Dodaj do ulubionych

co powinnam???

14.08.07, 12:09
Witajcie.Od kilku miesiecy moj maz wieczory ciagle spedza przed komputerem.a
wlasciwie to na jednym z portali gdzie mozna sobie pograc z innymi ludzmi w
rozne gry.Kilka razy kiedy probowalam podpatrzec jak mu idzie zaczynal sie
nerwowo zachowywac.ze niby stoje mu za plecami i on nie moze sie skupic.Ale
zlekcewazylam.Wieczorami przesiaduje do pozna przed komputerem,raz kiedy sie
obudzilam w nocy zobaczylam,ze z kims prowadzi rozmowe kiedy podeszlam zapytac
czy idzie spac szybko zamknal okienko romowy i powiedzial,ze juz wlasnie
idzie.Chwile potem podejrzalam,ze szybko znow wlaczyl okienko rozmowy i
napisal pare zdan i wrocil do sypialni.Od tamtej pory bacznie go
obserwowalam.Ale w pracy zdaje sobie sprawe,ze pewnie robi to samo i z wieksza
swoboda.Ktoregos dnia9weekend)byl sam z dziecmi i gral na tym portalu.Kiedy
przyjechalam z zakupami poprosilam by zszedl do garazu i pownosil sprawunki,w
miedzy czasie zadzwonil do niego kolega i zapomnial,ze nie wylogowal sie.Ja w
tym czasie zobaczylam jakiego uzywa nicka.dni temu bedac w pracy zalogowalam
sie tam gdzie on i odszukalam ten nick-akurat byl zalogowany.Pech chcial,ze
akurat mnie "zaprosil do gry"i tu zaczyna sie problem.Rozmawiajac ze
mna(jakonieznajoma)zaczal uzywac takich slow,ze wyszlo na to,ze jest otwart na
nowe znajomosci-glownie z kobietami.Podchwycilam to i zaczelam prowadzic
rozmowe w takim kierunku,ze po 10minutach-zaproponowal mi bysmy sie wymienili
numerami i umowili sie na kawke.Boze,doznalam szoku.od tamtej pory nie wiem co
robic.powiedziec?czy prowokowac dalej by zobaczyc jak daleko jest w stanie sie
posunac?:(
Obserwuj wątek
    • gixera Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:12
      Powinnaś umówić się z nim na kawkę.
      • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:16
        no pewnie - umów się z nim na tą kawe i zrób zdjęcia miny jaką
        będzie miał, jak Cię zobaczy:)
        • skitelsowa Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:19
          co za kretyn..
      • mini_kks Re: co powinnam??? 20.08.07, 13:18
        Popieram - umów się na kawkę a po spotkaniu wystaw walizki za drzwi.
    • kaliber100 Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:19
      incognito umówić sie z nim, wynająć pokój w hotelu w celach
      niebanalnych i poczekać z nożem a potem uciąć mu końcówkę
      • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:22
        brawo, brawo, brawo - uciąć końcówkę!!
        • sijena Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:23
          No umow sie z nim, umow!!! i kontynuuj wątek! ale ploteczki hehehe
          juz widze jego gebe zdziwiona!
          • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:25
            i tak jak w filmach umówcie się na jakiś znak rozpoznawczy - np.
            tradycyjną różę, żeby Ci nie zarzucił, że jesteś tam
            przypadkiem :):):) wow:)
            • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:26
              ...w swoją drogą toż to powinien ktoś się zając tym z punktu
              widzenia medycznego - że facetom tak czasami mózg się zaciemnia...
              • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:49
                sadze,ze go podjaral fakt iz jestem wolna kobieta jeszcze troche przed30(on i ja
                mamy po 33lata i od8lat jestemy malzenstwem)teraz chyba podtrzymam jeszcze
                kontak i wyciagne od niego jak mu sie w rodzinie uklada.taki maly test na
                prawdomownosc mojego meza.
    • mrsnice Re: co powinnam??? 14.08.07, 12:49
      ja bym poprowadziła rozmowę dalej. Zaprzyjażniła się, a potem
      wplatała parę pytań o życie prywatne. Jak usłyszysz co mu się tam
      nieukłada w życiu, i jaką ma żonę, to sama nie będziesz go chciała
      znać!
      • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:13
        ....i bądź sprytna i wydrukuj sobie te wasze rozmowy - przyda Ci sie
        w razie gdyby mu się fikcja z prawdą zupełnie pomieszała,
        • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:18
          najgorsze jest to,ze on koniecznie chce do mnie zadzwonic i uslyszec moj
          glos.wiec on chyba tez jest dosyc cwany w tej grze.poki co staram sie jakos
          odwlec ten moment.nie wiem tylko na jak dlugo.Ale wiecie co?jestem strasznie
          wkurzona.Zwlaszcza,ze przycjodzi do domu i jakby nigdy nic caluje mnie na
          powitanie a ja za kazdym razem mam ochote mu wszystko wywalic na stol!
          • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:19
            jak chcesz jeszcze dalej knuć intryge (hi hi ) to może popros
            koleżanke, żeby z nim pogadała via phone.
            • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:22
              a czy teraz tez z nim rozmawiasz, czy kiedy?? wez sie podpytaj o
              jego zone co o niej sadzi i czego mu w malzenstwie brakuje, a
              napisal Ci ze ma zone??
              • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:24
                napisal,ze ma zone i dzieci ale otwarty jest na nowe znajomosci(tak to brzmialo)
            • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:23
              tez o tym myslalam ale glupio mi przyznac sie przed ktoras z nich jak maz sie
              mna zabawia.
              • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:26
                a moze masz taka dobry przyjaciolke ktorej mozesz zaufac , bo
                kolezance z pracy bym nie radzila mowic....
                • jinx_jinx Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:27
                  i spytaj jaki jest jego ideał kobiety:) i co sądzi o wierności :)
                • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 13:28
                  ostatecznie moglabym jednej wszystko wyznac.Ale to takie upokarzajace.
                  • mini_kks Re: co powinnam??? 20.08.07, 13:22
                    Nie, to jest ludzkie. Mało jest mądrych facetów...
    • noti5 Re: co powinnam??? 14.08.07, 14:22
      Rany ale bym się wkurzyła, ty i tak jesteś cierpliwa, ale to dobrze. spróbuj dowiedzieć się jak najwięcej, sprawdż jak daleko jest się w stanie posunąć i co to oznacza, że jest otwarty na znajomości, a potem się z nim umów. Ja to bym urządziła karczemną awanturę ale co dalej. Myślę że to zależałoby od tego czy dla niego to tylko wirtualne znajomości czy coś więcej. Zresztą te wirtualne też kazałabym skończyć!
      • pinezzka Re: co powinnam??? 14.08.07, 14:30
        ja niestety mam kilku znajomych -facetow.I wiem z czym moze sie to laczyc.Nie
        tewierdze,ze moj maz robi tak samo.ale spojrz obiektywnie.facet ma
        ustabilizowane zycie,ma zone dzieci,ktore kocha ponad wszystko.W malzenstwie po
        paru latach juz nie jest tak jak na poczatku,.Zdaje sobie sprawe,ze moge nie byc
        dla niego juz tak atrakcyjna jak mloda niezalezna dziewczyna rownie jak on
        otwarta na nowe znajomosci.
        • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 16.08.07, 07:11
          pinezzka i jak tam rozmawialas z mezem napisz jak Ci poszlo a moze
          doszlo do Waszego spotkania??
          • pinezzka Re: co powinnam??? 16.08.07, 13:02
            tak rozmawialam.Jako ta jego znajoma,podpytalam o rodzine,dzieci i ogolnie co
            porabia w zyciu.I z przykroscia stwierdzam,ze okazalo sie,iz najwazniejsze sa
            jedynie dla niego dzieci,ze jego praca jest jego pasja.a zona?no coz,ma maly
            temperament.(a zawsze mowil,ze jest ok!)wkurzona jestem.Ale nie wytoczylam
            jeszcze ostatecznie dzial,w piatek zaproponowalam mu spotkanie.(znajac mojego
            meza dzis pewnie wieczorem cos mi wspomni jak to jutro ma ciezki dzien).
            • jinx_jinx Re: co powinnam??? 16.08.07, 13:43
              ja nie moge jacy Ci faceci są palanty!
              pinezzka - dużo mocy Ci życze:)
              • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 16.08.07, 13:47
                tylko pamietaj aby zabral ze soba jakis znak rozpoznawczy ,
                zaproponuj mu moze roze tak jak juz ktos wczesniej wspomnial
                • pinezzka Re: co powinnam??? 16.08.07, 13:51
                  Wydrukowalam sobie dwie nasze rozmowy.sadze,ze taki dowod wystarczy.
                  • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 16.08.07, 14:00
                    a zastanawialas sie co zrobisz jak sie okaze ze przyjdzie, albo go
                    zobaczysz, bedzisz miala odwage podejsc bo w tym momencie chyba
                    zwiazek sie rozpadnie - wiesz ze wszystko w Twoich rekach, jestes
                    przygotowana na to ze bedzie sie wymygiwal ze to dla zabawy albo cos
                    innego i co wtedy...
                    • pinezzka Re: co powinnam??? 16.08.07, 14:04
                      Od paru dni nie mysle o niczym innym.W pracy jeszcze jakos sie trzymam.Ale w
                      domu,kiedy slysze jak mi opowiada o tym co w pracy to mam ochote leb mu
                      ukrecic.Ledwo sie powstrzymuje by nie wypalic jakiegos tekstu,ktorego uzywal
                      podczas rozmowy w necie.Znam swoj charakter i wiem,ze draka bedzie w piatek jak
                      wszystko z siebie wywale.Nie mam ochoty juz nawet z nim klasc sie do jednego
                      lozka.Czuje do niego wstret.Teraz sie tylko zastawiam czy i ile razy juz mnie
                      zdradzil.
                      • simon_r Re: co powinnam??? 16.08.07, 17:48
                        umów się z nim w hotelu i powiedz że mu się oddasz ale tylko po ciemku aby
                        twojej twarzy nie widział... i potem mu wygarnij :))

                        -------------------
                        Pomóżcie w projekcie - Klik TU
                        A TU - wieczorne marudzenia zgreda
    • mloda.kobietka23 Re: co powinnam??? 16.08.07, 14:12
      Ja na Twoim miejscu kontynuowalambym ta rozmowe, wypytala sie jakiego rodzaju
      kontaktow szuka, drukowala te rozmowy i przetrzymywala:)jezeli chcialby zdradzic
      Ciebie z sama soba...no nie wiem czy dalej bylambym w takim
      malzenstwie...zalozylambym jeszcze jeden nick i tez rozmawialambym z nim...
      Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: Wolę, abyś był moim przyjacielem
      niż kochankiem.
      — Woody Allen
      • noti5 Re: co powinnam??? 16.08.07, 17:42
        A ja jako że jestem mało cierpliwa uznałabym, że dowody które masz są
        wystarczające i nie męczyła się dłużej (domyślam się jak się czujesz gdy on
        rozmawia z tobą jako z nieznajomą o tobie jako o żonie z małym temperamentem).
        Spotkałabym się z draniem i chyba bym mu dała w zęby...
        Sory, ale to prawda, że faceci to świnie (przynajmniej niektórzy).
        Najgorsze jest, że będziesz musiała podjąc po tym wszystkim jakąś decyzję, a to
        nigdy nie jest łatwe.
        Trzymaj się.
    • eros_tanatos tak jak radzą. 16.08.07, 18:27
      pociągnij tę "znajomośc" ;P dalej.
      popytaj o życie przywatne.
      Tylko co jak poprosi o nr telefonu? ;P
      • nie_wiedzaca Re: tak jak radzą. 17.08.07, 14:42
        daj znac czy spotkanie doszlo do skutku, trzymam za Ciebie kciuki,
        glowa do gory !!!
    • ania_apl Re: co powinnam??? 17.08.07, 14:53
      Czytam i czytam i mi sie wrecz niedobrze robi. Faceci to takie
      paskudne swinie. Po co wogole chciec byc z kims na powaznie?!?
      wyjdziesz za maz,urodzisz dzieci,a on sie bedzie potem zabawial w
      internecie. Teraz to juz naprawde szybko moze sobie jakas glupia do
      romansu znalezc...
      Ach,straszne to wszystko.
      Po co szukac takich rzeczy,jak milosc...
    • frying.pan Re: co powinnam??? 17.08.07, 23:20
      Spotkanie doszło do skutku? Napisz nam jak sobie poradzilas.
      • evelka30 Re: co powinnam??? 18.08.07, 13:56
        halo? pinezzka?napisz nam co sie wczoraj wydarzyło? bo umieramy z ciekawości
        • crunch-4 Re: co powinnam??? 19.08.07, 01:04
          mnie tez to ciekawi:)
          • aga_ata Re: co powinnam??? 19.08.07, 12:50
            Co za gość... Ale powiem Ci, że super sprytnie go podjechałaś!
            Daj nam znać jak poszło, koniecznie:)
            • inquisitive_girl Re: co powinnam??? 19.08.07, 13:37
              Czytam, czytam-strasznie wciagnela mnie ta historia. Nie zazdroszcze
              Ci, ale nawet w takiej sytuacji mozna wyjsc z glowa uniesiona do
              gory!I tak wlasnie zrobisz-moze juz zrobilas. Ciekawi mnie final.
              Pozdrawiam!
    • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 20.08.07, 12:14
      daj znac jak poszlo, pewnie nie jest Ci latwo .....
      • pinezzka Re: co powinnam??? 20.08.07, 19:20
        Witajcie.Nie spotkalam sie jeszcze ale jakby to ujac-nie trace czasu.Zbieram
        dowody i coraz bardziej sie przekonuje,ze mam meza drania.w piatek idac do pracy
        kupilam sobie karte orange,a w pracy znow rozmawialam z mezem.zaproponowalam mu
        zebysmy wymienili sie numerami ale zastrzeglam,ze"porozmawiamy"przy okazji przez
        tel bo w tej chwili jestem w pracy i nie moge.Oczywiscie zanim skonczylam prace
        dostalam juz kilka smsow-z telefonu mojego meza.Oczywiscie odpisalam mu i nie
        bede ukrywala,ze chcialam go troche podkrecic by pisal odwazniejsze smsy.Ale tak
        naprawde to zbytnio starac sie nie musialam.Juz po godzinie pisal do
        mnie"kochanie",Skarbie i Slicznotko.I ze nie moze sie doczekac jak sie
        spotkamy,ze go intryguje itd.Kiedy zapytalam czy bedzie mogl swobodnie wyskoczyc
        do miasta na pare godzin,odpowiedzial,ze bez problemu-po prostu uprzedzi zone
        wczesniej i bedzie mogl poswiecic mi duzo czasu.Nie ukrywam,ze chcialo mi sie
        plakac.I chcialam by to nie byla prawda,ze to nie pisze on.Wczoraj pod
        nieobecnosc meza,napisalam do niego smsa czy mialby ochote spotkac sie we wtorek
        ale od rana.A dzis rano przy sniadaniu-uslyszalam od niego,ze prawdopodobnie
        jutro na 10pojedzie z chlopakami na pilke.I ze w zwiazku z tym potrzebuje
        samochod.Chyba nie musze Wam mowic,ze sniadanie juz po tym zdaniu nie wchodzilo
        mi wcale!Nie wiem jeszcze jak to rozegram,moze przejrze dzis jego komorke,moze
        nie wykasowal smsow to przynajmniej bede miala okazje zapytac od kogo,albo
        juytro rano zakomunikuje mu,ze potrzebuje jednak ja samochod wiec na te pilke
        sama go odwioze,nie wiem...Nie chce tego ciagnac w nieskonczonosc bo strasznie
        mnie to wszytstko rozdraznilo.Dam znac co i jak.
        • pinezzka Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:06
          Wczoraj wieczorem rozmawialam z mezem o dniu dzisiejszym.On"przypomnial" mi,ze
          rano jedzie na mecz.Zapytalam czy ten
          "mecz"akurat dzis jest dla niego taki wazny,bo ja tez musze dzis wyjsc a ktos
          musi zostac z nasza najmlodsza 5letnia coreczka.Odparl,ze nie jest wazny ale po
          prostu chcialby pojechac bo dawno nie widzial sie z kumplami i dawno nie grali w
          pilke.Powiedzialam mu,ze w porzadku niech jedzie,ja poprosze mame by wpadla na
          2godziny zaopiekowac sie dzieckiem.Zapytalam o ktorej jedzie i o ktorej moge sie
          go spodziewac.Powiedzial,ze na 10 ale nie wie o ktorej wroci bo pozniej wpadnie
          chyba jeszcze na chwile do pracy zobaczyc co slychac.Ja jestem teraz w pracy.i
          przed momentem napisalam smsa(jako znajoma z internetu),ze chetnie sie z nim
          spotkam ok10.30 pod jednym z hoteli.Odpisal:odpowiada,Skarbie.Jesli bedziesz
          miala ochote mozemy zwiedzic hotel od srodka,tam nikt nie bedzie nam
          przeszkadzal w rozmowie,no chyba ze bedziesz miala ochote na cos wiecej,bo ja
          nie ukrywam,ze mam.Odpisalam,ze do 10,30na pewno tez nabiore ochoty na cos
          wiecej niz tylko rozmowa.

          Tak wiec,plan jest taki,ze o10wyjde z pracy i podjade w umowione miejsce.Hotel
          wybralam blisko centrum(a wiem,ze mecze moj maz z kolegami rozgrywaja w drugim
          koncu miasta-tak juz od lat).Jest pewna,ze zjawi sie.Wtedy podejde do niego niby
          przypadkiem i ..no wlasnie i zobacze jak bardzo potrafi klamac w zywe oczy.W
          dodatku zabiore ze soba rozmowy wydrukowane i bede miala jeszcze jego smsy z
          jego numerem telefonu.Wiec tego ostatniego raczej sie nie wyprze.
          Pozdrawiam i dziekuje Wam wszystkim za rady i slowa otuchy.Wiem,ze taka gierke
          moglabym jeszcze ciagnac ale nie mam sily,to wszystko potwornie boli.Najchetniej
          zabralabym dzieci i od niego uciekla ale niestety to nie jest takie
          proste.Dzieci sa jeszcze male i bardzo sa zzyte z ojcem a maz-takze.jesli chodzi
          o dzieci nie moge mu nic zarzucic bo naprawde je kocha i robi dla nich
          wszystko.Zobaczymy co bedzie dalej.teraz musze sie psychicznie nastawic na to
          spotkanie.najbardziej zaluje,ze nie jestem typem kobiety,ktora wykrzyczalaby z
          siebie wszystko na srodku ulicy,sprala po gebie i odeszla.
          • zoofka Re: co powinnam??? 21.08.07, 09:12
            Pinezzka trzymam kciuki
    • vandikia Re: co powinnam??? 20.08.07, 19:53
      Umow sie z nim na tą kawę i nie zdradz sie wczesniej. a po spotkaniu
      zadecydujesz co dalej z Twoim malzenstwem.
      Aha..wczesniej podkrecilabym go jeszcze na jakis wirtualny seks, ew.
      umowilabym sie na seks z nim. Jak przyjdzie - bedziesz miala odp na
      wszystkie swoje watpliwosci
    • jkobuu Re: co powinnam??? 20.08.07, 20:05
      dzizas..jaki skunks falszywy...jak mysle o facetach to mi sie czasem
      rzygac chce...i zastanawiam sie czy moj facet, ktory sie wydaje
      super jak na razie (1,5 roku stazu) tez sie okaze takim dupkiem
      pewnego dnia :(( wspolczuje Ci i podziwiam za cierpliwosc. ?Trzymaj
      sie..
      • zuza120 Re: co powinnam??? 20.08.07, 20:13
        co za okropny typek ! Nawet jeśli do tej pory cię nie zdradził, to
        tylko czeka na okazję. Bądź dzielna i daj mu popalić.
    • olga998 Re: co powinnam??? 20.08.07, 20:48
      Wiecie co, każdy czasami robi głupie rzeczy. Nawet potwornie głupie.
      Twój mąż, Pinezko, nie jest wcale palantem, bo za Niego przecież
      wyszłaś. To Wasze potencjalne spotkanie może wyjść Wam bardzo na
      dobre. Pogadajcie, co się miedzy Wami popsuło, czego Mu brakuje,
      czego Tobie. Tak naprawdę, może właśnie to spotkanie zmieni
      wszystko... na lepsze.
      Kochasz Go i zależy Ci na Nim, to widać.
      Powiedz, jak bardzo jest Ci przykro, że On zrobił coś tak
      paskudnego, ale że nie spodziewałaś się, że tak mu jest źle. Może
      problem wcale nie tkwi w chęci zdrady, tylko gdzie indziej, a to
      flirtowanie w internecie to Jego wentyl. Tylko że prwdą jest, że
      posunął się za daleko. Kurka wodna. Niemniej jednak krzyki i atak
      nie są dobrym rozwiązaniem. Sama podejmij decyzję w oparciu o to co
      czujesz. Powodzenia.
      • pim3pl Re: co powinnam??? 21.08.07, 00:31
        No wlasnie - podpisuje sie pod tym ostatnim postem.
        Sam jestem facetem i nie bede ukrywal ze czekalem rowniez i ja na to
        co napisze Pinezka, co sie dalej stalo.
        Ale...
        Moze nie nalezy sie za bardzo bawic w policjantow i zlodziei, bo
        wynik moze byc taki, ze zarowno zlodziej, jak i sedzia wespol pojda
        do wiezienia...
        Kazdy ma prawo zbladzic.
        A jesli facet (z natury mysliwy) popelnil ten blad, ze zaczal sie
        rozgladac na boki, to moze oznaczac, ze w zwiazku czegos mu
        brakuje... Nie osadzam Pinezki, ale nikt z nas w koncu nie jest
        idealny, nikt nie ma recepty na wieczne szczescie malzenskie, i
        moze warto sie zastanowic, co w Waszym zwiazku nie gra? Stawianie
        czegos na ostrzu noza moze miec niemile konsekwencje.
        Niemniej - zycze powodzenia i duuuuuuuzo rozsadku...
        • zgreddy Re: co powinnam??? 21.08.07, 07:15
          pin3pl, tez jestem facetem. Jak jestes taki z natury mysliwy, powiedz o tym
          zonie przed ślubem, bedzie mniej nieporozumien. Jak sie zgodzi, OK. Jesli
          sklamiesz, a potem bedziesz sie tlumaczyl po slubie tak jak teraz tu, jestes
          zaklamany gowniarz, nie mezczyzna.
          Nikt nikogo do obietnic wiernosci nie zmusza, ja na przyklad nie wiem, co bedzie
          za kilka lat, wiec nie obiecuje partnerkom że zawsze i na amen.
          A ten facet obiecal, jest odpowiedzialny za swoja partnerke i dzieci. Jesli
          zakochal sie w kims innym, niech uczciwie to powie i odejdzie od partnerki,
          niech wychowuje dzieci 50/50 i zyje jak chce.
          Pinezka, pogadaj z nim poważnie. Powiedz twardo, ze jesli milosc sie skonczyla i
          on chce znowu byc wolny, to OK, ale obowiazki wobec dzieci dzielicie po polowie
          (np. dwa tygodnie każdego miesiaca mieszkaja u niego).
          Wez prawnika, niech sprawdzi, jak jest z podzialem majatku. A przede wszystkim
          powiedz jasno, ze facet, ktory Cie zdradza, nie jest juz Twoim mezem, do widzenia.
          Jesli tego nie zrobisz, zgodzisz sie na scenariusz przemocy: on zdradza, ona sie
          na to godzi (roznie - udaje ze nie widzi albo przebacza), rezultat: Ty czujesz
          sie jak niechciana szmata, on zaliczyl panne i nawet jesli wrocil do Ciebie ze
          wzgledu na dzieci, to nie zazdroszcze.
          • pim3pl Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:42
            Nie ma sensu sie pienic, zgreddy - napisalem, ze facet jest z natury
            mysliwym, ale to z odpowiedzialnoscia za rodzine, lub jej brakiem
            nie ma nic wspolnego. No powiedz sam - nie obejrzales sie choc raz w
            zyciu za zgrabnym tyleczkiem?... no widzisz - tez jestes mysliwym,
            tylko, ze swoje temperamenta trzymasz na wodzy. i ja tez. Nie
            popelniles w zyciu zadnego bledu, ktory bys chcial, aby sie nie
            zdarzyl? Poza tym - ja uwazam, ze gdzie jest skutek, tam jest i
            przyczyna (z calym szacunkiem do Ciebie Pinezka, nie mnie oceniac
            Twoje malzenstwo) i znam takich, ktorzy po solennej rozmowie w
            podobnej sytuacji znow sa szczesliwa para. No i jeszcze - ktos
            kiedys powiedzial: "zeby tylko malzonkowie wlozyli tyle energii i
            inwencji w ratowanie swojego malzenstwa, ile wkladaja w "rozwodzenie
            sie", mielibysmy o polowe mniej roboty!" (slowa jakiegos prawnika).
      • a444 Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:33
        Rada olgi 998 jest najbardziej optymalna ze wszystkich.Wszyscy jesteśmy z Tobą,
        Pinezzko!
    • anna723 Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:07
      Pinezzka nie zazdroszczę Ci,ale trzymam mocno za Ciebie kciuki.Bądź dzielna i
      wyjaśnij sprawę do końca,niech nie myśli że jest bezkarny.Napisz jak to wszystko
      załatwiłaś.Pozdrawiam
      • pinezzka Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:10
        Dlatego napisalam juz wczesniej,ze dzisiaj sprawa sie ostatecznie wyjasni.Nie
        chce juz dluzej oszukiwac ani byc oszukiwana.
        • nie_wiedzaca Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:21
          pinezzka musisz byc twarda wierze ze dasz rade, to jest potworne co
          on Ci zrobil, ciekawi mnie jak sie z tego wszystkiego bedzie chcial
          wykrecic, bo skoro nie jest dla niego problem oklamywanie zony to
          wiadomo ze posowa sie pewnie do gorszych spraw....
        • summerwine Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:34
          wyslij mi jak mozesz na poczte gazety nazwe tej gry, bardzo mnie to zaciekawilo,
          a z nim uwmo sie najlepiej w hotelowym pokoju, alez bedzie mu glupio jak Cie tam
          zobaczy, az mu oko zbieleje, powiedz ze bedziesz tam czekala na niego, pofrunie
          jak na skrzydlach i tu go masz
        • gazella83 Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:39
          aż mnie ssie w żołądku. Bądz dzielna, nie zazdroszczę Ci ale chyba
          lepiej wiedzieć co się dzieje i wybrac co dla Ciebie lepsze, życie z
          nim i przymykanie oczu albo zycie bez niego, zapewne trudniejsze,
          (bo nie oszukujmy sie ale z facetem kobiecie żyje się latwiej)ale
          spokojniejsze. W każdym razie podziwiam Cie za spryt i wytrwalość.
          Trzymamy za Ciebie kciuki,jak tu wszyscy. Rozegraj to dobrze,zeby
          nie było cienia wątpliwości
      • news21 Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:22
        Co za koszmarna sytuacja. Pinezko wspólczuję Ci ogromnie. Zachowaj
        te wszystkie wydruki z komputera, nie pokazuj mu wszystkiego (zrób
        kopie) nie pozwól, żeby Ci je np. zniszczył. Nie wiadomo co może
        jeszcze być.
        • pinezzka Re: co powinnam??? 21.08.07, 08:41
          Staram sie byc dzielna ale jak zaczynam o tym wszystkim myslec to po prostu nie
          wierze.I wiecie co jest najgorsze?Najgorsze jest to,ze w naszym zwiazku dotad
          bylo zaufanie(zadne z nas nie podejrzewalo siebie o takie rzczy).Mialam do meza
          zaufanie bo wczesniej nie sprawial mi problemow.Nie kontrolowalismy sie,kiedy
          maz chcial wyjsc z kolegami to po prostu wychodzil-umowa byla tylko taka,ze nie
          informuje mnie w ostatniej chwili.Kiedy ja chcialam troche odreagowac,wyrwac sie
          na zakupy z kolezankami czy po prostu odwiedzic ktoras i poplotkowac-on chetnie
          zostawal z dziecmi,bawil sie z nimi i naprawde dobrze organizowali sobie czas.A
          tu taki kwiatek.Zupelny przypadek sprawil,ze zaniepokoila mnie jego reakcja i
          dalej to juz wiecie co bylo.Nigdy nie pomyslalabym,zeby szukac przygod w
          internecie z jakimis mezczyznami.wazna byla i zawsze bedzie dla mnie rodzina.To
          co mam.Poki mam meza nie interesuja mnie inni mezczyzni.A dlaczego mezczyzni tak
          nie maja?Dlaczego ciagle im czegos brakuje i dlaczego ciagle szukaja
          okazji?nawet jesli maja to byc tylko przelotne znajomosci.
    • i.nes czytam i nie wierzę... 21.08.07, 08:40
      Sama sobie robisz krzywdę. Po takiej akcji, każde z was będzie miało słuszne
      prawo nie ufać tej drugiej stronie.

      Jak naprawić związek, w którym on ma ochotę na skok bok, a ona podstępem ten
      skok w bok egzekwuje??
      • pinezzka Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 08:44
        ciekawa jestem co Ty bys w takiej sytuacji zrobila.Podziel sie,prosze.
        • i.nes Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 08:53
          Posłuchaj, współczuję Ci, ale uważam, że popełniasz błąd.

          Być może w natłoku spraw i obowiązków przestaliście rozmawiać o tym, czego Wam
          brakuje. Stąd te długie nocne sesje przed komputerem, ukrywanie rozmówców -
          trzeba było zareagować tutaj. Urwać łeb hydrze.

          A co zrobić teraz? Trudna sprawa, bo Ty już straciłaś do niego zaufanie.
          Cokolwiek Ci powie, nie uwierzysz mu. A pod tym hotelem może Ci w twarz rzucić,
          że wiedział, że go wkręcasz, ale chciał się upewnić na ile zależy Ci na
          dowodach, a na ile, chcesz ratować to co masz. I co wtedy mu powiesz? Że robisz
          to wszystko z miłości?

          To Twoje życie. Ale myślę, że nadal masz wybór.
          • summerwine Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 08:58
            dzieki,look gazetowa poczta
          • gazella83 Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 08:58
            i co? ma to teraz tak zostawić?
            • i.nes Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:05
              gazella83 napisała:

              > i co? ma to teraz tak zostawić?

              Nie wiem. Bo tak naprawdę nie wiem, co chce osiągnąć. Nie wygląda mi to na chęć
              ratowania związku. Ale mogę się mylić.
              • pinezzka Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:09
                Wlasnie chce go zmusic do rozmowy.By powiedzial czemu tak sie zabawia.Czego mu
                brakuje.Zeby powiedzial cokolwiek.Jestem duza dziewczynka i nie zrobie mu
                awantury.Ale chce zeby wiedzial,iz takie zabawy czasem moga sie zakonczyc duzym
                zaskoczeniem.
                • i.nes Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:12
                  A jak sobie wyobrażasz tę rozmowę pod hotelem?
                  Że zacznie Cię przepraszać, padnie na kolana?
                  Czy stanie się agresywny i wszystko obróci przeciwko Tobie?
                  • pinezzka Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:15
                    Nie wiem.Nie zastanawialam sie nad tym.Wiem jedno,ze dluzej nie bede w sobie
                    tego trzymac.Dam mu mozliwosc wygadania sie.A od tego co powie uzalezniam swoje
                    dalsze dzialania.
                    • i.nes Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:21
                      Czemu zakładasz, że będzie chciał się wygadać?
                      Może rzuci Ci pogardliwe spojrzenie, odejdzie bez słowa, a w domu spakuje
                      walizki...?
                      • pinezzka Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:26
                        Nie umiem Ci odpowiedziec.sadze,ze jakos bedzie chcial wyjasnic te sytuacje,a
                        przynajmniej ja tego oczekuje od niego.Wyprowadzic sie raczej nie wyprowadzi
                        szybciej przeprosi i zapewni,ze nigdy wiecej.Ale oczywiscie moge sie mylic.tak
                        jak ostatnio.W kazdym razie dziekuje Ci za twoje reakcje na moj problem.Pozdrawiam.
                        • i.nes Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:30
                          A no właśnie - rzeczywistość może zawieść Twoje oczekiwania.

                          Ja to wszystko piszę nie po to, żeby Cię podłamać, ale żeby dać Ci trochę do
                          myślenia.

                          Bo do tej pory wydawało Ci się, że znasz męża... Myliłaś się.

                          Zatem musisz wziąć pod uwagę ryzyko, że spotkanie pod hotelem może przyjąć
                          zupełnie inny obrót, niż oczekujesz. Warto się do tego psychicznie przygotować.
                        • summerwine Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 09:33
                          musisz mu znalezc jakas pasje np.ogrod, samochody cos bezpieczniejszego jak gry,
                          sugeruje abyscie pomimo wszystko razem wyjechali niech na poczatek zaplanuje
                          wasze wakacje...moze wtedy cos odzyje i sie narodzi, ale musza one byc
                          intensywne np chodzenie po gorach zdobywanie kolejnych szlakow,jazda na rowerze,
                          gra w pilke, mowia ze mezczyzna musi miec zajecie inaczej glupieje, ratuj tez
                          zwiazek mysle ze sie uda
                        • michunia Re: czytam i nie wierzę... 21.08.07, 12:54
                          na pewno powie Ci,ze wiedzial ze to zonka klika po drugiej stronie..
    • summerwine Do Pinezzka 21.08.07, 08:49
      jaka to gra to dla mnie wazne, przeslij mi nazwe poczta e mailowa, jesli nie
      chcesz jej tu podac na forum
    • summerwine Re: co powinnam??? 21.08.07, 09:24
      spotkajcie sie konkretnie w pokoju a potem zamknij drzwi, wtedy byc moze
      wrocicie do domu jakby oczyszczeni bo to co zle, tam wlasnie sobie wyjasnicie
    • hepatique o cholera....... 21.08.07, 14:28
    • mini_kks O mój Boże... 21.08.07, 16:00
      I powiedz, że faceci nie myślą jajami. Powiedz, ilu jest świetnymi
      facetami, a ilu... no cóż, takimi jak Twój mąż.

      Daj znać, proszę, jak to się skończyło i co postanowiłaś. Trzymaj
      się.
      • inquisitive_girl Re: O mój Boże... 21.08.07, 18:28
        Mam nadzieje ze udalo Ci sie-cokolwiek to oznacza-rozwiazac te
        przykra sprawe..a swoja droga,historia jak z jakiejs brazylijskiej
        telenoweli!
        • kasia_ruchasia Gratulacje 21.08.07, 19:14
          Chciałabym pogratulować bystrości umysłu, Bardzo ładnie się
          zachowałaś. Myślę że gratuluje i pochwalam... bo sama zrobiłabym tak
          samo - mam na mysli "konfrontację"

          Jedno wiem na pewno Twój mąż to zwykły tchórz, jedyne o czym marzy
          to jak mówią potocznie "żona w domu, ku**rwa w łóżku" więc zdecyduj
          się kim chcesz być. Żoną już jesteś a k***ą chyba powinnaś być bo
          Twój mąż szuka dziewczynek na boku.

          Pozdrawiam
          • kol.3 Re: Gratulacje 21.08.07, 19:22
            Poradzilabym się detektywa który zajmuje się śledzeniem niewiernych
            małzonków. Może wszystko się skończy dobrze, a może nie. Dowody
            zdrady dobrze mieć, ale dowody muszą być profesjonalnie zebrane,
            żeby w razie rozwodu sąd je uznał.
            • aga_ata Re: Gratulacje 21.08.07, 20:03
              W takich wypadkach czasami nie myśli się racjonalnie i nie każdemu przychodzi do
              głowy bycie takim pragmatykiem.
              Według mnie pinezzka postępuje słusznie, wybrała taką drogę i powinna być
              konsekwentna.
              Daj znać, jak poszło, przecież już dawno po 10:30 :)
          • panna_zaobraczkowanna smutna historia. 21.08.07, 19:59
            Szkoda mi Ciebie i twoich dzieci, a Twój mąż to zwykły kutas :/

            napisz co było dalej, czekamy.
    • pinezzka a bylo tak: 21.08.07, 20:08
      Do samego konca nie wiedzialam jak to spotkanie rozegrac.W kazdym
      razie przed wyjsciem-postaralam sie by wygladac atrakcyjnie ale nie
      przesadzalam zbytnio:)rozpuscilam wlosy spryskalam perfumami
      .Pociagnelam lekko rzesy tuszem, nalozylam blyszczyk na usta...i
      poszlam.Kiedy dotarlam na miejsce i go zobaczylam juz wiedzialam co
      zrobie.Podbieglam do niego i jakby nigdy nic z usmiechem na ustach
      zapytalam:a co Ty tu robisz Kochanie"?miales rozgrywac mecz?!Moj maz
      byl tak zaskoczony,ze w pierwszej chwili widzialam,ze nie wie co
      powiedziec.zaczal tlumaczyc cos pokretnie,ze zadzwonil do niego
      jeden kolega by zabrac go na mecz bo nie ma czym
      dojechac.Wysluchalam spokojnie i ponownie z usmiechem na ustach
      odparlam:mam nadzieje,kochanie ze nie umowiles sie pod tym hotelem z
      jakas malolata.Widzialam powazne zmieszanie na jego twarzy i
      naprawde widzialam,ze jest w szoku.w pewnym momencie zrobilo mi sie
      nawet go zal.Zapytalam czy skoro spotkalismy sie przypadkiem w tym
      miejscu to moze ma ochote skorzystac z tego hotelu.Bo ja mam
      godzinke wolnego od pracy.Zgodzil sie od razu ale czulam,ze stracil
      grunt pod nogami.Ze nie byl pewien co ja knuje.Poszlismy do
      hotelu,spedzilismy tam godzine.Po czym wstalam i powiedzialam,ze
      musze juz wracac do pracy,zapytalam sie czy podobalo mu sie?czy bylo
      mu dobrze-powiedzial,ze bardzo.Wtedy powiedzialam mu:to pamietaj o
      tym i badz grzeczny bo w przeciwnym razie nigdy wiecej juz tego ze
      mna nie przezyjesz.Usmiechnelam sie i wyszlam do lazienki.

      Nie wiem co we mnie wstapilo.Plan mialam zupelnie inny ale nagle cos
      mi podpowiedzialo by tak to rozegrac.jednym slowem nie przyznalam
      sie ze wiem co wyczynia ale mam nadzieje dalam mu tez do
      myslenia.Pozostawilam go(mam takie wrazenie)w pewnej niepewnosci.
      Nie wiem czy dobrze zrobilam.Moze lepiej bylo od razu powiedziec o
      wszystkim?Zrobilam inaczej.teraz mam plan taki-by bacznie go
      obserwowac ale tak by on sie nie zorientowal,no i moze faktycznie
      zaczne moze wiecej uwagi jemu poswiecac.Dom,praca dzieci-to wszystko
      moze faktycznie sprawilo,ze gdzies meza odsunelam troche na
      bok.Postaram sie cos z tym zrobic.jesli nie odniesie to skutku i
      okaze sie,ze nadal ma ochoty na glupoty z nieznajomymi z internetu
      to rozegram to tak jak wczesniej zamierzalam.




      • panna_zaobraczkowanna Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:12
        hehe chciałabym zobaczyć jego minę, mogłaś zrobic mu zdjęcie :)

        dobrze postepujesz, brawo dla Ciebie!
        • aga_ata Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:15
          Bardzo dyplomatycznie:)
      • inquisitive_girl Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:15
        Ech dziewczyno-zaprzepascilas swietna okazje aby dac niewiernemu
        popalic. Myslisz ze gdybys sie nie zjawila pod hotelem jako zona on
        nie poszedlby na calosc ze znajoma z netu? Owszem,poszedlby i
        najpewniej bylabys juz zdradzona zona. Ale nadal wierze ze dasz mu
        nauczke;)
        • pinezzka Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:17
          teraz ja rozdaje karty.mam go w garsci i jak bede chciala znow sie z nim
          umowie-jako inna nieznajoma,zaczepie go najwyzej podczas gry;)poki co panuje nad
          sytuacja,trzymam reke na pulsie.
          • inquisitive_girl Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:25
            W takim razie trzymam kciuki za potencjalna "akcje" , co ja mowie-
            wszystkie trzymamy kciuki!
            Pozdrawiam!
          • malgorzata39 Re: a bylo tak: 21.08.07, 21:27
            pinezka napisz co dalej z tym fantem robisz? Czy facet nadal siedzi na gierkach.
            Czy moze całą ta sytuacja (dziwna)dała mu do myślenia:))
      • mini_kks Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:28
        Jesteś niesamowita. Ale czy naprawdę chcesz mieć kogoś takiego w
        domu?
        • polla.k Re: a bylo tak: 21.08.07, 20:36
          wiecie z czym mi się to skojarzyło? z elektrycznym pastuchem :(
      • i.nes Re: a bylo tak: 21.08.07, 23:56
        Jasne. Łykam jak pelikan :/
    • pinezzka Re: co powinnam??? 21.08.07, 20:36
      Niech potraktuje to moje dzisiejsze"przypadkowe"spotkanie jako ostrzezenie.jesli
      nie stracil rozumu to moze wyciagnie wnioski.jesli nie-to kolejnego ostrzezenia
      juz nie bedzie.za jakis czas znow sprawdze czy nie mysli o glupotach.
      • aga_ata Re: co powinnam??? 21.08.07, 20:45
        Rozegrałaś to sprytnie. Nie wiem czy ja na Twoim miejscu jednak przepuściłabym
        taką okazję do zbesztania go z góry na dół. Ale może faktycznie Ty lepiej to
        zrobiłaś, trzymasz go w rękach, po prostu musisz go pilnować (niestety). W razie
        czegoś, reaguj natychmiast i ... bardziej radykalnie.
        • summerwine Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:11
          widac ze go kochasz tak rozsadnie i spokojnie to rozegralas gratulacje, teraz
          badz czujna, miejmy nadzieje ze cg tej histori zakonczy sie pozytywnie, sceny i
          sytuacje jak z filmu...
      • mini_kks Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:04
        Myślę, że Ty wiesz lepiej :) Ja chyba nie byłabym tak rozsądna i
        pomachałabym mu druczkiem, niestety.

        A napisał smsa do tej "nieznajomej", czemu do spotkania nie doszło?
      • malgorzata39 Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:08
        Czytam i nie wierzę...kurcze ja nie potrafiłabym tego strawić. Przecież, to nie
        była jakaś tam znajomość internetowa. On zwyczajnie Cię zdradzał. Przecież, to
        spotkanie na pewno nie było jego pierwsze...Musiał się spotykać wcześniej z
        kobietami,skoro robił to z taką swobodą.Podziwiam Cię za opanowanie....dla mnie
        jest to mimo wszystko sytuacja szokująca. Żadna nowość z jego strony,bo jeśli
        dochodzi do zdrad, to są kłamstwa, kombinacje itp. Ale Twoja reakcja...Ja
        również mam zawirowania w małżeństwie,ale strasznie je przeżywam i nie potrafię
        sobie z tym poradzić.
      • breblebrox Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:10
        Popatrz na to z inne strony - Twój facet umawia się z obcą dziewczyną, nie masz pewności, że nie robił tego juz wcześniej, może nawet już zdążył Cię zdradzić (przepraszam za szczerość, ale może tak być), a Ty mu sprawiasz prezent w postaci cudownej godziny pełnej seksu, pomijając milczeniem jego "zdrady".
        Jeżeli czujesz się teraz lepiej ze względu na to, że "masz go w garści", to muszę przyznać, że ja takich gier "damsko-męskich" nie rozumiem, ponieważ najczęściej świadczą one o braku dwóch podstawowych dla mnie w związku rzeczy: wzajemnego szacunku i zaufania (wiem, wiem, takie to oklepane, ale jakie prawdziwe)- zarówno z jego, jak i Twojej strony.
        Zauważ, że nadal jest między Wami przepaść - teraz nie dość, że on przed Tobą coś ukrywa, to Ciebie także na poważną i szczerą rozmowę nie stać. Nie umiałabym się pławić w takiej "zupie". Myślisz, że na tym można dalej "hodować" prawdziwy związek? Taki z happy endem?
        • skitelsowa Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:15
          pinezzka daj mi troche spokoju opanowania i silnych nerwow:) prosze!ja sie
          wymienie na agresje!:)

          podziwiam Cie...
        • malgorzata39 Re: co powinnam??? 21.08.07, 21:20
          popieram Cię,nie zdobyłabym się na pójście z nim do łóżka...to musiało być nie
          pierwsze jego spotkanie....również przepraszam Cie za szczerość - ale tak sądzę.
          Cholernie ważne jest w małżenstwie zaufanie. Znam to z autopsji. Pisałam kilka
          wątków na temat swojego związku i nie będę sie powtarzać,ale powiem tylko
          tyle,że tracąc zaufanie legnie w gruzach cały związek. Ja nie mam w swoim
          małżeństwie tak drastycznego przypadku, ale również było kilka sytuacji, przez
          które wypaliłam się...już nie wiem kiedy mój mąż mówi prawdę,kiedy kłamie...jest
          mi z tym b. ciężko..
        • noti5 Re: co powinnam??? 22.08.07, 13:13
          A mi się wydaje że nie wybrałaś najlepszego wyjścia - poprostu
          stchórzyłaś (nie krytykuję, sama nie wiem jak bym się zachowała,
          wiem że masz dużo do stracenia ale nazywam to po imieniu). Myślę, że
          wcale nie masz go w garści, bo on nic nie wie, a jedyną lekcje jaką
          może z tego spotkania wyciagnąć to żeby bardziej sie pilnować i
          lepiej planować spotkania. Niezależnie co zrobisz życzę ci
          wszystkiego dobrego, trzymaj się i walcz o swoje!
    • lacido a co to za gra?n/t 21.08.07, 21:16

      • i.nes Re: a co to za gra?n/t 21.08.07, 23:58
        nazywa się: wkręcamy forumowiczów ;)
        • lacido Re: a co to za gra?n/t 22.08.07, 00:04
          właśnie cos tak mi sie wydawało
          • i.nes Re: a co to za gra?n/t 22.08.07, 09:15
            Wiesz, przez długi czas to miało ręce i nogi, umiejętnie bazowało na ludzkich
            emocjach, prostych obserwacjach życia lub wręcz lekturze tego forum. A potem
            dupnęło.
    • mloda.kobietka23 Re: co powinnam??? 22.08.07, 10:10
      Spodobal mi sie Twoj sposob jak rozegralas cala sprawe...ale tez zastanawiam sie
      czy jestes pewna tego ze nigdy wczesniej juz takiego wypadu na mecz z chlopakami
      Twoj mezus nie mial...??moze wlasnie za kazdym razem gdy jechal na mecz, jechal
      do hotelu na spotkanie z laskami z internetu?
      • pinezzka Re: co powinnam??? 22.08.07, 14:06
        ja NIGDY nie powiedzialam(nie pisalam)ze jestem pewna.Mam nadzieje,ze nie bylam
        zdradzana,a jesli bylam to nie chce o tym wiedziec.Ale teraz mam zamiar byc
        bardziej czujna niz zawsze.To chyba tylko tyle co moge zrobic.A swoja droga w
        zadnym zwiazku zadna kobieta nie bedzie miala 100%pewnosci ze jej maz(partner)
        jest wobec niej lojalny.
        • astra11 Re: co powinnam??? 22.08.07, 14:23
          nigdy nie mów: "ja bym nie wybaczyła", "nigdy nie zaufałabym..." itd.
          tak naprawdę nie wiemy jakbyśmy postąpili dopóki sami nie znajdziemy się w
          takiej sytuacji, uważam że sama zainteresowana postąpiła idealnie (nie ważne czy
          dzieje się to naprawdę czy wątek jest hipotetyczny), po prostu kocha go
          powiem mu koniec i wystawię za drzwi walizki i co dalej - już po pierwszym dniu
          zacznę za nim tęsknić i mieć żal do całego świata

          może właśnie lepiej poszukać przyczyny takiego postępowania męża, czy wynika ono
          wyłącznie z jego plugawego charakteru czy to może jest trochę naszej w tym winy
        • mloda.kobietka23 Zycze Tobie duzo cierpliwosci i wytrzymalosci... 22.08.07, 14:40
          mam pytanie...czemu nadal chcesz byc z mezczyzna ktory chcial Ciebie zdradzic z
          dziewczyna z internetu??Ja wiem dzieci, jest swietnym ojcem itp, ale co z
          Toba??jezeli on jednak byl po tym hotelem, chcial pojsc do lozka z "kolezanka" z
          netu to tylko swiadczy o tym jak slaby jest wasz zwiazek, wasze
          malzenstwo...chyba nie chcesz marnowac swojego czasu na necie i sprawdzac caly
          czas meza??
        • mloda.kobietka23 Re: co powinnam??? 22.08.07, 14:49
          A co jezeli on znowu bedzie sie chcial umowic z inna kobieta??
          To, ze Twoj maz chcial sie przespac z "kolezanka" z netu swiadczy tylko o
          niestabilnosci i problemach w Twoim malzenstwie, mysle ze lepiej zaczac to
          naprawiac niz byc tylko czujnym...nie jestes w stanie miec meza na oku 24
          godziny na dobe...to bylo by zbyt meczace dla kazdej z nas...ja nie
          wytrzymalambym w milczeniu, nie dalambym rady i bylaby to dla mnie
          meczarnia...ale kazdy jest kowalem wlasnego zycia, nie oceniam Ciebie bo sama
          nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji...zycze Tobie wszystkiego najlepszego,
          oby to co zamierzasz zrobic przyniesie Tobie i Twojej rodzinie sczescie.
          Mężczyznę można "wykastrować" jednym zdaniem: Wolę, abyś był moim przyjacielem
          niż kochankiem.
          — Woody Allen
        • mloda.kobietka23 Re: co powinnam??? 23.08.07, 10:52
          Czyli w tej sytuacji chcesz o wszystkim zapomniec i zyc jak dawniej??nerwy
          Ciebie zjedza przez to kontrolowanie, pilnowanie meza...to nie jest zycie,
          jezeli on juz byl pod hotelem i byl gotowy Ciebie zdradzic to co to za
          facet??nic nie wart...
          • felietonista Re: co powinnam??? 23.08.07, 12:01
            A ja popieram autorkę wątku. Z jej zachowania podczas spotkania
            wynikło, że musiała coś zrobić i miała 2 wyjścia: albo rozwalić
            związek nieodwołalnie i tym samym skazać się na przymusową
            samodzielność, albo rozegrać to tak, żeby nie postąpić od razu
            radykalnie. Widocznie dziewczyna kocha swojego faceta i miłośc jej
            jest silniejsza niż kobieca duma, która większości z Was nie
            pozwoliłaby na takie postąpienie. Wyciągnęła też stosowne wnioski i,
            jak sama mówi, teraz ma go w garści.
            Pinezka, na Twoim miejscu, jeśli dojdzie do czegoś podobnego, a
            prawdopodobne jest, że tak, nie masz się co oszukiwać, wybrałabym
            stosowny moment, żeby powiedzieć mężowi, że wiesz o jego gierkach i
            wiesz na co go stać, bo przeprowadziłaś odpowiednie śledztwo (jeśli
            zażąda dowodów 0 pokażesz to co masz). I powiedziałabym, że się
            zawiodłam na nim, ale mimo to go kocham, dlatego nie zrobiłam
            rozruby od razu, tylko dałam mu szansę. I dałabym wybór - albo ja,
            szlachetna, która mimo wiedzy o wiarołomstwie małża potrafiłam mu
            wybaczyć i żyć z nim dalej, albo jego gierki.
            Sądzę, że Twoje uczucie jest na tyle silne, że jest w stanie
            wybaczyć i dalej żyć. Jak się komuś daje szansę, daje nam
            satysfakcję, coś w stylu poczucia tej "lepszości", o którym chyba
            wspominaaś wcześniej.
            Życzę siły i nie poddawania się pod wpływem niektórych komentarzy.
    • gazella83 pytanie do autorki watku 22.08.07, 14:45
      mam tylko jedno pytanie, czy Twój mąż napisał smsa do tej wirtualnej znajomej z
      zapytaniem czemu sie nie zjawiła? ktoś już o to pytał ale chyba nie było odpowiedzi
      • pinezzka Re: pytanie do autorki watku 22.08.07, 15:01
        Nie napisal.natomiast ja kiedy juz bylam sama wyslalam sms ze skoro sie
        rozmyslil mogl dac znac.I on odpisal tylko,ze cos mu wypadlo i nie mogl.Nie
        odpisalam nic.po godzinie dostalam smsa czy sie gniewam.Nie odpisalam juz.I jak
        dotad cisza.
        • wcalenietakimaly Re: pytanie do autorki watku 22.08.07, 16:02
          Te dwie odpowiedzi (zwlaszcza druga) swiadcza o dalej czekajacych
          cie problemach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka