tygrysek27 20.03.07, 11:30 Trybunał wyda wyrok ws. Polki, której odmówiono aborcji; po urodzeniu dziecka kobieta częściowo nie widzi: wiadomosci.onet.pl/1505266,11,item.html Jaka jest Wasza opinia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:34 nie zaglądam do wiadomości, ale uważam, że należy dokładnie uświadomić uczniów w szkole, co znaczy zarodek, płód i jakie konsekwencje dla życia matki może nieść ciąża, oraz powiedzieć głośno, że KK nie zależy na "świętości życia", tylko na kasie za chrzty. Acha i uważam, że aborcja powinna być legalna. Nie bezpłatna na kasę chorych, ale legalna. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:35 nie jestem pewna, czy kiedys ta kobieta nie wystepowala w telewizji. wiem, ze miala powazna wade wzroku i urodzenie dziecka miala sprawic, ze nie bedzie widziala prawie wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 21.03.07, 18:29 Nie jestem zadnym ekspertem w tej dziedzinie ale sama majac powazna wade wzroku zawsze wypytuje sie lekarzy, czy jest zwiazek pomiedzy ciaza a ewentualnym pogorszeniem. W Polsce sie robi cesarki, jak ktos ma wade -8 wzwyz. Na zachodzie o tym nie slyszeli, a pytalam kilku lekarzy w Niemczech i USA. Moze pani Alicja szuka latwej kasy? Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:38 Mam nadzieję, że kobitka wygra, a lekarz, który odmówił jej zabiegu świadomie (choć na razie jest to w Polsce legalne) pójdzie siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek27 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:40 a nie uważacie że miała świadomość tego zagrożenia i po prostu nie powinna zachodzić w ciaże? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:44 a nie uważasz, że skoro nawet przy podwiązaniu jajników jedna z tysiąca kobiet zachodzi w ciążę, to ciężko powiedzieć, żeby ktoś nie zachodził w ciążę? Koleżanka moja od listopada ma córunię, wynik pękniętej gumki i niedziałającego postinoru... Koleżanka nie chciała aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek27 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:47 podałam argument z komentarzy artykułu uważam że aborcja w takich wypadkach powinna być legalna i szlag mnie trafia jak nadęte ku.ta.f.ony w sejmie oraz w TV Trwam decydują za kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:52 wiesz, ja też ostatnio sobie czytałam komentarze w sprawie aborcji, jeden palant napisał, że zarodkowi bije serce w pierwszym miesiącu ciąży, ROTF! Po prostu ignoracja wśród społeczeństwa jest porażająca, a kampania propagandowa KK nadzwyczaj udana. Pamiętasz Niemy krzyk? Nawet na moim abnegackim mężu zrobił wrażenie. To film z aborcji dużo późniejszych niż 3. miesiąc. Teraz dopiero sobie uświadomiłam, jaka to perfidia. Chodziło o wywołanie poczucia winy, nie o informację. Wiem, chaotycznie to piszę, ale jestem porażona skalą ignoracji w społeczeństwie na temat ontogenezy człowieka. Zero rzeczowych ragumentów, tylko emocje podsuwane przez KK, cytaty z JPII. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek27 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 11:59 czy ten film miał coś wspólnego z wystawą plakatów w wileu miastach Polski na których były szczątki usunietych płodów? ohydna manipulacja lepiej ksiądzdyrektor zająłby sie budową hospicjów, szpitali czy domów dziecka dla tych dzieciaczków ktore urodziły się chore, skazane na śmierć lub zostały porzucone na ulicy nóz mi sie otwiera w kieszeni że jakis palant który uzywa sobie na boku podczas wakacji na dominikanie ma decydowac o mojej za przeproszeniem - dupie Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 12:00 nie, ten film "chodził" po szkołach w 89/90, był puszczany na religii chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 12:01 ja byłam wtedy w podstawówce, co jest dodatkowo ohydne. Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa alpepe 20.03.07, 13:28 gdzie twoje argumenty? strasznie się gorączkujesz. popieram panią tysiąc tylko w zakresie konieczności możliwości egzekwowania obowiązującego prawa. nie podoba mi się, że nie wysiliła się i nie zapobiegła ciąży razem z nieobecnym w opowieści mężczyzną. cała dyskusja wokół aborcji to emocje obu stron. etyka katolicka opiera się na filozofii tomistycznej zakładającej istnienie jednej obiektywnej rzeczywistości. w momencie zapłodnienia dokonuje się zmiana jakościowa i powstaje obiektywnie nowy byt z własną tożsamością. dlatego obrona życia poczętego w każdej sytuacji jest konsekwencją przyjętej koncepcji filozoficznej, a nie wyliczania stopnia zaawansowania rozwoju zarodka/płodu. można się nie zgadzać, ale warto wiedzieć zanim się zakrzyczy "rzeczowymi argumentami". Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: alpepe 20.03.07, 13:46 w momencie zapłodnienia dokonuje się zmiana jakościowa i > powstaje obiektywnie nowy byt z własną tożsamością Nie mamy o czym rozmawiać po tym, co napisałaś. Ile takich bytów spływa każdego dnia w ubikacji, bo organizm przerwał ciążę? I Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: alpepe 20.03.07, 13:48 nie widzisz różnicy pomiędzy naturalnym poronieniem a aborcją? Odpowiedz Link Zgłoś
stara_dominikowa Re: alpepe 20.03.07, 13:50 > Nie mamy o czym rozmawiać po tym, co napisałaś. Ile takich bytów spływa każdego > dnia w ubikacji, bo organizm przerwał ciążę? czy jak pchnę cię nożem, to jestem usprawiedliwiona, bo matka natura też może cię zamordować racząc cię efektownym wylewem do mózgu? śmieszna jesteś. ale smutne to jak innym zarzucasz ignorancję. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina bicie serca 20.03.07, 13:57 akcja serca jest 21 dni po zaplodnieniu alpepe.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:56 jajnikow nie da rady zawiazac.... Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Jedno pytanie 20.03.07, 12:46 Skoro nie może miec dzieci to po co się kocha? Nie wiem ile ma lat, ale jak by nie było seks będzie pewnie uprawiała jeszcze przez 20 może 30 lat, czy za każdym razem kiedy wpadnie ma być skrobanka? Niech weźmie odpowiedzialność za siebie i swoje dzieci, dzisiaj jest tyle śroków anty i tyle możliwości, że naprawdę nie ma problemu z zabezpieczeniem sie. Moim zdaniem skrajna nieodpowiedzialność a sytuacja pewnie znow się powótrzy za kilka lat (chyba, że zrezygnuje z seksu), bedzie to zdrowsze i dla niej (nie będzie aborcji) i dla jej dzici (z oczywistych względów) A szczerze co o tym myslę, chodziło jej o kasę. Gdyby naprawdę nie chciała urodzić to by ciążę przerwała nielegalnie i nikt by jej nic nie zrobił, ale rozdmuchała sprawę, dostała 100,000zł "becikowego" jako odszkodowanie i jest cacy. Tylko trochę dziecka szkoda, bo jak podrośnie i się o wszystkim dowie, to kto wie jak zareaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:48 dziecko jak się dowie, że matka przez nie oślepła, na pewno będzie wniebowzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:50 > dziecko jak się dowie, że matka przez nie oślepła, na pewno będzie wniebowzięte z tego co wiem matka miała chorobe genetyczną i ślepnie nadal, nieubłagalnie, ciąża może troszecznę przyspieszyła proces, zresztą to nie wazne, ja pytam co będzie dalej? Zabezpieczyć się nie potrafi, dzieci mieć nie może a kocha się dalej. W jej przypadku aborcja to środek anty bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:59 alpepe napisała: > dziecko jak się dowie, że matka przez nie oślepła, na pewno będzie wniebowzięte > . tym bardziej, po cholee obarczac dziecko taka trauma? ktora kochajaca i madra matka tak zrobi? Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:49 zgadzam się tylko po cześci kowalski - a dokładnie to co do środków bezpieczeństwa ja jednak przy dzisiejszym postępie w medycynie po prostu nie wierzę we wpadki Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:52 > zgadzam się tylko po cześci kowalski - a dokładnie to co do środków > bezpieczeństwa > ja jednak przy dzisiejszym postępie w medycynie po prostu nie wierzę we wpadki ja też nie :) no chyba, że ktoś jest skrajnie nieodpowiedzialny zastanawia mnie tylko co będzie za rok dwa czy pięć. Zabezpieczyć się nie potrafi i seks chce mieć Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:53 nutopia, zacytuję ci właśnie index Pearl'a dot. skuteczności różnych metod: Sterylizacja kobiety: 0,1; dwuskładnikowe pigułki antykoncepcyjne 0,03do 1,0; plaster antykoncepcyjny ok. 1,0 Czyli jedna na tysiąc wysterylizowanych kobiet zajdzie w ciążę. Uwierz we wpadki. Ja uwierzyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 12:55 sterylizacja kobiety+sterylizacja męża+prezerwatywy+seks w dni niepołdne=? jakie jest prawdopodobieństwo, że zajdzie? Jeden na 100 mln? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:11 sterylizacja kobiety i mężczyzny jest w Polsce NIELEGALNA i KARALNA prezerwatywy pękają seks w dni niepłodne, nie rozśmieszaj mnie. Kobieta w dni niepłodne nie ma nawet ochoty na seks, natura jest sprytna, a przeciez nie chodzi o to, by spełnić obowiązek? Poza tym poczytaj nieco o dniach bezpłodnych. Na dobrą sprawę o tym, że dany dzień był płodny czy bezpłodny dowiadujesz się post factum. W Niemczech ostatnio reklamowana jest Persona, rodzaj testera śluzu, co ma odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta ma płodne dni. Sprawdź sobie skuteczność. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:36 to może warto polwalczyć o legalna sterylizację a nie o aborcję? Z tymi dniami niepłodnymi może przesadziłem, ale uwazam, że prezerwatywa + tabletki(plastry), ewentualnie sterylizacja+sterylizacja partnera daje gwarancję tego, ze w ciążę się nie zajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:59 weźże się chłopie obudź. Status quo jest na rękę i ginekologom wykonującym w wynajętych domach to, czego nie mogą wykonać w szpitalu, bo im sumienie nie pozwala i politykom i księżom. Jeśli komukolwiek chodzi o dobro dziecka, to są to właśnie te niedoszłe, albo i doszłe matki. Wiesz, trochę przeszłam w życiu i zmieniłam zdanie w sprawie aborcji. Nie, sama nie przerywałam ciąży, ale wiem, że niestety u nas propaganda przysłoniła prawdę. Sterylizacja w Polsce jest zagrożona w Polsce aż do 10 lat więzienia. Czujesz to? Poza tym, to tak w kwestii aborcji, to przy wczesnej ciąży wyjątkowo prosty zabieg i bynajmniej nie ma tam bólu i cierpienia, zwykłe wyłyżeczkowanie macicy. U nas przemilcza się statystyki ciąż kończących się samoistnie w pierwszym trymestrze ciąży i jakoś nie słyszałam, by księża robili pogrzeby zarodkom, które przecież mają już w KK godność ludzką. Wiem, że chaotycznie się teraz wypowiadam, sorry. Tak w kwestii prezerwatyw, to mam wrażenie, że teoretyzujesz, w wielu związkach jak kobieta bierze pigułki, to facet uważa, że on nie musi się zabezpieczać i wręcz ciężko go do tego przekonać, bo "antykoncepcja jest domeną kobiety". A z tym kobieta w związku jakoś musi żyć i jest, jak jest. I jeszcze jedno:-) Co do legalnej sterylizacji :-), to wyobraź sobie, że w POlsce zwykłe prezerwatywy i środki antykoncepcyjne są uważane za niemalże wymysł szatana, więc co powiedzieć o sterylizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:13 kowalski.kowalski1 napisał: > sterylizacja kobiety+sterylizacja męża+prezerwatywy+seks w dni niepołdne=? > jakie jest prawdopodobieństwo, że zajdzie? Jeden na 100 mln? dokładnie w takich przypadkach jak tej kobiety - skoro wiedziała że nie może zajść w ciążę to powinna własnie skorzystać z takiego rozwiązania? drastyczne? może. ale nie bardziej niż aborcja Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:01 alpepe napisała: > nutopia, zacytuję ci właśnie index Pearl'a dot. skuteczności różnych metod: > Sterylizacja kobiety: 0,1; dwuskładnikowe pigułki antykoncepcyjne 0,03do 1,0; > plaster antykoncepcyjny ok. 1,0 > Czyli jedna na tysiąc wysterylizowanych kobiet zajdzie w ciążę. > Uwierz we wpadki. Ja uwierzyłam. Zgadzam sie alpepe:) Ja znam 3 dziewczyny, które zaszły w ciążę w następujący sposób: - o tej ze stosunku przerywanego nie ma co wspominać bo to żadna antykoncepcja więc przechodzę dalej;) - regularnie brane tabsy anty (bez opóźnień, zapominania etc.) - ciąża - spirala - ciąża Odpowiedz Link Zgłoś
nutopia Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:16 > > > > ale przynjamniej mogą powiedzieć że próbowały prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Jedno pytanie 20.03.07, 14:01 dobra, ktora z wymienieonych przez Ciebie alpepe metod stosowala ta kobieta? i czy robila to poprawnie? Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:17 > A szczerze co o tym myslę, chodziło jej o kasę. Gdyby naprawdę nie chciała > urodzić to by ciążę przerwała nielegalnie i nikt by jej nic nie zrobił, ale > rozdmuchała sprawę, dostała 100,000zł "becikowego" jako odszkodowanie i jest > cacy. Tylko trochę dziecka szkoda, bo jak podrośnie i się o wszystkim dowie, > to kto wie jak zareaguje. Jak rozumiem to jesteś ginekologiem pokątnie wykonującym zabiegi, na wykonanie których nie pozwala ci sumienie i światopogląd w godzinach pracy w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:40 nie nie jestem ginekologiem, ale gdybym był w sytuacji tej kobiety to: po pierwsze zrobił bym wszystko aby w ciążę nie zajść, włącznie ze sterylizacją i nie ważne czy legalną czy nie a po drugie, nawet gdybym zaszedł i wiedział, że to dla mojego zdrowia będzie fatalne w skutkach to przeprowadził bym aborcję jeszcze w pierwszych tygodniach ciąży natomiast nigdy bym nie rozdmuchał sprawy wiedząc, że walczę o to by przyznano mi rację do usunięcia ciąży z dzieckiem, które już de facto się urodziło. Wniosek z tego taki, że pieniądze całą sprawę załatwią, bo o to tutaj od poczatku chodziło, zresztą wcale się nie dzie 25000 euro za urodzenie dziecka, zyć nie umierac, zwłaszcza, że choroba i tak by postępowała niezaleznie czy by to dziecko urodziła czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Jedno pytanie 20.03.07, 13:50 > ale gdybym był w sytuacji tej kobiety to: > po pierwsze zrobił bym wszystko aby w ciążę nie zajść, włącznie ze > sterylizacją i nie ważne czy legalną czy nie Panie kowalski, ta kobieta SAMA w ciążę nie zaszła, widocznie zagrożenie jej zdrowia nie było powodem by mąż był jeszcze bardziej niż zwykle ostrożny. Mężczyźni nie tak łatwo rezygnują z zaspakajania swoich potrzeb, często grożąc odejściem w przypadku zbytniej ostrożności i rozważności kobiety. Jakoś o jego winie ani słowa. Jestem jak ta kobieta za dochodzeniem prawa, a nie pokątnym jego łamaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:17 Nie znam dobrze sprawy, ale uważam, że dobrze się stało, że urodziła. Jak sama mówi cieszy się z córeczki i ją kocha. Myślę, że to była dobra okazja do wyciągnięcia pieniędzy. Oczywiście szkoda, że jej wzrok się pogorszył, ale pogorszenie wzroku nie jest aż takim kalectwem. Ludzie niewidomi od urodzenia też muszą z tym jakoś żyć. Co innego gdyby było zagrożone jej życie. Myślę, że tragedią było by dla tej kobiety usunięcie dziecka z takiego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:20 > Nie znam dobrze sprawy, ale uważam, że dobrze się stało, że urodziła. > Jak sama mówi cieszy się z córeczki i ją kocha. Ja bym jej samej pozwoliła zadecydować. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:21 to moze poznaj sprawe lepiej. ta kobieta jest prawie slepa. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:26 oglądałam tvn24 i wiem o co chodzi takie jest moje zdanie ja akurat mam mieszane uczucia co do aborcji moim zdaniem dobrze się stało, że urodziła i chyba mam prawo do takiego zdania skoro teraz mówi, że cieszy się z córki i ją kocha, bo widziałam taką wypowiedź w telewizji to jestem pewna, że tak naprawdę pewnie sama też się cieszy z tego co się stało są sytuacje, w ktorych trzeba się wznieść ponad własne ja ja bym urodziła...ale każdy ma prawo do własnych decyzji to fakt Jestem za legalizacją aborcji, ale właśnie musiało by to być jakoś prawnie rozsądnie rozwiązanie. Nie może być tak,że życia człowieka moze pozbawić każdy w zależności od własnego widzimisie. A przepraszam to jeszcze jedna rzecz, za którą zostanę pożarta. Częściowa albo i nawet całkowita utrata wzroku nie jest aż taką tragedią w porównaniu z pozbawieniem kogoś szansy do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:34 > Częściowa albo i nawet całkowita utrata wzroku nie jest aż taką tragedią w > porównaniu z pozbawieniem kogoś szansy do życia. ok, to twoje zdanie. ja akurat uwazam, ze to ogromna tragedia, zwlaszcza jak sie ma troje malych dzieci. tak naprawde jednak chodzi tylko o to, ze urodzenie dziecka to nie byla jej decyzja- ona zostala do tego zmuszona, chociaz chciala zgodnej z prawem aborcji. nie pozostawiono jej zadnego wyboru, dlatego nie podobaja mi sie komentarze "dobrze sie stalo jak sie stalo". Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:42 Na dyskusję o aborcji nie mam teraz czasu, bo wychodzę. Ale należę do grona ludzi, którzy twierdzą, że niekoniecznie to człowiek ma prawo do decydowania o ludzkim życiu. A dla mnie to już jest życie. Są przypadki, w których jest to koniecznością,a i w takich lekarz może popełnić błąd jak to się stało w słynnej ostatnio sprawie, kiedy dziecko po aborcji było jeszcze żywe i jak się okazało nie miało wcale wykrytych wcześniej wad. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:51 > Na dyskusję o aborcji nie mam teraz czasu ja nie mam ani czasu ani ochoty;) i tak nikt nikogo nie przekona ani nowych argumentow nie wymysli. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:54 > Częściowa albo i nawet całkowita utrata wzroku nie jest aż taką tragedią w > porównaniu z pozbawieniem kogoś szansy do życia. To jest twój wybór i masz do niego prawo. Inni mają prawo do innego wyboru. A MY nie mamy prawa oceniać tych wyborów, zwłaszcza, że są one, jak na razie zgodne z prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
kowalski.kowalski1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:43 > to moze poznaj sprawe lepiej. > ta kobieta jest prawie slepa. jest prawie slepa a będzie ślepa całkowicie i to nie dlatego, że urodziła, tylko dlatego, że ma chorobe genetyczną. Dziecko może przyspieszyło ten proces, ale on i tak jest nieunikniony w przypadku tej kobiety, tego nie da się wyleczyć. Zgadzam się natomiast z Avital, ze tutaj głównie chodzi o pieniądze. 100,000zł odszkodowania to nie jest mało, jak za coś co i tak by się stać musiało Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:58 > Zgadzam się natomiast z Avital, ze tutaj głównie chodzi o pieniądze. > 100,000zł odszkodowania to nie jest mało, jak za coś co i tak by się stać > musiało Jesteś śmieszny, to jest bardzo symboliczna kwota. Jeżeli chodzi o ocenę stanu zdrowia to nie jesteś okulistą tylko ginekologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:11 przeciez napisal ze nie jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 21.03.07, 13:23 clockwork.orange napisała: > przeciez napisal ze nie jest:) Dla mnie ktoś, kto usprawiedliwia odmowę legalnej aborcji i namawia do pokątnej MUSI być osobą, która czerpie z tego korzyści. Może nie jest lekarzm, tylko organizatorem? Odpowiedz Link Zgłoś
clockwork.orange Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:08 wiesz, ja nie jestem lekarzem, wiec nie wiem jak by to bylo. wiem ze miala wskazania medyczne do zabiegu, ktore dawaly jej prawo do legalnej aborcji. moze gdyby dluzej zachowala wzrok zdazylaby spokojnie odchowac mlodsza dwojke dzieci...moze nadal mialaby w miare dobry wzrok? jesli nie jestes lekarzem, to daruj sobie gdybanie. poza tym nie widze nic zlego w tym, ze polslepa kobieta z trojka malych dzieci stara sie o odszkodowanie. przypuszczam ze musi jej byc potwornie trudno, nie wiem jak ona sobie radzi ze sprzataniem, gotowaniem itp. skad ma brac kase na utrzymanie? i tak jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. co powinna zrobic- buzia na klodke i udawac ze jest super? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 13:55 jest kiepska matka. ogladalam kiedys z nia wywiad w tv, tak wyraznie mowila o tym, ze nie chciala tego dziecka itd...potrafilabym zrozumiec kobiete, ktora wyrazajac te opinie jest w stanie "blogoslawionym"... ale jesli urodzila juz dziecko, twierdzi, ze je kocha....i dalej mowi, ze usunelaby.... brakuje mi slow.szkoda mi dziecka, ktopre patrzy jak mamusia w tv pieprzy, ze nie powinno go byc. kobieta ma racje, panstwo ja perfidnie oszukalo,ale na jej miejscu dalabym spokoj. dla dobra dziecka, ktore juz jest, slucha tego wszystkiego i kiedys pewnie te wydarzenia odbija sie na jego psychice. Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:06 > i dalej mowi, ze usunelaby.... > brakuje mi slow.szkoda mi dziecka, ktopre patrzy jak mamusia w tv pieprzy, ze > nie powinno go byc. > kobieta ma racje, panstwo ja perfidnie oszukalo,ale na jej miejscu dalabym > spokoj. dla dobra dziecka, ktore juz jest, slucha tego wszystkiego i kiedys > pewnie te wydarzenia odbija sie na jego psychice. Może to będzie trauma, a może miłość z jaką dziecko spotyka na codzień spowoduje, że nie będzie to miało wpływu na dalsze jego życie. Pomślmy ronież o dzieciach, które są porzucane w śmietnikach, zaniedbywane, katowane, gwałcone przez konkubentów. Pochylmy się również nad ich psychiką. Tych mamuś TAK bardzo nie potępiamy, bo nie przyznały się, że przegapiły termin aborcji dopuszczalny nawet w podziemiu, albo przebalowały kasę na taki zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:14 dzieci porzucane na smietnikach to inna para kaloszy. trzymajmy sie tematu i nie popadajmy w skrajny populizm. mamy konkretne fakty. masz dzieci? ja mam syna. nie wyobrazam sobie, zebym to wlasnie ja wytoczyla przeciwko niemu takie armaty. moze sie walic, palic, caly swiat sie moze odwrocic na piecie, ale matka jest constans. zawsze po stronie dziecka, zawsze dzialajaca na jego korzysc. jak dziecmko moze zrozumiec, zaakceptowac i przejsc do porzadku dziennego nad dwoma wzajemnie wykluczajacymi sie informacjami? jedna to: tak, nie powinnam byla urodzic. a druga: kocham cie kochanie moje. wiekszej bzdury dawno nie slyszalam! Odpowiedz Link Zgłoś
eluch_a Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:18 To nie jest inna para kaloszy. Bo u nas się chroni życie od momentu poczęcia do momentu porodu. A potem: radź sobie. Niech oni zamiast aborcją zajmą się tymi dziećmi, dla których matki nie mają za co butów kupić albo tymi w domach dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:22 mowmy o tej kobiecie. inne aspekty aborcji mozna znalesc sobie w tysiacu watkow, ktore przetoczyly sie na tym forum. nudzi mnie powtarzanie sie. Odpowiedz Link Zgłoś
eluch_a Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:04 Ja nie jestem za aborcją, ja nie jestem przeciw, bo doszłam ostatnio do wniosku, że, podobnie jak ci kretyni z sejmu, skoro nigdy nie byłam w ciąży, nie powinnam się wypowiadać, bo nie mając epizodu ciąży i dziecka w życiorysie po prostu nie wiem. Z tą różnicą, że ja mam takie biologiczne możliwości. Nie jestem za, nie jestem przeciw - ja jestem za PRAWEM WYBORU! Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:11 Zwracam się do Avital i Kowalskiego i reszty osób podzielających ich poglądy: Ile dzieci urodziliście i czy jesteście ślepi?! Bardzo proszę o potraktowanie tego pytania poważnie - bo sprawa jest poważna. Kowalski - jest taka możliwość, że ktoś traci wzrok z powodu ciąży. Nie wiem na czym opierasz swoje sądy, ale mojej koleżance nie wolno było w liceum ćwiczyć na w-fie, bo mogła od tego utracić wzrok (odklejenie siatkówki) - myślę, że ciąża i poród to dużo większy wysiłek dla organizmu niż lekcja w-fu, ale co ty możesz o tym wiedzieć... Avital - widziałaś kiedyś jak wygląda życie codzienne osoby niewidomej? Rozmawiałaś z taką osobą o tym co czuje? Ta kobieta już wyraźnie określiła, że wolałaby tego dziecka nie urodzić i mieć zdrowe oczy!!! Ponieważ jednak nie z jej wyboru stało się inaczej, to co ma teraz zrobić?! Oddać córkę do domu dziecka?! Nie ma innego wyjścia - pokochała ją, bo to jej dziecko. A co do pieniędzy - straciła wzrok, bo lekarz zdecydował za nią, że nie podejmie próby ratowania jej wzroku. W związku z tym, że w naszym kraju z zaciętością walczy się o życie płodu olewając życie już istniejące, kobieta ta musi teraz walczyć o środki do życia dla siebie i swoich dzieci, bo może liczyc tylko na kilkaset zł miesięcznie z pomocy społecznej. Ja ją popieram. I jeszcze jedno - każdy ma prawo do seksu!!! 18-latka, 80-latka, chorzy, zdrowi, upośledzeni, alkoholicy - i wy na pewno nie będziecie decydować o tym, nawet jeśli chcielibyście - troszkę pokory życzę. Zadnej z tych grup się nie sterylizuje, ani do tego nie zmusza, nie namawia. Nie wiem, czy wiecie, że w domach pomocy społecznej dochodzi do seksu między upośledzonymi umysłowo - bo nie sposób ich upilnować. I rodzą sie potem dzieci, które utrzymuje państwo - nierzado przez całe życie. I co? mamy ich na siłę wysterylizować?! Wątpię, żeby to było zgodne z naukami kościoła. Pozostawiam wam to do przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:21 slepa nie jestem, mam natomiast klopoty z mikrozamkrzepami. w ciazy bralam zastrzyki z heparyny. ciaz byla wysokiego ryzyka. nie wiem jak to jest byc slepa. sadze, ze w tej chwili to nie jest istotne. to juz sie stalo. jest dziecko i to jego dobro teraz jest najwazniejsze. dla mnie ta kobieta jest chora... na glowe. Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:27 maretina napisała: > jest dziecko i to jego dobro teraz jest najwazniejsze. > dla mnie ta kobieta jest chora... na glowe. Niby dlaczego? Przeciez ona własnie walczy o środki utrzymania dla swoich dzieci! Nie będzie mogła pracować i proawdopodobnie będzie potrzebowała opiekunki nie tylko dla dzieci, ale tez dla siebie samej. Poza tym, ja mogłabym napisać, że dla mnie to ty jesteś chora na głowę - ale co by to zmieniło?! Zastanowiłabyś się choć chwilę nad sobą? Pewnie nie. Więc po co od razu inwektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:32 kobieta, ktora krzywdzi wlasne dziecko nie jest zdrowa. poza tym ponawiam pytanie, ktore napisalam wyzej: jaka metoda antykoncepcji ja zawiodla? miala dwoje dzieci, powinna byla sie zabeczpieczyc. wyzej pisalam rowniez, ze nie chodzi mi o jej prawo do aborcji, bo niewatpliwie je miala ( chociaz ktos inny dopisal, ze za pogarszanie jej wzroku odpowiedzialna wada genetyczna, ciekawe czy to prawda?), gdyby ta burze rozpetala w ciazy... rozumialabym. natomiast, ktora matka decyduje sie na cos takiego wiedzac, ze jej dziecko na to patrzy? urodzila zdrowe dziecko... podobno je kocha.... ja w taka milosc nie wierze. to nie ejst milosc.to odwet. Odpowiedz Link Zgłoś
zwroclawianka Jestem za aborcją 20.03.07, 14:20 Nie rozumiem, jakim prawem (boskie prawo- niezależnie od gatunku bogów i bożków na całym w świecie mam w nosie, jestem ateistką) ktoś ma decydować czy życie mojego organizmu/ moje zdrowia jest ważniejsze od zarodka żyjącego na koszt mojego organizmu! Jeśli ktoś twierdzi, że zarodek to zycie, które należy chronić, proszę bardzo, nawet udostępnię się w szpitalu, niech mi wyoperują ten boski cud życia i zainstalują u kogo innego! Szanuję kobiety, które mimo możliwości stracenia życia/ okaleczenia się decydują się na urodzenie, podziwiam je! Ale zmuszanie kogoś do tego jest szczytem chu..stwa!!! Pominę drobny fakt, ze ślizganie się, tarzanie i nurzanie w świętym oburzeniu na wyrodne kobiety przez naszych niezmiernie prorodzinnych polityków to jedynie cyniczne zachowanie w celu podwleczenia sobie rankingów i pokazania się w mediach. Głównie chodzi o odwrócenie uwagi od tego, że nie ma sensownego programu emerytalnego i sposobu na załatanie dziury w ZUS-ie, że nie wiadomo jak poddźwigniemy odszkodowanie dla Eureko, itp! Ale co tam , huzia na Józia, lepiej popitolić o aborcji, o lustracji i innych problemach które są kluczowe dla życia statystycznego Polaka. Odpowiedz Link Zgłoś
saharah87 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:45 Moje ciało, moja decyzja. Dlaczego ktos inny chce mi narzucac w tej intymnej sprawie swoja wole? Dlaczego jakas obca sila zaglada mi pod koldre? To zenujace, ze kobieta ktora nie chce urodzic dziecka, ktore nosi jest skazana na porod! Lekarze umywaja rece, nawet wtedy kiedy zagrozone jest zycie/zdrowie matki! Nigdy nie bylam w ciazy, ale jesli badania wykazalyby, ze dziecko urodzi sie z duza wada, porazeniem mozgowym lub bez konczyn nie zdecydowalabym sie na porod. Ale w tym panstwie bylabym ZMUSZONA! To gwalt na moim ciele! Pomyslcie o strasznym zyciu dziecki uposledzonych, bez konczyn lub z nieuleczalnymi ciezkimi wadami. Cale zycie dziecko meczy sie z choroba lub jest roslinka - co jest z kolei straszne dla rodzica. Kiedy rodzice zestarzeja sie lub umra, co sie stanie w takim dzieckiem? Bedzie juz dorosle, lecz skazane ciagle na pomoc innym. To przerazajace. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:49 jedno mnie uderzylo: dlaczego jestes zdzwiona tym, ze ktos w brzuchu kobiety ma prawa? dlaczego sie dziwisz, ze dziecko ma prawo do zycia? jestem za mozliwoscia wyboru w trzech sytuacjach: gwalt, wada letalna dziecka, zagrozenie zdrowia zycia kobiety. tak, tej kobiecie nalezala sie aborcja. oburza mnie jednak to, ze teraz rozpetala cyrk na ocach swojego dziecka, ktore ze wszystkich mediow ( a niedlugo zapewne od "zyczliwych") dowie sie, ze bylo niechciane i powinno go nie byc,. wtedy mama bylaby szczesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
saharah87 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 14:57 Wyznaje zasade - świetość życia jest mniej ważna od jakości życia, tak jak napisał etyk, P.Singer. Tak wiem, kazdy ma prawo do zycia, osoby bez konczyn lub z bardzo ciezkimi wadami rozwoju umyslowego lub fizycznego moga prowadzic niesamowicie bogate zycie - np. Hawkins i inni. Ale to nie przysloni cierpien jakie to dziecko i dorosly bedzie przezywac - ma male szanse na milosc, zalozenie rodziny, dzieci, prace...spacery po plazy, samodzielnie zjedzenie loda by jakiekolwiek codzienne czy niecodzienne przyjemnosci. Nie chce skazywac kogos, kogo chce bardzo kochac na takie cierpienia. Dlatego aborcji (nie jako srodka zastepczego antykoncepcji,o nie) mowie zdecydowane TAK. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 15:02 jaki brak konczyn? ta pani ma zdrowa coreczke! Odpowiedz Link Zgłoś
piekielnica1 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 21.03.07, 13:30 > tak, tej kobiecie nalezala sie aborcja. oburza mnie jednak to, ze teraz > rozpetala cyrk na ocach swojego dziecka, ktore ze wszystkich mediow ( a > niedlugo zapewne od "zyczliwych") dowie sie, ze bylo niechciane i powinno go > nie byc,. wtedy mama bylaby szczesliwa. Pani Alicja jest bohaterką, bo podjęła trud walki. Jej zwycięstwo jest zwycięztwem tysięcy kobiet, które unikną jej losu. Fakt, że możesz swobodnie tutaj wyrażać swoje opinie kosztował w przeszłości nie jedną kobietę walkę o dostęp kobiet do edukacji. Gdyby te desperatki nie podjęły tej walki kobiety do dzisiaj miały by zamknięty dostęp do nauki, bo nikt by tego dostępu nam za darmo nie dał. Odpowiedz Link Zgłoś
zwroclawianka Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 15:44 wiadomosci.onet.pl/1505824,11,item.html I tak z naszych kieszeni (podatków) pójdzie na odszkodowanie dla tej kobiety- podziękujmy lekarzom i politykom- hipokrytom. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysek27 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 20.03.07, 18:36 dlatego wyjechałam z tej 4RP kościelno-kaczorowej i nigdy tam nie wrócę :( Odpowiedz Link Zgłoś
skp110 Re: Aborcja czy kalectwo kobiety? 21.03.07, 19:02 ludzkie życie jest bezcenne. Tak dziękuję że są lekarze którzy dbają o życie pacjenta a nie o dochody towarzyst ubezpieczeniowych Odpowiedz Link Zgłoś