Dodaj do ulubionych

Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;)))

03.06.03, 13:10
Pozwolę sobie na taką oto pogadankę. Pati napisała post o teściu. W wyniku
tego została zmieszana równiusieńko z błotem, wyśmiana, poniżona, ton
większosci wypowiedzi do Pati jest prześmiewczo pogardliwy. Automatycznie
Pati zpstała zepchnięta na margines społeczności tego forum. A dlaczego? Bo
ma w sobie coś, z czym sobie nie radzi, jakąś sferę, która nie jest do końca
słuszna, podoba jej sie teść, czyli owoc zakazany, czyli trzeba ja zmieszać
z błotem, trzeba sobie pogadać o tym,ze Pati sie masturbuje pocącymi dłońmi
trzymjąc zdjęcie tescia, czy o wibratorze , którzy powinna nazwać jego
imieniem. Trzeba też utworzyc cały front przeciwko niej, żeby nie być samemu
a tym samym, żeby wysmianie Pati miało bardziej słuszny wydźwięk. My
jesteśmy lepsi, Pati jest do smieci!! Powstała w mojej głowie refleksja.
Również dlatego, ze jakaś Anni wyraziła straszne oburzenie i chyba tez
pogardę pod moim adresem z powodu tego co napisałam z kolei ja, w innym
wątku. Czy ci, którzy zrobili sobie zabawe kosztem Pati są tacy kryształowi?
Czy nigdy nie czuły pożądania wobec nie swojego meżczyzny? Czy mamy prawo z
tego co i jak napisała Pati zrobić sobie taką zabawę? Najwyraźniej Pati
mocno przeżyła reakcję na jej post , sądząc z kolejnych, które założyła.
Pomyślałam sobie, że być może tylko przypadek sprawił, ze mnie na tym forum
przyjęto życzliwie i z empatią, może to kwestia ciśnienia atmosferycznego
czy fazy cyklu , w której akurat jest wiekszość, czy raczej "SIŁA" tego
forum. Być może, gdybym w innym momencie założyła swój wątek o ciąży,
byłabym teraz na tym forum szmacianą piłką do kopania a nie kimś, kogo
postrzega się jako osobę z nieadekwatnym do osobowości nickiem. I co Wy na
to?
Obserwuj wątek
    • agick oj, oj... 03.06.03, 13:21
      ofaro.... z jednej strony masz rację (ta strona o braku empatii) ale z
      drugiej.... nikt nie twierdzi, że fascynacja mężczyzną innej kobiety jest
      zakazana na wieki wieków amen. myślę, że reakcje forumowiczów wywołał nie sam
      fakt, że Pati wodzi wzrokiem za teściem ale to, że kombinuje jak doprowadzić do
      czegoś więcej. I w tym ma najwiekszy zgryz - teść udaje, że jej zalotów nie
      widzi.

      Teść zapewne ma większe poczucie tego, że rodzina to rodzina - Pati jest żoną
      jego syna. On sam zapewne posiada żonę... i romans z synową byłby, delikatnie
      mówiąc, początkiem końca tej rodziny.

      Co za tym idzie - nie jest przestępstwem obmyślanie planu jak obrabować bank
      (jeśli tylko to zostaje w sferze marzeń) przestępstwem jest plan realizować.

      Tu jest dokładnie tak samo - wodzić wzrokiem można. Ciągnąć do łóżka już mniej
      mi się to podoba.
    • Gość: Lena Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) IP: 80.48.96.* 03.06.03, 13:25
      Starałam się uważnie te wątki przeczytać ale one mają charakter rozwojowy i
      rozłażą sie na boki.
      Zasadniczą sprawą jest to, że zakładając wątek trzeba liczyć się z różnymi
      reakcjami. Jedni podchodzą do tematu poważnie, inni prześmiewczo, jedni
      kulturalnie inni chamsko i "prosto z mostu" walą między oczy. Tak tu jest i
      pewnie będzie. Na wpis Pajdeczki, że to jakiś facet pisał Pati obrzuciła ją
      wyzwiskami i ... pooooooszłooooo. Pati powinna przewidzieć, że jej zachowanie
      część osób uzna za niewłaściwe a nawet niemoralne i nie obrażać ludzi, że tak
      to widzą. Czy liczyłą na "porady techniczne"? Naprawdę liczyłą na to, że inni
      poradzą jej jak poderwać teścia ? Młody wiek nie usprawiedliwia braku
      wyobraźni. Nie uważam, żeby inni tworzyli wspólny front, po prostu zachowanie
      Pati nie tylko to w życiu ale - powiedzmy szczerze - ordynarne w tym i nie
      tylko - w wątkach oburzyło wielu. Nie lubię wdawać się w pyskówki bo do niczego
      nie prowadzą ale może rzeczywiście trzebaby spokojnie wytłumaczyć Pati by
      przeczytała to co pisze i ... przemyślała. I treść i formę.
      • ofiaralosu W jednym zgadzam sie z Lenią w 100% 03.06.03, 13:32
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        pyskówki [...] do niczego
        >
        > nie prowadzą

        Czasem mam ochotę napisac coś w stylu ludzie bądzcie dla siebie mili, nie
        obrażajcie sie nawzajem, przestańcie z sobą walczyć, ale uświadamiam sobie, ze
        było by to wołanie na pustyni i rezygnuję. Pyskówki są nieodłącznym elementem
        tego forum, jak widzę, zresztą nie tylko tego, ale też są to najbardziej
        bezsensowne z wszystkich wątków. Dlatego staram się nie brać w nich udziału,
        zresztą nie mam na to czasu.
        • julla Re: W jednym zgadzam sie z Lenią w 100% 03.06.03, 13:43
          We mnie niektóre posty tez wzbudzają agresję, ale staram się wtedy siedzieć
          cicho, co mi się czasem nie udaje i potem tego żałuję:) Post Pati akurat tylko
          mnie jakoś tak... zniesmaczył i nie miałam niczego szczególnego do powiedzenia,
          bo chyba jej nie rozumiem, ale wychodzę z założenia, że nie wszystko muszę
          rozumieć. Zdziwiła mnie jej agresywna reakcja w kierunku pajdy (która wbrew
          pozorom ma dużo dystansu do tego forum i często się zwyczajnie bawi czyjąś
          naiwnością )i dalej jej nie rozumiem.
          W ogóle to takie dziwne zjawisko które często wpędza mnie w osłupienie: wiele
          osób boleje nad chamstwem i głupotą na forum, po czym zaczyna ujadać na innych
          do krwi ostatniej...
          • Gość: Lena Re: W jednym zgadzam sie z Lenią w 100% IP: 80.48.96.* 03.06.03, 13:50
            julla napisała:

            > We mnie niektóre posty tez wzbudzają agresję, ale staram się wtedy siedzieć
            > cicho, co mi się czasem nie udaje i potem tego żałuję:) Post Pati akurat
            tylko
            > mnie jakoś tak... zniesmaczył i nie miałam niczego szczególnego do
            powiedzenia,
            >
            > bo chyba jej nie rozumiem, ale wychodzę z założenia, że nie wszystko muszę
            > rozumieć. Zdziwiła mnie jej agresywna reakcja w kierunku pajdy (która wbrew
            > pozorom ma dużo dystansu do tego forum i często się zwyczajnie bawi czyjąś
            > naiwnością )i dalej jej nie rozumiem.
            > W ogóle to takie dziwne zjawisko które często wpędza mnie w osłupienie: wiele
            > osób boleje nad chamstwem i głupotą na forum, po czym zaczyna ujadać na
            innych
            > do krwi ostatniej...

            Czasem zastanawiam się czy nie należałoby sie włączyć i troszeczkę
            przystopować, pogodzić zwaśnione strony, rozładować to ale obawiam się, że
            wątek wiodący "zbocznikuje" takie próby i tak poleci. W ferworze ostrych
            inwektyw spokojnego postu nawet nikt nie czyta.
    • fe_male Widzę to inaczej. 03.06.03, 13:36
      Czytałam obydwa wątki i o ile Tobie udzieliłabym rady (nie zrobiłam tego bo nie
      będę powielać tego co już wielu napisało) o tyle odpowiedź dla Pati nie ma
      najmniejszego sensu, ona NIE MA dylematu. Jej problem polega na tym, że nie
      jest skuteczna w swoich działaniach, a mnie akurat ten brak skuteczności nie
      przeszkadza i jak napisała chyba pajda, bardziej mi autorka tego wątku
      przypomina rozkapryszoną pannicę, której dla ostudzenia gorącego temperamentu
      przydałoby się kilka klapów na tyłek.

      fe_pa
    • soczewica a jak widzę to ja 03.06.03, 13:47
      widzisz, siedząc za komputerem nie mam możliwości sprawdzić, kto to jest Patti
      czy jakikolwiek inny forumowicz. polegam na własnej intuicji, może czasem
      zawodnej.
      problem zakochania, czy to w teściu, czy w bracie czy w akwizytorze sprzętu AGD
      jest bez wątpienia sprawą poważną, pod warunkiem, że prawdziwą. a tymczasem, co
      my tu mamy? ha, żadnych problemów moralnych, jeno gorąco w podbrzuszu.
      więc ja, soczewica, generuję sobie błyskawicznie: kolejny dureń, któremu się
      nudzi, wypisuje brednie. trzeba dać odpór. a autor wątku błyskawicznie pokazuje
      swoją ordynarną twarz, zarówno w wątku pierwotnym, jak i nowo założonym, co
      utwierdza mnie w przekonaniu, że jego wątek to była zwyczajna podpucha,
      pretekst do rozpoczęcia nowej burzy i wycieczek osobistych.
      taki wątek nadawałby się bardziej na forum powiedzmy psychologia, a nie tutaj -
      zauważyłam u autora, mało mi znanego, jakiś żal w stosunku do osób, które
      określa jako grono dewot czy inych zmurszałych prukiew. i znowu generuję: aha,
      niby jest nowy/a, ale jakieś żale do zastałych bywalców ma, więc nie wygląda mi
      na kobietę z problemem, ale kogoś, kto został stąd pogoniony, i teraz pod
      kompletnie nowym nickiem mści sie za byłe niesnaski.
      z jednej strony - dobra, jeśli ten ktoś byłby tutaj nowy, to miałby prawo nie
      zauważyć, że tego typu wątki są z reguły wyszydzane bez litości - ale z drugiej
      strony, skąd wie, że jesteśmy stare dewoty, i tworzymy coś w rodzaju grupy
      wsparcia ;), skąd tak dobrze rozeznaje się w relacjach, hm?

      no i co, Ofiarolosu, napisałeś posta, ja ci odpowiedziałam, ani nie wyzywając,
      ani nie szydząc. nie znam Cię, a to co o Tobie wiem, zawarłeś w słowach swojego
      listu. nie ustosunkowuję się do Ciebie, ale do twojej opinii, a w wątku o
      którym mowa błyskawicznie zaczęły się wycieczki osobiste. że grono dewot, że
      kwoki. dlatego np. kilka miesięcy temu było mi łatwo zakopać topór wojenny z
      Pajdą, że w zasadzie jej nie znając bazowałam na postach wysyłanych na FK.
      zmienił się ton postów, zmieniły się relacje, i tak pewnie pozostanie, jeśli
      kiedyś nie poznamy się in real, tak samo zresztą jest ze wszystkimi (z mojej
      perspektywy, bo wiem, że dziewczyny i hopaki znają się częściowo), sympatia
      jest, ale wszystko na poziomie tekstu.
      a ja tu czytam, że na pewno jestem brzydka, a wszystkie jesteśmy stare... itd.
      ugh.
      • julla Re: a jak widzę to ja 03.06.03, 13:53
        No własnie, koleżanka soczewka poruszyła poważny problem netowy polegający
        na wyłapaniu, czy dany post jest podpuchą znudzonego gimnazjalisty czy też
        naprawdę ktoś przeżywa jakiś dramat i zaraz będzie skakał z okna, jeśli nikt mu
        poważnie nie odpowie.
        Już tyle razy się przejechałam, że teraz przyglądam się z uwagą i namysłem
        każdej Pati...
      • Gość: Anahella Re: a jak widze˛ to ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.03, 14:01
        Sprawa w watku Pati (o tesciu) wydala mi sie bardzo niesmaczna. Mloda dziewczyna
        poczula zew natury do tescia i oczekuje porad. Nie rozumiem czego oczekiwala -
        akceptacji w stylu "Tak, rozwal spokoj rodziny swoich tesciow, to swietny pomysl, plus
        praktyczne rady jak uwiesc konkretnego mezczyzne". Odpisalam wlasnie na poziomie tego
        postu - niesmacznie mi sie zrobilo to niesmacznie napisalam.

        Potem Pati zalozyla dwa obelzywe watki na temat bywalcow forum. Rownie niesmaczne
        jak jej pierwszy. Przeciez wiadomo, ze kto sieje wiatr zbiera burze. Zasiala to zebrala.
        Pretensje moze miec tylko do siebie.
      • oka5 widzę to identycznie 03.06.03, 14:12
        Autorka wątku, Pati, zakłada obrazoburczy, prowokacyjny wątek, czeka
        przyczajona, aż pojawi się nielubiana od dawna osoba i atakuje z całą mocą,
        zupełnie nieadekwatnie do wypowiedzi tejże osoby. Wszystko to robi
        nieumiejętnie, więc się demaskuje. Ale za nic nie odpuści...
    • pajdeczka Nie masz racji Ofiaro. 03.06.03, 14:15
      Przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy wpis w wątku Pati "Teść". Byłam przekonana,
      że to kolejna podpucha jakiegoś faceta, i następnie przeczytaj odpowiedź Pati
      na tenże post. Natychmiast obrzuciła mnie w nim inwektywami, chociaż okazało
      się, że nie jest mężczyzną, jak podejrzewałam, bo takie coś nie mieści mnie się
      w głowie. I od tego zaczęła się cała nagonka. To Pati okazała się osobą
      wulgarną i chętnie obrażającą innych, czym sprowokowała na siebie deszcz
      inwektyw.
      Może jestem staroświecka, nazwij to sobie jak chcesz. Może nie modne są obecnie
      kobiety z zasadami - ale ja mam to gdzieś. Mój mąż ma 43 lata i nie grozi mu na
      razie posiadanie synowej, może za 10 lat, ale wtedy też będzie nadal
      atrakcyjnym mężczyzną nie tylko dlamnie. Uchowaj mnie wówczas Panie Boże od
      takiej synowej. Myślę, że los się kiedyś na niej zemści, trochę już przeżyłam i
      dlatego zbytnio się tym nie emocjonuję. Dla mnie jest ona moralnym dnem.
      Dodam jeszcze, że: nie pożądałam męża bliźniego swego, ani nikogo z najbliższej
      rodziny, nie zabiłam nikogo i nie zrobiłam innego świństwa.
      • ofiaralosu W takim razie 03.06.03, 14:21
        Niech będzie na Wasze, czyli niech będzie, że źle oceniam to jak reaguje się
        na forum kobieta na róznych różnistych ludzi. Miło mi zatem, ze mnie przyjęto
        tu solą i chlebem. Odnoszę wrazenie Pajdeczko, że jesteś duchową Matką tego
        forum, jakąś super ważną na nim osobą, czy się mylę? Do tego stopnia, że jak
        widzę Twoją odpowiedź w moim wątku to jakoś tak dziwnie się czuję, jakby
        prezydentowa mi rękę podała :)
        No nic, ja uciekam, do jutra.
        • Gość: Anahella Re: W takim razie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.03, 14:28
          ofiaralosu napisa?a:

          > Mi?o mi zatem, ze mnie przyje˛to
          > tu sola˛ i chlebem.

          A obrzucalas ludzi blotem?
        • pajdeczka Re: W takim razie 03.06.03, 15:42
          ofiaralosu napisała:

          > Niech będzie na Wasze, czyli niech będzie, że źle oceniam to jak reaguje się
          > na forum kobieta na róznych różnistych ludzi. Miło mi zatem, ze mnie przyjęto
          > tu solą i chlebem. Odnoszę wrazenie Pajdeczko, że jesteś duchową Matką tego
          > forum, jakąś super ważną na nim osobą, czy się mylę? Do tego stopnia, że jak
          > widzę Twoją odpowiedź w moim wątku to jakoś tak dziwnie się czuję, jakby
          > prezydentowa mi rękę podała :)
          > No nic, ja uciekam, do jutra.

          Matką to ja jestem, ale dla swojego syna. Gdybym Cię wcześniej nie poznała to
          byś dostała zwyczajny opierdziel za tę wypowiedź.
        • aguszak Bez przesady ;))) 03.06.03, 16:25
          ofiaralosu napisała:

          > Niech będzie na Wasze, czyli niech będzie, że źle oceniam to jak reaguje się
          > na forum kobieta na róznych różnistych ludzi. Miło mi zatem, ze mnie przyjęto
          > tu solą i chlebem. Odnoszę wrazenie Pajdeczko, że jesteś duchową Matką tego
          > forum, jakąś super ważną na nim osobą, czy się mylę? Do tego stopnia, że jak
          > widzę Twoją odpowiedź w moim wątku to jakoś tak dziwnie się czuję, jakby
          > prezydentowa mi rękę podała :)
          > No nic, ja uciekam, do jutra.

          Bo się nam Pajdeczka rozpuści, jak dziadowski bicz...
          P.S. I tak się powoli rozpuszcza, bez mojej woli i wbrew mojej woli, zgodnie z
          moją wolą - jak kto chce, tak niech odczytuje... ;)))
      • wiktoria21 Re: Nie masz racji Ofiaro. 04.06.03, 09:43
        pajdeczka napisała:

        Dla mnie jest ona moralnym dnem.
        > Dodam jeszcze, że: nie pożądałam męża bliźniego swego, ani nikogo z
        najbliższej
        >
        > rodziny, nie zabiłam nikogo i nie zrobiłam innego świństwa.

        cóż...nie wszyscy są tak 'doskonali' moralnie jak Ty...DOSKONAŁOŚCIO CHODZĄCA
    • lampion Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 14:17
      nie czytalam innych postow,od razu 'ostrzegam' na wypadek,gdybym sie
      powtarzala...
      zgadzam sie z autorka watku..ja ,mimo ze forum czytam juz od bardzo dawna,
      dlugo balam sie odezwac..
      pamietam tez jakis watek pt.'tutaj w ogole sie nie mozna
      odezwac'..fakt,osoby ,ktore po raz pierwszy sie wypowiadaja na forum o sprawach
      pozornie normalnych i prozaicznych(czyli np. nie dotycza zadnych flozoficzno-
      niewiadomo jakich wynurzen,ale przedstawiaja konkretna sytuacje,z ktora ktos
      sobie nie moze poradzic) sa czesto mieszane z blotem...
      czasem to forum przypomina mi jakies mini-miasteczko,gdzie wygrywa
      najsilniejszy,ten kto bedzie mial ciekawy tytul watku,zgrabnie ujmie niby
      banalny temat...
      czasem to wyglada jak walka o przetrwanie,gdzie slabsi nie maja szans
      • soczewica Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 14:34
        lampion napisała:

        > czasem to wyglada jak walka o przetrwanie,gdzie slabsi nie maja szans

        czasem.
        ale czasem wygląda to inaczej: jest dużo sytuacji, w których za kimś włóczy się
        krzykacz, i czepia się wyłącznie dlatego, że słowa są sygnowane podpisem osoby
        przezeń nie lubianej (o, właśnie doczekałam się i ja swojego krzykacza w
        wątku "mamusia wie lepiej").
        czasem pojawia się ktoś stworzony i sztuczny, kto nosił znamiona realnej osoby,
        żeby wyśrubować się do niemożliwości, jak np. Negra (nawiasem mówiąc, traci
        ostatnio na popularności jak widzę - cóż, wszystko się przejada)
        czasem ja reaguję wulgarnie, a czasem ktoś mnie "tytułuje"

        a z drugiej strony - znalazłam tu masę życzliwych, netowych znajomości,
        wyrazistych charakterów ujawnianych w stylu pisania.
        w pewnej chwili przestałam tak bardzo przejmować się tym, co napiszą inni, z
        pewnym dystansem podejśc do obelg, do pochwał i wszystkiego w ogóle.
        tymczasem ciągle tu widzę osoby, którym płoną uszy, kiedy dorwa się do czytania
        FK. ja już od dawna nikomu się tutaj nie zwierzam z kłopotów, z takimi sprawami
        wyemigrowałam z dużą częścią osób na prywatne, zamknięte forum.

        luz w kolankach.
        będzie dobrze, a FK to nie dżungla przecież.
        • pajdeczka Z ust mi tę wypowiedź wyjęłaś, Soczewka! n/t 03.06.03, 15:46
          soczewica napisała:

          > lampion napisała:
          >
          > > czasem to wyglada jak walka o przetrwanie,gdzie slabsi nie maja szans
          >
          > czasem.
          > ale czasem wygląda to inaczej: jest dużo sytuacji, w których za kimś włóczy
          się
          >
          > krzykacz, i czepia się wyłącznie dlatego, że słowa są sygnowane podpisem
          osoby
          > przezeń nie lubianej (o, właśnie doczekałam się i ja swojego krzykacza w
          > wątku "mamusia wie lepiej").
          > czasem pojawia się ktoś stworzony i sztuczny, kto nosił znamiona realnej
          osoby,
          >
          > żeby wyśrubować się do niemożliwości, jak np. Negra (nawiasem mówiąc, traci
          > ostatnio na popularności jak widzę - cóż, wszystko się przejada)
          > czasem ja reaguję wulgarnie, a czasem ktoś mnie "tytułuje"
          >
          > a z drugiej strony - znalazłam tu masę życzliwych, netowych znajomości,
          > wyrazistych charakterów ujawnianych w stylu pisania.
          > w pewnej chwili przestałam tak bardzo przejmować się tym, co napiszą inni, z
          > pewnym dystansem podejśc do obelg, do pochwał i wszystkiego w ogóle.
          > tymczasem ciągle tu widzę osoby, którym płoną uszy, kiedy dorwa się do
          czytania
          >
          > FK. ja już od dawna nikomu się tutaj nie zwierzam z kłopotów, z takimi
          sprawami
          >
          > wyemigrowałam z dużą częścią osób na prywatne, zamknięte forum.
          >
          > luz w kolankach.
          > będzie dobrze, a FK to nie dżungla przecież.
        • aguszak Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 16:34
          soczewica napisała:

          > luz w kolankach.
          > będzie dobrze, a FK to nie dżungla przecież.

          To mi się baaardzo podoba :)))
          Niektórzy (tak, jak ja) dojrzewają do bycia, uczestniczenia na jakimkolwiek
          forum - to jest przecież podobnie, jak ze znajomościami realnymi - i dojrzewaja
          do pewnego "poziomu" wypowiedzi... W końcu przeciętna wieku na forum jest
          trochę większa niż na czacie i między innymi dlatego wybrałam tę formę dyskusji
          z "nierealnymi" ludzikami w necie...
      • pajdeczka Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 15:44
        lampion napisała:

        > nie czytalam innych postow,od razu 'ostrzegam' na wypadek,gdybym sie
        > powtarzala...
        > zgadzam sie z autorka watku..ja ,mimo ze forum czytam juz od bardzo dawna,
        > dlugo balam sie odezwac..
        > pamietam tez jakis watek pt.'tutaj w ogole sie nie mozna
        > odezwac'..fakt,osoby ,ktore po raz pierwszy sie wypowiadaja na forum o
        sprawach
        >
        > pozornie normalnych i prozaicznych(czyli np. nie dotycza zadnych flozoficzno-
        > niewiadomo jakich wynurzen,ale przedstawiaja konkretna sytuacje,z ktora ktos
        > sobie nie moze poradzic) sa czesto mieszane z blotem...
        > czasem to forum przypomina mi jakies mini-miasteczko,gdzie wygrywa
        > najsilniejszy,ten kto bedzie mial ciekawy tytul watku,zgrabnie ujmie niby
        > banalny temat...
        > czasem to wyglada jak walka o przetrwanie,gdzie slabsi nie maja szans

        Ale to, że się bałaś to jest Twó probelm, nie nasz. Mówisz więc sama się z nim
        uporać. Skończyłaś już 18 lat?
        • lampion Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 15:50
          pajdeczka napisała:




          > Ale to, że się bałaś to jest Twó probelm, nie nasz. Mówisz więc sama się z
          nim
          > uporać. Skończyłaś już 18 lat?


          pajdeczko,w innym watku,w ktorym sie wypowiedzialas pisalam ile mam lat:)
          przeciez nie mowie,ze to wasz problem:)wiem,ze moj i cale szczescie juz go nie
          mam;)
          a soczewica,faktycznie bardzo pieknie napisalas:-)
          wiem,ze to nie dzungla chociazby dzieki takim osobom:)
        • raszefka Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 17:52
          pajdeczka napisała:

          > Ale to, że się bałaś to jest Twó probelm, nie nasz. Mówisz więc sama się z
          nim
          > uporać. Skończyłaś już 18 lat?
          Szanowna Pajdeczko, co to jest "nasz"? Każdy problem przecież, z którym ktoś tu
          wyjeżdża, jest jego własny, nie "wasz". A taką wypowiedzią pracujesz na posty,
          jak ten, za który nie opierdzieliłaś Ofiarylosu :)
          • pajdeczka Raszefka 05.06.03, 09:21
            raszefka napisała:

            >
            > Szanowna Pajdeczko, co to jest "nasz"? Każdy problem przecież, z którym ktoś
            tu> wyjeżdża, jest jego własny, nie "wasz". A taką wypowiedzią pracujesz na
            posty, > jak ten, za który nie opierdzieliłaś Ofiarylosu :)
            >
            >
            Po pierwsze: wyjeżdża to się np. na wakacje.
            Po drugie: pisząc "nasz" miałam na myśli tych, którzy mieli też trudne początki
            na FK (np. ja dwa lata temu) i jakoś przez nie przebrnęli i trwają.
            Po trzecie: jesteś jeszcze bardziej złośliwa ode mnie.
            • raszefka Re: Raszefka 05.06.03, 14:02
              pajdeczka napisała:

              > Po pierwsze: wyjeżdża to się np. na wakacje.
              > Po drugie: pisząc "nasz" miałam na myśli tych, którzy mieli też trudne
              początki
              >
              > na FK (np. ja dwa lata temu) i jakoś przez nie przebrnęli i trwają.
              > Po trzecie: jesteś jeszcze bardziej złośliwa ode mnie.

              Po pierwsze: dosłownie - tak, może powinnam był a w ""
              Po drugie: przyjęłam do wiadomości, co miałaś na myśli, ale początkowo
              odebrałąm jak odebrałam
              Po trzecie: nie jestem złośliwa ani tyci-tyci i obiecuję, że nigdy nie będę w
              tym z Tobą wpółzawodniczyć

              (załopotałabym rzęsmi ze słodkim uśmiechem, ale nie umiem, no to tylko pomacham
              łapką)
      • aguszak Myślę, że zbytnio dramatyzujesz. Wyluzuj ;)) n/txt 03.06.03, 16:28
        lampion napisała:

        > nie czytalam innych postow,od razu 'ostrzegam' na wypadek,gdybym sie
        > powtarzala...
        > zgadzam sie z autorka watku..ja ,mimo ze forum czytam juz od bardzo dawna,
        > dlugo balam sie odezwac..
        > pamietam tez jakis watek pt.'tutaj w ogole sie nie mozna
        > odezwac'..fakt,osoby ,ktore po raz pierwszy sie wypowiadaja na forum o
        sprawach
        >
        > pozornie normalnych i prozaicznych(czyli np. nie dotycza zadnych flozoficzno-
        > niewiadomo jakich wynurzen,ale przedstawiaja konkretna sytuacje,z ktora ktos
        > sobie nie moze poradzic) sa czesto mieszane z blotem...
        > czasem to forum przypomina mi jakies mini-miasteczko,gdzie wygrywa
        > najsilniejszy,ten kto bedzie mial ciekawy tytul watku,zgrabnie ujmie niby
        > banalny temat...
        > czasem to wyglada jak walka o przetrwanie,gdzie slabsi nie maja szans
    • capa_negra Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 14:19
      ofiaralosu napisała:

      > Pozwolę sobie na taką oto pogadankę. Pati napisała post o teściu. W wyniku
      > tego została zmieszana równiusieńko z błotem, wyśmiana, poniżona, ton
      > większosci wypowiedzi do Pati jest prześmiewczo pogardliwy. Automatycznie
      > Pati zpstała zepchnięta na margines społeczności tego forum. A dlaczego? Bo
      > ma w sobie coś, z czym sobie nie radzi, jakąś sferę, która nie jest do końca
      > słuszna, podoba jej sie teść, czyli owoc zakazany, czyli trzeba ja zmieszać
      > z błotem, trzeba sobie pogadać o tym,ze Pati sie masturbuje pocącymi dłońmi
      > trzymjąc zdjęcie tescia, czy o wibratorze , którzy powinna nazwać jego
      > imieniem. Trzeba też utworzyc cały front przeciwko niej, żeby nie być samemu
      > a tym samym, żeby wysmianie Pati miało bardziej słuszny wydźwięk. My
      > jesteśmy lepsi, Pati jest do smieci!! Powstała w mojej głowie refleksja.
      > Również dlatego, ze jakaś Anni wyraziła straszne oburzenie i chyba tez
      > pogardę pod moim adresem z powodu tego co napisałam z kolei ja, w innym
      > wątku. Czy ci, którzy zrobili sobie zabawe kosztem Pati są tacy kryształowi?
      > Czy nigdy nie czuły pożądania wobec nie swojego meżczyzny? Czy mamy prawo z
      > tego co i jak napisała Pati zrobić sobie taką zabawę? Najwyraźniej Pati
      > mocno przeżyła reakcję na jej post , sądząc z kolejnych, które założyła.
      > Pomyślałam sobie, że być może tylko przypadek sprawił, ze mnie na tym forum
      > przyjęto życzliwie i z empatią, może to kwestia ciśnienia atmosferycznego
      > czy fazy cyklu , w której akurat jest wiekszość, czy raczej "SIŁA" tego
      > forum. Być może, gdybym w innym momencie założyła swój wątek o ciąży,
      > byłabym teraz na tym forum szmacianą piłką do kopania a nie kimś, kogo
      > postrzega się jako osobę z nieadekwatnym do osobowości nickiem. I co Wy na
      > to?

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Pozwól, że wtrące swoje trzy grosze
      Może od końca czyli wątku o ciązy - przeczytaj swój post i przeczytaj post pati
      twój jest spokojny rzeczowy jej conajmniej egzaltowany - waga tematu też inna.
      ty masz/miałaś poważny problem zyciowy a ona pieczenie w podbrzuszu.
      A dlaczego żeśmy cie dobrze przyjeły - to proste - jestes mądra kobietą
      pozdrawiam capa
    • aguszak Re: Jak ja to widzę. ;))) 03.06.03, 16:15
      Być może (utwierdzam się w tym przekonaniu czytając kolejne wypowiedzi Pati -
      również w innych wątkach), że postać kredowana przez Pati, jak i jej wątki są
      jedną wielką prowokacją...
      Pomyślmy pod tym kątem o koleżance forumowej...
      • capa_negra Re: Jak ja to widzę. ;))) 04.06.03, 07:48
        Byc może masz racje - niektóre jej wypowiedzi świadczą, że zna sprawy i sprawki
        forumowe...
        • anahella Re: Jak ja to widzę. ;))) 04.06.03, 07:57
          capa_negra napisała:

          > Byc może masz racje - niektóre jej wypowiedzi świadczą, że zna sprawy i
          sprawki
          >
          > forumowe...

          O rety! Jak ja nienawidze forumowych wojenek!!!! Jezeli agresywna Pati czy pod
          jakimi nickami tu wystepuje bedzie nadal zakladac obrazajace ludzi watki
          cudzych to nie wpisujecie sie tylko piszcie do admina o usuniecie tego
          badziewia.
          • lyche1 Re: Jak ja to widzę. ;))) 04.06.03, 17:00
            anahella napisała:

            > O rety! Jak ja nienawidze forumowych wojenek!!!! Jezeli agresywna Pati czy
            pod jakimi nickami tu wystepuje bedzie nadal zakladac obrazajace ludzi watki
            > cudzych to nie wpisujecie sie tylko piszcie do admina o usuniecie tego
            > badziewia.

            Jeśli nawet ten wątek przerodzi się w taką forumową wojnę, nie żałuję, tyle tu
            mądrych wypowiedzi. Lubię Was czytać :))

    • izabelix Re: Jak ja to widzę. (jakiś tytuł trzeba dać;))) 03.06.03, 16:26
      skojarzenia mam jak poprzedniczka:) jest taka jedna forumowiczka ktora itd
      itd...
      jak zerknelam o co cala awantura wlasnie ona przyszla mi do glowy:))

      to tez moze byc powod dla ktorego wszyscy potraktowali post jak jedna wielka
      podpuche...

      no a poza tym dla kilku minut przyjemnosi rozbijac dwa malzenstwa i jeszcze sie
      pytac jak to zrobic??? fuj

      pozdrawiam
      iz
    • raszefka Zgadzam się w całości 03.06.03, 17:58
      Ofiaralosu miała być może szczęście, że nie została zjedzona na wejściu. A Pati
      nie miała :)) Głupiutki był ten jej wątek, ale to ona została pierwsza
      zaatakowana. Niewykluczone, że całość była podpuchą, żeby teraz mogła poszwędać
      się po forum i poprzypinać w innych wątkach kwoki i dewotki. Skąd jednak u was
      (nie wiem, jak to inaczej określić, żeby nie szperać i nie wskazywać po nicku)
      taki nos, że na kilometr rozpoznajecie fałszerstwo? Kilka lat na forum?
      uaaau :))))
      • anahella Re: Zgadzam się w całości 04.06.03, 08:07
        raszefka napisała:

        > Głupiutki był ten jej wątek, ale to ona została pierwsza
        > zaatakowana.

        Ok, a gdybym ja zalozyla watek taki: "Jak zaciagnac do lozka meza mojej
        przyjaciolki?" to co bys mi napisala? O ile w ogole bys mi napisala, a nie z
        niesmakiem go zamknela. Mysle ze zostalabym potraktowana tak samo jak Pati, bo
        na forum sa mezatki i poczulyby sie urazone tym ze ktos chce recepty na
        uwiedzenie zonatego faceta.

        ps. oczywiscie zadnego cudzego meza do lozka nie ciagne - to bylo tylko pytanie
        prowokujace:)))
        • raszefka Re: Zgadzam się w całości 04.06.03, 13:39
          Zależy co kogo bardziej szokuje. Ofiaralosu nie została (chyba) zmieszana z
          błotem, a wydaje mi się, że problem życia czy śmierci dziecka (nawet "fasolki")
          jest poważniejszy niż zaciąganie teścia do łóżka. Młode matki też powinny ją
          zjeść w całości :))
          Pati, prawdziwa czy nie, dostała chyba tylko jedną poważną odpowiedź.
          A gdybyś Ty miała taki problem, pewnie wcale bym Ci nie odpowiadała. ALbowiem
          nie mam podobnych doświadczeń - ani jako zdradzona żona, ani kochanka. No i
          Ciebie by nikt nie ruszył, bo jesteś z tutejszej "bandy" ;))))
          • anahella Re: Zgadzam się w całości 04.06.03, 13:59
            raszefka napisała:

            > No i
            > Ciebie by nikt nie ruszył, bo jesteś z tutejszej "bandy" ;))))

            A to mnie rozbawilas:)))))) Ja z tutejszej bandy?:)))))) Luuuuudzieeee!
            przeciez ja jestem ousiderka, do harcerstwa nie nalezalam, do innych
            organizacji tez nie, z wyjatkiem Towarzystwa Przyjazni Polsko-Radzieckiej, ale
            tam pani mnie zapisala za kare;), znajomych dobieram sobie na
            zasadzie "lubie/nie lubie" a nie "on/ona jest w jakiejs grupie". No zabilas mi
            klina:))))))
            • falochronka Re: Zgadzam się w całości 05.06.03, 00:11
              Anahello, pozwól, że wyjaśnię jak ja to widzę. Od kilku miesięcy przyglądam
              się forum. Dla mnie dzieliło się ono zawsze na zalogowane i niezalogowane.
              Zalogowane osoby czy tez te, które używają ciągle tego samego nicka to te,
              które tu wpadają "do siebie".Może to miała na myśli Raszefka nazywając
              to "bandą". Jesteś ty, jest Melinek, Pajda i wiele innych.
              Niezalogowane to wpadające na chwilę, piszące o róznych problemach pod różnymi
              nickami, po prostu reszta, która raczej się przygląda, czasem wraca, ale nie
              jest wyraźnie widoczna.
              Miałam podobne odczucia jak Ofiara, kiedy w jedym z moich "niezalogowanych"
              wątków wypowiedziały się Panie Zalogowane:)))))Poczułam się jak ktoś zupełnie
              wyjątkowy:)))
              Pozdrawiam gorąco i życzę przyjemnych upałów w ciągu najbliższych kilku
              miesięcy.
              Falochronka
              • anahella spolecznosc forumowa 05.06.03, 08:06
                falochronka napisała:

                > Anahello, pozwól, że wyjaśnię jak ja to widzę. Od kilku miesięcy przyglądam
                > się forum. Dla mnie dzieliło się ono zawsze na zalogowane i niezalogowane.

                A ja to widze inaczej: widze nicki powtarzajace sie czesto i rzadko:) Np. anE
                lub Lena nie loguja sie a sa tu stalymi bywalczyniami i je rowniez postrzegam
                jako wazne postacie tego forum. I poprzez nielogowanie wcale nie postrzegam ich
                jako osob mniej waznych. Tu jest wazne, ze przychodzi sie pod swoim nickiem i
                reprezentuje sie siebie.

                > Zalogowane osoby czy tez te, które używają ciągle tego samego nicka to te,
                > które tu wpadają "do siebie".Może to miała na myśli Raszefka nazywając
                > to "bandą". Jesteś ty, jest Melinek, Pajda i wiele innych.

                Troche to przypomina impreze w klubie. Na prywatke do czyjegos domu trzeba byc
                zaproszonym, a do klubu wystarczy zaplacic za wejscie. A w kazdej grupie sa
                tacy, ktorzy do siebie ciagna.

                > Miałam podobne odczucia jak Ofiara, kiedy w jedym z moich "niezalogowanych"
                > wątków wypowiedziały się Panie Zalogowane:)))))Poczułam się jak ktoś zupełnie
                > wyjątkowy:)))

                Ja tak nie mialam. Po prostu najpierw sobie poczytalam, pare osob rzucilo mi
                sie w oczy, ciutke popisalam bez logowania, zobaczylam watek, w ktorym ktos sie
                kloci o swojego nicka i od razu sie zalogowalam:)))

                Swoja droga mam pewna teorie, ocencie na ile jest sluszna. Wydaje mi sie ze
                jezeli ktos pojawia sie na forum w jakims portalu od razu logowany to mam
                watpliowsci czy to aby na pewno zupelnie nowa osoba. Wiekszosc forumowiczek,
                ktore trafily tu po mnie najpierw wchodzily niezalogowane a potem zakladaly
                sobie konta. Zatem jezeli ktos wchodzi zalogowany i pisze "jestem tu nowa" to
                troche mam watpliwosci czy aby nie jest to nowe forumowe wcielenie. Oczywiscie
                nalezy przyjac tez, ze ktos nielogowany pisal na innym forum tego portalu, a FK
                odkryl po jakims czasie - juz zalogowany. Ale to mozna sprawdzic za pomoca
                wyszukiwarki.
                • julla Re: spolecznosc forumowa 05.06.03, 09:36
                  Logowanie się ma wiele zalet. Przede wszystkim login bardzo mocno zrasta się z
                  postacią, jeśli oczywiście ktoś go stale używa; po jakimś czasie zaczyna się
                  kojarzyć człowieka: kim jest, co sobą prezentuje, jakie jest jego życie
                  i zupełnie inaczej się do niego podchodzi, niż do "gościa portalu" który w
                  poniedziałek jest samotną matką z głodującymi dziećmi, a we wtorek prezesem
                  wielkiej firmy. Często rozpoznaję ludzi po sposobie pisania; używają podobnych
                  słów, wyzwisk, mają taką samą stylistykę wypowiedzi, niektórzy uparcie sadzą
                  wciąż te same błędy ort. i podobnie reagują na różne zaczepki. Używają wciąż
                  innych nicków, ale wciąż są rozpoznawalni.
                  Widać niekiedy wyraźnie, jak niesamowity ubaw mają autorzy niektórych wątków,
                  którzy "rzucają" jakiś spektakularny lub kontrowersyjny temat a ludzie
                  śmiertelnie serio szukają rozwiązań dla ich "problemów". Dlatego osobiście
                  rzadko mam ochotę poważnie dyskutować z "gościem", choć często dokładnie sobie
                  czytam i analizuję niektóre posty. Niektóre "dramaty" są opisane tak lekką
                  rączką, że naprawdę szkoda czasu na wikłanie się w nie.
              • raszefka Re: Zgadzam się w całości 05.06.03, 14:26

                Fajnie, że ktoś zrozumiał o co mi chodziło :))
          • pajdeczka Raszefka 05.06.03, 09:27
            raszefka napisała:

            > Zależy co kogo bardziej szokuje. Ofiaralosu nie została (chyba) zmieszana z
            > błotem, a wydaje mi się, że problem życia czy śmierci dziecka
            (nawet "fasolki")
            > jest poważniejszy niż zaciąganie teścia do łóżka. Młode matki też powinny ją
            > zjeść w całości :))
            > Pati, prawdziwa czy nie, dostała chyba tylko jedną poważną odpowiedź.
            > A gdybyś Ty miała taki problem, pewnie wcale bym Ci nie odpowiadała. ALbowiem
            > nie mam podobnych doświadczeń - ani jako zdradzona żona, ani kochanka. No i
            > Ciebie by nikt nie ruszył, bo jesteś z tutejszej "bandy" ;))))

            Wypraszam sobie słowo "banda". Tym słowem zamknęłaś sobie ostatecznie drogę do
            paru osób.
            • anahella Re: Raszefka 05.06.03, 14:07
              pajdeczka napisała:

              > Wypraszam sobie słowo "banda". Tym słowem zamknęłaś sobie ostatecznie drogę do
              > paru osób.

              Ja zrozumialam ze "banda" w jej ustach brzmialo raczej
              jako "paczka", tyle ze dla mnie slowo "paczka" jest
              troche gowniarskie wiec mnie "banda" nie rusza.
              • raszefka Re: Raszefka 05.06.03, 14:31
                paczka, ferajna, wiara, grupa wsparcia, kółko wzjemniej adoracji

                Anahello, wiesz oczywiście, że pisząc "banda" (ujęta w cudzysłów, u diaska!!)
                nie miałam myśli Ciebie, ani kogokolwiek innego, z opaską na oku i bejsbolem w
                ręku?

                Dobrego humoru wszytskim na resztę dnia!
      • pajdeczka Re: Zgadzam się w całości 05.06.03, 09:23
        raszefka napisała:

        > Ofiaralosu miała być może szczęście, że nie została zjedzona na wejściu. A
        Pati
        >
        > nie miała :)) Głupiutki był ten jej wątek, ale to ona została pierwsza
        > zaatakowana. Niewykluczone, że całość była podpuchą, żeby teraz mogła
        poszwędać
        >
        > się po forum i poprzypinać w innych wątkach kwoki i dewotki. Skąd jednak u
        was
        > (nie wiem, jak to inaczej określić, żeby nie szperać i nie wskazywać po
        nicku)
        > taki nos, że na kilometr rozpoznajecie fałszerstwo? Kilka lat na forum?
        > uaaau :))))

        Nie chodzi o staż na FK tylko indywidualne predyspozycje. Ciebie już nie lubię.
        • ofiaralosu Pajdeczko 05.06.03, 10:25
          No i niech ktoś mi powie że nie masz cech przywódczych. Zazdroszczę Ci
          pewności siebie i braku kompleksów. Walisz prosto z mostu, między oczy,
          niektóre Twoje wypowiedzi dech zapierają . Serio. Pozdrawiam. :)))
        • raszefka Re: Zgadzam się w całości 05.06.03, 14:19
          Spoko, nie Ty jedna :)))
          ALe jakie indywidualne predyspozycje?? Szósty zmysł? To tylko przypuszczenie,
          że chodzi o staż na FK. Jestem tu krótko i nie wiem, dlaczego ktoś po jednym
          poście poznaje, że to lipa, a potem następuje zmasowany atak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka