Pomozcie

26.04.07, 08:28
Bylam w zwiazku ktory trwal ponad 4 lata. Wszystko bylo ok dopoki nie zaczelam
mowic facetowi co mi w nim nie odpowiada i ze chce zeby to zmienil. chodzilo
np o szkole, zaczynal juz 2 kierunki studiow ktore nie skonczyl, teraz zaczal
kolejny. Zawsze zalezalo mi zeby bylo miedzy nami dobrze ale chwilami nie
wytrzymywalam i klika razy zrywalam z nim z powodu jego wad ktore mi
przeszkadzaly, mimo to nie potrafilam bez niego zyc i wracalam do niego zawsze
i to w przeciagu kilku dni. Teraz to on ze mna zerwal... w polowie lutego
przyslal bukiet kwiatow z przeprosinami, wrocilismy do siebie, nastepnie po 2
tygodniach dostaje wiadomosc na gg ze to koniec, zebym nie pisala do niego bo
sie zalamie itd itp, nie rozumiem tego zachowanie. Pisal ze cos peklo w nim ze
juz nic do mnie nie czuje, ze za wiele razy z nim zrywalam i cos w nim wygaslo
:( Wiem ze poznal tez dziewczyne ktora mu sie podobala, teraz sa ze soba, ona
podobno w takiej samej sytuacji jak on bo tez facet z nia kilka razy zrywal az
ona z nim zerwala definitywnie. Nie wiem co mam robic ale nie potrafie bez
niego zyc, naprawde mi na nim zalezy i chcialabym go odzyskac tylko jak to
zrobic? On nie odzywa sie do mnie sam z siebie, jedynie odpisze na mojego smsa
czy wiadomosc na gg, jestem zalamana. Powiedzcie o co w tym wszystkim chodzi? :(
    • wimx Re: Pomozcie 26.04.07, 08:30
      A Ty nie masz wad?
      • zraniona22 Re: Pomozcie 26.04.07, 08:44
        Mam, wiem ze zle postepowalam wobec niego. Chcialabym to naprawic :( tylko nie
        widze na to szans
    • sonia.t1 Re: Pomozcie 26.04.07, 09:33
      Rozumiem Ciebie. Fakt, kazdy ma wady i Ty i on. Ale cos mi sie tu niezgadza. Nie
      moze byc w zwiazku tak by nie móc rozmawiac o waznych sprawach. Przeciez i Ty i
      on macie prawo wyrazic opinie jesli sie wam cos nie odpowiada w postepowaniu
      drugiej osoby. Nie moze byc tak ze on czuje sie urazony twoimi uwagami do tego
      stopnia ze odwraca sie na piecie i odchodzi. W ten sposob zmusza cie do
      posluszenstwa i posluszenstwa wzgledem jego subiektywnych racji. Nie tędy droga!
      Przez 4 lata zdązylas go poznac, pokochac, przyzwyczaic sie. Jednak pomysl o
      sobie, czy chcialabys całe zycie podporzadkowywac sie drugiej osobie. Byc moze
      nie dokonca wasze charaktery pasowaly do siebie...
      • pink.girl Re: Pomozcie 26.04.07, 09:48
        a ja nie rozumiem takich par, które są ze sobą- zrywają i znowu wracają do
        siebie. To bez sensu. Jedna moja koleżanka jest w podobnym związku, a dokładnie
        to była... Byli ze soba- zrywali, byli- zrywali..W końcu on teraz powiedział
        jej, że to nie ma sensu...i kumpela załamana. Obserując podobne związki mogę
        powiedzieć, że lepiej wcześniej się rozstać niż mieć taką huśtawkę emocjonalną.
    • pink.girl Re: Pomozcie 26.04.07, 09:41
      Jak na 4 lata związku to zerwanie przez gadu jest nie na miejscu...
      Traktuje Cię niepoważnie.. o czym tu rozmyślać...Chcesz z takim gościem być?
    • qw994 Re: Pomozcie 26.04.07, 09:43
      A dajcie wy sobie na spokój ze sobą. Po co komu takie związek? Zrywania,
      szarpanie, pretensje, miotanie się... Nie pasujecie do siebie i tyle.
    • m_agilla Re: Pomozcie 26.04.07, 10:20
      No cóż... Każdy by się wkurzył, jakby go tak traktowano...
      Jak śmiecia...

      Na jego miejscu zrobiłabym to samo.

      Po 1. Na każdym kroku wytykasz mu jakieś głupoty (ja sama rzucałam i
      rozpoczynałam studia 3 razy - no raz mnie wyrzucili - mój facet znosił to z
      pokorą, chociaż wiedziałam, że się mu to nie podoba, nie robił mi z tego powodu
      przytyków, bo nie "ja pierwsza i nie ostatnia").

      Po 2. Rzucasz - wracasz, rzucasz - wracasz, rzucasz - wracasz... Nudne?
      Beznadziejne? A co to jest, jakieś niepotrzene ubranie, które można wyrzucić,
      ale ma się sentyment i się zostawia, a za miesiąc się odwidzi i znowu to samo?
      Dziewczyno - ten facet ma uczucia! Zastanów się lepiej, jak on się czuł i co mu
      zrobiłaś.

      A po 3. No cóż... Nie można nikogo zmienić na siłę. Jak ten Ci nie odpowiadał -
      pół światu tego kwiatu.
    • grogreg Re: Pomozcie 26.04.07, 10:27
      Chodzi o to, ze podpuchy trzeba zszywac delikatniejszym sciegiem.
      • timbunia Re: Pomozcie 26.04.07, 11:32
        ja troche rozumiem tą całą sytuację... z tymże ja od początku swojgo zwiażku
        byłam szczera wobec mojego faceta. znał mój stosunek do dzieci, zwierząt, do
        tego, ze związek dla mnie powinien byc partnerski. że nie wyobrażam sobie
        siebie w roli że tak brzydko ujmę - kury domowej. Znałam równiez jego zdanie,
        ze on chce mieć dzieci, ze raczej preferuje patriarchalny typ rodziny - bo tak
        został wychowany. Jak mi cos nie odpowiadało np. jego zachowanie mówiłam - i w
        sumie od niego miałam takie same sygnały... stawiałam w związku na szvzerość.
        niestety powstawały konflikty na gruncie tych własnie odmiennych pogląddów , bo
        związek sie posuwał do przodu - i zaczęliśmu planowac wspólne mieszkanie -
        niestety po 6 latach okazało się że nagle te wszystkie sprawy, które wydawały
        mi się wyjaśniane na bierząco i postwaione jasno nasze poglądy - oczywiście z
        otwartością na modyfikacje i w granicahc tolerancji, nagle dla niego stały sie
        taką przeszkodą, że się odkochał - zostałam o ostatecznej decyzji poinformowana
        smsem. nie wiem dlaczego tak sie stało - mojej winy też dużo było - bo miałam
        swoje zdanie, bo chciałam wypracować wspólny kompromis, bo uwielbiam zwierzęta,
        a cudze dzieci nie, bo chciałam dziecko z opiekunką zostawiac. nagle okazało
        sie że on chce mieć w życiu tak jak sądzi, bez zmian. Myślałam że jest mędzy
        nami ok. bez zwlotów i upadków drastycznych, ale sie myliłam. On zdecydował,
        nie wiem odkochał sie i odszedł.
    • carlabruni Re: Pomozcie 26.04.07, 11:36
      chodzi o to, ze on poprosu dal juz sobie spokoj. ile razy mozna sie rochodzic i
      zchodzic? pozdrawiam.
      • zraniona22 Re: Pomozcie 04.05.07, 22:13
        Wiecie co, to wszystko jest dziwne.... teraz zerwal z ta laska i jada na wesele
        razem, oboje mi mowia ze na stopie kolezenskiej, ale po co on z nia jedzie skoro
        zerwali? Eh ja nic z tego nie rozumiem, chcialabym byc jak kamien bez uczuc, bo
        przez to wszystko mam nerwy w strzepkach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja