onaona14
01.07.07, 20:08
Czesc.
Mam dylemat.
Moj facet utrzymywal kontakty jak mawial przyjacielskie z pewna osobka. Sporo
od niego mlodsza.Byl dla niej ponoc oparciem,zawsze sluzyl dobrymi radami.
Chetny do pomocy. Przyzwyczailam sie do tego,tlumaczylam sobie,ze On czuje
sie przydatny i imponuje mu pomaganie mlodej dziewczynie.(l.23).Niech mu
bedzie.
Odwiedzala nas, mieszkamy razem,opowiadala o swoim zyciu, swoich rozterkach
milosnyc itd. Nie krepowala sie mnie, watpie w to,ze kogokolwiek sie krepuje.
Tolerowalam ja, posiedziala , pogadala i sobie poszla.
Irytowalo mnie,ze w naszym domu czuje sie za swobodnie, moj facet jednak to
ucial po mojej uwadzie. Tak samo postapil, gdy za bardzo stal sie usluzny
czyli :Ania ma dola pojechali na obiadek. Ania robi remont mieszkania trzeba
pomoc itd. Nie podobalo mi sie to,gdyz obca w sumie dla mnie osoba kradnie
nasz cenny czas.Zaczal odmawiac.
Zdaje sobie ,ze moj facet czasami przesadza. Natomiast dziewcze zupelnie sie
nie przejmuje tym,ze jestem tez ja i mamy swoje zycie.Zawsze mowi,ale my sie
tyle znamy i robi oczy niewiniatka.
Na weekend musialam wyjechac, moj partner w sobote poinformowal mnie,ze
odwiedzi go Ania .Zostawil ja facet. zonaty!I nie ma z kim porozmawiac. Oki
niech rozmawiaja.
Dzis sie dowiedzialam od mojego faceta,ze spali razem!!!!. Nie, sexu nie
bylo. Ania zle sie czula,potrzebowala meskiego ramienia do ukojenia swojego
smutku wiec z Ania spal w naszym prawie malzenskim lozku. Kiedy to u nas
lozek pod dostatkiem.
Oczywiscie wscieklam sie bo przekroczyli pewne granicy, a ja wychodze na
idiotke. Zabronilam jemu kontaktu z Ania bo nic z tego dobrego nie wychodzi,
a ja sie przez Anie denerowac nie mam zamiaru.I Ania nie bedziepowodem
klotni. Poczulam sie zdradzona. Moj facet grzecznie sluchal co mowilam,mowil
oki, tlumaczyl sie przeciez to nic takiego.
No wlasnie czy spanie to nic takiego?