Dodaj do ulubionych

czy wypada

21.08.07, 10:06
od paru lat udzialam korkow i nie raz mam taki dylemat, czy jesli
osoba jest " oporna" na nauke, czy z innych wzgledow zle mi sie z
nia pracuje to wypada mi odmowic takiej osobie czy moim zadaniem
jest jej pomoc jesli juz sie o to do mnie zwrocila,
np. teraz mam chlopaka ktory przychodzi do mnie w czasie wakacji
codziennie poniewaz jego mama chce aby przerobic z nim material z
calego zeszlego roku, chlopak ten nawet czegos sie tam w domu uczy
ale poza tym : ma dysleksje i dysortografie co wedlug mnie powinno
zwalniac osobe z nauki jezyka, nie umie czytac i strasznie kaleczy,
poza tym chociaz bym nie wiem jak starannie przygotowywała zajecia,
cw. ze sluchu, mowienie, pisanie itp. to on i tak bedzie ziewal,
patrzył sie na zegraek itp. a co najgorsze to on w ogole sie do mie
nie odzywa! w ogole, wydaje mi sie ze jest raczej opozniony troche
niz niesmialy i czasem od niego smierdzi:/
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: czy wypada 21.08.07, 10:09
      Pogadaj z jego matka i moze razem dojdziecie do jakis wnioskow?
      • beata825 Re: czy wypada 21.08.07, 10:12
        ah ta jego mama to w ogole nie rozumie o co chodzi w nauce jezykow,
        obliczyla sobie ze powtorzenie calej ksiazki powinno nam zajac 14
        dni:) a ksiazka ma ponad 100 stron, poza tym on ewidentnie nie ma do
        tego jezyka nie wiem jakichs predyspozycji moze, jesli juz sie
        czegos nauczy to i tak za chwile nic nie pamieta
      • i.nes Re: czy wypada 21.08.07, 10:13
        zgadzam się z kontikiem: najpierw porozmawiaj z matką, wytłumacz jej, że chłopak
        musi dużo więcej pracować w domu. Dysleksja nie oznacza łatwiejszych tematów,
        tylko więcej czasu na ich opracowanie.

        A co do aspektu moralnego: uważam, że nie masz obowiązku uczyć kogoś, kogo nie
        chcesz uczyć. Dlatego ustaw datę końcową, tłumacząc się ewentualnie zmianą grafiku.
      • beata825 Re: czy wypada 21.08.07, 10:14
        poza tym gdy oststnio rozmawialam z jego mama to stwierdzila ze
        trzeba by troche przyspieszyc ta nauke i zebym raczej skupiła sie na
        tych oststnich rozdzialach a ominela troche ten poczatek poniewaz
        jego problemy z nauka pojawily sie dopiero w 2 semestrze:)
        • i.nes Re: czy wypada 21.08.07, 10:18
          beata825 napisała:

          > poza tym gdy oststnio rozmawialam z jego mama to stwierdzila ze
          > trzeba by troche przyspieszyc ta nauke

          Powiedz matce, że nie czujesz się na siłach spełnić jej oczekiwań i podziękuj za
          współpracę.
      • polla.k Re: czy wypada 21.08.07, 10:17
        wg mnie dysleksja idysortografia nie zwalnia z nauki języka, nawet
        jeśli ma na to papiery, to dla własnego dobra trzeba mimo wszystko
        ćwiczyć i próbować. Co do innych spraw, o których piszesz...wszystko
        kwestia delikatnego wyjasnienia i obrania odpowiediej strategii w
        porozumieniu z jego rodzicami.
    • dzikoozka Oczywiście że wypada 21.08.07, 10:11
      Każdy, kto odpowiedzialnie traktuje swoja pracę, wie czy dane
      zadanie jest w stanie wykonać czy nie. BYłoby niepoważnie, gdybyś
      właśnie z pełną świadomością, ze to bez sensu, dalej to ciagnęło.
      Mogłoby to nawet być poczytane za umyślne wyciaganie kasy od
      rodziców.
      Skoro nie widzisz sensu swojej pracy bo uczeń się nie stara, źle ci
      sie z nim pracuje, masz pełne prawo odmówić, podajac oczywiście
      powody rodzicom.
    • atari800xl a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:14
      :)
      oj wiesz, uczelem sie kiedys angielskiego prywatnie..i to byl jakis koszmar.
      Nauczycielka..no niby sie starala, ale za diabla nie mogla mnie zaangazowac w nauke.
      Natomias druga, strasza pani z UK... rowniez nauczycielka byla swietna,
      potrafila mnie tak wciagnac ze nawet nie zauwazalem tych 2 godzin. Mialem
      wrazenie, ze rozmawiam z kims kto nie jest nauczycielem... po prostu forma
      fajnej konwersacji..
      Ten chlopak ma na pewno awersje do nauczycieli... i dlatego tak reaguje.
      • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:17
        z tym chlopakiem raczej nie pokonwersuje zbytnio zeby mu fajnie
        urozmaicic zajecia,
        po prostu musze robic wszytko po kolei z jego podrecznika i to
        glownie gramatyka:/ no i jeszcze najlepiej sie sprezyc,
        wydaje mi sie ze jesli ktos sam nie chce sie uczyc to zadne nawet
        nabardziej urozmaicone zajecia nie pomoga
        • atari800xl i w tym problem.... 21.08.07, 10:21
          Bo nauka jezyka to z jednej strony gramatyka, a z drugiej konwersacja i
          przelamanie oporow... i to drugie jest wazniejsze
          Problemem i zmora nauki jezyka w szkolach jest walkowanie regulek.
          Natomiast najlepsza metoda jest rozmowa.
          O ile angielskiego uczylem sie 5 lat w szkole.. to niemieckiego nauczylem sie w
          4 miesiace na intensywnym kurse. Wlansie polegal glownei na rozmowie..plus
          gramatyka jako uzupleninie. Od pierwszego zdanie, nauczyles ni epowiedziel ani
          slowa po angielsku. Tylkoi wylacznei niemiecki.
          Obecnie ucze polskiego obcokrajowcow..i stosuje metoda mojego nauczyiela. Od
          puerwszej wizyty uzywam wylacznie polskiego...
          Gramatyke tez tlumacze po polsku...

          Moze masz zla metoda. Zauwaz, ze dzieci nie ucza sie gramatyki, a mimo wzsytsko
          ucza sie jezyka bardzpo szybko..przez konwersacje, zabawe..itd.




          > z tym chlopakiem raczej nie pokonwersuje zbytnio zeby mu fajnie
          > urozmaicic zajecia,
          > po prostu musze robic wszytko po kolei z jego podrecznika i to
          > glownie gramatyka:/ no i jeszcze najlepiej sie sprezyc,
          > wydaje mi sie ze jesli ktos sam nie chce sie uczyc to zadne nawet
          > nabardziej urozmaicone zajecia nie pomoga
        • kociamama Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:31
          Hej Beata.

          Tez jestem nauczycielka anigelskiego i mam torche doswiadczenia w
          pracy z dyslektykami. Wiec moze sie wypowiem, jesli Cie to
          interesuje;)

          Po pierwsze, ja bym sie nie zgodzila uczyc dziecka w wakacje, jezeli
          go to nie interesuje. Fakt, zdarzaja sei dzieci, kotre chca sie w
          wkajce uczyc, ale i tak byabym scpetyczna. Nalezy im sie odpoczynek.
          Jezeli beda miec wakacje naznaczone mozolna nauka anigelksiego
          niewapltiwie zniecheca sie do tego jeyzka. (Oprocz "frikow"
          angielksiego, kotrzy beda sie uczyc i bez lekcji:)

          Po drugie, jezeli jest dydlektykiem z klopotami z nauka, naturalnie
          mupis wiele pracowac w domu z matka, ale tacy ludzie raczej sie
          gramatyki nie naucza. Z dyslektykami wiekszy nacisk trzeba klasc
          wlasnie na mowienie, choc na pocztaku, moze sie wyudawac, ze taka
          nauka idzie bardzo opornie - dyslektycy (w ostrej formie tego
          zaburzenia) zapoimnaja slow, i totalnie przekrecaja konstrukcje
          gramatyczne.

          Po trzecie, rozumiem ze w szkole maja podrecznik na bazie gramatyki,
          ale pytanie po co? Mysle, ze tu, przy okazji chlopca z takimi
          trudnosciami konieczna jest wposlpraca matki z nauczycielkja w
          szkole. Gramtyka jest jednym z elementow oceninaym nba ewzslkiego
          rodzaju egazminach, wiec po co sie na niej skupiac? Matura
          podstawowa to egzamin stawiajacy na komunikacje, a sama gramtyka
          jest sprawdzana w stopniu sladowym. Nie widze wiec sensu kuc
          gramatyki w tradycyjnym sensie. A i nawet, jesli pani w szkole
          szaleje za gramatyka - lepiej sie jej uczyc p[raktycznie, czyli np.
          past simple na zaszdie - opowiedz co robiles wczoraj.

          Pzdr,
          Kociamama.
          • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:39
            a co myslisz o obozach jezykowych?
            podobno calkiem fajnie zdaja egzamin.




            > Hej Beata.
            >
            > Tez jestem nauczycielka anigelskiego i mam torche doswiadczenia w
            > pracy z dyslektykami. Wiec moze sie wypowiem, jesli Cie to
            > interesuje;)
            >
            > Po pierwsze, ja bym sie nie zgodzila uczyc dziecka w wakacje, jezeli
            > go to nie interesuje. Fakt, zdarzaja sei dzieci, kotre chca sie w
            > wkajce uczyc, ale i tak byabym scpetyczna. Nalezy im sie odpoczynek.
            > Jezeli beda miec wakacje naznaczone mozolna nauka anigelksiego
            > niewapltiwie zniecheca sie do tego jeyzka. (Oprocz "frikow"
            > angielksiego, kotrzy beda sie uczyc i bez lekcji:)
            >
            > Po drugie, jezeli jest dydlektykiem z klopotami z nauka, naturalnie
            > mupis wiele pracowac w domu z matka, ale tacy ludzie raczej sie
            > gramatyki nie naucza. Z dyslektykami wiekszy nacisk trzeba klasc
            > wlasnie na mowienie, choc na pocztaku, moze sie wyudawac, ze taka
            > nauka idzie bardzo opornie - dyslektycy (w ostrej formie tego
            > zaburzenia) zapoimnaja slow, i totalnie przekrecaja konstrukcje
            > gramatyczne.
            >
            > Po trzecie, rozumiem ze w szkole maja podrecznik na bazie gramatyki,
            > ale pytanie po co? Mysle, ze tu, przy okazji chlopca z takimi
            > trudnosciami konieczna jest wposlpraca matki z nauczycielkja w
            > szkole. Gramtyka jest jednym z elementow oceninaym nba ewzslkiego
            > rodzaju egazminach, wiec po co sie na niej skupiac? Matura
            > podstawowa to egzamin stawiajacy na komunikacje, a sama gramtyka
            > jest sprawdzana w stopniu sladowym. Nie widze wiec sensu kuc
            > gramatyki w tradycyjnym sensie. A i nawet, jesli pani w szkole
            > szaleje za gramatyka - lepiej sie jej uczyc p[raktycznie, czyli np.
            > past simple na zaszdie - opowiedz co robiles wczoraj.
            >
            > Pzdr,
            > Kociamama.
            • kociamama Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:44
              Oboz jasne, wyjazd na kurs zagranice wsrod rowniesnikow - super. Ale
              na pewno nie indywidualne korki dla dziecka w wakacje, ktore jeszcze
              nie chce.

              Pzdr,
              Kociamama.
          • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:42
            Hej Kociamamo a powiedz mi, nie meczy Cie tak ogolnie udzielanie
            tych korkow?
            ja mam jeszcze jedna dziewczyne ktora przygotowuje do komisu i tutaj
            tez nie ma mowy o zadnych urozmaiceniach, po pierwsze dlatego ze ona
            chce nauczyc sie tylko tych zagadnien ktore musi umiec i szybko o
            wsyztkim zapomniec a po drugie terminy nas gonia
            • kociamama Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:47
              Troche czasem meczy, dlatego mimo, ze i w wkacje przydaloby mi sie
              wiecej kasy, jednak trzeba sobie zrobic troche przerwy, zebym i ja i
              uczniowie nabrali nowego zapalu do nauki.

              Ale chyba najbardziej meczace sa takie, jak opisujesz przypadki.
              Przygotowanie kogos od zera do jakiegos egzaminu, albo wbijanie
              gramatyki komus do glowy, bo jego mamusia tak chce. Dlatgeo ja jasno
              okreslam - ucze, nie daje korpetycji.

              Pzdr,
              Kociamama.
      • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:17
        Tak, to wyłącznie zasługa nauczyciela, że uczeń się uczy...
        No proszę Cię...
        • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:22
          i.nes napisała:

          > Tak, to wyłącznie zasługa nauczyciela, że uczeń się uczy...
          > No proszę Cię...
          >

          a co nie? jak nauczyciel bedzie "odpychajacy" to nic nie poradzisz..
          jasne, ze dziecka musi sie zaangazowac w nauke..ale ona ma byc tez sensowna.
          • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:29
            atari800xl napisał:

            > a co nie? jak nauczyciel bedzie "odpychajacy" to nic nie
            > poradzisz..

            OK, ale nawet genialny nauczyciel nie zmusi do nauki - to musi być w uczniu!
            Stare powiedzenie mówi, że możesz doprowadzić konia do wodopoju, ale nie
            zmusisz, żeby się napił.

            > jasne, ze dziecka musi sie zaangazowac w nauke..ale ona ma byc tez
            > sensowna.

            I to jest najlepsze rozwiązanie. Dlatego uważam, że brak zaangażowania ucznia
            jest podstawą odmowy współpracy.
            • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:35
              kazde nawet najmniejsze dziecko potrafiw si enauczyc dowolnego jezyka:) kwestia
              podejscia. Fakt, ze to musi byc w uczniu..ale odpowiednie podejscie potrafi
              zdzialac cuda. i nawet najbardziej opoprny uczen nauczy sie szybciej niz myslisz.
              A przyklad mam w rodzinie. Moj brat (totalna noga jezykowa) I am, you be :)
              wyjechal do pracy do Londynu..3 miesiacu..i prosze jaka zmiana:) Zapisal sie na
              kurs i smiga tak, ze hej:)





              > atari800xl napisał:
              >
              > > a co nie? jak nauczyciel bedzie "odpychajacy" to nic nie
              > > poradzisz..
              >
              > OK, ale nawet genialny nauczyciel nie zmusi do nauki - to musi być w uczniu!
              > Stare powiedzenie mówi, że możesz doprowadzić konia do wodopoju, ale nie
              > zmusisz, żeby się napił.
              >
              > > jasne, ze dziecka musi sie zaangazowac w nauke..ale ona ma byc tez
              > > sensowna.
              >
              > I to jest najlepsze rozwiązanie. Dlatego uważam, że brak zaangażowania ucznia
              > jest podstawą odmowy współpracy.
              >
              • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:43
                Bo znalazł motywację :)
                • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:45
                  raczej nie mial wyjscia:)))
                  a to bywa motywujace:)


                  > Bo znalazł motywację :)
                  >
                  • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:51
                    zwał, jak zwał, ale jeśli nie uczysz się języka dla samej frajdy, to bez
                    jakiejkolwiek motywacji daleko nie zajedziesz :)
              • kociamama Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:43
                Niestety nie kazdy potrafi sie nauczyc jezyka:( Spotkalam takich
                ludzi bardzo malo i jestem bardzo ostrozna w stiqwerdzeniu, ze ktos
                jest antytalenciem jezykowym. uwazam, z eoczywiscie wiekszosc jest w
                stanie sie nauczyc, skoro nauczyli sie swojego ojczystego. (I nie
                mowie tez o dyslektykach, ci tez sobie z jezykiem dobrze radza, choc
                nie zawsze mowia super gramatycznie)

                Ale jesli czlowiek ma pewne zaburzenia w rozwoju intelktualnym, moze
                to byc powazna przeszkoda. Zapewne i taki czlowiek moze sie nauczyc,
                ale chyba wtedy 2 godziny w tygodniu czy nawet 5 godzin w tygiodniu
                to dla niego za malo. Taka osoba moze sie jedynie nauczcy przez
                przebywaie w srodowisku obcojezycznym non-stop.

                Spotkalam tez jednego czlowieka, kotry nie mial zadnych zaburzen
                intelektualnych - dostal sie na studia na jednej z wyzszych pozycji.
                Ale jakos nauka jezyka mu nie lezala. MOze i to moja wina, bo jestem
                kipeska, ale uzywam metody, kotra Ty opisujesz;) czyli zanurzenie w
                kjezyku od lekcji pierwszej.

                hmm, moze porblem tkwil w tym, ze on nie umial nic a mial byc
                przygotowany w rok do starej matury, ale absoltnui nic. Umial sie
                jedynie przdstawic. Ale widzialam, jaki porblem stanowil dla niego
                jezyk, bo nie byl w stanie na lekcji zapamietac 2 slowek. Myslal z
                wielkim wysilkiem, robil dziwne miny, ale nie moglz zapamietac i
                juz, choc jego dziedzina studiow to nauka wybitnie pamieciowa.

                Pzdr,
                Kociamama.

                • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:49
                  kociamama napisała:

                  > Niestety nie kazdy potrafi sie nauczyc jezyka:(

                  To prawda. Wydaje mi się, że nauka języka aktywuje inne obszary mózgu. To nie
                  jest tak, że nauczysz się czasu przeszłego, zaliczysz i możesz zapomnieć. To nie
                  matma. Już nie jestem w stanie zrobić badania przebiegu zmienności funkcji, choć
                  maturę zdałam na 6!

                  Nauka języka polega na przyswajaniu wiedzy warstwami, które muszą być cały czas
                  w użyciu. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.
            • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:38
              problem jest w tym wszystkim taki ze jesli spotykalabym sie z nim
              powiedzmy ten raz/ dwa razy w tygodniu, nie musialabym sie spieszyc
              z materialem, moglabym rozwinac kazdy temat bardziej tak jak to
              robie z innymi uczniami to byloby ok. ale mamie tego chlopca
              niestety sie raczej spieszy, pewnie chodzi tez o pieniadze bo jednak
              przychodzac do mnie codziennie troche sie wykosztuje
              • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:42
                no tak, ale i tak nic nie osiagniesz, jezeli sie chlopak nie zaangazuje.
                Moze spobuj metody konwersacji. Od razu, po angielsku od " good morning" :) itd.
                Przeczytaj list kociejmamy:)
                Czlowiek ma sie komunikowac. Pamietam wiele osob ktore z gramatyka sobie
                radzily, a jak przyszlo cos powiedziec to ani be ani me...





                > problem jest w tym wszystkim taki ze jesli spotykalabym sie z nim
                > powiedzmy ten raz/ dwa razy w tygodniu, nie musialabym sie spieszyc
                > z materialem, moglabym rozwinac kazdy temat bardziej tak jak to
                > robie z innymi uczniami to byloby ok. ale mamie tego chlopca
                > niestety sie raczej spieszy, pewnie chodzi tez o pieniadze bo jednak
                > przychodzac do mnie codziennie troche sie wykosztuje
                • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:44
                  ja ucze francuskiego a niestety od lat wmawia sie ludziom ze to
                  trudny jezyk:/
                  • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:45
                    mnie sie nie udalo go nauczyc:)))





                    > ja ucze francuskiego a niestety od lat wmawia sie ludziom ze to
                    > trudny jezyk:/
                    • i.nes Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:52
                      atari800xl napisał:

                      > mnie sie nie udalo go nauczyc:)))

                      a dlaczego się uczyłeś?
                      • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 14:21
                        i.nes napisała:

                        > atari800xl napisał:
                        >
                        > > mnie sie nie udalo go nauczyc:)))
                        >
                        > a dlaczego się uczyłeś?

                        dla frajdy:)
                    • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:52
                      mnie sie nie udało niemieckiego nauczyc:) zreszta nigdy mi sie nie
                      podobal:)
                  • kociamama Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:51
                    W ogole uwielbiam, jak ludzie kotrzy zastanawiaja sie nad kolejnym
                    jezykiem obcym wyglaszaja takie zdanie (czesto zaslyszane):

                    ja to bym chciala uczyc sie francuskiego, ale hiszpankski jest
                    latwiejszy.

                    Skad taka opinia??? przeciez to oba jezyki romanskie, oba maja
                    podobnie skomplikowana gramatyke, z tego co sie orientuje, no i
                    najlatwiej przychdzi ten jezyk, do ktorego mamy motywacje, a nie
                    ten, kotry wg osob postronnych, kotre nie maja na dokladke zadnego
                    dosiwadczenia z zadnym z tych jeyzkow jest latwiejszy.

                    Pzdr,
                    kociamama.
                    • beata825 Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 10:53
                      nic dodac nic ujac:)
                    • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 14:23

                      >
                      > Skad taka opinia??? przeciez to oba jezyki romanskie, oba maja
                      > podobnie skomplikowana gramatyke, z tego co sie orientuje, no i
                      > najlatwiej przychdzi ten jezyk, do ktorego mamy motywacje, a nie
                      > ten, kotry wg osob postronnych, kotre nie maja na dokladke zadnego
                      > dosiwadczenia z zadnym z tych jeyzkow jest latwiejszy.


                      hiszpanski jest latwiejszy w wymowie.... wydaje si ewyrazniejszy. no i zdaje sie
                      pisownai tez jest ogolnie latwiejsza..
                      a gramatyka..nie mam ppojecia.




                      >
                  • pam.parampa Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 11:00
                    może po prostu spróbuj przekonać mamie, że korki codzienne nic nie
                    dają? lepiej rozłożyć materiał na kilka tygodni, przy spotkaniach
                    powiedzmy 3 razy w tyg. nie więcej? plus naucz go samodzielnie
                    uczyć - jak powtarzać, jak utrwalać słownictwo. taka podstawa, ale
                    nie wszyscy to umieją.

                    studiowałam języki - ale zajęcia z praktycznej nauki codziennie,
                    często po 2 dziennie wydawały mi się absolutną stratą czasu. nie
                    dziwię się, że dziecku trudno się zmotywować do codziennej nauki w
                    wakacje.
                    • atari800xl Re: a moze kiepska jestes?? 21.08.07, 14:24

                      > studiowałam języki - ale zajęcia z praktycznej nauki codziennie,
                      > często po 2 dziennie wydawały mi się absolutną stratą czasu. nie
                      > dziwię się, że dziecku trudno się zmotywować do codziennej nauki w
                      > wakacje.


                      no co ty.....zajecia z jkezyka powinny byc jaknajczesciej.
                      wszelkie kursy intensywne za granica to 4 godziny dzienne przez 5 dni w
                      tygodniu. wyniki sa tez duzo lepsze niz 1 w tygodniu godzinka...
    • beata825 Re: czy wypada 21.08.07, 11:00
      mimo wszystko nie uwazam sie za kiepska nauczycielke, zawsze staram
      sie urozmaicac zajecia, a jesli ktos potrafi juz cos powiedzec to
      zawsze stawiam na konwersacje bardziej niz na grame, moze dlatego ze
      sama za nia nie przepadam,
      poza tym wiekszosc moich uczniow chodzi juz do mnie od kilku lat i
      sa zadowoleni, maja jakies postepy ale to tylko ci ktorzy
      rzeczywiscie chca sami od siebie,
      odwrotna sytuacja jest z dziecmi z gimnazjum, tutaj to zawsze
      rodzice chca a dzieci sie mecza i ja sie mecze chociaz wymyslam nie
      wiadomo co zeby ich tylko zainteresowac,
      zawsze tez pytam co kto woli, jedni chca wiecej cwiczen ze sluchu a
      inni wola rozmawiac itp.
      nie uwazam tez ze wszystko zalezy od nauczyciela, raczej od ucznia i
      jego checi,
      ale przyznaje sie ze juz zaczynam myslec nad rezygnacja z tych
      wszystkich korkow i poszukaniem " normalnej " pracy, oststnio coraz
      bardziej mecza mnie ci ludzi,a to sie spozniaja, a to zapomna!, a
      to klamia ze sie uczyli a nic nie umieja ( głownie dzieci) ale wala
      jakies inne ściemy, no i ta odpowiedzialnosc ...
      • i.nes Re: czy wypada 21.08.07, 11:18
        Po pierwsze, nie masz szans zadowolić wszystkich :-)

        Po drugie, warto uczyć się na własnych doświadczeniach i na pewnych uczniów po
        prostu się nie zgadzać. Na przykład, brać tylko dorosłych.

        Po trzecie, przeprowadzać szczegółowy wywiad dotyczący oczekiwań i MOTYWACJI.
        Ktoś, kto nie wie, po co się uczy lub, co gorsza, nie lubi języka, ale musi, to
        szanse na udaną współpracę są marne.

        Po czwarte, wprowadzić okres próbny, po którym należy ocenić współpracę i
        zdecydować na ciąg dalszy, bądź nie.
    • mloda.kobietka23 Re: czy wypada 21.08.07, 11:19
      na Twoim miejscu polecilambym jego mamie specjaliste ktory moze mopoc jemu
    • tezromantyczka Wypada 21.08.07, 11:38
      To przecież rzucenie pracy, bo nie odpowiadają Ci warunki. I tyle.
    • vivian.darkbloom pewnie, że wypada 21.08.07, 14:35
      uważam, ze masz prawo odmowić jeśli źle Ci się z nim pracuje.
      Jeśli ktoś nie ma twoim zdaniem talentu do jezyków to powiedzenie o
      tym rodzicom jest uczciwsze niż wyciąganie do nich pieniedzy.
      • beata825 Re: pewnie, że wypada 21.08.07, 15:19
        ja moze i uwazam ze on talentu nie ma ale nie wiem czy w ogole do
        jezyków czy tylko do tego wiec nie chce go tak oceniac,
        chyba powiem jego rodzicom ze po prostu znalazlam jakas prace czy
        cos i nie bede teraz dyspozycyjna
    • miss_a Re: czy wypada 21.08.07, 17:29
      O rany, to rzeczywiscie jakis wybitnie ciezki przypadek, nie dosc ze
      problematyczny (dysleksja, dysortografia, byc moze lekki niedorozwoj) to jeszcze
      "osobowosciowo" trudny (nie odzywa sie, okazuje znudzenie). Wykrec sie jakos
      taktownie, najlepiej jakas "sprawa rodzinna", ze przykro Ci okropnie, ale nie
      mozesz. W ten sposob uwolnisz sie od problemu, a i rodzinie chlopaka nie zrobisz
      przykrosci. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka