28.09.07, 21:04
Czy uwazasz siebie za uczciwa? Co bys zrobila np. w przypadku
jezeli bys znalazla portfel w ktorym by bylo powiedzmy pieniedzy
tyle co twoj calo miesieczny zarobek. Czy w przypadku gdyby ktos za
godzine wrocil i szukal czegos, zapytalabys go czrgo on/ona szuka?
No i czy oddalabys portfel z pieniedzmi jesli by ci powiedzial ze go
szuka i powiedzial nawet ile pieniedzy w nim bylo?
Obserwuj wątek
    • tengoku77 Re: uczciwosc 28.09.07, 21:11
      wielo-kropek napisał:

      > Czy uwazasz siebie za uczciwa? Co bys zrobila np. w przypadku
      > jezeli bys znalazla portfel w ktorym by bylo powiedzmy pieniedzy
      > tyle co twoj calo miesieczny zarobek. Czy w przypadku gdyby ktos
      za
      > godzine wrocil i szukal czegos, zapytalabys go czrgo on/ona
      szuka?
      > No i czy oddalabys portfel z pieniedzmi jesli by ci powiedzial ze
      go
      > szuka i powiedzial nawet ile pieniedzy w nim bylo?

      Sprawdzilabym czy sa jakies dokumenty (inna zawartosc nie
      interesowalaby mnie..) i oddalabym go wlascicielowi.. narazajac sie
      na oskarzenia.. bo jak wiesz.. roznie bywa..
      • wielo-kropek Re: uczciwosc 28.09.07, 21:28
        Bylby chamem gdyby cie za twoja uczciwos zaczal oskarzac. Wlasnie
        sie pyta w takich przypadkach,ile bylo pieniedzy, co w portfelu itd.
        Napewno by ci podziekowal a nie oskarzyl o cos. Zreszta, kto by mu
        uwierzyl? Jesli ktos oddal cala miesieczna sawoja zaplate
        (znaleziona), to niby dlaczego mial cos z tego skubnac? Mija sie to
        ze zdrowym rozsadkiem. Jesli sie jest nieuczciwym, to sie bierze
        wszystko i nie mowi o znalezisku. Zreszta, duzo napewno tak wlasnie
        robi, zataja i trzyma dla siebie. Czasem wlasciciel sie nie zglasza,
        a oglosic ze sie znalazlo pieniadze, sciagnac moze klopot na glowe,
        bo portfel jest jeden a chetnych duzo moze byc.
        • tengoku77 Re: uczciwosc 28.09.07, 21:42
          wielo-kropek napisał:

          > Bylby chamem gdyby cie za twoja uczciwos zaczal oskarzac. Wlasnie
          > sie pyta w takich przypadkach,ile bylo pieniedzy, co w portfelu
          itd.
          > Napewno by ci podziekowal a nie oskarzyl o cos. Zreszta, kto by mu
          > uwierzyl? Jesli ktos oddal cala miesieczna sawoja zaplate
          > (znaleziona), to niby dlaczego mial cos z tego skubnac? Mija sie
          to
          > ze zdrowym rozsadkiem. Jesli sie jest nieuczciwym, to sie bierze
          > wszystko i nie mowi o znalezisku. Zreszta, duzo napewno tak
          wlasnie
          > robi, zataja i trzyma dla siebie. Czasem wlasciciel sie nie
          zglasza,
          > a oglosic ze sie znalazlo pieniadze, sciagnac moze klopot na
          glowe,
          > bo portfel jest jeden a chetnych duzo moze byc.

          Masz racje.. Chyba lepiej sprawdzic wszystko i jesli przyjdzie po
          odbiór portfela, to wystarczy spytac co mial tam..
          W Polsce zazwyczaj placi sie cosik za zwrot znalezionej rzeczy,
          teoretycznie 10%, ale.. gdyby w portfelu rzeczywiscie byly pieniadze
          to.. jak znam ludzi, wielu nie zwrociloby ani zawartosci ani
          portfela.. Zwyczajnie przywlaszczyliby go sobie.. Latwy zysk,
          unikniecie oskarzen.. Kazdy powod bylby dobry.....
    • nadinka_nadinka Re: uczciwosc 28.09.07, 21:28
      jezeli bylyby dokumenty oddalabym wlascicielowi, jezeli by sie pojawil itd to
      tez. natomiast jezeli nie udaloby sie ustalic do kogo nalezy to raczej nie
      oddalabym na biedne dzieci tylko przepuscila. no trudno, nie jestem przesadnie
      dobra.
      dodam na swoje usprawiedliwienie, ze znalazlam kiedys na telefon, bynajmniej nie
      jakis stary zlom. i dzwonilam pod numer "dom" i oddalam uczciwie ;-)
      • nadinka_nadinka Re: uczciwosc 28.09.07, 21:29
        nadinka_nadinka napisała:
        jezeli by sie pojawil itd to
        > tez.

        chcialam na lenia napisac, ale sens uciekl. chodzi o sytuacje opisana w twoim
        poscie.
        • arszana Re: uczciwosc 28.09.07, 21:33
          Popracuj nadinka na pisownia wielkich liter:))) To tak dla
          rozladowania, wracajac do znalezienia pieniedzy, to ja chyba naiwnie
          liczylabym na tzw. znalezne, nawet jest artykul, ktory za tym stoi,
          ale coz.. ludzie sa rozni i byc moze zamiast 10% znaleznego,
          doszukaliby sie jakiegos przekretu, ehh..
          • nadinka_nadinka Re: uczciwosc 28.09.07, 21:54
            hehe, zabolalo?
            • arszana i to jak...hmmm.. och..jej ach..:))) 28.09.07, 21:57
              ale powaznie, to jasne, ze piszac walimy w klawiature bez
              opamietania i gniot sie tworzy, niemniej jednak ' popracuj nad'
              brzmi tak pretensjonalnie, ze mnie najnormalnie w swiecie wnerwilo i
              tyle z tego mam:)
              • nadinka_nadinka Re: i to jak...hmmm.. och..jej ach..:))) 28.09.07, 23:07
                ups, nie mialo poczucia, ze tak zabrzmi. przyznaje jednak, ze do jak widze
                napisane ciurkiem 10 linijek bez znakow przestankowych to diabel we mnie
                wstepuje. ;-)
      • wielo-kropek Re: uczciwosc 28.09.07, 21:32
        Ty wiesz, ja tez kiedys znalazlem komorke. Probowalem znalezc
        jakikolwiek numer kontaktowy ale sie nie udalo. Czekalem tez az
        ktos zadwoni na ten telefon. Nikt nie dzwonil. Bateria tez byla na
        wysiadce.Musialem wyrzucic.
    • karolana Re: uczciwosc 28.09.07, 21:50
      Kiedyś (jakiś rok temu) znalazłam portfel z dość dużą kwotą, jak się okazało,
      facet jechał zapłacić za czesne za studia na prywatnej uczelni... było tego jak
      moje 2 miesięczne pensje i to z 2 etatów. Oddałam, a moja rodzinka stwierdziła,
      że jestem głupia :D Ja nie wiem, jak to sie stało, że ja się taka uchowałam, to
      nie wiem ^^
      • arszana Re: uczciwosc 28.09.07, 21:59
        a nie dal Ci znaleznego? Moze sie myle, ale moim zdaniem ( wiem, ze
        jest taki artykul w kodeksie cywilnym, chyba 158, ale mohe sie
        mylic) podziekowanie za taki gest i to nie tylko slowem jest wrecz
        obowiazkiem.
        • karolana Re: uczciwosc 28.09.07, 22:01
          arszana napisała:

          > a nie dal Ci znaleznego?
          nie, pieniądz rzecz nabyta, a sumienie ma się jedno, honor też, przecież nie
          będę się upominać o znaleźne :)
          • arszana zgadzam sie 28.09.07, 22:09
            ja tez bym sie nie upomniala, bo robiac to zrobilabym z siebie
            idiotke, natomiast ja osobiscie na pewno zaproponowalabym nagrode
            bardziej namacalna a nie sumienna, a nawet jesli nie pieniezna, to
            sprobowalabym sie odwdzieczyc w inny sposob, pamietam taka sytuacje,
            mojej kolezance w autobusie jakis gnoj ukradl portwel i wybiegl
            szybko na przystanku, ona miala tam cala wyplate ( bardzo duzo dla
            niej, wszystko) nie miala sily ani warunkow aby na nim biec, jakis
            chlopak moze 15letni ruszyl w pogon za nim, biegl okolo 2 km,
            ryzykujac nawet swoje zdrowie, az tamten sie przestraszyl i rzucil
            portfwel, moja kumpela zaplakana dobiegla po dluzszym czasie, wyjela
            spora ilosc z tej wypplaty i daje chlopcu, on nie chce przyjac, ona
            go prosi wrecz zeby przyjal, bo tylko tak moze sie odwdzieczyc, on
            bierze, bo na pewno mu siue przyda tym bardziej ze pieknie moim
            zdaniem 'zarobione', a oan jest najszczesliwsza, ze chlopak ma
            kieszonkowe i oboje zadowoleni.
            • arszana portfel kurcze:) 28.09.07, 22:10
            • wielo-kropek Re: zgadzam sie 28.09.07, 23:01
              arszana napisała:

              > ja tez bym sie nie upomniala, bo robiac to zrobilabym z siebie
              > idiotke, natomiast ja osobiscie na pewno zaproponowalabym nagrode
              > bardziej namacalna a nie sumienna, a nawet jesli nie pieniezna, to
              > sprobowalabym sie odwdzieczyc w inny sposob, pamietam taka
              sytuacje,
              > mojej kolezance w autobusie jakis gnoj ukradl portwel i wybiegl
              > szybko na przystanku, ona miala tam cala wyplate ( bardzo duzo dla
              > niej, wszystko) nie miala sily ani warunkow aby na nim biec, jakis
              > chlopak moze 15letni ruszyl w pogon za nim, biegl okolo 2 km,
              > ryzykujac nawet swoje zdrowie, az tamten sie przestraszyl i rzucil
              > portfwel, moja kumpela zaplakana dobiegla po dluzszym czasie,
              wyjela
              > spora ilosc z tej wypplaty i daje chlopcu, on nie chce przyjac,
              ona
              > go prosi wrecz zeby przyjal, bo tylko tak moze sie odwdzieczyc, on
              > bierze, bo na pewno mu siue przyda tym bardziej ze pieknie moim
              > zdaniem 'zarobione', a oan jest najszczesliwsza, ze chlopak ma
              > kieszonkowe i oboje zadowoleni.
              Jego sprawa ze wzial. Ja takich pieniedzy bym nie przyjal. Widzac
              szczera dziewczyne, napewno zaproponowalbym, powiedzialbym w takim
              przypadku ze wolalbym zeby sie ze mna napila drinka, nawet kawa by
              byla odpowiednia (nie wazne co). No i pozwolilbym jej zaplacic.
              Bylaby prawdopodobnie moja znajoma, przyjaciolka, jezeli by chciala.
              Lubie szczerych ludzi.
              • arszana kawe 15tolatkowi? 28.09.07, 23:11
                a moze piwko? w opisanej przeze mnie sytuacji sprawa byla inna,
                chlopak byl uczciwy i naprawde, mialo to miejsce kupe lat temu, a ja
                wciaz widze jak on biegnie i nie chce przyjac, kumpela cala
                zaryczana z wdziecznosci, co miala zrobic.. wystosowac zaproszonko
                na kawke nieopodal? Obie sie cieszylysmy, ze chlopak wzial pieniadze
                w koncu i na pewno zrobil z nich wlasciwy uzytek, nie demonizujmy
                juz tak roli pieniadza, ja wiem, ze uczciwosc i sumienie karmi sie
                soba, ale bez przesady, nie zawsze jest mozliwosc odwdzieczenia sie
                w piekny pelen duchowej pelni i bogactwa sposob.
                • wielo-kropek Re: kawe 15tolatkowi? 28.09.07, 23:21
                  Zle mnie rozumiesz. J anic nie mam do chlopaka. Cenie go glownie za
                  to ze rzucil sie za zlodziejem, ze chcial i mial odwage to robic
                  (moglby za takie cos nozem byc dzgniety). To ze wzial pieniadze, tez
                  nie stawia go w moich oczach jako nikczemnika. W azne ze sie o nie
                  nie upominal, wrecz odwrotnie -odmawial. Pisalem ze zamiast wziasc
                  pieniadze, ja bym sam zaproponowal dziweczynie ze lepiej by mi sie
                  odwdzieczyla gdyby zechciala ze mna napic sie piwa. Gdyby odmowila,
                  zrozumialbym to, nie nalegal oczywiscie. Mialbym tez za soba swoj
                  atut, ty nie chcesz sie ze mna napic piwa czy kawy -ja nie chce
                  twoich pieniedzy. Poprostu bysmy sie rozeszli. Gdyby zechciala napic
                  sie ze mna. Staralbym sie zeby byla moja przyjaciolka, bo szczera
                  ona jest. Ja tez zreszta.
                  • arszana to bylo tak szybko 28.09.07, 23:26
                    i w takim obopolnym stresie, ze pewnie nikt nie mial na tyle
                    swiezego umyslu, by pomyslec, ja tez jestem za tym aby
                    bezinteresownie czynic dobro, bo wierze w karme, choc w to glupie
                    znalezne jakos mnie ciagnie, moze dlatego, ze jako nauczyciel w
                    Polsce naszej kochanej jestem zebrakiem i tyle, ehh.. honor i
                    fodnosc w tym kraju czlowiek gubi i potem roztrzasa dyskusje o
                    znaleznym,ehhh zycie,.
                    • arszana fodnosc=godnosc:) 28.09.07, 23:27
                    • wielo-kropek Re: to bylo tak szybko 28.09.07, 23:33
                      Nauczyciel nie jest zebrakiem. Nie rob z siebie kogos kim nie
                      jestes. A jesli ktos uwaza ciebie za zebraka bo mniej zarabisza, to
                      ten ktos tez jest zebrakiem przed tym ktory wiecej od niego zarabia.
                      Myslenie ta kategoria zarobku czy kasy jest prymitywne i jakze
                      biedne. To dopiero biedak ktory tak mysli czy uwaza.
                      • arszana Przykro mi, ale 28.09.07, 23:39
                        wiem co pisze, zreszta na dzien dzisiejszy zrezygnowalam z tego
                        zawodu, bo... a nawet nie chce mi sie pisac, ale mysle, ze osoby
                        ktore pracuja w tym zawodzie wiedza o czym mowie, ok...zebrak brzmi
                        pejoratywnie, wiec nazwe siebie biedakiem i na dodatek glupim, bo na
                        wlasne zyczenie we wlasnym wysilku studiow i wyplutego gardla
                        utopionym.
                        • wielo-kropek Re: Przykro mi, ale 28.09.07, 23:52
                          Wiesz, trudno jest mi cos powiedziec, nie znam zawodu ani tez
                          polskiej rzeczywistosci zabardzo. Jedno wiem, rzeczywistosc sie dosc
                          czesto zmienia. Ci ktorzy dzisiaj dobrze zarabiaja moga z czasem
                          niezarabiac wcale. Recesja ekonomiczna, firma splajtuje, wygasnie
                          zapotrzebowanie na cos itp. A ty, zawsze bedziesz miec prace i wcale
                          nie oznacza ze zawsze marnie ci za nia zaplaca. A jesli nawet, to
                          co? Czy extra kilka setek zmieni twoje zycie? Nie sadze.
                          • arszana hmm..rzeczywistosc w POlsce 29.09.07, 00:01
                            w srodowisku nauczycielksim jest tragiczna, naprawde malo kto
                            szanuje ten zawod, chcac wziac kredyt okazalo sie, ze mam za mala
                            zdolnosc kredytowa, a zapewne niejedno dziecko kierownictwa banku
                            przygotowalam do matury, to boli, zapytaj sie stazystki, ktora na
                            wejscie dostaje 700 zl czy zbawiloby ja kilka setek wiecej...
                            odpowiedz na pewno nie brzmi ..nie... no chyba ze jest
                            samarytanka... ale ok, to temat rzeka, zreszta sama wybralam i
                            zaluje, ale wybory czasem sa nietrafione, boje sie kontynuowac
                            dyskusje o nauczycielach, bo jeszcze sie pieklo rozpeta, wiesz...
                            zaraz znajdzie sie ktos, kto napisze, ze pracujemy 18 godzin i mamy
                            wakacje.. uhh..juz uciekam..
      • wielo-kropek Re: uczciwosc 28.09.07, 22:54
        karolana napisała:

        > Kiedyś (jakiś rok temu) znalazłam portfel z dość dużą kwotą, jak
        się okazało,
        > facet jechał zapłacić za czesne za studia na prywatnej uczelni...
        było tego jak
        > moje 2 miesięczne pensje i to z 2 etatów. Oddałam, a moja rodzinka
        stwierdziła,
        > że jestem głupia :D Ja nie wiem, jak to sie stało, że ja się taka
        uchowałam, to
        > nie wiem ^^
        >
        No wlasnie, dla jednych zawsze brdzie to glupie. Musze ci powiedziec
        ze zrobilbym dokladnie to samo. oddalbym pieniadze znalezione
        kazdemu bez wzgledu na sume. W duchu bym dziekowal Panu Bogu ze
        wlasciciela pieniedzy do mnie przyslal. Bylby to moj jeden z
        lepszych dni. Takie cos mnie by cieszylo. Takie cos mi sprawia
        wielka przyjemnosc, dodaje wartosci. Gdyby przywlaszyl kase, nie
        wiedzialbym naprawde co z nia mam zrobic. Przeciez dzieciom chleba
        bym za nia nie kupil. Rzeczy do domu tez nie. Piwo w knajpie tez by
        mnie nie smakowalo. Chodzilbym struty, niezadowolony sam z siebie.
        Rozumiem ciebie karolana. Mamy widocznie podobne wychownie. Moze
        wartosci, nie wiem.
    • naga_bron Re: uczciwosc 28.09.07, 22:15
      tak wlasnie bym zrobila...w zyciu nauczylam sie wiele rzeczy a jedna z nich jest
      taka ze nasze decyzje maja wplyw nie tylko na nasze zycie..nie tylko na zycie
      jednej osoby..ale maja wplyw na zycie wielu osob..to ze nie oodalabym tego
      po9rtfela mogloby miec wplyw nie tylko na zycie wlasciciela portfela a tez wielu
      innych osob..bliskich wlasciciela..ukochanej /ukochanego..w portfelu jest
      przeciez wiele innych waznych rzeczy poza pieniedzmi..

      nigdy nie wolno nikogo krzywdzic..nawet z zemsty..
      • pantarejka Re: uczciwosc 28.09.07, 23:32
        Jednym słowem - sieć powiązań... Niekt nie jest samotną wyspą,
        wszyscy na siebie wpływamy... to daje do myslenia.

        Bardzo ciekawy post... i swietna stopka. Zgadzam się z tym zdaniem o
        strachu w stu procentach...
    • fergie18 Re: uczciwosc 28.09.07, 23:33
      ja bym sobie wzięła tą kase a portfel wywaliła, w dupie mam uczciwość, skoro
      nikt nie jest uczciwy wobec mnie

      P. Tak, wiem wiem jestem oszustką i egoistką! Ale jakoś dziwnie dobrze mi z tym!!
      • wielo-kropek Re: uczciwosc 28.09.07, 23:37
        Mnie inni nie interesuja. Ja postepuje zgodnie ze swoim sumieniem.
        Mnie z takim czyms, z cudza kasa, byloby naprawde niedobrze.
        Widzisz, roznimy sie fergie.
        • fergie18 Re: uczciwosc 28.09.07, 23:46
          Mnie interesują inni, bo gdy ja kiedys zgubilam wlasnie portel z gruba kasa to
          przyszedl mi do domu jakis żul oddajac portfel z dokumentami ale bez kasy i
          bezczelnie mi wmawial ze on nie wzial tej kasy! to ciekawe za co mial na calkiem
          niezla wodke i fajki jak prawie codziennie widzialam go zebrzacego na dworcu...

          Roznimy sie - i to jest piekne ;-)
          • naga_bron Re: uczciwosc 28.09.07, 23:54
            i sadzisz ze czlowiek ktory ukradl Ci kase przyszedlby do domu zeby oddac Ci
            dokumenty?????????????? zastanawiajace jjak dla mnie...
            • fergie18 Re: uczciwosc 28.09.07, 23:56
              wiesz...znal mnie z widzenia wiec moze dlatego ale ja nie wierze ze taki biedak
              nie wziąl tej kasy...nawet jak zapytalam o to to sie dziwnie zmieszal i nagle
              chcial szybko stamtad pojsc ze niby cos mu sie przypomnialo
              • wielo-kropek Re: uczciwosc 29.09.07, 00:07
                fergie18 napisała:

                > wiesz...znal mnie z widzenia wiec moze dlatego ale ja nie wierze
                ze taki biedak
                > nie wziąl tej kasy...nawet jak zapytalam o to to sie dziwnie
                zmieszal i nagle
                > chcial szybko stamtad pojsc ze niby cos mu sie przypomnialo
                No, moze dotarlo do niego w tym momencie kiedy o pieniadzach
                wspomnialas,ze ktos wczesniej mogl wyjac twoje pieniadze. Nie dziwie
                sie ze poczul sie glupio. Ja tez bym sie poczul glupio w takiej
                sytuacji. Zreszta, znalezionego pustego portfela ja bym nigdy nikomu
                pod drzwi nie przynosil. Jezeli bylyby tam jakies dokumenty z
                adresem wyslalbym poczta, anonimowo.
                • fergie18 Re: uczciwosc 29.09.07, 00:12
                  no widzisz - bo Ty inteligentny jestes :-D
                  • wielo-kropek Re: uczciwosc 29.09.07, 00:18
                    fergie18 napisała:

                    > no widzisz - bo Ty inteligentny jestes :-D
                    Dziekuje, ale ty mi tu nie podsladzaj. Ja jestem uczciwy, a
                    inteligentny to staram sie byc. Nie zawsze to wychodzi. Czasem
                    trzeba nieinteligentnie co nieco. Sama wiesz zreszta jak w zyciu
                    bywa.
                    • fergie18 Re: uczciwosc 29.09.07, 00:36
                      nie podsładzam ;-) po prostu sama nie wpadłam na to, że można by wysłać taki
                      zaginiony portfel anonimowo
          • wielo-kropek Re: uczciwosc 29.09.07, 00:01
            Nie mozesz na niego wydac wyrok jak na zlodzieja. Powiedzonko
            slusznie zauwaza "nie zlapalas za reke nie mow ze zlodziej" On
            faktycznie mogl znalezc pusty portfel, ktos pieniadze mogl ukrasc
            wczesniej. A to ze mial na wodke, moze kolega mu postawil, moze
            znalazl grosz (co nie znaczy ze twoj, moze uzbieral zebrzac).
            Zastanow sie nad jedna sprawa. Dlaczego niby on mialby ci oddawac
            pusty portfel? Przeciez nie musial. A wiedzac ze pieniadze wyjal,
            mogl sie spodziewac twojej reakcji i niezadowolenia. Gdyby on je
            wyjal pewnie by sie nie pokazal wcale. Mysle ze to nie on ukradl,
            ale wiadomo gwarancji za niego nie daje. Moze jego kolega to zrobil,
            a jego wyslal do ciebie z pustym portfelem.O pieniadzach w nim on
            mogl wcale nie wiedziec. Mogli tez pic za twoje pieniadze. Jeden
            wiedzial za czyje, drugi nie. Drugi pil za pieniadze kolegi. Wiesz
            jak tacy koledzy pija.
            • fergie18 Re: uczciwosc 29.09.07, 00:17
              No to ktos ukradl wczesniej co za roznica czy on czy nie on?? W kazdym razie
              ktos byl wzgledem mnie nieeuczciwy wiec ja w takiej sytuacji tez nie bede
              uczciwa - "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"
              • wielo-kropek Re: uczciwosc 29.09.07, 00:30
                Jest wielka roznica on ukradl czy nie on. Widzisz, jezeli nie on, ty
                nieslusznie patrzysz na niego jak na zlodzieja. On moze chcial (i ja
                raczej obstaje przy tym) ci przysluge zrobic, przynoszac ten
                portfel. Myslal ze sie ucieszysz. Zostal rozczarowany widzac ciebie
                rozczarowana. Pewnie ktos mu podrzucil, myslac ze pijak, (glupi?)
                zaniesie ci ten portfel, co zreszta sie stalo. Tak, ktos byl w
                stosunku do ciebie nieuczciwy. Tu jest bardziej mowa nie o
                znalezionym portfelu lecz skradzionym. To ze ktos kradnie, czy ktos
                np okradl mnie, nie oznacza ze ja mam tez krasc. Ty raczej uzywasz
                prawa zab za zab. Swoja nieuczciwoscia nie poprawisz sytuacji,
                jedynie ogolnie ja powiekszysz. No i nigdy nie wzbogacisz sie w ten
                sposob.
                • fergie18 Re: uczciwosc 29.09.07, 00:33
                  Dla mnie nie ma roznicy niestety, ja na niego w zaden sposob nie patrze bo mnie
                  on najzwyczajniej nie interesuje . Oddal to dobrze ale to nie zmienia faktu ze
                  stracilam kase na ktora dlugo pracowalam i wlasnie w ten dzien chcialam wplacic
                  do banku na lokate...Wiec to Twoje zdanie a moje jest baaaardzo inne ;-)
                  • wielo-kropek Re: uczciwosc 29.09.07, 00:38
                    Rozumiem ciebie. Wlasciwie to nie jest wazne rozdrabniac faktu. A
                    faktem jest ze zostalas okradziona. To smutne i nieuczciwe. Szkoda
                    ze niektorzy chodza po tej bozej ziemi, albo inaczej -po co takich
                    matki zrodzily.
                    • fergie18 Re: uczciwosc 29.09.07, 00:43
                      M nie nauczono jednego - zeby cos osiagnac trzeba byc wrednym i sie tego mocno
                      trzymam, narazie zdaje to egzamin u mnie :D
                      • wielo-kropek Re: uczciwosc 30.09.07, 22:50
                        fergie18 napisała:

                        > M nie nauczono jednego - zeby cos osiagnac trzeba byc wrednym i
                        sie tego mocno
                        > trzymam, narazie zdaje to egzamin u mnie :D
                        Ja bym nie nazywal osiagniec ta droga osiagnieciami. Byc wrednym
                        znaczy sie zlym dla kogos, pazernym czasem itd. No, ale nie wazne ze
                        ktos jest nieazdowolony (bo mu wredote sie robi), wazne ze sie
                        samemu cieszy z "osiagniec". Ty sie chyba sama tego nauczylas, bo
                        nie mysle zeby ktos cie tego uczyl, choc tu moge sie mylic. Mozesz
                        przeciez z powodzeniem byc spadkobierczyni wredoty.
          • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 13:43
            > Mnie interesują inni, bo gdy ja kiedys zgubilam wlasnie portel z
            gruba kasa to
            > przyszedl mi do domu jakis żul oddajac portfel z dokumentami ale
            bez kasy i
            > bezczelnie mi wmawial ze on nie wzial tej kasy! to ciekawe za co
            mial na calkie
            > m
            > niezla wodke i fajki jak prawie codziennie widzialam go zebrzacego
            na dworcu...


            Matko święta!! Jakby ktoś mi zwrócił portfel z dokumentami to bym po
            rękach go calowała! Walić kasę, ale godziny wystawania za prawem
            jazdy, dowodem osobistym i innymi duperelami.. o kartach kredytowych
            zwróconych nie śmiałabym marzyć..

            A z innej beczki- pamiętam dwa razy,jak ludzie oddawali mi z kasą
            portfel (raz na wakacjach, raz w knajpie), który posiałam, a raz
            plecak. i jak sama raz plecak z portfelem, dokumentami znalazłam, to
            nawet sekundę się nie zastanawiałam :-) Ale to moze tak we
            wrocławiu :)
    • bitch.with.a.brain Re: uczciwosc 29.09.07, 09:20
      Ja się przyznam,ze niekoneicznie bym oddała.Gdyby to była jakas starsza osoba,
      czy ktoś z dziećmi,dla kogo to naprawdę wielka strata to tak.Ale jakbym
      zobaczyła kogoś dobrze wyglądającego,w firmowych ciuchach to nie.Najwyraźniej ma
      duzo kasy, wiec niech na nią uważa.Przynajmniej bym długi spłaciła za to.
      • wielo-kropek Re: uczciwosc 30.09.07, 22:44
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Ja się przyznam,ze niekoneicznie bym oddała.Gdyby to była jakas
        starsza osoba,
        > czy ktoś z dziećmi,dla kogo to naprawdę wielka strata to tak.Ale
        jakbym
        > zobaczyła kogoś dobrze wyglądającego,w firmowych ciuchach to
        nie.Najwyraźniej m
        > a
        > duzo kasy, wiec niech na nią uważa.Przynajmniej bym długi spłaciła
        za to.
        Dziwna jestes troche. A ja uwazam ze wlasnie ci co maja mniej kasy,
        bardziej powinni na nia uwazac, bo jak ja zgubi to moze czasem nic
        nie miec. Wlasciwie nie o to chodzi. Nawet gdybym znalazl kase
        najbogatszego czlowieka na swiecie to tez bym mu ja oddal. Poprostu
        cudze pieniadze mnie nie interesuja. Czy nie uwazasz ze z dziecmi
        moga byc tez ludzie mocno bogaci? Nie rozumiem przy czym tu dzieci.
        • bitch.with.a.brain Re: uczciwosc 01.10.07, 22:51
          A co tu do rozumienia?Podeszłabym do tego inuticyjnie - czy dla tej osoby to
          duża strata.Jak jest to jakaś wypindrzona paniusia czy odszykowany koleś to
          najwyraźniej mają nadmiar kasy na zbytki.A mnie się przyda, bo mam niewiele.
          • wielo-kropek Re: uczciwosc 01.10.07, 22:58
            bitch.with.a.brain napisała:

            > A co tu do rozumienia?Podeszłabym do tego inuticyjnie - czy dla
            tej osoby to
            > duża strata.Jak jest to jakaś wypindrzona paniusia czy odszykowany
            koleś to
            > najwyraźniej mają nadmiar kasy na zbytki.A mnie się przyda, bo mam
            niewiele.
            Tak czy inaczej jest to przywlaszczenie czyjegos mienia. Idac twoja
            droga mysli mozna tez wytlumaczyc inne, podobne czyny. Np. mozna z
            powodzeniem okrasc bogatego, tlumaczac to tym, ze mnie potrzeba jest
            pieniedzy a jemu nic sie nie stanie. Wskazane czy zalecane byloby
            tez okradanie bankow, bo te pieniadze sa zarobione nie praca lecz
            czystym "okradaniem" ludzi w postaci brania procentow. Tak wiec
            jezeli mamy my oceniac nadmiar czyjejs kasy, to kazdy kto ma wiecej
            powinien ten nadmiar nam dac lub my mamy prawo po niego siegnac. Ja
            niestety tak nie uwazam.
    • misscraft Re: Tak 29.09.07, 11:14
      Pewnie bym oddała, wiem jakie to uczucie kiedy cię ktoś okradnie
      albo gdy zgubisz pieniądze. Nie chciałabym się cieszyć cudzą krzywdą.
    • sexbomba22 NIE 30.09.07, 23:00
      ja bym nie oddała, ale to nie o uczciwość raczej chodzi ale o chciwość
      • wielo-kropek Re: NIE 30.09.07, 23:07
        A, to ty taka. Lubisz mocno pieniazki i nie wazne czyje one sa. To
        tez rozumiem, ale nie popieram.
        • sexbomba22 Re: NIE 30.09.07, 23:15
          tak na prawdę wszyscy tiu piszą , zę by oddali.. ahaaaaaa już to widzę... 99% by
          nie oddało ;)
          a ja lubię swoje pieniążki, ale jak ZNAJDĘ cudze, to nie pogardzę
          • wielo-kropek Re: NIE 30.09.07, 23:44
            Nie pogardzisz pieniazkami napewno, ale pogardzisz soba. Ja juz
            pisalem ze zle bym sie czul gdybym nie oddal pieniedzy, wiedzac do
            kogo one naleza. Mowisz ze 99% ludzi by nie oddalo. Nie zgadzam sie
            z toba, choc wiadomo ze sa ludzie ktorzy nawet kradna (ci napewno by
            nie oddali zadnych pieniadzy nikomu). Cos ci powiem. Widzisz ja czas
            od czasu robie taki maly sprawdzian tego. Czasem celowo dam kasjerce
            wiecej (doloze extra banknot) udajac ze nie zauwazylem, patrze
            troche w druga strone (choc nie duzo, bo wygladaloby na to ze ja
            ignoruje), jakobym nie zwracal uwagi kiedy jej daje kase. Wiesz, w
            90 albo i wiecej procentach mi oddaja z powrotem. Tylko w niektorych
            przypadkach chowaja (ale ja sie juz nie upominam o nie). Niedawno
            chlopak na stacji benzynowej zatankowal dla mnie benzyne. Placilem
            samymi dwudzestodolarowkami. Dalem mu jeden banknot wiecej. Wzial
            pieniadze, poszedl do kasy (do srodka budynku), po czym wrocil i dal
            mi rachunek, oddajac mi cala reszte, lacznie z tymi dwudziestoma
            dolarami. Powiedzialem, a po co ten banknot (jakobym ze to on
            pomylke zrobil i daje mi zaduzo). On mi powiedzial ze ja za duzo mu
            dalem. Zapytalem czy napewno. Powiedzial ze tak, ze jest przekonany
            o tym. Sa wiec ludzie porzadni naprawde. Sa tez i zlodzieje nie z
            tej ziemi. Jedna kasjerka co zataila pieniadze byla przekonana ze ja
            sie pomylilem i w porze przedpoludniowej powiedziala mi nawet zebym
            mial dobra noc. Pieniadze czasem w glowie namieszaja, szczegolnie
            takie niespodziewane. Ladna dziewczyna byla (z wygladu)
            • zdenka55 Re: NIE 01.10.07, 13:29
              Kiedys zgubilam telefon komorkowy, telefon sluzbowy, mialabym
              klopoty - ktos zadal sobie trud zeby do mnie zadzwonic i oddal mi
              go. Chlopak nic nie chcial ode mnie ale wcisnelam mu wino. Kilka lat
              pozniej ja znalazlam czyjs telefon - oddalam bez zastanowienia.
              Mysle ze dobrze podobnie zrobilabym z pieniedzmi - sumienie by mnie
              gryzlo za kazdym razem kiedy spojrzalabym na kupiona za te pieniadze
              rzecz.
    • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 13:31
      wielo-kropek napisał:

      > Co bys zrobila np. w przypadku jezeli bys znalazla portfel w ktorym > by bylo
      powiedzmy pieniedzy tyle co twoj calo miesieczny zarobek.

      No nie zachwyciłabym się specjalnie! ;P
      • mala_mee Re: uczciwosc 01.10.07, 13:37
        Ty to Iza portafisz mnie do łez doprowadzić :)))
        • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 13:46
          mala_mee napisała:

          > Ty to Iza portafisz mnie do łez doprowadzić :)))

          I w tym miejscu nie wiem czy się cieszyć czy załamać ;P
          • mala_mee Re: uczciwosc 01.10.07, 13:48
            Wiesz, ja od razu pomyslałam o zawartości swojego. Możemy płakać
            razem :)))
            • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 13:54
              mala_mee napisała:

              > Wiesz, ja od razu pomyslałam o zawartości swojego. Możemy płakać
              > razem :)))

              Spoko. W kupie raźniej! :D
      • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 13:48
        izabellaz1 napisała:

        > wielo-kropek napisał:
        >
        > > Co bys zrobila np. w przypadku jezeli bys znalazla portfel w
        ktorym >
        > by bylo
        > powiedzmy pieniedzy tyle co twoj calo miesieczny zarobek.
        >
        > No nie zachwyciłabym się specjalnie! ;P

        dobre! :D :D :D
        • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 13:55
          zwroclawianka napisała:

          > izabellaz1 napisała:
          >
          > > wielo-kropek napisał:
          > >
          > > > Co bys zrobila np. w przypadku jezeli bys znalazla portfel w
          > ktorym >
          > > by bylo
          > > powiedzmy pieniedzy tyle co twoj calo miesieczny zarobek.
          > >
          > > No nie zachwyciłabym się specjalnie! ;P
          >
          > dobre! :D :D :D

          Moja Droga, żarty na bok! Nieładnie tak śmiać się z cudzych zarobków ;PPPPP
          • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 13:58
            > > izabellaz1 napisała:
            > >
            > > > wielo-kropek napisał:
            > > >
            > > > > Co bys zrobila np. w przypadku jezeli bys znalazla portfel w
            > > ktorym >
            > > > by bylo
            > > > powiedzmy pieniedzy tyle co twoj calo miesieczny zarobek.
            > > >
            > > > No nie zachwyciłabym się specjalnie! ;P
            > >
            > > dobre! :D :D :D
            >
            > Moja Droga, żarty na bok! Nieładnie tak śmiać się z cudzych
            zarobków ;PPPPP
            >

            Gdzieżbym śmiała! myślałam, że Waćpannie to pieniądz śmierdzi:)
            • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:04
              zwroclawianka napisała:

              > Gdzieżbym śmiała! myślałam, że Waćpannie to pieniądz śmierdzi:)

              Skąd tak niecne pomówienie?! ;PPP
              • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 14:08
                to ta przeklęta wyobraźnia :-) ukazała obrazek, gdy pannica podnosi
                portfel, otwiera, i kręci z obrzydzeniem nosem. znaczy,
                zaśmierdziało :)
                • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:10
                  zwroclawianka napisała:

                  > to ta przeklęta wyobraźnia :-) ukazała obrazek, gdy pannica podnosi
                  > portfel, otwiera, i kręci z obrzydzeniem nosem. znaczy,
                  > zaśmierdziało :)

                  Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną zawartością ;PPP
                  • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 14:14
                    > Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną
                    zawartością ;PPP

                    e tam. grosz do grosza i będzie kokosza :-)
                    • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:21
                      zwroclawianka napisała:

                      > > Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną
                      > zawartością ;PPP
                      >
                      > e tam. grosz do grosza i będzie kokosza :-)

                      Aha...inwalidka z jedną nogą i wyliniała z piórek! ;P
                      • zwroclawianka Re: uczciwosc 01.10.07, 14:24
                        izabellaz1 napisała:

                        > zwroclawianka napisała:
                        >
                        > > > Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną
                        > > zawartością ;PPP
                        > >
                        > > e tam. grosz do grosza i będzie kokosza :-)
                        >
                        > Aha...inwalidka z jedną nogą i wyliniała z piórek! ;P


                        mniej skubania= szybciej obiad ;)
                        • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:28
                          zwroclawianka napisała:

                          > izabellaz1 napisała:
                          >
                          > > zwroclawianka napisała:
                          > >
                          > > > > Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną
                          > > > zawartością ;PPP
                          > > >
                          > > > e tam. grosz do grosza i będzie kokosza :-)
                          > >
                          > > Aha...inwalidka z jedną nogą i wyliniała z piórek! ;P
                          >
                          >
                          > mniej skubania= szybciej obiad ;)

                          I Ty się łudzisz, że coś na niej mięsiwa będzie??? O Naiwna! ;PPP
                    • mala_mee Re: uczciwosc 01.10.07, 14:23
                      Aha, pytanie po jakim czasie...
                      • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:26
                        mala_mee napisała:

                        > Aha, pytanie po jakim czasie...

                        ...na emeryturze? Może wtedy zafundujemy sobie piękną trumnę z wygodami albo
                        pucharek na prochy, co? ;P
                        • mala_mee Re: uczciwosc 01.10.07, 14:27
                          Ja chcę pucharek. Różowy ofkors. Taka soczysta fuksja :)))
                          • izabellaz1 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:29
                            mala_mee napisała:

                            > Ja chcę pucharek. Różowy ofkors. Taka soczysta fuksja :)))

                            Ja się zastanawiam właśnie. Bo mniej miejsca w sumie będę zajmować w postaci
                            proszku...i uniknę problemów z cerą i insektami. Tylko jaki kolor wybrać...;P
                            • mala_mee Re: uczciwosc 01.10.07, 14:31
                              Ulubiony :)
                  • wielo-kropek Re: uczciwosc 01.10.07, 20:33
                    izabellaz1 napisała:



                    > Nie z obrzydzeniem...raczej mocno zdegustowana tak nędzną
                    zawartością ;PPP
                    >
                    Nedzna powiadasz? Ponoc kazdy zarabia tyle na ile zasluguje.
    • modliszka24 Re: uczciwosc 01.10.07, 14:13
      kiedy trzeba jestem uczciwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka