mam problem... ze soba!

16.05.07, 21:14
Dzis bardzo poklocilam sie z moim mezczyzna, jestesmy ze soba prawie 2 lata.
Przez pomylke wyslal zamiast do znajomej (niegdys sympati) - do mnie smsa i
rozpetalam burze.
Sama nie wiem czy byl to atak zazdrosci czy zlosci.
Padlo wiele beznadziejnych slow z mojej strony, podejrzewalam Go o
najgorsze... sama nie umiem powiedziec dlaczego, byc moze dlatego ze kiedys
Ona jemu sie podobala i sobie ubzduralam, ze moze jego uczucie sie do niej
wznowilo.. (dziecinne zachowanie z mojej strony!!!)
bezsensowne i bezpodstawne z mojej strony, mam cudownego mezczyzne z ktorym
jestem bardzo szczesliwa, zapewnia mnie o swojej milosci i ufam mu naprawde
bezgranicznie... a tu dalam taki popis, ze nawet nie umiem powiedziec
dlaczego, jest mi z tym bardzo ciezko i zle, bo bardzo go to zabolalo..
jestem osoba wybuchowa, zanim pomysle to juz napisze i wysle... dorobie
do tego jakis "scenariusz" i koniec... dopiero pozniej to do mnie dochodzi co
zrobilam.. staram sie nad tym panowac, ale nie umiem. Nie chce ranic osoby
ktora kocham, jak mam to w sobie zmienic???? Moze sama nie dam rady i powinnam
udac sie do psychologa?
Dziekuje ze moglam sie Wam wygadac, bo juz naprawde sobie z tym nie radze :(
    • malenka1985 Re: mam problem... ze soba! 16.05.07, 21:20
      no ja mam ten sam problem nie wiem czy to problem ze soba czy moze z nim ze mi
      wywija takie numery ze bardzo ciężko jest mi ufać mu chodz wiem ze chyba mnie
      nie zdradził
    • magdalina20 Re: mam problem... ze soba! 16.05.07, 21:20
      Przeproś go przedewszystkim. Wyjaśnij mu ze bardzo go kochasz,ze to był
      niepotrzebny przypływ emocji,gdyż przez mysl Ci przeszło że możesz go stracić.
      Rozmowa z psychologiem też nie zaszkodzi,gdyż możesz zacząć pracować nad swoim
      wybuchowym charakterem.Czasu nie cofniesz,ale więcej rozwagi nastepnym razem:)
      Pozdrawiam
      • julia0001 Re: mam problem... ze soba! 16.05.07, 21:25
        Ja jestem taka sama...a moj facet siedzi wtedy przerazony ...a ja taki spektakl
        odstawiam ze glowa mala, potem mam wyrzuty sumienia przepraszam...a czasami
        doprowadzam go do granicy...wiem ze jestem niezrownowazona emocjonalnie...zbyt
        emocjonalna...pocieszam sie ze jestem skorpionem a to podobno najtrudniejszy
        znak zodiaku...wiele rzeczy probowalam aby sie uspokoic, wyciszyc...jedynie
        cwiczenia pomagaja i duzo wrazen, zajec na co dzien...
    • cleare Re: mam problem... ze soba! 16.05.07, 21:37
      no coz, nie bede oryginalna! :P
      tez tak mam! to chyba typowo kobiece zachowanie, nie martw sie. wszystko ok z toba!
      a chlopaka przepros. i powiedz mu to wszystko co tutaj napisalas ;)
      :)
      • uyu Re: mam problem... ze soba! 16.05.07, 21:56
        Bzdura !!! To wcale nie jest typowo kobiece zachowanie. Chyba, ze wszystkie
        kobiety to niepanujace nad soba bezmyslne zlosnice z urazonym ego.
        Jestem kobieta i nie uwazam, ze sam ten fakt daje mi prawo do bezmyslnego,
        bezpodstawnego ranienia bliskich.
        Normalny dorosly osobnik powinien umiec panowac nad emocjami.
        Moze zacznijcie od myslenia zamiast od wrzeszczenia? To bardzo ulatwia zycie,
        bo nic bardziej nie rani partnera jak wywrzeszczane niesluszne oskarzenia. W
        takich przypadkach twierdzenie, ze slowa sa ulotne, jest falszywe. Te
        wywrzeszczane zostaja i uwieraja jak zadra.
        Czy naprawde czulybyscie sie kochane gdyby ktos wydzieral sie wam nad glowa
        przez trzy kwadranse bez zadnego powodu? Bo ja nie.
Pełna wersja