Dodaj do ulubionych

co najgorszego zrobiliście w życiu?

IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 09.12.01, 15:19
Odbiliście komuś ukochanego? Ukradliście pieniądze koledze? Zdradziliście
przyjaciela? Kopnęliście leżacego? Daliście się namówić na czworokąt z parą z
naprzeciwka? Spiliście się tak, że do domu wracaliście na czworaka, zarzygując
całą klatkę schodową i zasypiając na wycieraczce u sąsiada?
Jesteśmy tu anonimowi, możemy sobie zrobić mały, prywatny czyściec, gdzie
opowiemy o świństwach, które zrobiliśmy, umyślnie czy nieumyślnie, a potem
zostaniemy rozgrzeszeni albo potępieni na wieki przez innych forumowiczów.
Obserwuj wątek
    • Gość: t Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 15:21
      Gość portalu: anonim napisał(a):

      > Odbiliście komuś ukochanego? Ukradliście pieniądze koledze? Zdradziliście
      > przyjaciela? Kopnęliście leżacego? Daliście się namówić na czworokąt z parą z
      > naprzeciwka? Spiliście się tak, że do domu wracaliście na czworaka, zarzygując
      > całą klatkę schodową i zasypiając na wycieraczce u sąsiada?
      > Jesteśmy tu anonimowi, możemy sobie zrobić mały, prywatny czyściec, gdzie
      > opowiemy o świństwach, które zrobiliśmy, umyślnie czy nieumyślnie, a potem
      > zostaniemy rozgrzeszeni albo potępieni na wieki przez innych forumowiczów.


      Ty pierwszy anonimie. Jesteśmy tu przecież anonimowi. Zaczynaj.
      • Gość: anonim Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 09.12.01, 15:28
        Najgorszą rzeczą jaką zrobiłam w życiu bawienie się ludźmi w następujący
        sposób: poznawanie kogoś, nawiązywanie bliżeszej zanojomości, kontynuowanie tej
        znajomości przez dłuższy czas, poznawianie kogoś następnego i tak w kółko.
        Ludzie ci już zaczynali uważać mnie za ich przyjaciela, a ja w tył zwrot i już
        mnie nie ma, bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Po prostu urwanie kontaktów.
        Dotyczy to obydwu płci. Nie robię tego celowo, tylko poniekąd niechcący, po
        prostu ci ludzie zaczynają mnie nudzić, ale im jest dość przykro i nie wiedzą,
        co się stało. Nadmieniam, że nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów z
        innymi, więc szykuje się zabawa na najbliższe parę lat.
        Teraz Ty, t.
        • .klamka. do anonima 09.12.01, 16:41
          musze przyznac,ze jakis czas czas temu bawilam sie ludzmi w ten sam sposob..
          ale nie uwazam tego za najgorsza rzecz jaka zrobilam...
          inne raczej przemilcze..
          • Gość: lala Re: do anonima IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.12.01, 17:53
            Bardzo nie podoba mi sie to co robi anonim. Wczesniej czy pozniej kara Cie
            dosiegnie. Zawsze wraca do nas to co dajemy. Ja jednak jestem jeszcze gorsza --
            przespalam sie z mezem mojej kolezanki. On jej to powiedzial. My nadal
            jestesmy kolezankami, moze nawet przyjaciolkami , oni sie rozwiedli .Bardzo
            zaluje ...
            • .klamka. Re: do lali 09.12.01, 17:59
              mnie kara nie dosiegnela...
              i nie sadze by kiedykolwiek tak sie stalo...
              zwyczajnie trzeba dzialac inteligentnie i rozwaznie,a ty widze o tym
              zapomnialas...
              • mp1 Re: do klamki 11.12.01, 15:46
                Jasne, Ciebie nie dosiegnie bo dzialasz rozwaznie. Uwazaj, ktos moze dzialac
                rozwazniej od Ciebie.......
          • Gość: glorfind Re: do anonima IP: 10.0.216.* 23.12.01, 01:31
            skoro ludzkie uczucia to dla was zabawa, mysle ze powinniscie przejsc sie do
            psychologa....
    • Gość: Hubert Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 09.12.01, 22:17
      Nie wiem czy jest to najgorsza rzecz, lecz mnie bawi bardzo .Ponieważ bawi mnie
      elektronika i grzebanie przy różnych układach ,staram się to wykorzystywać w
      życiu codziennym.I właśnie korzystając z moich umiejetności (małych ,bo znam
      duzo lepszych numerantów tej dziedzinie) tak od jakiegoś roku podsłuchuje swych
      sąsiadów ,a konkretnie ich rozmowy telefoniczne, przewody w piwnicy, telefony
      bezprzewodowe i te sprawy.Zabawa swietna, chodz powoli mnie nudzi.Ale ile
      rzeczy się dowiedzialem nawet o sobie!
      Pozdrawiam Hubert
      • Gość: ziec Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.tnt9.phl1.da.uu.net 10.12.01, 03:33
        Jedna z kilku najgorszych rzeczy: Pobilem tesciowa tak ze dostala lekkiego
        wylewu, ale na szczescie przezyla, rzucila palenie, alkohol. I jeszcze mi
        powiedziala ze jej maz nieboszczyk (bokser zawodowy) przepowiedzial jej kiedys
        ze do tego dojdzie (on jej ruszyc nie chcial bo bal sie ze moglby zabic). Ale
        ja jej pobic nie chcialem. Sama sie stawiala, prorokowala, nie chciala wypuscic
        mnie zdomu, kiedy chcialem po prostu wyjsc, az w koncu walnela mnie piescia w
        twarz. Nie wytrzymalem.
    • Gość: .klamka. hubert IP: *.pl 10.12.01, 01:26
      mozesz masz ochote i moich popodsluchiwac ;))))))
      • basia7 nagorsza rzecz 10.12.01, 09:53
        najgorsza rzecza jaka udalo mi sie zrobic okazala sie dosyc zabawna. Pewien
        chlopak okropnie mnie oszukal. Zostawil dla kobiety starszej o 10 lat i...chcial
        sie ze mna zaprzyjaznic.Spowodowalo to u mnie przeogromna furie. Napisalam mu
        wiec bardzo dlugi list piszac o wszystkich jego wadach i tego co zrobil.
        Zapomnialam sie jednak podpisac. Co sie pozniej okazalo zapomnialam rowniez
        napisac do kogo list jest adresowany a ze chlopak mial ogromna firme list ow
        przeczytali wszyscy pracownicy jego biura:-) Poniewaz mieszakalam w malym
        miasteczku wiesci rozeszly sie szybko a chlopak mial nieciekawie. Obciach i
        koniec. W sumie teraz sprawia mi to ogromna radoche:-))))
        • Gość: claudel uwaga do Basi IP: *.*.*.* 12.12.01, 13:29
          Mam wrażenie, że nie przez przypadek "zapomniałaś"
          napisać adresata i nadawcę. "Zapomniałam" - dobre sobie
      • Gość: Hubert Re: klamka IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 10.12.01, 16:13
        A sądzisz ze warto?.Jacyś ciekawi ludzie? A sama byś nie chciała, to proste,
        jakby co to
        Poradze jak to zrobić.
        Pozdrawiam
        • Gość: Remis Re: klamka i hubert IP: *.etob1.on.wave.home.com 10.12.01, 16:35
          Jezu.... Hubert i Klamka
          • Gość: anonim Re: klamka i hubert. Do Remisa. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 16:39
            Remis, prawo do oceniania innych maja tylko ci, ktorzy pochwala sie, co sami
            zlego zrobili. Wiec najpierw sie pochwal, a potem bedziesz mieszal z blotem
            klamke i huberta.
        • Gość: klamka Re: hubert IP: *.pl 10.12.01, 21:08
          Gość portalu: Hubert napisał(a):

          > A sądzisz ze warto?

          oj mysle ,ze warto..
          moze i ja dowiem sie o sobie kilku ciekawych rzeczy i napsuje krwi co
          poniektorym... gicior sprawa tak pomieszac..

          >Jacyś ciekawi ludzie?

          jasne,ze tak.. tylko niezli z nich plotkarze,a zawsze dobrze miec cos w zanadrzu..

          A sama byś nie chciała, to proste,
          > jakby co to
          > Poradze jak to zrobić.

          a czy istnieje mozliwosc podsluchiwania nie tylko sasiadow?
          no musze przyznac,ze nie tylko ciebie takie zabawy ogromnie bawia:)))

          pozdr
          >
          • Gość: Hubert Re: Klamka IP: *.mancafe2.mancomplex.pl 10.12.01, 21:33
            a czy istnieje mozliwosc podsluchiwania nie tylko sasiadow?
            no musze przyznac,ze nie tylko ciebie takie zabawy ogromnie bawia:)))”

            No jasne że istnieje . Wszystko opiera się o sprawy techniczne. No i oczywiście
            finanse
            Ale tu musiała byś powiedzieć czy masz zamiar podsłuchiwać , telfon czy rozmowy
            w mieszkaniu
            Tak jak już napisalem wszytsko jest ograniczone kosztami a po za tym niczym bo
            ludzka pomysłowość nie zna granic.Do podsłuchiwania telefonów w bloku, czy
            rozmów w mieszkaniach potrzebna jest głównei pomysłowość i naprawde prymitywny
            sprzęt ogólnie dostępny a zreszta co teraz nie jest dostępne.
            Czekam na dalsze pytania , może się przydam.opisz konkretenie w jakich
            warunkach trzeba by prowadzić działania.J))
            Pozdrawiam H.


            • Gość: .klamka. Re: hubert IP: *.pl 10.12.01, 23:12
              a czy mozna kontrolowac rozmowy prowadzone przez GG lub inne komunikatory?
              i bylabym bardziej zainteresowana telefonem.

              cieakwe co tez moj mezczyzna opowiada swoim ziomkom o mnie ;)))

              z jakimi kosztami to sie laczy?
            • Gość: AHA Re: AHA do HUBERTA IP: 194.92.239.* 11.12.01, 16:02
              Ja za specjalny magnetofon zaplacilem w Internecie 200 dolarow. Dopiero pozniej
              zorientowalem sie, ze przeplacilem, bo sprawe podsluchu zalatwia glupi kabelek
              za 25 dolarow.
          • Gość: AHA Re: hubert IP: 194.92.239.* 11.12.01, 15:58
            Mozesz podsluchac swoja wlasna zone, dziewczyne lub kochanke. Jak jestes z
            Warszawy moge odstapic Ci sprzet. Sprawdzony emirycznie
        • Gość: Martyna Re: do Huberta IP: 204.186.88.* 13.12.01, 17:48

          Hubert podaj wiecej szczegolow dotyczacych podsluchu. Gdzie mozna kupic
          sprzet. JAK PODSLUCHUJE SIE ROZMOWY TELEFONICZNE A AJAK mozna podsluchiwac
          kogos rozmowy w mieszkaniu.

          Pozdrawiam
          • Gość: AHA Re: DO MARTYNY IP: 194.92.239.* 14.12.01, 15:47
            Skad jestes? Bo jak z Warszawy moge Ci pomoc.
            • Gość: Martyna Re: DO MARTYNY IP: 204.186.88.* 14.12.01, 19:00
              Jestem z zTrojmiasta ale obecnie mieszkam w U.S.A.
    • trotula Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 10.12.01, 20:19
      Nie wiem czy robiłam faktycznie jakieś złe rzeczy, ale w każdym razie głupoty
      na pewno...i prawie wszystkie w związkach. Mojego obecnego chłopaka zepchnęłam
      ze schodów w przypływie furii, innego nie wypuściłam z pokoju i poszczułam
      psem (podczas kłótni), a jeszcze innego przez miesiąc okłamywałam, ze jestem z
      nim w ciąży (bo mnie denerwował i chciałam mu krwi napsuć). Poza tym raz
      doprowadziłam moją mamę do próby samobójczej - dobrze,że się nie udało, ale do
      dziś nie mogę sobie wybaczyć...A, i jeszcze jednego chłopaka zdradziłam 8 razy -
      a naprawdę bardzo mnie kochał i ufał mi - i przy rozstaniu wykrzyczałam mu to
      z detalami. I raz ukradłam (?) portfel, który leżał sam w sklepie. I spotykałam
      się z żonatym i dzieciatym 2 razy starszym ode mnie mężczyzną, ale tego akurat
      nie żałuję, więc się nie liczy.
      • mp1 Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 14.12.01, 15:47
        A probowalas sie leczyc? Kiedys zrobisz komus wieksza krzywde....
      • Gość: glorfind Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: 10.0.216.* 23.12.01, 01:44
        Kobieto, ty nadajesz sie tylko do leczenia klinicznego...jezu co za ciezki
        przypadek....a najjgorsze jest to ze wlasnie takie jednostki jak ty maja
        najwiekszy wplyw na ludzi i powodzenie(bynajmniej krotkotrwale) w
        zwiazkach....Mam nadzieje ze pewnego dnia uda mi sie zdobyc dyplom psychologa,
        wtedy zajme sie leczeniem i naprawianiem takich osob jak ty.
        • trotula Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 23.12.01, 11:45
          Hm, to było do mnie? Czy ja napisałam, że robię to złośliwie, czy jako rzeczy,
          których żałuję? Czy napisałam, że mi to pomagało w związkach i zapewniało
          powodzenie? Ech, taki psycholog od siedmiu boleści...
    • Gość: vic Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cipherkey.com 10.12.01, 23:25
      Slub z litosci, nie z milosci. Dziewczyna szalala za mna, nie mialem sumienia
      jej zostawic, czasami tego zaluje.
      • Gość: Anna27 Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.157.52.106.Dial1.Washington1.Level3.net 11.12.01, 02:04
        Nazwalam moja matke "stara hipokrytka" gdy mi nie chciala kupic spodnicy na
        bazarze. Byl to rok 1991 i matka byla zaledwie 40-letnia. Mama sie poplakala,
        spodnice kupila. Chryste, jak ja tej kiecki potem nie znosilam.

        Inna rzecz, ktorej sie bardzo wstydze, to moj brak cierpliwosci dla mojej
        babci, gdy byla po wylewie. Czasem jej zle w myslach zyczylam. Chryste, ta
        moja babcia doatad za mna chodzi. Bardzo za nia tesknie, a nie mam na tyle
        sily psychicznej by ja w Polsce odwiedzic, a potem znowu zostawic. I gdy mi
        czasem zle w zycie to nawet domyslam sie dlaczego.
        • Gość: Iwona Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.alsv1.occa.home.com 11.12.01, 07:47
          Hm, spowiedz internetowa? O.K. Mam na koncie pare swinstw, ktorych sie wstydze.
          Najgorsze jednak,jakie mi teraz przychodzi do glowy to publiczne ponizanie i
          osmieszanie faceta, ktory byl moim kochankiem. Taka zabawa, majaca pokazac
          jemu, mnie i wszystkim zgromadzonym do jakich upokorzen i smiesznosci on jest
          gotowy.No i byl.
          Niestety-wszystko odbywalo sie na oczach bezsilnej i zakochanej w nim zony, a
          mnie ta obrzydliwa-jak to teraz oceniam-demonstracja wladzy, podniecala do
          bialosci. Wlasciwie dopiero wtedy dowiedzialam sie pare rzeczy o sobie,czego
          nigdy wczesniej nie podejrzewalam.
          To bylo naprawde wstretne. Nie mam wlasciwie na to usprawiedliwienia,poza tym
          moze, ze byl to przypadek "pioruna sycylijskiego", czyli nasza poczytalnosc
          byla mocno ograniczona.
          Potem miewalam takie refleksje, ze przyjdzie mi za to jeszcze zaplacic w zyciu.
          Oni sie w koncu i tak rozeszli.
          Ta zona, tak naprawde, byla glupia i beznadziejna ale nie zmienia to faktu, ze
          zrobilam zle.Co wiecej-bylo to podczas przyjecia w moim domu, wiec jakby moja
          wina jeszcze wieksza...
          • Gość: Marek Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 18:52
            A czy czasami nie mscilas sie, bo on mimo wszystko wolal zone, a ty bylas tylko
            na chwile?
    • nicto2 Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 11.12.01, 08:38
      Mam kazala mi nosic bawelniany luzne gatki, bo to niby zdrowo.

      Stalam z kolezanka i nagle poczulam ze wysuwa sie moja sanitarna przepaska. No
      i wyladawala przy mnie i przy niej.

      Bez namyslu w nogi, a przepaska zostala tuz przy niej.

      Ale nie zaluje, zrobilabym to jeszcze raz, bo moj wstyd byl wiekszy nic moje
      poczucie moralnosci.
    • Gość: doa Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.chello.pl 11.12.01, 10:26
      Czytając wątek tak sobie pomyślałem, kiedy "kościół" wprowadzi spowiedź
      internetową online. Piszesz grzeszki do formularza klikasz, wysyłasz a
      księżulek po drugiej stronie odpisuje, że za odpuszczenie grzechów masz klikąć
      10 razy w banerek reklamowy :) Można proces zautomatyzować i księżulek byłby
      niepotrzebny :))
      • evunia Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 11.12.01, 10:40
        Gość portalu: doa napisał(a):

        > Czytając wątek tak sobie pomyślałem, kiedy "kościół" wprowadzi spowiedź
        > internetową online. Piszesz grzeszki do formularza klikasz, wysyłasz a
        > księżulek po drugiej stronie odpisuje, że za odpuszczenie grzechów masz klikąć
        > 10 razy w banerek reklamowy :) Można proces zautomatyzować i księżulek byłby
        > niepotrzebny :))

        No cos wspanialego! tylko opatentowac ten pomysl! I nie widac jak sie
        czerwienimy ze wstydu. No tylko jak bedziemy zupelnie wtedy szczerzy (bo
        odwazniejsi wirtualnie) to z kolei ksiezulek bedzie sie do siebie czerwienil. No
        ale jaka rozrywka dla niego! Proponuje przedlozyc pomysl duchownym pozdr.
        • Gość: K. Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.iep.ae.wroc.pl 11.12.01, 14:31
          Czytam i coraz częściej dochodzę do wniosku,że te "zabawy" na forum bawią się
          najgłupsze, biedne jednostki. Z tych wszystkich waszych pożal się
          Boże "spowiedzi" tylko jedna Kaha napisała coś rozsądnego, zaprawionego
          odrobiną pokory. Smutne...
    • Gość: kaha Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: 194.175.243.* 11.12.01, 10:55
      Myślałam,że jak sobie poczytam to mi ulży, że nie jestem znów taka zła, ale
      wychodzi na to, że jestem najgorsza z Was wszystkich. Do niektórych rzeczy
      nawet tutaj się nie potrafię przyznać...
      Ale zrobiłam w życiu na szczęście też bardzo wiele dobrago... uff..
      Pozdrawiam!
    • Gość: CCC Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.eds.de 11.12.01, 11:12
      Kiedys zadzwonila do mnie dziewczyna i placzliwym glosem prosila o spotkanie ze
      mna. Prosila zebym nie odkladal sluchawki i posluchal jej. Podobno "wypatrzyla"
      mnie gdzies na miescie. Zachowalem sie jak cham, odlozylem sluchawke unikajac
      jakiejkolwiek odpowiedzi. Co jesli stracilem milosc swego zycia ? Co potem ta
      biedaczka zrobila ? Zal mi jej i zaluje swojego prostackiego zachowania.
      • Gość: Marek Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 19:00
        To jednak musialo ci troche na niej zalezec. Moze zrobiles jej w ten sposob
        przysluge. Litosc nie satysfakcjonowalaby ja dlugo. Swoja droga czego sie bales
        uslyszec od niej?
    • Gość: hybryda Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: 216.51.32.* 11.12.01, 14:41
      Lowilem ryby. Wedka. Na robaka.
    • Gość: ananas nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: 195.94.222.* 11.12.01, 15:17
      kilka lat temu to było...
      Zaczęło się niewinnie ,ale skończyło nie najlepiej.
      Miałem kapelkę heavy-metalową ,gitara,bas,kotły ,wszyscy długie włosy ,moda jak
      faceci w rajtuzach tzn czarna papa i dżiny gumki albo skórzane
      majtki .Wyglądaliśmy prześmiesznie ,something like Mega Death or another shit!
      Pojechałem na składkową imprezę (raczej libacje alkoholową) na Jelonki.
      Za całą kaskę kupiliśmy piwsko około 8skrzynek tak ,że zabrakło na jedzenie.
      Kupiliśmy tylko 30 dkg wędliny i 20 sera żółtego.
      W mieszkaniu kumpla był niezły syf. Chłopak nie miał matki (kobiecej ręki
      naprawdę czasem brakuje) a ojciec był artystą .Serio artystą był nie
      zaś „artystą” .To my biliśmy „artyści”. Pamiętam że jak spojrzałem na stos
      naczyń piętrzących się w kuchennym zlewie ,aż pod sam sufit - zrozumiałem ,że
      coś wisi w powietrzu i można bynajmniej na tym siekierę powiesić.
      Metoda była prosta i logiczna: nie trzeba myć wszystkich naczyń ,wystarczy z
      wierzchu wziąć ile potrzeba i te umyć, zjeść i z powrotem postawić na
      wierzchołku.
      Dzień pierwszy miał się ku końcowi trzej muszkieterowie nawaleni zapragneli
      kobiety...
      Impreza z kobietami znajdowała się na Marysinie Wawerskim i trzeba było jechać
      przez całe miasto tramwajem w którym oczywiście można było prowadzić w dalszym
      ciągu zapoczątkowaną na Jelonkach libację.
      Kwestia techniczna dotyczy dokładności zeznań i nazewnictwa: nikt z nas nie był
      pełnoletni oprócz M. a wspomniane kobiety z imprezy to były dziewczynki a nie
      kobiety.
      Podróż nie udała się do końca gdyż tramwaj zachciał zjechać do zajezdni z uwagi
      na późną porę.
      Zimno było jak cholera bo to styczeń(koniec) albo (początek) luty był. Na nocny
      zbyt długo trzeba było czekać ,więc żeby nie marznąć ruszyliśmy z buta.
      Na imprezie zastaliśmy same zwłoki.Na klatce schodowej potknęliśmy się o dwie
      pary które w euforycznym transie nie ośliniły tylko poręczy przy schodach.
      W mieszkaniu zimno jak cholera bo okana otwarte z uwagi na wietrzenie smrodu po
      papierosach i z uwagi że na zajutrz mieli wracać rodzice.W kiblu ktoś rzyga ,w
      wannie ktoś śpi ,jest. sypialnia rodziców . Uff chociaż tu ciepło..,ale jest
      facet ze spuszczonymi spodniami i macha tyłkiem. Krzyczy do nas k... możecie
      wyjść ,muszę k... skończyć a potem wy ok. My na to ok. i poszliśmy do kuchni ,w
      której dwóch ukotłowanych kolesi poinformowało ,że Sławek pompuje Martę już
      40min ,a miało być po 20 i że to nie jest jego dziewczyna i oni są w kolejce ,a
      jeśli któryś z nas tego nie robił to możemy szybko po 5min każdy i przed nimi.
      Konsternacja straszna ,opadła mi kopara. Pytam co na to ona? Typ z kuchni –ona
      to lubi ,a poza tym jest najeb.. do nieprzytomności. Sławek skończył i zawołał
      typa z kuchni. Typ powiedział ,że my pierwsi bo jeszcze nigdy nie mieliśmy
      okazji. Dziwna sytuacja, poszliśmy we trzech obejrzeć ofiarę i naprawdę była
      rewelacyjna. Typ stanął w progu i zapytał czy jedziemy czy
      pękamy .Pojechaliśmy .
      Kiedy zbliżało się 5-ta minuta jechania Typ wchodził i mówił k... kończysz
      koleś ale się nie stresuj bo masz 30 sekund i pozwalał skończyć mimo ,że czas
      został przekroczony.
      Musiałem przekręcić Martę na bok bo by się udusiła wymiocinami i potem było już
      wszystko w porządku . Żadnych zabezpieczeń ,żadnych oporów ,wszyscy pijani
      i „zabawa” na całego. Skończyliśmy a Typ powiedział ,że trzeba ją wykąpać i
      ubrać, no to wykąpaliśmy i ubraliśmy i położyliśmy spać w pokoju w którym
      była „jazda próbna”(Tak Typ nazywał ten pokój) .Pogratulował nam i wyrzucił z
      domu naszego kolegi. Kolegi przez ten cały czas nie było...
      Wróciliśmy na Jelonki i upiliśmy się do nieprzytomności.
      Nazajutrz potworny kac i leżenie na wyrze w poprzek bo wzdłuż nie mieściliśmy
      się.
      Zdychanie ,pusta lodówka i tylko browar .Trzeba było pić co godzinę jeden żeby
      nie zgłodnieć. Byliśmy bardziej szczerzy i piliśmy po dwa. M powiedział ,że
      faktycznie ma w domu syf bo nawet się wysikać nie można ,cały zlew jest
      zawalony talerzami.(kibel oczywiście był zapchany)
      Wieczorem wzięło mnie na hafty i musiałem wyjść z bloku ,a mróz był jak skur...
      Byłem tak napruty i tak obolały że haftowałem na czworaka ,klęcząc na kolanach .
      Nie wiem jak to się stało ale chyba się przewróciłem i zasnąłem. Jak się
      obudziłem to nie mogłem podnieść głowy. Powoli do mojej świadomości dotarł fakt
      iż przymarzłem do swojego haftu włosami i jeśli nie wyrwę sobie włosów to
      zamarznę na mrozie.
      Próbowałem ale bolało cholernie ,więc zacząłem wołać o pomoc. Długo nikt się
      nie odezwał ,gdy wreszcie wybawienie. Ktoś otworzył okno i usłyszałem „cicho
      k... bo na policję zadzwonię pijaki złodzieje k...jego mać, człowiekowi spać
      nie dadzą”. Jakaś kobieta ,chyba żona zwinęła go siłą do środka i zamknęła
      okno. Koniec po wybawieniu ,przyjdzie mi umrzeć na mrozie pomyślałem. Mimo
      ostrzeżeń wkurzonego lokatora wrzeszczałem na całe gardło ,aż całkowicie
      ochrypłem i załamałem się.
      Kiedy zaczęło świtać myślałem że już schodzę...
      I wtedy przyszedł wybawiciel. Najpierw obszedł mnie dużym łukiem i zaczął
      skrobać szybę pomarańczowego(chyba) malucha. Próbowałem coś wychrypieć i
      poprosić o pomoc ale udało mi się tylko jęknąć .Pamiętam dobrze „o kurwa!”-
      powiedział.
      Wyciągnął jakiś metal ,chyba lewarek i próbował mnie odkuć.
      Było to niebezpieczne bo mimo ,że włosy miałem dość długie to przymarzłem tuż
      przy głowie. Jakaś starsza pani wychyliła się z klatki schodowej i
      zawołała „Tadeusz ,a kanapki ! co będziesz cały dzień jadł? Człowiek powietrzem
      nie żyje, jak uszykowane to trzeba zjeść bo się zmarnuje”. Tak ,troskliwa
      babcia to jest to .Dalej pamiętam jak przez sen: sypanie soli ,karetka, lekarz,
      odmrożenie ,zapalenie płuc i ucha środkowego ,ból zastrzyki , śliczną
      pielęgniarkę i ostry dyżur ,Grenadierów itd.

      Po powrocie do domu miałem trochę trudności i poważną rozmowę.
      „Dom to nie hotel, jak chcesz z nami mieszkać to trzeba na noc wracać i mówić
      gdzie wychodzisz i o której wrócisz”; „Lodówka jest zamknięta ,zobacz sam jak
      ciężko jest zarobić pieniądze”
      Mimo ,że zostałem znów na lodzie w domu było ciepło ,a rodzice to najlepsi
      przyjaciele tylko z uwagi na funkcję muszą grozić palcem i czasem przemówić „do
      rozumu”.
      Honor mi nie pozwalał żywić się tym co zostało mi zakazane ,więc pożyczyłem od
      kumpli po parę złotych ,nakupiłem kaszanki i chleba i smażyłem ciągle jedno i
      to samo ,żeby chociaż coś tam się w tym żołądku kręciło.

      Po dwóch tygodniach wróciłem do łaski i syn marnotrawny został przygarnięty do
      wspólnej miski.

      Wiem ,że drań jestem ,ale moich rodziców bardzo kocham.

      • Gość: j.k Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.etob1.on.wave.home.com 11.12.01, 15:29
        To bylo piekne i chyba szczere. Ale ta dziewczyna....
        • Gość: Anna27 Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.215.158.2.Dial1.Washington1.Level3.net 11.12.01, 16:42
          No wlasnie...
        • herya Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! 13.12.01, 14:18
          Piekne? Chyba sprawnosc narracji nie przyslonila ci tego, co on zrobil?
          Mnie ta historia bardzo ruszyla, moze dlatego, ze ta dziewczyna miala na imie
          tak jak ja. Nigdy w zyciu sie tak nie zbetonilam i po tej historii na pewno
          tego nie zrobie, co autor moglby moze uznac za pozytywny skutek, ale nie chce
          mu zrobic tej przyjemnosci. I to kabotynskie wyznanie na koniec, urocze,
          nieprawdaz. Moze jeszcze poglaskac po glowce?
          Odpisuje tobie, bo brzydzilabym sie bezposrednio autorowi tego "wyznania". Mam
          nadzieje, niechrzescijanska co prawda, ze dostanie od swiata to, co mu dal.
          • Gość: Anna27 Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.215.158.89.Dial1.Washington1.Level3.net 13.12.01, 20:15
            herya napisał(a):

            > Piekne? Chyba sprawnosc narracji nie przyslonila ci tego, co on zrobil?
            > Mnie ta historia bardzo ruszyla, moze dlatego, ze ta dziewczyna miala na imie
            > tak jak ja. Nigdy w zyciu sie tak nie zbetonilam i po tej historii na pewno
            > tego nie zrobie, co autor moglby moze uznac za pozytywny skutek, ale nie chce
            > mu zrobic tej przyjemnosci. I to kabotynskie wyznanie na koniec, urocze,
            > nieprawdaz. Moze jeszcze poglaskac po glowce?
            > Odpisuje tobie, bo brzydzilabym sie bezposrednio autorowi tego "wyznania". Mam
            > nadzieje, niechrzescijanska co prawda, ze dostanie od swiata to, co mu dal.

            Moje "no wlasnie" dotyczylo dziewczyny, a nie ze histora piekna. To tak gwoli
            wyjasnienia. Podobnie jak Ty nie moge zapomniec o tej biednej Marcie.
        • Gość: Marek Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 19:12
          Mysle,ze to sie nazywa gwalt zbiorowy.
      • Gość: fanny Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.chello.pl 11.12.01, 16:56
        Chyba Cie zglosze do Nagrody Darwina!
        Pozdrawiam
        • Gość: kakadoo chyba nic takiego strasznego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 23:06
          ukradłam kiedyś w sklepie batonik
          a innym razem na spółkę z kolezanka ukradłysmy Mentosy, ja odwracałam uwage a
          ona kradła, podzieliłyśmy się łupem
          było to w podstawówce.

          ale wstydze sie tego, ze jednemu ze swoich partnerów po naszym pierwszym razie
          powiedzialam prawde, czyli ze było doprawdy kiepsko. I było mu bardzo przykro.
          a mnie się zrobiło głupio. ale pytał......
      • Gość: MAREK Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: 195.112.95.* 14.12.01, 01:37
        Tak mi sie zdaje ze to sie nadaje pod § i to nie byle jaki teraz to nawet 15
        lat o ile sie nie myle. Jak by sie wydalo albo Ona chciala robic sprawe to bys
        nie pracowal tam gdzie pracujesz no nie?
        Zalosne.
      • Gość: Macieju Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.12.01, 22:59
        Ehhh... lza sie w oku kreci...

        "Gdzie sie podzialy tamte prywatki..."
      • Gość: Kati Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 18:55
        Jesteś chory !!! to byl po prostu gwałt na niczego nie swiadomej kobiecie.
        Powinni Cie za to wsadzic za kratki na 15 lat. Nie rozumiem dlaczego wiekszosc
        facetow po zrobieniu takiego swinstwa jest z siebie dumna i jeszcze wzbudza
        zazdrość kolegów.

        A jesli chodzi zawartosc watku, to bralam narkotyki, kradlam i okropnie
        oszukiwalam moja mame. Teraz strasznie tego zaluje, ale jestem juz bardzo
        grzeczna, mam prace, studiuje na dwoch kierunkach i w ogole jestem cacy. nawet
        chlopak mnie zostawil, bo nie chcialam sie z nim kochac, zanim nie bede pewna
        czy naprawde go kocham. no, ale to inna historia....
      • Gość: sombre Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 16.12.01, 00:26
        Gość portalu: ananas napisał(a):

        > Musiałem przekręcić Martę na bok bo by się udusiła wymiocinami i potem było już
        > wszystko w porządku . Żadnych zabezpieczeń ,żadnych oporów ,wszyscy pijani
        > i „zabawa” na całego.

        Ktoś tu napisał, że to gwałt zbiorowy. Ja dodam więcej. Jeśli to nie jest żałosna
        konfabulacja jakiegoś idioty, to chyba należałoby go namierzyć. Są na to sposoby,
        przynajmniej można dopaść kompa, z którego to wysłał. Zastanawiam się, czy nie
        powinnaby się o tym dowiedzieć Policja?
        • Gość: anonim Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 01:26
          A ja myślę, że należałoby go raczej wysłać do psychologa najwyżej do
          poprawczaka, bo moim zdaniem to nie był "facet" tylko chłopaczek, może 17-
          letni, a dziecko w takim wieku, i w stanie takiego zamroczenia alkoholowego to
          należy otoczyć solidną opieką a nie wlec po sądach...
        • herya Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! 16.12.01, 17:32
          Firme mozna namierzyc spokojnie, widoczny fragment IP na to pozwala.
          No i teraz niech sie ten pan zastanawia, czy komus z nas zechce sie napisac
          maila z duzym cytatem na wszystkie wazne adresy w tej firmie, przeciez na pewno
          koledzy z pracy kojarza, kto byl kiedys w zespole metalowym.
          A z ta policja to nie taki glupi pomysl.
          • Gość: Kati Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 18:00
            Tak myślisz? A jesli pisał np. z kawiarenki internetowej?
            Czy ktoś po IP potrafi namierzyć tego skurwysyna?
      • Gość: Biala Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.sympatico.ca 16.12.01, 19:58
        Gość portalu: ananas napisał(a):

        > kilka lat temu to było...
        > ....Wiem ,że drań jestem ,ale moich rodziców bardzo kocham.

        Kochani, przeciez to kit. Ananas zrobil jeden blad. Zapomnial (a moze tego nie
        wie), ze czlowiek pod wplywem alkoholu spiacy na dworzu zamarza juz przy -5 st.C
        Spozytkowalbys swoja fantazje do lepszych celow "artysto"

      • Gość: ananas Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: 195.94.222.* 17.12.01, 15:07
        Bardzo żałuję tego co się stało i już trzy razy próbowałem się przyznać, ale...
        ...ale bardzo się bałem no i stchórzyłem. To było 14 lat temu ,a ja nie wiem
        jak z tym mam żyć. Rodzice nie chcieli mi uwierzyć i twierdzili ,że mi się to
        przyśniło bo miałem dużą gorączkę i ogólnie przemarzłem. Teraz nie wiem co mam
        zrobić, iść na policję ,czy zadzwonić ....? Co powiem mojej żonie i
        pięcioletniej córeczce? Pomóżcie mi...
        • herya Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! 17.12.01, 15:42
          Dobrze, ze o tym myslisz.
          A czy wiesz, jakie to mialo konsekwencje dla tej dziewczyny i innych
          uczestnikow? Czy ona w ogole byla tego swiadoma? A moze ocknela sie w ciazy i z
          AIDS?
        • Gość: Biala Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.sympatico.ca 17.12.01, 18:50
          Gość portalu: ananas napisał(a):

          > Bardzo żałuję tego co się stało i już trzy razy próbowałem się przyznać, ale...
          > ...ale bardzo się bałem no i stchórzyłem. To było 14 lat temu ,a ja nie wiem
          > jak z tym mam żyć. Rodzice nie chcieli mi uwierzyć i twierdzili ,że mi się to
          > przyśniło bo miałem dużą gorączkę i ogólnie przemarzłem. Teraz nie wiem co mam
          > zrobić, iść na policję ,czy zadzwonić ....? Co powiem mojej żonie i
          > pięcioletniej córeczce? Pomóżcie mi...

          Jezeli to prawda to masz do wyboru:

          - napij sie ciulu i zyj z tym dalej - to Twoja kara
          - idz do psychoanalityka, nauczy cie przelamac strach - wtedy sie przyznasz
          - powiedz zonie to sie z Toba rozwiedzie
          - poczekaj moze sprawa sie przedawni
          - podciac sobie zyly, nie zostawiajac listu wyjasniajacego
          - jeszcze raz po latach przypomniec rodzicom, teraz powinni uwierzyc
          - coreczke oszczedz bo w zyciu moze ja i tak spotkac jakas krzywda od podobnego
          do ciebie indywiduum

          A jazeli sciemniasz to:
          - idz do psychiatry, to moze byc schizofrenia
          - idz do psychologa, masz niekonwencjinalne marzenia
          - napisz ksiazke, moze ktos wyda

          Wzruszylam sie, qrwa, tyle dramaturgii....
          • Gość: Kati Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.01, 19:21
            Ja rowniez chlip, chlip. Jakis ty biedny sierotko
          • Gość: Karol Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 18:20
            Jaka ty biala jestes przykra...
            • Gość: Biala Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera!do Karola IP: *.sympatico.ca 19.12.01, 14:08
              Nie przykra, tylko twardo stapajaca po ziemi a to jest duza roznica. Dla tego
              typu postepkow nie znam litosci. Najpierw trzeba myslec a potem dzialac, bo
              kazdy za swoje czyny ponosi odpowiedzialnosc. Nie istnieja zadne przeslanki do
              usprawiedliwiania jakichkolwiek przestepstw. Zyjesz w danym spoleczenstwie to
              stosuj jego reguly (przepisy).
              Pozdr
      • Gość: glorfind Re: nie życzę nikomu/spowiedź szczera! IP: 10.0.216.* 23.12.01, 02:04
        o kurw... :) niezla imprezka, sam mialem podobne w wieku 16-17 lat.. :) tyle ze
        bez dziewczyn, gwalcenie po pijaku jeszcze bardziej pijana laske wywoluje u
        mnie odruch wstretu...0 przyjemnosci + ewentualne choroby weneryczne brrr...ale
        dam ci 100 pkt za szczerosc i czas poswiecony napisaniu czegos takiego...
    • Gość: ada Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: 193.74.43.* 12.12.01, 11:23
      - włamałam się do kilku mieszkań
      - przespałam się z szefem
      - brałam narkotyki
      Czasy odległe wie o tym kilka osób które znają mnie od dawna , a obecnie
      nikomu do głowy by nie przyszło , że tak szalałam
    • general Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 12.12.01, 20:04
      Wprowadziłem 20 lat temu stan wojenny w Polsce...
      • uve Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 12.12.01, 21:36
        Cesc Wojtek! Jak sie masz? Jak tam stare latka pluna?
        • Gość: Jola Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.01, 21:54
          Przespalam sie z ksiedzem,on zostawil dla mnie kosciol,a potem ja jego
          zostawilam. On zostal homo...
          • Gość: L.Lilly Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.01, 22:12

            Bylam na imprezie domowce z moja przyjaciolka. Byl tam facet, w ktorym ona byla
            niesczesliwie zakochana, straszny sk&rw*ysyn.
            lecial na mnie i ja na jej oczach prawie sie z nim przespalam.
            Nawet nie byla na mnie wsciekla. Strasznie ja to zranilo a ja czulam sie jak
            ostatnia suka.
            To, ze byla wstawiona wcale mnie nie usprawiedliwia ale troche wyjasnia.
          • Gość: Marek Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 19:35
            Jolka on musial byc homo.. jeszcze przed toba.
    • yak-ona Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 12.12.01, 23:55
      - zdradzalam mojego chlopaka, z ktorym bylam 5 lat ,a jak z nim zrywalam
      powiedzialam mu , ze musze to zrobic ,bo chyba nie chce byc zdradzany- ale
      naklamalam
      - ukradlam pare razy batonika ze sklepu , raz skarpetki
      - kiedys koles (kompletne dno) powiedzial mi cos o swojej byles ,a ja ja
      publicznie wysmialam ( do dzis zaluje)
      - tak naprawde zawsze mysle tylko o sobie- ze to mi musi byc dobrze,cieplo i za
      to ja musze "byc najedzona"
    • Gość: betty Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.mad.east.verizon.net 13.12.01, 04:56
      Przez 5 last sypialam z chlopakiem, ktorego nie kochalam (bo jestem les).
      Robilam to z wygody i z baraku czasu na znalezienie milosci
      mojego zycia.
      Chodzilam na wagary. Zdarzylo mi sie to i owo wyniesc ze sklepu.
      Bylam chamska w stosunku do starszych osob, ktore juz nie zyja.
      Popelnilam duze malwersacje finansowe, ktore uszly mi na sucho.
      Zgodzilam sie na uspienie kota, zamiast oddac go w dobre rece.
      Gdy bylam nastolatka probowalam popelnic samobojstwo.
    • melissanda Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 13.12.01, 12:09
      przespałam się z czternastolatkiem. krzywdy mu chyba nie zrobiłam ale
      prześladuje mnie że to przestępstwo. czy znacie chłopaków tak wcześnie
      rozdziewiczonych? jak to wspominają?
      • Gość: hybryda Fajne IP: 216.51.32.* 13.12.01, 15:48
        Nie, nie sadze abys zrobila mu krzywde. Raczej on spelnil swoje najskrytsze
        marzenia...:)
        • Gość: fffrela Re: Fajne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 23:03
          hybryda to kurwa ,zawistna i niesprawiedliwa!
          • Gość: hybryda Re: Fajne IP: *.bos.east.verizon.net 23.12.01, 02:39
            cos cie meczy?
      • Gość: Marek Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 19:57
        Mysle,ze zrobilas mu krzywde. Pozbawilas go okazji do przezycia czegos
        pieknego z kims naprawde szczegolnym, kogo mogl spotkac pozniej w swoim zyciu.
        Poza tym skonczylas w jego zyciu etap mlodzienczej niewinnosci.14 lat to
        zupelne dziecko. Dlaczego to zrobilas? Czyzbys chciala w ten sposob poczuc sie
        w koncu kims szczegolnym.To zwykla pedofilia.
      • Gość: A. Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.01, 13:35
        Wielu, w tym mojego meza. Nie martw sie.
        Moj najwiekszy grzech, najgorsza rzecz, to czego zaluje
        najbardziej na swiecie to aborcja.
    • Gość: Kiss niektorzy nie rozumieja 'najgorsza rzecz w zyciu' IP: *.chello.pl 13.12.01, 13:41
      Nie czytalem jeszcze wszystkiego tutaj, ale najgorsza rzecz w zyciu to taka
      ktorej raczej nie powtarzamy i nie jest dla nas niezla zabawa typu
      podsluchiwanie sasiadow czy bawienie sie ludzmi, niektorzy pisza tu dobrze,
      najgorsza rzecz ma byc tym czym sie bardzo wstydzimy i raczej w realu bysmy
      nikomu nie powiedzieli.
    • Gość: ??? Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.eds.de 13.12.01, 14:38
      Ja to przy was jestem chyba swiety ale fakt iz kilkakrotnie przestraszylem sie
      isc z dziewczyna do lozka uwazam za obciach zycia. To wszystko przez ten
      fundamentalizm chrzescijanski !!!
      • Gość: Alicja. Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 20:11
        Nie jestes aniolem, a tu nie pieklo z samymi diablami. Oceniaj sie realnie. Co
        do tych dziewczyn to wykazales sie rozumem.Jesli nie byles pewny, ze tego
        chciales to slusznie postapiles.Mezczyzni rowniez powinni szanowac swoje cialo.
        Nie jest to przywilej tylko dla kobiet. Nie daj sie podpuszczac kolegom, lub
        ulegac modzie.
    • ano Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 13.12.01, 16:35
      przespalem sie z zona kumpla, a on spal w tym czasie na tym samym lozku.
      • Gość: Doris Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.12.01, 16:59
        Ano ,jak to mozliwe ?
        • ano Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? 14.12.01, 08:36
          spalismy razem po jakiejs imprezie, a ze bylem z jego zona w blizszym zwiazku
          to sie do siebie przytulilismy. on chyba mial mocny sen, a my robilismy to
          bardzo delikatnie i sie nie obudzil
    • nikt_inny jakaś farsa !! 13.12.01, 19:14
      Ludzie, licytujecie się kto zrobił większe gówno... (przepraszam)
      niektórzy mają rozwolnienie przez całe życie i powinni od razu napisać, ze ich
      największym błędem jest to że sie urodzili.
      Dlaczego nikt nie założy wątku "co zrobiłeś najlepszego w życiu"?
      • Gość: anonim Re: jakaś farsa !!do nikt inny IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 13.12.01, 20:56
        Nie jest trudno pochwalic sie, co sie zrobilo fajnego. Ale przyznac sie do
        bledu, nawet anonimowo, o, to juz jest wieksza sztuka. Narazic sie na
        posmiewisko, na krytyke, to jest sztuka! a powiedziec "jak mialem 21 jeden lat
        przeporwadzilem staruksze przez ulice" i czekac, ze wszyscy przyklasna,
        usmiechna sie i poglaszcza cie po glowie to naprawde zaden problem...

        Watek "co zrobiliscie najlepszego?" tez mam w planach. Ale zaloze go dopiero,
        jak juz ci, ktorzy uwazaja, ze nic zlego nikomu nie zrobili, a nawet jesli, to
        po co o tym mowic, zastanowia sie chwile, chociaz w duchu, nie dopisujac sie do
        tego watku, nad swoja przeszloscia.
        • Gość: Anna27 Anonimku/o olej tego innego IP: *.215.158.89.Dial1.Washington1.Level3.net 13.12.01, 21:08
          Ja uwazam, ze watek zalozyles/as bardzo ciekawy. W koncu wiele osob
          odpowiedzialo. Nie kazdy musi przeciez byc morderca, by czuc niesmak za jakis
          wyczyn z przeszlosci. Jesli mowimy o naszych grzechach publicznie i nie
          udajemy swietoszkow, to chyba znaczy, ze mamy jakas wrazliwosc. Mowiac o tym
          moze te wrazliwosc pielegnujemy i to jest pozytywne.

          Twoj pomysl byl niebanalny i juz.
          Pozdrowienia
          • Gość: Dama Re: Anonimku/o olej tego innego IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 01:49
            Wlasnie .
      • Gość: Alicja. Re: jakaś farsa !! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 20:18
        A wiesz, ze to nie glupi pomysl. Napewno skloniloby to niejednego do refleksji
        i moze dalo inspiracje do uczynienia czegos dobrego w zyciu.
    • Gość: JIHAD Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.focal-chi.corecomm.net 14.12.01, 02:22
      Gość portalu: anonim napisał(a):

      > Odbiliście komuś ukochanego? Ukradliście pieniądze koledze? Zdradziliście
      > przyjaciela? Kopnęliście leżacego? Daliście się namówić na czworokąt z parą z
      > naprzeciwka? Spiliście się tak, że do domu wracaliście na czworaka, zarzygując
      > całą klatkę schodową i zasypiając na wycieraczce u sąsiada?
      > Jesteśmy tu anonimowi, możemy sobie zrobić mały, prywatny czyściec, gdzie
      > opowiemy o świństwach, które zrobiliśmy, umyślnie czy nieumyślnie, a potem
      > zostaniemy rozgrzeszeni albo potępieni na wieki przez innych forumowiczów.

      najgorsza rzecz jaka zrobilem w zyciu to to, ze wybralem sobie nick "JIHAD".nigdy
      sobie tego nie wybacze!
      • Gość: fILIP Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.qc.sympatico.ca 14.12.01, 03:32
        normalnie po stosunku z kobietą zesrałem się w tym samym łóżku i to na rzadko a
        jak smierdziało ,a ona jeszcze mi zrobiła loda bez podtarcia mojej sraki,więcej
        jej w życiu nie pocałowałem-więcej gorszych rzeczy nie pamiętam a za to bardzo
        żałuje i przepraszam jeżeli ona to czyta.Twój Filipek -kochana dorotko.
        • Gość: hybryda Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: 216.51.32.* 14.12.01, 15:11
          Tak Filipek, bycie zboczonym tez jakos tak meczy, no nie?
          • Gość: Quo Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 17:43
            Oj, Filipku,Twoja najgorsza rzecza jest choroba mozgu.
            • Gość: fanny Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.chello.pl 14.12.01, 21:05
              Gość portalu: Quo napisał(a):

              > Oj, Filipku,Twoja najgorsza rzecza jest choroba mozgu.

              Sorry, ale pisanie posta po poscie pod roznymi nickami tez nie do konca jest
              normalne.
      • Gość: Ewa Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.12.01, 20:22
        To go zmien.
        • Gość: fanny Re: do Ewy IP: *.chello.pl 14.12.01, 22:22
          moj post byl o Tobie!!!
          • Gość: Dido Re: do Ewy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.12.01, 03:33
            ale jaja,Ewa masz taki sam adres jak ja.
            • Gość: T PRZECZYTAŁEM TO WSZYSTKO IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 14:53
              Jesteście żałośni.
    • kex Ja najgorsze co zrobilem... 15.12.01, 22:01
      Powiedziałem kobiecie, ktorą bardzo kochałem, ze ją wcale nie kocham...
      • evunia Re: Ja najgorsze co zrobilem... 16.12.01, 00:16
        kex napisał(a):

        > Powiedziałem kobiecie, ktorą bardzo kochałem, ze ją wcale nie kocham...

        dlaczego to zrobiles?(nie krytykuje, tylko pytam z ciekawosci)

        Ale chyba tym samym sobie zrobiles cos najgorszego, prawda? pozdr.

        • kex Re: Ja najgorsze co zrobilem... 16.12.01, 13:19
          evunia napisał(a):

          > dlaczego to zrobiles?(nie krytykuje, tylko pytam z ciekawosci)
          > Ale chyba tym samym sobie zrobiles cos najgorszego, prawda? pozdr.

          Do dziś, nie wiem, czemu to zrobiłem...
          Zawsze - bedę tego żałował...
    • Gość: sombre Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 16.12.01, 00:32
      Sorry, że jeszcze raz ten sam post, ale poprzedni wkleił mi się zupełnie nie
      tam, gdzie chciałem :)

      Gość portalu: ananas napisał(a):

      >Musiałem przekręcić Martę na bok bo by się udusiła wymiocinami i potem było już
      > wszystko w porządku . Żadnych zabezpieczeń ,żadnych oporów ,wszyscy pijani
      > i „zabawa” na całego.

      Ktoś tu napisał, że to gwałt zbiorowy. Ja dodam więcej. Jeśli to nie jest
      żałosna konfabulacja jakiegoś idioty, to chyba należałoby go namierzyć. Są na
      to sposoby, przynajmniej można dopaść kompa, z którego to wysłał. Zastanawiam
      się, czy nie powinnaby się o tym dowiedzieć Policja?
      • Gość: Kati Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 09:06
        Masz zupełną rację ! Czy admin śpi? Przecież o tym mozna sopkojnie zawiadomić
        Policję i o ile nawet go nie ukazą (gwałt nie jest chyba karany z urzędu) to
        powinni dac mu niezle popalić. Niech rodzice sie dowiedzą, jakiego mają synka.
        Adminie , czekamy na Twoją reakcję !
      • Gość: c Re: co najgorszego zrobiliście w życiu? IP: *.14.wu-wien.teleweb.at 16.12.01, 20:09

        >
        > Gość portalu: ananas napisał(a):
        >
        > >Musiałem przekręcić Martę na bok bo by się udusiła wymiocinami i potem było
        > już
        > > wszystko w porządku . Żadnych zabezpieczeń ,żadnych oporów ,wszyscy pijani
        >
        > > i „zabawa” na całego.

        Szanowni! Pod jakim tytulem pisal ten chlopak???? "z czego jestem dumny" czy cos
        podobnego, czy "co najgorszego zrobiliscie w zyciu?". Nie wyglada na to zeby on
        byl z tego dumny. Jestem psychologiem i wiem o czym pisze. Zdazylo sie to pare
        lat temu a to "siedzi" mu jeszcze w glowie, i myslicie ze jest z tym szczesliwy?
        Napewno dalo mu to duza ulge gdy to z siebie wyrzucil, i nigdy w zyciu tego
        wiecej nie zrobi. Kilka osob z was pisalo ze kradlo, ktos napisal ze obrabial
        mieszkania, a co z tym, to nie jest karalne?
        Pomimo tego ze ta osobe "nakryjecie" nic sie jej nie stanie. Nikt nie wsadzi jej
        do wiezienia. Nikt sie tym nie zainteresuje. Zdarzenie mialo miejsce kilka lat
        temu, bez swiadkow, bez dziewczyny ktora nie nalezala do tych "swietych" bo by
        sama sie tak nie upila, a moze jej sie podobalo? Kto wie? Tylko ona. Gdyby bylo
        inaczej sama by cos podjela w tej sprawie. Szukajcie, nakryjcie go i co wtedy?
        Pobijecie go za to ze zrobil wielkie glupstwo? Was bedzie mozna za to skarac.
        Najwieksza kare juz dostal zyjac z tym i wiedzac co zrobil.


    • nicto2 Do Anonima 16.12.01, 12:04
      Czyz zalozenie tego watku nie jest wiekszym "przestepstwem" od tego
      popelnionego przez ananasa?
      • Gość: anonim Re: Do Anonima IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 16.12.01, 12:28
        W takim razie prosze o zawiadomienie admina, namierzenie mnie, zlozenie
        odpowiedniego wniosku do prokuratury, przybycie na rozprawe jako swiadek i
        zeznawanie przeciwko mnie.
        Myślę, że wyrok sądu zapadnie sprawiedliwy, czyli pójdę na 20 lat do więzienia
        za zakładanie na forum Gazety Wyborczej wątków zmuszających ludzi do
        zastanowienia się nad sobą i do tego, żeby zrzucili maski i pokazali, co może w
        nich złego siedzieć.
        Z poważaniem-
        Anonim.
        • nicto2 Re: Do Anonima 16.12.01, 12:34
          Moralnie jestes przestepca!A teraz masz na sumieniue jednego z forumowiczow,
          nic dziwnego ze go bronisz!
          • nicto2 Re: Do Anonima 16.12.01, 13:52
            Przepraszam.Nie mi tu osadzac.
          • Gość: anonim Re: Do Anonima IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 01:20
            Ja nikogo nie bronię. Ale każdy kij ma dwa końce, i nie wszystko musi być tak,
            jak widnieje napisane na Forum. A poza tym proszę mi nie wmawiać, że jestem
            odpowiedzialna za to, że ktoś tam ileś lat temu zgwałcił lub nie zgwałcił kogoś
            innego, bo to nie ja gwałciłam, nie ja zataiłam i nie ja leżałam pijana i
            przymarznięta do chodnika, niezależnie od tego, czy to faktycznie prawda czy
            jedynie prowokacja i głupi dowcip...
        • Gość: Kati ==== DO ANONIMA==== IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.01, 14:56
          No i co z tego, ze mial 17 lat? bo na pewno nie to, ze nie potrafil sie
          kontrolowac. A nie wierze tez, ze byl tak pijany, ze kompletnie nie wiedzial co
          robi. Zauwazylam, ze wielu mezczyzn bardzo latwo potrafi usprawiedliwic gwałt -
          bo bylem pijany i nie wiedzialem co robie, bo miala za krotka spodnice i nie
          potrafilem sie oprzec, bo ona byla pijana, bo sama chciala, itp itd. Jakby nie
          rozumieli, ze gwalt jest najgorsza rzecza, jaka mozna zrobic kobiecie i
          zostawia skutki psychiczne (depresje, paranoje, proby samobojcze) czesto na
          cale zycie. Drodzy panowie, to ze nie potraficie nad soba panowac jest tylko i
          wylacznie wasza wina, a kazdy czlowiek musi ponosic konsekwencje swoich czynow!
          A to, co napisales Anonimie na usprawiedliwienie tamtego goscia o swoim watku
          (ze ma sklaniac do przemyslen i refleksji) to bzdura. Zauwaz, ze facet jest
          teraz o kilka lat starszy, trzezwy i nadal nie wiedzi w swoim zachowaniu NIC
          zlego - wrecz przeciwnie, wydaje sie byc z siebie dumny, a to, co jest wg.
          niego najgorsza konsekwencja pamietnej nocy jest to, ze musial przez tydzien
          czy dwa jesc kaszanke. Naprawde, taka krzywda... Powinni go wsadzic do
          wiezienia, gdzie napaleni recydywisci cwelowali by go przez najblizsze 15 lat!
          i tyle.
          • Gość: Dido ReDo KONFIDENTOW !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.12.01, 18:04
            Szanowne pustaki !!! Co wy w ogole robicie ? Czy wy zastanawialiscie sie nad
            tym co piszecie ? Co W genach macie jakies takie ciagotki? to po co wchodzicie
            i czytacie takie watki ? Boze, co za narod. Spierdalac stad !!!To jego
            sprawa ,nic Wam do tego !!! Szalency !! DIDO.
            • Gość: c Re: ReDo KONFIDENTOW !!! IP: *.14.wu-wien.teleweb.at 16.12.01, 20:13
              Szanowni! Pod jakim tytulem pisal ten chlopak???? "z czego jestem dumny" czy
              cos podobnego, czy "co najgorszego zrobiliscie w zyciu?". Nie wyglada na to
              zeby byl z tego dumny. Jestem psychologiem i wiem o czym pisze. Zdazylo sie to
              pare lat temu a to "siedzi" mu jeszcze w glowie, i myslicie ze jest z tym
              szczesliwy? Napewno dalo mu to duza ulge gdy to z siebie wyrzucil, i nigdy w
              zyciu tego wiecej nie zrobi. Kilka osob z was pisalo ze kradlo, ktos napisal
              ze obrabial mieszkania, a co z tym, to nie jest karalne? Pomimo tego ze ta
              osobe "nakryjecie" nic sie jej nie stanie. Nikt nie wsadzi jej do wiezienia.
              Nikt sie tym nie zainteresuje. Zdarzenie mialo miejsce kilka lat temu, bez
              swiadkow, bez dziewczyny ktora nie nalezala do tych "swietych" bo by sama sie
              tak nie upila, a moze jej sie podobalo? Kto wie? Tylko ona. Gdyby bylo inaczej
              sama by cos podjela w tej sprawie. Szukajcie, nakryjcie go i co wtedy?
              Pobijecie go za to ze zrobil wielkie glupstwo? Was bedzie mozna za to skarac.
              Najwieksza kare juz dostal zyjac z tym i wiedzac co zrobil
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka