor sieci
                                            komputerowych i to jakich linuks a próbuje studiować archeologię. Dziewczyn
                                            skończ gadkę z zaradnosicą bo padnę ze śmiechu to nie te czasy teraz jest o
                                            wile trudniej i gorzej.
                        • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:44
                          > pewnie dlatego, że lepiej sa opłacane prace budowlane, niż praca ekspedientki
                          w
                          > sklepie, nie wiem czy różnią się zarobki lekarza z 10 letnim doświadczeniem
                          od zarobków lekarki z takim samym doświadczeniem

                          Napisałam ŚREDNIO płace kobiet i mężczyzn różnią się między sobą o 20%. Nie
                          wiem, dlaczego jako przykłady podałeś prace fizyczne i budżetówkę.



                          > Czy Twoim zdaniem facet też może
                          > kierowac się takimi kryteriami: jak nie zarabia XX, to nie ma szans? Chyba
                          dość
                          > głupie podejście

                          Widzę, że dalej nie zrozumiałeś, o co mi chodzi. Czy facet bierze pod uwagę
                          fakt, że z powodu narodzin swojego dziecka to ON straci pracę i kobieta będzie
                          musiała go utrzymywać?
                          Im większy seksizm w danym kraju, tym z kobiet większe "materialistki". Bo nie
                          mają innego wyjścia. Szkoda tylko, że mężczyźni nie zwracają uwagi, dlaczego
                          tak się dzieje.
                          • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:47
                            > Napisałam ŚREDNIO płace kobiet i mężczyzn różnią się między sobą o 20%. Nie
                            > wiem, dlaczego jako przykłady podałeś prace fizyczne i budżetówkę.

                            pewnie dlatego, że najwięcej ludzi tam pracuje. A że kobieta w sklepie zarabia
                            powiedzmy 1000zł a facet na budowie 1500zł to i srednia wychodzi jaka wychodzi.

                            > Widzę, że dalej nie zrozumiałeś, o co mi chodzi. Czy facet bierze pod uwagę
                            > fakt, że z powodu narodzin swojego dziecka to ON straci pracę i kobieta
                            będzie
                            > musiała go utrzymywać?
                            > Im większy seksizm w danym kraju, tym z kobiet większe "materialistki". Bo
                            nie
                            > mają innego wyjścia. Szkoda tylko, że mężczyźni nie zwracają uwagi, dlaczego
                            > tak się dzieje.

                            juz mówiłem, jak ktoś ma marną prace, to nawet jeśli ją straci (a straci nie
                            przez seksizm tylko przepisy) może bez problemu miec taka sama marną prace po
                            powrocie z urlopu.
                            • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:50
                              > juz mówiłem, jak ktoś ma marną prace, to nawet jeśli ją straci (a straci nie
                              > przez seksizm tylko przepisy) może bez problemu miec taka sama marną prace po
                              > powrocie z urlopu.

                              Jakie przepisy??
                              • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:52
                                > Jakie przepisy??

                                takie które zmuszają pracodawcę do płacenia za pracownika którego w danym
                                czasie w firmie nie ma. Gdybyś miała własną firmę to byś to zrozumiała a
                                kobieca solidarnośc odeszła by w zapomnienie raz na zawsze
                                • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:56
                                  No i właśnie dlatego kobiety wolą facetów, którzy zarabiają więcej. Co jest
                                  chyba jasne i logiczne w takich warunkach. Chcesz być ojcem - zarób na dziecko.
                                  Facet, który zarabia 800 zł, jest kandydatem na miłą przygodę wakacyjną, a nie
                                  na ojca i męża. Wybaczcie, panowie, takie są realia.
                                  • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:59
                                    tyle tylko, że to wcale nie są realia polskie, tak samo jest na zachodzie
                                    europy w USA kanadzie i innych bogatych krajach. Tylko widaomo, tam dobra
                                    partią nie jest ten kto zarabia rocznie 50,000zł ale ten kto zarabia
                                    200,000USD, co nie zmienia faktu że kryterium są pieniądze
                                    • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 17:04
                                      Przepraszam, chyba nie będziemy dyskutować o truizmach pt. lepiej jest mieć
                                      pieniądze, czy ich nie mieć. Poza tym podejrzewam, że przy naprawdę ogromnych
                                      pieniądzach tak samo łasi są na nie kobiety, jak i mężczyźni, o czym świadczy
                                      chociażby ostatnia przepychanka między kilkoma panami o ojcostwa dziecka Anne
                                      Nicole Smith.
                                      Zresztą nie o tym rozmawiamy. O ile dobrze pamiętam, to zaczęliśmy od
                                      założenia, że kobieta zarabia raczej niezbyt wiele, a mężczyzna tragicznie mało.
                                  • silic Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 18:12
                                    >Chcesz być ojcem - zarób na dziecko.

                                    Zapewne dlatego dzieci jest mniej. Matka też powinna na dziecko zarabiać. Komu
                                    by się chciało być skarbonką ...
                                    • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 18:18
                                      > Zapewne dlatego dzieci jest mniej. Matka też powinna na dziecko zarabiać. Komu
                                      > by się chciało być skarbonką ...

                                      Jak najbardziej, założę się, że gdyby kobiety w Polsce nie bały się utraty
                                      pracy w związku z ciążą, więcej zarabiały i miały przedszkole pod nosem, to
                                      byłby inny przyrost naturalny. Ale jest, jak jest.
                          • konrado80 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 19:43
                            nie uogolniaj :P
                            rozumiem o co Ci chodzi i calkowicie zgadzam sie z Toba
                            ja np staram sie znalezc prace ktora da mi szanse na to zebym mogl utrzymac z
                            mojej pensji rodzine i np teraz jezeli wroce do kraju, to tylko jak znajde
                            prace z ktorej bede mial min 2000 na reke

                            PS. trzymajcie kciuki, moze sie uda ;)
          • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:09
            bosheeee,ze tak napisze:P
            ale stereotypy maja do siebie to ze istnieja czy nam sie podoba czy nie.
            jakos jak facet 40 letni prowadzi za reke laske polowe mlodsza to jest ok a w
            druga strone to juz matkoboskoczestochowsko ,sodoma i gomora.to np wygodny dla
            facetow przyklad stereotypu.i gdzie ty widziales ze wszyscy sprzataja
            piora ..?:P
            znam baardzo wielu facetow zarabiajacych mase kasy ,babki tez ale jakos dziwnie
            to one robia 3/4 w domu .
            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:12
              jest jeno ale, ze stereotypami w ponad 90% przypadków próbuja walczyć kobiety,
              facetowi to jakoś nie bardzo przeszkadza i nie wazne czy chodzi o to, że może
              chodzić z 20 letnią panienka sam mająć 40 lat, ale także w przypadku zarobków,
              drobnych napraw domowych itp
              • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:19
                no jak nie probuja walczyc-no wlasnie faceci w tym watku walcza ze stereotypem
                ze facet ma zarabiac wiecej:)i sie wielce oburzaja ze babki maja takie zdanie a
                nie inne.
                moze tak-faceci nie wlacza ze sterotypami ktore sa im na reke:)[vide mlodsza
                laska i starszy facet]
                • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:22
                  > no jak nie probuja walczyc-no wlasnie faceci w tym watku walcza ze
                  stereotypem
                  > ze facet ma zarabiac wiecej:)i sie wielce oburzaja ze babki maja takie zdanie
                  a
                  >
                  > nie inne.

                  czarne owce wszedzie się trafiają :)
                  a reszta oburza się chyba na materializm, udają zaskoczonych jakby to coś nwego
                  było


                  > moze tak-faceci nie wlacza ze sterotypami ktore sa im na reke:)[vide mlodsza
                  > laska i starszy facet]

                  z tymi które nie sa im na rękę tez nie walczą, np; naprwy w domu, zarobki,
                  sprawy z samochodem, że moze dostać w gębe od kobiety bez konsekwencji dla niej
                  itp
                  • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:28
                    uuu z tym waleniem w gebe to bys sie zdziwil ilu by oddalo:)i to nie zadne
                    patologie tylko "dobrzy chlopcy"

                    naprawy w domu-no na palcach reki policze ilu umie cos zrobic samemu bez
                    wzywania fachowca.pod tym wzgledem moj ojciec jest niezastapionym wzorem-od
                    samochodu po komputer potrafil naprawic,niestety to naprawde chlubny wyjatek.
                    a materializm-coz zeby to byla domena wylacznie kobiet to by bylo dobrze
                    • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:37
                      > uuu z tym waleniem w gebe to bys sie zdziwil ilu by oddalo:)i to nie zadne
                      > patologie tylko "dobrzy chlopcy"

                      ja takich nie znam, nikomu nie jest przyjemnie jak dostanie w twarz, ale
                      jeszcze ani nie widziałem, ani nie słyszałem aby jakiś mój znajomu uderzył
                      kobietę, natomiast widziałem jak niektórzy sami dostali :)

                      > naprawy w domu-no na palcach reki policze ilu umie cos zrobic samemu bez
                      > wzywania fachowca.pod tym wzgledem moj ojciec jest niezastapionym wzorem-od
                      > samochodu po komputer potrafil naprawic,niestety to naprawde chlubny wyjatek.

                      nie wiem czy taki wyjątek, mój też wszystko robi sam, tylko na komputerach się
                      nie zna :) Wielu jest takich facetów, którzy sami płot zrobią, drzwi wstawią,
                      zlew naprawią itp...

                      > a materializm-coz zeby to byla domena wylacznie kobiet to by bylo dobrze

                      nie mówię, ze wyłącznie kobiet i na pewno nie wszystkich, ale większosć facetów
                      jeśli juz na coś zwraca uwagę to wiadomo na co :)
                      tylko my przynajmniej się z tym nie kryjemy, w przeciwienstwie do Was
                      • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:46
                        no widzisz a ja widzialam jak kobieta dostala w twarz.od takiego macho lwlasnie
                        ktory sie poczul zagrozony w swej meskosci.zenada.i to koles taki z dobrej
                        rodziny

                        co do umiejetnosci technicznych-ja wiem ze wyjatek:)zdecydowana wiekszosc duzo
                        gada a jak co do czego to nagle traca umiejetnosci:)ale panowie w ogole duzo
                        mowia i niekoniecznie to ma pokrycie w rzeczywistosci hehe

                        no wlasnie-wy sie patrzycie na urode a my na kase.proste jak budowa cepa.i nie
                        kryjemy sie z tym ani my ani wy:P
                        • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:51
                          > co do umiejetnosci technicznych-ja wiem ze wyjatek:)zdecydowana wiekszosc
                          duzo
                          > gada a jak co do czego to nagle traca umiejetnosci:)ale panowie w ogole duzo
                          > mowia i niekoniecznie to ma pokrycie w rzeczywistosci hehe

                          no nie wiem, ja mieszkam na osedlu, nie w bloku i sasiedzi sami sobie zrobli
                          płoty, zrobili ogrody, jeden nawet altanke sam zrobił :) Także jak chca to
                          mogą :)

                          > no wlasnie-wy sie patrzycie na urode a my na kase.proste jak budowa cepa.i
                          nie
                          > kryjemy sie z tym ani my ani wy:P

                          aha, każdy facet powie ze podoba mu się zgrabny tyłek i fajny biust, ale nie
                          kazda kobieta powie, że zależy jej na pieniądzech, taka jest właśnie różnica
                          • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:03
                            a co za roznica blok czy dom??:PP
                            ja tez w domku i wokol widze z kolei niedojdy co to do zatkanego zlewu wolaja
                            fachure

                            bo mowienie o kasie wprost jest ogolnie zle przyjete,niewazne czy mowi to babka
                            czy facet.a urode mozna sobie komplementowac do bolu.
                            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:06
                              > a co za roznica blok czy dom??:PP
                              > ja tez w domku i wokol widze z kolei niedojdy co to do zatkanego zlewu wolaja
                              > fachure

                              w domu jest zazwyczaj więcej "do zrobienia"a co za tym idzie do wykazania sie.
                              Nie pisałem zreszta, że wszyscy tacy sa, ja mam sasiada który nawet zatrudnia
                              ogrodnika, zeby mu ogródek zrobił, nie mówiąc juz o jakims remącie czy
                              malowaniu czegokolwiek


                              > bo mowienie o kasie wprost jest ogolnie zle przyjete,niewazne czy mowi to
                              babka
                              > czy facet.a urode mozna sobie komplementowac do bolu.

                              nie gorzej przyjete niż powiedzenie, ze "jej cycki mi się podobają" :))
                              • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:12
                                nie no sorry-nie przesadzaj-powiedzenie"fajny tylek"nijak sie ma do "ile pan
                                zarabia bo chce sie w zyciu dobrze ustawic" hehe
                                • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:15
                                  za fajny tyłek to mozna co najwyżej po pusku dostać
                                  kobiecie trzeba dac do zrozumienia że ma fajny tyłek, ale nigdy powiedzieć
                                  wprost :)

                                  a jeśli już tak szczerze mówimy to całość powinna brzmieć:
                                  "masz fajny tyłek i chciałbym się z Toba przespać", czy to nie jest to samo
                                  co "ile pan zarabia bo chce sie w zyciu dobrze ustawic"?
                                  • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:24
                                    ale ja slyszalam wiele razy takie"masz fajne cycki chce sie z toba przespac" i
                                    to samo w o wiele wulgarnej formie pt"ale bym sie zerznal"np i jakos nie
                                    spotkaly z tego powodu delikwentow zadne konsekwencje.niestey.natomiast w
                                    momencie kiedy ktos zaczyna mowic o kasie zapada krepujaca cisza.
                                    prawda tez jest taka ze babka ktora by tak sformulowala wprost swoje
                                    oczekiwania bylaby stracona na starcie natomiast facet moze wyrazac
                                    swoja "aprobate" w sposob jaki mu sie tylko spodoba-i to tez jest czesc corego
                                    sterotypu czy raczej patriarchatu:P
                                    • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:26
                                      kobieta która się szanuje nigdy by czegoś takiego nie przemilczała, a ta która
                                      nie reaguje widocznie jej nie zalezy, ale też chce tylko seksu więc jej
                                      wszystko jedno.
                                      • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:33
                                        ty chyba na marsie zyjesz-mam sie bic z nimi?czy jak?juz nie raz moj facet
                                        reagowal na takie chamskie zaczepki i konczylo sie malo ciekawie [nie dla niego
                                        tylko w ogole:) bo jak sie faceci zaczynaja szarpac to jest malo zabawnie wbrew
                                        pozorom]
                                        a jak takiemu chamowi odpowiem to mnie 2 razy glosniej zbluzga co zreszta bylo
                                        moim udzialem,ze wez mala nie pyskuj to jeszcze najlagodniejsze
                                        i ja sie niby nie szanuje?juz przesadziles.
                                        • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:36
                                          bez urazy, ale ja się nie spotkałem z sytuacją aby po takich słowach i gdy
                                          kobieta zareaguje, czyli słusznie da w pysk, to ten facet by jej oddał. Zresztą
                                          nawet gdyby spróbował to pozostali by go chyba zlinczowali.
                                          • wildorchid Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:49
                                            chyba nie rozumiesz-ja nie mowie ze po takich slowach jak kobieta da w pysk to
                                            ktos jej odda.to byla inna sytuacja ja pisze o swojej.pozatym nie zawsze masz
                                            jak dac w pysk,co mam gonic bande dresow i dawac im w pysk??
                                            jakis masz dziwny obraz rzeczywistosci.
                                            pozatym ci inteligentni dobrzy chlopcy to takie rzeczy mowia nie przy
                                            wszystkich raczej to kto ma ich linczowac?
                          • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:08
                            kowalski.kowalski1 napisał:

                            > aha, każdy facet powie ze podoba mu się zgrabny tyłek i fajny biust, ale nie
                            > kazda kobieta powie, że zależy jej na pieniądzech, taka jest właśnie różnica

                            Mylisz bardzo różniące się od siebie pojęcia. Podoba się używasz w przypadku
                            mężczyzn. Rozpatrując kobiety piszesz już "zależy". Kobietom podobają się
                            zaradni mężczyźni tak jak facetom zgrabne tyłki.
                            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:13
                              a czy to nie na jedno wychodzi?
                              To ze facetom się podobają takie i takie kobiety to znaczy że:
                              zależy mu aby:
                              ją przeleciec
                              zaprzyjaxnić się
                              być z nią
                              itp...
                              • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:17
                                kowalski.kowalski1 napisał:

                                > a czy to nie na jedno wychodzi?

                                Nie. To, że jestem w związku nie oznacza że mam upośledzone zmysły. Podobają mi
                                się różni faceci co nie znaczy, że mam zamiar ich przelecieć.
                                "Podoba się" i "zależy" to dwa różne słowa. Nie muszą mieć ze sobą nic wspólnego;)
                                • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:20
                                  > Nie. To, że jestem w związku nie oznacza że mam upośledzone zmysły. Podobają
                                  mi
                                  > się różni faceci co nie znaczy, że mam zamiar ich przelecieć.

                                  ale myslisz, ze gdybyś nie była to by ci zalezało :)

                                  > "Podoba się" i "zależy" to dwa różne słowa. Nie muszą mieć ze sobą nic
                                  wspólneg
                                  > o;)

                                  dwa rożne i nie muszą mieć nic wspólnego ale mogą. A w przypadku mężczyzny
                                  słowa: podobają mi się jej cycki, znaczy to samo co :zalezy miaby ją
                                  przelecieć, ewentualnie, gdybym był wolny to by mi zalezało :)
                                  • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:23
                                    kowalski.kowalski1 napisał:

                                    > > Nie. To, że jestem w związku nie oznacza że mam upośledzone zmysły. Podob
                                    > ają
                                    > mi
                                    > > się różni faceci co nie znaczy, że mam zamiar ich przelecieć.
                                    >
                                    > ale myslisz, ze gdybyś nie była to by ci zalezało :)

                                    No i znowu jest różnica pomiędzy "MOGŁOBY MI ZALEŻEĆ" a "ZALEŻY":P

                                    >
                                    > > "Podoba się" i "zależy" to dwa różne słowa. Nie muszą mieć ze sobą nic
                                    > wspólneg
                                    > > o;)
                                    >
                                    > dwa rożne i nie muszą mieć nic wspólnego ale mogą. A w przypadku mężczyzny
                                    > słowa: podobają mi się jej cycki, znaczy to samo co :zalezy miaby ją
                                    > przelecieć, ewentualnie, gdybym był wolny to by mi zalezało :)

                                    No i ok i odnosi się do tego to co napisałam powyżej:P
                                    • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:28
                                      > No i znowu jest różnica pomiędzy "MOGŁOBY MI ZALEŻEĆ" a "ZALEŻY":P

                                      no cóż, sa jeszcze faceciz zasadami więc rozwazają to czysto teoretycznie,
                                      gdyby jednak byli wolni lub bez zasad to by nie "mogło im zależać" ale by
                                      zalezało
                                      • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:30
                                        kowalski.kowalski1 napisał:

                                        > no cóż, sa jeszcze faceciz zasadami więc rozwazają to czysto teoretycznie,
                                        > gdyby jednak byli wolni lub bez zasad to by nie "mogło im zależać" ale by
                                        > zalezało

                                        A więc jak sam słusznie również zauważyłeś jest różnica pomiędzy tymi dwoma
                                        słowami;)))
                                        • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:32
                                          > A więc jak sam słusznie również zauważyłeś jest różnica pomiędzy tymi dwoma
                                          > słowami;)))

                                          pod warunkiem ze facet ma zasady, ale że takich coraz mniej to i ta róznica się
                                          zaciera
                                          • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:36
                                            kowalski.kowalski1 napisał:


                                            > pod warunkiem ze facet ma zasady, ale że takich coraz mniej to i ta róznica się
                                            >
                                            > zaciera

                                            A gucio z pętelką! Teraz typowo po "męskiemu" nie chcesz przyznać racji:PPP
                                            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:40
                                              wcale nie :)
                                              częściowo masz rację, ale tylko częściowo.
                                              Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jak mówię, że ta i ta mi się podoba, to
                                              oczywiste jest, ze zalezy mi aby (...) możesz sobie wstawić co chcesz :)

                                              Zresztą Tobie jak się jakiś facet podoba to chyba tez Ci zalezy aby (...)
                                              wstawiłem sobie co chciałem :)
                                              • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:45
                                                kowalski.kowalski1 napisał:

                                                > wcale nie :)
                                                > częściowo masz rację, ale tylko częściowo.
                                                > Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie jak mówię, że ta i ta mi się podoba, to
                                                > oczywiste jest, ze zalezy mi aby (...) możesz sobie wstawić co chcesz :)

                                                W związku z wrodzonym taktem...nie wstawię nic:P... No może kawę;)))


                                                > Zresztą Tobie jak się jakiś facet podoba to chyba tez Ci zalezy aby (...)
                                                > wstawiłem sobie co chciałem :)

                                                Mnie mogą się już tylko podobać:P Mogą mnie kręcić nawet ale to wszystko:D
            • silic Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 15:46
              Stereotypy nie istnieją tak sobie same z siebie. Głupotą jest życie wg.
              stereotypu i zwracanie na niego uwagi oraz argumentowanie z jego pomocą.
              Czyżby te babki robiące 3/4 w domu budziły się rano z myślą " jest taki
              stereotyp że muszę robić więcej w domu, nie użyję swojej głowy tylko śmiało do
              kieratu" ? . Współczucie. Szczere.
              • hypatia69 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:15
                "Czyżby te babki robiące 3/4 w domu budziły się rano z myślą (...)" Nie z
                myślą. To jest zakodowane w podświadomości i przekazywane z matki na córkę.
                Muszę robić więcej i więcej, kobieta od tego jest, będę: sprzątać gotować prać
                przsować robić zakupy zajmować się dziećmi, a jak się uda, to pójdę jeszcze do
                pracy. Amen.
                Każda, która nie pasuje do wzorca i wyłamuje się z powszechnego sposobu
                myślenia jest traktowana jako nieodpowiedzialna ladacznica. Czy coś.
                • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:18
                  a czy faceci tak nie mają?
                  to jestprzekazywane z ojca na syna, że ma iść do pracy i przynieść jak
                  najwięcej "zdobyczy" Niektórzy się oczywiście wyłamują, ale to tak samo jak
                  kobiety
                  • hypatia69 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:23
                    Dokładnie. Kretyńskie założenia pokutujące od pokoleń, które bardzo powoli i
                    opornie są rugowane z podświadomości społeczeństwa. Facet z wózkiem nie budzi
                    już oburzenia, ale facet na wychowawczym w dalszym ciągu postrzegany jest jako
                    nieudacznik. Kobieta, która potrafi utrzymać się sama i nie potrzebuje na
                    codzień silnego męskiego ramienia w dalszym ciągu uważana jest za bądź taką,
                    która nie może sobie "złapać" faceta, bądź lesbijkę (a fu!), bądź podejrzewana
                    o chęć wyrwania samca już zajętego. (a to sucz).
                    • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:29
                      nie czaruj, jaka kobieta by chciała mieć w domu faceta który byłby "kogótem
                      domowym"? siedzi, zajmuje się dziećmi, pierze gotuje...? Chyba jest to
                      marginalny odsetek, większosć kobiet chce aby jej facet pracował i zarabiał jak
                      najwięcej, tak było jest i będzie
                      • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:31
                        kowalski.kowalski1 napisał:

                        > nie czaruj, jaka kobieta by chciała mieć w domu faceta który byłby "kogótem
                        > domowym"? siedzi, zajmuje się dziećmi, pierze gotuje...? Chyba jest to
                        > marginalny odsetek, większosć kobiet chce aby jej facet pracował i zarabiał jak
                        >
                        > najwięcej, tak było jest i będzie

                        Nie do końca. Ja również chcę pracować, zarabiać i rozwijać się. To nie musi
                        działać tylko w jedną stronę. W domu z dzieckiem może siedzieć niania.
                        • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:33
                          > Nie do końca. Ja również chcę pracować, zarabiać i rozwijać się. To nie musi
                          > działać tylko w jedną stronę. W domu z dzieckiem może siedzieć niania.

                          chodzi o to, że Ty CHCESZ a facet MUSI i to jestwłasnie zasadnicza różnica :)
                          • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:39
                            kowalski.kowalski1 napisał:

                            > chodzi o to, że Ty CHCESZ a facet MUSI i to jestwłasnie zasadnicza różnica :)

                            Nie ma różnicy. A ludzie nie podejmują decyzji o byciu razem w szkole
                            podstawowej kiedy dostają kieszonkowe od rodziców tylko kiedy są dorośli, znają
                            swoje cechy, nie są im obce marzenia, dążenia drugiej osoby. Nie byłabym z
                            człowiekiem, który MUSI bo ja nie wymagam żeby ktoś się do czegoś zmuszał tylko
                            jestem z kimś kogo znam i kto CHCE.
                            Stereotypy są dla ludzi, którzy w nie wierzą. Nie dla tych, którzy mają je w
                            głębokim poważaniu.
                            • kowalski.kowalski1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:43
                              Jest różnica. Wyobrax sobie sytuację, że obojepracujecie i nagle facet
                              stwierdza, ze ma dość, chce byc w domu, zająć się domowymi sprawami.
                              Zaakceptowałabyś to? Raczej nie.
                              a teraz gdybyś ty powiedziała, że masz dość i chcesz być w domu, przeciętny
                              facet by to zaakceptował? Oczywiście ze tak
                              • qw994 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:47
                                Żartujesz chyba. Wszystko zależy od zamożności danej pary. I układów między
                                nimi.
                              • hypatia69 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:47
                                Podobno rośnie liczba kobiet, które tak właśnie by chciały. Pogląd, że samiec
                                udaje się do lasu po mięso, z samica pilnuje ogniska słabnie. Organ nieużywany
                                zanika. Może to wyłącznie kwestia mody, ale na dzień dzisiejszy tak z moich
                                obserwacji wynika.
                              • izabellaz1 Re: To teraz już wiecie dlaczego wasi faceci całe 17.03.07, 16:47
                                kowalski.kowalski1 napisał:

                                > Jest różnica. Wyobrax sobie sytuację, że obojepracujecie i nagle facet
                                > stwierdza, ze ma dość, chce byc w domu, zająć się domowymi sprawami.
                                > Zaakceptowałabyś to? Raczej nie.
                                > a teraz gdybyś ty powiedziała, że masz dość i chcesz być w domu, przeciętny
                                > facet by to zaakceptował? Oczywiście ze tak

                                Ale ja bym tego nie zaakceptowała i to jest istotny czynnik:)
                                Poza tym wcale nie jestem taka pewna czy by to zaakceptował:D
    • aquira Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 14:56
      Hmmm... To zależy od tego ile ja bym zarabiała... W sumie nie miałabym nic
      przeciwko temu żeby mój facet zarabiał mniej niż ja (w mojej rodzinie mama
      zarabia więcej od ojca), ale jednak 800zł to baaardzo mało. Chciałabym kiedyś
      mieć dzieci, a koszt ich utrzymania + inne wydatki to duża kwota. Mam nadzieję,
      że mój mężczyzna będzie zarabiał trochę więcej po studiach (bo teraz nikt mu
      więcej nie zaproponuje...).
      • basiabjork Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 15:22
        Mnie by przeszkadzalo. Bo to tak jakby zapytac, czy przeszkadzaloby ci miec
        mniej zamiast wiecej? Czy wolisz byc chory i biedny czy zdrowy i bogaty? Wole
        byc zdrowa i bogata, dziekuje ze pytasz. Szukajac meza szukalam takiego, ktory:
        a. juz ma jakies sukcesy
        b. moze jeszcze nie jest biznesmenem roku, ale bardzo dobrze rokuje
        Wybralam bardzo dobrze rokujacego i dzieki temu wiem, ze moge sobie zrezygnowac
        z pracy, jesli tylko bede chciala, moge zajac sie dziecmi i domem i nie bedzie
        to tragedia finansowa. Pomyslisz - materialistka. No tak, ale tu chodzi o moje
        zycie. Drugiej szansy nie bedzie.
        • kowalski.kowalski1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 15:25
          gdyby facecie kierowali się Twoim mysleniem to już na starcie by cię skreślili,
          bo nie mgli by siedzieć w domu gdyby chcieli i zajmowac się dziecmi.
      • bien-pensant Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:00
        Z Autopsji wiem ze by przeszkadzało!!
        Razem z moim "misiaczkiem"(bylismy razem 6 lat) jak poszlismy na swoj garnuszek
        ja zarabiałem 1500 ona 1600 (bylismy wtedy na 5 roku ja kupilem samochod z
        zapomoga od rodzicow wiec co miesiac splacac sie staralem im jakas czesc), co
        ja sie wtedy nasłuchałem ze mam kiepska prace i ze nie staram sie jej zmienic
        ze ona musi za wszystko płacić ,ze tak mało wychodzimy do kina teatru.. na nic
        sie zdały tłumaczenia ze to tylko tymczasowo- jak nabiore doswiadczenia bedzie
        lepiej, heh no i skonczyła sie piękna miłość.

        Mineło kilka miesiecy teraz ja zarabiam kilka razy wiecej od niej , zaczeły sie
        telefony ze popełniła bład itp :) ale u mnie jest kruciutko ;P
        Wniosek z tego taki ze bliskich ludzi poznaje sie w biedzie!!
    • ania.silenter tak, przeszkadzałoby mi 17.03.07, 15:11
      Prawdę powiedziawszy niania naszych dzieci zarabia więcej.
      pozdrawiam
      • izabellaz1 Re: tak, przeszkadzałoby mi 17.03.07, 15:31
        ania.silenter napisała:

        > Prawdę powiedziawszy niania naszych dzieci zarabia więcej.
        > pozdrawiam

        No dokładnie. Niania mojej córy dostaje więcej.
    • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:18
      Gdybym życzyła sobie stałego mężczyzny i gdybym pozostawała na jego wyłącznym
      utrzymaniu niewątpliwie przeszkadzałoby mi. I to nie dlatego, że jestem
      przyzwyczajona do luksusu. Po prostu 800,- na dwie osoby przy kosztach
      egzystencji na dzień dzisiejszy to cokolwiek za mało.
      • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:37
        A czemu miałabyś być na jego utrzymaniu ? ( już zostawiając te 800zł ).
        • piekielnica1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:44
          > A czemu miałabyś być na jego utrzymaniu ? ( już zostawiając te 800zł ).


          A może ona jest elektoratem LPR i co wtedy?
        • izabellaz1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:49
          silic napisał:

          > A czemu miałabyś być na jego utrzymaniu ? ( już zostawiając te 800zł ).

          No ewentualnie można wziąć pod uwagę okres zaawansowanej ciąży i "świeże"
          macierzyństwo. To jest ważne żeby nie zastanawiać się czy Ci do 1 pierwszego
          starczy na pieluchy albo mleko:)
          • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 17:30
            Na ciążę i macierzyństwo to się można wcześniej przygotować , odłożyć pieniądze
            WSPÓLNIE. Chyba , że to macierzyństwo nie było całkiem świadome i zaplanowane ;).
            • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 17:47
              wiesz co ja sie zastanawiam ile ty masz lat.bez urazy.
              • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:05
                bez urazy ale chyba więcej od ciebie ( ale to zupełny strzał, jednak wiem że mam
                więcej lat niż przeciętny wiek na tym forum).

                A czemu moja propozycja na temat wcześniejszego odłożenia pieniedzy wzbudza w
                tobie takie zdziwienie ? Dla mnie jest bardzo rozsądna i racjonalna.
                • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:08
                  no ja pisalam ile mam,nawet w tym watku.dokladnie 24 skoncze w grudniu tego
                  roku,bez urazy:PPP nic do ukrycia hehe.a nie,to nie chodzi konkretnie o to
                  odkladanie na dziecko,chociaz jak facet zarabia odpowiednio:))to chyba nie
                  trzeba odkladac?
                  tak w ogole a'propos wczesniejszych wypowiedzi twoich


                  • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:26
                    Moje wczesniejsze wypowiedzi nie mają nic wspólnego z wiekiem. Pięc lat temu
                    powiedziałbym to samo, za pieć lat pewnie też powiem to samo.
                    Nie mam wielkich pragnień. Te , które mam , są raczej nieprzeliczalne na pieniądze.
                • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:09
                  Rozsądna i racjonalna, tylko mało realna. Na coś takiego mogłoby sobie pozwolić
                  raczej niewiele par.
                  • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:15
                    Jeśli w czasie ciąży i później mogą pokrywać wydatki na swoje i dziecka
                    utrzymanie to i wcześniej mają wystarczająco by uzbierać zapas, który daje
                    bezpieczeństwo.
                    • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:20
                      O, z pewnością, zwłaszcza, jak biorą kredyt na mieszkanie, które muszą
                      urządzić. Ziemia do Silica!
                      • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:22
                        ooo glos rozsadku.earth to silic:))dobre.
                      • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:29
                        Silic do ziemi: a w czasie ciąży to nie spłacają tego kredytu ?? Jeśli nie mogą
                        pogodzić tego równocześnie to albo przekładają dziecko albo urządzanie.
                        • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:35
                          no jak to twoj wiek nie ma nic do rzeczy-. mowisz jakbys mial z 20 lat,takie
                          wlasnie idealistyczne[zdecydowanie naduzywam dzis tego slowa haha]podejscie
                          przebija z twoich postow.
                          a czemu unikasz konkretnej odpowiedzi?

                          • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:44
                            No, logika Silica niby bez zarzutu, Tyle, że rzeczywistość, o ile wiem, nie
                            zawsze bywa logiczna. Nawet rzadko bywa logiczna...
                            • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:45
                              O to właśnie mi chodzi. Sytuacja idealna i realna to dwie różne rzeczy.
                              • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:54
                                Teoretycznie rozsądny młody człowiek najpierw dorasta, potem zdobywa pracę,
                                potem lepszą potem awansuje, buduje dom (czy kupuje mieszkanie), potem awansuje
                                dalej, zarabia coraz więcej, urządza się, poznaje kobietę stosowną, dalej
                                awansuje i zarabia, a potem ma 100 lat i umiera bedzietnie.
                          • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:06
                            Idealistyczne ? Co jest idealistycznego w tym, że nie zależy mi na wielu
                            przedmiotach, że nie lubię stereotypów ?
                            • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:12
                              dzizzz.no wlasnie idealistyczne bo dzis sie wszyscy koncentruja na tym zeby
                              miec a nie byc.a ty caly czas udowadniasz ze nie kasa jest najwazniejsza,to
                              niby jest na czasie??
                              • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:18
                                "dzis sie wszyscy koncentruja na tym zeby
                                > miec a nie byc". *Wszyscy* to chyba jednak niezbyt trafne określenie. I nie
                                chodzi o to, ze akurat Silic taki wyjątkowy i woli zbierać znaczki niż
                                zarabiać. Ale jest mnóstwo takich, co *mieć* chcą tylko tyle, ile jest
                                niezbędne. A poza tym wolą się spełniać tak czy inaczej.
                                • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:21
                                  oj czy ja wiem-to juz chyba zalezy od srodowisk w jakich sie obracamy-w moim
                                  najnowszy model auta jest zdecydowanie numero uno :)nie znaczy ze ja tak mysle
                                  do konca,po prostu takie priorytety ma moje srodowisko.i ogolnie ludzie ktorzy
                                  chca miec wiecej i wiecej bardziej rzucaja sie w oczy albo ja na takich trafiam
                                  a nie na Silicow:P
                                  • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:28
                                    W środowisku, w którym ja na ogół bywam akurat wszyscy sa obrzydliwie bogaci,
                                    ale nikt się nie skupia na posiadaniu najnowszego modelu czegokolwiek. Są inne
                                    priorytety. Ale myślę, że gdyby wiekszości tych ludzi pozbawić posiadanych
                                    przez nich dóbr, to czuliby sie zawiedzeni. Na razie mogę sie rozkoszować
                                    towarzystwem osób nie takich jak Silic może, ale skupionych raczej na sztuce
                                    niż dobrach doczesnych.
                                • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:29
                                  >Ale jest mnóstwo takich, co *mieć* chcą tylko tyle, ile jest niezbędne. A poza
                                  >tym wolą się spełniać tak czy inaczej.

                                  Świętę słowa. Ja nie twierdzę, że pieniądze się nie przydają. Tylko nie widzę
                                  powodu by dla nich się męczyć niepotrzebnie.
                                  • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:33
                                    Wiesz, jest jeszcze kwestia: przyjemne z pożytecznym. Jeśli można zarobić sporo
                                    mamony robiąc to, co się umie i lubi, to czemu nie skorzystać? Ja lubię
                                    pieniadze.
                                    • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:48
                                      Jak przyjemne z pożytecznym to oczywiście nie mam nic przeciw.
                                      • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:58
                                        Czyli gdybyś mógł potężnie zarobić na hobby, to zrobiłbyś to? I nie
                                        przeszkadzałoby Ci to, że się wzbogaciłeś? Mimo ideałów?
                                        • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:23
                                          Moje ideały nie zabraniają bogacenia się :) Nie bawi mnie robienie pieniędzy
                                          żeby mieć coraz więcej.
                                          Ja dla siebie nie potrzebuję wiele. Nadmiar pewnie bym rozdał - mówię poważnie.
                                          • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:29
                                            Czyli nie jesteś nawiedzony, tylko mało wymagający, łatwo się przystosowujesz,
                                            a wchodząc do lasu nie siadasz w mrowisko? Rzadka cecha. Tak ze dwadzieścia lat
                                            temu chciałabym Cię poznać.
                                            • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:41
                                              >tylko mało wymagający, łatwo się przystosowujesz, a wchodząc do lasu nie
                                              >siadasz w mrowisko?

                                              Ładnie powiedziane.
                                              Czasem jednak sikam pod wiatr :).
                                              • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:44
                                                A to chyba fanaberia? Bo na nieprzystosowanie nie wygląda. Zwłaszcza jeśli
                                                robisz to świadomie:)
                                  • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:33
                                    ale takich ktorzy dla grubej kasy nie musza sie przesadnie meczyc jest garstka
                                    na ziemi.reszta zeby sie wybic ponad przecietny pulap finansowy musi ostro
                                    harowac
                                    ja tez znam bardzo bogatych i akurat lubiacych splendor na pokaz.vide autka co
                                    chwila inne
                                    • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:36
                                      Ta garstka wcale taka znowu malutka nie jest. Tylko, ze nie wszyscy afiszują
                                      sie z posiadanym majątkiem. Niektórym wystarcza mieć.
                                      • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:38
                                        no to zlaezy o jak grubej kasie mowimy.
                                        no fakt np bossi narkotykowi niechetnie sie afiszuja:PPPPP
                                        • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:40
                                          Może nie akurat o bossach mówię, ale o forsie porównywalnej.
                                          • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:44
                                            taak ,i to w dodatku zdobytej uczciwie,bez nerwow,specjalnego zaangazowania-ot
                                            tak sobie.
                                            no coz,powiedzmy
                                            • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:47
                                              Przekonanie, że forsę można zdobyć tylko nieuczciwie jest błędne. Nie wnikam,
                                              jak zarabiali moi znajomi: czy odziedziczyli, czy ukradli, czy zapracowali. To
                                              ich sprawa. Ja zarobiłam uczciwie, z zaangażowaniem i masą nerwów, ale i
                                              przyjemnością. Lubię to, co robię.
                                              • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:03
                                                ok.ale to naprawde ulamek w ogolnej masie.raczej wyjatek potwierdzajacy regule.
                                                nie mowie ze kase jako taka mozna zdobyc tylko nieuczciwie.ale od pewnego
                                                pulapu trudno naprawde gruby hajs zdobyc do konca legalnie.i to zadne odkrycie.
                                                • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:12
                                                  Wiesz, Polska to kraj nieograniczonych mozliwości podobno. Ale masz rację, od
                                                  pewnego pułapu ludzie głupieją na punkcie forsy i chcą więcej i więcej, za
                                                  wszelką cenę. Po to, żeby mieć. I to samo jest z władzą.
                                                  • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:18
                                                    czy my mowimy o tym samym kraju?Polska i nieograniczone mozliwosci?czy to aby
                                                    sie nie wyklucza?czemu tyle mlodych wyjezdza za chlebem w takim razie?no fakt
                                                    ze ludziom odbija przy kasie ale to tez nihil novi.ja mowie ze w penym momencie
                                                    nie da sie zarobic uczciwie naprawde duuzej kasy
                                                  • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:22
                                                    Oczywiście, że kraj nieograniczonych mozliwości:) Jeśli ktoś jest odpowienio
                                                    zdeprawowaną szują, potrafi się łgać, kraść i nie liczyć z nikim i niczym to
                                                    można osiągnąć wiele. Jeśli chociaż część tego "wiele" chciałabyś osiągnąć
                                                    uczciwą pracą, to faktycznie szanse niewielkie. Poza tym masz całkowitą rację.
                                                  • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:28
                                                    fajnie ujete:))zgadzam sie w calej rozciaglosci:))
                                                  • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:34
                                                    Wiesz, jest jakiś promil obywateli, którym się udało. Masz prawo mi nie
                                                    wierzyć, ale w tym promilu jestem. Ale kosztowało mnie to na prawdę wiele.
                                                    Teraz mogę sobie pozwolić na korzystanie z osiągnięć, ale kiedyś...
                                                    Na prawdę nie zazdroszczę młodym ludziom, którzy chcą sobie układać życie,
                                                    zakładać rodziny i budować domy.
                                                  • wildorchid Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:57
                                                    gratuluje i mam nadzieje ze mi sie tez uda:)serio.
                                                  • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 20:59
                                                    Życzę z całego serca:)
                        • qw994 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:44
                          I tak zwykle się kończy - albo jedno, albo drugie. Albo klepanie biedy, co
                          właśnie czeka moich znajomych. I, wybacz, w takim razie twoją teorię
                          o "oszczędzaniu na dziecko" można o kant psiego ogona potłuc.
            • izabellaz1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:34
              silic napisał:

              > Na ciążę i macierzyństwo to się można wcześniej przygotować , odłożyć pieniądze
              > WSPÓLNIE. Chyba , że to macierzyństwo nie było całkiem świadome i zaplanowane ;)

              Wiesz co? W przypadku dziecka da się zaplanować najważniejsze wydatki. Poza tym
              nie znam absolutnie nikogo kto składałby pieniądze na przykład na pierwsze dwa
              lata życia dziecka.
              Możesz zebrać pieniądze na wózek, ubranka, akcesoria etc. ale nie możesz na
              przykład przewidzieć czy ciąża będzie przebiegać prawidłowo, czy dziecko urodzi
              się zdrowe czy chore i trzeba będzie gigantycznych pieniędzy na Jego leczenie.
              Tego nie przewidzisz a gdyby postępować zgodnie z Twoim tokiem myślenia to na
              dziecko mogliby sobie pozwolić tylko milionerzy.
              • silic Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 18:53
                Bo też zgodnie z moim tokiem myślenia te odłożone pieniądze mają być na czas
                ciąży i początek macierzyństwa - sama o takim okresie pisałaś. Nie ma wtedy
                problemu w razie jakiś kłopotów ( typu problemy z ciążą, ekstra wydatki czy co
                tam jeszcze ).
                Dwa lata życia nie przeszły mi nawet przez myśl, nie wiem skąd to
                przypuszczenie. Ja nie piszę niczego innego ponad to co jest napisane. Nie
                chodzi o gigantyczne pieniądze, bo na to nikt nie jest gotowy. Chodzi o komfort
                i zabezpieczenie. Ona musi posiedzieć przy dziecku jeszcz miesiąc ? Ok. Jego
                zwolnili z pracy - ok. Mamy jakieś zabezpieczenie, nie trzeba panikować. Tylko o
                to mi chodzi. Trudno to osiagnąć mając tylko 2 pensje do dyspozycji, które są
                "styk".
                • izabellaz1 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 19:02
                  silic napisał:

                  > Trudno to osiagnąć mając tylko 2 pensje do dyspozycji, które są
                  > "styk".

                  Zdecydowałam sie na dziecko jak nie mieliśmy dużo kasy. Zaczęłam sobie w pewnym
                  momencie myśleć kiedy będzie najlepszy czas na dziecko. Przeraziłam się jak
                  doszłam do wniosku, że tak naprawdę to nigdy i zdecydowałam sie od razu. I
                  dobrze. Mam jedno. Więcej nie planuję.
                  A w życiu nie da się wszystkiego zaplanować. Życie niewiele ma logiką wspólnego.
                  Zresztą gdyby tak było to byłoby cholernie przewidywalnie i nudno:)
        • hypatia69 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:51
          Z rozmaitych przyczyn: niektóre kobiety preferują egzystencję domową. Inne
          siedzą z dziećmi, a macierzyński, czy co tam im sie pokończyło. Wymyślać
          powodów, dla których kobieta nie pracuje zawodowo można dziesiątki.
    • miracle26 Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:47
      Mam kolege ktory zarabia w szkole jako nauczyciel wf-u, jest po AWF-ie i nie
      uwazam zeby byl kims gorszym.Kolezanke tez mam, ktore konczy pedagogike i
      zarabia dokladnie tyle samo! Dla mnie jest to nie pojete, ze w dzisiejszych
      czasach ludzie po studiach z wyksztalceniem wyzszym zarabiaja tyle kasy.Ja
      zarabiam duzo wiecej, udalo mi sie......i kazdemu tego zycze.Szukajcie a
      znajdziecie (lepsza prace)- aha zaznacze ze nie pracuje w swoim zawodzie, moze
      gdybym pracowała podobnie bym zarabiala, dlatego tez moze warto rozejrzec sie
      za czyms innym i nie poddawac sie. :)pzdr
    • farelkaa Re: przeszkadzaloby wam gdyby wasz facet zarabia 17.03.07, 16:58
      nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka