Dodaj do ulubionych

Strach przed lojalnością

IP: 213.17.152.* 19.05.03, 14:26
Znam matkę,ktora,wezwana do szkoly w sprawie wagarującego syna,od razu w klasie zaczęla go wyzywac,bic po twarzy itp. Chłopiec więcej do szkoły nie poszedł( VIkl.)Mamusia mu złamała życie.
Obserwuj wątek
    • Gość: córka nielojalnych Re: Strach przed lojalnością IP: 158.66.113.* 20.05.03, 15:44
      bardzo dobry artykul! wszyscy rodzice powinni go przeczytac, ku
      przestrodze!!! ja zostalam wychowana przez nielojalnych
      rodzicow, a wlasciwie przez matke. ona cale zycie mnie
      krytykowala i nadal krytykuje mimo, ze jestem juz dorosla.
      krytykuje mnie przy moich znajomych i nieznajomych, kto sie
      nawinie. moi przyjaciele juz nie przychodza do mnie do domu, bo
      maja dosyc. jeszcze tylko moj chlopak ostatkiem sil do mnie
      przychodzi, ale nie ma mowy, zeby chcial u mnie zamieszkac
      (planujemy sie pobrac).
      moja mama zawsze uwazala, ze dzieci i ryby glosu nie maja, a
      teraz jak jest w starszym wieku, to jest zdziwiona, ze nie mamy
      ze soba dobrych kontaktow, ze jej nie ufam, ze wole przebywac z
      przyjaciolmi, ktorzy akceptuja mnie taka jaka jestem.
      pozdrawiam wszystkich wychowywanych przez nielojalnych rodzicow.
      jestescie na prawde wspaniali! ...tylko ktos kiedys was
      skrzywdzil bardziej lub mniej swiadomie...
      • Gość: Też nielojalna Re: Strach przed lojalnością IP: 158.75.5.* 31.07.03, 13:28
        Moja matka to ten sam typ. Nigdy niczego dobrze nie zrobię,
        ciągle mnie krytykuje, w trudnych sytuacjach nie staje po mojej
        stronie lecz po stronie obcych ludzi - "bo co powiedzą
        sąsiedzi". Ciągle jeszcze pamiętam jej bicie "na odlew" w twarz,
        bo nie spodobała jej się moja postawa lub odpowiedź!!! To nie
        było incydentalne - jak jej się coś nie podobało to "ręka jej
        sama leciała" w kierunku twarzy. Podobnych numerów spróbowała z
        moją córką - tylko raz!!!!! Zakończyło się to gigantyczną
        awanturą, mąż prawie ją pobił a ja zapowiedziałam, że jeśli
        kiedykolwiek tknie w ten sposób moją córkę to podam ją do sądu a
        wnuczkę będzie mogła oglądać tylko na starych fotografiach. Ja
        przeżyłam dość z nią i nie pozwolę aby córka miała podobne
        przeżycia. Oczywiście obraziła się śmiertelnie i skoro świt
        (dosłownie) bez pożegnania wyjechała. Nie odzywałaliśmy się do
        siebie przez pół roku i to ona pierwsza zadzwoniła.
        Ta awantura trochę pomogła, ale niestety nawet obecnie jestem
        przez nią dołowana i mimo, że dobiegam 40-stki próbuje narzucić
        mi swoją wolę, swoje gusta oraz swój sposób na życie. "Ludzie"
        to się ubierają i urządzają dom na poziomie a ja nic nie kupuję
        ładnego tak, że ONA nie może znajomych do mnie zaprosić. A
        chała ! Żadnych obcych starych bab w domu nie będę podejmowała.
        To moje życie. Na szczęście nie mieszkamy razem - nawet w innych
        miejscowościach i to był mój świadomy wybór. Za żadne skarby
        świata nie mieszkałabym z nią pod jednym dachem ani zbyt blisko.
        To smutne co teraz napisałam bo to przecież moja matka, ale ja
        mojej matki nie lubię (jako człowieka) choć niewątpliwie ją
        kocham !!
        • aguszak Re: Strach przed lojalnością 31.07.03, 15:16
          To co opisałaś, to nie tylko nielojalność, ale w ogóle toksyczność. Mój ojciec
          był toksyczny, ale nie w takim stopniu. Radziłam sobie jakoś z nim. Teraz,
          odkąd mieszkam z mężem, zauważam, że nasze stosunki stały się bardziej
          serdeczne. Ojciec w końcu zaczął mnie traktować, jako partnerkę do rozmów, a
          nie dziecko, które trzeba ciągle krytykować...
          Pozdrowionka :)
        • Gość: kika Re: Strach przed lojalnością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.03, 19:51
          A wiec Ty tez bylas bita na odlew po twarzy... Dzieki, ze napisalas, teraz juz
          wiem, ze jest osoba, ktora by mi nie powiedziala, ze przesadzam albo zmyslam.
          Wystarczylo powiedziec cokolwiek nie po jej mysli albo 'krzywo' spojrzec,
          prawda? Od razu bylo policzkowanie reka albo przylozenie szmata i krzyk: 'nie
          pyskuj!' I to wieczne krytykowanie, gdy robisz cos inaczej niz ona sobie
          wyobraza, bo oczywiscie jest tylko jeden sluszny sposob obierania ziemniakow
          czy zestawiania kolorow ubran, o wybieraniu partnera czy szukaniu pracy nie
          wspominajac. Zawsze mialam wrazenie, ze gdyby do toalety nie chodzilo sie
          pojedynczo, to i zalatwiac sie musialabym tak, jak ona chce. Jej powroty do
          domu i uwagi od progu: 'OCZYWISCIE nie kupilas ziemniakow/nie
          posprzatalas?'zanim sprawdzila, czy naprawde tego nie zrobilam. Mowila, ze
          jestem potworem. Ze nigdy niczego nie zrobie porzadnie. W obecnosci osob
          trzecich nigdy nie wiedzialam, co ona za chwile wymysli. Krytykowala mojego
          meza. Domagala sie, zebym 'dala jej wnusia', a ja wiedzialam, ze nie
          zostawilabym z nia mojego dziecka nawet na 5 sekund. Wyrzucala mi, ze jej nie
          lubie i ze nie mowie jej wszystkiego... Penwie, ze nie mowilam, nie
          zwariowalam, mialabym dodatkowy bat na siebie ukrecac? Czekalam. W koncu
          umarla, jeszcze w szpitalu krytykujac mnie wobec lekarzy i pacjentek, do konca
          nie okazujac mi aprobaty. Zostalam bez przebaczenia, to nadal boli, ale
          przynajmniej moge wreszcie zajsc w ciaze. Obym umiala sie zdobyc na madra
          milosc. Ty umiesz byc lojalna wobec corki mimo swoich doswiadczen i to mnie
          napawa nadzieja, ze mozna przelamac zjawisko 'fali'. Dlatego tez trzeba czytac
          madre ksiazki, artykuly, rozmawiac... Im wiecej sie rozumie, tym lepiej sie
          kocha. Pozdrawiam wszystkich zdradzonych.
    • Gość: nielojalna corka - Re: Strach przed lojalnością IP: *.dywizjon.net / 192.168.1.* 23.05.03, 21:19
      mojaobecna sytuacja jest jakby ciagiem dalszym
      losow "nielojalnej corki". Mam dzieci w Jej wieku, a od pewnego
      czasu wrecz unikam kontaktow z wlasna Mama, tylko dlatego ,bym
      nie byla "zdolowana" przez nastepne dni. Mimo, ze jestem od roku
      po ciezkim wypadku( z duza trudnoscia chodze - I-sza grupa
      inwal.), moja Mama nadal uwaza, ze to ja mam obowiazek wobec
      niej i brak moich odwiedzin jest wystarczajacym powodem by miec
      do mnie zal. Telefony sa rozlaczane po "sakramentalnym" - ty
      tylko dzwonisz. W wyniku takiej postawy obu stron, widujemy sie
      niezmiernie rzadko,mimo ze dzieli nas 1000m.. Pomoc i kontakty
      bezposrednie przerzucilam na moje dzieci za ich zgoda i pelnym
      uswiadomieniem ich dlaczego mnie wyreczaja. K'woli wyjasnienia
      dodam, ze mam dwoch braci mieszkajacych za granica, z ktorych
      najmlodszy z nas jest rozgrzeszany z kazdej(!) przewiny, a ten
      drugi - mniej zaradny (jak to sredniak) z niejasnym poblazaniem
      traktowany.
      TA NIELOJALNOSC jest dla mnie bardzo bolesna, dlatego staram sie
      nie popelniac tych samych bledow co moja Mama. .. .. ale podobno
      jablko pada niedaleko od jabloni. Bardzo prosze uswiadamiajcie
      rodzicow, gdzie sie da i jak sie da!!!!
    • Gość: łosik Re: Strach przed lojalnością IP: *.intertele.pl 25.05.03, 11:28
      Moi rodzice zawsze starali się stawac po mojej stronie i w
      sytuacji gdy zarzucono mi pewna sprawe starali się dojść do
      prawdy. Ale niestety teraz jest inaczej. Wydaje mi się ze nie
      robię nic złego, chodząc na spotkania z moimi znajomymi
      dobrymi, poboznymi ludzmi. Rzecz w tym, że rodzice uważają ze
      osoba o 8 lat starsza jest nieodpowiednia dla mnie że to źle
      wpływa na mnie, na moją psychikę. Kto ma rację?? Przecież oni
      nawet nie starają się zrozumieć, że ta osoba jest moją
      przyjaciłoka i jest dla mnei bardzo ważna. Kto ma racje???
      • Gość: miłka Ty masz rację. IP: *.chello.pl 31.07.03, 13:56
        Gość portalu: łosik napisał(a):

        > Moi rodzice zawsze starali się stawac po mojej stronie i w
        > sytuacji gdy zarzucono mi pewna sprawe starali się dojść do
        > prawdy. Ale niestety teraz jest inaczej. Wydaje mi się ze nie
        > robię nic złego, chodząc na spotkania z moimi znajomymi
        > dobrymi, poboznymi ludzmi. Rzecz w tym, że rodzice uważają ze
        > osoba o 8 lat starsza jest nieodpowiednia dla mnie że to źle
        > wpływa na mnie, na moją psychikę. Kto ma rację?? Przecież oni
        > nawet nie starają się zrozumieć, że ta osoba jest moją
        > przyjaciłoka i jest dla mnei bardzo ważna. Kto ma racje???

        Raz dlatego, że to twoje życie. Po drugie, bo ty wiesz lepiej czy ta osoba jest
        dla ciebie odpowiednia. Po trzecie, bo nawet jeśli się mylisz, to masz do tego
        prawo. Masz prawo do błędów. O tym często rodzice zapominają w swej miłosci do
        dzieci. Pragną oszczędzić im bólu rozczarowania i w rezultacie odmawiają im
        prawa do własnych doswiadczeń i wyborów.
        Lojalna matka.
        • Gość: Gal Re: Ty masz rację. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 14:29
          Podziwiam brak wątpliwości...

          Przecież Ty nic nie wiesz o tej sytuacji a wyrokujesz z taką pewnością, że...
          - nie wiesz w jakim wieku jest łosik
          - nie wiesz kim jest ta "osiem lat starsza przyjaciółka"
          - nie wiesz jaki jest charakter ich znajomości
          - nie wiesz na czym polega "zły wpływ na jej/jego psychikę"
          - nie wiesz kim są ci "dobrzy. pobożni ludzie"

          Ale wiesz, że łosik powinna/nien plunąć na rodziców i robić swoje.

          Pzdr. Gal
    • Gość: DUDIK Re: Strach przed lojalnością IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.03, 13:42
      Artykuł niby o rodzicach i dzieciach a tak naprawdę to o
      mamusiach i dzieciach. A gdzie są tatusie? Czy już po sexmisji?
      Wiele z tych mam najpierw było nielojalnych wobec mężów a
      następnie były czy są nielojalne wobec dzieci.
      Dobrze że są jeszcze mamy dobre , że są dobrzy ojcowie i dobre
      dzieci, które miały dobrych rodziców.
      Ot normalne , szczęśliwe rodziny. Szkoda, że takich jest coraz
      mniej.
      • Gość: dodik Re: Strach przed lojalnością IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.03, 21:29
        Przeczytaj jeszcze raz ten artykuł - o tatusiach też tam jest. A skąd wniosek o mamusiach nielojalnych wobec mężów?
      • go.yq Re: Strach przed lojalnością 16.06.03, 16:49
        chyba nieuwaznie przeczytałaś. To jest też o tatusiach, nawet
        nie między wierszami, poza tym wypowiada się lojalny tatuś, Pan
        Wojciech Eichelberger. Skąd Twoje wnioski?
    • go.yq Re: Strach przed lojalnością 16.06.03, 16:55
      Świetny artykuł. Tak naprawdę zadedykowałabym go swoim Rodzicom
      (obojgu), ale bez wielkich nadziei na zrozumienie z ich strony.
      Trudno zmienić taki stereotypy myślowe, które przekazuje się z
      pokolenia na pokolenie. Chociaż, z drugiej strony, jak sobie
      przypomnę, to moje Babcie były właśnie lojalne i zawsze stawały
      po stronie swoich dzieci i wnuków, więc skąd w moich Rodzicach
      przekonanie, że "dzieci i ryby głosu nie mają" i inne poglądy z
      cyklu tych najświatlejszych. Jedyne, co można zrobić, to
      uświadamiać innych rodziców, żeby nie krzywdzili swoich dzieci.
      Nie chcę, by moje dzieci wyrosły na osoby o tak niskiej jak moja
      samoocenie, o postawie "przepraszam, że żyję", dlatego postaram
      się nie powtarzać ich błędów.
      • Gość: mala Re: Strach przed lojalnością IP: *.atm.com.pl 23.08.03, 19:11
        wiem jedno ze ten artykul opisuje sytuacje jaka miala miejsce u
        mnie w domu. pisze "rozgrywala" bo od jakiegos czasu juz z nie
        mieszkam z rodzicami. na szczescie. jakikolwiek dluzszy pobyt
        tam skonczylby sie dla mnie tragicznie. nerwowo reagowalam na
        ich powrot do domu i wykrzykiwane od progu: "to jeszce nie
        zrobione, a tamto, szkoda slow, lepiej by bylo jakbym to
        sam/sama zrobila". wieczne pretensje matki o to, ze z nia nie
        rozmawiam, nie zwierzam sie jej. jak moglam to robic skoro o
        wszystkim i tak wiedziala cala rodzina czy "psiapsiolki" mojej
        matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka