martynkaszynka
26.06.07, 19:12
napisze w wielkim skrócie.
3 lata temu zrezygnowałam z zycia jakie miałam,bo się zakochałam.Zakończyłam
kilku letni związek, nikogo wtedy nie słuchałam byłam zaślepiona miłością.
Teraz mieszkam sama i spotykam się z "miłością mego zycia" ale po trzech
latach on nadal się nie zdecydował zebysmy razem zamieszkali. Wczoraj
zapytałam się dlaczego tak jest a on był bardzo zdziwiony o co mi chodzi bo
przecież mnie kocha itp.
No to ja na to,że pamiętam jakie kiedyś pisał do mnie listy- że chce się
budzić i zasypiać codziennie obok mnie .... itd. I powinien sobie zdawac
sprawe ze jak takie coś się pisze i mówi to ktoś moze w to uwierzyć a on mi
na to że widocznie nastąpił błąd w komunikacji i żle to odebrałam.
Ja czegoś tu nie rozumiem facet który za mną szalał swoją miłością
doprowadził do mojego rozstania z poprzednim partnerem i twierdzi ze mnie
kocha a wręcz że będzie kochał do smierci tak postępuje