Dodaj do ulubionych

Jednodzietni

19.05.03, 13:57
Dołączmy do serii wątkow "-dzietni". Co sądzicie o rodzinach, w których jest
tylko jedno dziecko? Czy bycie jedynakiem to naprawde takie nieszczęscie dla
samego zainteresowanego, jak i jego otoczenia, czy moze właśnie szczescie?
Czy jedynak musi wyrosnąć na egoistę i rozpieszczoną dupe wołową z dwoma
lewymi rękami? Znacie jakichś jedynaków? A może sami nimi jesteście? CZy
sereotypy gloszone o jedynakach sprawdzają sie w realnych znanuych Wam
przypadkach? Decydować się na drugie dziecko nawet jeśli sie tego nie
pragnie , lecz robi tylko po to, żeby dziecko miało rodzeństwo, czy lepiej
obstac przy jednym dziecku nie poświęcając sie dla idei?
Obserwuj wątek
    • xurek Re: Jednodzietni 19.05.03, 14:19
      W kregu moich znajomych sa tacy i tacy, procent "nieudacznikow" nie wydaje mi
      sie byc zaleznym od ilosci posiadanego rodzenstwa. Ja mam siostre, z ktora nie
      utrzymuje zadnych kontaktow. Takich tez znam paru, wiec "wielodzietnosc"
      rodziny nie jest zadna gwarancja na "posiadanie rodzenstwa".

      Xurek
    • Gość: bianca Re: Jednodzietni IP: *.de.ibm.com 19.05.03, 14:22
      faveur napisała:

      > Dołączmy do serii wątkow "-dzietni". Co sądzicie o rodzinach, w których jest
      > tylko jedno dziecko? Czy bycie jedynakiem to naprawde takie nieszczęscie dla
      > samego zainteresowanego, jak i jego otoczenia, czy moze właśnie szczescie?
      > Czy jedynak musi wyrosnąć na egoistę i rozpieszczoną dupe wołową z dwoma
      > lewymi rękami? Znacie jakichś jedynaków? A może sami nimi jesteście? CZy
      > sereotypy gloszone o jedynakach sprawdzają sie w realnych znanuych Wam
      > przypadkach? Decydować się na drugie dziecko nawet jeśli sie tego nie
      > pragnie , lecz robi tylko po to, żeby dziecko miało rodzeństwo, czy lepiej
      > obstac przy jednym dziecku nie poświęcając sie dla idei?

      Moje dziecko jest jedynakiem i w ogóle nie jest rozpieszczone. Wręcz
      przeciwnie - samodzielne od najmłodszych lat (ja pewnie jestem jakaś
      toksyczna). Mój były np. miał siostrę i przy tym wszystkie cechy jedynaka -
      niezaradny pępek świata itd. Natomiast całe to gadanie o super więziach i
      rodzeństwie to pic na wodę. Moje dziecko ma rodzeństwo cioteczne, widują się z
      powodów organizacyjnych prawie codziennie i po 10 minutach tłuką się zażarcie.
      To tyle z uczuć rodzinnych. Których znajomych nie pytam - wszyscy mówią, że ich
      dzieci kłócą się niemiłosiernie. Pamiętam relacje z moją siostrą - póki byłśmy
      małe/młode, to najczęściej się zwalczałyśmy, teraz jak jesteśmy duże to się
      oczywiście zmieniło, ale nie jesteśmy i nigdy nie byłyśmy jakoś specjalnie
      zżyte. Mimo wszystko znacznie lepiej dogaduję się z przyjaciółkami. Tyle, że w
      stosunku do rodziny ma się trochę inne poczucie obowiązku, solidarności czy ja
      wiem? To chyba ten zew krwi...
      • Gość: Anton Re: Jednodzietni IP: 195.94.204.* 19.05.03, 14:31
        Gość portalu: bianca napisał(a):

        > Natomiast całe to gadanie o super więziach i
        > rodzeństwie to pic na wodę. Moje dziecko ma rodzeństwo cioteczne, widują się
        z
        > powodów organizacyjnych prawie codziennie i po 10 minutach tłuką się
        zażarcie.
        > To tyle z uczuć rodzinnych.

        No i ciesz się! Ja się z bratem też za młodu naparzałemi i wyszlim na ludzi.
        Szczerze - uważam, że jak się będą wystarczająco długo tłuc to w końcu będą
        musieli dojść do porozumienia. No chyba że sie przedtem zatłuką.

        A z jedynakami (jedynaczkami!) mam raczej złe, osobiste, doświadczenia.
        • Gość: t Re: Jednodzietni IP: *.bydgoska.krakow.pl 19.05.03, 14:43
          też sie tłukłam z bratem (o rok młodszy) a teraz możemy prze-gg-adać całą noc,
          i jest najlepszym niańkiem dla moich dzieci :)
    • Gość: melmire Re: Jednodzietni IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 19.05.03, 14:24
      Ja jestem jedynaczka, i wypraszam sobie nazywanie mnie dupa walowa z dwoma
      lewymi rekami (swoja droga, jak to musi zabawnie wygladac, taki melanz
      anatomiczny) :D
      Moj chlopak tez jest jedynakiem, i jakos przez te dwa lata wspolnego zycia sie
      nie pozabijalismy, udalo nam sie dyplomatycznie rozwiazac konflikty,
      mieszkanie nie popadlo w ruine(no, moze troszeczke :) )
      Nigdy nie bylam nieszczesliwa z faktu bycia jedynaczka, wiecej, nie chcialam
      miec rodzenstwa! I chyba nie wyroslam na jakiegos strasznego zwyrodnialca :)
    • Gość: moboj Re: Jednodzietni IP: 62.233.250.* 19.05.03, 14:33
      charakter dziecka zależy od tego, jak sie je wychowa, a nie od tego, ile ma
      rodzeństwa.
    • mantha Re: Jednodzietni 19.05.03, 14:37
      Moj facet jest jedynakiem, a ja mam dwoje rodzenstwa (mlodsze ode mnie) i
      powiem wam, ze po 2 latach bycia z nim moge z cala pwnoscia powiedzec, ze
      niestety, ale wiekszosc opinii na temat jedynakow znajduej swoje potwierdzenie.
      Ogolnie to dobry facet, ale niestety, egoizm u jedynakow jest jedna z cech,
      ktore sa bardzo "wyeksponowane" i zycie z takim czlowiekiem nie jest latwe.
      Generalnie wiekszosc znanych mi jedynakow prezentuje postawe roszczeniowa i na
      pierwszym miejscu stoja swoje wlasne potrzeby. Wiekszosci rowniez w glowie sie
      nie mieci, ze mozna z czegos zrezygnowac tak po prostu dla kogos, zaraz jest
      lament: A JA?????
      zdaje sobie sprawe, ze na pierwszy rzut oka jedynak moze nie prezentowac tych
      cech, ale przy lepszym poznaniu wszystko wraca do normy.
      Zdaje sobie sprawe, ze pewnie zaraz dostane ochrzan, ze gadam glupoty, ale
      akurat w tej kwestii nie dam sie przekonac, i uwazam, ze mam racje (chodzi
      oczywiscie o moje prywatne, wlasne obserwacje).
      • Gość: melmire Re: Jednodzietni IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 19.05.03, 14:43
        Jezeli bazujesz swoje przekonania na obserwacji jednago jedynaka to faktycznie
        trudno ci wierzyc. Jak mowilam, i ja i moj chlopak jestesmy jedynakami, gdyby
        kazde z nas myslalo tylko o sobie i przedkladalo swoje dobro nad dobro
        drugiego, to nasz zwiazek juz dawno szlag by trafil......a trzyma sie calkiem
        niezle :)
        • mantha Re: Jednodzietni 19.05.03, 14:55
          Alez skąd! "moj" jedynak jest calkiem do rzeczy, matka go wychowala porządnie.
          Mam mnostwo znajomych jedynaków, i na podstawie ich zachowan tak twierdze.
          zreszta to nie tylko moje obserwacje.
          • Gość: melmire Re: Jednodzietni IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 19.05.03, 16:53
            No to w koncu jak? Wszyscy jedynacy to psychopatyczni egoisci zapatrzenii we
            wlasny pepek, a miliony jedynakow ktorzy sa normalnymi ludzmi to wyjatki
            potwierdzajace regule?
            Zreszta sama piszesz ze to zalezy od wychowania?
    • Gość: tetsuo Re: Jednodzietni IP: *.neutron-it.com 19.05.03, 16:26
      ja jestem jedynakiem i uwazam, ze jestem normalna. brakowalo mi rodzenstwa, ale
      sa tez plusy tego, ze nie mialam rodzenstwa.pozatym w ogole jestem zamknieta w
      sobie, moze rodzenstwo wcale by tego nie zmienilo. co nie zmienia faktu, ze
      chce dwojke dzioeciaczkow. :)
    • Gość: EWOK Re: Jednodzietni IP: *.acn.waw.pl 19.05.03, 18:22
      Ja jestem jedynaczką. Mój mąż jest jedynakiem. Mój syn również i jeśli się
      siły nadprzyrodzone nie wtrącą to tak już pozostanie. Żadne z nas, wliczając w
      to syna, nie tęskniło nigdy za rodzeństwem. Jesteśmy oczywiście egoistami, ale
      nie w jakimś nieprzyzwoitym stopniu. Bywają awantury, kiedy każde koniecznie
      chce postawić na swoim, bo mamy silne osobowości, ale jakoś zawsze dochodzimy
      do porozumienia. O bliskości w rodzinie, tej dalszej,decyduje stopień
      zaprzyjaźnienia a nie stopnień pokrewieństwa, ja się świetnie dogaduję z moją
      cioteczną siostrą i kuzynem, który jest dziesiątą wodą po kisielu. Natomiast
      moja mama i jej rodzony brat nie mogą spędzać ze sobą więcej niż dziesięć
      minut, bo się z tego robi trzęsienie ziemi.
      • julla Re: Jednodzietni 19.05.03, 18:38
        Mam zupełnie odmienną opinie na temat jedynaków niż cała reszta świata, bo
        przekonałam się, że są to na ogół ludzie, którzy nie maja żadnym problemów
        z dzieleniem się wszelakim dobrem z innymi, są otwarci, kontaktowi i potrafią
        nawiązać bardzo głębokie więzi z zupełnie 'niespokrewnionymi' duszami. Poza tym
        mają o wiele mniej duszących i męczących kompleksów niż ludzie obdarzeni
        rodzeństwem.
        W ogóle ludzie z rodzin wielodzietnych mają większe skłonności do podgarniania
        wszelkiego dobra pod siebie i są często mocno poranieni przez ciągłe ścieranie
        się z rodzeństwem o strefy wpływów i miłość rodziców.
        Lubię jedynaków. Sama mam mlodszego brata i też nie narzekam, jakoś z nim
        przetrwałam:)
    • anahella dobrze jest miec brata 19.05.03, 18:30
      nawet mlodszego (bo zawsze marzylam o starszym). Ale zeby
      sie o tym przekonac trzeba z nim przezyc ponad 30 lat, z
      czego kilkanascie pelnych chlopiecych figli.

      Ehhhh jak ja sobie przypomne ile obciachu mi narobic, ile
      rzeczy mi napsul, i ile razy przez niego plakalam.... dzis
      smiac mi sie z tego chce.
      • julla Re: dobrze jest miec brata 19.05.03, 18:42
        Jeśli chodzi o mojego mlodszego brata, to ja prze pierwsze dwa lata jego życia
        ciągle pytałam się mamy, czy naprawdę nie miała innego wyjścia, tylko musiała
        go urodzić...Był mi tak zupełnie obcy. Dopiero jak zaczał chodzić, mówić, to go
        strasznie polubiłam choć niszczył okrutnie mi wszystko co tylko dorwał.
        Teraz jest już całkiem OK :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka