czarna33
13.07.03, 21:24
Czy ta godzina jest czasem na przezycie czegos waznego,czasem na wyciszenie
sie na rozmowe i na skupienie?Czy za przeproszeniem na reklame i agitacje!!!
Mialam dzis watpliwa przyjemnosc uczestniczenia w czyms takim a zwazywszy ze
byl to dla mnie bardzo wazny dzien szczegolnie mnie to zabolalo.Zamiast
kazania mowe wyglosil ksiadz,ktory byl zaproszony jako wieloletni
duszpasterz tejze Parafii,obecnie urzedujacy gdzie indziej.Ksiadz owszem na
dzien dobry zaczal bardzo ladnie,ze jego serce sie raduje widzac dawnych
parafian ze dziekuje i takie tam,ale nastepne 20 minut polegalo na
zachecaniu do kupna cegielek-losow (jak zwal tak zwal)na budowe
Kosciola,ktory popada w ruine oraz na budowe pomnika.Ksiadz przybyl w
goscine z oddalonego o 70 km miasta i podobno przez caly dzisiejszy dzien
wyglaszal takie kazania.Po wyjsciu z Kosciola cala moja rodzina i nasi
znajomi bylismy po prostu zniesmaczeni.Czy naprawde nie ma granic?