deodyma Re: Teściowa wygnała mnie z domu 28.06.07, 13:21 wiesz co? nie dziwie sie Tobie. nikt zdrowy na umysle nie wytrzymalby takiego traktowania. ale gdzie byl w tym momencie maz??? gdzie on byl, gdy tesciowa wciaz Cie atakowala? gdy wyganiala Cie z domu??? gdzie on wtedy byl? dobrze, ze mialas gdzie isc z trojka malych dzieci. co to za mezczyzna, ktory pozwala, by jego matka wygnala z domu wlasne wnuki!!! to dupa i maminsynek! kto wie, co mamusia mowila mu przez te lata? moze nagadala mo glupot, ze dzieci nie jego. nie wiem, czy masz w ogole do czego wracac. jestes u matki, masz spokoj. to najwazniejsze. zloz w sadzie pozew o rozwod i alimenty. to chyba najrozsadniejsza rzecz, jaka mozesz w tej sytuacji zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
obca1 Re: Trol trol trol 28.06.07, 16:01 nie każdy tu siedzi przez kilka godzin :) Odpowiedz Link Zgłoś
lisia312 Re: Trol trol trol 28.06.07, 19:23 Z tego, co się orientuję to-rodzice zapisali dom mężowi autorki wątku. W związku z tym starszego syna muszą spłacić /połowa domu/ tak w niektórych rodzinach jest. Nie wiem, czy mąż jest wierzący, ale KAŻDY duchowny potwierdzi, że żona powinna być u męża na PIERWSZYM miejscu- w końcu są jedno. Rodzicom należy się szacunek i pomoc, ale nie posłuszeństwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jan1002 Re: *** 28.06.07, 22:56 Mam 60 lat wspólnie z żoną jesteśmy na emeryturze. Wychowujemy wnuki. Czytając Pani historię przed oczami stanęło mi moje całe życie. W tym młodym mężu zobaczyłem siebie i moją rodzinę. Zawołałem żonę. Długo rozmawialiśmy. Wiele rzeczy dopiero sobie wyjaśniliśmy. Emilia, jej rozterki, a jak czuła się moja kochana Kazia. Inne jest środowisko. Jestem lekarzem, pochodzę z lekarskiej rodziny. Moja żona skromną pielęgniarką. Popełniliśmy mezalians. Moja śp. Matka, choć wykształcona kobieta nigdy nam tego nie darowała. Wtrącała się do wszystkiego, wszystko wiedziała lepiej we wszystko ingerowała. Ja nigdy nie zwracałem na to uwagi. Zabiegany, zmęczony między jedno a druga specjalizacją nie miałem czasu nawet rozmawiać z Kazią. Pewnego dnia przyjechałem z sympozjum, a ŻONY JUŻ NIE BYŁO. Wyprowadziła się, zabrała dzieci, nie wzięła nawet jednej walizki. Mama była szczęśliwa. Mama miała mnie tylko dla siebie. A ja. Najpierw miałem ogromne pretensje do żony. Przecież mama tak nam pomagała, opiekowała się dziećmi. Żona powinna być jej wdzięczna. Byłem zły. Odbył się rozwód. A ja zacząłem się starzeć. Wszędzie widziałem dzieci, rodziny. Wspólne wakacje. Ja byłem sam. Mama ze swoją traumatyczną miłością zaczęła mnie męczyć. Coraz bardziej się od niej oddalałem. Potem chyba nawet ją znienawidziłem. A moja żona czwórkę dzieci wychowała sama. Każde z nich skończyło studia. Syn przejął pomnie obowiązki w szpitalu. Mama zmarła 5 lat temu. Moja żona nie była na pogrzebie. Mówiła, że nie jest wstanie. Zaczęliśmy znów do siebie się zbliżać. Po roku wdzieliśmy ponownie ślub. Dopiero teraz jestem naprawdę szczęśliwy. Moja Droga Emily walcz o rodzinę, walcz o męża, walcz o dzieci. Bardzo łatwo jest wszystko zostawić. Bardzo łatwo zranić dzieci. Dzieci potrzebują obojga rodziców. Nie podejmuj pochopnej decyzji. A twoi teściowie – z całym szacunkiem. W swojej nadopiekuńczej miłości niestety bardzo często rodzice chcą wszystko załatwić za młodych, wiedząc jak jest lepiej, bo mają doświadczenie. Rzeczywiście, tak obiektywnie z boku patrząc, oni mogą wiedzieć, jak pewne rzeczy załatwiać, jak pewne rzeczy urządzać. Ale nie zdają sobie sprawy jak często w gruncie rzeczy wyrządzają młodym "niedźwiedzią przysługę". Rodzice nie tylko odbierają radość z podejmowania własnych decyzji, ale także utrudniają osiągnięcie pełnej dojrzałości wyrażającej się między innymi samodzielnością i odpowiedzialnością. Życzę powodzenia Jesteśmy z Panią. Jan i Kazimiera Odpowiedz Link Zgłoś
emily77 Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 00:19 Moi drodzy! Bardzo dziękuje za każdy, post, słowa otuchy- ale i krytyki. Dopiero weszłam na forum. Byłam na wycieczce z moimi bąblami. Trochę się uspokoiłam i wyciszyłam. To był męczący, ale wspaniały dzień. Dzieci smacznie śpią. Postaram się odpowiedzieć na wasze pytania. Mam trójkę dzieci: dziewczynkę 5 lat i dwóch chłopców – niecałe 2 latka. Straszne rozrabiaki. Pracuje w szkole. Moja teściowa ma 64 lata. Obecnie jest zdrowa, choć 3 lata temu chorowała na nowotwór. Miała operację. Ma chore serce, a ja ją ciągle denerwuje. Dlatego zdaniem męża potrzebuje nieustannej opieki. Mąż codziennie dzwoni do dzieci - a ze mną rozmawia na tematy bieżące. Żadne z nas nie próbuje nawet zacząć rozmowy, na trudne tematy. Teraz mam wakacje. Jeszcze raz wszystko przemyślę. Mąż pewnie musi uzgodnić wszystko z mamą. Dziwię się mu bardzo!!!! Przecież byliśmy dobrym małżeństwem. Nie we wszystkim się zgadzaliśmy, ale bardzo się kochaliśmy i szanowaliśmy. Nie mogę zrozumieć jego uzależnienia od matki. To jest chory, nienormalny układ. Jeśli chodzi o spłat to sama nie wiem dokładnie, o co chodzi. Chyba muszę spłacić szwagra -teściowa mi tego nigdy nie wytłumaczyła. Ja szczerze mówiąc nigdy nie dochodziłam. Pozdrowienia Za wszystko bardzo dziękuje. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 00:22 piszesz jak jakas pierdoła wez sie dziewczyno obudz Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 06:24 > piszesz jak jakas pierdoła wez sie dziewczyno obudz Popieram przedmówczynię. Wywiózł was a Ty z nim gadasz jakby nigdy nic i dajesz kontakt z dziećmi? Musi poczuć presję, co straci na swych decyzjach. A z tego co pisał Jan tylko szybkie zejście teściowej może was połączyć, bardzo, bardzo smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.psoda Re: Bardzo kocham moje dzieci. 16.07.07, 12:53 > > piszesz jak jakas pierdoła wez sie dziewczyno obudz > Popieram przedmówczynię. Wywiózł was a Ty z nim gadasz jakby nigdy nic i dajesz > > kontakt z dziećmi? Musi poczuć presję, co straci na swych decyzjach. CO TO WOGOLE ZNACZY??? ze co ma robic? pomanipulowac dziecmi zeby sie facetowi przykro zrobilo??? to jest wypowiedz na takim poziomie moralnym, ze zygac mi sie chce co wiecej czujesz wyzszosc na naiwniaczka ktora wychodzi za maz za wiejskiego listonosza z gorki, to niesamowite naprawde nie czujesz zazenowania piszac takie slowa? ja rozumiem, pomyslec taka bzdure ale ja publicznie wyglosic??? Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 08:31 Emily, bardzo Cie prosze, nie badz dupa. Jesli kochasz meza i chcesz sie z nim dogadac, to pieknie - ale na_Twoich_warunkach, tzn. jesli wybierze Ciebie, a nie mamusie. To oczywiscie wyklucza mieszkanie z tesciami. A skoro ich majatek zostal przepisany na was, jest rowniez Twoja wlasnoscia, cos mi sie wydaje, ze masz okazje niezle dac babsku popalic:) Jak juz pisalam powyzej - mam za soba niestety podobna historie. Jesli chcesz pogadac, pisz na priva. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 08:54 co znaczy, ze masz splacic szwagra??? Odpowiedz Link Zgłoś
sottobosco Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 08:57 myślę że chodzi o to że on zrezygnował ze swojej połowy "majątku" który należał mu się po rodzicach, gospodarstwo zostało w całości przepisane na męża Emili, a teraz wymaga się, żeby ona spłaciła tę kwotę Odpowiedz Link Zgłoś
patrykkiwaczek błąd 29.06.07, 09:07 wiesz w którym momencie zrobiłaś błąd gdy zakochałaś się w góralu Polscy górale to pie......... naród, chciwy, zazdrosny nie dający się reformować!!!!!!!!!!! Przykro mi ale uważam że to był twój nawiększy błąd!!!!! Pozdrawiam :-) będzie dobrze na twoim miejscu wystąpiłbym o rozwód i walczył o alimenty z tymi głupkami niestety trzeba stanowczo i konsekwentnie to wtedy cos do nich dociera Odpowiedz Link Zgłoś
binkaa Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 11:49 wiesz co: tak mi się skojarzyło: ten nowotwór i wyzdrowienie teściowej jak to moja kuznka powiedziała kiedys o swojej tesciowej ktora tez zwalczyła nowotwór choc zaden lekarz nie dawał jej szans TAKIEJ CHOLERY to nawet rak nie dał rady zabić !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 11:56 A ja mysle - poniewaz rak ma podloze psychosomatyczne - ze tesciowa go SOBIE zafundowala, zeby przytrzymac synka... Bo ona taka chora... Znam taki przypadek:(. Znam tez przypadek... zawalu mamusi... na zlosc corce. Historie biblijne o Kainie i Ablu na przyklad to wcele nie legenda. Ani prehistoria. To w nas siedzi:(. Strach myslec - albo lepiej - SIEBIE trza pilnowac, zebysmy sie w takie wlasnie 'mamusie' nie przerodzily... pzdr j Odpowiedz Link Zgłoś
binkaa Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 11:51 nie pozwoliłabym na rozmowy z dzicmi jak chce pogadac to proszę przyjechać i najpierw rozmowa ze mna, twarde warunki a potem dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
marta.uparta Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 18:03 > nie pozwoliłabym na rozmowy z dzicmi > jak chce pogadac to proszę przyjechać i najpierw rozmowa ze mna, twarde warunki > > a potem dzieci bzura. Ojciec kocha dzieci, one tez za nim tęsknią. Skoro z winy dorosłych doszło do rozstania, to nie widzę powodu, żeby dodatkowo krzywdzic dzieci. Sory, ze to napisze, ale kobiety, które wykorzystują dzieci jako karty przetargowe sa dla mnie zwykłymi sukami. co do całej tej historii - nie wierzę, żeby teściowa mogła się zmienić. Ale nad mężem można poracowac. Najlepiej, jakby się wyprowadzili od tej toksycznej mamusi. Bo życia we trójkę ja absolutnie nie widzę. I najbardziej tych dzieciakow szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
einerdling Re: Bardzo kocham moje dzieci. 29.06.07, 21:30 i w tym momencie bylabys warta tesciowej Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 "I opusci czlowiek ojca swego i matke swoja 29.06.07, 09:38 I zlaczy sie ze swoja zona...." To Ksiega Rodzaju. Dodam jeszcze, ze calkiem niedawno Kosciol katolicki przypadek maminsynkowstwa uznal za jedna z przyczyn, pozwalajacych uznac malzenstwo za niewazne. Dlaczego? Ot, moim zdaniem to proste. Mezczyzna, ktory jest tak wlasciwie mezem wlasnej mamy, nie moze zostac mezem innej kobiety, bo to by byla psychiczna bigamia. A zatem - w momencie, gdy stal przed oltarzem, nie byl zdolny do podjecia tego typu zobowiazania wobec 'obcej' kobiety. Z tego, co piszesz - Twoj maz jest przypadkiem klasycznym maminsynka:(. Pomimo faktu, ze macie troje dzieci, sam Was, CIebie i wlasne dzieci - od siebie odsyla. To znaczy, ze w jego glowie i w sercu nie jestescie jednym. Forumowicze namawiaja Cie do podania o rozwod, do walki. Moim zdaniem - wyglada na to, ze wyscie nigdy nie byli malzenstwem, bo on sie jeszcze nie 'rozwiodl' z wlasna mamusia... Co teraz? Mozesz powalczyc - tak, jak pisal Jan i inni. Szanse sa zawsze. Mozesz na przyklad pokazac mezowi te posty. Mozesz mu powiedziec, co myslisz, postawic warunki itd. Zalezy od Ciebie. Pytanie - na ile jeszcze masz sile? Musisz nadto miec spory zapas sil, zeby poradzic sobie z wychowaniem malenstw... Bardzo powodzenia zycze i bardzo trzymam kciuki za Ciebie... A maz... Hm, dojrzewanie to bolesna sprawa... Zyczyc mu wypada, by zechcial podjac ten trud... Usciski! jendza Ps. Oczywiscie pisze z perspektywa wlasnych doswiadczen. Moj maz przeskoczyl ten problem - ale oboje wiemy, ile go to bolu kosztowalo. Ze o bolu tesciowej nie wspomne... Swoja droga, ile egoizmu i okrucienstwa moze siedziec w 'kochajacej' matce... BRRR! Odpowiedz Link Zgłoś
katrin321 Re: "I opusci czlowiek ojca swego i matke swoja 29.06.07, 11:27 Emilio! Co Ty wyprawiasz?!!! Ty mu chyba PRZEBACZYSZ!!!! R A T U N K U!!!!!!!!! Dziewczyno nie wracaj do domu teściów. Nie rozmawiaj z nim nawet na bieżące tematy. Postaw warunki.!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzwoni codziennie, bo tęskni. To dobrze pewnie ma wyrzuty sumienia. Dziewczyny maja racje. Daj jeszcze dzieciaczkom porozmawiać z kochającą BABCIA!!!!!!! O to im chodzi!!!! Czy Wiesz, co mówią do dzieci? ZASTANOW SIĘ. Jesteś chyba za dobra. Czasami trzeba być chamem. Kiedy dasz rade być na forum? Bądź w kontakcie. I pamiętaj nic dzieciom się nie stanie jak przez miesiąc nie porozmawiają z tatusiem. Ja się postawiłam zabrałam dziecko wyjechałam. Nie mieliśmy kontaktu przez 7 mies. Teraz jesteśmy z mężem. Kupiliśmy mieszkanie. Ale teściowie przez trzy lata nie widzieli dziecka. I nigdy nie zobacza. To był mój warunek. TRZYMAJ SIE Odpowiedz Link Zgłoś
gintaras Re: Teściowa wygnała mnie z domu 29.06.07, 09:41 :( Trzymaj się, będzie lepiej, wszystko się ułoży, zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
tamara33 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 29.06.07, 13:33 Ten "spłat" /dziwne słowo chyba gwara czy cuś ;)/ to chyba kwestia spłacenia brata męża za to że dom i scheda rodzinna przepisana tylko na jedno dziecko, a teoretycznie należy się obu synom po rodzicach.Dodatkowo syn z domem ma zapewnic rodzicom dożywocie - czyli opieke i utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wybaczajaca dobrze zrobiła 29.06.07, 17:10 Wszystkie jesteście młode siksy, na życiu się nie znacie. Jestem też teściową. Teściowa dobrze zrobiła. Dziewucha na kolanach powinna matkę przepraszać i natychmiast wracać do domu. Może matka jej przebaczy. Tak jak ja przebaczam a płacę to zdrowiem. Sama z trójką dzieci chce zostać. Co ona uważa ze mąż zostawi schorowaną matkę. A może do przytułku niech odda. Wszystko pewnie im oddała, a teraz nawet słowem nie może się odezwać. Biedna kobieta. Moja synowa to malowana lala taka jak ty Emily. Myśli, że jak skończyła studia to wszystkie rozumy pozjadała. Przyszłyście do naszych domów, zmieniacie wszystko, ład i spokój. Moja synowa wyremontowała cały dom i dostosowała do swoich potrzeb nie pytając mnie o zdanie. Nawet mamo do mnie nigdy nie powiedziała. A jak powiedziałam żeby srebrnej lodówki nie kupować. To powiedziała, że u was nie będzie stała. Nie odzywała się przez trzy miesiące. I teraz uważa cała nasza posiadłość- to jej. Nawet do dzieci niańkę wynajęła. Po moim trupie, żeby mi obca baba po moim chodziła. Wtedy chciała zrezygnować z roboty i iść na wychowawczy. Biedny Maruś musiałby ich wszystkich utrzymywać. Ile musiałam mu natłuc do głowy, a jakimi sposobami, żebym dziećmi mogła się zająć. Przecież to jedyne moje skarby. Myślicie, że mi choć raz podziękowała. Stroi fochy i idzie na górę. Och co ten mój biedny syn przeżywa. To tylko ja wiem. Wrzeszczy nic jej wiecznie nie odpowiada, to Maruś nie wytrzyma i przyłoży. Dzwoni na policję i od razu na obdukcje leci. Idiotka. Ile my tu wstydu przezyliśmy. Takie sprawy rozwiązuje się w domu w czterech ścianach. Też tak wrzeszczy- dzieci nie zobaczycie. Wstrętne dziewuchy dziećmi szantażujecie. Zastanówcie się wszyscy i zostawcię tą biedną teściową w spokoju. A ta Emilia, wstydu nie ma żeby tak denerwować kobietę po operacji. Jeden syn mądry. Wywiózł do matki. Będą mieli spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Nie trolluj! 29.06.07, 17:33 Spadaj trollu. Widać, że dziewczyna ma rzeczywisty problem a ty sobie żarty stroisz...Kosz Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 17:36 takie jedze jak Pani , to na stosie by trzeba palic. doslownie. rzygać sie chce, gdy czyta sie cos podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 20:05 ZNAKOMITE:)))! Tak wlasnie zapewne musi myslec ta 'mamusia'.... Jeju... - Wybaczajaca, moze parasz sie pisarstwem??? Brawo:))! j Odpowiedz Link Zgłoś
vandikia Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 20:08 dobre :))))))) szkoda tylko, ze naprawde zdarzaja sie tak pie..iete tesciowe - jak opisalas powyzej, Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 20:29 To normalna kolej rzeczy, że wasi ukochani synkowie odcinaja pempowinke i chcą założyć własną rodzinę. Ale dla was kochane teściowe to nie jest normalne. Synowa to wróg który odbiera wam synka. Tylko nie pamięta wół jak cielęciem był - same też byłyście / jesteście synowymi. Nie mieszajcie młodym w życiu, zajmijcie się własnym! Jak dobrze, że moja teściowa jest mądra. Odpowiedz Link Zgłoś
artemisia_gentileschi Zajebisty troll:))) 29.06.07, 20:57 Zupelnie jakbym moja, prawie byla juz na szczescie tesciowa slyszala. Dobre:) Odpowiedz Link Zgłoś
sonia.t1 Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 21:37 Tak tak... I jeszcze pewnie do kosciola chodzisz z czestotliwoscia ktorej nie powstydzilby sie ksiadz. Jesli troll to niskich lotow... Jesli tesciowa to ograniczona. I pytanie ktore cisnie sie na usta- Kto i gdzie Cie chował? Ale mialam ubaw czytajac Twoj post, ciemnotą naszpikowane jest kazde jego zdanie! Odpowiedz Link Zgłoś
brunetta2 Re:Wybaczajaca 29.06.07, 21:59 Co Ty za bzdety piszesz.Ja rowniez jestem tesciowa ,ma dwoje wnukow ,za ktore oddalabym zycie.Corka z zieciem ,rowniez mieszkala ,jakis czas ze mna.I nigdy nie przyszlo mi do glowy ,zeby wtracac sie do ich zycia i tak jest tak dotychczas.A bylo roznie.Ta tesciowa to skarpeta i zolza ,napewno nie jest kobieta,tylko wyrodkiem spoleczenstwa ,zacofana baba itp Wnukow kocha sie podwojnie i szlak mnie trafia ,ze takie wywody piszesz,az bierze na wymioty ,Ty wstretny BABSZTYLU Odpowiedz Link Zgłoś
brunetta2 Re:Wybaczajaca 29.06.07, 22:04 Malo tego pomagalam i pomagam do dzisiaj ,chociaz nie proszai ,nie dusze kasy ,tylko daje "od serca" ,bo wiem jak ciezkie jest teraz zycie.A Ty zolzo co robisz? tylko blebleble Odpowiedz Link Zgłoś
sonia.t1 brunetta2 29.06.07, 22:22 Przywracasz wiare istnienie ,,dobrych,, tesciowych :) Odpowiedz Link Zgłoś
brunetta2 Re: brunetta2 29.06.07, 22:43 Zapewniam Cie ,ze sa i ja nie jestem jedyna.A jak mi jest milo ,jak ide na spacer z wnukami nikt nie wierzy ,ze to moi wnukowie,tylko moje dzieciaczki.Kocham ich ponad zycie i nie rozumiem takich tesciowych ,jakie ma autorka watku Odpowiedz Link Zgłoś
dany666 Re: dobrze zrobiła 29.06.07, 22:55 Może ktoś jeszcze się odezwie. Brawo Wybaczająca. Synową masz okropną. Równo Cię olewa. Haaa hiii. Nawet w tym wątku robi się wesoło. Może jest jeszcze jakaś Pani, która myśli podobnie. Chętnie poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 00:24 To nie jest mezalians to szok kulturowy. Cos o tym wiem, bo sama mieszkam od 10 miesiecy w gorach. Mniejsza o to. Emily, jesli twoja tesciowa przywiazuje tak duza wage do pieniedzy, to po pierwsze zazadaj alimentow na dzieci. Po drugie zazadaj splaty za polowe mienia zakupionego w malzenstwie. Moze trafi sie tu jakas prawniczka, ktora tobie w tym pomoze. Psa trzeba bic kijem ktorego sie boi. Dla twojej tesciowej kijem sa pieniadze. Szczerze tobie zycze zebys znalazla prace i za pomoca rodziny stanela mocno na nogi. Nie masz innego wyjscia, bo masz troje dzieci. Jestes jeszcze mloda i cale zycie jest przed toba. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 10:39 tez tak mysle. zreszta sama napisala, ze wkladala z mezem swoje oszczednosci w dom, w ktorym z nim i swoimi tesciami mieszkala. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 11:23 Powinien wypowiedzieć się prawnik, czy wyrzucenie Emily z mieszkania nie było przestępstwem. Bo teściowie nie mieli obowiązku przyjmować jej do siebie, ale skoro już to zrobili, to istnieją chyba przepisy nie pozwalające na takie postępowanie. Ciekawe, czy Emily była cały czas zameldowana u matki? Bo jeżeli tak, to teściowie, pozwalając jej u siebie mieszkać przez tyle czasu i nie meldując jej, też popełnili wykroczenie. W każdym razie ma możliwość dokopać teściom niezależnie od tego, czy była u nich zameldowana, czy nie. Alimenty może dostać bez rozwodu. A jeżeli na razie rozwód jej niepotrzebny, to niech się z nim nie spieszy, byle alimenty były. Bez rozwodu ten cacuś mamusi nie będzie mógł się ponownie, ale bogato, ożenić. Odpowiedz Link Zgłoś
katrin321 Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 12:17 emilio gdzie jesteś zameldowana. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 16:05 I jeszcze jedno - żądanie od synowej jakichkolwiek spłat za przepisanie czegokolwiek na jej męża, ale bez jej wiedzy, jest bezprawne. Sami zauważyli, że jest to sprawa między nimi, a synem, niech się więc zamkną. Co innego, gdyby przepisywali na obydwoje - ale jeżeli też byłaby to darowizna, a nie sprzedaż, nie ma obowiązku spłacenia drugiego syna. Darowizna za życia, to nie spadek. Tylko w przypadku, gdyby synowa WCZEŚNIEJ zgodziła się na spłacenie brata męża i był jakiś dokument świadczący o tej zgodzie, mogliby dopominać się spłaty. Odpowiedz Link Zgłoś
katrin92 Re: Emily daj znać co u Ciebie. 30.06.07, 22:13 Dam Ci jedną radę nie wracaj do tej rodzinki ani do męża.Jesteś osobą wykształconą poradzisz sobie sama.Wierzę że dokonasz dobrego wyboru.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
summerwine Re: Emily daj znać co u Ciebie. 16.07.07, 13:32 co z ta dziewczyna cg mi chodzi po glowie co u niej ale widze nie pisze ma teraz mnostwo obowiazkow przy 3 dzieci moze nie ma tez neta Odpowiedz Link Zgłoś
asia2511 Re: Emily daj znać co u Ciebie. 16.07.07, 13:37 Mnie tez zastanawia co z nią, szkoda ze nie może sie odezwać. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.psoda Re: Teściowa wygnała mnie z domu 16.07.07, 13:06 nie wracaj tam nigdy zjedza cie, wydajesz sie bardzo delikatna i ulegla dlaczego twoje zycie mialoby sie skonczyc? w momencie utraty meza? bo nie rozumiem byc moze jako malzenstwo macie jakas szanse, ale musielibyscie jednak zaczac zycie nie w trojkacie z tesciowa, tylko we dwoje a tak wogole to masz gromadke dzieci to cudne i nie ma sie czym martwic, jezeli tata nie zmadrzeje to beda mialy z nim maly kontakt ze wzgledu na odleglosc, ale pewnie potrafisz im zrekompensowac brak taty, a nawet jezeli nie, to coz, zycie sie roznie uklada i czasem nie jest idealne napewno wez sie porzadnie za kwestie finansowe, widzialam wpisy roznych osob, ktore ewidentnie moga ci pomoc swoja znajomoscia przepisow trzymaj sie i nie dawaj sie manipulowac to oznacza zmarnowane twoje zycie i kiepski start dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
zuza681 Re: Teściowa wygnała mnie z domu 16.07.07, 14:12 Wydaje mi sie że Twój mąż na razie pozbył sie problemu, odwiózł cie do matki. Dla niego to chyba nawet wygodna sytuacja. W końcu matka ma go dla siebie. Z tego co piszesz byliście dobrym małżenstwem. Mozna mieć nadzieję że w końcu sie opamięta. Wydaje mi sie że obydwoje powinniście nabrać dystansu do tej całej histori i sie uspokoić. Ty przemyśl sobie wszysko, możesz nawet udac się do poradni kryzysowej rodzinnej, tam spotkasz psychologów którzy ci pomogą w tych trudnych chwilach. Wasza roząka nie może trwać za długo, bo z każdym dniem będziecie się oddalać od siebie emocjonalnie. Spróbuj z mężem umówic sie na neutralnym gruncie, bez dzieci i spokojnie porozmawiać np w kawiarni. Potem mozecie iść obydwoje do poradni. Może mąż sie zgodzi. Piszesz że dzwoni do Ciebie i interesuje się sprawami dzieci, to dobrze o nim świadczy. Taki związek syna z matką jest bardzo silny (wiem coś o tym:(), terapia u takiego doroslego mężczyzny nie zawsze pomaga ale pozwoli mu popatrzeć z innej perspektywy. Smutna wiadomośc to ta - że tej kobiety już nie zmienisz, po prostu jest na to za stara, ale swoje małżeństwo możesz uratować. Jedno jest pewne, raczej nie możesz powtórnie z nia zamieszkać, syn z kolei jej nie zostawi, to bardzo trudne... Prawda jest taka że ona będzie szantazować emocjonalnie syna do swojej śmierci. Mimo wszystko mam nadzieję że wam sie uda. My mieszkamy osobno, tylko dlatego jestem jeszcze mężatką. pozdr i zycze dużo siły. Odpowiedz Link Zgłoś