Dodaj do ulubionych

zapuszczam sie...

16.09.07, 09:30
w ciagu 9 miesiecy przytylam 10kilo
nie chce mi sie prostowac wlosow, malowac paznokci itp
nie kupuje sobie nowych ubran bo |przeciez schudne|
nie zdaje waznych egzaminow na studiach, mam ochote je rzucic
nienawidze swojej pracy, mam ochote ja rzucic ale jak zaplace za studia?

dopadl mnie jakis marazm, nie wiem co z tym zrobic, jeszcze nigdy tak nie
mialam... moze ktos mial podobnie? no to sie wygadalam.
Obserwuj wątek
    • kotkaaaa Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 09:32
      kiedy ostatnio mialas urlop?
    • tomilidzons Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 09:35
      ja tak mam zawsze... i żyję :)))


      żartowałem :)
      a najlepiej to weź się w garść
      • asiczek21 Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 09:43
        nie mialam urlopu od prawie roku bo mi nie przysluguje bo pracuje na zlecenie i
        kazdy dzien musialbym odpracowac w nadgodzinach.. dlaczego nie szukam czegos
        nowego? bo tu jestem wdrozona i boje sie ze nie poradze sobie z niczym
        innym..zalosna jestem...
        • tomilidzons Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 09:45
          niestety potwierdzam ;/
          albo po prostu chłopa Ci brak :))))
    • nadinka_nadinka Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 15:25
      wybierz się do psychologa, bo to może być początek depresji.
      • waniliowa77 Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 15:52
        to napewno depresja, wydaje mi się że tylko specjalista może Ci
        pomóc, też tak miałam, zaliczyłam małą terapię u psychologa,
        przeszło
        • 83kimi Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 16:21
          Ja też byłam ostatnio w podobnym stanie, nic mi się nie chciało, ale
          trwało to raptem kilka dni - w czwartek poszłam do fryzjera, trochę
          się odmieniłam, ianczej spojrzałam na świat i teraz czekam na to, co
          miłego przyniesie mi życie, na pewno już coś fajnego dla mnie
          szykują tam na górze... :-)
          Moja rada - zmusić się do wizyty u fryzjera, kosmaetyczki, iść z
          koleżanką na zakupy i zacząć się rozglądać za nową pracą. Życie może
          być naprawdę super, trzeba tylko chcieć, by takie było. Narzekając i
          jęcząć na pewno nie poprawisz sobie samopoczucia.
          • april_12 Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 18:19
            Bardzo prawdopodobne, że to depresja, idź jak najszybciej do
            specjalisty - zanim stan sie pogłębi. Ja zbagatelizowałam takie
            objawy, a do psychiatry trafiłam gdy byłam juz wykończona nerwowo i
            o krok od samobójstwa:( Nie dopuść do takiego stanu! Pozdrawiam i
            życzę wszystkiego:)
          • april_12 Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 18:21
            83kimi napisała:

            > Moja rada - zmusić się do wizyty u fryzjera, kosmaetyczki, iść z
            > koleżanką na zakupy i zacząć się rozglądać za nową pracą. Życie
            może
            > być naprawdę super, trzeba tylko chcieć, by takie było. Narzekając
            i
            > jęcząć na pewno nie poprawisz sobie samopoczucia.

            A takimi radami ludzie doprowadzali mnie do stanu rozpaczy. Depresja
            to nie jest chandra, którą można wyleczyć fryzjerem czy kosmetyczką
            i jeśli stan autorki wątku jest kiepski od kilku miesięcy to tego
            typu "terapia" nie pomoże.
    • esquisse Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 16:21
      a nie mialas juz kiedys tak? nie pamietasz jakie mysli cie popchnely do przodu w
      podobnych sytuacjach chociaz sytuacjach?
      • elamodela Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 16:38
        No, bo jesli nie pamietasz, to idz do psychologa. Depresja to tez
        choroba. Tyle, ze duszy ;/
    • ktosiaczek Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 16:53
      > w ciagu 9 miesiecy przytylam 10kilo
      To nie żryj jak świnia. Sory za dosadność. Zajadasz nudę albo poczucie pustki pewnie.

      > nie chce mi sie prostowac wlosow
      łojeju. Co wy macie kobietki z tym prostowaniem... Ja też nie prostuje. Zadbany włos = włos prosty jak drut - ciekawe... Wystarczy jak się uczeszesz.

      > malowac paznokci
      byleś nie miała poobgryzanych.

      > nie kupuje sobie nowych ubran bo |przeciez schudne|
      no... to może być problem...

      > nie zdaje waznych egzaminow na studiach, mam ochote je rzucic
      A dlaczego nie rzucasz? Przyzwyczajenie? Jeśli Cię nie interesują to rzuć, a jak interesują to rusz tyłek do biblioteki i nie marudź, nie chce Ci się uczyć to wymyślasz że niby chcesz rzucić...

      > nienawidze swojej pracy, mam ochote ja rzucic ale jak zaplace za studia?
      Podobno masz ochotę rzucic studia więc co sie martwisz ze nie bedziesz miala za co je opłacić.. heheh sama widzisz ze to tylko LENISTWO.
      Co do pracy - wspolczuje, nie latwo dostac nową a jak się nie lubi wlasnej pracy to masakra...

      > dopadl mnie jakis marazm
      Nie da się ukryć.

      Celowo jestem niemiła. Bo na niektórych podobno działa zimny prysznic. Pomogło? :*
      Dobrze ze chociaz ZDAJESZ SPRAWE sprawe z tego ze sie "zapuszczasz"
    • pietrushka2 Re: zapuszczam sie... 16.09.07, 18:43
      pociesze cie ze chyba kazda z nas to kiedys przeszla...:)

      ale tak jak radza dziewczyny: wez sie w garsc, zmien jedna mala
      rzecz w zyciu, a za tym pojda wieksze zmiany... powoli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka