Dodaj do ulubionych

nieformalne relacje ze studentami

20.04.07, 15:24
Chciałabym znac waszą opinię. Otóz prowadzę zajęcia ze studentami, wydział
mocno zmasculinizowany, sami faceci ... a ja jedna mała kobietka ;-) Jestem
młoda a oni nie wiele młodsi ode mnie (albo i w tym samym wieku jak jada na
dwóch kierunkach). Bardzo ich lubię, oni mnie chyba też. Ostatnio dostałam z
ich strony zaproszenie na grilla. Oczywiście odmówiłam bo to
nieprofesjonalne, ale w głębi ducha chciałabym się z nimi spotkac bo
niektórzy z nich są całkiem "fajni" ;-) no, ale oczywiście pozostaje mi
przysłowiowe "lizanie lizaka przez szybę". Co myslicie na temat nieformalnych
relacji miedzy wykładowcami a ich studentami???
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:26
      ee tam, zdejmij papierek z lizaka i liz smialo!
    • a_gu_196 Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:27
      A co wykładasz? Jakieś prawo albo psychologię? (pytam z ciekawości, bo na
      uczelniach technicznych itp. kobiety raczej tylko takie zajęcia prowadzą) :)
      U mnie na wydziale było 120 osób, z czego max. 20 to były dziewczyny - i
      mieliśmy dwie kobiety - profesorki ;) Ale były tak jędzowate, że o chryste! :)
      No i nie mieliśmy takich problemów :)
    • pucca.3 Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:28
      mpoj profesor w tamtym roku wziął ślub z moją starszą kolezanka:) w czerwcu
      obrona a w lipcu ślub! boze jaki on byl w czerwcu wspaniały, uśmiechnięty, do
      rany przyłoz ah i oh!a jak pamietam go z pierwszego roku to lepiej bylo nie
      patrzeć w jego strone;) dlatego ja jestem jak najbardziej za:P
    • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:30
      Powiem tak: studiuję polonistykę, a więc kierunek mocno sfeminizowany.
      Najlepsze "nieformalne" kontakty mamy właśnie z prowadzącymi płci męskiej i to
      tymi młodszymi, do 35, góra 40 roku życia. Jakiś czas temu mieliśmy taki
      wspólny wyjazd za miasto, połączony z ogniskiem itd. Czasami chodzimy z nimi na
      piwo, na kawę. Czasami nawet zajęcia przenosimy do knajpy i wtedy siłą rzeczy
      jest mniej formalnie.
      Powiem ci, że takich wykładowców bardzo się lubi i przynajmniej ze swej strony
      mogę powiedzieć, że paradoksalnie bardziej się przykładamy do zajęć z mniej
      oficjalnymi wykładowcami niż do tych formalistów ;) (i do zajęć np. w barze niż
      do normalnych). Nie wiem, z czego to wynika, ale tak jest.
      Jako studentka nie widzę w tym niczego złego.
      • cala_w_kwiatkach Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:34
        a moze oni licza na zaliczenie?;)
        a tak na powaznie, to takie nieformalne relacje z cala grupa sa ok, gorzej,
        jesli dotycza tylko dwoch osob - studenta i wykladowce, no chyba ze obie strony
        tego chca;)
        kiedy starszy o 30 lat profesor zapraszal mnie na kawki do domu i proponowal
        podwiezienie, przenioslam sie na inne zajecia, potem sie obrazil, ze boje sie
        wsiadac z nim do samochodu:/ teraz 'kreci' z kolezanka o 5 lat ode mnie
        starsza:/
        • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:36
          No, ja akurat mam indywidualne nieformalne relacje z dwoma doktorami, ale jeden
          jest moim promotorem, a drugi... - patrz kilka postów niżej.
          • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:37
            A jest ten tego?;)
            • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:38
              Co rozumiesz przez "ten tego"?
              • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:40
                No te...figo fago;)
                • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:47
                  Nie.
                  • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:47
                    Co tak kiepsko?;)
                    Nie chcesz mieć 5?
                    • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:49
                      Hmm, u nas się nie zdobywa ocen w ten sposób. Zresztą, nie chodzi o interes w
                      tych moich kontaktach, ja go po prostu lubię.
                      • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:54
                        On po prostu "Lifting me".
                        • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:58
                          Że co?;)
                          • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:02
                            Dobrze się przy nim czuję i on mnie zawsze dowartościowuje, no, "podnosi mnie".
                            A nie że zmarszczki usuwa ;)
                            • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:03
                              Będzie SEX jak babcię kocham;)))
                              • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:16
                                Nie będzie, bo on mnie nie pociąga fizycznie, w ogóle nie jest w moim typie. A
                                u mnie seks bez pożądania... eeee...
                                • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:25
                                  Przecie mówię,że babcię średnio kocham;)
    • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:32
      Polecam się na przyszłość;)
    • dzikoozka Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:32
      chłe chłe chłe doooorze określiłaś to z tym lizakiem :))))))
      Niestety...poczekaj az siue sesja skonczy moze? i cieplej bedzie.
      • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:35
        A jaki będą oni(studenci) mieli interes po tej sesji?;)
        My pani mr/dr kiełbaskę,ona nam 5 z ćwiczeń >;)
        • dzikoozka Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:39
          zakłądam, ze po sesji nie bedzie juz tego przedmiotu i znajomość będzie mogła
          być bezinteresowna :)
          • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:41
            Ale po co?;P
            Komu potrzebna starsza siostra?;)
            • dzikoozka Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:42
              przecież napisała, ze wiem mniej więcej ten sam?
              • dzikoozka Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:43
                wiek miało być
                • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:45
                  Ale zero profitów z tej znajomości;)
                  • dzikoozka Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:50
                    zaraz zaraz... czy sympatyczne, przyjacielskie czy nawet romantyczne znajomości
                    nie są najwiekszym profitem?????
                    Albo mamy zupełnie różne pojecie o świecie ;P
                    • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:54
                      Niestety dotychczas natrafiłem tylko na dwie ładne panie mgr,z tym że jedna
                      niekomunikatywna,a druga mężata;P
      • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:38
        Moim zdaniem nie ma nic niestosownego w takich spotkaniach poza uczelnią w
        celach prywatnych, zwłaszcza ze są to osoby dorosłe. Na mojej uczelni również
        utrzymujemy takie kontakty z wykładowcami i dzieki temu , tak jak juz ktoś
        wspomniał, o wiele bardziej przykładamy się do zajęć. Nie ma co ukrywać,
        sumienie bardziej gryzie gdy zawiedziesz wykładowcę kumpla niż wykładowcę
        tyrana. Poz tym w historii mojej uczelni był przypadek związku wykładowcy ze
        studentką zakończony ślubem i jakoś nikogo to nie zgorszyło - trzeba jednak
        pamietać, że na uczelni nie ma ulg z tego tytułu - wszyscy pracujemy jednakowo.
        • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:44
          Nie wiem czy studenci/studentki-zakonspirowani kochankowie mają tak samo?;P
          5 należy się z tytułu wymiany płynów,a nie wiedzy;)))
          • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:29
            W przypadku, który miał miejce na mojej uczelni, nikt z poczatku nie wiedział
            jak się sprawy mają, studenka związana z wykładowcą pracowała tak samo jak
            inni. Po napisaniu przez nią pracy dyplomowej wzięli ślub.
            • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:32
              A skąd wiesz,czy ta praca dyplomowa była na poziomie?;)
              • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:35
                Tego akurat nie wiem, ale jej przyszły mąż nie był promotorem ani nikim kto
                brałby udział w jej ocenianiu. Nie był też specjalnie wpływową osobą na
                uczelni. Myślę więc, że ocena jej pracy była jak ajbardziej adekwatna do jej
                wiedzy.
                • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:37
                  Skoro nie był osobą związaną z jej ocenianiem,to nie ma o czym mówić.
                  Chodzi o przypadki,kiedy to ta sama osoba uczy,bzyka i ocenia.
                  • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:41
                    Masz rację, to już zupełnie inna para kaloszy. Tylko współczuć takiej studentce
                    czy studentowi - w koncu studia są dobrowolne i studiujesz żeby wynieść jakąś
                    wiedzę. Szkoda słów ...
                    • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:44
                      To też wiedza;)
                      Wiedza o tym jak pan prof. wygląda bez ubrania,jak sapie,jak macha
                      lędźwiami...;P
                      Inny człowiek w auditorium,a inny na wersalce;)))
                      • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:47
                        Ha ha, niezłe. Jasne, to też wiedza, powinna/powinien to zaznaczyć w CV
                      • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:48
                        Wiesz co, daruj sobie takie uwagi, naprawdę.
                        U nas na uczelni też jest małżeństwo profesorskie, ona jest od niego sporo
                        młodsza od niego, robiła u niego magisterkę, potem doktorat. I nie powiem, żeby
                        wszystko sobie załatwiła w ten sposób, bo wiedzę ma ogromną. Ma podwójny
                        doktorat, bo z teologii też, więc chyba ma coś pod kopułą.
                        • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:52
                          Nie złość się. tylko przeczytaj nasz post od początku. Ja też znam taki
                          przypadek z naszej uczelni i wszystko było ok. A moja uwaga była do postu
                          kolegi.
                          • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:54
                            Moja też :)
                        • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:55
                          Ja tam swoje wiem;)
                          Profesorkowi,jak się jakaś studentka podoba,to jej więcej pomoże niż
                          pozostałym;)
                          Zawsze jakąś ustawkę,lepsze materiały podrzuci.
                          Zasugeruje z czego będzie pytał na egzamie.
                          Reszta kuć!Kuć!Kuć!;P
                          • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:56
                            z czego będzie pytał profeserek to zazwyczaj wszyscy wiedz a. Kwestia jakie
                            pytanie wylosujesz... Zawsze wchodzą trzy osoby, tak więc o ulgach nie ma mowy
                            • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:58
                              Ale te osoby to koledzy przecież;)
                              • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:01
                                Nie zawsze koledzy patrzą na przywileje drugiego pozytywnie. Poza tym u mnie
                                np. nie wchodzi się na egzamin z kim chcesz. Kolejność też jest losowana.
                                Totalny totolotek
                          • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 16:58
                            Wiesz, no, mój promotor na przykład też daje mi jakieś materiały, np. jakiś
                            artykuł świeżo wydany, o którym mogłabym nie wiedzieć. Twierdzi, że
                            indywidualnych studentów (czytaj: magistrantów) trzeba traktować indywidualnie.
                            Co nie znaczy, że innym odmówi pomocy. Po prostu pilnuje, żebym robiła więcej
                            niż inni z tej dziedziny, którą wybrałam jako swoją, bo przecież ponowoczesna
                            teoria literatury nie wszystkich interesuje. A mnie tak.
                            • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:04
                              Czy ja Tobie zarzucam lewe kontakty?;)
                              Co tak bronisz tych profesorów?
                              Ja o panach mających stosunki z dziewczynami,które mogłyby być ich córkami,mam
                              swoje zdanie;)
                              I krzywo patrzę na ich młode żony,dawne studentki.
                              A tak a propo-to ich 1sze żony,czy stare już poszły na śmietnik i zostały
                              zastąpione przez nowszy model?
                              • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:05
                                W przypadku mojej uczelni ta pani profesor to pierwsza żona swojego męża ;)
                              • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:06
                                Nic nie poradzisz na taki akcje. Najpierw studia, później praca, to się zdarza
                                wszędzie...niestety.
                              • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:10
                                Aha, a bronię wykładowców trochę dlatego, że mi się zarzuca, że sypiam ze swoim
                                promotorem. A wywnioskowano to na podstawie tego, że pracownicy zakładu w
                                którym on pracuje rzekomo "mnie faworyzują". Niestety, gdy pytam o szczegóły
                                nikt nie potrafi mi powiedzieć, o co z tym faworyzowaniem chodzi.
                                • joannawo Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:12
                                  Ewidentny przypadek zazdrości... a niech sobie gadają.
                                • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:15
                                  eluch_a napisała:

                                  > Aha, a bronię wykładowców trochę dlatego, że mi się zarzuca, że sypiam ze
                                  swoim
                                  >
                                  > promotorem. A wywnioskowano to na podstawie tego, że pracownicy zakładu w
                                  > którym on pracuje rzekomo "mnie faworyzują". Niestety, gdy pytam o szczegóły
                                  > nikt nie potrafi mi powiedzieć, o co z tym faworyzowaniem chodzi.

                                  Pijesz z promotorem wino w bramie("O!Ela!Zdradziłaś przyja-ciela..."),masz
                                  dobre kontakty z pracownikami zakładu...I ja bym pomyślał,że coś tu jest na
                                  rzeczy;)
                                  Co tam z nim robisz,to Twoja sprawa.Ale jednak szkoda tych biednych
                                  studentów,którzy muszą się męczyć bez sztuczek >;)))
                                  • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:18
                                    Akurat wino w bramie piłam z innym, z tym drugim, z którym mam nieformalne
                                    kontakty i w którym się podkochuję ;)
                                    Z moim promotorem zajęć nie mam, no, nie jeden wykład 45 minutowy mam. Mam
                                    natomiast zajęcia z jego dobrym kolegą, z jeszcze jedną babką, która tam
                                    pracuje i z takim młodym doktorantem z tego zakładu, tylko, wiarusie, ja
                                    naprawdę nie wiem, na czym to faworyzowanie polega. Ja nie widzę, żeby oni mnie
                                    traktowali inaczej i ten zarzut jest bez sensu.
                                    • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:19
                                      A ten od wina ma jakąś żonę lub narzeczoną?;)
                                      • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:21
                                        Dziewczynę, tę samą od kilku lat, ale ona jest w Berlinie, a on w Poznaniu,
                                        więc ja nie wiem, czy to się liczy jako narzeczona.
                                        • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:23
                                          Uuuuu...
                                          Niech Cię teraz panie forumowe łoją,ja umywam rączki;)))
                                          • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:24
                                            :)
                                            • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:25
                                              Fajnie jest podpierdzielić faceta,co nie?;)
                                              • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:31
                                                A jednak nie umywasz rączek, co? Nie w twoim stylu.
                                                Kilka razy już mówiłam o tym na forum, ale powtórzę jeszcze raz. Ja nie chcę
                                                nikogo podpierdzielać, nie chcę z nim być, bo wiem, że on jest z tamtą
                                                dziewczyną szczęśliwy. W sposób irracjonalny coś zmusza mnie, żeby przebywać w
                                                jego towarzystwie, ale nie nie: nie zdobywam go, nie zakładam krótkich
                                                spódniczek i dekoltów, nie całuję się z nim, nie obściskuję i nie wyznaję
                                                miłości. A w bramie piliśmy wino, bo spotkaliśmy się wieczorem na mieście,
                                                szliśmy w tę samą stronę i wstąpiliśmy do monopolu. Sytuacja ta nie zakończyła
                                                się ostrym seksem, jak zapewne ci się wydaje. To, że się w nim podkochuję, nie
                                                znaczy, że próbuję go zdobywać.
                                                • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:33
                                                  Tiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....;)
                                                  Ale liczysz na jego chwile słabości;)
                                                  Jakby co,jestem na adminie;)
                                                  • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:39
                                                    Może kiedyś. Już teraz na nic nie liczę, na nic nie czekam.
                                                    Zresztą, zabieranie się za cudzego faceta jest nie w moim stylu.
    • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:35
      A w lipcu tego roku z jednym z doktorów piłam w bramie na Wildzie wino. Ale
      tego już nie polecam, to jest przesada.
      • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:36
        Qrde, w lutym oczywiście, nie lipcu ;)
    • grogreg Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 15:49
      Mysle, ze przynosza wiecej szkody niz pozytku. Pewna formalizacja musi zostac
      zachowana. Jak powiesz przy kielichu "Sluchaj zdzisiu, lubie Cie ale ci nie
      zalicze tego semestru"
      A ze sie z tym zle czujesz. Zawsze moze zostac np. barmanka.
      • mmaupa Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:15
        Studiuje teraz w UK, przedtem w Stanach - stosunki z wykladowcami byly bardzo
        luzne. Czesto mowilo sie im po imieniu, zapraszalo na imprezy itd. No bo w
        koncu wykladowca to nie polbog, a taki sam czlowiek jak student - tylko z
        wiekszym doswiadczeniem naukowym.

        Na twoim miejscu (o przepraszam, na miejscu Pani Doktor/Magister! :) )
        poszlabym i juz.
        • wiarusik Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:17
          A jak zrobi się intymnie(piwko,ciepłe ognisko,późna pora)to można klepnąć panią
          dr/mgr w pośladek?;)
          • mmaupa Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:38
            Hehe, a potem od pani dr/mgr dostac z plaskacza w twarz :)
    • eluch_a Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:22
      A, mój promotor mówił mi kiedyś, że on bardzo cierpi, że zanika wśród
      polonistów tradycja chodzenia na kawę z wykładowcami. I on ją podtrzymuje ;)
      • rolling_stone Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:33
        droga kolezanko,

        "niewiele" zamiast "nie wiele" przede wszystkim. chlopaki maja ochote cie
        przeleciec, bo inaczej na grilla by nie zapraszali. logiczne. skoro odmowilas,
        przynajmniej wiesz, co cie ominelo. nieprawdaz.
        • 10iwonka10 Re: nieformalne relacje ze studentami 20.04.07, 17:56
          seks grupowy ci sie marzy ?
    • uhu_an Re: nieformalne relacje ze studentami 21.04.07, 16:36
      ja wiem? ja kiedys bylam na wakacjach z wykladowcami(wyjazd studencki), wiec
      cxzemu nie. poza tym na studiach kiedys wykladowca po sesji zaprosil nasza grup
      [e na piwo.;)
      • normalna.kobieta Dlaczego nie :) ?? 21.04.07, 16:42
        Miałam kiedyś takiego młodego wykładowcę, który był z naszą grupą na imprezce:))
        • ex.pertka Re:Znam takiego co bajeruje 21.04.07, 17:47
          Znam to takiego podstarzalego,przystojnego doktorka co to lata za
          spodniczkami,studentkami,mlodymi dupami.Umawia sie tylko z mlodymi
          dziewczynami,zone tez mial mlodke.Malzenstwo sie rozpadlo bo wciaz notorycznie
          ja zdradzal.Glownie ze studentkami,mlodymi dziewczynami.Kto sie doliczy ile juz
          mial takich skokow.A bajeruje kilkanascie na raz.Do tego bezczelnie klamie w
          zywe oczy.Genialne klamstwa tak jak genialnie inteligentny.
    • hollygolightly85 Re: nieformalne relacje ze studentami 21.04.07, 17:59
      ja uwazam ze to jest ok,kiedy kończy się zależność student- wykładowca.
      do czerwca wytrzymasz, co?:)
      • material_girl Re: nieformalne relacje ze studentami 21.04.07, 19:47
        hmmmm ... może jakoś wytrzymam, ciężko bedzie, ale nie mam wyjścia ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka