Dodaj do ulubionych

Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu.

10.10.07, 12:17
Mieszkam z facetem po rozwodzie w jego domu. Przed drzwiami wisi wizytowka
"rodzinna", wiec spytalam, czy mieszkal tu z byla zonka. Dwukrotnie pytany
dwukrotnie zaprzeczyl, pytal dlaczego dociekam po raz drugi jak juz raz
powiedzial, ze nie.
Ale dzisiaj rozmawialam z jego siostra, bo bylysmy same i mozna bylo pogadac o
tym i owym, no i sie okazalo, ze mieszkali tu razem przez rok albo dwa.
Nie rozumiem, dlaczego nie powiedzial prawdy. Niby moze nie jest to
najwazniejsza sprawa, ale sam fakt ze klamie jest bardzo niemily. Po co?
Zeby mnie nie denerwowac?
Ja wczesniej i tak bez wiedzy, ktora mam teraz swierdzilam, ze ten domek jest
niewygodny. Nie ma miejsca (doslownie) na pranie, suszenie, jest przedpotopowy
kibelek, niskie sufity i inne "gadzety".
Predzej czy pozniej bedzie zmiana mieszkania. To juz wiem na pewno.
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:25
      Dokladne - aby Cie nie denerwowac. To jest takie dziwne klamstwo,
      ale moge sobie spokojnie wyobrazic co sobie przy tym myslal... To
      jest tak jakbys sie zapytala czy w tym lozku uprawial seks z inna
      kobieta.. Wierz mi, ze jest latwo powiedziec "tak tu sie
      kochalismy".
      Taka informacja moze u kobiety bardzo rozne reakcje wywolac i przez
      to ogarania nas strach i niechec do powiedzenia prawdy.
    • cloclo80 Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:29
      zuta napisała:

      > Predzej czy pozniej bedzie zmiana mieszkania. To juz wiem na pewno.

      I do zmiany lokatorki również.
    • souls_hunter Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:31
      > Mieszkam z facetem po rozwodzie w jego domu. Przed drzwiami wisi wizytowka
      > "rodzinna", wiec spytalam, czy mieszkal tu z byla zonka.

      tak to jest kiedy sie zadaje glupie pytania. Skoro mieszkal tam z zona to kto mogl byc na wizytowce oprocz niego: gosposia Frania, babcia Hela czy suczka Donia (niepotrzebne skreslic).
      • karka831 Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:42
        W takich sytuacjach nie rozumiem facetow...Po co mydlic komus oczy w sprawach
        gdzie jest duza szansa, ze wyjda na jaw...?
        • souls_hunter Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:50
          ja tez nie, bedzie miala kilka najblizszych lat zeby tego dociec
        • zuta Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:51
          karka831 napisała:

          > W takich sytuacjach nie rozumiem facetow...Po co mydlic komus oczy w sprawach
          > gdzie jest duza szansa, ze wyjda na jaw...?


          Ja tez tego nie rozumiem, i sie wkurzylam, bo takie cos i tak wyjdzie na jaw.
          Mam zasade ze go nie oklamuje. I juz. Prosta sprawa.
      • zuta Do souls_hunter'a 10.10.07, 12:49
        souls_hunter napisał:

        > tak to jest kiedy sie zadaje glupie pytania. Skoro mieszkal tam z zona to kto
        mogl byc na wizytowce oprocz niego: gosposia Frania, babcia Hela czy suczka
        Donia (niepotrzebne skreslic).

        Wizytowka mowi "rodzina taka i taka" , powiedzmy rodz. Kowalskich - ale on ma
        dzieci, ktore przyjezdzaja czasami tutaj, wiec mozna bylo pomyslec ze przyczepil
        wizytowke z tego powodu - w koncu one to tez rodzina. Ja nie dociekalam, az sie
        wydalo jak bylo rzeczywiscie.
        Ja zakladam, ze ktos z kim jestem mowi mi prawde, nawet jesli to ma byc cos
        mniej milego. Dlatego przyjelam wstepnie jego wersje, aczkolwiek jakies
        watpliowsci gdzies w glebi pozostaly.

        Tu nie chodzi o glupia porabana wizytowke na drzwiach, tylko o zasade.
        • souls_hunter Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 12:54
          > Tu nie chodzi o glupia porabana wizytowke na drzwiach, tylko o zasade.

          a zasada jest prosta:
          1. Nie zadaje sie pytan w kwestii oczywistej.
          2. Nie zadaje sie pytan na ktore nie chce sie otrzymac odpowiedzi.
          • kontik_71 Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 12:59
            Niestety kobiety miewaja czasami masochistyczne zapedy... takie
            dopytywanie jest wlasnie tego przykladem. Skoro facet mial zone to
            gdzies z nia mieszkal i gdzies sie z kochal i gdzies sie do niej
            przytulal.. Po diabla zadawac pytania z serii "nie chce znac
            odpowiedzi bo moze mnie zabolec" ??
        • butterflymk Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 12:55
          ale zrozum tez ze dl aniego to ni ejest wiadomosc miła lub niemiła
          jest to fakt, i ciesz sie że nie jest dla niego to dla niego tyle
          ważne....
          najlepiej jak zrobisz mu prezent i kupisz nowa tabliczkę.... jakąś
          przez którą nie będziesz juz sie niczego domyślać dopytywac itp
          • souls_hunter Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 13:00
            > ale zrozum tez ze dl aniego to ni ejest wiadomosc miła lub niemiła
            > jest to fakt, i ciesz sie że nie jest dla niego to dla niego tyle
            > ważne....

            bardzo prosze o rozszyfrowanie powyzszego tekstu (chyba jakis nie ten teges dzisiaj jestem, nie kumam)
            • butterflymk Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 13:06
              no jak to?! nie byłes na kursie u jamesa bonda " jak rozszyfrowac
              ukryty text?" o nie... bardzo źle :D
              • souls_hunter Re: Do souls_hunter'a 10.10.07, 13:11
                nie bylo mnie na tej lekcji mam zwolnienie
    • butterflymk Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 12:46
      mogę sie za zalożyc że jakby ci opowiadał historie :
      tak tu mieszkaliśmy z ex żonką
      a tu robiliśmy pranie i sie bzykaliśmy cazasami na pralce
      ooo a tu musieliśmy się schylać bo niskie sufity a moja żonka to
      wręcz na czworaka chodziła...
      proszę.... ciesz sięże chłop ma za soba temat i nie wspomina o
      żonce...
      zacznijcie nowe życie i nie martw sie że ci nie powiedział że tam
      razem mieszkali ;p
      • zuta Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 13:01
        butterflymk napisała:

        > mogę sie za zalożyc że jakby ci opowiadał historie :
        > tak tu mieszkaliśmy z ex żonką
        > a tu robiliśmy pranie i sie bzykaliśmy cazasami na pralce
        > ooo a tu musieliśmy się schylać bo niskie sufity a moja żonka to
        > wręcz na czworaka chodziła...
        > proszę.... ciesz sięże chłop ma za soba temat i nie wspomina o
        > żonce...
        > zacznijcie nowe życie i nie martw sie że ci nie powiedział że tam
        > razem mieszkali ;p

        Widzisz, tu nie chodzi o wspominanie o zonce, bo on jej nie znosi, ale o
        odpowiedz na moje pytanie. Moze ja mam taki charakter, ze nie umialabym tego
        ukryc. Od razu by wyszlo, ze sciemniam.
        Zreszta jego siostra od razu powiedziala - pewnie ze tu mieszkali - bo i po co
        by byl taki dom dla samotnego faceta? A ja glupia wierzylam, ze on to kupil sam.
        Tym bardziej ze opowiadal, ze jak tu przyszedl to nikogo nie znal, byl sam, az
        go zaczepila jedna starsza pani-sasiadka, bo chciala z kims pogadac.
        Wiadomo, ze jak sie wie, to sie mysli - tu spali, tu jedli i takie tam. Ale
        wizja, ze on mi pokazuje, tu sie bzykali tu spali tu jedli, jest mocno
        przesadzona. :)

        Tak czy siak mam chec dzisiaj z nim porozmawiac.
        • kontik_71 Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 13:02
          Chyba nie masz wiekszych problemow i na sile szukasz jakis... I
          wbrew pozorom to opowiadajac o tym jak sie wprowadzil i byl sam, nie
          klamal...
        • butterflymk Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 13:03
          ok rozmawiaj, ale nie wiem po co wracać do starych śmieci?
          raczej porozmawiaj o zmianie tego mieszkania skoro Ci przeszkadza..
          ale może owszem wspomnij mu zeby na przyszłośc nie kłamał w sensie
          samego kłamstwa a nie tematu kłamstwa
          • zuta Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 13:12
            butterflymk napisała:

            > ok rozmawiaj, ale nie wiem po co wracać do starych śmieci?
            > raczej porozmawiaj o zmianie tego mieszkania skoro Ci przeszkadza..
            > ale może owszem wspomnij mu zeby na przyszłośc nie kłamał w sensie
            > samego kłamstwa a nie tematu kłamstwa

            Wiem, troche mi cisnienie podskoczylo, wiec warto spasowac, bo z tego moga wyjsc
            niepotrzebne problemy.
            Bede sie raczej podpierac wersja, ze bardzo dobrze by bylo sie stad wyniesc i
            zmienic lokum. Przyszlosciowo.
            A to, ze mam mu napomknac zeby nie klamal, to raczej nie wyjdzie.. Gdybym tak
            powiedziala, zaczalby pytac, dokladnie, co mam na mysli.
            I wtedy powiem mu wprost.

    • zuta Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:37
      Nie powiedzial mi tez prawdy, jak to bylo z jego wycieczka do Rosji. Byl az w
      Jekaterynburgu. To szmat drogi, za Uralem. Ciekawa wyprawa sama w sobie. Jak
      pytalam - bo uwielbiam podroze - z kim tam byl, czy moze z rodzina, czy sam, to
      odparl, ze wybral sie z rodzicami. A potem sie okazalo, ze poznal Rosjanke i
      pojechal do niej, oczywiscie bez mamy i taty - oni sa calkiem nie do wycieczek.
      Przyslala mu kartke z goracymi zyczeniami na urodziny tego roku i wyszlo bo
      kartka byla w skrzynce. Wiem tez ze byla tutaj w tym domu, bo robiac porzadki w
      szafce kuchennej znalazlam recepte z apteki kupiona tutaj na jej nazwisko i ten
      adres.

      Ja nie rozumiem, dlaczego nie powiedziec prawdy.. W koncu tez mialam kilka
      zwiazkow przedtem i nie musze tego ukrywac, to dziwne. Powiedzialam z grubsza
      jak to bylo u mnie. Bez niepotrzebnych niuansow, ale powiedzialam.
      Prawie kazdy czlowiek poszukuje bliskiej osoby, milosci, wiec co w tym zlego, ze
      mial jakies zwiazki?


      W tym wszystkim chodzi o to, ze ktos Ci mowi cos, co pachnie dziwnie, wiec
      zaczynasz snuc domysly. A domysly sa z reguly diabla warte. Czy nie lepiej
      powiedziec- tak i tak. ???

      Moze ja jestem zboczona? :) Ida na spacer z psem.


      • souls_hunter Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:45
        Wiesz co zuta, ja ci cos powiem. Ida dlugie jesienne wieczory w telewizji nuda, siadz ty sobie z tym twoim facetem i wyjasnij wszystko po kolei. Nikt z nas nie siedzi w jego glowie i prawde mowiac (przynajmniej ja osobiscie) mamy gleboko w d... dlaczego facet ci sciemnia.
        • kontik_71 Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:50
          A ja sobie mysle, ze facet boi sie scen zazdrosci i dlatego omija, a
          jak sie nie udaje to klamie, tematy o bylych kobietach... Czyzby
          autorka byla zazdrosnica i on o tym wie?
          • polla.k Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:53
            a w sumie, po co Ci wiedza o tym, czy i z kim tam mieszkał. To jest przeszłość,
            teraz jesteście Wy i Wasz związek, po co wnikać??
            • kontik_71 Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:57
              Pollu, gdybym nie wiedzial to pomyslalbym, ze jestes facetem. Masz
              zdecydowanie niekobiece podejscie do problemu autorki.. Toz to jest
              Wasza metoda.. drazyc az sie przekopiecie na wylot :(
              • polla.k Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:02
                kontik_71 napisał:

                > Pollu, gdybym nie wiedzial to pomyslalbym, ze jestes facetem. Masz
                > zdecydowanie niekobiece podejscie do problemu autorki.. Toz to jest
                > Wasza metoda.. drazyc az sie przekopiecie na wylot :(

                ta metoda nie sprawdza się w przypadku "demonów przeszłości" :)
                • kontik_71 Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:08
                  Wg moich doswiadczen to ta metoda jest stosowana w KAZDYM
                  przypadku... :(
                  • polla.k Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:09
                    kontik_71 napisał:

                    > Wg moich doswiadczen to ta metoda jest stosowana w KAZDYM
                    > przypadku... :(

                    To masz złe doświadczenia...
                    • kontik_71 Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:13
                      jak wiekszosc facetow :(
                      • polla.k Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:15
                        Ej chyba się mylisz, przynajmniej jako przedstawicielka płci przeciwnej mam taką
                        nadzieję
                        • kontik_71 Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:16
                          Nadzieja Twa plonna byc moze :(
                          • polla.k Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 14:17
                            To wtedy będę wyjątkiem od reguły :) Miło być wyjątkiem ;)
            • zuta kawa na lawe 10.10.07, 14:06
              polla.k napisała:

              > a w sumie, po co Ci wiedza o tym, czy i z kim tam mieszkał. To jest przeszłość,
              > teraz jesteście Wy i Wasz związek, po co wnikać??

              Tak by bylo najmadrzej. Masz racje.
              Powiem mu tylko przy okazji, ze ma mi zawsze mowic prawde jakakolwiek by byla.
              Wole tak niz mala scieme.
              Sa sytuacje ze klamstwo jest lepsze niz Kawsko Na Lawe, moze on uznal , ze to
              jest taka sytuacja wlasnie.
              • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:07
                facet nie chce poruszac tych tematow i tyle.. I ma do tego pelne
                prawo, uszanuj je
                • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:08
                  Baba jestem, ale tutaj muszę poprzeć Kontika ;)
                  • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:09
                    Nie pierwszy raz mnie popieracie Towarzyszko :)
                    • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:10
                      kontik_71 napisał:

                      > Nie pierwszy raz mnie popieracie Towarzyszko :)

                      Jakoś tak wyszło, ale jak chcesz, możemy się pospierać ;)
                      • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:14
                        Eee nie ma sie o co spierac.. chyba, ze masz jakis taki temat :)
                        Jesli tak to ja chetnie
                        • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:16
                          kontik_71 napisał:

                          > Eee nie ma sie o co spierac.. chyba, ze masz jakis taki temat :)
                          > Jesli tak to ja chetnie

                          Coś pewnie by się znalazło, ale nie teraz, bo zaraz zmykam :)
                          • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:17
                            No i to jest typowo kobiece.. zaczyna byc interesujaco a one
                            zmykaja :(
                            • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:18
                              Siła wyższa Towarzyszu :)
                              • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:21
                                :( buuuuuuuuuu
                                • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:22
                                  Nie bucz...w końcu zostaniesz pocieszony ;)
                                  • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:25
                                    Zabrzmialo jakbym z ksiedzem rozmawial :) Ale to pewnie wplyw
                                    ogladania relacji z Kazimierza :)
                                    • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:26
                                      kontik_71 napisał:

                                      > Zabrzmialo jakbym z ksiedzem rozmawial :) Ale to pewnie wplyw
                                      > ogladania relacji z Kazimierza :)

                                      Miało inaczej :( ,a relacji z Kazimierza nie oglądałam, bo byłam u fryzjera :)
                                      • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:27
                                        Nic nie stracilas.. nie popelnily zbiorowego samobojstwa i domu tez
                                        nie podpalily :( Malo spektakularna jest ta akcja :(
                                        • polla.k Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:30
                                          Lepiej, że tak właśnie. I takm większość z nim będzie miała jeszcze długo
                                          przechlapane :(
                                          • kontik_71 Re: kawa na lawe 10.10.07, 14:31
                                            Jestem pewny, ze ta historia sie jeszcze dlugo nie skonczy.. sekty
                                            nie daja sie tak latwo unieszkodliwic...
          • zuta Kazdy jest zazdrosny w jakims stopniu 10.10.07, 13:57
            o kogos z kim sie zyje. To chyba normalne.
            Ja jestem srednio zazdrosna. 5 na 10 pkt. ;)
            Zreszta troche zazdrosci nie zawadzi. Za to oszukiwania nie lubie.

            kontik_71 napisał:

            > A ja sobie mysle, ze facet boi sie scen zazdrosci i dlatego omija, a
            > jak sie nie udaje to klamie, tematy o bylych kobietach... Czyzby
            > autorka byla zazdrosnica i on o tym wie?
            • kontik_71 Re: Kazdy jest zazdrosny w jakims stopniu 10.10.07, 14:06
              Pytanie jest czy to 5 na 10 to jest Twoja skala czy ktos stojacy z
              boku to ocenil. W pierwszym przypadku to to 5 moze miec sile
              sztormu... Skoro widzisz, ze facet ma problem z tymi tematami to
              zostaw je.. Jesli nie chcesz slyszec wykretow i klamstewek (bo to
              nie sa klamstwa) to przestan drazyc...
              Gdybym ta ja byl Twoim facetem to uslyszalabys abys mi dala spokoj.
              I od tego momentu nigdy nie dostalabys odpowiedzi na pytanie o moja
              intymna przeszlosc.
        • zuta Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:52
          O w morde jeza, :) ale skoro masz gleboko w dupie nie bojmy sie slow, to po co
          czytasz ... a tym bardziej odpowiadasz? To jest babskie forum, a baby czasem
          lubia sie pozwierzac.
          Ja akurat mam specyficzna sytuacje, bo jestem poza krajem, znajomi daleko,
          rzadko moge pogadac po polsku (telefon).Staram sie nie rozbierac wszytskiego na
          czynniki pierwsze, a sytuacja jak sie domyslasz temu troche sprzyja, bo mam duzo
          wolnego czasu, pol dnia jestem sama w chacie. Forum jest dla mnie sposobem
          wymiany mysli. To zle?
          Wiadomo, ze to co nas nie dotyczy bezposrednio mozemy sobie zawsze olac bez obaw.




          souls_hunter napisał:

          > Wiesz co zuta, ja ci cos powiem. Ida dlugie jesienne wieczory w telewizji nuda,
          > siadz ty sobie z tym twoim facetem i wyjasnij wszystko po kolei. Nikt z nas ni
          > e siedzi w jego glowie i prawde mowiac (przynajmniej ja osobiscie) mamy gleboko
          > w d... dlaczego facet ci sciemnia.
          • souls_hunter Re: Jeszcze jedno. 10.10.07, 13:57
            jesli ten twoj facet to russkij muzcina to przyjmij do wiadomosci ze ten typ tak po prostu ma. To sa lata, epoki cale (juz gdzies od przed carow) glebokiego wpajania ze tisze budjesz dalsze ujediesz, ze nielzja prawdu gawarit bo to sie moze przeciwko tobie obrocic itd. Oni tak maja i zawsze beda krecic. Podobnie mexyki.
            • zuta No nieeee.. to nie Rusek :)) 10.10.07, 14:00
              to wiem na pewno...Sluchaj, on nawet setki na raz w gardlo nie wychyli, wiec
              Rusek odpada.;) (mexyk tez nie)
    • zuta Zdjelam ze drzwi to to 10.10.07, 14:24
      a jak sie bedzie pytac, to powiem, ze jakas niegustowna byla i nie pasuje mi do
      niczego


      • kontik_71 Re: Zdjelam ze drzwi to to 10.10.07, 14:25
        to to jest jego wlasnoscia i w sumie powinnas z nim to obgadac.. Oj
        tragicznie uparta jestes :(
        • zuta dal mi pozwolenie wczesniej 10.10.07, 15:01
          przy tej gadce czy mieszkal tu sam, powiedzial, ze tak, ze wprowadzil sie tu
          potem po rozwodzie i ze u nich jest taki zwyczaj ze sie pisze grupowo nazwisko
          rodziny na drzwiach , w oryginale to brzmi Fam. (Familie - rodzina) taka a taka
          I dodal, ze jak chce, to moge to zdjac. Wtedy machnelam reka. Ale rozmowa z jego
          siostra mnie wkurzyla. Co moge na to poradzic..Po co mi wciska te brednie o
          zwyczajach.... niepotrzebne klamstewko.
          • kontik_71 Re: dal mi pozwolenie wczesniej 10.10.07, 15:12
            Oj chyba nie czytasz tego co Ci piszemy.. po jaka cholere drazysz?
            facet jest Niemcem?
            • zuta Re: dal mi pozwolenie wczesniej 10.10.07, 15:14
              Nie, Holendrem.

              kontik_71 napisał:

              > Oj chyba nie czytasz tego co Ci piszemy.. po jaka cholere drazysz?
              > facet jest Niemcem?
              • kontik_71 Re: dal mi pozwolenie wczesniej 10.10.07, 15:16
                Wiec wez tez pod uwage roznice kulturowe i mentalnosc.
                • zuta mentalnosc 10.10.07, 15:40
                  No wiesz. Dwa narody, to roznice zawsze sa..jakies tam, takze w kulinariach
                  (holenderska kuchnia - brr). Wez chocby Polakow i Chechow albo Rosjan, tez
                  znajdziesz roznice.
                  Nawet bym zaryzykowala w tym przypadku, ze z Holendrami dogadac sie jest
                  prosciej, bo nie mamy historycznych obciazen. :)
                  Gdzie spojrzysz, kazdy przewodnik daje info, ze Holendzry sa tolerancyjni i
                  otwarci. Ja tez mam raczej takie poczucie. Raczej, bo zawsze gdzies zdarzy sie
                  wyjatek. Sa uprzejmi i pomocni. Dla Holendra nie ma zwykle pytan tabu i kwestii
                  tabu. Moj facet mowi, ze tutaj ludzie nie obrazaja sie o byle co.
                  Przyklad: przyjechal do nas facet z Amsterdamu kupic szczeniaka i mowi tak do
                  mojego: U nas o was ze wschodu Holandii sie mowi, ze jestescie glupcy, ale ty mi
                  w ogole na glupka nie wygladasz.
                  (Nawiasem mowiac nasz gosc byl jak dla mnie bardzo sympatyczny i na poziomie.)

                  Wez u nas.. ktos z Poznania mowi tak do krakowiaka - chyba by to nie bylo mile
                  slyszane, no nie? :)
                  A tu - luzik.

                  kontik_71 napisał:

                  > Wiec wez tez pod uwage roznice kulturowe i mentalnosc.
                  • kontik_71 Re: mentalnosc 10.10.07, 15:51
                    Czym innym jest otwartosc w stosunku do obcych a czym innym w
                    sprawach intymnych... Moze tez byc, ze sobie mysli "przyjechala mi
                    tu z Polski i bedzie mnie ustawiala"....
                    • zuta Re: mentalnosc 10.10.07, 16:39
                      To prawda, otwartosc w spr. intymnych zalezy od np. poruszanej kwestii, smaku,
                      hmm. :), no i charakteru.
                      Z Polski czy nie z Polski.. :) co za roznica.

                      Mam poczucie, ze mi nie powiedzial prawdy, zeby nie wracac do przeszlosci i
                      robic mi byc moze przykrosci..albowiem milym nie jest myslec, ze inna baba
                      uzywala tej to lyzeczki, szklanki, poduszki.
                      Tyle ze niestety prawda gdzies zawsze wyjdzie, wiec ten pomysl zeby mi nie mowic
                      jest raczej slaby.

                      Nie mowie, ze mamy mowic prawde choremu na raka, ze bedzie zyl jeszcze tydzien.

                      Tyle ze jak jego siostra jako oczywiste uznala, ze ja wiem, ze tu mieszkali
                      razem, to mi sie zrobilo niemilo. Kto lubi byc oszukany ?
                      Na poczatku jest to uczucie wkurzenia.
                      Teraz juz mi troche przeszlo. Dzieki za posty!!!







                      • kontik_71 Re: mentalnosc 10.10.07, 17:13
                        To zamiast dociekac i drazyc, zbieraj sobie informacje na wlasna
                        reke.. zamien sie w malego szpiega i tyle.. tylko rob to tak aby sie
                        nie dowiedzial.
                        • polla.k Re: mentalnosc 10.10.07, 17:14
                          taa, a jak się dowie, to dopiero będzie afera...
      • polla.k Re: Zdjelam ze drzwi to to 10.10.07, 14:26
        i niemądrze zrobiłaś :(
    • zimna_suka Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 16:44
      To poprostu nie szczery facet , który w krw ma kłamstwo.Okłamuje Cię
      odnosnie takich pierdół to co dopiero odnośnie poważnych rzeczy.
      • zuta Hej, 10.10.07, 17:01
        Zeby wszyscy mieli jasnosc, dla mnie sprawa ze oni tu mieszkali nie bylaby
        problemem i nie jest. Zaczynamy zyc razem i wczesniej juz myslelismy zeby sie
        przeprowadzic, bo ten dom ma kilka wad w ukladzie pomieszczen itd. On zreszta
        pewnie nie czuje sie tu dobrze, bo ja bym sie na jego miejscu nie czula dobrze w
        domu, w ktorym facet by mi powiedzial nagle, ze chce rozwodu, a tak zrobila jego
        ex zona, co wiem tez od jego siostry. No dobra, tego nie musial mi mowic, w
        babskiej gadce wyszlo, ok. Jakies tam wspomnienia z przeszlosci.

        Dokladnie chodzi mi o to, ze wizytowka jest w sumie tam duperela, ale takie
        duperele skladaja sie na codziennosc.
        Ja staram sie byc uczciwa i nawet w drobnych sprawach nie oszukuje.

        Co ja bym zrobila gdybym to ja byla na jego miejscu?
        Powiedzialabym od razu prawde, dodalabym, ze wiem, ze to moze nie byc
        komfortowe, powiedzialabym ze z czasem jak bedzie chcial to zmienimy lokum, jak
        sie cos trafi i bedzie kasa itp.
        Gdyby mi to robilo przykrosc, poprosilabym, zebysmy juz o tym nie mowili. I tyle.







    • modliszka24 Re: Dlaczego mi nie powiedzial? Bez sensu. 10.10.07, 17:14
      tak chyba po to zeby nie sprawic Ci przykrosci ale ja tego nie rozumiem bo
      uwazam ze powinien Ci powiedziec
      • zuta modliszko! tez tak mysle :( garsc refleksji 11.10.07, 10:17
        Rozmawialam z nim wczoraj i sie przyznal w koncu (bo najpierw nie) -ze
        powiedzial tak, bo czul, ze nie bedzie mi sie to podobalo, ze razem tu
        mieszkali. No i co z tego? Pewnie, nie jest to komfort, ale ja wole prawde
        powiedziana od razu, a nie jakies gierki.
        Ja tego nie umiem zrozumiec, i moze jestem nadwrazliwa, ale to sie nie dzieje
        bez przyczyny.
        Pierwsza rzecz, w ostatniej chwili odwlekal, zeby mi powiedziec dokladnie o
        swoich dzieciach, ile ich ma itp. (ma troje) Jak potem dodal, "bo to jest tak,
        ze jak sie kobieta dowie ze dzieci, to niby nic, ale powoli zaczyna rezygnowac
        (ze zwiazku)".
        I mnie to wkurzylo, bo jak sie kogos naprawde kocha, to sie mowi co i jak. A jak
        ta druga strona akceptuje czlowieka, to zadne info tego typu nie zaszkodzi. Tak
        czy nie?
        To sa takie cholerne niuanse, ale bola mnie te klamstewka.
        Powiedzial, ze rozwod mieli 6 i pol roku temu, a siostra mi sama opowiedziala
        tyle o ile, i wyszlo ze 4 lata temu.
        Po jaka cholere ta zmiana daty? Po co?
        Pytalam go, czy po rozwodzie chcial moze i szukal jakiejs innej kobiety (przede
        mna),
        zwiazku, to od razu zaprzeczyl - a przeciez co to za ujma dla kogokolwiek, ze
        chcial znalezc kogos bliskiego???????
        A ja wiem, ze poznal jakas Rosjanke i do niej pojechal. Tylko, ze w wersji dla
        mnie pojechal z rodzicami.Za Ural, ze starszymi schorowanymi ludzmi. To wlasnie
        Rosjanka sie wycofala z tego ukladu i pewnie sie bal, ze ja zrobie to samo.
        Pytalam kiedys, czy placi alimenty, w koncu mamy razem zyc, to chyba nie jest
        niestosowne delikatnie zapytac? Uzylam slowa älimenty", bo jest miedzynarodowe,
        wiec byla jasnosc. Pamietam, ze powiedzial, ze nie placi wg prawa, ale daje
        dzieciom jakies pieniadze, tzn. cos kupuje im od czasu do czasu. I dodal, ze w
        Holandii jest taka zasada, ze jak nowy partner matki oficjalnie zamieszkuje z
        nia i jej dziecmi, to ojciec dzieci nie musi placic. Pamietam to jak dzis!
        Wczoraj podpytalam jak to jest i powiedzial ze placi - MALE (bo przeciez
        strasznym by bylo powiedziec np. SREDNIE - jestem taka materialistka ze ho ho ho
        ;)) ) sumy. Przypomnialam mu, co powiedzial
        mi wczesniej. Wyparl sie tamtej wersji, niby ze to ja przekrecam. Kiedy podpytalam
        wczoraj o te oplaty, to stwierdzil, ze ja tylko szukam, jakby tu znalezc jak
        najwiecej na nie.
        A moja intencja byla taka, ze jezeli nie bedzie ze mna szczery, to do bani taka
        robota.
        Z wizytami dzieci bylo podobnie. Wersja pierwotna byla, ze NIE mieszkaja z nim.
        Mozna bylo powiedziec, ze mieszkaja czasami - i to jest prawda. Sa przez 2
        weekendy/mies,w kazdy wtorek i w wolne, wakacje czasem na dwa tygodnie. Sa tu 2
        pokoje zarezerwowane tylko dla nich, z meblami rzeczami itp. A wiec mieszkaja
        czasami.
        Kiedy z nim gadalam wczesniej duzo przez telefon, ani razu nie wspomnial, ze
        przyszly
        dzieci na weekend- a ma ich troje wiec tym bardziej naturalne, ze sie cos wspomni.
        Wiec moim zdaniem to wszystko to jest takie durne niczemu nie sluzace
        tchorzostwo. Jak ktos ma odejsc to i tak odejdzie, a jak chce zostac, to
        zostanie mimo utrudnien. Tak czy nie?
        Prosilam, zeby mowil mi prawde albo nic, a nie sciemnial i dobudowywal
        historyjki, bo tego nie znosze. Ale zaraz jest obrazony, ze smiem go podejrzewac
        ze klamczuch. A dla mnie szczerosc to
        podstawa dobrego zwiazku.


        modliszka24 napisała:

        > tak chyba po to zeby nie sprawic Ci przykrosci ale ja tego nie rozumiem bo
        > uwazam ze powinien Ci powiedziec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka