kontika82
08.09.07, 21:12
Wiem, wiem, juz przygotowuje sie na besztanie z Waszej strony, ale
podejmuje ryzyko:) Otoz od 2,5 roku mam stalego faceta, ktory jest
cudowny, kochajacy, czuly i tak dalej. Kocham go i chce z nim byc.
Ale ostatni oprzezylam cos, co zburzylo moje postrzeganie tego
zwiazku..Od jakiegos czasu cos sie "dzialo" miedzy mna i kolega z
pracy - a to przedluzone spojrzenia, usmiechy, flirt miedzy slowami
etc. Przez dlugo czas traktowalam to jako mila i niegrozna zabawa
(wiem, jestem zla kobieta, bo lubie czasem flirtowac). Nigdy nie
zdradzilam mojego faceta i nie mam zamiaru tego zrobic, nie
wyobrazam sobie go tak zranic..Ale ostatnio na wyjezdzie firmowym
spedzilismy wiecej czasu razem, alkohol i mila atmosfera i
powiedzialam mu, ze cos czuje bedac przy nim.. na co on odpowiedzial
mi (czego sie nie spodziewalam), ze on rowniez..facet jest jednak na
tyle fair, ze wie, ze mam faceta i powiedzial, ze wie, ze nic z tego
z tego powodu nie moze wyjsc..choc nadal notuję "te" spojrzenia w
pracy..I jak przychodze rano do biura to na jego widok sciska mnie w
zoladku..:( Staram sie przejsc nad tym do porzadku dziennego,
ostatnio zaczelam zartowac, zeby usunac to napiecie miedzy nami..ale
wiem, ze czesc mnie cos tam czuje do niego.. Mialyscie kiedys takie
doswiadczenia?