Dodaj do ulubionych

jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozwodu..

14.06.07, 13:37
...co myslałybyście ma moim miejscu? Zeszliśmy się, jak już on i jego żona
się rozstali. Jesteśmy razem szczęśliwi, mieszkamy razem, planujemy dziecko
ale...tematu jego rozwodu nie poruszamy, bo za każdym razem kiedy pytam,
dlaeczgo nie chce tego załatwić twierdzi, że ona sie nie zgodzi.
Zostawił jej wszystko, wszystko oddał i zatroszczył się, żeby nie było jej
źle...ale nie rozwiedli się.
Wiem, że to tylko papier ale...wiem też, że ona ciągle liczy na to, że on do
niej wróci a ja okażę sie "paroletnią przygodą".
...co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:46
      za każdym razem kiedy pytam,
      > dlaeczgo nie chce tego załatwić twierdzi, że ona sie nie zgodzi.

      Bzdura. Po prostu mu się nie chce.
      Z "byłą" żoną dalej ma wspólnotę majątkową, i to jest tutaj szalenie istotne.
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:49
        Ale on nie ma niczego z tego co "ich". Gdyby sie rozwiódł to może właśnie
        zyskałby to co jego. Czy uważacie, że czasami można się aż tak obawiać reakcji
        drugiej strony? tzw. wyciągania brudów, jesli ona się nie zgodzi?
        • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:57
          Teraz nie ma. A co, jeśli chcielibyscie kupić samochód? Albo mieszkanie?
          Teoretycznie ona ma prawo do jego konta w banku.
          • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:25
            jesli facet będzie miał wypadek, to przy łożku szpitalnym bedzie czuwać żona, a
            autorka zostanie wyproszona jako obca osoba.
            • deodyma Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 12:07
              dokladnie.
              • always_usmiechnieta Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 12:09
                ...no to powodzenia! Bo przypuszczam, że to musi byc mimo wszystko trudne! Badź
                twarda.
    • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:51
      czy to chodzi o mojego starego aby?
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:53
        a jesteś po tej drugiej stronie? czy w takiej samej sytuacji?
        • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:02
          zgubionawsrodkunocy napisała:

          > a jesteś po tej drugiej stronie? czy w takiej samej sytuacji?

          nie, ale jak sobie pomysle,ze taka siksa moglaby mi meza odebrac...
          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:04
            ....ale jaka siksa? Nie przesadzasz? Ja wiem, że pokutuje podejście, że nie
            ważne jak się żyje byle do końca życia razem, ale ja nikogo nie odbiłam 0
            zeszliśmy sie jak już był sam...więc pomyśl zanim powiesz coś badzo
            niesprawiedliwego.
            • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:14
              zgubionawsrodkunocy napisała:

              > ....ale jaka siksa? Nie przesadzasz? Ja wiem, że pokutuje podejście, że nie
              > ważne jak się żyje byle do końca życia razem, ale ja nikogo nie odbiłam 0
              > zeszliśmy sie jak już był sam...więc pomyśl zanim powiesz coś badzo
              > niesprawiedliwego.

              dla mnie "sam" oznacza .ze nie laczy go zaden formalny zwiazek. i tyle.
              • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:15
                mh....bardzo naiwnie posrzegasz świat w biało-czarnych kolorach a jak pokazuje
                to i nie tylko to forum - zycie takie nie jest...
                • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:18
                  zagubiona...- to Ty okazałaś się naiwną pakując się w związek z kimś kto ani
                  myśli o rozwodzie...
                  • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:22
                    angoisse napisała:

                    > zagubiona...- to Ty okazałaś się naiwną pakując się w związek z kimś kto ani
                    > myśli o rozwodzie...

                    ale ona o tym dobrze wie, tylko musi sobie ulzyc zarzucajac naiwnosc innym.
                • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:21
                  zgubionawsrodkunocy napisała:

                  > mh....bardzo naiwnie posrzegasz świat w biało-czarnych kolorach a jak
                  pokazuje
                  > to i nie tylko to forum - zycie takie nie jest...

                  ha ha! to ciekawe. gdybym byla naiwna to mialabym problemy podobne do twoich.
                  ale jestem od 18 lat szczesliwa mezatka:)
                  • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:22
                    ...i życzę kolejnych 18. I...o nic więcej Cię nie pytam. Potraktuj, że to co
                    piszę nie jest do Ciebie.
                    • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:24
                      zgubionawsrodkunocy napisała:

                      > ...i życzę kolejnych 18. I...o nic więcej Cię nie pytam. Potraktuj, że to co
                      > piszę nie jest do Ciebie.

                      ciezko bedzie.
    • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:52
      przedewszystkim niech Ci szczerze powie o co mu chodzi.
      ona nie chce rozwodu ale on powinien chcieć
      ze względu na Ciebie...
      Jeśli chodzi o sprawy majątkowe to przecież by Ci powiedział
      ale to żaden argument bo trzeba sie rozliczyć z przeszłością..
      Nie podobałoby mi się to i nie darowałabym mu...
      • pradka Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 17:16
        Tak.Tak.Dostal odemnie rozwod tak tak spokojnie .Chcial poszedl .Ja mu zyczylam
        jak najlepiej bo myslac jak by nie bylo byl.I co bez szczegolow wraca ponoc
        kazala mu sie spakowac nie wnikam bo i po co jest .niech jest ma tu dom i
        dzieci.Niewiem jak co i dla czego powrucil do niej ja nie wnikam zyje swoim
        zyciem .
    • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:52
      ściemnia ci.
      nie chce się roztać mentalnie z żoną.
      Jesli juz "wszystko jej oddał" to niby czego się boi? raczej Ty powinns się bać
      że zacznie żonie oddawać i wasze wspólne albo Twoje:))) w koncu to z nią a nie z
      Tobą ma wspólnotę.
      A Ty zastanów się nad urodzeniem dziecka...czyjemuś mężowi. Bo prawo stoi za
      tymi "tylko papierami" a możesz faktycznie zostać z dzieckiem sama.
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:55
        angoisse - a może właśnie gdybym urodziła dziecko to rozwiązałoby problem,
        bo....myślę że on chciałby mieć bardzo dziecko... A swoją drogą - czy w
        przypadku kiedy oni nie mają dzieci to ona może nie zgodzić sie na rozwód ?
        • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:56
          Nie mogłaby się nie zgodzić nawet wtedy, gdyby mieli dzieci.
          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:58
            ale - powiedźcie - jak to rozegrać? Mam mu postawić ultimatum? Wyproadzić się?
            Odjeść? Czy...urodzić dziecko licząc na to, że to zakończy temat... Co byście
            zrobili?
            • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:00
              Jeśli ci na tym zależy, to oczywiście, że tak. Kto to słyszał, żeby facet od 4
              lat nie potrafił się rozwieść!
              • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:01
                ale co oczywiście? Które wyjście wydaje Ci sie najsensowniejsze...?
                • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:02
                  Ultimatum.
                • artemisia_gentileschi Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:27
                  Najglupszym wyjsciem w tej sytuacji jest zajscie w ciaze, poczekaj z dzieckiem
                  az Twoj facet raczy unormowac sytuacje.
          • brylancik1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:58
            a czy mozesz napisac ile oboje macie lat??
            • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 13:59
              ja mam 29 a on 35
              • brylancik1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:01
                jestescie 4 lata ze sobie, jak sama pisalas nie zyja ze soba ale czy widuja sie
                moze?? bo jak dla mnie to chyba bym nie wytrzymala tyle lat ze swiadomoscia ze
                jest ona ...
        • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:01
          absolutnie żadnych dzieci..
          dzieci mają być wykorzystywane do tego?
          Wy dorośli musicie sobie poradzić.
          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:02
            ...może masz rację...
        • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:05
          i zamierzasz go zatrzymywać przy sobie dzieckiem? Ze teraz to już musi się
          rozwieźć bo dziecko w drodze?
          teraz się nie rozwodzi bo"nie może tego zrobić żonie"... równoczesnie może "to"
          robić tobie, wygodny układ , dla niego.. na ktory sie godziłaś 4 lata.

          I oczywiście liczy na to , że wy obie się będziecie o niego bić i zabiegać... a
          on ciągle będzie mógł sobie wybrac którąś ..lub jeszcze inną.

          smutne to, ale trzeba było nie wiązać się z żonatym. Bo to bardzo częsta
          zagrywka takich osobników- już nie jest z żoną, jest z inną ale rozwodzić się
          nie zamierza. Gdybyś 4 lata postawiła warunek rozwodu to może już by był
          rozwiedziony, albo byłabyś z kims innym... A teraz..to Ty masz problem, i to Ty
          będziesz tą "złą" kobietą ktora mu ciosa kołki na głowie o "bzdury".
          Generalnie- wyrazy współczucia. Nie lubie takich egoistycznych pacanów.

          • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:07
            Dokładnie. Ja też nie mogę zrozumieć, dlaczego to aż 4 lata trwa! Od początku
            trzeba było kołki ciosać na głowie, i to ostro!
        • iberia.pl Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 17:46
          zgubionawsrodkunocy napisała:

          > angoisse - a może właśnie gdybym urodziła dziecko to rozwiązałoby problem,


          ?????zapamietaj jedna RZECZ: DZIECKO nie rozwiaze ZADNYCH problemow!!!Nie tedy
          droga!.

          > bo....myślę że on chciałby mieć bardzo dziecko...
          myslisz, czy o tym wiesz,ze on by chcial?

          >A swoją drogą - czy w
          > przypadku kiedy oni nie mają dzieci to ona może nie zgodzić sie na rozwód

          ozywiscie, ze moze sie nie zgodzic, co nie znaczy, ze sad tez tak zadecyduje.
    • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:01
      kolejny upraciuch.. może mu się nie chce załatwiać tego rozwodu..ale to trochę naciągane..
      na co mu status męża, jeśli nie żyje z żoną tylko z Tobą? :>
      • kobieta_na_pasach Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:03
        obca1 napisała:

        > kolejny upraciuch.. może mu się nie chce załatwiać tego rozwodu..ale to
        trochę
        > naciągane..
        > na co mu status męża, jeśli nie żyje z żoną tylko z Tobą? :>

        ano na to,ze ma nadzieje jeszcze ,ze do niej wroci. kochanka to nie to samo co
        zona.
    • jszhc Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:05
      jezu, nie ma czegos takiego, jak paroletnia przygoda....zwlaszcza, ze facet
      planuje z toba przyszlosc, dziecko. jesli jego zona bedzie nadal sie upierac,
      ze rozwodu nie da, to zgloscie sparwe do sadu. zas jesli on ma jakies 'ale', no
      coz, musisz z nim powaznie o tym porozmawiac, nie tylko sie ladnie spytac, ale
      dorpowadzic do szczerej konwersacji.
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:09
        ...a tak trochę z innej beczki dziewczyny - czy uważacie, że można liczyć na
        to ,że facet do was wróci po kilku latach? Pisac mu sms-y, wysyłać zdjęcia
        i...czekać nie wiążąc sie z nikim innym? Czy trzeba mieć coś....z głową?
        • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:12
          Tym bardziej powinien się z nią rozwieść.
        • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:16
          zgubionawsrodkunocy napisała:

          > ...a tak trochę z innej beczki dziewczyny - czy uważacie, że można liczyć na
          > to ,że facet do was wróci po kilku latach? Pisac mu sms-y, wysyłać zdjęcia
          > i...czekać nie wiążąc sie z nikim innym? Czy trzeba mieć coś....z głową?



          a myślisz, że nie można tak myśleć, jeśli (prawdopodobnie) facet na te smsy
          odpisuje i od lat nie podejmuje tematu rozwodu??
          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:19
            aha - czyli wszystkie zgodnie twierdzicie, że powinnam sie dzisiaj popołudniu,
            po pracy - spakować, tak? Po przegapiłam 4 lata, bo nie byłam konsekwentna, bo
            zona to świętość, tak? Mam spisać ten związek na straty, tak?
            • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:23
              a spisuj sobie na co chcesz.

              dziwię ci się, że tkwisz 4 lata w związku z facetem który NIE CHCE się rozwieźć,
              mimo że dla Ciebie ważne jest żeby był rozwiedziony.

              Szukanie winy tego stanu po stronie jego zony jest naiwnością. Bo to facet NIE
              CHCE się rozwieźć, a MOżE się rozwieźć bez trudu... jedynie nie chce.
              Zastanów się, czy potrafisz go przekonac do tego żeby chciał.
              • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:26
                nie potrzebuję poddawać się ocenie. Chciałam spytać czy może znacie takie
                przypadki, wiecie czemu, znacie męską psychę lepiej...ale okazuj sie, że nie
                dowiem się.
                • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:29
                  niestety czasem męska psychika jest kompletnie niezrozumiała
                  jakiś powód ma..ale jaki tego nie wie nikt poza nim samym..
                  równie dobrze może chodzić o jakieś kwestie finansowe, o których Ci nie powiedział
                  a moze ona go czymś szantażuje?

                  no powody różne mogą być..różniaste
                  • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:31
                    ...dzieki...:)
                • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:30
                  Nie wiesz, czemu? Po prostu mu się NIE CHCE. Bo po co? Ty i tak jesteś.
                  • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:36
                    qw994 napisała:

                    > Nie wiesz, czemu? Po prostu mu się NIE CHCE. Bo po co? Ty i tak jesteś.

                    Ej to chyba nie tak. Jak już miałem dość małżeństwa i chciałem sie rozwieźć to
                    załatwiłem to w miesiąc. Ale miałem dość eksi :) i nie wyobrażałem sobie
                    jakichkolwiek wspólnych spraw (poza dzieckiem) może on jeszcze nie ma jej dość?
                    Bo argument - bo ty i tak jesteś nie ma znaczenia, on to powinien chcieć dla
                    siebie a nie dla ciebie
                    • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:39
                      Ale jak byś wtedy się nie rozwiódł, to teraz czułbyś taki sam zapał, jeśli
                      emocje już opadły?
                      • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:42
                        Mysle że jeszcze większy :) ale widocznie jestem nietypowy.
                        Mi by przeszkadzało własnie to że nie moge sam decydować o moim dalszym życiu...
                        No i ja rozwiodłem sie wąłsnie wtedy jak emocje już opadły :) taka niespodzianka
                        • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:49
                          no i takie konkretne, męskie decyzje byłby w tym przypadku wskazane :)

                          a nie jakieś pokrętne odpowiedzi!
                        • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:51
                          >No i ja rozwiodłem sie wąłsnie wtedy jak emocje już opadły :) taka niespodziank


                          no właśnie, a ten pan nie chce się rozwieźć, bo w formalnym związku z zoną mu
                          jest dobrze, nie ma żadnej motywacji do rozwodu (a nowa kobieta to dla niego jak
                          widac zadna motywacja by zrywac z zoną)
                          • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:53
                            > no właśnie, a ten pan nie chce się rozwieźć, bo w formalnym związku z zoną mu
                            > jest dobrze, nie ma żadnej motywacji do rozwodu

                            jakie są korzyści z formalnego posiadania żony? przy jednoczesnym życiu z inną kobietą?

                            jakiś nawiedzony katolik może? jego rodzina nie uznaje rozwodników? :0
                            • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:56
                              obca1 napisała:

                              > jakie są korzyści z formalnego posiadania żony? przy jednoczesnym życiu z inną
                              > kobietą?
                              >
                              > jakiś nawiedzony katolik może? jego rodzina nie uznaje rozwodników? :0

                              No własnie też mi nic do głowy nie przychodzi. Chyba że liczy na jej zejscie
                              rychłe - wtedy mąż dziedziczy jak dzieci nie ma i oficjalnego testamentu :D
                              • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:59
                                Ja raczej obstawiam, że chodzi głównie o niechęć do latania po sądach i
                                załatwiania formalności.
                                • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:00
                                  Nie ma załatwiania formalności (zwłaszcza jak dzieci nie ma) jest pozew i
                                  wezwanie na rozprawe (potem ew. na drugą) i uprawomocnienie wyroku. Mówie o
                                  rozwodzie a nie o podziale majątku bo to dwie kompletnie różne sprawy :)
                                  • queen_elizabeth Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 18.06.07, 11:30
                                    Ale facet nie wie może o tym. PIerwszy raz jest w takiej sytacji i pewnie
                                    myśłi, że to jakieś starszne rzeczy tam w sądach robią. Tym bardziej, jeśli ma
                                    obawy, że żona nie da mu tak od razu rozwodu. Może nasłuchal się od kolegtów
                                    jakie to baby potrafia byc wredne, naoglądał się filmów typu "z życia wzięte"
                                    itd. Ja uważam, że facet jest po prostu tchórzem i trochę leniem. Ale tchórzem
                                    przed sądem, nie przed żoną.
                                    Do autorki - daj mu jakiś czas, do którego musi ZACZĄĆ załatwiać sprawę,
                                    np. "masz miesiąc od dziś na złożenie pozwu". I tyle. I może uświadom mu, że
                                    skoro dzieci nie mają, a rozkład pożycia juz trwa 4 lata, to każdy sąd da mu
                                    rozwód jeśłi on tego chce.
                                • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:02
                                  czyli...jestem beznadzieja.
                                  • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:03
                                    Nie, masz tylko mało twardy kręgosłup.
                                    • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:38
                                      ;) stwardnieje.
                                  • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:04
                                    zgubionawsrodkunocy napisała:

                                    > czyli...jestem beznadzieja.



                                    nie... może masz tylko syndrom ofiary?:)
                              • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:00
                                no tak..dzieci nie mają..on sobie czeka aż minie kilka lat..i któregoś pieknego dnia żona zginie w tragicznym wypadku :D

                                to dlatego oddał jej spokojnie wszystko i stara się żyć z nią w poprawnych stosunkach!

                                • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:07
                                  obca1 napisała:

                                  > no tak..dzieci nie mają..on sobie czeka aż minie kilka lat..i któregoś pieknego
                                  > dnia żona zginie w tragicznym wypadku :D
                                  >
                                  > to dlatego oddał jej spokojnie wszystko i stara się żyć z nią w poprawnych stos
                                  > unkach!

                                  Najważniesze to miec dobry plan :D
                                  >
                                • owocoskala Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 19:29
                                  > no tak..dzieci nie mają..on sobie czeka aż minie kilka lat..i któregoś
                                  pieknego
                                  > dnia żona zginie w tragicznym wypadku :D
                                  Daj spokoj, za dużo kryminałów ktoś oglądał, pewnie po prostu łączy go jakieś
                                  uczucie także z żoną, nie wybrał do końca bo nie musiał.
                                  > to dlatego oddał jej spokojnie wszystko i stara się żyć z nią w poprawnych
                                  stos
                                  > unkach!
                                  Jeśli nie ma dzieci dziedziczy rodzeństwo i chyba rodzice zmarłego....
                                  • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 14:04
                                    > Jeśli nie ma dzieci dziedziczy rodzeństwo i chyba rodzice zmarłego

                                    może nie ma..albo są mili i się zrzekną ;)
                                    • trypel Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 14:28
                                      Jesli nie ma dzieci to najbliższą osobą jest małżonek i on dziedziczy chyba że
                                      testament mówi inaczej.
                                      • obca1 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 14:29
                                        > Jesli nie ma dzieci to najbliższą osobą jest małżonek i on dziedziczy chyba że
                                        > testament mówi inaczej

                                        a już się rysowała zbrodnia na większą skalę :(
                                      • jowita771 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 16.06.07, 12:07
                                        trypel napisał:

                                        > Jesli nie ma dzieci to najbliższą osobą jest małżonek i on dziedziczy chyba że
                                        > testament mówi inaczej.

                                        chyba jednak rodzice i rodzeństwo też. to jest druga grupa spadkowa.
                            • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 15:00
                              a myślisz że żona 4 lata po rozwodzie by ciągle do niego słała czułe smsy :)
                              a myslisz ze nowa panienka by nie naciskała na slub jakby był wolny?

                              niektorzy panowie to straszni tchórze- wola przez lata się nie rozwodzić niz
                              stanąć na sali sądowej i usłyszeć od zony/od sądu że zawalili małżeństwo. - to
                              na ogół ci sami, którzy rozstają się z dziewczynami "po angielsku" :)
                • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:30
                  jeśli nie chcesz przyjąć tego co tu wszyscy napisali do wiadomości - to
                  faktycznie niczego się nie dowiesz.

                  dla ciebie ważne jest żeby się rozwiódł, ale mu tego nie powiesz? praktycznie o
                  tym nie rozmawiacie.., jak ty zaczynasz rozmowę to on cię zbywa "zona mi nie
                  da"kropka... i Ty nie kontynuujesz....
                  Ktoś juz Ci napisał- Ultimatum i Konkrety, jesli rozwod dla Ciebie ważny.
            • asiorek75 ja znam taką sytuację..z autopsji 12.07.07, 15:31
              Znamy. Rozstaliśmy się z mężem a on po 2 latach znalazł sobie kogoś. Ja byłam
              już w tym czasie w innym zwiazku. Mąż cały czas (będąc w tym drugim związku)
              twierdził, ze mnie kocha i chce abysmy znów byli razem. Ja nie chciałam. Jednak
              przez 6 lat się nie rozwiedliśmy. On w jednym ja w drugim związku. Jego kobieta
              ciągle ciosała mu o to ciołki na głowie ale on ucinał wszelkie dyskusje.
              Traktowal ją lekko (przynajmniej tak mówil o niej do mnie) Kobitka wkurzyła się
              i urodziła mu dziecko. Od tej pory poszło jak błyskawica. Powiedziała mu że
              jeśli się ze mną nie rozwiedzie i nei zerwie kontaktu wywiezie mu córkę za
              granicę i nigdy jej nei zobaczy. Zrobil jak chciała. Czy jest szczęsliwy? Nie
              wiem. Wiem jedno: nie kocha jej. Zastanów się nad tym
              • zgubionawsrodkunocy Re: ja znam taką sytuację..z autopsji 12.07.07, 15:46
                Asiorek75 - przykro mi, że tak wam babka skomplikowała zycie...
                Ale ja tego nie zrobiłam specjalnie - a dziecko nie jest i nie będzie kartą
                przetargową. Pewnie dlatego mu jeszcze nie powiedziłam. Chociaż z drugiej
                strony to...może jakiś znak...
                • asiorek75 Re: ja znam taką sytuację..z autopsji 12.07.07, 20:47
                  skomplikowała to nie :) ja myślę, że tak naprawdę to my jej skomplikowaliśmy
                  życie. A właściwie on. Wiem ze cały czas mnie kochal a ja ceniła go bardzo i
                  miałam w nim wielkiego przyjaciela. I tej przyjażni mi dziś brakuje. A kobitka -
                  no cóż kochała i byla tak zdesperowana do tego stopnia, ze posłużyła się
                  dzieckiem. Czy jej to na dobre wyjedzie - nie wiem. Ale Twój facet (tak jak mój
                  mąż) nie zachowuje się wobec Ciebie fair.
      • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:13
        to nie żona daje rozwód ale sąd, na podstawie przedłożonych dowodów rozpadu
        związku. Jeśli zona się nie godzi na rozwód, to rozprawa potrwa dłużej i tyle.
        Bez dzieci? od lat mieszkając osobno? ... -facet robi ściemę dla naiwnych,
        twierdząc że nie dostanie rozwodu... a jak widać naiwna kobieta się znalazła w
        postaci autorki.
    • iberia.pl Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:16
      podziwiam Cie tylko wlasciwie nie wiem za co....cierpliwosc?

      Nie jestem zwolenniczka papierkow, co nie zmienia faktu, ze akurat bedac na
      Twoim miejscu chcialabym zeby on mial ten kwitek wolnosci....i wcale nowy akt
      wlasnosci nie bylby mi do szczescia potrzebny.
      Poza tym jesli On nie ma rozdzielnosci majatkowej to niech uwaza co kupuje,
      zeby ona potem na tym lapy nie polozyla.Pododbnie z zaciaganiem kredytu-tu jest
      potrzebna zgoda obojga malzonkow....
    • deodyma Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 14:17
      a moze on tak naprawde nie chce tego rozwodu i wciaz liczy na to, ze zejdzie sie
      z zona. a tak w ogole to czemu sie rozstali? bo to tez jest istotne.
      • ebutla zgubionawsrodkunocy 14.06.07, 15:00
        a dobrze Ci z takim stanem rzeczy-zgubionawsrodkunocy?
        sama sobie odpowiedz...
    • mysza285 Re: posłuchaj kobieto 14.06.07, 16:31
      Dobrze tu ktos pisał- nie ma, ze ktoś nie chce dac rozwodu, bo sąd daje rozwód
      orzekając czy nastapił zanik więzi gospodarczych, materialnych i uczuciowych
      może to trwac dłużej lub krócej, ale przez 4 lata to dawno byłby po rozwodzie
      nawet mimo mówienia przez zone, ze kocha męza, bo nikogo na siłe nie zatrzymas.
      Mysle, zę dobzre ktoś napisał, ze faceci to tchórze, bo tez tak mam.
      Jestem nadal zoną, mąz sie wypisał z małżeństwa i mieszka od pół roku sam( może
      nie sam- nie sprawdzałam), nie chce byc ze mna, bo że tak powiem nie pozwalałam
      mu na rózne rzeczy w tym ogłaszanie się po portalach randkowych- dla mnie
      sygnał, ze szuka mojego zastepstwa, to niech idzie, dla niego "zabawa"- ciekawa
      forma zabawy dla 40-latka:-)))) Jednak wychodze z zalożenia, ze skoro sie
      wypisał z małżeństwa sam, nie chciał ze mną rozmawiac o problemach, naprawiac
      relacji i stwierzdił, ze jednak woli być wolny to niech składa pozew, ba jest co
      najmniej raz w miesiącu u adwokata w sprawach zawodowych, wiec zawsze może
      zagadnąc o sprawię rozwodowa, poprosic o napisanie pozwu do tego nie tzreba Bóg
      wie czego, szczególnie, zę ja wyrażam zgodę, mamy załatweione alimenty, mam
      swoje lokum- tylko swoje, mamy rozdzielnośc majątkową, tylko, ze mąz nie ma
      ochoty, albo jak cały czas stwierdzi, ze nie ma czasu się rozwieść ze mną?Co to
      znaczy?slub miał czas barac a rozwodu nie ma?Ma tu ktoś rację pisząc, ze to
      wynika z niechęci do instytucji- ale ja tez nie widze nic przyjemnego w bieganiu
      po sądach a mimo to chce rozwodu( wróce z urlopu to ja zloże pozew), ale tez
      niechęci przyznania się do porazki, wygodnictwo- niech ktos załatwi to za mnie,
      bo wtedy i tu uwaga- ona chciała nie ja rozwodu- jest na papierze, dlaczego ma
      być na mnie, bo np. w naszym przypadku jak kiedyś zapyta syn to zawsze można
      powioedziec -synu to mama się ze mną rozwiodła, bo ja składałam pozew itd. Poza
      tym rozeszlismy sie na zasadzie - pozyjemy zobaczymy- tzn. ja mam cos
      zobaczyc?Nie wiem co?Ze wróce na kolanach- mąz ma b. dobry status materialny?
      Mało tego - mąz ma w biurze dokumenty niezbedne do pozwu- akt małżeństwa( ja
      musze jechac do innego miasta po to do USC), akt urodzenia syna- to samo, akt
      notarialny z rozdzielnościa- tez pół roku mi to przywozi( mówie przywiex
      załatwie papierki-czyt. rozwód), żebym ja mogła dołaczyc do swojego pozwu- po co
      utrudnia jak nie chce ze mną być?
      Mysle, ze najlepiej jak znałabys opinie żony, bo byc może ona wcale nie jest
      przeciwna rozwodowi?Moze liczy na powrót męza, może, ale jesli facet jest
      zdecydowany to jak tez tu ktos pisał załatwi to bez przeszkód, najwyżej przy
      oporze strony drugiej nieco formalności sie przedłużą.
      Ma chociaz ten twoj facet rodzielnośc majątkową?Lepiej żeby miał. Poza tym
      dziecko to niedobry pomysł-żebys nie została z nim sama.
      Naprawdę nie pisze tego ze złośliwościa, czy cos takiego- bądz mądra, chcesz
      wolnego faceta ządaj tego od niego- okres separacji jest długi i stanowi dobry
      argument. Ja na Twoim miejscu tez chciałabym porządku w paierach, dlatego min.
      nie mam zamiaru dlużej czekac tylko sama złoże pozew( to, ze tamta tego nie robi
      oże świdczyc włąsnie o liczeniu na powrót małzonka), bo tez lubie porządek w
      papierach. Pozdrawiam, M.
    • elein Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 16:42
      Znam takiego który zostawił żonę, przez 6 lat żył z kochanką a jak kochanka go
      zostawiła to natychmiast wrócił zpowrotem do żony.
      Pewnie facet trzyma sobie wyjście awaryjne jak będziesz niegrzeczna to się
      ewakuuje do zony któw go ciągle chce...
    • xtrin Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 17:30
      Jesteś pewna, że jego intencje są czyste? Może po prostu wygodnie mu tak, bo
      jako formalny małżonek nie musi się już więcej z nikim formalnie wiązać? Może ma
      jeszcze jakąś na boku? Świetnie się koleś ustawił, nie ma co - żonka i dostatek
      z jednej strony, z drugiej kochanka, w stosunku do której nie ma żadnych zobowiązań.
      Twierdzenie, że "ona się nie zgodzi" to jakaś kpina. Ona się zgadzać nie musi,
      po tylu latach separacji (o ile takowa rzeczywiście ma miejsce) rozwód winien
      być formalnością. A jeżeli i tak już wszystko jej oddał to nawet argument
      finansowy nie ma znaczenia, na rozwodzie w chwili obecnej może tylko zyskać.
      I jeszcze w kwestiach finansowych - ona ma większe prawa do jego majątku niż Ty,
      nie tylko do tego, co jej zostawił, ale także i do tego, co zdobył później.
      Jeżeli on umrze (a wypadki chodzą po ludziach) to ona ma prawo do spadku.

      Co zrobiłabym na Twoim miejscu? Ja nie znalazłabym się na Twoim miejscu, nie
      zamieszkałabym z nim póki się nie rozwiedzie! Sumarycznie to niewiele się
      różnisz od naiwnych panienek, którym kochanek wmawia, że "żona go nie rozumie".

      Ale jak już jesteś w takiej, a nie innej sytuacji to najgorsze, co możesz zrobić
      to zajść w ciążę z nadzieją, że to coś zmieni. Tysiące kobiet przejechało się na
      próbie ratowania związku ciążą.
      Postaw mu ultimatum - jeżeli chce mieć z Tobą dziecko to niech się rozwiedzie. I
      nie zachodź w ciążę aż rozwód nie stanie się faktem. Nie jak obieca, rozpocznie
      rozwód, ale czekaj do momentu, aż będzie formalnie rozwiedziony. Zobaczysz, czy
      rzeczywiście zależy mu na tym dziecku. Jak nie - to spieprzaj, nie ma co
      marnować sobie życia na kolesia, który sam nie wie czego chce.
    • joanna9969 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 18:12
      > ale...tematu jego rozwodu nie poruszamy, bo za każdym razem kiedy pytam,
      > dlaeczgo nie chce tego załatwić twierdzi, że ona sie nie zgodzi.
      Wedlug mnie problem nie jest w tym ze ona sie nie zgodzi ,
      ale w tym ze rozwod nie jest mu do niczego potrzebny ,
      posiadanie papiera nie ma dla niego zadnego znaczenia
      sa faceci ktorzy sprawe rozwodu chca zalatwic od razu od poczatku do konca ,
      inni nie odczuwaja takiej potrzeby.
      On nie odczuwa bo i bez tego jest mu dobrze , ma ciebie w domu a tak jak
      tak jak tu ktos powiedzial faceci sa leniwi i bardzo wygodni .
      Kiedys jak facet chcial miec kobiete w domu i w lozku to jedyna droga
      do tego byl slub , w dzisiejszych czasach mlodzi mieszkaja ze soba ,
      spia prowadza gospodarstwo i potem zdziwienie ze nie chca sie zenic , a po co
      skoro maja juz to co chca i na dodatek bez zbednych komplikacji przy ewentualnym
      rozstaniu.
      Zachodzenie w ciaze teraz odradzam bo tylko pogorszysz sytuacje stajac sie
      bardziej on niego zalezna.
      Ty musisz sprawe postawic twardo , albo rozwod albo ty sie wyprowadzasz (i badz
      przygotowana na zrobienie tego)i idziecie kazde w swoja strone bo kochanka do
      konca zycia byc nie zamierzasz woz albo przewoz , pamietaj do facetow trafiaja
      tylko mocne i czytelne argumenty.
    • ma_gala Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 14.06.07, 23:29
      faktycznie jest to dziwne - facet planuje życie z Tobą a wciąż nie ma
      uregulowanych spraw formalnych?? wygodnictwo? zostawianie sobie furtki - skoro
      jak piszesz - jego żona cały czas liczy na jego powrót? swoja drogą - ma
      podstawy - on najwidoczniej cały czas utrzymuje z nią kontakt! czy oni mają
      dzieci? a może on zachowuje się jaki pies ogrodnika - sam nie weźmie, ale komuś
      też nie odda??
      stawianie go przed faktem dokonanym i zachodzenie w ciażę - licząc na to, ze on
      wtedy unormuje swój status nie jest moim zdanie dobrym rozwiązaniem!
      Niestety - ale ultimatum! a jeżeli go to nie ruszy to będziesz miała jasnosć
      jak Cię przez te 4 laa traktował i kim dla niego byłaś.
      Swoją drogą - dziwne... planujecie dziecko a nie mozecie (według niego)
      planować razem slubu? co tu ma do tego zgoda żony? jeżeli się nie zgodzi to
      najwyżej rozwód potrwa dłuzej, ale w końcu go dostanie!
      Kobieto! Nie daj sie zbyć byle czym!! Bo jeżeli nie z nim to możesz jeszcze być
      szczęśliwa z kimś innym...
      I ktoś już tutaj dobrzr wspomniał - on nie widzi potrzeby zmian, bo przeciez
      jesteś - mieszkacie razem, obiad jest, seks jest... postawiałś za mało wymagań
      w stosunku do niego na samym początku i tak już zostało...
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 08:36
        czytałam to co piszecie. Może jestem naiwna, może głupia, ale dzięki tym,
        którym nie wylewał się jad odpisując mi. Może i popełniłam błąd. I oczywiście
        zostało mi to uświadomione - chociaż sama mam tego świadoość. A pytanie było
        trochę inne - co z tym waszym zdaniem TERAZ zrobić. Dzięki tym, którzy
        odpowiedzieli.
        • angoisse Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 09:00
          ale to juz kilka razy zostało powiedziane!! porozmawiać z nim poważnie i
          postawić warunki- "czekałam 4 lata żebyś dojrzał do rozwodu dłużej nie będę.
          Jesli mamy być dalej związkiem to musisz się rozwieźć, decyduj bo to jest dla
          mnie bardzo ważne". Jeśli facet sie "obrazi" i powie "nie" to masz jasność jak
          ważny jest związek z tobą(wtedy albo kontynuujesz bylejakość albo odchodzisz), a
          jesli go rozmowa wprost zmobilizuje do działania to pozostanie ci się cieszyć ze
          jest ok.

          albo pozbieraj jego papierki i sama napisz mu pozew jesli biedny nie potrafi, heh.
    • christine.p Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 09:26
      Czekasz 4 lata? A masz ochotę czekać kolejne lata?

      Piszesz, że jesteście "razem" szczęśliwi... Z twojego tekstu wynika, że on oszukuje ciebie, a na dodatek sama siebie oszukujesz, boisz się spojrzeć realnie na sprawę... zresztą, nie dziwię się poniekąd, bo trudno jest być obiektywną, gdy kochasz i masz nadzieję...
      Jednak, jesli przez 4 lata nie doczekałas się na rozwód, to nie wierz w jego bezsensowne tłumaczenia, że jakoby żona mu nie da rozwodu, bo rozwód orzeka sąd i jeśli chciałby być z tobą, to rozwiódłby się już dawno.
      Jemu jest poprostu wygodnie mieć żonę i kochankę - wybacz, ale taka jest twoja rola.
      Piszesz, że żona ma nadzieję na jego powrót - sądzę, że są to bardzo realne nadzieje... Według mnie, on zostawiłsobie tzw. "furtkę", bo wcale nie chce sie ponownie wiązać.
      Fakt, rozwód to tylko papier, ale rozwiązuje wiele problemów.

      Nie trać życia na tchórza i egoistę - wybacz, ale on jest taki w moich oczach.

      Moja siostra straciła na takiego faceta prawie 10 lat - naiwnie wierzyła, że on się rozwiedzie... a on co jakis czas podawał nowy powód-przeszkodę, do rozwodu... a potem okazało sie, że jeździł do żony (niby do syna) i z zoną też sypiał - a zarzekał się, że już nigdy... Dla zamydlenia oczu budował dom - mieli zamieszkać tam razem... Pic na wodę - bez rozwodu część domu należała do jego żony i syna!
      Gdy moja siostra zbyt często zaczęła wspominać o rozwodzie - wrócił do żony, a siostra straciła najlepsze lata swojego życia. Jest teraz samotną 40-latką.

      Nie wiem, czy te argumenty (moje i innych) coś pomogą, bo do mojej siostry nie trafiały... Jednak mam nadzieję, że do ciebie trafią.

      Opamietaj się kobieto, póki czas!
      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 09:31
        To była ciężka noc.

        Postawiłam wszystko na jedną kartę.

        Jeśli nie złoży papierów do końca miesiąca - wyprowadzę się....

        ...trzymajcie kciuki za konsekwencję...
        • christine.p Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 09:54
          Brawo! Przynajmniej będziesz miała jasną sytuację.

          Pozdrawiam i trzymam kciuki - bądź konsekwentna, nie daj się omamić kolejnymi wymówkami.
        • joanna9969 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 15:35
          Brawo i tak trzymaj ! I nie zalamuj sie w swoim postanowieniu.
          Duzo prawdy w tym co christine.p napisala , pamietam kiedys taki watek
          na nie istniejacym juz dzis forum gdzie pisala dziewczyna ktora
          byla w takiej sytuacji 12 lat , miala z facetem dziecko , niby ona
          byla oficjalnie jego partnerka ale on mial caly czas legalna zone
          ! i wymowki ze nie moze sie rozwiesc bo to , bo tamto , a to juz
          mial a zona sie rozchorowala , uwierz mi nie chcialabys byc w jej sytuacji .
          Mam nadzieje ze w twoim przypadku to tylko jego lenistwo , bo rozwod jak nie ma
          dzieci to naprawde nie jest problem , nawet jak zona nie chce to najwyzej bedzie
          pare extra spraw .
          A jesli nie to przynajmniej sobie zycia nie zmarnujesz , troche pocierpisz
          ale na dluzsza mete bedziesz zadowolona .
          Trzymam kciuki !.
      • balladynka Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 21:40
        Ja czekałam 7 lat. I też zawsze był jakiś powód, a to sprawa była zbyt swieża i
        emocje zbyt silne, a to żonie zachorował członek rodziny więc nie był to dobry
        moment, a to mój facet miał traumę i blokadę że syna opuszcza (tak jakby go
        nie opuścił parę lat wcześniej praktycznie ale tutaj to myślę, że jakaś
        Dulszczyzna się w nim odzywała głęboko ukryta i o ile kochanka na boku była
        akceptowalna o tyle rozwód w papierach nie), a to dużo pracy akurat i
        ważniejsze sprawy służbowe a to cośtam. Trwało to 7 lat i nawet nie mogłam się
        zająknąć na ten temat żeby nie doszło od razu do awantury z jego strony. Po
        czym któregoś dnia ze względów czysto finansowych kiedy to mojemu facetowi
        pasowało się rozwieść bardziej niż nadal pozostawać żonatym rozwiódł się w
        ciągu 30 minut na jednej rozprawie. Było to pół roku temu i owszem, przeżywał
        to mocno ale jak sam chciał, to mógł. I cały czas mi powtarzał coś, na co
        powinnam była zwrócić uwagę od razu na początku: "Rozwód nie zmieni nic jeśli
        chodzi o nas". No i faktycznie nie zmieniło to nic jeśli chodzi o nas i tak oto
        po osmiu latach związku właśnie się rozstaliśmy - główny powód: ja naciskam na
        coś więcej (rodzina, dzieci) a on czuje się pod presją i nie chce się więcej
        wiązać wynajdując znowu mnóstwo dziwnych powodów i pretekstów (dopiero jak to
        napisałam to widzę podobieństwo do sytuacji rozwodowej. Hmm.) Tak więc obawiam
        się, że osoby piszące tutaj, że nie zależy mu na Tobie tak bardzo i nie wiąże z
        Tobą przyszłości bo inaczej już dawno by to zrobił, mogą mieć rację.
        Ja strasznie to przeżywam i nie życzę Ci tego samego za parę lat. Może
        faktycznie lepiej się dowiedzieć od razu kim dla niego jesteś stawiając
        ultimatum i wyprowadzić teraz niż starsza o parę lat i uboższa o parę jeszcze
        złudzeń. Pozdrawiam i życzę Ci żebyś była mniej naiwna niż ja.
        • dinadi Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 22:11
          Ja czekałam "tylko" 3 lata. Pierwszy rok związku naiwnie myslałam, że się z
          własnej woli rozwiedzie. Dwa następne lata delikatnie naciskałam i nic, bo
          ciągle nie był dobry moment... Pod koniec była juz o to awantura i usłyszałam
          tak jak ty , że "wywieram na niego presję a on pod presją się nie będzie
          rozwodził". W efekcie zerwałam z nim choć bolało jak jasna cholera. Jakis czas
          potem się rozwiódł, do mnie wrócił ale tylko na chwilę, okłamał, potraktował
          jak materac, zemścił się "za to że go zmusiłam do rozwodu" i zwiał.
          Przypuszczam, ze nie chciał być wolny będąc ze mną, bo wiedział że jak chcę
          rodziny, dzieci, powaznego związku. A on nie miał na to ochoty, chciał mnie
          tylko "mieć dla siebie". teraz testuje kolejne... :-(
    • muffin3 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 13:56
      Ja wyznaję zadadę: Albo facet jest w 100% mój, albo wypier........
      Twój Partner nie rozstał się emocjonalnie ze swoją żoną. Wielu mężczyzn sie do
      tego nie przyzna , ale rozwód jest dla nich straszną porażką. Nie sprawdzili
      sie jako mężczyzni.
      Nie daj sobie kitu wciskać, bo zostaniesz sama i pokaleczona. Pozdrawiam
      • brunetta2 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 15:23
        Poszukaj sobie wolnego faceta ,to nie bedziesz miala klopotow.Facet ma Cie
        daleko w du... ,skoro nie chce wziasc rozwodu,bo nie chce wiazac sie z Toba na
        stale.Trzymam kciuki ,aby poscil Ciebie z torbami.

    • skoczny-edek Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 17:19
      Ja powiem prosto: jak facet naprawdę kocha to się dla ukochanej rozwodzi. Tyle
      na temat.
    • ebi3 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 18:51
      nie mozesz odwlekac tematu i zyc w niepoewnosci, skoro tak mu z Toba dobrze
      macie plany na przyszlosc to chyba jasne ze powinien chciec rozwodu!!!
      faceci to dzieciaki!!
      • fiji60 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 15.06.07, 22:01
        P. prof. Skoczny ma rację!!!
        • luka76 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 18.06.07, 01:03
          A ja wam teraz powiem jak to jest u mnie. Jestem z facetem 12 lat on rozwodu nie
          ma i wiecie co? wcale mi na tym nie zalezy a to dlatego ze przez pierwsze lata
          mowilam mu o tym ze powinien przeprowadzic rozwod ze wzgledu na niego / bo jesli
          sobie cos kupi bedzie to oczywiscie do podzialu z jego zona/ ale tak sie sklada
          ze tego rozwodu nie wzial - chyba jest tchorzem bo boi sie sadow. Noi w zwiazku
          z tym ja korzystam na wszytskim - bo jesli cos kupujemy razem wszystko jest na
          moje nazwisko - czyli to ja jestem wlascicielka - no na przyklad mieszkania,
          wcale mi nie zalezy na jego rozwodzie a wrecz przeciwnie , bo jestem wolna,
          niezalezna i wkazdej chwili mu moge powiedziec papapapap. Rozumiem "zagubiona"
          bo jest mloda dziewczyna i chce sobie "ulozyc zycie" ale w zasadzie co to znaczy
          - "ulozyc sobie zycie"? czy rozwod jej partnera, nastepnie slub i papierek jest
          gwarancja na dobre, udane pozycie?
          Wy kobiety /choc sama nia jestem/ czesto myslicie ze facet jhak sie z wami ozeni
          to juz do was "przynalezy" i to jest bledne myslenie - on wlasnie wtedy sie
          czuje jak w "wiezieniu" i robi wszystko aby miec "kawalek swojego terytorium",
          Kazdy czlowiek czy to kobieta czy mezczyzna jest osobnym bytem i nikt nikogo nie
          moze wziasc sobie w "jasyr" ale takie mamy uwarunkowania spoleczne i obyczajowe
          ze ciagle myslimy / my kobiety/ ze nam wizyta w Urzedzie Stanu Cywilnego zapewni
          do konca zycia "wlasnosc - czytaj maz/Osobiscie zycze wszystkiego najlepszego
          wlascicielce postu - bo ja rozumiem , ale z biegiem lat przekona sie ze nie
          "warta skorka za wyprawke" tak jak ja to zrozumialam.Pozdrawiam
          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 18.06.07, 08:55
            luka76..dzieki za te kilka słów - tym bardziej że chciałam wiedzieć, czy
            znajdzie się ktoś kto też tak żyje...
            Tyle tylko - że ja nie chcę ślubu. Nie zalezy mi na jego rozwodzie po to, by
            wziąć ślub. Ja tylko chcę, żeby narezszcie jak facet tupnął noga i zakończył
            coś co - de fecto nie istnieje. Po drugie jak jego była (na papierze obecna)
            zajdzie w ciążę, bo będzie to...jego dziecko wg prawa. Podobnie jeśli nagle
            przestanie dawać sobie radę finansowo itp. Nie czujesz, że tak w rzeczywistości
            jeśli coś się będzie dziać - to zawsze będziecie zalezni od
            niej? ..hm...problem jest też taki, że ona na niego czeka...
            • elein Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 24.06.07, 19:47
              Zagubiona, i co zdecydowałaś dalej?
    • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:46
      ...i...zmusiłam go, żeby sie wyprowadził...
      Jestem sama.
      • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:50
        ojej, :(
        a on sie zgodził na to i wyprowadził się?
        • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:51
          ...nie chciał. Twiwerdził, że nie zdążył bo jej nie było (wakacje) że
          potrzebuje jesszcze troche czasu...
          • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:54
            ale Ty sie uparłaś i kazałaś jednak....
            no i co teraz?
            ale powiedziałas że ma powrót jak cos zrobi w tym kierunku rozwodu?
            • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:57
              pewnie, że powiedziałam.... wprowadził się do brata. Nie widujemy sie, bo chyba
              wtedy pękło by mi już zupełnie serce.... Ale i tak nie umiem sie poskładać...
              • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:58
                jestes silna i dzielna...:D
                nie martw się, ułoży się....
                myslisz że zrobi to szybko?
                • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:59
                  ...mam nadzieję, bo...jestem w ciąży....
                  • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 15:01
                    eee... no to chodzi tylko o formalność....
                    on musiał dostać kopa od Ciebie żeby zrobic wkońcu te formalności...
                    • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 15:06
                      ..wierze w to...bo teraz stresy są mi zupelnie nie potrzebne. A na dodatek
                      jeszcze mu nie powiedziałam o dziecku, bo....boje sie, że to będzie wyglądało
                      jakbym to zorbiła specjalnie. A to już 2 miesiac.
                      • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 15:15
                        ...i jeszcze jestem w takim szoku, że nie umiem się cieszyć....
                        • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 15:30
                          nie powiedziałas mu o dziecku?
                          to nie dziwne ze nie masz powodu żeby sie cieszyć...
                          powiedz mu o tym, powiedz że teraz to potwierdziłaś u lekarza właśnie...
                          Na pewno nie potyraktuje tego jako Twojej gry, ponieważ Ty już czekałas 4 lata
                          na jego ruch , więc nie masz o co się martwic...
                          Dziewczyno.. przeciez teraz właśnie jest Ci potrzebny facet do wsparcia i
                          pomocy...
                          • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 15:33
                            ...ale wiesz przecież, że wczesniej myślałam że dziecko rozwiąże problem. I
                            wszyscy mi mówili, że to w tej sytuacji bez sensu. Ale zdarzyło się -
                            nieplanowanie. Przy pełnej antykoncepcji. W zupełnie nieodpowiednim momencie. A
                            ja nie chce, żeby był ze mną ze zwględu na dziecko....Przecież wszystkie tak
                            mówiłyście...
                            • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 16:18
                              no ale i tak byście byli razem gdybyś nie kazała mu się wyprowadzić...
                              przecież dziecko nie jest Twoim tanim chwytem...
                              więc nie zakładaj tak z góry skoro nawet mu nie powiedziałaś...
                              musisz mu powiedzieć, to za poważna sprawa...
                              zobaczysz jego reakcję i wtedy zadecydujesz czy razem czy osobno...
                            • butterflymk Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 16:35
                              po prostu bedziesz nie poważna jak nic mu nie powiesz.. a dziecku co powiesz?
                              że nie ma taty? jak sobie wyobrażasz ciążę, poród, problemy bez niego?
                              to jest jego odpowiedzialnośc i musi wiedziec o tym!
          • qw994 Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:56
            > ...nie chciał. Twiwerdził, że nie zdążył bo jej nie było (wakacje) że
            > potrzebuje jesszcze troche czasu...

            He, he. Dobre. 4 lata to za mało?
            Dziewczyno, powinnaś się upić z radości.
            • zgubionawsrodkunocy Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 12.07.07, 14:58
              nie wiesz co mówisz...
              A czy z radości czy z nieszczęscia alkohol nie jest wyjściem...przynajmniej dla
              mnie
    • ilona1004 zagubiona 12.07.07, 16:08
      chcę Ci coś powiedzieć,otóż masz dokładnie identyczną historię jak moja :-(
      u nas było tak samo,nie żyli razem kilka lat jak sie poznaliśmy i zaczęliśmy ze
      sobą być,nie mieli rozwodu"dla dobra dziecka" ja nie naciskałam ,sama po
      części nie byłam pewna czy nie za wcześnie,czy bym "to "udźwignęła itp.
      Czyli wszystkim się żyło tak"z dnia na dzień"(jestem w twoim wieku a mój facet
      w wieku ojca twego dziecka).
      Potem przyszedł do mnie ten "zew natury"zapragnęłam mieć dziecko,być matką ,tak
      bardzo tego chciałam że wyłam nocami w poduszkę bo wiedziałam że chcę by on był
      ojcem mojego dziecka a z drugiej strony wiedziałam jakie będzie to nasze życie
      i tego dzieciątka.....
      Sama wiesz,ta przeszłośc jego,nie zamknięty rozdział jego życia,zdawałam sobie
      sprawę że "wkopię "siebie i to maleństwo w niezłą kabałę .ale z drugiej strony -
      jak to każda zakochana kobieta_wierzyłam że wszystko się zmieni,że pokocha to
      maleństwo i będziemy od tego momentu dla niego najważniejsi na świecie....
      On mowił że owszem ,też chce mieć ze mną dziecko ale ciągle było-"nie teraz"
      No i stało się ,zaszłam w ciążę,sama nie wiedziałam czy się cieszyć czy
      zamartwiać,robiłam i jedno i drugie.
      Ze stresu mało nie uschłam,na siłę jadłam(dla dziecka)myślałam że nie wytrzymam
      tej niepewności,strachu(jak to będzie),wielu obaw.
      Myślę że on sam nie wiedział co ma robić,niby mnie kochał i zależało mu na mnie
      ale jakoś nie potrafił zamknąć -tam-za sobą furtki,dziecko z tamtego malzenstwa
      bylo bardzo zaborcze,wiedzialo co się kroi i nie popuszczalo ojca,był ciągły
      szntaż.
      Ja niewiedziałam co powinnam zrobić,wiedzialam tylko tyle ze kocham nad zycie
      to dzieciatko ktore nosze pod sercem i zrobie wszystko by byc dobra matka nawet
      jesli bedzie mialo tylko matke...
      Wiesz jak historia sie potoczyla?
      Moj facet kupil dla nas mieszkanie,urzadzalismy je razem,ja nie rozmawialam o
      jego rozwodzie,nie mialam po prostu na to sił,pytałam czasem -i co? odpowiadał
      ze -będzie.
      Dziś mieszkamy razem 3 lata -tyle ile ma nasze dziecko,pozew w sądzie złożył-
      miesiąc temu!
      Myślę że obydwoje sie kochamy ale czy jestem szczęśliwa? -chyba nie :-( sama
      nie wiem? ....
      On nadal tam jest obecny ,pomaga jej (mimo rozwodu) ona ma wiecznie jakieś
      potrzeby ,np ostatnio wymienił jej wszystkie drzwi w dmomu(mowi ze to dla
      dziecka ktore tam z nią mieszka) mowi ze ona mu dała na to pieniądze,ale ja w
      to nie wierzę.
      Niby jest z nami,mieszka,jego rodzina nas świetnie zaakceptowała,nasze dziecko
      jest u dziadków oczkiem w głowie,ale ja czuję że cały czas się dzielę,że on tak
      naprawdę chyba zawsze bedzie na jej skinienie.Niewiem dlaczego tak postępuje?
      Ona zgrywa strasznie nieporadą ,słabiutką kobietkę.Zanim zamieszkaliśmy razem
      ona miała kilku kochanków i on o tym wie ale uważa że poki ona nie jest z nikim
      związana na stałe to jemu chyba sie wydaje ze on jest odpowiedzialny i
      zobowiązany do pomocy jej,no bo kiedys bral z nią ślub?
      • zgubionawsrodkunocy Re: zagubiona 12.07.07, 16:16
        eh.... no to powim Ci, że ta historia jest bardzo podobna... aż sama jestem w
        szoku....ale dzieki temu pewnie mnie rozumiesz... Dziękuję
      • zgubionawsrodkunocy Re: zagubiona 12.07.07, 16:17
        ...tylko co w takim razie powinnam zrobic? To co Ty? Czy właśnie odwrotnie?
    • tymon99 no to już nie będzie mia. 12.07.07, 16:21

      • ilona1004 Re: no to już nie będzie mia. 12.07.07, 16:31
        wiesz ,nawet nie wiem co Ci doradzić? Myślę że teraz bardzo wiele zależy od
        twojego faceta.Musisz mu powiedzieć że zostanie "szczęśliwym tatusiem" nie
        załam się jeśli na początku i on będzie w szoku,bo moj facet nawet miał myśli o
        aborcji :-( zaraz pewnie usłyszę że już wtedy powinnam go kopnąć w du....ale
        darowałam mu to (jak wiele innych rzeczy) i powiem ci ze dziś nasze dziecko
        bardzo kocha i myślę że nie żałuje tego że został tatusiem .
        Chcę Ci powiedzieć że różna tu napewno przeczytałaś porady i pewnie wiele
        mądrych ale inaczej jest radzić komuś a co innego żyć w takiej sytuacji?
        Teraz powinnaś zobligować go do konkretnych deklaracji i musi Ci powiedzieć jak
        się na to zapatruje (daj mu trochę czasu na przemyślenie i oswojenie sytuacji)
        Tylko nie powtórz tego błędu co ja,niech ma czas ale nie mieiące,bo ja mu dałam
        za wiele czasu i wolną rękę a on to odebrał jako moje ubezwłasnowolnienie i
        poddanie się.
        Bardzo Ci współczuję i rozumiem ,to jest sytuacja w ktorej tak naprawde nie ma
        dobrej rady.
        nie czytalam wszystkich postów ale czy on ci podal powod dla ktorego nie bierze
        tego rozwodu?ma dzieci?
        • vikii2 Re: Dwoje to zwiazek ,a troje to skok w bok 12.07.07, 18:53
          Az szkoda mi Ciebie.Czy Ty nie rozumiesz ,ze facet "ma Cie daleko".W
          malzenstwach ,uklada sie roznie,sa wzlotyy i upadki itp ,ale moglas
          poczekac ,az zakonczy tamten zwiazek(rozwod),a nie pchac sie do loza.Czy Ty
          przypadkiem ,nie jestes "kozlem ofiarnym"?.A postaw sie teraz w sytuacji
          zdraadzonej zony,czy On wart jest Twojej milosci ,skoro Wami dwoma manipuluje?I
          nie pisz ,ze Ona jest piekna i bogata
          • zgubionawsrodkunocy Re: Dwoje to zwiazek ,a troje to skok w bok 13.07.07, 08:59
            nie pisze, że jest piękna i bogata - bo nie jest. Spotkaliśmy sie, jak oni sie
            zozeszli - długo po tym. I nie mają dzieci. wiec .... jak nie znasz wątku od
            początku to..pohamuj złość....
            • elein Re: Dwoje to zwiazek ,a troje to skok w bok 13.07.07, 09:12
              Na czym ostatecznie stanęło między Tobą a nim? Wyprowadził się, żeby się
              rozwieźć? Czy nie zamierza się rozwieźć? Powiedziałaś mu spokojnie, że
              oczekujesz od niego, że się rozwiedzie i wróci wolny? Czy on jest zdecydowany,
              czy wydaje Ci się że Cię oleje i się nie rozwiedzie ani nie wróci na stałe...?


              Tak, czy tak, o dziecku za jakiś czas będziesz musiała mu powiedzieć....
            • brunetta2 Re: Dwoje to zwiazek ,a troje to skok w bok 13.07.07, 18:40
              zgubionawsrodkunocy napisała:

              > nie pisze, że jest piękna i bogata - bo nie jest. Spotkaliśmy sie, jak oni
              sie
              > zozeszli - długo po tym. I nie mają dzieci. wiec .... jak nie znasz wątku od
              > początku to..pohamuj złość....

              A dlaczego sie rozeszli? Nic nie piszesz o tym
    • merediith Re: jesteśmy razem prawie 4 lata a on nie ma rozw 13.07.07, 16:58
      :) TEż myślę,że mu się nie chce.
      Albo poprostu to on trochę liczy,ze jak z Toba nie wypali..to nie wszytskie mosty zostały spalone.
      Różnie w życiu bywa.
    • ilona1004 zagubiona odezwij sie 13.07.07, 19:42
      dawno nie pisalas,powiedz czy cos sie ruszylo w twojej sprawie,owiedzialas Mu?
      ściskam i trzymaj sie,kliknij coś ?....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka