pola_26
30.08.07, 15:51
Witajcie dziewczyny
Od paru dni śledzę cały ten wątek , zajęło mi to troszkę .
Jestem od paru dni w takiej samej sytuacji jak Wy.
Mój mężczyzna mnie zostawił po 2 latch bycia razem , wspólnych
planach na przyszłość. Przez pierwszy tydzień zanim podjął tą
decyzję starałam mu się wytłumaczyć ,żeby tego nie robił że kochamy
się i każdy problem można przezwyciężyć . Później walczyłam o niego
dziś mija tydzień i poddaję się , od wczoraj się do niego nie
odzywam. Dodam , że przez cały ten tydzień mieliśmy stale kontakt ze
sobą ale głownie dzięki mnie ....od wczoraj się to zmieniło on
wieczorem zadzwonił rozmawialiśmy szczerze chyba z godzinę . Dziś
rano przysłał smsa ...hmm nie odpisałam na niego , po czym po paru
godzinach chyba uznał ,że sms nie doszedł wiec wysłał mi maila.
Ja wiem , ze on mnie bardzo kocha hmm nie wiem czemu ale to czuje .
Zreszta on mi to ciagle powtarza , mowi tylko ze potrzebuje czasu na
przemyslenia i na ulozenie sobie tego co peklo. Dodam ze od 2
miesiecy mielismy pare dosc powaznych klotni wakacje mialy to
naprawic jednak wyszlo jeszcze cos co dolalo oliwy do ognia i
skonczylo sie jak skonczylo. On staral sie na wakacjach ja mialam to
gdzies teraz ja sie staralam on ma to gdzies. Mowi ze kocha ale
potrzebuje czasu , ze taki z niego typ czlowieka ze musi pobyc sam ,
zdolowac sie , zatesknic. Opowiadal mi przed wczoraj ze ogladal
wspolne zdjecia i sluchal nazej ulubionej muzyczki i uronil lezke.
Jestem zalamana , kocham go i chce byc z nim ale nie moge nic
zrobic. W dodatku on nie daje mi odciac sie od tego bo ciagle sie ze
mna kontakuje. Pomozcie?????