straszzz
29.05.03, 18:22
Dzisiaj powiedziałem mojej ukochanej, że czasem kiedy idzie na jakąś impreze
czy spotkanie beze mnie, bywam zazdrosny. Dotychczas nie mówiłem Jej tego, bo
uważałem to uczucie za złe i godne pogardy, bo to tak jak bym Jej nie ufał.
Ale bywam zazdrosny o ten czas zabawy z przyjaciólmi beze mnie i tyle.
(czasem muszę popracować w domu)
Ale co się stało?
Ucieszyła się!!! Zwyczjnie, zaświeciły się Jej oczy jakby usłyszała komplment
(na brak zainteresowania Jej osobą z mojej strony chyba nie może narzekać).
Czy taka dawka zdrowej zazdrości jest byc czymś pozytywnym dla Was, Kobiety?
Czy odbieracie to jako wyraz zainteresowania swoją osobą?