tease_easy
13.09.07, 11:41
WItam..
jestem w związku z żonatym mezczyzna ,który podobno bardzo mnie kocha
zostal porzucony prze zone ktora zostawila go z dziecmi. dzieci mnie
akceptuja...niby jest ok. ale on wciaz przedluza sprawe
rozwodu...jestem chora na tym punkcie poniewaz nie czuje sie w pelni
i do konca JEGO...wciaz mam obawy ze gdy Ona wroci wszystko moze sie
skonczyc... przestalam wierzyc juz w jego zapewnienia o milosci do
mnie. Niedawno dopusiclam sie zdrady! okropne. wiem. ale czulam
ogromna chec udowodnienia mu jak to jest byc ta ,tym jednym z
dwoch..czy zaluje ?? i tak i nie...
zdrada byla czysto fizyczna.. nie emocjonalna.. nie kocham tamtego..
nie mam slabosci do mezczyzn.. ale to byla chcec "zemsty" za to
czekanie az on cos w koncu zadecyduje..
Czy powinien mi wybaczyc?? jak mam z nim porozmawiac?? wie juz o
zdradzie.. nei za bardzo chyba wierzy w to... i jeszcze do niego to
nie dociera. poniewaz byl pierwszym mezczyzna ktoremu sie
oddalam ...pragnelam tak do konca.. cóż. zycie potrafi zaskakiwac
nawet nas samych.