Dodaj do ulubionych

**zdradziłam**

13.09.07, 11:41
WItam..
jestem w związku z żonatym mezczyzna ,który podobno bardzo mnie kocha
zostal porzucony prze zone ktora zostawila go z dziecmi. dzieci mnie
akceptuja...niby jest ok. ale on wciaz przedluza sprawe
rozwodu...jestem chora na tym punkcie poniewaz nie czuje sie w pelni
i do konca JEGO...wciaz mam obawy ze gdy Ona wroci wszystko moze sie
skonczyc... przestalam wierzyc juz w jego zapewnienia o milosci do
mnie. Niedawno dopusiclam sie zdrady! okropne. wiem. ale czulam
ogromna chec udowodnienia mu jak to jest byc ta ,tym jednym z
dwoch..czy zaluje ?? i tak i nie...
zdrada byla czysto fizyczna.. nie emocjonalna.. nie kocham tamtego..
nie mam slabosci do mezczyzn.. ale to byla chcec "zemsty" za to
czekanie az on cos w koncu zadecyduje..
Czy powinien mi wybaczyc?? jak mam z nim porozmawiac?? wie juz o
zdradzie.. nei za bardzo chyba wierzy w to... i jeszcze do niego to
nie dociera. poniewaz byl pierwszym mezczyzna ktoremu sie
oddalam ...pragnelam tak do konca.. cóż. zycie potrafi zaskakiwac
nawet nas samych.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: **zdradziłam** 13.09.07, 11:45
      swieta naiwnosci!!! jestes z facetem zonatym, ktory nie rozwiodl sie
      z zona i nie wiadomo, czy w ogole do tego dojdzie i twierdzisz, ze
      go zdradzilas, tak???
      • kalina.tt Re: **zdradziłam** 13.09.07, 11:50
        deodyma napisała:

        > swieta naiwnosci!!!

        Ty chyba z rozpędu już to napisałaś?

        >jestes z facetem zonatym, ktory nie rozwiodl sie
        > z zona i nie wiadomo, czy w ogole do tego dojdzie

        Autorka chyba mieszka i jest w niesformalizowanym związku z mężczyzną, który ma
        formalnie żonę realnie już nie, nie jest jego kochanką na boku. No chyba, że ja
        coś źle zrozumiałam.

        >i twierdzisz, ze
        > go zdradzilas, tak???

        Tylko po ślubie nie można? :)))
        • polla.k Re:kalina 13.09.07, 11:56
          Ja myślę, że deodymie bardziej chodzi o to, że facet sam nie jest do
          konca w porządku wobec autorki, bo jakoś do rozwodu sie nie garnie,
          a nie o sam fakt,że to związek nieformalny. Zdrada jest zdradą bez
          wzgledu na to czy jesteśmy po slubie czy nie.
          • kalina.tt Re:kalina 13.09.07, 12:07
            A mnie się wydaje, ze deodyma w ogóle nie traktuje poważnie tego związku.
            • deodyma Re:kalina 13.09.07, 13:56
              bo to nie jest powazny zwiazek.
        • deodyma Re: **zdradziłam** 13.09.07, 11:58
          z zadnego rozpedu. jak ktos pisze glupoty to trudno oczekiwac, ze
          bedzie glaskany po glowie.
          • kalina.tt Re: **zdradziłam** 13.09.07, 12:05
            > z zadnego rozpedu.


            Nadal uważam, że napisałaś to z rozpędu, bo takie rzeczy wszyscy piszą naiwnym
            dziewczynom, które wierzą, że facet odejdzie.
            Możemy mówić o naiwności gdy kobieta jest kochanką na boku, tu mamy opisany inny
            przypadek.


            • deodyma Re: **zdradziłam** 13.09.07, 14:00
              dziewczyna jest naiwna, co nie ulega watpliwosci. facet zonaty, do
              tej pory sie nawet nie rozwiodl i prawdopodobnie tego nie zrobi.
              liczy na to, ze zejdzie sie jeszcze z zona. to chyba logiczne?
              predzej czy pozniej od niej odejdzie.
      • tease_easy Re: **zdradziłam** 13.09.07, 11:52
        taaa..chociaz rzeczywiscie wątpie ze to byla zdrada...
        • nemo1968 Re: **zdradziłam** 13.09.07, 12:10

          Wątpisz ? Bo to tylko fizycznie, a nie psychicznie :)) ?
          Gdyby tak rozumowac to czym sie martwisz ? Po prostu zakomunikuj
          partnerowi, ze dzis wieczorem idziesz do Staszka, a w weekend
          jedziesz z Andrzejem do SPA, ale żeby się nie martwił, bo nagotujesz
          zupy dla niego i dzieci :). I kurczaka upieczesz ;) (będzie w
          lodówce).
    • butterflymk Re: **zdradziłam** 13.09.07, 11:54
      coś budujecie was związek na dziwnych wartościach i zachowaniach....
      pogadajcie sobie na spokojnie przy kolacji co naprawde chcecie i co
      możecie sobie ofiarowac...a nie takie głupie zagrywki...ten nie chce
      sie rozwiźć a Ty go zdardziłas dla zemsty? bez sensu!!
    • nemo1968 Re: **zdradziłam** 13.09.07, 12:00

      Ostro zagrałaś - wszystko na jednej szali. Dziwny sposób pokazywania
      komuś, że się go kocha... Co to znaczy "chciałam mu pokazac jak to
      jest" ? To jest tak, jakby włożyć rękę dziecka do ognia, żeby już
      wiedziało, że się można poparzyć.

      Ale moze podswiadomie chcialas doprowadzić do kryzysu, po ktorym
      nastąpi rozstrzygnięcie ? Przede wszystkim cos nie bardzo
      komunikujesz ze swoim obecny partnerem...to nie wróży najlepiej.
      Poproście może jakąś parę, kogoś, komu możecie zaufac o jakąś formę
      mediacji - pomocy w rostrzygnięciu. Bo jak na razie, to widac, ze
      nie wiecie co dalej, a najgorsze by bylo, gdyby gra toczyła się
      nadal wg. już rozpoczętego scenariusza.
      Trzeba spokojnie porozmawiać i zapytac partnera, czy jest sens
      budowac razem przyszłośc, jezeli tak, to warto ułożyc plan - kiedy
      rozwód, gdzie mieszkac, czy zmeniac mieszkanie - normalne planowanie
      przyszlosci w oparciu o uczucie. Jak nie ma juz uczucia, to lepiej
      sie nie ranić i nie męczyc oczu i uszu dzieci walką. Jak nie
      wychodzi, to trudno - byleby to byla wasza wspolna, zgodna decyzja.
      Pozdrawiam :)
    • figgin1 Re: **zdradziłam** 13.09.07, 12:00
      Pisz jakoś czytelnie, ok? Zachowałaś się nieladnie. Zamiast sie w idiotyczny
      sposób "mścić" powinnaś poważnie z partnerem pogadać, poinformować go o swoich
      obawach i tak dalej. Ludzie zamiast próbować się ze sobą porozumieć próbują sie
      "wychowywać" mszcząc się. To do niczego dobrego nie doprowadzi.
    • wiarusik Głupi TROLL,KOSZ! 13.09.07, 14:20

    • esquisse Re: **zdradziłam** 13.09.07, 14:45
      nie lepiej miec gdzies to ze "zycie zaskakuje nawet nas samych" i nie zdradzac
      jesli sie kocha? no ale jesli facet przyzwyczaja dzieci do innnej kobiety niz
      ich wlasna matka i caly czas liczy na powrot zony to jest tak samo powazny jak
      ty ze swoja zdrade za to ze nie umiecie rozmawiac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka