Dodaj do ulubionych

Wyprowadziłam się

01.06.07, 12:18
No i wyprowadzilam się od mojego chłopaka. To ma być dla nas czas na
przemyslenie, czy chcemy być dalej ze sobą czy nie. Jestesmy razem od 9
lat...On się narazie w ogóle nie odzywa, minął tydzień. Powoli godzę się z
mysla, że to koniec...Jak dalej żyć po 9 latach związku...? Nie umiem być
sama i nie umiem się zakochać...
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:21
      lampkanocna5 napisała:
      > Nie umiem być sama i nie umiem się zakochać...

      Zanim pomyślisz o miłości, zajmij się sobą :) Naucz się być sama ze sobą i
      cieszyć się tym. Podumaj nad swoimi oczekiwaniami wobec związku z (jeszcze)
      obecnym partnerem...

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • lampkanocna5 Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:24
        Dzięki wielkie, taki właśnie mam zamiar, ale szczerze mówiąc trochę się boje,
        bo przez te wszystkie lata nie spotkałam żadnego faceta, który by mnie w
        jakikolwiek sposób zainteresował...
        • i.nes Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:25
          lampkanocna5 napisała:
          > Dzięki wielkie, taki właśnie mam zamiar, ale szczerze mówiąc trochę się boje,
          > bo przez te wszystkie lata nie spotkałam żadnego faceta, który by mnie w
          > jakikolwiek sposób zainteresował...

          To dobrze :) Bo to znaczy, że to wciąż przed Tobą :) Uszy do góry!

          --
          Life's a journey, not a destination.
        • butterflymk Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:27
          to jest to że jesli kobieta jest konkretna i wie czego chce...
          szuka konkretnego faceta...
          a takiego trudno znaleźć.. :(
          • konrado80 Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 19:20
            ee tam, dla chcacego nic trudnego, zwlaszcza jak sam sie pcha :PP
    • jagoda-lee Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:22
      Ja zakończylam związek po 10 latach na początku było ciężko ale teraz życie
      znów nabiera kolorów.
    • butterflymk Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:26
      ojej po 9 latach robicie przerwę?
      to chyba nie dobrze...
      po takim czasie to chyba juz konkretnie się myśli czy razem czy oddzielnie..
      Wydaje mi się że spodoba Ci się życie solo ...
    • aserath Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:36
      i.nes dobrze mówi - naucz się najpierw życ sama. Nie mysl teraz o zakochiwaniu
      się w kims innym, to bez sensu.

      poza tym - minął tydzien, to akurat nie długo. Moze on czeka na twój konktat?
      Kto popronował to "przemyslenie", on może po prostu boić się zadzwonić. Wyznacz
      jakis termin np. miesiac, jaki dajesz na to "przemyslenie" a po tym czasie wóz,
      albo przewóz. zebyscie sie tak nie ciągali jeszzcze parę miesięcy
    • timbunia Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 12:53
      Współczuje ale i gratuluję konsekwencji. Mam nadzieję ze wam się ułoży jakoś.
      bo nie żyze nikomu przechodzenia przez to co ja - takze rozstanie...
      • lampkanocna5 Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 14:22
        Mace racje, ze tydzień to mało - w końcu cekl był taki, żeby spojrzeć na nasz
        zwizek z dystansu,a le strasznie to boli wszystko. I pewnie tez oczywiście
        macie racje ze musze sie nauczyc zyc sama, myslę nawet, że w pewien sposób mi
        tego brakuje, w związku "traci się część siebie"...Tylko to jedyny facet w moim
        życiu, więc mozecie sobie wyobrazić, że zmiana gigantyczna...
        • wypasiona_foczka Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 15:58
          Rozumiem Twoją sytuację. Sama jestem w związku od ponad 9 lat. Mieszkamy razem
          od 6. Były w tym czasie chwile lepsze i gorsze ale żaden z facetów, których
          spotkałam lub miałam okazję poznac nie dorasta mojemu do pięt. Kiedys
          rozmawialiśmy o tym, że może bedziemy potrzebowali takiej chwili oddechu, by
          zobaczyc jak to jest byc samemu, bez tej drugiej połówki, żeby jeszcze bardziej
          docenic to, że siebie mamy... Myślę, ze w jednym z poprzednich postów padła
          słuszna rada: wyznaczcie sobie termin po którego upływie spokojnie pogadacie o
          Waszej przyszłości. Oczywiscie tydzień, dwa a nawet miesiac to chyba mało, zeby
          obiektywnie spojrzec na te sprawy. Odpocznij, zajmij się sobą, przypomnij sobie
          jak to jest być "singlem" :), zrób rzeczy, których bedąc w związku nie robiłas
          i pomyśl, że i tak będzie co ma byc. Ja chyba zadzwoniłabym na Twoim miejscu do
          chłopaka. To, że nie odzywa sie od tygodnia o niczym złym nie świadczy... Może
          też biedny nie może sie pozbierac? Może się boi, zbiera na odwagę i czeka aż
          sprawa "przyschnie"? Zadzwoń, zapytaj czy wszystko OK, czy nie potrzebuje
          pogadac tak po prostu (niekoniecznie o wzniosłych sprawach Waszego związku).
          Jeśli zadzwonisz i Tobie będzie lepiej bo będziesz wiedziała co jest grane. Nie
          daj mu odczuc, ze został zupełnie sam na tym świecie, nawet jeśli juz razem nie
          jesteście. Faceci to proste i wbrew pozorom strachliwe istoty. Tak czy inaczej
          życzę powodzenia.
          • mamba30 Re: Wyprowadziłam się 01.06.07, 16:00
            bardzo mądra i wyważona odpowiedź :)

            Pozdrawiam
            • lampkanocna5 Re: Wyprowadziłam się 04.06.07, 13:27
              W sobote do niego pojechałam. Rozmawialismy długo i spokojnie. Nie doszlismy
              oczywiście do żadnych wniosków, bo na to jeszcze za wczesnie. W każdym razie
              oboje mamy wrażenie, że dobrze rozwiązujemy tą sytuację. Jasne, że tęsknię, że
              mi go brakuje, że nie wyobrażam sobie innego życia. Ale dla wszystkich, którzy
              kiedykolwiek się wyprowadzą od kogos, kogo kochają - naprawdę warto. Jak juz
              podjęłam ta trudna decyzje okazało się, że było mi to bardzo potrzebne. Ciesze
              się, że mam czas tylko dla siebie i inaczej patrzę na niektóre sprawy.
      • krzysiek1042 Re: Wyprowadziłam się 04.06.07, 13:31
        ...możesz się teraz zająć tym, na co wcześniej nie miałaś czasu. Spraw sobie
        jakąś przyjemność...
    • anka.g1 Re: Wyprowadziłam się 04.06.07, 15:13
      A można wiedzieć skąd u Ciebie decyzja o wyprowadzce? Ja jestem z chłopakiem od
      3lat, od roku mieszkamy razem, a od kilku miesięcy kompletnie sie nie
      dogadujemy, kócimy;/ Nie chcę sie roztsawać, jeszcze nie. Na pewno niedługo sie
      wyprowadze, własnie w nadziei na podratowanie związku tylko tak sie zastanawiam
      czy to ma sens. Skoro teraz źle nam sie razem mieszka to czy coś sie zmieni za
      kilka lat?:/
      • lampkanocna5 Re: Wyprowadziłam się 05.06.07, 09:44
        Skąd decyzja? hmm, myslę, ze mielismy taka patową sytuację - z jednej
        strony "nie moglismy już ze soba wytrzymac", bez sensu się na siebie
        złościliśmy i czas przeciekał nam miedzy palcami, nic się nie działo,
        zatrzymalismy się w miejscu. Z drugiej strony żadne z Nas nie chciało tego
        kończyć. Ja poczułam, że musze cos zrobić, żeby nas ta sytuacja nie zabiła i
        wydawąło mi się to jedyne rozsądne wyjście. Nie wiem, jak sie zakończy, ale
        przynajmniej nie przechodzimy przez fazę wyrzucania swoich rzeczy przez okno...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka