basiabjork
20.03.07, 14:31
Kolega - obcokrajowiec zaczal inwestowac w Polsce. Poniewaz interesu trzeba
pilnowac, kolega sie przenosi na rok do Polski. Normalnie kolega jezdzi
poobijanym 10-letnim golfem. I teraz przychodzi i pyta sie, jaki ma sobie
samochod kupic w Polsce. Wiem, ze czlowiek nie przywiazuje wagi do aut i
pewnie kupilby cos "byle jezdzilo", ale z drugie strony, czy to nie zaszkodzi
jego wizerunkowi "godnego zaufania inwestora"?
Czy w Polsce patrzy sie na ludzi przez pryzmat samochodu, ktorym jezdza?