zraniona22
26.04.07, 08:28
Bylam w zwiazku ktory trwal ponad 4 lata. Wszystko bylo ok dopoki nie zaczelam
mowic facetowi co mi w nim nie odpowiada i ze chce zeby to zmienil. chodzilo
np o szkole, zaczynal juz 2 kierunki studiow ktore nie skonczyl, teraz zaczal
kolejny. Zawsze zalezalo mi zeby bylo miedzy nami dobrze ale chwilami nie
wytrzymywalam i klika razy zrywalam z nim z powodu jego wad ktore mi
przeszkadzaly, mimo to nie potrafilam bez niego zyc i wracalam do niego zawsze
i to w przeciagu kilku dni. Teraz to on ze mna zerwal... w polowie lutego
przyslal bukiet kwiatow z przeprosinami, wrocilismy do siebie, nastepnie po 2
tygodniach dostaje wiadomosc na gg ze to koniec, zebym nie pisala do niego bo
sie zalamie itd itp, nie rozumiem tego zachowanie. Pisal ze cos peklo w nim ze
juz nic do mnie nie czuje, ze za wiele razy z nim zrywalam i cos w nim wygaslo
:( Wiem ze poznal tez dziewczyne ktora mu sie podobala, teraz sa ze soba, ona
podobno w takiej samej sytuacji jak on bo tez facet z nia kilka razy zrywal az
ona z nim zerwala definitywnie. Nie wiem co mam robic ale nie potrafie bez
niego zyc, naprawde mi na nim zalezy i chcialabym go odzyskac tylko jak to
zrobic? On nie odzywa sie do mnie sam z siebie, jedynie odpisze na mojego smsa
czy wiadomosc na gg, jestem zalamana. Powiedzcie o co w tym wszystkim chodzi? :(