Dodaj do ulubionych

Szwagierka

31.07.07, 13:35
Witam wszystkich
Musze sie troche powyzalac, bo juz nie wyrabiam. A tak to chociaz czlowiek
sobie napisze co mu lezy na watrobie.... Sprawa wyglada tak: mieszkam z mezem
i 2 latkiem na dwoch pokojach. Jedem pokoj to typowa sypialnia a drugi to
pokoj dzienny, w ktorym wlasciwie (oprocz kuchni) przebywa sie non stop. Od
poczatku czerwca mieszka z nami siostra meza (21 lat), ktora pomaga mojemu
mezowi w firmie ( maz i szwagier prowadza dzialalnosc). Dziewczyna chciala
sobie dorobic na wakacje, a moj wspanialy maz stwierdzil, ze po co siostra ma
szukac roboty skoro moze pracowac u niego. Na moje pytanie gdzie bedzie
mieszkac odpowiedzial ze oczywiscie u nas. Nie zgodzilam sie na to, a
przynajmniej nie na tak dlugi okres czasu (prawie 3 miesiace!)I wiecie co
zrobil? Po prostu do mnie zadzwonil i powiedzial, ze wlasnie przyjechala jego
siostra i u nas zostaje!Wkurzylam sie, ale przeciez nie moglam jej wywalic.
Ok, pomyslalam sobie, ze zacisne zeby i jakos przetrzymam. Ale minal dopiero
miesiac, a ja wysiadam psychicznie. Czuje sie jak intruz we wlasnym domu.
Przez 6-7 godzin dziennie jej nie ma, przychodzi o 17, zjada obiad i nie robi
zupelnie nic. Zaproponowala mi kiedys pomoc, poprosilam ja wiec o umycie
naczyn po obiedzie, ale zapomniala bo zagadala sie przez tel ze swoim
chlopakiem (no...chwile gadali, to fakt). Ale kolejnym razem sytuacja sie
powtorzyla, wiec stwierdzialm, ze nie ma sensu prosic ja o cokolwiek skoro
nie potrafi sie z tego wywiazac. Prosilam o przypilnowanie dziecka przez
godzine zeby w spokoju zrobic zakupy, to akurat tez jej cos wypadlo. Nie
sprzata po sobie, spi nie rozkladajac lozka, a zamiast koldry uzywa recznika
albo kocyka mojego dziecka!Chce sie myc jak ja akurat jestem w lazience, lazi
ciagle od lustra do lustra i czlowiek nie moze sie nawet bezstresowo wysikac
bo tuz za drzwiami lazienki trwa pokaz mody. Sniadan sobie nie robi, zabiera
od meza dwie kanapki, ktore robie mu wieczorem do pracy. Maz zapytany,
dlaczego ona tak robi, przeciez ma 2 rece, odpowiedzial, ze sie krepuje...Nie
krepuje sie gotowac sobie siemie lniane na "spalanie tluszczu", ale zrobic
kanapke to juz tak...Jada u nas sniadania, obiady i kolacje, do jedzenia nic
sobie nie kupuje, wszystko to za darmo...Nie zebym jej wypominala zarcie, ale
ja fundusze tez mam ograniczone. Plus do tego dochodzi jeszcze szwagier,
ktory sie rowniez u nas stoluje. Przepraszam, ze tak narzekam, ale po prostu
jestem juz ta sytuacja zmeczona. Mylalam, ze chociaz weekendy beda "wolne",
ale ona potrafi siedziec i w niedziele. Zle sie czuje we wlasnym domu,
szczegolnie psychicznie, i nie wiem, co mam zrobic. Chociaz moj maz postapil
po swinsku stawiajac mnie przed faktem dokonanym, to przeciez jej teraz nie
wyrzuce! Najgorsze jest to, ze ona bedzie siedziec jeszcze 2 miesiace, a ja
bede robic za kucharke, sprzataczke i nie wiem za co jeszcze. Moj maz mnie
nie rozumie, mowi ze przeciez ona nie jest uciazliwa, z czym czesciowo sie
zgadzam, ale doskwiera mi ta sytuacja bardziej psychicznie jak fizycznie...Bo
jedyny uzytkowy pokoj oddal jej, a ja nawet w psychicznym spokoju filmu sobie
nie moge obejrzec. Ale ostatnio moj maz mnie pocieszyl. Powiedzial, ze w
sierpniu lub wrzesniu gdzies sobie pojedziemy na tydzien czy dwa, ale
najlepiej on wzialby ze soba mamusie, bo ona tak sama w domu
siedzi..NIEEEEEEEE!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • new_machine Re: Szwagierka 31.07.07, 13:40
      Przestan robic cokolwiek w domu, przeciez nie jestes niewolnica :D, nie gotuj,
      nie zmywaj, nie sprzataj, a najlepiej wyjedz sobie gdzies dla relaksu na wakacje :D.
      • justynnka Re: Szwagierka 31.07.07, 13:47
        a mieszkanie jest jego czy wspołne? bo jak jest wspólne to po ustalonych trzech
        miesiąch z usmiechem spakowałabym szwagierkę i nawet drzwi bym pomogła
        otworzyć;) pozatym - jak wygłada sprawa z opłatami - dodatkowa osoba w domu to
        dodatkowe kosztzaproponujzeby się dorzucała do rachunków za prąd , wodę itd.
        jezeli ja ,,karmisz" - przestań. ona u ciebie mieszka i tak wbrew twojej woli -
        nie było mowy o ,,wikcie i opierunku". a propos opierunku - ja schowałabym
        mydło , proszek do prania - niech ma swoje. ustal ze zmywa po sobie itd. a
        najlepiej zabierz dziecko i pojedz gdzieś odpocząc od tego chorego układu.

        ja swoją szwagierkę- teraz już byłą - utemperowałam. ale ja jestem pieniacz a
        mój maż murem stał za mną;)
    • kotkaaaa Re: Szwagierka 31.07.07, 13:42
      kobieto, chyba rozum postradalas!

      gon dziewuche do roboty w domu, 3 miesieczna wizyta to nie jest goscina tylko
      zwyczajne wspolne mieszkanie, niech obiera ziemniaki, sprzata, zmywa itp.
      • estra23 Re: Szwagierka 31.07.07, 13:55
        Kotka ma rację.. Dlaczego Ty przez miesiąc jeszcze jej tego nie powiedziałaś? W
        tym wypadku to nie jest gość, ona po prostu mieszka i czemu masz jej usługiwać?
        Gdyby wynajmowała sama, wszystko robiłaby sama. A tu jeszcze ma za darmo
        mieszkanie, jedzenie.. Nie rozumiem Ciebie? Gdyby miała obowiązki domowe, nie
        czułabyś się tak źle jak teraz.. Zmień swój stan psychiczny, to tylko zależy od
        Ciebie. Ona faktycznie też się pewnie dziwnie czuje i wstydzi się, boi wtrącać
        do Twojej kuchni. To Ty jesteś gospodynią. Jak jej powierzysz stałe obowiązki,
        które będą jej zadaniem codziennym na pewno nie będzie problemu.
        • pani.misiowa Re: Szwagierka 31.07.07, 14:07
          dokladnie tak
          wyznacz dziewczynie takie a takie obowiazki, poczuje sie przez to mieszkancem
          tego domu a nie jego gosciem
          powiedz jasno czego od niej oczekujesz
          i tyle
          powodzenia
    • ansag Re: Szwagierka 31.07.07, 13:44
      Gotuj tylko dla siebie i dziecka. To samo ze zmywaniem. Jak jej będzie coś
      potrzebne, sama niech sobie zmywa.
      Ew. jak coś zje, powiedz wprost, żeby po sobie pozmywała, bo później masz burdel
      w kuchni i tyle. Ja bym się nie krępowała.
      Mężowi też bym wygarnęła. Co to ma być?
    • nadinka_nadinka Re: Szwagierka 31.07.07, 13:45
      musicie porozmawiac i z mezem i ze szwagierka. ustal zasady jakie obowiazuja w
      twoim domu i konsekwentnie je egzekwuj. nie jestes jej sluzaca i nie masz
      obowiazku sponsorowac jej jedzenia. okresl co jej grozi za zlamanie zasad.
      wyprowadzka do mamusi? i tego sie trzymaj. inaczej wejda ci na glowe.
      • kadfael Re: Szwagierka 31.07.07, 13:57
        nadinka_nadinka napisała:

        > musicie porozmawiac i z mezem i ze szwagierka. ustal zasady jakie obowiazuja w
        > twoim domu i konsekwentnie je egzekwuj. nie jestes jej sluzaca i nie masz
        > obowiazku sponsorowac jej jedzenia. okresl co jej grozi za zlamanie zasad.
        > wyprowadzka do mamusi? i tego sie trzymaj. inaczej wejda ci na glowe.
        >
        >
        Dokładnie. Nie traktuj jej jak smierdzącego jaja. Prosisz raz, jak nie zrobi-
        proś do skutku. Zrób to może przy męzu i szwagrze-może się zawstydzi. Jak
        zabiera kocyk Twojego dziecka powiedz żeby tego nie robiła. Mów do niej, jakie
        są Twoje oczekiwania, bo sama się nie domysli. Grzecznie i spokojnie.
    • jendza1 Re: Szwagierka 31.07.07, 14:02
      Hm, ale kanal:((...

      Mysle, ze wyjazd z dzieckiem to nieglupi pomysl.
      Ale pewno na dlugo nie da sie...

      A moze zebrac narade 'rodzinna', posadzic meza i szwagierke przy stole i
      powiedziec, ze 3 miesiace wspolnego zycia to wspolne zycie, czyli wspolna praca
      w domu i wspolne pokrywanie kosztow jego eksploatacji, wspolne dbanie o dom i
      wspolne gospodarzenie:).
      Wazne jest, zeby kazdy mogl sie czuc w domu dobrze, jak dorosly:). A w tym celu
      musi tez miec mozliwosc poniesienia w pelni odpowiedzialnosci za jakas czesc
      tego domu:).

      Innymi slowy: np. zakupy raz na trzy razy robi szwagierka i za nie placi z
      wlasnej kasy, gotuje np. dwa obiady w tygodniu - jesli jadacie razem. TY wtedy w
      ogole nie wtracasz sie do kuchni. JEsli odkurzasz raz na tydzien, to niech teraz
      odkurza raz ona, raz Ty na przyklad, czynsz i oplaty nalezy podzielic wg. liczby
      mieszkajacych osob itd. NIech ona tez ma SATYSFAKCJE, ze cos z siebie dala, ze
      byla rownoprawnym partnerem, a nie jakas kula u nogi. Jesli to wartosciowa
      osoba, tylko niedojrzala (jest przeciez taka szansa:), to powinno ja takie
      postawienie sprawy rowniez usatysfakcjonowac. A Tobie bedzie lzej:)...

      pzdr
      j
    • myszz Re: Szwagierka 31.07.07, 14:11
      powiedz mu wobec tego, że twoja mamusia też jedzie z wami...

      nie wiem jak nie chcesz kłótni to może zrób grafik kto kiedy sprząta, gotuje...?
    • yagiennka Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:19
      Z tej twojej opowieści nie widzę nic strasznego, ot dziewczyna młoda, ma bzdziu
      w głowie, nic wielkiego. Jesteś po prostu okropnie nietolerancyjna, niegościnna
      i wszystko ci przeszkadza, może sama sobie nawet przeszkadzasz. Takie moje zdanie.
      • ansag Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:22
        Jaaaasne.
        Dziewczyno, chyba nie wyobrażasz sobie jak musi być ciasno o 2 pokojowym
        mieszkanku, z czego jeden pokój to sypialnia!?
        A poza tym to UTRZYMANKA, ciekawe, czy Ty byłabyś taka chętna gotować, prać i
        sprzątać po/dla siostry swojego faceta, która nie daje ANI grosza!
        • yagiennka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:34
          Nic nie pisała o tym że jej pierze i sprzata. Jeśli ktoś jest u mnie w gościnie
          mogę gotowac, nie ma problemu. No w 2 pokojowym faktycznie jest ciasno. Ale to
          jest raptem kilka godzin dziennie, chyba pracują i dziewczyna też czasem
          wychodzi? A siostra zarabia? Przecież ona ma 21 lat, pewnie studiuje jeszcze. Z
          czego ma dawac te grosze.
      • justynnka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:26
        niegościnna? goscić to można kogoś mile widizanego i to nie 3 miesiące!
        ja ,,gościłam" brata meża z żoną przez 8 dni ( a przyjechali na weekend)- dwie
        leniwe święte krowy które potrafiły zadzwonić do mnie do pracy że pieczywa nie
        ma . okupowali łazienkę (bo u nich są wodomierze!!!),wyżerali z
        lodówki,podpuszczali meża przeciwko mnie. pomijam ze przyjechali samochodem a
        jezdzili cały czas z nami bo kasy na benzynę nie mają. wylecieli z hukiem-maż
        miał dosyć intruzów i krytykantów w domu żerującyhc na nas bez skrupułow, ja
        wogóe ich nie lubię,m pozatym byłam w ciązy i chciałam mieć luz. też jestem
        nietolerancyjna?
        • justynnka Re: i... 31.07.07, 14:27
          mamy duzę mieszkanie , nie dwa pokoje.
        • yagiennka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:35
          Hehe alez wy macie problemy :)) Tak jesteście nietolerancyjne i niegościnne.
          Zgadza się. Najlepiej otoczyć się wielkim murem i postawić straż pod bronią ;)
          • justynnka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:38
            jest prostrze wyjście;) nie zapraszać tych których się nie lubi. ew. zapraszać
            na ściśle wcześniej określonych zasadach i okręslonych terminach;)
            • yagiennka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:48
              Albo umiec się dogadać ze swoją 2 połową :) Bo widzę ze to najbardziej szwankuje.
              • justynnka Re: Ty chyba zdrowo przesadzasz 31.07.07, 14:49
                mnie nie szwankuje;) gdyby nie ja mój maż prawdopodobnie dzwoniłby do swojej
                rodzinki dwa razy w roku w okolicy świąt.on nie lubi swojego brata i (byłej
                już )szwagierki bardziej niż ja;)
      • lisia312 do yagiennki 31.07.07, 20:56
        To nie jest niegościnność. Miałam podobną sytuację 3 lata temu.Teściowa po
        szpitalu mieszkała u nas 8 miesięcy i to był horror.Nie jest kłopotliwa, nie
        wtrącała się za bardzo, ale też nie czułam się u siebie, nie miałam miejsca "
        do zdechnięcia". Zero intymności/ nie mam swojej sypialni- śpimy z mężem w
        pokoju przejściowym/, w nocy spały z nami w pokoju cóki, a jak dzieci były w
        szkole, to była rezydentka.Na szczęście minęło, ale wiem co czuje założycielka
        wątku. Trzymaj się dziewczyno, ustal z rodziną wszystko, dyżury w kuchni
        itp,nie rób za służącą, bo tego nikt nie doceni. A co do wyjazdu z teściową, to
        porozmawiaj z mężem, że potrzebujesz trochę intymności i pobycia z Nim.
        Pozdrawiam
        • yagiennka Re: do yagiennki 31.07.07, 21:01
          Oj że tesciowa to horror to ja rozumiem :) I to 8 miesięcy! A to jest 21 latka i
          an 3 miesiace. Wg mnie do przeżycia. No nie wiem ja nie mam takich problemów,
          zawsze chętnie goszcze ludzi u siebie.
          • lisia312 Re: do yagiennki 31.07.07, 21:14
            to już nie jest goszczenie, to jest mieszkanie i zauważ też sytuacja lokalowa u
            nich nie za ciekawa. W sumie rozumiem bo przeżyłam.
    • sublokatorka Re: Szwagierka 31.07.07, 14:23
      Schowanie mydla i proszku to bylaby czysta zlosliwosc z mojej strony, a tego
      nie chce. Ja jej rzeczy absolutnie nie piore, ona robi to sama. Fakt, uzywa
      naszego zelu pod prysznic, proszku itd.I co mam jej powiedziec? Zeby kupila
      swoje? Pomysli, ze jej zaluje, a moj maz to jeszcze potwierdzi. Obiady gotuje
      sama, w koncu siedze w domu z dzieckiem, a maz jak przyjdzie z pracy
      (przychodza razem) nie bedzie przeciez czekal az ona cos ugotuje. Ja nie mam
      pretensji ze musze cos ugotowac, bo robie to tak czy owak, ale najbardziej
      wkurza mnie np. to ze podbiera kanapki mojemu mezowi gdy moze je sobie zrobic
      sama. Finansowo na pewno sie nie dolozy, bo po prostu moj maz w zyciu na to nie
      pozwoli! To jego siostra a on za rodzina stoi murem! Ja jestem jego "mniej"
      rodzina i zawsze oni beda dla niego najwazniejsi (tak mi powiedzial). Zreszta
      on nie widzi problemu, przeciez i tak "siedze w domu i odpoczywam" (jego
      slowa).Ja bym po prostu chciala zeby ona u nas nie mieszkala i tyle. Zebym
      mogla sie wykapac o 20 i w koszuli nocnej obejrzec film czy nawet napic sie
      kompotu prosto z garnka:)(a tego sie po prostu krepuje).Mi po prostu
      psychicznie przeszkadza jej dluga obecnosc i tyle. Ona urzeduje przeciez w
      jedynym pokoju, gdzie toczy sie jakies "zycie". A marzeniem mojego meza jest
      wybudowac wielki dom, w ktorym moglaby mieszkac jego mama i rodzenstwo.
      • myszz Re: Szwagierka 31.07.07, 14:29
        sublokatorka napisała:
        A marzeniem mojego meza jest
        > wybudowac wielki dom, w ktorym moglaby mieszkac jego mama i rodzenstwo.


        o rany!!! ... ale wiesz, ze nic nie poradzisz, jedynie możesz sobie na forum poklepać, bo on rządzi w domu i tyle...
      • new_machine Re: Szwagierka 31.07.07, 14:30
        "To jego siostra a on za rodzina stoi murem!"
        Haha a Ty to nie rodzina? Tu chyba jest powazniejszy problem, maz uwaza, ze
        siedzisz w domu i wypoczywasz? Moze zacznij w koncu wypoczywac, czyli olej prace
        domowe :DDD, maz niech sie stoluje w restauracji, to wersja drastyczna, na
        poczatek chyba tak jak wszyscy radze szczera rozmowe, o tym co czujesz, co
        robisz, o tym, ze jestes zmeczona itp., troche asertywnosci.
      • kroliczyca80 Re: Szwagierka 31.07.07, 14:31
        uuu kochana, większy problem to jest z twoim męzem, niż tą siksą.
        co to znaczy, że ty jesteś mniej rodzina niż oni???? ten facet nie odciął sobie
        pępowinki! tak już jest na świecie, że biorąc ślub i mając dzieci zakłada się
        nową, najwazniejszą rodzinę. To małżonek jest najbliższą osobą, podaje się go
        przecież w szpitalu jako najbliższego itd. Nie mamusię czy siostrunię. Ciekawe,
        kogo w takie rubryczki wpisuje twój ślubny...

      • justynnka Re: Szwagierka 31.07.07, 14:32
        gdyby mi mąz powiedział ze najpierw jest jego brat i matka a pozniej
        ja...dostłby kopa w d... wraz z delegacją do mamusi.pozatym dlaczego ciągle
        sięzastanawiasz czy maż na coś pozwoli czy nie? nie jesteś ubezwłasnowolniona
        jak sądze. pozatym - to że gotujesz meżowi nie oznacza że masz gotowa młodej,
        zdrowej ,leniwej babie chyba ze zgodziłaś się je usługiwać. a co do kosmetyków-
        nawet moja mama z którą jestem bardzo zżyta nocuje u nas to pyta czy oze użyć
        czegośtam . wiesz dlaczego? bo jak coś jest cudze (nawt bliskiej osoby) to się
        tego bez pozwolenia nie rusza.
      • magdalenka1512 Re: Szwagierka 31.07.07, 14:32
        Ja nie potrafilabym byc z kims takim, ja musze byc najwazniejsza dla mojego
        meza, to w koncu jest malzenstwo. Jak mozna powiedziec, ze ty to nie calkiem
        rodzina, co za chamstwo. Musisz miec duzo sily, albo kompletnie to olewac, zeby
        z tym zyc.

      • evalicos Re: Szwagierka 31.07.07, 14:44
        Wiesz co? Ty się może zastanów nad zmianą męża...
        Przy okazji rozwiążesz problem szwagierki ;)
    • mrsnice Re: Szwagierka 31.07.07, 14:52
      nie miałabym skrupułów, wyprosiłabym z domu. A mężowi powiedziała, że jak woli
      siostrunie, to niech się z nią ożeni! Dlaczego mężowie mają siostry? To jakiś
      chory twór te siostry - w większości lenie i pasożyty.
      • kotkaaaa Re: Szwagierka 31.07.07, 14:57
        powoli dziecko, powoli
        jestes jedynaczka? to by wiele tlumaczylo
        mozna sie od razu lapac za toporki, ale ludzkosc nie po to zeszla z drzew i
        nauczyla sie mowic, zeby najpierw nie porozmawiac
      • nadinka_nadinka Re: Szwagierka 31.07.07, 15:02
        mrsnice napisała:

        > nie miałabym skrupułów, wyprosiłabym z domu. A mężowi powiedziała, że jak woli
        > siostrunie, to niech się z nią ożeni! Dlaczego mężowie mają siostry? To jakiś
        > chory twór te siostry - w większości lenie i pasożyty.

        oj dziecko, teraz to przesadzilas.
    • estra23 Re: Szwagierka 31.07.07, 15:04
      Domyślam się, że jesteś na utrzymaniu męża i dlatego nie masz nic do powiedzenia
      w tym domu.. Szczerze współczuję, bo niestety mężowie w takich przypadkach czują
      się panami, bo gdyby nie on, Ty nie miałabyś z czego żyć.. O to tu chodzi?
      • sublokatorka Re: Szwagierka 31.07.07, 15:14
        Tak, wlasnie o to chodzi. Siedze z dzieckiem w domu, a maz zarabia. Co nie
        znaczy ze "siedze" i nic nie robie. Niejednokrotnie juz zostalo mi wypomniane
        to, ze gdyby nie on i jego praca...Zreszta maz naprawde tego nie docenia. Oni
        po prostu tak zostali wychowani, ze wszystko za nich robila mama. Nawet
        nakladala obiad na talerze a potem te talerze wynosila do zlewu! Sama zreszta
        to widzialam. Jak jestem u tesciowej to ja pomagam jej w kuchni, bo dwie
        szwagierki zawsze maja cos wazniejszego do roboty.
        I wiecie co? Chyba czasami czuje sie winna za on zarabia a ja "tylko" wychowuje
        dziecko i prowadze dom. A nawet gdybym poszla do pracy, to i tak nie
        zarobilabym tyle co maz, a dom i wszystkie zwiazane z tym obowiazki bylyby na
        mojej glowie.
        • estra23 Re: Szwagierka 31.07.07, 15:28
          Niestety spora część mężczyzn została tak wychowana przez swoich rodziców. Stary
          system wychodzi z mody na skutek uświadamiania kobietom przez feministki, że
          kobieta to też człowiek.. I to w dodatku tak samo pełnoprawny jak mężczyzna.
          Jednak w sytuacji w której się znajdujesz obecnie, nie masz zbytnio możliwości
          tego zmienić. Sytuacja może się poprawić, gdy Ty również pójdziesz do pracy. O
          ile to w ogóle nastąpi.. Dopiero wtedy możesz powalczyć o swoją niezależność.
          • jendza1 To stereotypy 31.07.07, 15:38
            Estro.
            Nie wiesz, jak jest u nich. Jaka maja umowe w sprawie zarzadzania kasa.
            Moze dochody ida na jedno wspolne konto, do ktorego dostep ma kazde z nich?
            ALbo maja dwa konta - zasilane na rowni?
            ALbo jakos inaczej?

            A o GODNOSC - nie o 'niezaleznosc', bo nie o to chodzi w przypadku SUblokatorki
            - czlowiek ma prawo, a wrecz powinien, walczyc stale.

            O tym, ze 'kobieta tez czlowiek', to tez 'juz' wiemy od dawna. Bardzo znaczaco
            wyeksponowal to w swoim nauczaniu pewien Zyd - bardzo dawno temu.
            Nazywal sie Jezus Chrystus.
            Dzieki temu zreszta to wlasnie w kregu kultury judeo-chrzescijanskiej narodzila
            sie demokracja... A po wielu dziesiecioleciach - i feminizm...

            pzdr
            j
            • sublokatorka Re: To stereotypy 31.07.07, 15:54
              Nie, nie mamy dwoch osobnych kont. Maz ma swoje, do ktorego ja nie mam dostepu.
              Pieniadze na codzienne potrzeby dostaje na biezaco, jesli mozna to tak
              nazwac...Zreszta lwia czesc tych pieniedzy musze przeznaczyc na oplaty i raty
              mieszkaniowe, reszte musze tak podzielic, zeby starczylo na 3 dorosle osoby
              (plus szwagier jedzacy u nas obiady) i male dziecko. Nie jestesmy ubodzy, maz
              zarabia sporo, ale jak prosze o dodatkowe pieniadze (przeciez oprocz nas doszla
              jeszcze szwgierka) to slysze pretensje...Jak ty wydajesz te pieniadze...Ja bym
              rzadzil inaczej...Kupuje podstawowe rzeczy, nie jestem rozrzutna, ale chocbym
              nie wiem, co robila to po prostu przy dodatkowej gebie mi nie starczy! A na
              dziecku na pewno oszczedzac nie bede!Zreszta moj maz nie orientuje sie nawet,
              ile kosztuje kostka masla, bo zakupy robie ja. I wedlug niego skoro robie obiad
              na trzy osoby, to i dla czwartej sie znajdzie, bez dodatkowych kosztow
              oczywiscie. To sa takie skrajnosci, moj maz to naprawde dobry facet, bardzo go
              kocham, ale wiekszosc naszych klotni spowodowana jest niejako przez jego
              poczucie rodzinnosci w druga strone. Niestety, chyba musze pogodzic sie z tym,
              ze pepowinki on nigdy nie odetnie.
              • jendza1 Pytanie, czy Ci 31.07.07, 16:15
                z tym dobrze, to znaczy z takim 'uporzadkowaniem' spraw finansowych w Waszym
                malzenstwie...
                BO widzisz, hm, jak to powiedziec...

                Jestescie malzenstwem. Macie/nie macie wspolnote majatkowa.
                On pracuje poza domem, zarabiajac pieniadze.
                Ty pracujesz w domu, utrzymujac ten dom, sprzatajac, piorac, gotujac.
                Spisz z mezem, urodzilas mu dziecko i je wychowujesz.
                Poswiecilas dla tych celow wlasna kariere zawodowa, ktora w tym czasie moglabys
                robic. A nie robisz, bo - patrz wyzej.
                Jestes normalna, inteligentna kobieta.
                Powinnas miec zatem NORMALNY, ROWNORZEDNY DOSTEP do Waszych pieniedzy.
                Na tym tez polega malzenstwo - dwoje ludzi jest ze soba, sobie ufa i nawzajem
                sie wspiera.
                A wyglada na to, ze maz CI nie ufa:(.
                I traktuje tak troche... jak sluzaca/gospodynie domu, na ktora trzeba miec 'oko'...
                Na razie sie chyba na to zgadzasz.
                Choc moze nie do konca, skoro ten post na przyklad...

                Mysle, ze dobrze by bylo dla Was obojga, gdyby mu to uswiadomic.
                Jesli umie liczyc pieniadze - niech policzy koszt wynajecia:
                pani pioracej, prasujacej, sprzatajacej, gotujacej
                zastepczej matki, ktora zgodzi sie urodzic komus dziecko
                nianki, ktora by to dziecko wychowywala
                'pani do towarzystwa' dla niego - wszak ma potrzeby natury wiadomej.
                Itd, itp.

                W ten sposob moze sobie wyliczyc konkretnie, w zlotowkach (jesli mieszkacie w
                Polsce)Twoja 'wyplate'.

                A jesli stwierdzi, ze to sa Twoje obowiazki, bo jestes zona,
                to wtedy mozna mu uswiadomic, ze on, jako maz, tez MA OBOWIAZKI.

                Sciaganie KOGOKOLWIEK do Waszego domu na 3 miesiace bez TWOJEJ zgody
                to wyraz faktu, ze on CIe nie traktuje, jak zone.

                Przykro mi to mowic, ale tak to widze.

                Ja bym powalczyla - po prostu dlatego, ze dlugo bym takiego ukladu nie
                wytrzymala po prostu. Zebralby mi sie zal i pare innych rzeczy, ulaloby sie i
                zle skonczylo w efekcie...

                Ale to Twoje zycie - Ty decydujesz...
                Ale i TY ponosisz konsekwencje...

                Trzymam kciuki, pozdrawiam i chcialabym potem poznac dalsze Twoje decyzje/losy

                Serdecznie!
                j


              • estra23 Re: To stereotypy 31.07.07, 17:16
                Wg mnie to tu nie chodzi o pępowinę. Jedyne co można poradzić to żebyś poszła do
                pracy. Wtedy już on nie będzie tyle wymagał od Ciebie.
                Mój narzeczony też jest sprytny jak większość facetów. Oboje pracujemy po tyle
                samo godzin. "Ciężkość" pracy także jest bardzo podobna. On jeszcze dorabia
                sobie w domu po pracy i to była zawsze jego wymówka czemu on nie sprząta, nie
                gotuje, wszystko musiałam robić ja.. W końcu postanowiłam się nauczyć tej pracy
                którą on wykonuje po godzinach. Teraz mu pomagam i robimy ją we dwójkę, on ma
                więcej czasu. Dzięki temu on nie ma wymówki, że on pracuje, ja nie, więc mogę go
                zagonić do pracy :) Przed ślubem muszę mu wybić z głowt
                • jendza1 Estro 31.07.07, 17:24
                  Twoj 'przypadek' to Twoj 'przypadek'.
                  ZYcie SUblokatorki to inne zycie.

                  Nie chodzi o to w malzenstwie, zeby pracowac 'po rowno', zarabiajac 'po rowno' itd.
                  Chocby dlatego, ze nie da sie 'po rowno' urodzic dziecka...
                  Mozna byc zona niepracujaca zawodowo, zarazem szanowana i majaca tyle samo do
                  powiedzenia, co maz.
                  Tylko trzeba sie dobrze zrozumiec. I naprawde kochac - co znaczy rowniez, albo
                  przede wszystkim: "szanowac".

                  Pzdr
                  j.
                  z 10cio letnim stazem malzenskim.
        • magdalenka1512 Re: Szwagierka 31.07.07, 15:32
          To moze maz woli placic alimenty na dziecko i ciebie?
          Siedzenie z domu z dzieckiem jest wspaniale, widzisz jak dziecko dorasta i uczy
          sie nowych rzeczy, ale to tez ogromne wyrzeczenie.
          Ile masz lat?
    • jendza1 Rozumiem troche wiecej... 31.07.07, 15:15
      Hm, jesli maz jest otwarty na rozmowe - rozmawialabym.
      Tak zreszta zrobilam, nawiasem mowiac, w naszym zyciu, gdy pojelam, na czym
      polega problem.
      MOj maz okazal sie byc otwarty i od tamtego czasu udalo nam sie rozwiazac wiele
      problemow rozmowa.
      Jesli Twoj nie jest otwarty, a wrecz gluchy na wszelkie argumenty, mysle, ze
      wzielabym dziecko i pojechalabym gdzies. Gdziekolwiek.
      STwierdzajac, ze jestem zmeczona, chce odpoczac, poodychac, mam za malo
      powietrza - dusze sie w domu, gdize stale ktos jest, przyda nam sie chwila
      odpoczynku od siebie nawzajem tez itd.
      I nie przygotowywalabym zadnego jedzenia/sprzatania itp dla niego na czas
      nieobecnosci. SLowem - uczylabym dzialaniem, a nie rozmowa.
      Takie dwutygodniowe wczasy dla Ciebie z dzieckiem - to byloby to!
      A on by w tym czasie mial szanse zobaczyc, co zona robi w domu i jaka jest np.
      roznica miedzy zona a siostra.

      Malzenstwo powstaje po opuszczeniu przez 'czlowieka ojca jego i matki'. Dopiero
      wtedy 'czlowiek laczy sie ze swoja zona' i od tego czasu stanowia jedno.
      Tyle Ks. ROdzaju.
      Twoj maz, wydaje sie, nie rozumie istoty malzenstwa.
      STad zapewne Twoj problem

      Trzymaj sie i powalcz - bys sie u Siebie nigdy juz nie czula SUBLOKATORKA...
      NIezaleznie od tego, czy pomieszkuje w nim jakas szwagierka, czy nie...

      pzdr
      j
      • panigazeta Re: Rozumiem troche wiecej... 31.07.07, 16:53
        Wiem ze dla neigo to pewnie normalne ze siostra jego z wami mieszka bo to w
        koncu rodzina i cale zycie z nia spedzil ale dpoysc tego basta, zrob cos co
        kolwiek pogadaj z nim lub jedz na wczasy jak inne kobiety tu radza.
        • syriana Re: Rozumiem troche wiecej... 31.07.07, 17:19
          Sublokatorko,

          Ty nie masz problemu ze szwagierką
          Ty masz bardzo poważny problem z mężem, który najwyraźniej wyznaje zasadę "w
          domu rządzi facet i nie ma dyskusji"

          rodzina czy nie rodzina, takie historie jak trzymiesięczny pobyt kolejnej osoby
          w małym mieszkaniu, uzgadnia się wspólnie

          jego plany dużego domu dla caałej rodziny powinny dać Ci do myślenia kto u niego
          na pierwszym planie w życiu stoi

          a jego stosunek do pieniędzy i wydzielania ich Tobie jakbyś była panią gosposia
          jest zatrważający

          pomyśl jak najszybciej o pracy i pieniądzach dla siebie (i tylko dla siebie)

          a dziewczynę jak najbardziej masz prawo poprosić o pomoc i wyznaczyć obowiązki w
          domu - nie licz na żadne "sama się domyśli"
          powiedź wprost
    • thelma3333 Re: Szwagierka 31.07.07, 21:25
      Boże święty, normalnie czytam te wszystkie posty i aż uwierzyć nie mogę
      > po co mężowie maja siostry> ?
      dziewczyny, co Wy tu wypisujecie, na miłość boską! przecież po ślubie wszyscy
      jesteście jedną rodziną, czy jakby Twoja siostra albo mama potrzebowała się
      zatrzymać u Ciebie na 3 miesiące, robiłabyś z tego problem? najwyraźniej czujesz
      potrzebę całkowitego odgrodzenia się od rodziny męża, i to jest bardzo przykre,
      bo tak naprawdę to nigdy w życiu nie wiemy, co będzie w przyszłości, i kto wie,
      czy kiedyś siostra Twojego męża nie będzie Twoim sprzymierzeńcem
      popieram całkowicie yagiennke - jesteś po prostu niegościnna, i najchętniej
      ogrodziłabyś się murem
      przykre
      • sublokatorka Re: Szwagierka 31.07.07, 23:35
        thelma3333 napisała:

        > Boże święty, normalnie czytam te wszystkie posty i aż uwierzyć nie mogę
        > > po co mężowie maja siostry> ?
        > dziewczyny, co Wy tu wypisujecie, na miłość boską! przecież po ślubie wszyscy
        > jesteście jedną rodziną, czy jakby Twoja siostra albo mama potrzebowała się
        > zatrzymać u Ciebie na 3 miesiące, robiłabyś z tego problem? najwyraźniej
        czujes
        > z
        > potrzebę całkowitego odgrodzenia się od rodziny męża, i to jest bardzo
        przykre,
        > bo tak naprawdę to nigdy w życiu nie wiemy, co będzie w przyszłości, i kto
        wie,
        > czy kiedyś siostra Twojego męża nie będzie Twoim sprzymierzeńcem
        > popieram całkowicie yagiennke - jesteś po prostu niegościnna, i najchętniej
        > ogrodziłabyś się murem
        > przykre
        Bardzo Cie przepraszam ale najwidoczniej nie masz pojecia o czym piszesz. Nie
        rozumiesz istoty problemu. To nie tak, ze odgrodzilabym sie murem. Ale jesli
        ktos siedzi ci na glowie przez 3 miesiace, a ty masz jeszcze male dziecko (o
        aktywnosci 2 latkow chyba nie musze wspominac...)i w niczym nie pomaga to
        wybacz, ale chyba to jest jednak problem.
    • ania.silenter a ja spokojnie powiedziałabym jej 31.07.07, 22:21
      pierwszego dnia, że:
      - ma za sobą sprzątać,
      - zmywać
      i zachowywać się jak domownik (czyli oprócz praw mieć jeszcze obowiązki) bo
      jeśli nie to żegnam. 21-latka to dorosła osoba a nie rozkapryszony dzieciak.
      Gdyby się nie zastosowała to spakowane walizki stałyby za drzwiami.
    • sublokatorka Re: Szwagierka 01.08.07, 10:41
      Wczoraj z nia na spokojnie rozmawialam. Wydawalo sie, ze nie ma nic przeciwko
      sprzataniu po sobie. A rano jak wstalam to oczywiscie gary staly w pokoju na
      lawie. O pozostawieniu po sobie kilograma piachu w przedpokoju nie wspomne.
      • kotkaaaa Re: Szwagierka 01.08.07, 10:55
        zostaw balagan do popoludnia, pokaz jej go jak wroci z pracy i porozmawiaj raz
        jeszcze, najlepiej bez obecnosci meza, zwracanie uwagi komus powinno odbywac
        sie bez publicznosci, powolaj sie na wczorajsza rozmowe, mozesz poleciec z
        tekstem, ze nie chcialas traktowac ja jak dziecko, ale swoim zachowaniem zmusi
        cie do tego

        tylko mlody wiek jako tako ja tlumaczy, wiec poki co zachowaj swiety spokoj,
        postaraj sie przynajmniej;)
    • ajona Re: Szwagierka 02.08.07, 11:50
      Trzymiesieczna goscina? To chyba jakas kpina! Nawet moja babcia jak do mnie
      przyjezdzala to zawsze zostawila jakis grosz, bo wiedziala ze pieniadze na
      jedzenie i oplaty z nieba nie spadaja. Dziwne podejscie meza...A jak tesciowa
      zachoruje (tfu tfu) to przyprowadzi ja do domu i kaze ci sie nia opiekowac bo
      on pracuje? Wspolczuje sytuacji....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka