Dodaj do ulubionych

problem z facetem ;/

12.06.07, 07:47
jestem z kimś od oku, do tej pory mielismy plany zeby razme zamieszkac( ja
koncze studia on pracuje, moja rodzina mieszka w innym miescie, on ma prace i
rodzine tu gdzie oecnie przebywamy). W zasadzie po ukonczeniu studiów nic
mnie tu nie trzyma prócz niego, a on niedawno mi powiedział, że jak na razie
moze wstrzymajmy sie ze wspólnym mieszkaniem, on bedzie sie dokładał do
mojego ( i troche bedzie mieszkał z rodzina a troche u mnie)bo nie chce sie
jeszcze zupełnie wyprowadzac z domu. Poza tym, wiem ze jego rodzina nie
byłaby zbyt szczesliwa jesli mieszkalibysmy razem bez slubu( moaj chyba
zreszta tez). jestem w duzej kropce, bo nie wiem czy zostac tu dla niego( nie
ujestesmy zareczeni), czy po prostu wyjechac i wrócic do rodziny. poradźcie
cos :/
Obserwuj wątek
    • nie_wiedzaca Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 07:50
      Ty musisz wiedziec czego chcesz, odpowiedz sobie na pytanie czy go kochasz i co
      on tak naprawde do Ciebie czuje !!
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 07:56
        chce z nim byc i mi zlazy na nim, on chyba tez chce ze mna byc i wiaze ze mna
        jakas przyszłość, mówi ze damy rade, ze bedzie u mnie mieszkał troche i troche
        w domu.
        • kalaruszek Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:12
          Wg mnie on po prostu nie jest pewien czy chce z Tobą być. Zamieszkanie razem to
          juz duży krok co do wspólnej przyszłości. Łatwiej jest zamieszkać razem niż
          pozniej sie wyprowadzić jakby cos było nie tak.
        • sonia.t1 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:12
          chyba...? powinniecie wiedziec czy chcecie byc razem i dokad zmierzacie

          • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:15
            mówi ze chce, no ale mnie jest głupio cały czas zaczynac temat, w sumie on jest
            w komfortowej sytuacji, jestem tu ja, jest jego rodzina przyajciele , ma prace,
            a ja w zasadzie jestem sama. powinnam wyjechac i nie ogladac sie na niego? czy
            czekac na jego ruch.
            • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:17
              rozmwaiałm z nim na ten temat setki razy, on mówi zeby na razie został tak jak
              jest,( troche jest u mnie troche w domu) a potem zobaczymy( jego rodzina
              wychodzi z założenia ze jesli mielibysmy mieskzac razme to najlepiej wziasc
              slub ).
              • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:19
                jak sie go pytam co by było jakbysmy wpadli, mówi ze wzielibysmy slub, i z tego
                co on mówi wynika ze dziecko obecnie nie byłoby dla niego jakims duzym
                problemem.
    • ishtarr Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:39
      nie rozumiem w czym problem
      chcesz wyjechac z tego miasta tylko dlatego ze on na razie nie czuje sie gotowy
      by z toba zamieszkac?
      powiedzialas mu ze chcesz wyjechac?
      jak mozesz nie miec zadnych znajomych w tym miescie skoro tam studiujesz?
      moze zacznij od tego ze odpowiesz sama sobie czego ty chcesz, gdzie ty chcesz
      mieszkac
      bo z tego co piszesz wynika ze gdyby on chcial wyjechac to pojechalabys za nim
      nawet na koniec swiata
      uzalezniasz swoja decyzje od jego, calkowicie
      a to powinna byc wspolna decyzja
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 08:46
        chce zostac tu ale z nim, nie sama, tak powiedziałam, on sobie nie wyobraza
        zebym mogła stad wyjechac, mówi ze damy rade. moi znajomi albo planuja slub
        albocały cza spedzaja z druga połówka.
    • nadinka_nadinka Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:23
      uzalezniasz swoje dalsze zycie od tego, czy facet chce z toba zamieszkac? a
      znajomi, a praca? gdzie bedziesz miala lepsze warunki do zycia w przyszlosci tam
      gdzie studiujesz, czy tam skad pochodzisz?
      z tym wspolnym mieszkaniem to tez roznie bywa. zmieniajac miejsce zamieszkania,
      m.in. przez faceta, nie chcialam z nim mieszkac od poczatku (on tez). chcialam
      sobie ulozyc zycie po swojemu w nowym miejscu i dopiero sie jakos mocniej
      wiazac. okazalo sie, ze pomieszkiwal u mnie trzy dni, potem zostal na stale.
      roznie to bywa ;-)
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:31
        prace mam tu gdzie studiuje , pochodze z mniejszego miasta,wiec sadze ze bedzie
        mi tam troche trudniej znalezc prace, moi znajomi rozjechali sie po polsce i
        swiecie, tam skad pochodze mieszka moja rodzina, ale oni móiwa ze całego zycia
        z nimi nie spedze, i zebym robiła jak mi serce dytkuje, a oni zawsze moga mnie
        odwiedzac.on teraz u mnie pomieszkuje tak ze trzy dni w tygodniu.
    • butterflymk Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:29
      Dziewczyno, postaw mu się...
      Widzę że po prostu najwygodniej będzie mu pomieszkiwać u Ciebie,
      miłe spedzanie czasu, bzykanko, podtykanie pod nos wszystkiego co najlepsze
      ale bez zobowiązań....
      a u mamusi obiadki i wygodne życie synusia...
      Idealny układzik dla niego, tylko że Ty nie jesteś jego mamuśka nr.2 tylko
      kobietą która go potrzebuje częściej niż na doczepkę..
      ciekawe co powie jak powiesz mu że nie podoba Ci się taki układ...
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:32
        mówi ze pogada z rodzicami, co oni sadza o naszym wspólnym mieszkaniu, ale jak
        on ma rozmwaic z rodzicami na ten temat to juz wole zeby go w ogóle nie
        poruszał.
        • trypel Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:43
          Chyba lepiej powiedzieć że wracasz do rodziny. Może to go ruszy w jakis sposób.
          A jesli nie ruszy to widać mu nie zależy.
          • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:46
            jak mu tak mówie, to mówi zebym została i , ze razem damy jakos rade.
            • trypel Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:56
              On Ci mówi... Ty mu mówisz... i możecie sobie tak jeszcze parę lat... pogadać :D
              • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:58
                no to co mam robic... rzucic to wszystko( chyba sie załamie0 tkwic tak dalej...
                to jest dla mnie bardzo trudna sytujacja , jestem kobieta wiec głupio mi na
                facecie wymuszac jakies deklaracje, czy tez skłaniac go do jakichs decyzji na
                siłe, chciałabym zeby to wsyzło od niego, tylko nie wiem, jaka mam przyajc
                taktyke, olac go, nie odzywac sie, zachowywac sie tak jak do tej pory??? nie
                wiem.
                • trypel Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:00
                  ależ nic wymuszać nie możesz. Po prostu zaczniej sobie organizowac życie tam
                  skąd pochodzisz... rozgladac sie za mieszkaniem, przewozić ciuchy powoli (byle
                  nie za szybko i lekkie żeby sie nie zmęczyć), jesli mu zależy to zareaguje sam
                  bardzo szybko bez przymusu
                  • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:02
                    ja mieszakm prawie 500km stad gdzie teraz jstem, wiec przeprowadzka w wolnym
                    tempie byłaby raczej niemozliwa:). jestes facetem , prosze poradz mi cos , bo
                    mnie ta sytuacja wykancza.
                    • trypel Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:08
                      Jak Ci radze to nie słuchasz. Jedziesz kiedyś tam do rodziców to weź
                      ostentacyjnie (byle nie przegiąc) zapakuj torbe książek i cos tam i popros żeby
                      Ci pomógł zanieść na dworzec. Bo przeciez musisz powoli sie przygotowywać do
                      powrotu w strony rodzinne... tylko nie odwołuj tego za 3 minuty i wytrzymaj w
                      postanowieniu min miesiac/dwa żeby uwierzył.
                      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:13
                        spoko, moge tak zrobic, tylko ze ja tu zostaje okolo miesiaca tylko, chybaz e
                        postanowie na stałe, koncze prace pod koniec czerwca. jak mu mówie ze jade do
                        domu , on mówi ze jedzie ze mna, jak mówie ze do rodziny mówi ze mnie zawiezie.
                        on chyba sobie nie zdaje sprawy z powagi sytuacji nie wiem sama, zreszta.
                        • daga9912 do trypel 12.06.07, 10:15
                          miałam zamiar zaczac go olewac, nie widziec sie z nim tak czesto jak do tej
                          pory, zajac sie soba itd, i pomyslałam ze moze on wtedy poczuje wieksza
                          potrzebe bycia ze mna ( system-gonic króliczka), tylko nie wiem czy to cos da?
                          • simon_r Re: do trypel 12.06.07, 22:55
                            Otóż jak ktoś juz wspomniał jemu jest wygodnie... i tyle..
                            jak odejdziesz to długo się tym ni eprzejmie a póki co to próbuje jak najdłuzej
                            ciągnąć wygodną sytuację..

                            -------------------
                            Pomóżcie w projekcie - Klik TU
                            A TU - wieczorne marudzenia zgreda
                • martk3 Dzieciaki 12.06.07, 20:06
                  Jak w tytule.

                  Życie studenckie i lajtowe kończy się kiedyś i trzeba zacząć podejmować dorosłe
                  decyzje. Nie zwalaj podjęcia decyzji na faceta tylko dlatego, że jesteś kobietą.
                  Oboje macie problem, bo boicie się podejmować dorosłych decyzji. On dlatego, że
                  boi się wyprowadzić od rodziców (co mama powie?).
                  Zastanów się także do czego chcesz wracać w rodzinnej miejscowości. Z tego co
                  piszesz to wynika, że tylko do rodziców, bo znajomi z rodzinnego miasta
                  rozjechali się. Myślę, że uciekasz przed dorosłością pod opiekę rodziców.
        • butterflymk Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:52
          jak to z rodzicami?
          przeciez to wasze życie...
          on musi wydorośleć..
          narazie chyba boi się poczynić pierwsze kroki w prawdzie życie...
          • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 09:54
            ja juz mu mówiłam ze moze powinnismy dac sobie czas, odpoczac od siebie, i jak
            przmysli sprawe to niech sie do mnie odezwie, ale on nie chce o tym słyszec
            mówi ze my nie jestesmy pokłóceni zebysmy sie mieli do siebie nie odzywac.
            a ja naprawde nie wiem co mam robic... :/, nie mam sie komu wyzalic mam
            nadzieje ze ktos tu mi w jakis sposób pomoze.
            • butterflymk Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:04
              no a pytałaś go po co musi to z rodziną uzgadniać
              i zamiast razem z Toba przedyskutować i zdecydować
              to bierze pod uwagę rodziców?
              • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:08
                bo rodzice mu pomagaja jak na razie finansowo( rozkreca firme) i nie chce
                jakichs kłótni z nimi , tak mówi a tak w ogóle to zx moich obserwacji wynika ze
                on jest im bardzo uległy, obecnie sytuacjia ( od jakiegos roku) wyglada tak ze
                mieszka u mnie w weekendy, a w tygodniu mieszkamy oddzielnie, jego rodzice nic
                na to nie mówia, ale chyba wspólne mieszkanie bez slubu im sie nie podoba.
    • monika_04 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:04
      Obowiązku mieszkania razem nie ma- nawet jeśli jesteście parą. Nie jest gotowy
      (z różnych względów) aby zamieszkać razem? W porządku- ale żadnego
      "pomieszkiwania" w międzyczasie. Jeśli masz już pracę to wynajmij dla siebie
      mieszkanie. Możecie się spotykać jak do tej pory. Jeśli dopiero masz zamiar
      szukać to z czego będziesz opłacać czynsz? Dokładanie dokładaniem, ale jak
      przyjdzie co do czego to ty zostaniesz z wszystkimi rachunkami.
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:06
        on juzx teraz u mnie pomieszkuje w weekend ( a jak na razie na rachunki mi
        dokłada)
    • leni6 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:06
      Nie rozumiem Twoich motywacji do powrotu do rodzinnego domu i miasta. Mam
      wrażenie jakbyś chciała to zrobic, żeby ukarać faceta za to, że nie chce z Toba
      zamieszkać. Jesteście tylko rok razem, pewnie jeszcze młodzi, więc nie dziwne,
      że do ślubu mu się nie śpieszy, a na to z tego co piszesz będą naciskać rodziny
      jeśli razem zamieszkacie.

      Jesteś dorosłą i SAMODZIELNĄ kobietą, wybierz miejsce zamieszkania (nie
      koniecznie z tych dwóch, weź pod uwagę też inne opcje) najlepsze dla CIEBIE,
      oceń gdzie masz lepsze perspektywy zawodowe. W większym mieście pewnie większe
      możliwości, ale i życie droższe.

      Raczej nie zgodziłabym się na taki układ, że facet częściowo ze mna mieszka (i
      częściowo płaci). Wolałabym jednak sama utrzymywac mieszkanie, a jego tylko
      zapraszać do niego, kiedy mi to odpowiada. Ale to już zależy też od Twoich
      finansowych mozliwości.
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:10
        mnie stac na utrzymanie mieszkania saemj, ale on mówi ze skoro on tu tez czesto
        przebywa to sie bedzie dokładał.jesli wybiore miejsce zamieszkania inne niz tu
        gdzie jestem obecnie to oznacza to dla nas koniec, bo on ma tu firme, i nie
        jest w stanie jej przenisc do innego miasta.
        • leni6 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:30
          Tworzysz sobie sztuczny problem. Rozważasz rozstanie, dlatego, że niesamodzielny
          finansowo facet po aż roku znajomości nie chce/nie może z Toba zamieszkać ?
          Nie odpowiada Ci pomieszkiwanie to zrób z tym porządek, ale nie w ten sposób.
          • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:34
            on jest samodzielny finansowo, mówi pod tym wzgledem ze rodzice pomagaja mu w
            wiekszych wydatkach, typu samochód .
      • monika_04 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:18
        Słuszna rada. Zrób jak najlepiej dla Ciebie będzie. Zastanów się czego Ty
        chcesz- chcesz zostać czy chcesz wyjechać? Masz tu pracę i jesteś w stanie sama
        opłacać mieszkanie- OK. Skoro rodzice pomagają mu finansowo to znaczy, że to nie
        on tylko jego rodzice dokładają się do tych rachunków. Skoro tak wcale im się
        nie dziwię, że nie są zachwyceni perspektywą mieszkania bez ślubu.
        Porozmawiaj z nim szczerze i powiedz mu jakie są twoje oczekiwania. A takie
        podchody jak wyjeżdżanie z książkami to dobre dla dzieci chyba, a nie dla
        dorosłych ludzi.
        • daga9912 do monika 04 12.06.07, 10:29
          ale ja z nim rozmawiam szczerze, tylko ja nie wiem czemu tak jest ciezko sie
          dogadac, cały czas mówi zostan damy rade , jakos sobie razme poradzimy, jak nie
          miałam pracy mówiłam ze musze wyjechac bo bez sensu zebym sie " bawiła" tu za
          pieniadze moich rodzic.ów, lepiej zebym pojechała do domu chcoiaz beda mniejsze
          kosztyu, on mówił zebym została on mi pomoze, on mi da pieniadze na wszystko co
          mi bedzie trzeba( oczywiscie w zyciu bym nie przyjeła), teraz mam prace, mówi
          ze bedzie do mnie przyjezdzał jak najczesciej bedzie mógł ( do mojego
          mieszkania), ze moze bez sensu zeby inwestował w wynajme skoro ma dom,a te
          pieniadze moze przeznaczyc na cos innego , w zasadzie raz móiw tak a raz
          inaczej, raz mówi ze by chciał juz miec dziecko, raz mówi ze slub to za jakies
          dwa, trzy lata, jak sie pytam co by było gdybysmy wpadli ( ja nie chce treraz
          dziecka0, on na to ze dalibysmy rade, wzielibysmy slub itd....
          • monika_04 Re: do monika 04 12.06.07, 10:40
            Nie zazdroszczę- jest niezdecydowany. No ale za krótko się znacie aby bardzo
            poważnie podchodzić do tej znajomości. Nie ma przecież gwarancji, że jak
            zostaniesz to będziecie razem. Skoro masz tu pracę to ja bym nie wyjeżdżała bo w
            mniejszej miejscowości trudniej będzie o tą pracę. Do rodziców możesz
            przyjeżdżać na weekendy. A wy po prostu spotykajcie się w tygodniu, daj mu czas
            niech dorośnie i namyśli się czego chce.
            Pieniędzy bym nie brała, ale na pomieszkiwanie też bym się nie zgodziła,
            • daga9912 Re: do monika 04 12.06.07, 10:47
              do domu mama jakies 500km, takze weekendy w domu odpadaja :).ogólnie on jest
              dla mnie bardzo dobry ( ja jestem dosc kłótliwa , on sie zawsze stara pojsc na
              kompromis, pogadac itd, ustepuje mi ).
    • magnusg Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 10:17
      Za duzo rachunkow strat i korzysci w tym waszym zwiazku, a za malo uczucia i
      pasji.Mam wrazenie, ze jestescie ze soba z przyzwyczajenia, a nie z milosci.
    • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 13:15
      jak ktoś miałby jeszczce jakies ewentualne dobre rady :) to bee wdzieczna
    • asia96301 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 18:33
      Czy dobrze zrozumiałam, ze widzisz dla siebie tylko dwie alternatywy: albo
      mieszkacie razem albo wracasz do mamusi.
      Jesteś na studiach w innym mieście gdzie masz pracę? Przez pieć lat nie
      znalazłaś w tym miescie miejsca dla siebie? Nie masz tu przyjaciół? Jestes
      pewna, ze po powrocie do domu świetnie bedziesz sie dogadywać ze znajomymi z
      liceum. Chcesz siedziec na bezrobociu w małym miescie i rzucić pracę, bo jakis
      facet nie chce z Tobą zamieszkac. Nie obraź się ale świat zmienił sie trochę od
      czasów Cesarstwa Rzymskiego a realia inne niż w reymontowskich Lipcach. Zacznij
      żyć dla siebie i pomyśl moze, ze facet mógł nie dojrzeć do zamieszkania z
      dziewczyną. Niektórym potrzeba wiecej czasu niz rok.
    • andreas3233 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 20:34
      On jest calkiem niezdecydowany,moze nie dojrzal do zwiazku dziala bez
      pospiechu, bo mu sie nie spieszy nigdzie. To Ty masz czas przeciwko sobie.
      Wynajmuj dalej mieszkanie - bo tak latwiej, i nie wracaj do domu - bo po co?
      Postaw go w sytuacji wyboru: czy jest z Toba , czy ze swa rodzina?
      To razem nie da sie latwo pogodzic. Zacznij troche wiecej samodzielnego zycia,
      moze mu zacznie bardziej zalezec?

      -----------
      do you believe in love....
      • daga9912 Re: problem z facetem ;/ 12.06.07, 22:48
        dokładnie jemu sie nigdzue nie spieszy, a mi tak troche mam perspektywy, moge
        wyjechac za granice moge szukac rozwojowej pracy w innym miescie, mozliwosci
        duzo. a za domem tesknie ( jestem z tych zwiazanych z rodzina) chcociaz wiem ze
        zycia nie przezyje w parze z rodzicami. troche mam zal do niego , troche mi
        przykro no ale. chyba masz racje sporóbuje zyc po swojemu zobaczymy . dzieki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka