Dodaj do ulubionych

Faceci pijący piwko...codziennie

27.05.07, 21:30
dziewczyny, może temat nietypowy ale co o tym sądzicie...?
Jakoś dziwnie zdarza mi się poznawać facetów lubiących piwko, badzo
lubiących. Najpierw był mąż (rozwodzę się), który ponad wszystko uwielbiał
spotkania przy piwku z kumplami a w innych dniach "piwko dla relaksu"- tzn.
kilka piwek, i z tego i z innych względów (przede wszystkim) nie bedziemy
razem. Po czym poznałam ciekawego człowieka, jesteśmy razem ale znów pojawia
się magiczne "piwko" "kochany browarek". Gdy się spotykamy sama często
proponuję to piwko ale zdecydowanie podchodzę do tego okazjonalnie, on tak
czasem na luz, czasem tez z kumplem popija te piwka codziennie. Mam zamiar
stworzyć z nim związek, mam dziecko i nie wyobrażam sobie codziennych
wieczorów przy piwie. On mówi, że wtedy wszystko sie zmieni, że teraz po
prostu sytuacja pozwala mu na taki luz. Wierzyć?Ogólnie facet nie jest
alkoholikiem, nie ma żadnych jazd pod tym względem itp.ot tak piwko, czasem
kilka.Są wśród Was babki, które mają takich partnerów i normalnie żyją, tzn.
panowie nie zawodzą w innych codziennych sprawach?Nie wiem czy się tego bać
czy nie. w końcu dziś jest "epoka piwkowania".Poradźcie.Lubie zabawę ale
stanowczo rozgraniczam ją od odpowiedzialnego życia rodzinnego.
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 21:32
      nie przeczytalam wszystkiego, ale chce powiedziec, ze to czeste :)
      nasz partner z australii podobno pije codziennie
      • 83kimi Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 21:34
        Mój tata codziennie pije piwo. A poza tym codziennie wstaje o 5-6 i idzie do
        pracy, sam prowadzi firmę, która dobrze prosperuje, gotuje obiady... Czyli
        wszystko w normie! Ale z alkoholem trzeba uważać!
      • lady_camelie Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 21:36
        moj ojciec zaczynal od piwka okazjonalnego tak raczej,z tego co pamietam z
        dziecinstwa.a co moja mlodsza siostra zapamieta?ze to okazjonalne piwko ktore
        pijal kiedy bylam w jej wieku (8 lat) przerodzilo sie w cowieczorne kilka
        piw,cowieczorna butelke wina czy wodki,az przychodzi kryzys i pije non-stop.. ja
        bym sie zastanowila.nie wzsyscy tak koncza,ale ja osobiscie mam duza awersje do
        takich "piwek" zamiast herbat
    • qw994 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 21:35
      Ja osobiście nie zniosłabym zapachu piwska z ust ukochanego codziennie.

      A tak na poważnie, to dużo moim zdaniem znaczą powody, dla których się to piwo
      pije. Bo myślę, że jedno piwo dziennie nie zaszkodzi (chociaż podobno nawet to
      może po latach doprowadzić do alkoholizmu), pod warunkiem, że jest pite
      dlatego, że komuś smakuje. A nie "dla relaksu", "żeby się odprężyć", "żeby móc
      zasnąć". No bo co to oznacza? Że jak ktoś będzie miał jakieś kłopoty, będzie
      pił więcej, prawda? Może i mam głupie teorie, ale tak mam i już :)
      • mahadeva Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 21:40
        oni pija dla relaksu, ale przeciez piwo to nie trucizna
        ja tez robie rozne rzeczy dla relaksu
        mysle, ze ok :)
        ps. a niektorzy to wpadaja dla relaksu w seksoholizm :)
      • nuova Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 18:22
        "Może i mam głupie teorie, ale tak mam i już :)"

        To nie są głupie teorie, tylko logiczne myślenie :)

        Pozdrawiwm
    • kadfael Re: Faceci pijący piwko...codziennie 27.05.07, 22:01
      Oj mnie by zaniepokoiło takie codzienne picie piwa. Zwykle, gdy ktos pije tylko
      piwo problem sie lekceważy. Ale piwo to tez alkohol i mozna zostać alkoholikiem
      pijąc tylko je. Co więcej nie musża to byc jakieś hektolitry. A alkoholizm to
      nie tylko upijanie się do nieprzytomności. To przymus picia, bo... i tu padają
      rózne argumenty.Znam faceta, który pijąc "tylko" piwo kolejno stracił pracę,
      narzeczoną a w końcu prawo jazdy. Prawie nigdy sie nie upijał, był na lekkim
      rauszu, ale "musiał" pić.
      • sazz Re: Faceci pijący piwko...codziennie 28.05.07, 09:17
        Podoba mi się ta hierachia: praca-narzeczona-prawo jazdy;-) W sumie,
        rzeczywiście najboleśniejsza jest utrata tego ostatniego:-)
      • danon5 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 15:24
        ja tez mam ten sam problem z mężem. Pije codziennie wieczorem, 2 piwka, 2
        drinki, ale zawsze jakiś alkohol musi być. Wkurza mnie to i nie potrafię z tym
        żyć, a on się śmieje, że ja przesadzam i robię problem z niczego.
        A ja się po prostu boję, że on wpadnie w końcu w alkoholizm, skoro codziennie
        wieczorem "coś" pije
    • yonnie Re: Faceci pijący piwko...codziennie 28.05.07, 11:08
      "Właśnie. 'Winko na lepsze krążenie', 'piwko na nerki'. Wydaje się nam, że tzw.
      alkohole lekkie nam nie szkodzą. Bo alkoholik to żłopie wódę, a 'piwko' i
      'winko' są niewinne. Kobiety nawet nie wiedzą, ile spożywają alkoholu. 'Bo jak
      się siedzi i miło gawędzi, to co to jest te sześć piw?' - mówi mi taka dama. A
      sześć piw to ok. pół litra wódki."

      Zachęcam do lektury całego artykułu:
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66921,4141835.html
      • nuova Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 18:57
        Ja dodałabym jeszcze, ze "przeciez alkoholik to menel z centralnego z flaszką
        denaturatu w ręce", no nie? ...
    • purecharm Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 15:31
      Ja bym tego nie tolerowala. W moim domu nikt nigdy piwa nie pil,czasami jakiej dobre wino, takze jak widze facetow przy piwku, to jakos zle mi sie to kojarzy. Nie licz na to, ze to sie zmieni.
      • dziewczynaartura Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 17:58
        troche bym sie bala bo kto wie kiedy konczy sie granica jednego piwka a zaczyna
        cos wiecej.
        a alkoholizm w domu przerobilam[tatus] takze dzieki serdeczne za takie
        atrakcje.
    • gosiaa86 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 18:09
      ja z moim chlopakiem czesto piwkujemy sobie:))) wieczorkiem przy filmiku:p
      pozniej tylko rano jego babcia sie potyka o puszki;)) hehe;p jednak potrafimy
      przestac, np teraz, przed sesja;))) nie widze w tym nic zlego, dopoki jest
      zachowana granica.. wiadomo, nie pije sie po to zeby sie upic, poza tym kac nad
      ranem to nic milego;) tego sie trzymajmy i bedzie ok
    • cleare Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 18:11
      NIE, NIE, jeszcze raz NIE!!!! nie wierz mu, nie wiąż się z takim człowiekiem...
      jessssssssssssssu jak jak nienawidzę pijaków! tak tylko sie mówi, jedno piwko,
      kilka piwek... a potem pijany jak szkop! i jeszcze ten smród piwska!
      fuuuuuuuuuuuuuuuj!!!

      dobrze że mój kochany mężczyzna nie lubi alkoholu!
    • nuova Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 18:16
      Alkojolizm nie musi objawiać się "jazdami". To fałszywa i podstępna choroba,
      której partner wcale nie musi zauważyc latami. Tylko, ze nagle, bach! z tego
      cowieczornego "piwka" moze okazać sie ze jestes z alkoholikiem.
      Nie mówie, ze wszyscy, którzy piją muszą się uzależnić, ale na pewno nie pijąc
      nieuzależnisz się - logiczne.

      Niczego Ci nie narzucam. Ty wybierasz, tylko zamin to zrobisz - dobrze się zastanów.

      "On mówi, że wtedy wszystko sie zmieni, że teraz po
      > prostu sytuacja pozwala mu na taki luz. Wierzyć?" - ja bym nie wierzyła, ale
      to Twój wybór. Facet jest dojrzały, ma ileśtam lat i mów co Ci sie podoba, ale
      nie spotkałąm faceta, który zmienia sie w sekundzie swojego życia. Oby Twój byl
      inny - żuyczę Ci wszystkigo naj naj naj, a przede wszystkim udanych wyborów :)

      Tyle w temacie.
      • kamyk-zielony Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 19:34
        Mój mąż pije prawie codziennie wieczorem jedno piwko, bo lubi. Prowadzi firmę,
        nigdy nie zdarzyło się żeby coś zaniedbał. O wiele bardziej obawiałabym się
        weekendowych "piwkowiczów", którzy cały tydzień jakoś wytrzymują a w piątki i
        soboty regularnie zaliczają alkoholowy odlot.
        We Włoszech dorośli piją lampkę wina do obiadu, we Francji podobnie-niemal
        codziennie, raczej nie zaryzykowałabym stwierdzenia, że kilkadziesiąt milionów
        Europejczyków to alkoholicy, choć pewnie jakiś procent z nich ma problem.
        • news21 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 19:41
          Rzecz nie w tym, czy pije się codziennie piwko, tylko czy można z tego piwka
          zrezygnować.
          • kamyk-zielony Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 19:45
            news21 napisała:

            > Rzecz nie w tym, czy pije się codziennie piwko, tylko czy można z tego piwka
            > zrezygnować.

            Oczywiście, że tak. Niestety - szczególnie na początku znajomości, trudno jest
            rozeznać się czy partner pije bo lubi, czy pije bo musi.
        • nuova do kamyk-zielony 06.06.07, 21:20
          Przepraszam, ze zapytam, ale tak z czystej ciekawosci: skad czerpiesz wiedzę n/t
          choroby alkoholowej?
          • kamyk-zielony Re: do kamyk-zielony 06.06.07, 22:51
            nuova napisała:

            > Przepraszam, ze zapytam, ale tak z czystej ciekawosci: skad czerpiesz wiedzę n/
            > t
            > choroby alkoholowej?

            Na szczęście takowa wiedza do niczego nie jest mi potrzebna, więc znikąd:)

            • aliennis Re: do kamyk-zielony 06.06.07, 22:55
              Francuzi codziennie piją wino i jakoś nie słyszałam,o oszalamijącej ilości
              alkoholoiów w tej nacji.
              • uyu Re: do kamyk-zielony 07.06.07, 01:26
                aliennis,
                i tu sie bardzo mocno mylisz. We Francji problem alkoholikow jest bardziej
                zawoalowany, bo pija slabszy alkohol. Ale jest, istnieje jak w kazdym kraju.
                Roznica polega na sposobie picia.
                W mojej rodzinie nikt nie pija wina codziennie. A bardzo je sobie cenia, maja
                piwnice wypelnione winami ale nie ma mowy o codziennym piciu, bo wino to
                dodatek do dan, ktore je "lubia". Ja takze mialam piwnice z winami ale
                schodzilam do niej tylko wtedy gdy zrobilam danie "lubiace" wino albo gdy
                przyszli goscie.

                Codzienne picie jest objawem uzaleznienia i nic tego nie zmieni.
            • nuova Re: do kamyk-zielony 07.06.07, 00:46
              > Na szczęście takowa wiedza do niczego nie jest mi potrzebna - to dobrze.

              >...więc znikąd:) - widać, wiec nie pisz na forum rzeczy, które nie są podparte
              konkretami.
              • kamyk-zielony Re: do kamyk-zielony 07.06.07, 06:33
                nuova napisała:

                > - widać, wiec nie pisz na forum rzeczy, które nie są podp
                > arte
                > konkretami.

                Ja nigdzie nie napisałam, że wypowiadam się w imieniu lekarzy, ekspertów,
                terapeutów, mam prawo wyrażać swoją opinię jak każdy inny bywalec forum. Jeżeli
                się z nią nie zgadzasz wystarczy to napisać, zobacz jakie to proste :"nie
                zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzią". Ja z Twoją teorią się nie zgadzam i mam
                do tego prawo, uważam jednak, że Ty masz prawo ją tu wyrazić i tyle, więc proszę
                nie pouczaj mnie co można mi tu pisać a czego nie, hm?:)
                • nuova Re: do kamyk-zielony 07.06.07, 13:12
                  Oczywiscie :)
        • nuova Re: Faceci pijący piwko...codziennie 07.06.07, 01:26
          Może ja się czepiam, ale jeśli nie znasz tej choroby (a widzę, ze tak jest), to
          nie pisz proszę, że regularne picie alkoholu do niczego nie prowadzi - tak
          wynika z Twojego postu.
          Po 1-sze: właśnie regularne picie skutecznie prowadzi do choroby alkoholowej.
          Po 2-gie: tylko ktoś, kto nie pije nie jest się w stanie uzależnić (logiczne).
          Po 3-cie: alkoholizm moze byc "niewidoczny" dla partnera przez ładnych kilka lat.

          Tak, masz rację, ze ci, którzy "muszą się napić" - oni, tak podejrzewam, mają
          już problem alkoholowy.

          Alkohlizm rozwija sie podstępnie, latami, nie musi cechować sie "jazdami" - jak
          tu napisała jedna forumowiczka. To choroba, o której przecietny mieszkaniec
          kraju nad Wisła nie ma różowego pojęcia.
          Czasem warto poczytać coś, nawet jako profilaktykę.
          • nuova Nie dodałam 07.06.07, 01:28
            że w Pl nie ma tzw kultury picia. I to jest podstawowy problem.
    • alohomora1 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 06.06.07, 23:20
      Nie wierz w to że jak się zwiążesz z nim na stałe to przestanie zazwyczaj to
      zawsze faceci dopiero się rozkręcają jak już czują pewny grunt pod nogami.
    • grogreg Jestem zgubiony! 07.06.07, 01:28
      Codziennie do obiadu, razem z Zona, raczymy sie pinta piwa.
    • tunczyczekk Re: Faceci pijący piwko...codziennie 07.06.07, 09:35
      to u facetów normalne, raczej rzadziej można spotkać tych, ktorzy nie iją
      codziennie.
      Jest ok, byle nie przeginać
    • kai_30 Re: Faceci pijący piwko...codziennie 07.06.07, 14:12
      Granica między uzależnieniem od alkoholu a "zwyczajnym piciem piwka codziennie"
      jest bardzo cienka.

      Tu jest test, którego pytania dość dobrze obrazują, o co chodzi (wystarczy
      twierdząca odpowiedź na zaledwie kilka pytań, żeby zdiagnozować picie
      problemowe, prowadzące prosto do uzależnienia):
      www.ipz.edu.pl/index.php?dz=autodiagnoza&op=opis&id=1836
    • iberia.pl Re: Faceci pijący piwko...codziennie 07.06.07, 16:59
      anula910 napisała:

      > dziewczyny, może temat nietypowy ale co o tym sądzicie...?

      przyjaciolka jest zwiazana z kolesiem, ktory przynajmniej 3-4 razy w tygodniu z
      kolezkami piwko pije....dla mnie porazka.

      > Po czym poznałam ciekawego człowieka, jesteśmy razem ale znów pojawia
      > się magiczne "piwko" "kochany browarek". Gdy się spotykamy sama często
      > proponuję to piwko ale zdecydowanie podchodzę do tego okazjonalnie, on tak
      > czasem na luz, czasem tez z kumplem popija te piwka codziennie. Mam zamiar
      > stworzyć z nim związek, mam dziecko i nie wyobrażam sobie codziennych
      > wieczorów przy piwie. On mówi, że wtedy wszystko sie zmieni,


      bzdura, nie zmieni sie.

      > że teraz po prostu sytuacja pozwala mu na taki luz. Wierzyć?Ogólnie facet nie
      jest alkoholikiem, nie ma żadnych jazd pod tym względem itp.ot tak piwko,
      czasem kilka.


      alkoholizm ukryty-slyszalas o czms takim?

      >Lubie zabawę ale stanowczo rozgraniczam ją od odpowiedzialnego życia
      rodzinnego.

      slusznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka