Dodaj do ulubionych

Język nurzany w błocie :-(

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 20:43
Skończyłam już 30 lat, ale studiuję zaocznie, z "młodymi" ludźmi. Właśnie
wróciłam z całodziennych egzaminów, i po raz kolejny dochodzę do smutnego
wniosku, że już nie moge wytrzymać w środowisku "młodzieży" :-( Powód?
Oczywiście już się domyślacie - niegdyś tzw. przerywniki myślowe :-(
Dziś już tego tak nie można nazwać.
Oto całkiem sympatyczny, inteligentny (dobre wyniki na egzaminach, grzeczność
wobec koleżanek) młodzieniec. Opowiada dwóm innym kolesiom o sesji: "Bo jutro
mam k*rwa najpierw finanse, potem k*rwa muszę czekać dwie godziny na wpis
k*rwa z marketingu, ja pier*olę, potem znowu k*rwa egzamin z makry, a na
makrę k*rwa nie zdążę się nauczyć, i ch*j, wyje**ło mnie na wrzesień". No ja
bardzo przepraszam. Czy tylko ja to słyszę?!
Ten kolega był jeszcze kulturalny, bo rozprawiał tak w otoczeniu męskim
wyłącznie.
Ostatnio miałam w ręku pisemko dla nastolatek, w którym przeprowadzono
ankietę na temat: "Chłopak nie ma u ciebie szans, gdy..." Wyniki? Chłopak,
który nie ma kasy, nie ma też szans u 42% ankietowanych. Chłopak, który
przeklina - nie ma szans u.. 7% ankietowanych!!!!!!!!!!!!!!
Najwyraźniej "ta k*rwa mnie wyje**bała, ch*j" już chyba nie są uważane za
przekleństwa, czy co?!
Płakać mi się chce....
Obserwuj wątek
    • snow.white Przyjdz studiowac ze mna!!! :)) 05.07.03, 20:46
      Ja zadnych przeklenstw nie slysze wokol :))
      • Gość: Dzidka Re: Przyjdz studiowac ze mna!!! :)) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 21:06
        No własnie - może po prostu NIE SŁYSZYSZ?...
        Bez obrazy, cały czas usiłuję dociec przyczyn... :)
      • Gość: tamagochino1 Re: Przyjdz studiowac ze mna!!! :)) IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 05.07.03, 21:11
        Filologia na UJ?
        • soczewica Re: Przyjdz studiowac ze mna!!! :)) 06.07.03, 00:45
          Gość portalu: tamagochino1 napisał(a):

          > Filologia na UJ?

          nie, polonistyka uj wcale nie klnie :D ani trochę.
          chociaż fakt, żyje tutaj kilkaset natchnionych panienek, do których mam
          chroniczną urazę... ciekawe uczucie powiem wam, studiować pośród masy
          grzecznych do obrzygania dziewczątek. może to nie a propos wątku, ale budzą we
          mnie agresję - najlepsze były podczas warsztatów pedagogicznych w szkole
          specjalnej: spojrzenia pałne obrzydzenia, głupie gadki w stylu "co my właściwie
          studiujemy, że tu nas wysłano?". miałam ochotę rytmicznie poskakać im po
          głowach nucąc macarenę.
    • niedzwiedziczka Re: Język nurzany w błocie :-( 05.07.03, 20:57
      Droga Dzidko! Właśnie w jednym z wątków (o TWA) jedna z
      forumowiczek oburza sie, że ludzi razi jej język (a
      raczej jej łacina kuchenna), bo ona po prostu chce byc
      autentyczna. Niektórym się wydaje, że ludzie już innego
      języka nie używają :)
      • Gość: Dzidka Re: Język nurzany w błocie :-( IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 21:05
        Ale w ten sposób dochodzimy własnie do tego, że taki język wchodzi (nie:
        wejdzie, ale: wchodzi!!!) w powszechne użycie!!!
        A ja mam autentyczny odruch wymiotny, jesli slyszę to dłuzej niż 3 minuty.
        Staroświecka jestem?
        • snow.white Re: Język nurzany w błocie :-( 05.07.03, 21:12
          Nie jestes staroswiecka,tylko kulturalna.Kulturalny czlowiek przerywnikow nie
          stosuje.U mnie na uczelni nie zauwazylam czegos takiego,pewnie,zawsze jakas
          jedna osoba sie znajdzie,ale to nie znaczy,ze wszyscy!!!
    • mario2 Re: Język nurzany w błocie :-( 05.07.03, 21:11
      k*rwa nie placz, przeciez to jest normalne slowo uzywane rowniez przez mistrzow
      polskiej literatury; od Reya po Lysiaka. taka jest potoczna mowa polska. Nic na
      to nie poradzisz, tak samo, jak wspolczesni Fredry nie mogfli nic poradzic na
      maniere francurzenia
      • Gość: Minimum estetyki Re: Język nurzany w błocie :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.03, 21:29
        Dzidko z niemal stuprocentowym prawdopodobieństwem zakładam,że uczęszczasz do
        szkoły prywatnej.Tak to tam niestety jest.Znam z autopsji.Też jestem z lekka
        przeterminowanym studentem.Żeby jeszcze umieli dobrze klnąć z sensem,kwieciście
        wszak jest to jakaś forma ekspresji.Ale gdzie tam tylko kurwa i kurwa zamiast
        znaków przestankowych.A opierdolić kogoś dobrze to prawdziwa sztuka.
        • Gość: Dzidka Taki przykład IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 22:18
          Tak, szkoła jest prywatna (aczkolwiek nie jestem pewna, czy to jakis probierz).
          A w ogóle kiedyś słyszałam cos takiego:
          "K*rwa i potem się okazało k*rwa że wypier**liło k**rwa, i jak k**rwa wezwałem
          fachowca to wy**bał mi k**wa 50 zl, a się k**wa wyje**ło, że trzeba było k**wa
          ten je**ny wężyk wje**ć do ku8wa tej dzi*ry i ch*j"."
          Chodziło o naprawę pralki.
          • snow.white Ojej!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.07.03, 22:25
            To juz rozumiem,czemu Ci sie chce plakac,jak tego sluchasz...
          • soczewica Re: Taki przykład 06.07.03, 00:51
            Gość portalu: Dzidka napisał(a):

            wiesz co? sama czasem pojadę takim mięsem, że potem się zastanawiam: jak to z
            boku msiało wyglądać?
            ale chyba już przywykłam do chamstwa :/
            nie gorszę się ciągami tego typu - czasem jak już mówiłam też mi się zdarza -
            ale mam taką znajomą, mądra, fajna dziewczyna, ale jak jedzie tymi kurwami, to
            przykro się robi, bo ona niezależnie od złości, tak już ma w krwi. to męczące
            jest, wysłuchiwać
            • Gość: Dzidka Re: Taki przykład IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.07.03, 10:28
              Ja tez nie jestem święta i "jadę mięchem", zwłaszcza jak coś mnie denerwuje.
              Ba, nawet w rozmowie z przyjaciółką niejednokrotnie jakąś kurwą walnę. Ale
              zwróć uwagę na używanie tych słów przez "młodszych" (młodzież to już nie jest,
              no ale mlodsi są ode mnie). Oni nie sa wściekli. Oni nie są poruszeni. Oni
              bezamiętnie i podejrzewam bez zastanowienia wtykają te wszystkie kurwy, chuje
              itd. w zwykłą opowiastke o cymś lub zastepują nimi normalne słowa. Czy to jest
              jakieś usprawiedliwienie? Dla mnie żadne.
      • losiu4 Re: Język nurzany w błocie :-( 06.07.03, 16:32
        mario2 napisał:

        > k*rwa nie placz, przeciez to jest normalne slowo uzywane rowniez przez
        mistrzow
        >
        > polskiej literatury; od Reya po Lysiaka.

        panie kolego, stanowczo przesadzasz. Oni nie uzywali k...y jako przecinka bądź
        kropki, co niestety stosuje nagminnie przyszłość naszego narodu, i o co - jak
        sądzę - chodzi autorce wątku

        Pozdrawiam

        Losiu
    • summa Re: Język nurzany w błocie :-( 05.07.03, 21:24
      Ja też mam takie spostrzeżenia jak autorka wątku. Z tym, że moje obserwacje
      (słuchowe) dotyczą głównie osiedla na którym mieszkam, ew. środków lokomocji.
      Bluzga młodzież pod blokiem, bluzgają ich tatusiowie (mamusie raczej nie), a
      zupełnie sie gorszę, jak słyszę takie wyrażonka u dziewczynek 11-12-letnich
      wychodzących z pobliskiej szkoły! I właściwie nie można tego nazwać bluzganiem
      w dosłownym znaczeniu, bo na ogół są to zwyczajne rozmowy bez specjalnego
      ładunku emocjonalnego.
      A zupełnie mnie powaliło, jak usłyszałam fragment rozmowy prowadzonej przez
      komórkę "k*rwa, ale się k*rewsko wk*rwiłem!".

      ----
      Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
      St.J.Lec
      • woda_sodowa1 Język Unurzany w błocie, CZY REAGUJECIE ? 05.07.03, 21:35
        wszyscy się tu gorszą-i słusznie. Ale czy ktokolwiek z was jakoś na to reaguje?
        czy macie siłe i odwage (cyw) aby zganić bluzgających? np w komunikacji
        miejskiej, innych m-scach publicznych. Ja czasem próbowałam, np. w autobusie
        ale nikt nigdy mnie nie poparł a bluzgacze dopiero wtedy sie na mnie wyżywali
        eskalując bluzgi. Znieczulica i brak solidarności w słusznej sprawie dają do
        myślenia na temat naszej społecznej znieczulicy.
        • summa Re: Język Unurzany w błocie, CZY REAGUJECIE ? 05.07.03, 21:59
          woda_sodowa1 napisał:

          > wszyscy się tu gorszą-i słusznie. Ale czy ktokolwiek z was jakoś na to
          reaguje?
          >
          > czy macie siłe i odwage (cyw) aby zganić bluzgających? np w komunikacji
          > miejskiej, innych m-scach publicznych. Ja czasem próbowałam, np. w autobusie
          > ale nikt nigdy mnie nie poparł a bluzgacze dopiero wtedy sie na mnie wyżywali
          > eskalując bluzgi. (...)

          No właśnie, wiem, że będzie to głos wołającego na puszczy, więc szkoda mi nawet
          energii. Zresztą takie dziecko (mówię o dzieciach, bo tym wyrośniętym to już
          nic nie pomoże) i tak weźmie mnie za dziwoląga, bo jak to - tatuś i wujkowie
          tak mówią, koledzy też, to co ja tu go będę pouczać...
        • anahella Re: Język Unurzany w błocie, CZY REAGUJECIE ? 05.07.03, 22:31
          woda_sodowa1 napisał:

          > wszyscy się tu gorszą-i słusznie. Ale czy ktokolwiek z was jakoś na to reaguje?
          >
          > czy macie siłe i odwage (cyw) aby zganić bluzgających?

          Za kazdym razem gdy leci mieso za oknem (mieszkam na
          pierwszym pietrze) proponuje zeby poszli sobie poklac
          przed swoimi rodzicami. :> Pare razy poskutkowalo. Ale tez
          byli i tacy, ktorzy odgrazali sie, ze mi okna wybija.
        • niedzwiedziczka Re: Język Unurzany w błocie, CZY REAGUJECIE ? 06.07.03, 10:34
          Ja tam napomianm moich studentów. Nawet, jak klną po
          angielsku :(
      • Gość: Dzidka Re: Język nurzany w błocie :-( IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 22:10
        Summo - ja reagowałam. Kiedyś tak ogólnie - kiedy obok mnie stała bluzgająca
        ekipa. Potem miałam taki tekst na kogos kto rzucał k**wami - "dlaczego tak się
        k**wisz?". Teraz po prostu ostentacyjnie porzucam taką ekipę.
        A rzecz ciekawa - moi znajomi i przyjaciele z mojego rocznika klną tylko w
        chwilach wielkiego wzburzenia. Wszelkie "wpadki" kwitowane sa głośną
        dezaprobatą!! A więc można?
    • anahella Re: Język nurzany w błocie :-( 05.07.03, 21:32
      Dokladam sie do marudzenia na temat mlodziezy:( Niedawno
      pracowalam z mlodymi ludzmi (srednia wieku do 30 lat) i
      siarka z miesem byya podstawa komunikowania.
    • Gość: Gal Re: Język nurzany w błocie :-( IP: 195.117.238.* 06.07.03, 10:35
    • Gość: Gal Re: Język nurzany w błocie :-( IP: 195.117.238.* 06.07.03, 10:43
      To się już dawno zaczęło. Nie mam zbyt wiele kontaktów z młodzieżą stdiującą
      obecnie, ale i drzewiej język studentów bywał dosadny. I nie tylko studentów:

      Dwadzieścią lat (ponad) temu, pan adiunkt z biochemii wyjaśniał mi jakąś moją
      wątpliwość dotyczącą cyklu Krebsa w następujący sposób " No tu się wpierdala
      NADPH a tutaj wypierdala wodór..." itd.
      Dzisiaj jest profesorem. Całkiem zwyczajnym.

      Pzdr.
      Gal
    • Gość: Spoza Re: Język nurzany w błocie :-( IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 06.07.03, 13:55
      Mnie najbardziej przeraża nie samo przeklinanie - w końcu wyładować się
      trzeba; sama urwami nie rzucam, ale "szajse" (choroba zawodowa
      germanisty? ;)), "cholera" i tym podobne obficie. Natomiast naprawdę koszmarne
      jest to, że co po niektórzy po prostu nie umieją się inaczej wysłowić, "kurwa"
      zastępuje im większość słów, bo ich prawie nie znają!
      • Gość: ktos80 Re: Język nurzany w błocie :-( IP: *.goja.org 06.07.03, 15:39
        nietety muszę się z wami wszystkimi zgodzić. To co się dzieje to zwykłe
        chamstwo i tyle
        • woda_sodowa1 Re: Język nurzany w błocie :-( 06.07.03, 16:51
          Gość portalu: ktos80 napisał(a):

          > nietety muszę się z wami wszystkimi zgodzić. To co się dzieje to zwykłe
          > chamstwo i tyle

          ALE DLACZEGO "NIESTETY" ?
      • niedzwiedziczka Re: Język nurzany w błocie :-( 06.07.03, 20:58
        Zgadzam się z Galem, że dzisiejsza młodzież nie umie się
        wysławiać. Kiedy student tłumaczy mi, że żeby zribić
        doświadczenie trzeba "tegować" to się dopytuję do skutku
        co to znaczy "tegować". Myślę, że to kwestia braku lektur
        w dzieciństwie (skoro są filmy - po co czytać książkę).
        Może obecne najmłodsze pokolenie będzie trochę bardziej
        wysłowione dzięki tekstom w intenecie, czy chociaż
        Harremu Potterowi :)
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a nie tylko GODNOŚCIOM OSOBISTOM, ale i SIŁOM 06.07.03, 21:05
          trza się więc temu przeciwstawiać. Jakby taki bluzgający/ąca kilkadziesiąt razy
          dziennie był zbluzgany...czytaj: poinstruowany przez liczne osoby, że sobie, za
          przeproszeniem nie życzą, to chyba przestał by nagminnie blugać. GDZIE LUDZI
          KUPA - I HERKULES DUPA.
    • antonina_74 Re: Język nurzany w błocie :-( 06.07.03, 20:03
      Niestety to co piszesz to prawda - uczyłam w liceum (ogólnokształcącym!) i
      uczniowie potrafili się do mnie zwrócić np. tak:
      "co to psze pani k........., za g....no jest, to ma być moja k........, ocena?"
      i totalnie nie docierało do nich że to co powiedzieli jest nie na miejscu, nie
      mieści się w ramach relacji uczeń-nauczyciel. Oni tak rozmawiają ze sobą, z
      kolegami, z nauczycielem, z rodzicami i nie ma się co dziwić, po prostu nie
      znają innego języka niż ten którym się mówi u nich na podwórku (czyli pod
      blokiem). A za rok pójdą na studia i dołączą do opisywanych przez Ciebie
      studentów...
      • Gość: Lena Re: Język nurzany w błocie :-( IP: 80.48.96.* 06.07.03, 20:44
        Jestem przeciwna "rzucaniu mięsem". Zdarzyło mi się kilka razy w życiu
        powiedzieć brzydko ale uważałam, że tak będzie dosadniej. Są sytuacje w których
        człowiekowi aż nasuwa się dosadny epitet, podkreślenie wadliwie wykonanej
        czynności i eleganckie określenie jest jakoś takie nieadekwatne. Problemem
        dzisiejszych czasów jest to, że wielu ludzi mówi tak na codzień i zupełnie nie
        wyczuwa, że nie zawsze to pasuje, nie ma pojęcia, że tak jak bluzgami może
        rozmawiać z równolatkiem albo w męskim gronie to już z obcym, starszym lub
        kobietą nawet nie wypada. Ten chamski wszechogarniający "luz", brak wyczucia i
        rozeznania jest znakiem naszych czasów. Mario jako przykład podał bodajże Reya
        i Łysiaka. Oj, kolego, od zarania literatury było ich wielu ale oni nie pisali
        tego "do druku" lecz dla wąskiego grona. Łysiaka cztałam przez lata i ten
        historyk sztuki, napoleonista i italianista pisał świetnie, potrafił
        zainteresować treścią i stylem bez przekleństw - może właśnie dlatego że bez
        nich. Zrobił się "współczesny" gdy zaczął pisać książki "sensacyjne" niestety
        coraz bardziej odtwórcze. Bo dziś by być czytanym wielu "leci Masłowską" coraz
        brutalniej. Zwykłe bluzgi i pornografia już nudzi. Może kultura i ładne, bogate
        słownictwo zacznie kiedyś szokować i wtedy będzie cool i trendy.
        • antonina_74 Re: Masłowska i bluzgi 07.07.03, 10:55
          Bo dziś by być czytanym wielu "leci Masłowską" coraz
          > brutalniej. Zwykłe bluzgi i pornografia już nudzi.

          ...ale Masłowska to co innego - jak dla mnie to inteligentna zabawa językiem,
          przetworzenie tego "błota" w jakąś wartość kulturową, podobnie jak kiedyś Henry
          Miller - JMO


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka