Dodaj do ulubionych

Nurtujące pytanie?!

20.09.07, 16:01
Witam. Mam do Was pytanie, prosze o porade. Jestem z facetem b.długo. Jednak
zaczelismy wspolzyc 2 lata temu. sex uprawiamy sporadycznie, ze wzgledu na to,
ze widujemy sie zadko,a weekendy spedszamy u mnie tzn z moja rodzinka. Jest
nam ze soba b.dobrze, kochamy się,ale sex uprawiamy sporadycznie, nawet
b.sporadycznie. Zarówno jemu jak i mi brakuje go. Teraz dowiedzialam, sie
jeszcze ze mam jakis tam stopien nadzerki i do jej wyleczenia nie moge sie
kochac (bo mam rowniez ostre zapalenie). Zauwazyłam dwa razy jak przyszłam do
swojego faceta, ze masturbował sie. nie powiedzialam ani słowa,ale zrobiło mi
sie przykro. Zaczal mi tłumaczyć, ze to wszystko przez to,ze tak malo sie
kochamy,ze mu b.brakuje mnie, mojego ciala itp. Zaczyna robic sie to
b.denerwujace. Ciagły brak czasu(obydwoje pracujemy, ja studiuje jeszcze
studiuje, na szczscie ostatni rok) mieszkamy od siebie 2 ulice dalej a czasami
widzimy sie tylko raz w tyg. Zaczelam myslec,ze małzenstwo i zamieszkanie
razem pozwoli nam naczestsze spotkania i spedzanie razem wieczorow i nocy. Co
o tym myslicie??
Obserwuj wątek
    • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:14
      to powazny problem, prosze o porade
    • hrabina_ira Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:18
      Ja jestem przeciwniczką brania ślubu bez wcześniejszego mieszkania
      razem. Na pewno zamieszkanie razem pozwoli wam na "częstsze
      spotkania i spędzanie razem wieczorów i nocy", ale czy do tego
      konieczny jest ślub?
      • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:21
        zarowno on jak ijego rodzina jest temu przeciwna, został wychowany w takiej
        rodzinie gdzue tego sie nie toleruje...
        • hrabina_ira Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:28
          Nie chcę Cię urazić, ale skoro widujecie się raz w tygodniu, to nie
          uważasz, że to trochę za mało, jak na małżeństwo... Wiem, że
          jesteście już długo razem, że się dogadujecie i dobrze Wam razem,
          ale mieszkanie z kimś to zupełnie inny wymiar niż spotkanie się na
          kawie czy siedzenie w jednym pokoju, a rodzice za ścianą.
          W czasie trwania Waszego związku wyjeżdżaliście gdzieś sami na
          dłużej?
          Nie rozumiem jednego, jeśli ta jego nietolerancja wobec mieszkania
          razem przed ślubem wynika z wiary, to dlaczego uprawiacie seks?
          Jeśli nie wynika z wiary lub uważasz to za zbyt osobiste to cofam
          pytanie :)
          • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:30
            wyjezdzalismy raze, na wakacje, na 3 miesiace do pracy do Niemiec. Wlasnie to
            wynika z wiary jestesmy razem 8 lat,a sex uprawiamy od 2. Ciezko nam bylo sie
            zdecydowac, bo rozumiesz sama dlaczego.Jednak zdecydowalismy ze tak. A u niego
            to bardziej zaborcza rodzina
            • hrabina_ira Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:36
              A rozmawiacie o przyszłości? Planujecie wspólne życie?
              Nie obawiasz się, że po ewentualnym ślubie, kiedy zamieszkacie
              razem, nie będziecie umieli się dotrzeć? Ślub to jednak wielkie
              zobowiązanie...
              • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:40
                jesteśmy po zareczynach,ale ślub planowalismy tak za 3 lata, jednak ja mysle ze
                powinnismy wczesniej
                • hrabina_ira Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:45
                  A on też tak myśli?
    • tezromantyczka Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:23

      Pytasz poważnie czy jaja sobie robisz??
      • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:24
        powaznie, słowo.
        • tezromantyczka Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:26

          Spędzanie razem większej ilości czasu nie jest dla mnie
          wystarczającym argumentem do brania ślubu. Czy jesteś pewna, że to
          ten facet? Czy macie gdzie zamieszkać, będzie potrafili sami się
          utrzymać? To są aspekty, które powinnaś rozważyć w pierwszej
          kolejności.

          A po drugie nie rozumiem, dlaczego było Ci przykro, że chłopak się
          masturbuje. To normalne, że musi jakoś zaspokoić swoje potrzeby, a
          lepiej w taki sposób, niż zdradzając Cię, prawda?
          • quqrtet Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:33
            obydwije pracujemy. Ja zarabiam godziwe pieniadze partner tez. Tak jestesmy
            pewni siebie, ale przykro jest oatrzec ja facet robi to sam, a ja stoje z boku...
            • czarny.kot997 Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 16:45
              a ja nie rozumiem dlaczego ci przykro. mieszkacie niedaleko od
              siebie (z twojego poczatkowego opisu wynikalo, ze mieszkacie na
              roznych kontynentach :)), obydwoje potrzebujecie wiecej, to sie po
              prostu kochajcie czesciej !!!! a, ze sie masturbuje to chyba
              normalne, nie uwazasz ? a ty sie nie masturbujesz? poza tym z
              ekstremalnymi katolikami to jest tak, ze albo go sciagniesz "na zla
              droge" albo uciekaj gdzie pieprz rosnie. Tym bardziej mi sie to nie
              podoba, ze on katolik, kochac (pewnie i antykoncepcja) i masturbowac
              to sie chce, ale zamieszkac razem to juz nie. jeszcze jeden przyklad
              obludy katolickiej
    • ehlanna Re: Nurtujące pytanie?! 20.09.07, 17:19
      Ty tak sobie pomyślałaś... Ale warto byłoby się dowiedzieć co ON o tym
      myśli...;) Do tego trzeba dwojga:P
    • modliszka24 Re: Nurtujące pytanie?! 21.09.07, 09:46
      malzenswto to nie wyjscie do tego trzeba byc gotowym a nie tylko myslec ze
      czesciej bedzie sie seks uprawialo
    • kedrok1 Re: Nurtujące pytanie?! 21.09.07, 09:48
      >Zauwazyłam dwa razy jak przyszłam do
      >swojego faceta, ze masturbował sie. nie powiedzialam ani słowa,ale >zrobiło mi
      sie przykro.

      a co w tym złego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka