Dodaj do ulubionych

ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja?

IP: 62.233.128.* 08.06.01, 09:24
Od czterech lat jestem w ciągłych podróżach -samolot, pociąg, samochód,
autobus! Mój chłopak jest Polakiem, ale od 13 lat mieszka w Stuttgarcie. Nasz
związek jest wyjątkowo udany i opiera się na wzajemnym zaufaniu. Jestesmy w
sobie zakochani do szaleństwa od kiedy 4 lata temu poznalismy się w wyjątkowo
romantycznej, nadmorskiej scenerii. Mimo, że codziennie dzwonimy do siebie,
chattujemy, piszemy tęsknię jak diabli. Na szczęście w sierpniu wprowadzamy się
do naszego WSPÓLNEGO mieszkania w Warszawie i zamierzamy w KOŃCU być razem na
zawsze! Mimo, że to romantyczne te pożegnania i powitania na lotniskach i
dworcach w różnych zakątkach Europy, bardzo pragnę aby w końcu mieć go obok
siebie na zawsze! Wspólne wieczory, wypady do kina, normalne życie zdarzały nam
się najwyżej 3 miesiące pod rząd (rekord) podczas studenckich wakacji. Czy ktoś
też przeżywa lub przeżywał taki związek? Czasem nie widzę się z moim chłopakiem
2 miesiące i wtedy jestem taka przygaszona... Napiszcie proszę... Bo nie znam
nikogo w podobnym związku! Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Momo Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.cezex.pl 08.06.01, 10:54
      Nie mam takich przeżyć, ale jestem pełna podziwu i życzę wytrwałości - zostało
      wam już tak niewiele do wspólnego życia. Trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!1
    • Gość: Asia Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.dip.t-dialin.net 08.06.01, 11:14
      Poznalam mojego meza przez Internet w kwietniu 98 roku. Jest Niemcem, mieszkalismy 600 km od
      siebie. Przez ponad poltora roku nasza znajomosc - a raczej milosc od pierwszego wejrzenia
      (spotkalismy sie "na zywo" po dwoch tygodniach korespondencji i chatow) przebiegala jak piszesz -
      przeplatana rozstaniami. Oboje mielismy w swoich miastach studia i obowiazki, a nasz zwiazek
      dojrzewal. Juz po miesiacu wiedzielismy, ze chcemy spedzic razem zycie, chociaz teraz widze, ze duzo
      jeszcze czasu uplynelo do prawdziwej dorzalosci naszej milosci. Wciaz "na dojezdne" dorobilismy sie
      nawet dzidziusia. Od ponad roku mieszkamy razem, jestesmy malzenstwem (coreczka byla druzka) i
      to bardzo szczesliwym. Jestem wciaz zakochana i uwielbiam spedzac z Nim czas. W przciwienstwie
      do Ciebie, Kitty, balam sie jak to bedzie BEZ tych romantycznych rozstan i powitan, kiedy zajrzy nam w
      oczy STABILIZACJA. Ale martwilam sie bezpodstawnie. Po pierwsze, i tak sie zegnamy i witamy
      codzien - kazde z nas ma inne obowiazki, po drugie - czasem wyjezdzam do Polski odwiedzic rodzine
      i przyjaciol. I wtedy znow czekam na rozmowe z Nim, czytam slodkie SMSy, tesknie, a kiedy moj pociag
      przywozi mnie z powrotem do domu - z drzeniem serca czekam na magiczny moment powitania, na
      skrycie sie w Jego ramionach, na ten pierwszy - po rozlace - pocalunek...
      Konczac - uwazam ze mozna sie i dobrze poznac nie bedac caly czas razem, i kochac na odleglosc.
      Zycze Wam duzo szczesia we dwoje, w Waszym wspolnym domu. Pozdrawiam, Asia
      • Gość: MISSKITY DZIĘKUJĘ ZA TAK MIŁE KOMENTARZE! IP: 62.233.128.* 12.06.01, 12:08
        Podparliście mnie wszyscy (oprócz Mr. Chłopa - hi,hi) na duchu! Od razu raźniej
        czeka mi się na mojego ukochanego. Wydaje mi się, że w tego typu związkach
        najwazniejsze jest wzajemne zaufanie. W moim przypadku (mimo, że oboje jesteśmy
        (nieskromnie mówiąc) bardzo atrakcyjni) wierność jest nasza naczelną dewizą. Ja
        jestem LEW on SKORPION - oboje zazdrośni - szczególnie mój skorpion!Dlatego też
        nie możemy sobie dawać żadnych powodów do zazdrości! Najgorsze jest sytuacja,
        kiedy mój Miś przyjeżdża a ja muszę iść do pracy bo nie mam akurat możliwości
        wzięcia urlopu. Serce mi się wtedy kraje, że nie dość, że tak mało się
        widujemy, to jeszcze muszę go zostawić na 3/4 dnia. Wstawanie rano jest wtedy
        koszmarem! I jak tu wówczas mówić o nocnych igraszkach, kiedy trzeba iść spać
        ok 22:00!!!! Ponad to studiuję, więc dodatkowo dochodzi nauka i wszystko to
        razem powoduje, ze jestem w potwornym stresie! Kiedy nie pracowałam przez 3
        lata studiów to każde wakacje spędzaliśmy razem (3 miesiące)! Ciesze się zatem,
        że już od sierpnia zamieszkamy razem, tylko jak znajdziemy się w tej nietypowej
        dla nas sytuacji? Czy poradzimy sobie z wkraczaniem w rutynę przy tak
        dotychczas barwnym zyciu? Napiszcie ździebko! Jestem pozytywnie zdeterminowana,
        więc musi nam się udać - BARDZO się kochamy!
    • Gość: Chłop Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 212.191.128.* 08.06.01, 12:03
      Nie wróżę nic dobrego - obym się mylił - szkoda , że nie będę nic wiedział o
      Tobie za 2 lata .
      Miłość ,, marynarska " prowadzi do nikąd ...ale życzę powodzenia .

      Chłop

      • Gość: A. Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.MAN.atcom.net.pl 08.06.01, 15:30
        Chlop - jestes glupim chlopem albo nie doswiadczyles prawdziwej milosci.Ja
        jestem zona marynarza - jestesmy rok po slubie, a znamy sie od siedmiu lat.
        Przez ten czas moj maz byl na wielu rejsach i wiele razy sie zegnalismy i
        witalismy. Ten kto jest w takim zwiazku wie jakie to uczucie kiedy sie witasz z
        ta osoba po tak dlugiej rozlace. tych pierwszych chwil nie da sie opisac
        zadnymi slowami. To jest tak bardzo emocjonujace uczucie - i w dodatku za
        kazdym jego powrotem oboje przezywamy to samo za kazdym razem jest to swieze i
        niepowtarzalne. Misskity - jesli chcesz pogadac to napisz:
        a.wieczorek007@poczta.fm
        pozdrawiam
        A.
      • Gość: Pablough Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 217.10.219.* 11.06.01, 01:41
        Jeszcze tego nie doswiadczylem ale czeka mnie to w niedalekiej przyszlosci.
        Niestety znalazlem milosc w Rumunii. Mieszkam tu od dwoch lat ,teraz jednak
        bede wracal do Warszawy. Moja ukochana zostaje jednak w Bukareszcie . Bedzie
        nam trudniej niz wam - tak mi sie wydaje. Ale najwazniejsze chyba jest to ze
        sie bardzo kochamy? A reszta sie jakos ulozy.
        NO nie ? Powiedzcie.
        • Gość: michal Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 216.129.192.* 11.06.01, 21:45
          Gość portalu: Pablough napisał(a):

          > Jeszcze tego nie doswiadczylem ale czeka mnie to w niedalekiej przyszlosci.
          > Niestety znalazlem milosc w Rumunii. Mieszkam tu od dwoch lat ,teraz jednak
          > bede wracal do Warszawy. Moja ukochana zostaje jednak w Bukareszcie . Bedzie
          > nam trudniej niz wam - tak mi sie wydaje. Ale najwazniejsze chyba jest to ze
          > sie bardzo kochamy? A reszta sie jakos ulozy.
          > NO nie ? Powiedzcie.

          To czy sie ulozy to bedzie tylko i wylacznie zalezalo od Was samych. Ja z moja
          zona tez mielismy rozlaki i jakos sie je przezylo. Raz wyjechalem do Kanady
          (gdzie obecnie mieszkamy) na 3 miesiace i byly tylko listy i rozmowy przez
          telefon az w koncu sie zdecydowalismy pobrac i przyjechalem do Polski na miesiac,
          wzielismy slub i znow wrocilem tutaj. Zalatwilem wszystkie papiery i pozostalo
          nam czekac, trwalo to 6 miesiecy a to dla zakochanych jest dlugo. Przetrwalismy i
          teraz zyjemy sobie razem. Najwazniejsze to sobie ufac i wierzyc. Milosc jest
          piekna ale jesli nie jest podtrzymana zaufaniem (co w zwiazkach na odleglosc jest
          wazne) to i tak nic moze z tego nie wyjsc. Trzymam kciuki i zycze powodzenia.
          Pozdrawiam
          • Gość: Janina Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 12.06.01, 02:20
            Jestem żoną żołnierza zawodowego.Poznałam męża zaraz po szkole
            oficerskiej.Zauroczenie, ślub, ciąża.W trzecim miesiącu ciąży, mąż został
            przeniesiony z zachodniej na wschodnią granicę. Przez rok zanim dostał
            mieszkanie rozłąka.Widzenie przez 3 dni w miesiącu.Mieszkanie, radość i po 3
            miesiącach znowu przeniesienie. Trochę bliżej.Widzenie w soboty i
            niedzielę.Wyłączając poligony(marzec, wrzesień).I tak przez 8 lat.Później
            akademia. Znowu 3 dni w miesiącu. Córka w międzyczasie wyrosła. Po akademii
            jeszcze dwa lata z dala od siebie. Teraz jesteśmy nareszcie razem.Tylko,że już
            nie potrafimy stworzyć normalnego domu. Przeszkadzamy sobie wzajemnie. Czekamy
            oboje z niecierpliwością na sygnał do wyjazdu. Muszę powiedzieć,że bardzo się
            staramy to zmienić. Niestety, nie umiemy cieszyć się z bycia razem.Każde z nas
            stworzyło sobie swój własny świat.Dlatego radzę wszystkim,którzy z tych czy
            innych powodów muszą żyć z dala od siebie, starajcie się aby ten okres był jak
            najkrótszy.Zebyście nie zdążyli urządzić sobie dwóch światów.
          • Gość: Pablough Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 213.233.71.* 14.06.01, 01:06
            Dzieki wszystkim za opowiesci - napelnily mnie otuchą. Mieszkacie w Kanadzie!
            HA-HA zartujemy sobie czasem ,ze tam wlasnie wyjedziemy wspolnie ,ulozyc sobie
            zycie. Kto wie moze tak wlasnie bedzie.
            Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: MISSKITY Tylko chłop mógł to napisać! IP: 62.233.128.* 12.06.01, 11:45
    • Gość: joanna Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.pool.mediaWays.net 12.06.01, 18:21
      Znam ten "Problem" doskonale! (On w Niemczech, ja w Polsce). Ow "problem"
      zakonczyl sie naszym ........ slubem!(teraz razem w Niemczech)!!!! Musisz jakos
      wytrzymac! Naprawde warto! Powodzenia!
      • Gość: Marta Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 216.107.61.* 13.06.01, 01:29
        Jak to dobrze wiedziec, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy chca i wierza w to, ze
        milosc niekoniecznie musi zawsze wygladac tak samo. Juz jutro o polnocy lece do
        Polski, do Wroclawia i przez najblizsze dwa i pol miesiaca bede ze swoim
        chlopakiem, ktorego widuje juz od czterech lat tylko w czasie wakacji. Gdy
        wyjezdzalam z kraju, nawet nam nie przeszlo przez mysle, zeby sie rozstawac,
        zeby powiedziec sobie zegnaj. Wydawalo sie nam, ze nawet z daleka od siebie i
        tak jestesmy razem. No i jestesmy. Jasne, ze bywa ciezko, ze latwo sie od tej
        drugiej osoby oddalic. Ale czasem chyba warto powalczyc. Pozdrawiam
        wszystkich "osobno" i naprawde nie moge sie doczekac czwartku, kiedy bede sie
        wreszcie mogla sie do niego usmiechnac.
    • Gość: Maga Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 23:41
      Chyba wiele osob odwiedzajacych ten portal doswiadczylo tego, co Ty. Inaczej
      nie spedzalibysmy wieczorow przed komputerem ale np. z partnerami na zywo... A
      tak do moich codziennych stressow dolacza sie i taki, czy dzis uda sie polaczyc
      z ICQ i pogadac z tym, co blisko emocjonalnie ale jednak tak czesto daleko
      fizycznie. Jest trudno ale umiarkowanie, pewnie trudno taki zwiazek utrzymac
      jesli jest sie mlodym czlowiekiem otoczonym roznymi pokusami, mozliwoscia
      zawierania nowych znajomosci w miejscu zamieszkania.Albo zwyczajnie, kiedy jest
      sie niecierpliwym, albo wrecz kiedy potrzebuje sie kogos tu i teraz, a wiadomo,
      ze trzeba czekac miesiac albo nawet trzy. Do tego nie ma gwarancji, czy dobrze
      sie skonczy. Taki glupi los, 10 lat temu mialam podobny zwiazek, facet mieszkal
      1200 km stad. Przetrwalo 5 lat ale sie rozpadlo potem. Przez znajomosc dziwnego
      jezyka 10 lat pozniej spotkalam kogos z kraju obok - tym razem "tylko" 1000 km
      nas dzieli no i on bywa czesto w Polsce w interesach. Nie chcialam wchodzic
      drugi raz do tej samej rzeki ale nie ma zadnej pewnosci, ani ze sie uda, ani ze
      padnie, tak jak tamten zwiazek. Oboje mamy za soba po jednym wczesniejszym
      ukladzie z cudzoziemcami, wiec moze to doswiadczenie cos pomoze. Nie dowiemy
      sie, poki nie sprobujemy, a trwa to na razie 4 miesiace. Ale szczerze mowiac,
      to ciezka sprawa - czasem sie umawiamy na spotkanie przy okazji jego delegacji
      gdzies w Polsce a w ostatniej chwili trzeba wszystko odwolywac, bo laweciarze
      zatarasowali granice albo korek w Niemczech i nie udaje sie spotkac, bo juz
      jest spozniony do Tarnowa czy Olsztyna...Znam wiele osob, ktore by sie tym
      zniechecily - z 5 randek udaje sie jedna, dwie... Ale ja jeszcze poczekam bo
      chyba warto.
      Zycze wszystkiego dobrego tym, ktorzy sa w long distance relationships,
      zwiazkach na odleglosc. Nie jestescie sami :-) Jesli naprawde sie kochacie,
      jestescie emocjonalnie dojrzali (to b. wazne) i sklonni do kompromisow to
      powinno sie udac... Dodawajmy sobie razem otuchy. Powodzenia i serdecznosci!
      • Gość: MISSKITY Nadal proszę o komentarze! IP: 62.233.128.* 19.06.01, 12:03
        Nadal proszę o komentarze dotyczące związków na odległość! Interesują mnie
        tylko wypowiedzi osób, które same tego doświadczyły, gdyż osoby, które nigdny
        nie przeżyły czegoś takiego nie są w stanie wyobrazić sobie tak do końca o co W
        TAKIM związku chodzi i jak to się przeżywa! Kiedy parę lat temu byłam w innym
        związku dziwiłam się jak moja koleżanka wytrzymuje z chłopakiem z Francji, z
        którym widuje sie co 3 miesiące! Teraz doskonale ją rozumiem i głupio mi, że
        nie wierzyłam iż to możliwe!
    • Gość: 8888 Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.anonymizer.com 19.06.01, 12:04
      mnie się przytrafił związek na odległość - i źle się
      skończył... Ale czy właśnie dlatego, że był "remote",
      czy z innych powodów - hm...
      Nie ma co krakać. W dalszym ciągu wierzę, że prawdziwe
      uczucie jest w stanie znieść o wiele więcej, niż
      czasowe rozstania, a jeśli ich nie przetrzyma - to
      chyba po prostu to nie jest TO uczucie... :-)
      • Gość: Teresa Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: *.bootp.Virginia.EDU 20.06.01, 04:05
        Moze nie powinnam sie wypowiadac, bo sama nie wiem, czy to czego doswiadczam to
        jest prawdziwy zwiazek. Nigdy nie wierzylam w "wirtualne" znajomosci zawierana
        na sieci, gdyz uwazalam, ze aby kogos naprawde zrozumiec trzeba najpierw dobrze
        poznac, a to jest bardzo trudne gdy sie tej osoby nie widzi w codziennych
        sytuacjach. Piszac o sobie czasami stwarzamy zupelnie inny wizerunek i to
        czesto nieswiadomie, nie po to aby wprowdzic kogos w blad. Jednak przytrafilo
        misie poznac kogos prze telefon, praktycznie to przez pomyslke. teraz
        rozmawiamy bardzo czesto, piszemy maile, ale po raz pierwszy zobaczymy sie
        dopiero w lipcu. Bardzo czestojednak mam wrazenie, ze jest mnie wstanie lepiej
        zrozumiec i pocieszyc niz ludzie z ktorymi przebywam na codzien, jest to dla
        mnie bardzo zaskakujace i jeszcze nie wiem jak sie skonczy, ale znam wiele
        historii o ludziach ktorzy musza sie rozstac nawet na dlugi okres (glownie ze
        wzgledu na prace), ale pozniej do siebie wracaja i sa bardzo szczesliwi.
        Zycze powoodzenia
        Teresa
        • Gość: MISSKITY Naiszcie jeszcze please!!! IP: *.devs.futuro.pl 22.06.01, 11:28
          • Gość: zizi no to pisze IP: 213.251.130.* 23.06.01, 00:00
            ta odleglosc to Poznan _ Wawa

            Ona w Poznaniu, ja w Wawie od jakiegos czasu.
            Spotykamy sie w weekendy, ale nie tylko. Robie jej niespodzianik, wsiadam w
            pociag po pracy (z powodu punktow musialem oddac prawo jazdy i nie mam czasu
            zdac/zalatwic egzaminow) i jak pociag dojezdza wysylam sms z prosba, zeby po
            mnie wyjechala. Jedynie powrot po piatej z minutami, zeby do pracy zdazyc na
            8.30 delikatnie meczacy, ale warto dla kazdej chwili, zè nawet myslalem o
            wykupieniu pol miesiecznego.

            Dzisiaj okolo 15 nawet sobie myslalem, ze gdybym mial prawo jazdy,
            wypozyczylbym jakies auto do poniedzialku i pojechalbym do niej (wlasnie siedze
            sobie w kafejce internetowej w Brukseli _ sluzbowo).
            Nie ma prawka wiec na objazd zamkow sie jutro zapisze.


            pozdrawiam serdecznie, zizi
    • Gość: aga Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 194.92.234.* 24.06.01, 00:00
      Ja tez jestem w takim zwiazku od dwoch lat. Powiem Ci, ze to nawet ma swoje zalety (oprócz wielu
      wad, oczywiscie!). Jest czas, zeby za soba zatesknic. Nasz zwiazek tez mozna uznac za udany i
      planujemy razem zamieszkac, ale dopiero za rok, jak ja skoncze studia bede mogla przeprowadzic
      sie do W-wy.
      Zycze szczescia.
      aga
      • Gość: MISSKITY TAK BARDZO CIESZĘ SIĘ z tych wypowiedzi! IP: *.devs.futuro.pl 25.06.01, 00:00
        Dziekuję wszystkim, którzy podnoszą mnie na duchu tymi wypowiedziami! To
        doprawdy wspaniałe, że nie tylko ja z utęsknieniem i bijącym sercem czekam na
        każde spotkanie, każdy telefon.... Na szczęście nie jestem odosobnionym
        przypadkiem!!
    • Gość: Eva JA! IP: 10.17.10.* / 195.117.242.* 26.06.01, 00:00
      Moze nie az na taka odleglosc, ale...
      Mojego Misiaczka poznalam nad morzem. Ja jestem (bylam) z Bydgoszczy a on z
      Warszawy.
      Od chwili poznania sie przez 2 lata jezdzilismy do siebie co tydzien. Teraz
      mieszkamy razem i mamy bobaska!
      :-)
      • Gość: MISSKITY To wspaniałe! IP: 62.233.128.* 28.06.01, 08:58
        Widać jest jednak sporo osób, które bez względu na odległość wierzą w miłość!
        Czy to nie cudowne! Mam nadzieję, że i mnie uda sie tak jak i Tobie Ewo!
        • Gość: MMM Re: To wspaniałe! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.01, 12:35
          Moja druga połowa, czego obecnie już jestem pewna że nią jest,mieszka pod
          Zwrotnikiem Koziorożca. Ja jestem gotowa poświęcić dokładnie wszystko aby być z
          nim, jednak upłynie jeszcze trochę czasu zanim będzie to możliwe...życie jest
          takie pogmatwane czasem...Czy możecie mi dodać trochę otuchy ???! Błagam!
          • Gość: MISSKITY Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość!!! IP: *.pro-futuro.com 02.07.01, 12:24
            Witaj!
            Jakże ja CIę doskonale rozumiem moja Złota! Szkoda, że nie napisałaś
            szczegółów - gdzie dokładnie jest Twój facet! Przede wszystkim tak jak
            napisałam w tytule CIERPLIWOŚCI! Ja już 4 lata tak ciągnę i choć czasem
            rozstania dobijały mnie maksymalnie to po każdym czułam się silniejsza! Mój
            mężczyzna w końcu wraca do kraju w sierpniu!!!! Bądź dobrej myśli i przede
            wszystkim pielęgnuj Wasz związek chociażby przez długie listy i dodatkowo
            rozmowy telefoniczne. Dla mnie najważniejsze w tym wszytskim jest zaufanie!
            Darzymy się bezgranicznym zaufaniem i to pomaga mi przetrwać! Bez pewności, że
            on jest wobec Ciebie fair trudno Ci będzie! Przede wszystkim planuj, planuj
            przyszłość i wierz w Waszą miłość!
            • Gość: Ninka24 Re: Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość!!! IP: *.MS1.srv.t-online.de 09.07.01, 14:24
              Witajcie
              To piekne, co tutaj czytam. Milo sie czyta , ze sa ludzie, ktorzy staraja sie byc razem mimo, ze los
              wystawia na ciezkie proby. Znam to z wlasnego doswiadczenia. Moja druga polowa mieszkala ode
              mnie 1200 km. Bylo ciezko, tesknota, rozstania itp. Czasami myslalam, ze nasze sciezki sie rozejda,
              ze nie wytrzymamy takich dlugich rozlak. Zawsze w sercu zostaje nutka strachu, czy kogos nie ma?
              Czy jestem jedyna? Jednak najwazniejsze jest zaufanie. Teraz jestesmy razem, mamy 7 miesieczna
              coreczke i nie zaluje, ze czekalam, nie zaluje lez wylanych z tesknoty.
              Zycze wytrwalosci i wiary w zwiazek. W moim przypadku bylo naprawde warto.
    • Gość: anni Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 195.117.174.* 09.07.01, 14:46
      No cóż, pytanie przypomniało mi stary głupi dowcip: Czy możliwy jest stosunek
      na odległość? Tak, ale jeśli odległość jest mniejsza niż długość. Przepraszam
      oburzonych, ale takie nasunęło mi się skojarzenie...
      • Gość: Ped Re: ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ! Czy ktoś doświadczył tego tak jak ja? IP: 212.191.70.* 09.07.01, 16:53
        To moze byc bardzo romantyczny zwiazek . " A wiec
        jestes tu zywa , jakze jestes prawdziwa ! Po tak wielu
        miesiacach , po tak dlugiej rozlace - jakze oczy masz
        madre , jakie usta gorace " !
        • Gość: ola Do Ninki24-jak przezwyciezyc obawy ? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.01, 07:48
          Ja mam ciągle podobne obawy, czy nie poznal kogoś /wiem że pracuje z
          atrakcyjnymi dziewczynami/jak nie odpowiada dłużej na mije smsy to odrazu
          wyobrażam sobie, że już mmnie nie kocha i nie mysli o mnie no bo gdyby myslał
          to przeciez powinien zadzwonic nie.
          Próbuję sobie mówic że przeciez mnie kocha i napewna ciezko pracuje dlatego nie
          ma czasu zadzwonić.
          Co wtedy robic czy to ja powinnam ciągle pierwsza dzwonić czy może "ukarac ' go
          trochę i tez pomilczeć dzien dwa żeby sprawdzić czy pomyśli o mnie i sie
          odezwie. Wiem że to przyziemne sprawy ale własnie one mi przeszkadzają i
          powoduję że ciągle nie jestem pewna tak jak ty bylaś czy tylko ja jestem ta
          najważniejszą czy moze chodzi mu cos innego po głowie .
          prosze napisz jak sobie radziłaś z tymi obawami. A może Mosskity odpowie , ona
          ma najdłuższy staa z nas wszystkich w rozstaniach. Dzięki
          • Gość: maria Re: Do Ninki24-jak przezwyciezyc obawy ? IP: *.veracomp.pl 20.07.01, 15:27
            witam wszystkich,
            czy to jest trudne, jak diabli, ostatni rok mój chłopak spedził na kntrakcie w
            Niemczech, dwa tygodnie temu w koncu zjechał, cały czas ten powrót sie
            przdłuzal, a ja czekałam , byłam spokojna, ufna, ale coś sie zepsuło, wrócił, i
            dowiedziałam się że gdy ja czekałam , praiw wogóle nigdzie nie chodziłam przez
            ten rok, nawt na imprezy zakładowe bo myslałam ze on tam sam, ze bedzie mu
            przykro , a on przyjezdża i pokazuje mi zdjecia z imprezy, na których
            fotografuje się z jakąś dziewczyną która jak to określił chciała sobie zrobić
            zdjęcia w bielixnie, to tak strasznie zabolało, dwa dni póxniej mówi mi ze był
            w firmie ze znowu go tam wysyłają, wyjezdza jutro, wiele o tym myślałam , nigdy
            nie czułam takiego niepokoju, będziemy dziś się widzieć, powiem mu że gdy
            wyjedzie , to ja już nie będe czekać , że nie chcę aby tam wracał i znów
            siwetnie sie bawił, a njabardziej w tym wszytkim boli, że on uwaza ze nic sie
            nie stało,nie wiem czy zrobię dzis dobrze ale nie potrafie postapić inaczej,
            byc moze dziś sie rozstaniemy, wolę płakac z tego powodu, niż co wieczór
            zasypiac i myslec o tym co sie tam dzieje, to ponad moje siły,,
            kończąc kazdy taki zwiazek jest trudny ale mozliwy, ale gdy wtargnie miedzy was
            niepokój, żal, to już chyba poczatek końca, a więc jeśłi już jestescie w takich
            związkach, to zanim sie dobrze zabawicie, zastanuwcie sie i pomyslcie o drugiej
            osobie którą kochacie, czy nie zranicie jej w ten sposób, bo utracone zaufanie
            trudno odzyskać,
            pozdrawiam was wszystkich, maria.
          • Gość: MISSKITY DO OLI - HEJ TO ZNOWU JA! IP: *.pro-futuro.com 24.07.01, 08:41
            JAkże ja Cię OLU dobrze rozumiem! Mnie też parę razy dręczył milczący telefon,
            ale zawsze później dowiadywałam się, ze mój mężczyzna był np. z rodzicami na
            zakupach, albo akurat zapomniał komórki itp. (zawsze miał alibi (hihi)).
            Jednak mamy tak podobne charaktery, że ani ja ani on nie moglibyśmy zdradzić,
            bo oboje czulibyśmy się podle i dręczyłyby nas wyrzuty sumienia. Nie
            potrafiłabym tego ukryć, on zresztą też - może brzi to naiwnie, ale znam go
            dobrze! Zostało juz tylko 10 dni po tych czterech latach kiedy to będziemy ze
            sobą już na zawsze! Będziemy meblować nasze mieszkanie, załatwiać mnóstwo
            formalności - on musi załatwić sobie polskie dokumenty, zapisac się na studia
            itp. Tak się cieszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Wila Re: Naiszcie jeszcze please!!! IP: 213.25.153.* 22.06.01, 00:00
    Dziekuje za te wypowiedzi, chociaz nie byly one skierowane bezposrednio do
    mnie, ale wlasnie jestem na poczatku takiej znajomosci i nie wierzylam az do
    tego momentu ze jest w ogole o co walczyc... teraz wierze, innym sie udalo, a
    wiec dlaczego nie mnie;-)
    przezylam juz 2 koszmarene rozstania, ale moze to i dobrze, moze takie
    rozsztania i powroty ozywiaja zwiazek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka