Dodaj do ulubionych

ile piją wasi faceci ???

07.05.03, 12:44
hej, mam pytanie o normy picia alkoholu w waszych domach, np. po pracy, dla
relaksu.
Co akceptujecie w wykonaniu waszych panów, czy są tacy co nie piją w ogóle??
ja toczę o to wieczne boje, bo nie akceptuję alkoholu w tygodniu, może
przesadzam?
Obserwuj wątek
    • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 12:47
      natalika napisała:

      > hej, mam pytanie o normy picia alkoholu w waszych domach, np. po pracy, dla
      > relaksu.
      > Co akceptujecie w wykonaniu waszych panów, czy są tacy co nie piją w ogóle??
      > ja toczę o to wieczne boje, bo nie akceptuję alkoholu w tygodniu, może
      > przesadzam?

      Nie przesadzasz. Ja np. pijam tylko na imprezkach. No ew. lampka do obiadu -
      ale to dla smaku, anie w celu oszołomienia się. Picie alkoholu dla relaksu...
      To już świadczy o pewnym problemie.
    • Gość: mandarynka Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 12:53
      Ja dla relaksu czasami redsa ale to sie zdarza raz na pol roku:) A facet...
      coż, prace ma taka że czesto sie alkoholizuje sluzbowo. Tylko ze czasami ma
      napady w stylu ćwiarteczka po kolacji, żeby się lepiej spało. NIe znoszę tego,
      nie toleruję i wiecznie się o to kłócimy.
      A moj poprzedni partner był w tym względzie chodzacym ideałem (w innych
      względach też niestety) i przyjał zasadę, że jeżeli idziemy na impreze i ja mam
      dzień na alkohol i coś tam pije, to on tez. A jeżeli ja nie miałam ochoty to on
      dwa piwka i koniec. Nawet nie reagował na rozmaite teksty kolegów. Ech... to
      były czasy...
      • lilka_1 Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:10
        eeechch, co zrobiłaś z tym poprzednim facetem??? :)))
        • Gość: lepiansfrau Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.03, 13:27
          lilka_1 napisała:

          > eeechch, co zrobiłaś z tym poprzednim facetem??? :)))

          Mnie moja byla oblubienica nazwala asocialnym glupem, który nie umie sie
          zachowac w towarzystwie. Dowodem na to byl fakt, iz zawsze jako jedyny
          wychodzilem o wlasnych nogach do domu. Dzis ma bardzo towarzyskiego goscia i
          wiem to od znajomych, czesto z tesknota wspomina ma asocialna nature.
          Wniosek: Kobiety nigdy sie nie zadowoli.
          • lilka_1 Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:29
            ta twoja była to jakiś anormalny głup :)))) nie masz czego żałować w takim
            razie, że już "była", wniosek na podstawie jednej anormalnej i kilku postów:
            błędny! można kobietę zdowolić, ale nie wszystkie jednocześnie :))))
            pozdr.
            • lepian4 Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 14:33
              lilka_1 napisała:

              > ta twoja była to jakiś anormalny głup :)))) nie masz czego żałować w takim
              > razie, że już "była", wniosek na podstawie jednej anormalnej i kilku postów:
              > błędny! można kobietę zdowolić, ale nie wszystkie jednocześnie :))))
              > pozdr.

              Ach, nigdy nie przejmowalem sie opinia drobnych plazów. Jest tyle kwiecia
              kobiecego, mogacego wzbudzic mój zachwyt. Nie bede kontynuowal tego watku,
              wszak od trzech lat jestem juz zonaty.:)
          • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:31
            Gość portalu: lepiansfrau napisał(a):

            > lilka_1 napisała:
            >
            > > eeechch, co zrobiłaś z tym poprzednim facetem??? :)))
            >
            > Mnie moja byla oblubienica nazwala asocialnym glupem, który nie umie sie
            > zachowac w towarzystwie. Dowodem na to byl fakt, iz zawsze jako jedyny
            > wychodzilem o wlasnych nogach do domu. Dzis ma bardzo towarzyskiego goscia i
            > wiem to od znajomych, czesto z tesknota wspomina ma asocialna nature.
            > Wniosek: Kobiety nigdy sie nie zadowoli.

            A ją musiałeś wynosić, czy też o własnych siłach szła? Może "niedopita" była...
        • Gość: mandarynka Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 13:40
          Nie ja jemu a on mnie. Porzucił mnie niewdzięcznik! Ale wara od niego bo wciaz
          jestem zazdrosna!:)))
    • Gość: Dkenka Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.03, 13:08
      ja jestem dorym materiałem na żonę alkoholika:), bo mój sporo pije zwłaszcza z
      przyjacielem, ale czy mogę mu zabraniać przyjemności...czy mam takie prawo,
      będąc dziewczyną....sugerowałam....ale kłócić się nie będę, zabraniać też
      nie....
      • capa_negra Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:26
        Mój pije w zasadzie (pomijając imprezy ) tylko piwo i tylko portera
        Przewaznie 2 dzinnie - dzwiedole mu za uszami, ale to stary byk wiec mozliwości
        zmiany raczej marne
        • Gość: . Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.03, 13:31
          capa_negra napisała:

          > Mój pije w zasadzie (pomijając imprezy ) tylko piwo i tylko portera
          > Przewaznie 2 dzinnie - dzwiedole mu za uszami, ale to stary byk wiec
          mozliwości
          >
          > zmiany raczej marne

          moj jegomosc pije wylacznie podczas spotkan ze znajomymi lub z tesciami. pijemy
          obaj wylacznie piwo (lub piwo z cola) czasem cos mocniejszego.

          .
          • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:34
            Gość portalu: . napisał(a):

            > capa_negra napisała:
            >
            > > Mój pije w zasadzie (pomijając imprezy ) tylko piwo i tylko portera
            > > Przewaznie 2 dzinnie - dzwiedole mu za uszami, ale to stary byk wiec
            > mozliwości
            > >
            > > zmiany raczej marne
            >
            > moj jegomosc pije wylacznie podczas spotkan ze znajomymi lub z tesciami.
            pijemy
            >
            > obaj wylacznie piwo (lub piwo z cola) czasem cos mocniejszego.

            Jakto pijecie obaj? Jesteście obaj facetami?
            • lilka_1 Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:39
              hehe, mike, to nieładnie mieć takie uprzedzenia :D wiesz, teraz są inne
              zwyczaje niż kiedyś, wchodzimy do unii, hihihi, ale to miłe że obaj chodzą do
              teściów, nie? taka tolerancja :P
              pozdr.
              • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:42
                lilka_1 napisała:

                > hehe, mike, to nieładnie mieć takie uprzedzenia :D wiesz, teraz są inne
                > zwyczaje niż kiedyś, wchodzimy do unii, hihihi, ale to miłe że obaj chodzą do
                > teściów, nie? taka tolerancja :P
                > pozdr.

                Nie, to nie wynik uprzedzeń. Pomyślałem sobie, że jak obaj są facetami, to
                łatwiej im nawzajem tolerować swoje alkoholowe upodobania. W związkach hetero,
                w których kobieta nie nadużywa, zazwyczaj mężczyźnie strzelającemu co wieczór
                ćwiarteczkę do obiadu, trudno doczekać się uznania poówki dla własnych
                osiągnięć alkoholowych...
                • lilka_1 Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:45
                  o tak, w głębi serca zawsze czułam, że nikt tak dobrze nie zrozumie ochlanego
                  piwskiem faceta - jak drugi facet :P to układ prawie idealny (pod tym względem
                  oczywiście ) :)))))))
                  pozdr.
                  • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 15:00
                    lilka_1 napisała:

                    > o tak, w głębi serca zawsze czułam, że nikt tak dobrze nie zrozumie ochlanego
                    > piwskiem faceta - jak drugi facet :P to układ prawie idealny (pod tym
                    względem
                    > oczywiście ) :)))))))
                    > pozdr.

                    A jak im przyjdzie ochota, to zawsze mogą razem pójść w kimę gdzieś w rowie po
                    drodze, albo na ławeczce w parku...
            • Gość: . Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.03, 13:39
              mike_mike napisał:

              > Gość portalu: . napisał(a):
              >
              > > capa_negra napisała:
              > >
              > > > Mój pije w zasadzie (pomijając imprezy ) tylko piwo i tylko portera
              > > > Przewaznie 2 dzinnie - dzwiedole mu za uszami, ale to stary byk wiec
              > > mozliwości
              > > >
              > > > zmiany raczej marne
              > >
              > > moj jegomosc pije wylacznie podczas spotkan ze znajomymi lub z tesciami.
              > pijemy
              > >
              > > obaj wylacznie piwo (lub piwo z cola) czasem cos mocniejszego.
              >
              > Jakto pijecie obaj? Jesteście obaj facetami?

              no..
            • Gość: natalika Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.03, 13:45
              z postów wynika, że reguła jest taka: oni piją, my się nie wtrącamy?
              motyw z ćwiartką po kolacji pojawia się też u mnie...
              • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 15:02
                Gość portalu: natalika napisał(a):

                > z postów wynika, że reguła jest taka: oni piją, my się nie wtrącamy?
                > motyw z ćwiartką po kolacji pojawia się też u mnie...

                Odpuść sobie tego faceta.
      • pajdeczka Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 13:42
        Gość portalu: Dkenka napisał(a):

        > ja jestem dorym materiałem na żonę alkoholika:), bo mój sporo pije zwłaszcza
        z
        > przyjacielem, ale czy mogę mu zabraniać przyjemności...czy mam takie prawo,
        > będąc dziewczyną....sugerowałam....ale kłócić się nie będę, zabraniać też
        > nie....


        Jeśli Ci z tym dobrze.... Inaczej byś mówiła, gdybyś miała alergie na pijaków.
        Ja tak mam.
        • obserwator_z_boku Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 15:19
          pajdeczka napisała:

          >> Jeśli Ci z tym dobrze.... Inaczej byś mówiła, gdybyś miała alergie na
          pijaków.
          > Ja tak mam.

          Pijacy nie uczulają, buahahahahaha.

          l`osservatore Forumo Kobieto

          PS. Uważaj na wstrząc anafilaktyczny.
      • pajdeczka Polacy za dużo piją! 07.05.03, 13:42
        Ciekawa jestem waszych opinii.
        A może raczej nie potrafią pić?
    • pajdeczka Walcz Natalika póki możesz! 07.05.03, 13:39
      Też nie toleruję picia bez okazji. A piwo to przekleństwo tych czasów,
      szczególnie STRONG.

      >
      • lilka_1 Re: Walcz Natalika póki możesz! 07.05.03, 13:50
        nie wiem czy coś zdziała, alkoholizm to choroba, a faceci zaczynają pić jak są
        jeszcze chłopcami, po iluś-tam latach kawalerskiego..picia dziewczyna ma marne
        szanse :( picie wódy do lusterka (bez kompana) to nie żarty, przemyśl to sobie
        dobrze natalka...
      • Gość: DJ a co tzn pic? my lubimy piwo i wino i razem pijemy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.03, 13:51
        ja np nie widze problemu w wypiciu 2 piwek na codzien no a w weekend wiecej bo
        pijemy piwko i wino razem bo oboje je bardzo lubimy i nie widze w tym nic
        zlego!!inna sprawa to tzw'glowa' nawet jakw sobote wypijemy w dwojke z 10 piw
        to nie robimy awantur nie czujemy sie zle nie robimy poprostu nic zlego tylko
        sluchamy muzyczki tanczymy grzebiemy w necie ogladamy tv itd czy to cos zlego?
        wydaje mi sie ze jeslicos sie zabrania to walsnie kusi i wtedy nie pije w domu
        troche na codzien tylko zalewa sie w trupa poza domem:)


        pozdrawiam
        • lilka_1 Re: a co tzn pic? my lubimy piwo i wino i razem p 07.05.03, 13:54
          a tak z ciekawości: jesteście parą hetero, prawda? po poprzednich postach wolę
          się upewnić :D
          pozdr.
        • pajdeczka Re: a co tzn pic? my lubimy piwo i wino i razem p 07.05.03, 13:59
          Gość portalu: DJ napisał(a):

          > ja np nie widze problemu w wypiciu 2 piwek na codzien no a w weekend wiecej
          bo
          > pijemy piwko i wino razem bo oboje je bardzo lubimy i nie widze w tym nic
          > zlego!!inna sprawa to tzw'glowa' nawet jakw sobote wypijemy w dwojke z 10 piw
          > to nie robimy awantur nie czujemy sie zle nie robimy poprostu nic zlego tylko
          > sluchamy muzyczki tanczymy grzebiemy w necie ogladamy tv itd czy to cos zlego?
          > wydaje mi sie ze jeslicos sie zabrania to walsnie kusi i wtedy nie pije w
          domu
          > troche na codzien tylko zalewa sie w trupa poza domem:)

          Jesteście oboje uzależnieni.
          >
          > pozdrawiam
        • mike_mike Re: a co tzn pic? my lubimy piwo i wino i razem p 07.05.03, 15:06
          Gość portalu: DJ napisał(a):

          > ja np nie widze problemu w wypiciu 2 piwek na codzien no a w weekend wiecej
          bo
          > pijemy piwko i wino razem bo oboje je bardzo lubimy i nie widze w tym nic
          > zlego!!inna sprawa to tzw'glowa' nawet jakw sobote wypijemy w dwojke z 10 piw
          > to nie robimy awantur nie czujemy sie zle nie robimy poprostu nic zlego tylko
          > sluchamy muzyczki tanczymy grzebiemy w necie ogladamy tv itd czy to cos zlego?
          > wydaje mi sie ze jeslicos sie zabrania to walsnie kusi i wtedy nie pije w
          domu
          > troche na codzien tylko zalewa sie w trupa poza domem:)

          Wy nie widzicie w tym nic złego - to jasne inormalne. Ale niestety -
          obiektywnie, picie codziennie dwóch piwek a w weekend wiecej - to objaw albo
          alkoholizmu, albo finish drogi do tej choroby.
    • Gość: EWOK To nie żarty IP: 213.241.18.* 07.05.03, 14:05
      Nie chcę przynudzać, ale dwa piwka dziennie (jak tu ktoś napisał) to JEST
      problem. Inny problem to taki, że większośc Polaków uważa, że pijakiem to jest
      pan Janek spod monopolowego - śmierdzący i zataczający się. Tymczasem nie ma
      przeciwskazań żeby alkoholikiem był także pan menadżer z międzynarodowej firmy,
      wypachniony Hugo Bossem, nie zataczający się wprawdzie, ale jednak dziwnie
      rozdrażniony jeśli okaże się, że w domu alkoholu zabrakło, bo wtedy trzeba
      lecieć do nocnego.
      A jeszcze inna sprawa to taka, że podatni na reklamę ludzie zaczynają kojarzyć
      alkohol z fajnym kolorowym życiem ze spotów, tak odmiennych od własnej szarej
      egzystencji. Życie jest szare - no to chlup! To nas zbliży do tych pięknych
      szczęśliwych ludzi z reklam.
      • Gość: BD Re: To nie żarty IP: 195.136.36.* 08.05.03, 14:45
        Witam,

        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Nie chcę przynudzać, ale dwa piwka dziennie (jak tu ktoś napisał) to JEST
        > problem. Inny problem to taki, że większośc Polaków uważa, że pijakiem to
        > jest pan Janek spod monopolowego - śmierdzący i zataczający się. Tymczasem
        > nie ma przeciwskazań żeby alkoholikiem był także pan menadżer z
        > międzynarodowej firmy,

        No właśnie, pan Janek jest pijakiem, a pan menedżer alkoholikiem.

        A tak serio to choć nie chcesz to przynudzasz i jeszcze chyba jakąś broszurkę
        przepisujesz. Czy jesteś tą EWOK z formum feminizm, bo aż trudno uwierzyć?

        Nałóg to rzecz ciekawa, i tak np. każdy intelektualista, jako człek bardziej
        wrażliwy, powiniem mieć jakiś nałóg - papierosy, kobiety, alkohol. W ogóle to
        problematyka uzależnień to jest chyba najbardziej zideologizowany dział nauki,
        bo lobby terapeutów, różne organizacje i WHO robią z wszystkiego nałóg, a szary
        człowiek w ogóle nie wie, że paru wybitnych naukowców ma na temat uzależnień
        zdanie odmienne od tego "jedynie słusznego".

        Ludzie są różni. To nie jest kwestia czy ktoś za dużo pije, ale czy komuś nie
        odpowiada, że ktoś za dużo pije. Jeśli Ci nie odpowiada, że facet pije dwa piwa
        dziennie to go rzuć, jeśli odpowiada, to zaakceptuj. Wywody typu "2 piwa =
        alkoholik in spe" tylko niepotrzebnie w głowie mieszają.

        pozdrawiam,

        BD
    • knockout Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 14:17
      hmmm tak sobie czytam te posty i: albo jestem
      alkoholikiem a moja luba ma takie tendencje albo cos mi
      tu przesadzacie. Nie rozumiem problemu w walnieciu po
      jednym/dwoch browarach po obiedzie przy takim upale jak
      teraz mamy za oknem. Nie mowie, ze codziennie, ale czesto
      to nam sie zdarza.

      Nie sadze, ze jest rowniez problemem raz na miesiac
      lekkie/srednie skulanie sie w dwojke.

      Ludzie, nie przesadzajcie!! w/g wiekszosci tu
      zamieszczonych postow Franzuci i Wlosi to 100% alkoholicy...

      pzdr,

      knockout
      • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 15:12
        knockout napisał:

        > hmmm tak sobie czytam te posty i: albo jestem
        > alkoholikiem a moja luba ma takie tendencje albo cos mi
        > tu przesadzacie. Nie rozumiem problemu w walnieciu po
        > jednym/dwoch browarach po obiedzie przy takim upale jak
        > teraz mamy za oknem. Nie mowie, ze codziennie, ale czesto
        > to nam sie zdarza.

        Wyobraź sobie, że są też ludzie, którzy gaszą pragnienie napojami nie -
        alkoholowymi. Swoją drogą, to piwo nie bardzo gasi pragnienie w upał...

        >
        > Nie sadze, ze jest rowniez problemem raz na miesiac
        > lekkie/srednie skulanie sie w dwojke.

        Skulanie się jak to określasz, to jest patologia.

        > Ludzie, nie przesadzajcie!! w/g wiekszosci tu
        > zamieszczonych postow Franzuci i Wlosi to 100% alkoholicy...

        A, to sie zgadza, bardzo wiele jest przypadków alkoholizmu w tych krajach,
        który zaczął się od codziennego popijania winka do obiadu...
    • melinek Re: ile piją wasi faceci ??? 07.05.03, 22:51
      On nie pije wcale, bo zaraz potym robi sie senny.
      • Gość: DJ :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.03, 10:58
        zaraz zaraz:)
        uzaleznienie od czegos tutaj od alkoholu to powazna sprawa i nie mam zamiaru
        jej bagatelizowac jednal my poprostu lubimy piwo jego smak a nie warosc %
        zamiast coli(od ktorej tez sie mzoan uzaleznic) czy kawy czy czegokolwiek
        poprostu!

        z uzaleznieniem mamy do czynienia gdy bez tego CZEGOS nie mozezz sie obejsc:)
        wydaje ostatnie pieniadze na piwko i nie wyobraza soebie dnia bez tego:)
        a sorry my spokojnei sie obejsc mozemy:) lubimy smak piwa !!! wiele kobiet nei
        lubi piwa (smaku) i OK a ja lubie:)(smieszy mnei wogole tlumaczenie wam tego)
        a jezeli ktos pije wino czerwone codziennie (bo to dobre na serce a piwo z
        reszta tez ma wplyw na zdrowie na nerki i wyplukuje toksyny z organizmu ludzi
        ektorzy cwicza pija 1 piwko po zbyt duzym i ciezkim treningu na wyplukanie
        kwasu zeby zlikwidoac"zakwasy":) )to tez jest alkoholikiem?

        niektorzy sa podatni do uzaleznien i wtedy wystarczy im 1 piwo na dzien przez
        dluzszy czas i "poplyneli" a inni pala np rok a potem przestaja i jzu!! nie ma
        problemu:)bo to nei jest wtedy uzaleznienie!!!!!!!moga spokojnei nie palic a
        jak chca to pala i tyle :)


        pozdrawiam :)
        • mike_mike Re: :) 08.05.03, 11:37
          Gość portalu: DJ napisał(a):

          > zaraz zaraz:)
          > uzaleznienie od czegos tutaj od alkoholu to powazna sprawa i nie mam zamiaru
          > jej bagatelizowac jednal my poprostu lubimy piwo jego smak a nie warosc %
          > zamiast coli(od ktorej tez sie mzoan uzaleznic) czy kawy czy czegokolwiek
          > poprostu!
          >
          > z uzaleznieniem mamy do czynienia gdy bez tego CZEGOS nie mozezz sie obejsc:)
          > wydaje ostatnie pieniadze na piwko i nie wyobraza soebie dnia bez tego:)
          > a sorry my spokojnei sie obejsc mozemy:) lubimy smak piwa !!! wiele kobiet
          nei
          > lubi piwa (smaku) i OK a ja lubie:)(smieszy mnei wogole tlumaczenie wam tego)
          > a jezeli ktos pije wino czerwone codziennie (bo to dobre na serce a piwo z
          > reszta tez ma wplyw na zdrowie na nerki i wyplukuje toksyny z organizmu ludzi
          > ektorzy cwicza pija 1 piwko po zbyt duzym i ciezkim treningu na wyplukanie
          > kwasu zeby zlikwidoac"zakwasy":) )to tez jest alkoholikiem?
          >
          > niektorzy sa podatni do uzaleznien i wtedy wystarczy im 1 piwo na dzien przez
          > dluzszy czas i "poplyneli" a inni pala np rok a potem przestaja i jzu!! nie
          ma
          > problemu:)bo to nei jest wtedy uzaleznienie!!!!!!!moga spokojnei nie palic a
          > jak chca to pala i tyle :)

          Wiesz, problem polega na tym, że osobie ktra pija piwko codziennie, trudno
          zorientować się, czy już nie może bez niego żyć, czy jeszcze nie. Tak działa
          ludzka łepetyna. Domaga się alkoholu, wiec maskuje obiawy które mogłyby
          spowodować walkę z nałogiem...
          Dla tego jest tak wielu alkoholików - bo nie potrafili zauważyć nic
          niepokojącego w tym, że często spożywają alkohol (niezależnie od postaci).
          • Gość: DJ Re: :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.03, 11:40
            hahahah jasne jasne ok :) nie ma widze o dyskutowac bo zadna inna opinia i
            podejscie od waszego nei moze byc dobre:)
            • mike_mike Re: :) 08.05.03, 11:47
              Gość portalu: DJ napisał(a):

              > hahahah jasne jasne ok :) nie ma widze o dyskutowac bo zadna inna opinia i
              > podejscie od waszego nei moze byc dobre:)

              Nie znam Cię, więc trudno jest mi określić Twoją sytuację. Ale generalizując,
              patrząc obiektywnie i nie odnosząc się do Twojego przypadku. Raczenie się
              codzinnie piwem, to jest conajmniej wstęp do patologii i prędzej czy później
              skończy się alkoholizmem. to tylko fakty, a te faktycznie nie podlegają
              dyskusji.
              Poza tym zaręczam Ci, znam trochę alkoholików i każdy nawet Ci którzy
              doprowadzali się do bardzo złego stanu mówią to co Ty napisałeś (nie twierdzę
              wcale, że Ty nim jesteś), że raczą sie trunkami tylko dla czystej przyjemności,
              że nie muszą wcale tego robić, nie czują żadnego przymusu, etc...
              • tytus.de.zoo Re: :) 08.05.03, 12:17
                nie ma chyba nic gorszego jak zrzedzenie nad uchem: nie pij dzis! po co tyle
                pijesz! itp.
                w takich sytuacjach faceci na pewno nie przestaną pić
                ja i moja dziewczyna pijemy zawsze jak mamy ochote i robimy sobie z tego powodu
                problemow (jakis drink, piwo, wino).
                Z drugiej strony jak mamy cos ciekawszego do roboty to nie siegamy po alkohol.
                Problem chyba nie w tym, ze wasi faceci pija, bo musza, bo sa na drodze do
                uzaleznienia (jak wiele z was twierdzi) tylko w tym, ze nie maja nic
                ciekawszego zamiast, bo nic sie nie dzieje. Czy wieczor to musi byc taki czas,
                ze trzeba bezczynie siedziec w domu, z rodzina i ... sie nudzic. Wyrzuccie
                telewizory, zacznijcie rozmawiac, malowac, nie wiem co, robic ciekawe rzeczy to
                problem minie.
                • mike_mike Re: :) 08.05.03, 12:21
                  tytus.de.zoo napisał:

                  strony jak mamy cos ciekawszego do roboty to nie siegamy po alkohol.
                  > Problem chyba nie w tym, ze wasi faceci pija, bo musza, bo sa na drodze do
                  > uzaleznienia (jak wiele z was twierdzi) tylko w tym, ze nie maja nic
                  > ciekawszego zamiast, bo nic sie nie dzieje. Czy wieczor to musi byc taki

                  To jest własnie problem większości Polaków. Nuda, bo nic się nie dzieje. A
                  prawda jest taka, że nic sie nie dzieje, jesli człowiek sam sobie nie zapewni
                  odpowiedniej dawki rozrywki. I wcale nie trzeba uatrakcyjniac sobie życia
                  parami (mąż - żona).
              • Gość: izabelix Re: :) IP: *.radiotel.com.pl / 10.200.0.* 08.05.03, 12:21
                nie znam alkoholika ktory by przyznal sie do tego ze nim jest... wszyscy
                twierdza ze lubia i moga w kazdej chwili przestac...

                moj mezczyzna tez niestety siedzi i popija w samotnosci... i to potworne nieraz
                ilosci... mnie pilnuje zebym nie pila ale sam... eh szkoda slow...
                jeszcze nie widzialam go niezdolnego do opuszczenia lokalu o wlasnych silach
                ale obawiam sie ze teraz po prostu sie pilnuje bo ja patrze... a opowiesci jego
                kolegow znam i nie sa zbyt ciekawe:(

                i tez nic nie mowie... powtarzam tylko ze jest duzym chlopcem i wie co dla
                niego dobre a co nie...
                a wiedzialam w co sie pakuje bo na wstepie oznajmil mi ze jest alkoholikiem...
                wiec ja stwierdzilam ze skoro tak mowi to nie prawda bo zaden alkoholik itd.....
        • pajdeczka Re: :) 08.05.03, 13:38
          Gość portalu: DJ napisał(a):

          > zaraz zaraz:)
          > uzaleznienie od czegos tutaj od alkoholu to powazna sprawa i nie mam zamiaru
          > jej bagatelizowac jednal my poprostu lubimy piwo jego smak a nie warosc %
          > zamiast coli(od ktorej tez sie mzoan uzaleznic) czy kawy czy czegokolwiek
          > poprostu!

          Nieprawda, piję kawę od 20 lat i tylko jedną dziennie. Colę piję raz na tydzień
          lub nawet dwa. TV oglądam tylko wtedy, kiedy mnie coś zainteresuje, podczas gdy
          mój mąż włącza TV ledwo otworzy oczy. To samo z piwem - szkodzi mu na żółądek,
          ale kiedy dzień , dwa nie wypije to na trzeci musi. A ja piję piwo może raz,
          dwa razy w miesiącu, wtedy, kiedy naprawdę mam straszną ochotę.Nie uzależniam
          się od niczego.
          Macie skłonności do uzależniania się i to jest fakt, któremu wreszcie spójrzcie
          w oczy. W Polsce przez lata nie nazywało się alkoholizmem tego, co na Zachodzie
          było od dawna chorobą.
          >
          >
          • mike_mike Re: :) 08.05.03, 13:49
            pajdeczka napisała:

            > Gość portalu: DJ napisał(a):
            >
            > > zaraz zaraz:)
            > > uzaleznienie od czegos tutaj od alkoholu to powazna sprawa i nie mam zamia
            > ru
            > > jej bagatelizowac jednal my poprostu lubimy piwo jego smak a nie warosc %
            > > zamiast coli(od ktorej tez sie mzoan uzaleznic) czy kawy czy czegokolwiek
            > > poprostu!
            >
            > Nieprawda, piję kawę od 20 lat i tylko jedną dziennie. Colę piję raz na
            tydzień
            >
            > lub nawet dwa. TV oglądam tylko wtedy, kiedy mnie coś zainteresuje, podczas
            gdy
            >
            > mój mąż włącza TV ledwo otworzy oczy. To samo z piwem - szkodzi mu na
            żółądek,
            > ale kiedy dzień , dwa nie wypije to na trzeci musi. A ja piję piwo może raz,
            > dwa razy w miesiącu, wtedy, kiedy naprawdę mam straszną ochotę.Nie uzależniam
            > się od niczego.
            > Macie skłonności do uzależniania się i to jest fakt, któremu wreszcie
            spójrzcie
            >
            > w oczy. W Polsce przez lata nie nazywało się alkoholizmem tego, co na
            Zachodzie
            >
            > było od dawna chorobą.

            Bravo Pajdeczka. Na reszcie sensowne podsumowanie tej dyskusji.
          • diab.lica pajdeczko 08.05.03, 15:17
            > Nie uzależniam
            > się od niczego.
            a nie jestes ty przypadkiem od forum kobieta uzalezniona?
    • diab.lica przesadzasz 08.05.03, 13:51
      kieliszek lub dwa dziennie wina jeszcze nikomu nie zaszkodzil
      zycie ma sie jedno i warto je przezyc z przyjemnoscia (zlota mysl)
      • hella100 Re: przesadzasz 08.05.03, 14:44
        diab.lica napisała:

        > kieliszek lub dwa dziennie wina jeszcze nikomu nie zaszkodzil
        > zycie ma sie jedno i warto je przezyc z przyjemnoscia (zlota mysl)


        baaaaardzo zlota mysl;-) i szkoda mi niektorych smutasow, ktorzy tu pisza a nie
        maja pojecia o alkoholizmie. wiem, czym jest alkoholizm . nie jest nim wypicie
        2 piw czy 2 kieliszkow wina dziennie
    • zdzisio1 Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 14:03
      tez pije po dwa trzy piwa dziennie....robie to dla poprawienia sobie
      nastroju..nigdy sie nie upijam tak, bym mial klopoty z mowa i utrzymaniem
      pionu..popijam piwko i tylko piwko juz od wielu lat i nie zauwazylem problemu
      gdy mam na przyklad dwutygodniowa przerwe w piciu piwa..nic mnie do piwa nie
      ciagnie poza jego smakiem, aromatem i tym lekkim zawirowanie w glowie jak sie
      skonczy drugi kufelek...wasze gadanie o alkoholicznym uzaleznieniu wiaze sie z
      wasza totalna niewiedza o tym czym jest alkoholizm - szczegolnie goscia o
      ksywie mike-mike ..prawdziwy alkoholik upija sie przede wszystkim
      wysokoprocentowym alkoholem lub tanimi jabolami gdy mu brak kasy...a nigdy
      piwem.. bo jest ono zbyt drogie i trzeba go duzo wypic zeby sie przewrocic na
      glebe...pozdrawiam ignorantow z tego watku..
      • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 14:17
        zdzisio1 napisał:

        > tez pije po dwa trzy piwa dziennie....robie to dla poprawienia sobie
        > nastroju..nigdy sie nie upijam tak, bym mial klopoty z mowa i utrzymaniem
        > pionu..popijam piwko i tylko piwko juz od wielu lat i nie zauwazylem problemu
        > gdy mam na przyklad dwutygodniowa przerwe w piciu piwa..nic mnie do piwa nie
        > ciagnie poza jego smakiem, aromatem i tym lekkim zawirowanie w glowie jak sie
        > skonczy drugi kufelek...wasze gadanie o alkoholicznym uzaleznieniu wiaze sie

        A więc jak widzisz, ciągnie cię jednak do tego piwa gdy go zabraknie na dwa
        tygodnie. A to już niepokojący objaw.
        Przy chorobie alkoholowej nie ma znaczenia co się piję. Ubodzy alkoholicy
        pijają jabole i inne wynalazki, bogaci drogie trunki.
      • pajdeczka Zdzisio 08.05.03, 14:23
        zdzisio1 napisał:

        > tez pije po dwa trzy piwa dziennie....robie to dla poprawienia sobie
        > nastroju..nigdy sie nie upijam tak, bym mial klopoty z mowa i utrzymaniem
        > pionu..popijam piwko i tylko piwko juz od wielu lat i nie zauwazylem problemu
        > gdy mam na przyklad dwutygodniowa przerwe w piciu piwa..nic mnie do piwa nie
        > ciagnie poza jego smakiem, aromatem i tym lekkim zawirowanie w glowie jak sie
        > skonczy drugi kufelek...wasze gadanie o alkoholicznym uzaleznieniu wiaze sie
        z
        > wasza totalna niewiedza o tym czym jest alkoholizm - szczegolnie goscia o
        > ksywie mike-mike ..prawdziwy alkoholik upija sie przede wszystkim
        > wysokoprocentowym alkoholem lub tanimi jabolami gdy mu brak kasy...a nigdy
        > piwem.. bo jest ono zbyt drogie i trzeba go duzo wypic zeby sie przewrocic na
        > glebe...pozdrawiam ignorantow z tego watku..


        Wiesz co, bredzisz od rzeczy. Niedawno słyszałam wypowiedź wyleczonego
        alkoholika, obecnie prezeza jednego z klubów AA na Wybrzeżu. Przestrzegał
        rodziców i młodzież prze piciem piwa. Nazwał piwo "generałem alkoholi". Ale na
        taką wypowiedź mógł sobie pozwolić tylko ktoś, kto wyszedł z nałogu. Trudno się
        tego spodziewać po kimś kto w nałogu tkwi nieświadomy swojego uzależnienia.
        Ja tylko wiem jedno - kiedyś wódka zniszczyła moje dzieciństwo i młodość, a
        teraz piwo niszczy moje małżeństwo.
        • mantha Re: Zdzisio 08.05.03, 14:44
          Ale jak mozna przetlumaczyc facetowi, ze wlasnie to "niewinne" popijanie piwka,
          nawet w niewielkich ilosciach, lecz codziennie nie jest ok?
          Powiem szczerze, ze tez mnie to zalamuje, a jak rozmawiam o tym z chlopakiem
          (baaaaaaaaaardzo zadko) to padaja argumenty typu: ze to przeciez nic takiego,
          ze przesadzam, i ze ja przeciez tez pije. Z tym, ze ja pije wylacznie na
          imprezach, naprawde niewielkie ilosci, z prostego powodu: po alkoholu ide
          natychmiast spac. Rece opadaja, bo to piwko (i nie tylko) przelewa sie przez
          zwiazek i coraz bardziej doprowadza mnie do rozpaczy.
          Faceci maja jednak narąbane w glowach. Jeszcze calkiem niedawno bylam bardzo
          daleka od takiego stwierdzenia, ale na dzien dzisiejszy niestety, moje zdanie
          zmienilo sie na ten temat diametralnie.
          pzdr.
          • pajdeczka Re: Zdzisio 08.05.03, 14:55
            > Faceci maja jednak narąbane w glowach. Jeszcze calkiem niedawno bylam bardzo
            > daleka od takiego stwierdzenia, ale na dzien dzisiejszy niestety, moje zdanie
            > zmienilo sie na ten temat diametralnie.
            > pzdr.


            Z tym określeniem "narąbane" to lekka przesadka. Myślę, że skłonność do
            alkoholizowania, albo inaczej, znieczulania się alkoholem przez facetów wynika
            z nieumiejętności radzenia sobie z problemami czy ze stresem.
            Ale dla mnie to nie jest wytłumaczenie. Stres można rozładować po pracy w
            siłowni, na basenie, na boisku, na spacerze z psem, czytając ciekawą książkę,
            wymianą cieknącego kranu w domu, naprawieniem rozlatującej się szafki,
            porządkami w piwnicy, albo w szafie z ubraniami, wreszcie praniem ręcznym.

            -
            Kobietom jestem więc myślem!
          • mike_mike Re: Zdzisio 08.05.03, 14:58
            mantha napisała:

            > Ale jak mozna przetlumaczyc facetowi, ze wlasnie to "niewinne" popijanie
            piwka,
            >
            > nawet w niewielkich ilosciach, lecz codziennie nie jest ok?
            > Powiem szczerze, ze tez mnie to zalamuje, a jak rozmawiam o tym z chlopakiem
            > (baaaaaaaaaardzo zadko) to padaja argumenty typu: ze to przeciez nic takiego,
            > ze przesadzam, i ze ja przeciez tez pije. Z tym, ze ja pije wylacznie na
            > imprezach, naprawde niewielkie ilosci, z prostego powodu: po alkoholu ide
            > natychmiast spac. Rece opadaja, bo to piwko (i nie tylko) przelewa sie przez
            > zwiazek i coraz bardziej doprowadza mnie do rozpaczy.
            > Faceci maja jednak narąbane w glowach. Jeszcze calkiem niedawno bylam bardzo

            Ech, niestety, nie tylko mężczyźni tak robią. Znałem sporo kobiet, które tak
            popijały... Wielka szkoda, bo z reguły zanim rozpoczęły popijanie, były bardzo
            OK.
          • zdzisio1 Zdzisio- waszym zdaniem alkoholik komentuje.. 08.05.03, 14:59
            ...a mnie sie wydaje ze to picie piwa przez waszych facetow odsyla wasza
            wyobraznie do nie tak dawnych czasow "budek z piwm", gdzie widac bylo
            upijajacych sie do nieprzytomnosci kolesi, ktorzy spedzali tam cale dnie..w
            spoleczenstwie powstal pewien wizerunek takiego pijaczka spod budki z piwem..i
            to was tak bardzo wkurza..ze wasz facet siedzacy ze szklanka piwa to taki
            pijaczek...w europie picie piwa i wina nikomu nie kojarzy sie z pijaczkiem a w
            takiej szwecji, gdzie jest nota bene jest bardzo duzo alkoholikow nikomu nawet
            do glowy nie przyjdzie by porownac goscia z Prippem do alkoholika...
            • mike_mike Re: Zdzisio- waszym zdaniem alkoholik komentuje.. 08.05.03, 15:01
              zdzisio1 napisał:

              > ...a mnie sie wydaje ze to picie piwa przez waszych facetow odsyla wasza
              > wyobraznie do nie tak dawnych czasow "budek z piwm", gdzie widac bylo
              > upijajacych sie do nieprzytomnosci kolesi, ktorzy spedzali tam cale dnie..w
              > spoleczenstwie powstal pewien wizerunek takiego pijaczka spod budki z
              piwem..i
              > to was tak bardzo wkurza..ze wasz facet siedzacy ze szklanka piwa to taki
              > pijaczek...w europie picie piwa i wina nikomu nie kojarzy sie z pijaczkiem a
              w
              > takiej szwecji, gdzie jest nota bene jest bardzo duzo alkoholikow nikomu
              nawet
              > do glowy nie przyjdzie by porownac goscia z Prippem do alkoholika...

              Chyba Zdzisiu, niewiele tej Europy widziałeś.
        • mijaczek niestety 12.05.03, 15:59
          pajdeczka napisała:
          > Ja tylko wiem jedno - kiedyś wódka zniszczyła moje dzieciństwo i młodość, a
          > teraz piwo niszczy moje małżeństwo.

          wcale nie robie tego z zadowoleniem, ale niestety musze podpisac sie obiema
          rekami pod pajdeczka... z ta mala roznica, ze ja jeszcze nie mam meza, ale to
          wcale nie znaczy, ze mniej boli, kiedy ukochana osoba sama sobie robi krzywde...
          i im bardziej ktos sie zapiera, ze kontroluje swoje picie tym bardziej jest
          pewne, z ema z nim problemy
          pzdr
    • Gość: mandarynka Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 14:53
      Drażnią mnie teksty w stylu: "piję dwa piwka dziennie dla poprawienia sobie
      humoru ale przecież nie upijam się tak zebym nie mogl ustac na nogach".
      Pięknie, wiedza na temat choroby alkoholowej porażająca.
      Dlaczego w Polsce myli się alkoholików z pijakami?

      Tak się składa, że swego czasu obserwowałam terapię pewnej grupy AA. I co
      powiecie na przypadek faceta w srednim wieku, zamoznego, o swietnej pozycji
      społecznej, intelektualisty... chodzący wzór cnót. Niemal abstynent, lampka
      wina do obiadu, piwko go grilla. I tylko raz w roku, RAZ, miedzy świetami
      bozego narodzenia a sylwestrem, wybierał się do swojej chaty w gorach i tam
      przez te pare dni pil. Nie na umor, nie. Nie jabole, nie wodke. Drineczki,
      drogie dobre alkohole. Po jakims czasie zorientowal sie, ze kiedy zblizaja sie
      swieta, on myslami jest juz w gorach i pije.

      W tej chwili przedstawia sie tak: "Czesc, mam na imie Adam, jestem
      alkoholikiem"...
      • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 15:00
        Gość portalu: mandarynka napisał(a):

        > Drażnią mnie teksty w stylu: "piję dwa piwka dziennie dla poprawienia sobie
        > humoru ale przecież nie upijam się tak zebym nie mogl ustac na nogach".
        > Pięknie, wiedza na temat choroby alkoholowej porażająca.
        > Dlaczego w Polsce myli się alkoholików z pijakami?

        Co ciekawe, jedyne osoby na tym forum, które nie widzą nic złego w codziennym
        popijaniu, to te, które same stosują ten proceder...
        • Gość: mandarynka Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 15:04
          rzeczywiście. Coż, nie nalezy sie spodziewać żeby przyznawały, że maja jakiś
          problem.
          Pochwalę się: wczoraj pojawił się Mój, z ćwiarteczką. Powiedziałam zdecydowane
          NIE. Postanowił pić sam. Postawiłam sprawę jasno: od dziś u mnie w domu się nie
          pije nic oprócz lampy wina do obiadu. Pojechał pić do kumpla.
          Czeka nas poważna rozmowa.
          • mike_mike Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 15:18
            Gość portalu: mandarynka napisał(a):

            > rzeczywiście. Coż, nie nalezy sie spodziewać żeby przyznawały, że maja jakiś
            > problem.
            > Pochwalę się: wczoraj pojawił się Mój, z ćwiarteczką. Powiedziałam
            zdecydowane
            > NIE. Postanowił pić sam. Postawiłam sprawę jasno: od dziś u mnie w domu się
            nie
            >
            > pije nic oprócz lampy wina do obiadu. Pojechał pić do kumpla.
            > Czeka nas poważna rozmowa.

            Powinnaś sprawę postawić inaczej. Nie, że 'u mnie w domu się nie pije',
            ale 'jeśli chcesz być ze mną, nie pijesz'.
        • diab.lica Re: ile piją wasi faceci ??? 08.05.03, 15:12
          wedlug waszych kryteriow pochodze z rodziny alkoholikow
          moja mama jest francuzka i w rodzinie z jej strony to juz zupelna patologia
          dzien w dzien wino
          ja pije od wczesnej mlodosci choc gdy bylam w liceum wolno mi bylo tylko w
          trakcie niedzielnego obiadu
          zyje a moja watroba ma sie dobrze



          mike_mike napisał:

          > Gość portalu: mandarynka napisał(a):
          >
          > > Drażnią mnie teksty w stylu: "piję dwa piwka dziennie dla poprawienia sobi
          > e
          > > humoru ale przecież nie upijam się tak zebym nie mogl ustac na nogach".
          > > Pięknie, wiedza na temat choroby alkoholowej porażająca.
          > > Dlaczego w Polsce myli się alkoholików z pijakami?
          >
          > Co ciekawe, jedyne osoby na tym forum, które nie widzą nic złego w codziennym
          > popijaniu, to te, które same stosują ten proceder...
    • zdzisio1 kto to jest piwosz.. 08.05.03, 15:07
      w takim razie prosze was eksperci o wyjasnienie kto to jest piwosz i czy waszym
      zdaniem: piwosz = alkoholik?
      • Gość: mandarynka Re: kto to jest piwosz.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 15:16
        Piwosz to jest ktos taki jak palacz, tylko w odniesieniu do piwa, nie do
        papierosów. Bez względu na wszystko, obaj są nałogowcami. nałóg picia alkoholu
        nazywa sie alkoholizmem.
      • mike_mike Re: kto to jest piwosz.. 08.05.03, 15:19
        zdzisio1 napisał:

        > w takim razie prosze was eksperci o wyjasnienie kto to jest piwosz i czy
        waszym
        >
        > zdaniem: piwosz = alkoholik?

        Ty wprowadziłeś do dyskusji określenie 'piwosz', więc sam je wyjaśnij. A my
        odpowiemy Ci wtedy, czy piwosz (tak jak rozumiesz takiego człowieka) to
        alkoholik.
        • zdzisio1 Re: kto to jest piwosz.. 08.05.03, 15:45
          mike_mike napisał:

          >
          >
          > Ty wprowadziłeś do dyskusji określenie 'piwosz', więc sam je wyjaśnij. A my
          > odpowiemy Ci wtedy, czy piwosz (tak jak rozumiesz takiego człowieka) to
          > alkoholik.


          dla mnie piwosz to przede wszystkim znawca piw..pijacy sporo piwa, ale nie w
          celu upicia sie tylko dla przyjemnosci..piwosz nigdy nie bedzie pij piwa na
          lawce w parku czy w bramie tylko..dla niego picie piwa musi miec pewna
          oprawe...to jest cos podobnego do konesera i znawcy win..ten tez pije wina duzo
          ale nie po to by sie nim upic...alkoholik, czy pijak pije po to by sie
          upic..dla niego nie ma znaczenia oprawa..chodzi o to by szybko wprowadzic sie w
          stan upojenia...to ktos podobny w swym zachowaniu do narkomana..alkoholik nie
          moze zyc bez gorzaly..mysli o niej caly czas..jest ona pierwszym i
          najwazniejszym elementem zycia..dla piwosz piwo nie jest sensem zycia, tylko
          jedna z przyjemnosci....tak ja to rozumiem ..
          • mike_mike Re: kto to jest piwosz.. 08.05.03, 15:56
            zdzisio1 napisał:

            > mike_mike napisał:
            >
            > dla mnie piwosz to przede wszystkim znawca piw..pijacy sporo piwa, ale nie w
            > celu upicia sie tylko dla przyjemnosci..piwosz nigdy nie bedzie pij piwa na
            > lawce w parku czy w bramie tylko..dla niego picie piwa musi miec pewna
            > oprawe...to jest cos podobnego do konesera i znawcy win..ten tez pije wina
            duzo
            >
            > ale nie po to by sie nim upic...alkoholik, czy pijak pije po to by sie
            > upic..dla niego nie ma znaczenia oprawa..chodzi o to by szybko wprowadzic sie
            w
            >
            > stan upojenia...to ktos podobny w swym zachowaniu do narkomana..alkoholik nie
            > moze zyc bez gorzaly..mysli o niej caly czas..jest ona pierwszym i
            > najwazniejszym elementem zycia..dla piwosz piwo nie jest sensem zycia, tylko
            > jedna z przyjemnosci....tak ja to rozumiem ..

            Widzisz, alkoholik wcale nie musi pić po to, ze by się upić. Może to być osoba
            którapije właśnie tylko dla przyjemności z tego picia wynikającej. Alkoholik
            też nie musi być osobą pijącą na ławce w parku. Miejsce picia zależy tylko i
            wyłąćznie od zasobności kieszeni.
            A poza tym trudno jest szybko wprowadzić się w stan upojenia piwem, ze względu
            na ograniczenia pojemnościowe żoładka...
            • Gość: Ela piwo pite z umiarem .......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.03, 22:45
              nie szkodzi w żadnych ilościach:)

              pozdrawiam i na zdrowie:)
    • lynxu Re: ile piją wasi faceci ??? 12.05.03, 02:34
      Chociaz nie pije prawie wcale (wypijam z 2-3 piwa miesiecznie) uwazam, ze super
      jest sobie zobaczyc mecz przy piwku i nie wolno tego nam (facetom) odbierac.
      Jak wpadnie jakis kolega co rzadko zachodzi tez mozna wypic z nim po piwie bez
      wzgledu na dzien tygodnia. Oczywiscie wszystko to pod warunkiem, ze to bedzie
      po jedynm czy dwoch piwach... zreszta dobrze jest jak w ogole na piwach sie
      konczy ;)
      • Gość: .................. Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 12.05.03, 05:51
        A ja tam pije kiedy chce, ile chce i z kim chce. Zona nawet
        czasem mowi: wypij sobie (sama nie pije, jezeli juz to musi byc
        okazja i pije bardzo malenko -macza usta bym powiedzial). Ona
        wie, ze ja jej nigdy awantury przez wypicie nie zrobilem i
        pewnie nie zrobie, ani tez zadnego wstydu z racji wypicia nie
        narobilem. Tak wiec, chce wypic lampke -wypije lampke wina. Chce
        butelke wodki z kumplem, czy nawet dwie- wypije i pojde prosto.
        Alkohol dla ludzi. Zyje sie raz. Pije sie z glowa, nie kielbacha.
        Dobrze ze mam niepijaca zone. Ona bywa czasem kierowca, kiedy sie
        wraca z imprezy, znaczy sie wiezie swojego pijoka do domciu.
        Pozdrawiam
    • Gość: astinger Re: ile piją wasi faceci ??? IP: 213.231.15.* 12.05.03, 09:41
      Oto opis mojego ostatniego tygodnia życia:

      środa: wyjazd słuzbowy: jedno małe piwo po południu, wieczorem trzy duże + dwie
      50 siątki whisky z lodem
      piatek: przyszli do nas znajomi: dwa piwa, może trzy
      sobota: impreza w CDQ jedno piwo + joint


      tydzień rozpoczynajacy się:

      wtorek: wyjazd służbowy; przewiduje dwa piwa do kolacji
      środa: nadal w delegacji; tyle samo piwa co najmniej.


      To tak w skrócie tydzień mojego zycia i kontakty z alkoholem i od razu mówię że
      nie jestem zadnym alkoholikiem cokolwiek pajda wydumałaby w swoim
      przewrażliwionym umyśle i cokolwiek mówiłyby wszystkie definicje świata. Picie
      alkoholu jest dobre w rozsadnych ilościach, które nie maja żadnych złych
      nastepstw w twoim zyciu służbowym i osobistym. Chwała Bogu moja żona nade mną
      nie stoi i nie zrzędzi.Ona tez czasami pije swoje ulubione drinki, wtedy ja
      jestem kierowcą. Wystarczy zdrowy rozsądek i nie uleganie fobiom, bo tatuś był
      nałogowym trunkowcem i znęcał się emocjonalnie.
    • Gość: Wonsz Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.vf.shawcable.net 12.05.03, 09:46
      A ja uwielbiam piwo. Pije tego piwa do 2 litrow tygodniowo, po pol litra na
      raz. Bardzo lubie wybierac pomiedzy gatunkami, potem chlodzic i wypic. Teraz
      tez milo koncze weekend z kufelkiem warsteinera. Ostatni raz bylem pijany trzy
      lata temu. Czasami nie pije wogole przez dluzszy czas, innych alkoholi raczej
      nie lubie i konsumuje je okazyjnie. Mam swietna rodzine i pasjonujaca prace, o
      obu mysle znacznie wiecej niz o piwsku :)

      Czy juz staje sie alkoholikiem??? Zaniepokoilyscie mnie, drogie panie...

      K.
      • tytus.de.zoo Re: ile piją wasi faceci ??? 12.05.03, 11:17
        NUDA, NUDA, NUDA
        Upatrujecie sobie wroga w butelce piwa czy wina, a to nuda jest waszym wrogiem.
        Jak facet jest nudny, nie ma nic ciekawego wam do zaofreowania to zamiast z
        wami rozmawiac siega go alkohol. Problemu sie nie rozwiaze zabierac mu
        butelke!!! Zacznie palic czy ogladac telewizor - to tez uzaleznia !!
    • moboj Re: ile piją wasi faceci ??? 12.05.03, 11:22
      cześć.
      mój mężczyzna nie pija wódki, jaboli itp.
      natomist oboje lubimy sobie kupic po jednym piwku do meczu piłki nożnej, bo
      oboje jesteśmy kibicami. a właściwie to ja jestem kibicem, a on ogląda dla
      towarzystwa. a że oglądamy właściwie tylko Lige Mistrzów i puchar UEFA (bo nic
      innego w tv nie ma) to to piwko nie zdarza się zbyt często.
      kiedy przychodzi imprezka to są po dwa piwa na głowę, a raz do roku w czasie
      wyjazdu z przyjaciółmi ciut więcej.
      nie ma u nas awantur o alkohol, bo nie ma z tym problemu.
    • trinity5 Re: ile piją wasi faceci ??? 12.05.03, 11:55
      Witam.
      Ja mialam szczescie ze natrafilam na takiego faceta(obecnie meza).Möj nie
      pije,röwniez nie pali,ja pod jego wplywem tez przestalam(palic),i musze
      przyznac ze lepiej sie teraz czuje.Raz na jakis czas napijemy sie razem wina
      czy jakiegos drinka,ale to sporadycznie.Jezeli jedziemy do znajomych to wtedy
      nie ruszy alkoholu,bo musi pözniej prowadzic auto.Za to go cenie,i nie
      wyobrazam sobie faceta ktöry by mi dziannie przychodzil pijany do domu.
    • Gość: limmie Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.lshtm.ac.uk 12.05.03, 16:53
      ahhh u mnie jest akurat odwrotnie... wypijam przecietnie butelke wina, albo
      poltorej, jakies trzy razy w tygodniu. moj najukochanszy nie odmawia bynajmniej
      kiedy wychodzimy do pubu albo na kolacje - mimo to, czasami slysze (zwlaszcza
      jesli jest w nie najlepszym nastroju) ze mam problem, powinnam myslec o mojej
      corce, jaki jej daje przyklad, ze alkohol to kalorie (walcze z lekka nadwaga
      cale zycie)itp itd... Nie sadze ze mam PROBLEM, jestem zdrowa jak kon i potrafe
      kontrolowac zachcianki alkoholowe wiec nie sadze ze On ma racje w przewazajacej
      wiekszosci wypadkow...... moze lepiej sie przerzucic na skrety? ;-)
      pozdr
    • matrek Alkohol jest dla ludzi 12.05.03, 17:15
      Piję tyle na ile, i kiedy mam ochotę.

      W alkoholu jako takim nie ma nic złego, dopóki po pierwsze potrafię bez niego
      żyć, po drugie zaś - nie wpływa na moje życie, ani na moje relacje z innymi
      ludźmi.
      • ukochana Re: co Ty powiesz... 15.05.03, 03:41
        matrek napisał:

        > Piję tyle na ile, i kiedy mam ochotę.

        Matrek, no wiesz, zaskoczyles mnie.
    • Gość: trini Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.acn.pl 13.05.03, 08:04
      Naszczęście niewiele i tylko od czasu do czasu jakieś dobre drinki.
      • ukochana Re: ...ale z Ciebie szczesciarz n/t 15.05.03, 03:44
        Gość portalu: trini napisał(a):

        > Naszczęście niewiele i tylko od czasu do czasu jakieś dobre drinki.
    • anahella Naczelna przyczyna moich rozstan 13.05.03, 09:51
      to nieumiarkowanie w piciu. Po prostu po co marnotrawic zyicie dla pijaka,
      ktory kazda przyjemnosc towarzyska konczy morda w salatce? :(
      • Gość: .................. Re: Naczelna przyczyna moich rozstan IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 14.05.03, 03:10
        anahella napisała:

        > to nieumiarkowanie w piciu. Po prostu po co marnotrawic zyicie dla pijaka,
        > ktory kazda przyjemnosc towarzyska konczy morda w salatce? :(
        >
        Oj, anahela, nie wiem co ci powiedziec. Z jednej strony
        wspolczuje, a z drugiej chce zazartowac i powiedziec abys zmienila
        podejscie. Dla pijaka trzeba wodke pod "morde" podstawiac, nie
        jakies salatki. Salatozerne sa ponoc kroliki i im podobne, nie
        twoje chlopy, ktorych sie juz pozbylas. Pozdrawiam
    • Gość: abstynent Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.petrobaltic.com.pl 13.05.03, 10:25
      Ja na przyklad pije tylko 2 razy w roku: kiedy pada i kiedy nie pada.
      • ukochana Re: ile piją wasi faceci ??? 15.05.03, 03:39
        Gość portalu: abstynent napisał(a):

        > Ja na przyklad pije tylko 2 razy w roku: kiedy pada i kiedy nie pada.

        Jasniej prosze, pogubilam sie.
    • fimka powazny problem - poradzicie? 14.05.03, 08:52
      brat mojej kolezanki, mieszka z rodzicami i siostra, 36 lat, nie
      pracuje ale ma swoj "biznes" i czasem jakies zlecenia, gdyby sie wzial
      solidnie do pracy moglby duzo osiagnac , ale jak tylko zarobi jakies
      pieniadze to laduje w knajpie i z kumplami przepija, ci wiedza ze moga
      go "naciagac", potem wraca do domu brudny, zalany - opowieda jakie to ma
      wielkie plany zyciowe, zwierza sie , wymadrza sie, dyskutuje -gdy pijany, na
      trzezwo w ogole nie rozmawia z rodzina,
      przez wiekszosc czasu jest trzezwy: popija w weekendy , "przy okazji" , czasem
      ma kilkudniowe "ciagi"...
      dawniej miewal jeszcze jakies dziewczyny, teraz tylko kumple zostali.
      pieniadze na utrzymanie domu daje rzadko -bo nie ma. jesli dostanie zaliczke
      na wykonanie czegos- czasem w ten sam dzien jest w knajpie a robote wykonuje
      dopiero jak termin sie konczy. Jezdzi po pijanemu samochodem - ambitny: bo
      obiecal ze odwiezie.. i nie dociera do niego ze moze zabic pasazera czy
      przechodnia. Inteligentny, oczytany, ale naiwny - kolegom od kieliszka
      pozycza sprzety, robi cos za obietnice zaplaty ktorej nigdy nie zobaczy na
      oczy, ich wysmiewanie sie bierze za dobra monete ze go lubia.
      no i co z nim zrobic?? jak mozna rozmawiac z takim czlowiekiem? co moze
      zrobic rodzina? czy robic awantury? kiedy pijany? kiedy trzezwy? czy sie nie
      wtracac i czekac ze zmadrzeje? oczywiscie nie dociera do niego ze ma problem
      z alkoholem. przeciez rodzice nie wyrzuca go z domu, nie zamkna przed nim
      lodowki, moze tak wegetowac latami. czy musi dojsc do jakiej tragedii zeby
      oprzytomnial?





      • Gość: .................. Re: powazny problem - poradzicie? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.05.03, 02:04
        Co tu doradzac. On i tak wie lepiej.
      • niedzwiedziczka Re: powazny problem - poradzicie? 15.05.03, 11:39
        To jest zamknięte koło. Nie zrobi nic ze sobą, bo nie ma
        motywacji, czyt. kobiety, dla której gotów byłby się
        poświęcić, a nie ma kobiety, bo żadna się z takim nie
        chce wiązać. W takim przypadku można tylko czekac na
        tragedię albo liczyć na cud, że spotka taką przypadkiem.
        • Gość: .................. Re: powazny problem - poradzicie? IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 15.05.03, 20:36
          Wydaje mi sie, ze z ta kobieta masz zupelna racje. Osobiscie znam
          faceta, ktory przez dlugie lata pil (on mieszka w Polsce), chodzil
          bez grosza, dokladnie tak jak ten opisany tutaj. Jakos udalo mu
          sie spotkac kobiete, ktora go chciala. Dzisiaj jest zupelnie innym
          czlowiekiem, nikim wielkim, ale poprostu normalnym. Stracil
          oczywiscie swoich kolezkow od kielicha, z wiadomych raczej
          wszystkim, przyczyn. Niektorzy mu nawet zazdroszcza sukcesu (chociaz
          tak naprawde nie maja czego, bo on jest zwyklym szarakiem, ale
          jednak.......), czujac sie jakoby on ich zdradzil, bo zamienil ich
          na kobiete. Pozdrawiam
          • anahella NIedzwiedziczko! 18.05.03, 20:57
            Musze ci powiedziec, ze lubie czytac twoje posty, bo zawsze sa takie wywazone.
            Ale w tym przypadku uwazam ze przesadzilas i to mocno.

            NIe mozna twierdzic, ze czlowiek pije bo nie ma kobiety, dla ktorej moglby sie
            starac. Pijak NIGDY DLA NIKOGO NIE BEDZIE SIE STARAL. Alkoholik prowadzi zycie
            metoda szukania winnego. Najpierw pije, bo brak mu kobiety, potem jak juz ja ma
            to pije bo ona jest niedobra, potem jak ona go rzuca to pije bo go rzucila, bo
            dzieci nie chca sie z nim spotykac, bo swiat jest zly a najgorszy jest ten,
            ktory mu zabral prawo jazdy za prowadzenie po pijaku itp. itd.

            NIGDY NIE UZNA ZE PIJE BO NIE KOCHA SIEBIE!

            Niestety nikt nie moze pomoc alkoholikowi z wyjatkiej jego samego. Jedyne co
            moze zrobic jego rodzina to przedsiewziac ostre srodki typu: zabierac kazdy
            grosz, ktory tylko do domu przyniesie, postawic ostre warunki a jak ich nie
            spelnia to pokazac drzwi. Wiem ze to trudne, ze serce sie kraje ale to jedyna
            metoda. Uslyszalam to od specjalisty. Im dluzej rodzina bedzie patrzec przez
            palce na wybryki alkoholika (lub narkomana) tym bardziej sama sie pakuje w
            klopoty. Smutne to, jednak prawdziwe.
            • Gość: .................. Re: NIedzwiedziczko! IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 19.05.03, 02:03
              anahella napisała:

              > Musze ci powiedziec, ze lubie czytac twoje posty, bo zawsze sa takie
              wywazone.
              > Ale w tym przypadku uwazam ze przesadzilas i to mocno.
              >
              > NIe mozna twierdzic, ze czlowiek pije bo nie ma kobiety, dla ktorej moglby
              sie
              > starac. Pijak NIGDY DLA NIKOGO NIE BEDZIE SIE STARAL. Alkoholik prowadzi
              zycie
              > metoda szukania winnego. Najpierw pije, bo brak mu kobiety, potem jak juz ja
              ma
              >
              > to pije bo ona jest niedobra, potem jak ona go rzuca to pije bo go rzucila,
              bo
              > dzieci nie chca sie z nim spotykac, bo swiat jest zly a najgorszy jest ten,
              > ktory mu zabral prawo jazdy za prowadzenie po pijaku itp. itd.
              >
              > NIGDY NIE UZNA ZE PIJE BO NIE KOCHA SIEBIE!
              >
              > Niestety nikt nie moze pomoc alkoholikowi z wyjatkiej jego samego. Jedyne co
              > moze zrobic jego rodzina to przedsiewziac ostre srodki typu: zabierac kazdy
              > grosz, ktory tylko do domu przyniesie, postawic ostre warunki a jak ich nie
              > spelnia to pokazac drzwi. Wiem ze to trudne, ze serce sie kraje ale to jedyna
              > metoda. Uslyszalam to od specjalisty. Im dluzej rodzina bedzie patrzec przez
              > palce na wybryki alkoholika (lub narkomana) tym bardziej sama sie pakuje w
              > klopoty. Smutne to, jednak prawdziwe.
              >
              Widzisz, Ty mowisz tutaj o wielkim stopniu zaawansowania
              alkoholowego. Niedzwiedzica prawdopodobnie miala na uwadze pijaka,
              ktory jest w stanie decydowac w wiekszosci przypadkow o sobie.
              Przynajmniej ja ja tak zrozumialem i poparlem w tym sugerowaniu
              kobiety, ktora moze zmienic duzo. Ten opisany tutaj przez autora
              watku wlasnie do tych drugich nalezy. Zaawansowany alkoholik pracy
              zadnej nie wykona, nikt go nie zatrudni, zadnego grosza swego tez
              nie zarobi by go pozniej przepic. Jednym slowem -spalony. Takiego
              kobieta nie zmieni, bo i zadna takiego nie zechce. On tez kobiety
              raczej nie potrzebuje -chyba zeby ja po wodke wysylac. Kolegow
              taksamo pewnie nie ma, chyba ze uzbieral na flaszke z wyciagnieta
              reka, wtedy sie ktorys podobny do niego przyblizy, by lyka mu dal
              na spragnienie. Zreszta, zaawansowany pijak nie lubi dzielic sie
              najcenniejszym towarem -lubi wypic go sam. Zgadzam sie jednak z Toba
              w wiekszosci wypowiedzi. Decyzje zmiany trybu zycia podejmuje on sam,
              to on musi sie przelamac (nie kobieta). Kobieta jest tylko (raczej -
              moze byc) widoczna potrzeba na te jego decyzje zmiany zycia,
              jakgdyby perspektywa, dla ktorej bedzie chcial sie poswiecic a
              zarazem inaczej zyc. Podzielam tez Twoja opinie kiedy chodzi o
              tolerancje (przymykanie oczu) przez rodzine na pijaka. Pozdrawiam
              • anahella Re: NIedzwiedziczko! 19.05.03, 18:27
                Gość portalu: .................. napisał(a):

                > to on musi sie przelamac (nie kobieta). Kobieta jest tylko (raczej -
                > moze byc) widoczna potrzeba na te jego decyzje zmiany zycia,
                > jakgdyby perspektywa, dla ktorej bedzie chcial sie poswiecic a
                > zarazem inaczej zyc.

                Jedyna role jako wedlug mnie moze odegrac kobieta w
                wyjsciu akoholika z choroby to postawic mu ultimatum:
                "albo picie albo ja". Uwierz mi - bylam w zwiazku z
                alkoholikiem i wiem co to znaczy. Moj ex wybral alkohol,
                potem wiem ze byl z inna, ktora pila razem z nim. Po kilku
                latach zadzwonil z podziekowaniem za tamten kubel zimnej
                wody. Nie wiem czy dzis pije czy nie, wtedy jak dzwonil
                byl ponad rok bez alkoholu.

                Domyslam sie ze inna kobieta postapila z nim podobnie jak
                ja i wtedy do niego dotarlo ze ZNOW moze kogos stracic.
      • anahella fimka - link dla twojej kolezanki 18.05.03, 21:04
        www.alkoholizm.akcjasos.pl/
        tu jest sporo ciekawych rzeczy, rowniez porady dla rodziny alkoholika.
        • fimka dzięki! n/t 19.05.03, 12:13
    • Gość: Radex Re: ile piją wasi faceci ??? IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 18.05.03, 20:21
      Słysałem gdzieś teorie,że jak się pije powyżej siedmiu piw tygodniowo to już
      jest jakieś początkowe stadium alkoholizmu.
      A ktoś inny znowu mi mówił,że alkoholika można poznać też po tym jak coraz
      mniej mu potrzeba by zaszumiało w głowie.
      Tyle zasłyszanej teorii.Teraz ja:piję tylko piwo i zauważam,że wraz z
      nadchodzącym latem,ciepełkiem ilości browów znacznie zwiększa się.I zdarzy się
      np. w piątek wypić 4 a w sobote 3 - oczywiście w towarzystwie na imprezce bądź
      nad jeziorem.Rzadko za to piję w tygodniu
    • daffne Re: ile piją wasi faceci ??? 18.05.03, 23:22
      W moim rodzinnym domu alkohol byl norma.
      Moj mezczyzna nie pije chyba moge tak powiedziec , czasem wypijemy razem piwko albi winko :)
      Pozdrowionka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka