głupota koleżanki

12.07.07, 13:49
Już sama nie wiem jak mam przetłumaczyć mojej koleżance żeby przestała juz
wzdychac do swojego byłego chłopaka. Nie jest z nim juz rok, to on ja
zostawił, powiedział jej ze jej nie kocha, byli ze sobą zaledwie 4 miesiace.
Ona ciągle teraz mu się narzuca i sie przed nim błąźni. Jak mam jej przemowić
do rozumu?
    • izabellaz1 Re: głupota koleżanki 12.07.07, 13:57
      joanna207 napisała:

      > Już sama nie wiem jak mam przetłumaczyć mojej koleżance żeby przestała juz
      > wzdychac do swojego byłego chłopaka. Nie jest z nim juz rok, to on ja
      > zostawił, powiedział jej ze jej nie kocha, byli ze sobą zaledwie 4 miesiace.
      > Ona ciągle teraz mu się narzuca i sie przed nim błąźni. Jak mam jej przemowić
      > do rozumu?

      Przemówić nie skoro i tak nie skutkuje ale może (idąc za radą kiedyś tu na forum
      zasłyszaną) wręcz koleżance nieheblowaną deskę i wskaż palcem na czoło koleżanki;P
    • synvilla Re: głupota koleżanki 12.07.07, 14:55
      Zaproponowac jej terapie u kogos kto pomoze jej przerobic problem z rozstaniem.
    • anula.em Re: głupota koleżanki 12.07.07, 14:56
      zapoznaj ja z jakims Twoim fajnym-wolnym kolega:)
      • baba67 Re: głupota koleżanki 12.07.07, 18:37
        Kolezanka ma problem-to sie milosc obsesyjna nazywa.
        Dawno temu tez cierpialam(15-16 lat)i wtedy to nie jest takie rzadkie. U mnie
        trwalo poltora roku, objawy byly ostre nieraz depresyjne, a wychodzenie dosc oporne.
        Naprawde ciezko poradzic jak jej pomoc-chyba rzeczywiscie wyciaganie do ludzi,
        do nowych zajec, ktore sie nie kojarza z bylym.
        Ja nie mialam wtedy takiej przyjaciolki, zmienilam wlasnie srodowisko, zreszta
        tez bardzo bliskiej przyjaciolki ne mialam. Na pewno gdybym miala byloby mi
        latwiej. Bo przeszlo kiedy zdobylam nowych znajomych, z ktorymi spedzalam duzo
        czasu w serdecznej atmosferze. Zajelam sie tez czyms co bylo dla mnie nowym
        wyzwaniem.
        Jesli dziewczyna nie jest nastolatka, to sprawa jest powazniejsza i
        rzeczywiscie jakis psycholog by sie przydal.
        • joanna207 Re: głupota koleżanki 12.07.07, 19:02
          No niby nastolatką juz nie jest bo ma 20 lat ale zachowuje sie jak skrzywdzona
          nastolatka. kojarzy mi sie to naprawde ze smarkackim podejsciem bo ona tak
          naprawde sama sobie wpoiła ze go nadal kocha, ogląda sie za innymi chłopakami,
          ma na nich chetke a za chwile mowi "przeciez ja go tak kocham". Moim zdaniem to
          tylko psychika jej tak sie nauczyła tak mowić.
    • iberia.pl Re: głupota koleżanki 12.07.07, 20:28
      obawiam sie , ze nie da sie przemowic do rozumu...moze za jakis czas sie
      zorientuje, ze sie kompromituje.
    • aserath Re: głupota koleżanki 13.07.07, 10:07
      ona zwyczajnie nie ma innych zajęć, to i podtrzymuje to zauroczenie.

      jakby miala stresującą pracę, nową miłość, swoje plany, nie wiem... nowe
      mieszkanie, to by się przestałą zajmować pierdołami. Sama jej z tego nie
      wyciągniesz, niestety z takich żałosnych miłości ciężko kogoś wyleczyć.
    • uparta_marta to jakby o mnie... 13.07.07, 10:22
      joanna207 napisała:

      > Już sama nie wiem jak mam przetłumaczyć mojej koleżance żeby przestała juz
      > wzdychac do swojego byłego chłopaka. Nie jest z nim juz rok, to on ja
      > zostawił, powiedział jej ze jej nie kocha, byli ze sobą zaledwie 4 miesiace.
      > Ona ciągle teraz mu się narzuca i sie przed nim błąźni. Jak mam jej przemowić
      > do rozumu?

      ale to nie jest glupota. czegos wzajemnie sobie nie dopowiedzieli. i ona
      zostala tam, gdzie nie powinna, a on tego nie umie zrozumiec, bo to juz nie
      jego sprawa.
      Masz racje z tym, ze nie ma innych spraw, ktore ja pochlaniaja. ale wlasnie
      dlatego nie ma, bo przestrzen wokol niej wypelniaja tesknoty,ktore nikomu nie
      daja sie zblizyc.
      glupota wrecz ulatwia zycie. Bo swiat glupiego jest prosty. Kiedy czlowiek
      staje sie wrazliwszy, na swiat materialny patrzy z dystansem a wiecej zajmuja
      mu przezycia wewnetrzne. Natomiast prawda jet, ze opisuje nas rzeczywistosc w
      jakiej jestesmy.
      Ja wam zazdroszcze. Ale nie powiem czego.

      Tak mysle, ze kobieta nie moze zadac od mezczyzny wiecej niz to, co jej on chce
      podarowac. I to zawsze jest dobrze.
      Chcialabym poczuc wdziecznosc za wszystko co dostalam. I zrozumiec, ze to juz
      naprawde wszystko, co mial dla mnie. wtedy ...
      • uparta_marta wszystko albo nic 13.07.07, 10:27
        takie powinny byc relacje miedzy ludzmi, ktorzy wkraczaja na sciezke "milosc".

        Jezeli daja sobie cokolwiek, w jakikolwiek sposob uzalezniaja od siebie -
        nastepym krokiem jet zamienic to na wszystko. Ale druga strona zostala wolna i
        porywa ja dalej swiat...
        Nie wolno dlatego od mezczyzny brac nic, poki nie jest gotow dac wszystko.
        tia...
Pełna wersja