negra28
23.06.03, 15:27
... który by mi się oparł - zapałam do niego "sympatią" i koniec, jest mój
wcześniej czy później, w zależności od fantazji; tym bardziej, jeśli jest
żonaty, a jeszcze tym bardziej, jeśli wiem, że żonki niegdy, ale to przenigdy
nie zdradziłby, a rzeczona gotowa byłaby prędzej pójść na szafot, niż
uwierzyć tym, którzy "chcą zniszczyć ich piękną miłość" rozpowiadając plotki
o rzekomej zdradzie mezusia... :-)
Pozdroofka,
Negra