Dodaj do ulubionych

Sprawa seksu a bycie singlem.

03.09.07, 19:31
Jestem samotna. Seks bez zobowiązań jest nie dla mnie. Przynajmniej nie taki
dla sportu. Czasem jednak odczuwam zwyczajne ludzkie potrzeby.
Pytanie...jak to pogodzić. Bycie singlem nie chcącym się puszczać z potrzebami
seksulanymi.
Obserwuj wątek
    • ja_kfiatuszek Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:35
      tego nie da się pogodzić :( gdyby się dało, singlostwo byłoby
      znacznie bardzo popularne
      • slowianski.mit Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:36
        Nie mam szczęścia do facetów. Jestem też wybredna. Nie uznaje jednak
        przypadkowego seksu, bo seks wiąże się dla mnie z uczuciami.
        • amagdek Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:40
          ja mam tak samo dziewczyny. Trudna jest sprawa sexu jak sie jest
          singlem, coraz gorzej sobie z tym radze...
          • wildorchid Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:55
            idz do burdelu!idz do burdelu!
            :PPPPPPPPPP
            zartuje
            a powaznie to chyba nie za bardzo jest duzy wybor-a co
            myslisz o fuck friends?to calkiem nieglupie i raczej
            nie-puszczalskie,a singlem w sumie pozostajesz.jesz
            ciastko i masz ciastko
            • avital84 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:58
              Z tym fuck friend to jest pewnie taki problem, że nie każdy friend Cię pociąga.
              A jeżeli jest to obcy 'friend' to można to już zakwalifikować do kategorii
              puszczalstwa. Ja na przykład nie mam takiego frienda, z którym mogłabym się
              fuckać.:) Dodam, że jestem w takiej samej sytuacji.:/
              • slowianski.mit Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:01
                No właśnie.:) Gdzie znaleźć takiego fuck friend? Poza tym dalej jest to seks dla
                sportu. Ja odczuwam przyjemność z seksu jeżeli jest w tym chociaż trochę uczuć.
              • wildorchid Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:06
                o kurde ale tu chodzi o wybranie takiego frienda ktory
                ci sie podoba:P wszak nikt nie jest masochista.a jest
                o tyle latwiej ze faceci chetniej ida na uklady oparte
                o seks i w zasadzie o nic wiecej.wiec jest w czym
                wybierac.mozna znalezc takiego z ktorym i pogadac
                mozna i dobry seksik-wiem co mowie-autopsja.
                niekoniecznie to musi byc ktos z kregu znajomych
                starych,mozna sie poobracac w innych
                srodowiskach,poznac kogos i wyczaic czy by poszedl na
                cos takiego.a potem sie go trzymac:P
                no wlasnie to nie jest puszczalstwo bo nie kazdego
                trzeba od razu testowac w lozku:)

                a z tym slynnym angazowaniem emocjonalnym-no to czegos
                nie rozumeim-albo sie jasno szuka chlopa do zwiazku
                stalego i wtedy uklad fuck buddy odpada albo sie ma na
                wzgledzie tylko zadze i sie po prostu ze tak powiem
                wyzywa a w miedzyczasie szuka partnera:P
                a zreszta cholera juz mi sie to wszystko pomieszalo
                przez was:PP
                • avital84 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:08
                  Ja mam problem z odzielaniem duchowości od cielesności.
            • ja_kfiatuszek Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 19:59
              wg mnie dziewczyna w takim fuck-związku zwykle przegrywa, bo zaczyna
              angażować się emocjonalnie
              • figgin1 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:02
                Z moich doświadczeń wynika coś odwrotnego. To ja zawsze miałam problem z
                zakochanymi facetami.
                • avital84 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:05
                  Byłaś w takich układach? I polecasz czy raczej nie?
                • kozborn Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 05.09.07, 00:02
                  Nie zakochanymi a zazdrosnymi.
              • slowianski.mit Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:02
                Dokładnie. Kiedyś byłam nawet w fuck związku nie wiedząc o tym. Po prostu mi
                zależało na nim, a jemu na seksie ze mną.:)
                • wildorchid Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:10
                  ale fuck friends zawiera w sobie wlasnie troszke
                  uczucia:Pto nie jest z zalozenia puste dmuchanko z
                  obcym tylko z kims z kim laczy cie jakas nic
                  porozumienia.wiec raczej seksem dla sportu bym tego
                  nie nazwala.
                  nie widze za bardzo innej alternatywy jesli ktos chce
                  pozostac singlem a jednoczesnie nie puszczac sie co
                  weekend z kim innym
                  • avital84 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:13
                    Prawie mnie przekonałaś. Chyba zacznę sobie szukać jakiegoś fuck friend.:)
                    • wildorchid Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:17
                      hihihi ja to duzo korzysci wyciagnelam dla siebie z
                      takiego ukladu,odprezylam sie i w ogole-tylko
                      biedaczek cos sie za bardzo zaczal angazowac:(no w
                      kazdym razie polecam:)to lepsze niz weekend
                      spa:))))))))
    • robaczek-parszywek No pięknie singielki sobie opowiadaja 03.09.07, 20:08
      ze od czasu do czasu chcą. I że chcą i nie maja z kim bo a to nie ma frienda a
      to nie chce sie puscic.
      Koniec konców zyja we wstrzemieżliowści. normalnie ja dziewice i by chciala i
      sie boi.
      Jakie to kurna słodkie jakie kobiece.

      p.s
      jak rozumiem wszyskie lubią sex :D
      • ja_kfiatuszek Re: No pięknie singielki sobie opowiadaja 03.09.07, 20:12
        > normalnie ja dziewice i by chciala i
        > sie boi.

        nie boi - nie akceptuje takiego układu.

        > jak rozumiem wszyskie lubią sex :D

        bardzo. ale nie bylejaki sex
    • kontik_71 Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:17
      Dlaczego nazywasz niezobowiazujacy seks bez wielkiej i glebokiej
      milosci PUSZCZALSTWEM? Gdybys nie nazywala sprawy w tak negatywny
      sposob to problem bylby tez mniejszy.. :)
      • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:21
        no dobra-to czym jest PUSZCZALSTWO w taki razie??:P
        gdzie ta granica miedzy niezobowiazujacym seksem bez
        iwlekiej milosci a zwyklym kurestwem??
        • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:22
          qrwa mialo byc wielkiej nie iwlekiej-juz mi na oczy
          pada:P
        • avital84 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:23
          Właśnie chodzi o to, że każdy sam definiuje tę granicę.
          I coś co dla jednego jest zabawą, dla kogoś innego jest kurestwem.
          • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:26
            I dlatego wlasnie tak postawilem pytanie... Jak dlugo seks jako
            taki jest traktowany jako cos w sumie zlego a jedynie przy TYM
            JEDYNYM i zaobraczkowanym jest dobre, tak dlugo beda takie problemy
            jakie ma autorka. Mozna sie z kims kochac nie kochajac go, mozna
            miec z tego wielka przyjemnosc i spokojnie czekac na wielka milosc :)
            • avital84 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:28
              Pewnie można. Niektórzy potrzebują trochę więcej czasu aby do tego dojrzeć.
              • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:29
                A czasami nigd yim sie to nie udaje i w wieku 70 sa nieznosne i
                utrudniaja zycie otoczeniu..
            • pani.misiowa Re: Czegos tu nie rozumiem 04.09.07, 22:24
              ona nigdzie nie napisala co jest dobre a co zle

              ja akurat dobrze ja rozumiem
              bo gdy bylam singlem na poczatku nie mialam nic przeciwko jesli
              chodzi o niezobowiazujacy sex
              mialam jednego fuck friend'a ktorego bardzo lubilam

              po jakims czasie jednak sam sex przestal mi odpowiadac
              nie mialam ochoty na sex dla sexu
              chcialam sie kochac a nie uprawiac sex
              wiec odpuscilam
              pol roku czekalam ale bylo warto
          • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:28
            no nie bardzo-taka ocena bedzie zawsze subiektywna.a
            to raczej ludzie z boku sie takiej oceny
            podejmuja.zreszta sa jakies tam normy ogolnie
            przyjete.ja wiem czy to taka zabawa puszczac sie np co
            weekend na disco z przygodnym kolesiem-czy to juz
            puszczalstwo czy jeszcze niezobowiazujacy seks bez
            milosci?obawiam sie ze 90% ludzi optowalo by jednak za
            tym piewrwszym
            • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:31
              Ale pomiedzy seksem z TYM jedynym a z pierwszym lepszym poznanym w
              dyskotece, jest jeszcze cala gama innych zachowan i mozliwosci,
              prawda :)?
              • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:33
                no ale ja wlasnie wskazalam na jedna z tych wielu
                mozliwosci-czyli fuck friend:P
                a przyklad z puszczaniem sie na dysce byl odnosnikiem
                do tematu jak rozroznic zwykle zdzirstwo od niewinnie
                brzmiacego kochania sie bez milosci:)
                bron boze zebym swiat postrzegala tak czarno bialo:)))
                • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:35
                  Przyznaje sie bez bicia, ze nie chcialo mi sie czytac wszystkich
                  wypowiedzi... :)
        • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:28
          To ja postawie to pytanie troche inaczej... czym jest ku..restwo?
          Czy ma to cos wspolnego z prostytucja? I czy jestes facetem, chyba
          tak :)
          • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:30
            ja?jak najbardziej kobieta,wiek 23 i pol,zdjecia w
            wizytowce jeszcze brak ale juz niedlugo:PP
            skad ten daleko posuniety wniosek?:)
            • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:32
              Tak jakos "mesko" komentujesz.. bylo tu paru takich chlopaczkow,
              ktorzy podobnie komentowali.. Sorki :)
              • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:37
                mesko??a mozesz rozwinac???
                nie wiem czy to traktowac jak komplement czy wrecz
                odwrotnie.:P
                a moze dlatego ze nie mam problemu z oddzielaniem
                uczuc od seksu i nie placze za kazdym facetem z ktorym
                spalam??
                chyba se naprawde walne zdjecie:PP
                • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:39
                  No wlasnie ciezko to rozwinac bo to jest odczucie a nie stwierdzenie
                  jakis faktow lub posiadanie dowodow...
                  Po prostu takie odnioslem wrazenie i wyobrazilem sobie 20 paro
                  letniego chlopaczka, ktory rob awanture dziewczynie bo porozmawiala
                  z kumplem... :(
                  • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 23:30
                    no to fajny bylby ten chlopaczek z biustem 70 D i
                    blond wloskami:( chyba nawet moja zboczona wyobraznia
                    tego nie ogarnia choc nie takie cuda sie dzieja:P
                    ale w sumie fajnie ze nie mam przynajmniej w sprawach
                    sexu typowo kobiecego podejscia-to ulatwia wiele
                    rzeczy.
                    niestety w innych kwestiach juz pewnie by tak nie bylo
                    prosto z tym meskim punktem widzenia:Pa tego motywu z
                    awantura to nie jarze przyznaje bez bicia-o sso chozi??
          • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:31
            a odpowiadajac na pytanie-prostytucja to zawod
            kurestwo to charakter:)
            • kontik_71 Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 20:33
              A wiesz, mam nadzieje, kto w sumie wymyslil, ze kobiety wspolzyjaca
              z wieloma facetami to puszczalska/kurewka i dlaczego?
              • wildorchid Re: Czegos tu nie rozumiem 03.09.07, 23:34
                no a facet sypiajacy z wieloma to ku..arz i tu nie
                robie roznicy.choc 3/4 ludzi to rozgranicza-facet
                macho ,baba qrwa.
                nie no nie wiem-pewnie normy spoleczne do jakich sie
                znow odniose.monogamia jest wpisana w pejzaz.
                mozna prowadzic swobodny styl zycia ale trzeba sie
                liczyc z konsekwencjami jakie to z soba niesie.
        • kedrok1 Re: Czegos tu nie rozumiem 05.09.07, 09:12
          bez sensu mówisz, ku..two to jest dla pieniędzy a nie dla przyjemności. Kobita
          ma dokładnie takie same prawa pohasać jak facet, czemu więc od razu tak ją nazywać??
    • qw994 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:23
      Kup sobie wibrator. Chyba że to też puszczalstwo.
      • slowianski.mit Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:26
        To nie to samo. Dobrze o tym wiesz.:)
        • qw994 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 03.09.07, 20:28
          No to w czym problem, żeby iść z kimś do łóżka? W imię czego ten
          celibat?
    • avital84 [...] 03.09.07, 20:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • iberia.pl avital84-nie wierze 04.09.07, 11:53
        co TY takiego napisalas, ze papryczka wyciela?
        • avital84 Re: avital84-nie wierze 04.09.07, 11:59
          No właśnie nie wiem. Ale dziś rano musiałam rozwiązać test.:)
          Wiem jednak, że robaszek zgłosił mnie do wycięcia. Może, więc dlatego.
          Ale całkiem to zabawne.:)
          • robaczek-parszywek Re: avital84-nie wierze 04.09.07, 17:49
            oczywiscie ze zgłosiłem.
            To nie było nic osobistego. chcialem wiedzieć czy cenzura na tym forum nie jest
            rodem z folwarku zwierzecego.
            Pozdrawiem.
            • iberia.pl Re: avital84-nie wierze 04.09.07, 17:50
              no i co?Jednak jest cenzura , w dodtaku durnowata.
              • robaczek-parszywek Re: avital84-nie wierze 04.09.07, 17:55
                ważnie że wszyscy są wobec niej równi
                • avital84 Re: avital84-nie wierze 04.09.07, 23:54
                  Dobrze by było aby przed skasowaniem jeszcze admin wiedział co kasuje, a nie
                  kasował wszystko to co jest zgłoszone. Jak mi się będzie nudziło mogę zgłosić do
                  wyrzucenia co mi się będzie tylko podobało. I w takim razie z powodu mojego
                  widzimisie to ma wylecieć? Dziwne to wszystko.
    • yagiennka Jak masz takie priorytety 03.09.07, 22:55
      to sorry ale ni da się :) Jak chcesz sexu a nie jestes w zwiazku to musisz sobie
      przestawić to w głowie. Inaczej brak związku = dla ciebie celibat.
      • kinga-1 Priorytety. 04.09.07, 00:01
        Yagiennka ma racje. Myslisz uczucie z gwaltowna potrzeba seksu.
        Rob tak jak robia mezczyzni. Seks to niekoniecznie milosc.
        Zycie byloby szare (i bez seksu) gdybysmy tylko czekaly na seks
        z miloscia. Ja gdy mnie koniecznosc przycisnie (jestem singielka)
        wychodze na miasto i "daje" sie poderwac przystojnemu facetowi.
        Noe wypuszczam go z lozka przez pol nocy i mam na dwa tygodnie
        spokoj. Pamietaj o duzym zapasie prezerwatyw pod reka:).
        • yagiennka Re: Priorytety. 04.09.07, 01:49
          O, a gdzie ty na to masto chodzisz?:) Bo ja też chodzę ale mnie żadni przystojni
          nie podrywają :) I nie to że się nie podobam, po prostu cięzko kogoś poderwac na
          mieście ot tak.
          • kinga-1 Re: Priorytety. 04.09.07, 02:00
            Mam swoje miejsca na pogotowia seksualne:). Dzialaja bez pudla.
            Facetom zawsze wydaje sie, ze to oni mnie poderwali. nie wyprowadzam
            ich z bledu:). jako uwodziciele bardziej sie staraja.
            • yagiennka Re: Priorytety. 04.09.07, 23:50
              Kurcze no to zdradź ;) Wybiorę się z koleżanką, hehe.
    • saksalainen To kwestia znalezienia odpowiedniego człowieka 04.09.07, 04:34
      Kogos, z kim sie na tyle dobrze rozumiesz, zeby isc z nim do łózka, ale nie na tyle zeby któres z Was moglo sie zakochac.

      Znam te klimaty. Problem jest w tym ze taki niby-zwiazek zwykle (z mojego doswiadczenia) długo nie trzyma.
    • iberia.pl miec ciastko albo zjesc ciastko 04.09.07, 06:53
      nie da sie inaczej.
      Jestes klasycznym przykladem tego, ze malo ktora kobieta oddziela
      sex od uczucia (w przeciwienstwie do facetow) wiec niestety
      pozostaje Ci celibat tudziez radzenie sobie samej.
      • pani.misiowa Re: miec ciastko albo zjesc ciastko 04.09.07, 22:29
        ja oddzielam
        ale gdy bylam sama w pewnym momencie swiadomie zrezygnowalam z seksu
        bo nei dawal mi takiej satysfakcji jak kochanie sie
        • kinga-1 Re: miec ciastko albo zjesc ciastko 04.09.07, 23:26
          Ja tez potrafie to robic.Wystarczy, ze faceta lubie lub mi sie
          podoba.W ten sposob wypelniam przerwe miedzy milosciami:D.
          • avital84 Re: miec ciastko albo zjesc ciastko 05.09.07, 00:02
            Faceci ogólnie są mniej wymagający.
    • artemisia_gentileschi Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 04.09.07, 09:06
      He, mam dokladnie ten sam problem. Mialam fuck frienda, swietny
      facet, ciagnelo sie to przez rok. To dobre rozwiazanie, ja tez z
      jednej strony chce byc singlem, z drugiej one night standy to nie
      dla mnie, nie uznaje seksu bez uczuc. Nie musi to zaraz byc wielka
      milosc, ale chocby sympatia, zaufanie, poczucie jakiejs wiezi,
      bliskosci.
    • modliszka24 Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 04.09.07, 13:32
      no nie wiem czy da sie to pogodzic chyba ze znajdziesz sobie przyjaciela od tych
      spraw
    • boris_kr Re: Sprawa seksu a bycie singlem. 05.09.07, 00:49
      slowianski.mit napisała:

      > Jestem samotna. Seks bez zobowiązań jest nie dla mnie. Przynajmniej nie taki
      > dla sportu. Czasem jednak odczuwam zwyczajne ludzkie potrzeby.
      > Pytanie...jak to pogodzić. Bycie singlem nie chcącym się puszczać z potrzebami
      > seksulanymi.

      odpowiedz:
      Zakochaj sie.
      Z WZAJEMNOSCIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka