Dodaj do ulubionych

Zdradziłyście koedyś?

13.10.07, 15:10
Moja znajoma powiedziała mi kiedyś, że jeżeli ktoś chociaż raz w życiu kogoś
zdradził to to się powtórzy. Zastanawia mnie to czy rzeczywiście tak jest. Czy
niektórzy mają zdradę już we krwi? Zdarzyło Wam się zdradzić chłopaka,
narzeczonego, męża? Czy po takim jednym incydencie nie miałyście powtórnie na
to ochoty? I czy związałybyście się z partnerem, który rozstał się z kimś z
powodu swojej zdrady właśnie?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 15:24
      grawitacja2 napisała:

      > Moja znajoma powiedziała mi kiedyś, że jeżeli ktoś chociaż raz w
      życiu kogoś zdradził to to się powtórzy.

      roznie bywa, znam faceta, ktory permanentnie zdradzal swoja pierwsza
      zona (bo ta odmawiala seksu..) natomiast jakos drugiej nie
      zdradza....i nic nie wskazuje na to by mial Ja zaczac zdradzac, mimo
      ze okazji nie brakuje.

      >Zastanawia mnie to czy rzeczywiście tak jest. Czy
      > niektórzy mają zdradę już we krwi?

      niektorzy/niektore tak.

      >Zdarzyło Wam się zdradzić chłopaka, narzeczonego, męża?

      NIE, nigdy mi sie nie zdarzylo i mam nadzieje, ze sie nie zdarzy.

      > I czy związałybyście się z partnerem, który rozstał się z kimś z
      > powodu swojej zdrady właśnie?

      czemu nie?
      • garnierka Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 20:24
        hmm u mnie w zwiazku kiedy bywalo zle mialam juz takie ciagoty by Go zdradzic...
        ale nie mogłam... no zwyczajnie nie mogłam... konczyło się jedynie na
        pocałunkach, a potem czerwona lampka i STOP!
        • sandrunia87 Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 21:09
          konczyło się jedynie na
          > pocałunkach, a potem czerwona lampka i STOP!


          to tylko sex jest zdrada?
        • figgin1 Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 23:18
          garnierka napisała:
          konczyło się jedynie na
          > pocałunkach, a potem czerwona lampka i STOP!

          Czyli zdradziłaś.
      • kapitan.hameryka Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 13:16
        iberia.pl napisała:

        > roznie bywa, znam faceta, ktory permanentnie zdradzal swoja pierwsza
        > zona (bo ta odmawiala seksu..) natomiast jakos drugiej nie
        > zdradza....i nic nie wskazuje na to by mial Ja zaczac zdradzac, mimo
        > ze okazji nie brakuje.


        Tak a Ty pewnie chodzisz za nim 24 godziny na dobę albo zatrudniłaś detektywa ,
        że wiesz że nie zdradza
    • sandrunia87 Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 21:07
      nie zdradzilam, ale ludzie maja to we krwi. Zdrada jest dziedziczna,
      bardzo czesto:/ Dlatego dobrze jest przyjrzec sie rodzince partnera
      heheh
      • iberia.pl Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 23:27
        sandrunia87 napisała:

        > nie zdradzilam, ale ludzie maja to we krwi.

        NIEKTORZY ludzie..

        >Zdrada jest dziedziczna, bardzo czesto:/


        ??? jakies badania?linki?
      • zbigniew_zasadniczy Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 02:37
        Zasadniczo masz rację. Zdrada jest kodowana przez gen Ghx12/ZF, który jako dominujący stopniowo wypiera wersję kodującą wierność. Stąd to straszne rozpasanie dzisiejszych czasów. A będzie jeszcze gorzej!
    • yagiennka Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 21:53
      No, wydaje mi sie że najtrudniejszy 1 raz. A potem to już leci ;)
      A tak serio myślę że tak. Łatwiej nie zdradzić nigdy komuś, kto dotąd nie
      zdradził nić komuś, komu się to już trafiło. Mi na szczęście nie i mam nadzieję,
      że tak zostanie.
      • garnierka Re: Zdradziłyście koedyś? 13.10.07, 23:05
        wydaje mi się, że nie zdrada, bo bez zaangażowania emocjonalnego... z reszta
        zarówno w mojej rodzinie jak i w rodzinie mojego faceta rodzice zdradzali się na
        wzajem, więc średnie mamy wzorce...
    • bardota2 Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 09:15
      Zdrada zależy od wielu czynników. Ja zdradziłam męża zresztą z
      mężczyzna, który był żonaty. Byłam w nim bardzo zakochana, ale w
      pewnym momencie wszystko obróciło się przeciwko nam. Moje małżeństwo
      przestało istniec, związek z tym drugim też się rozpadł a ja
      zrozumiałam, że takie postępowanie nie ma najmniejszego sensu. Dla
      tych osób, które będą chciały mnie potępic - życie odpłaciło mi z
      nawiązką za moje postępowanie, nie będę wdawała się w szczegóły, ale
      chcę przestrzec wszystkich, którzy zdradzają lub mają taki zamiar -
      to obróci się w wasze cierpienie. Wyrządzacie krzywdę sobie i
      komuś.A ta krzywda się zawsze obróci..
      • julianka.0 Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 12:18
        Mądre słówka Bardota. Podziwiam, że potrafisz tak szczerze o tym
        pisać. Oznacza to, że jesteś mocno świadoma tego co zrobiłaś i jakie
        są tego konsekwencje. Ukłony za odwagę i świadomość pisania o
        tym.Mój mąż zdradził mnie z kobietą, która zrobiła to po raz
        kolejny. Dziś mój mąż płaci wysoką cenę za 5 minut przyjemności a
        ponieważ pannie to już prawie w krew weszło, ponosi za to taką karę,
        że nadal nie może ułożyć sobie życia. No ale chyba nie do końca jest
        przekonana o tym, że to jej wina. A ja Moniko P. odnajdę każdą
        kobietę, której męża będziesz próbowała uwieść i poinformuję ze
        szczegółami jaka jest historia twoich namiętnych miłości
    • zle_wychowanie nie! n/t 14.10.07, 14:44
    • prom_do_szwecji Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 16:19
      Tak. Z zemsty, bo miałam wrażenie (słuszne zreszta), ze facet coś
      kręci. Zemściło sie głównie na mnie. Teraz jestem patologicznie
      wierna i nie chciałabym nigdy wiecej tego zrobić
    • e1982 Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 16:20
      nigdy nie zdradziłam i brzydzę się zdradą...
    • trusia29 Re: Zdradziłyście koedyś? 14.10.07, 20:03
      Nie jestem z tego dumna, ale zdarzalo sie... Moim zdaniem jedni sa
      wobec pokus bardziej ulegli a inni mniej, ale wazne są takze
      okoliczności. Jedne są sprzyjające zdradom (nieudany związek,
      proleblemy w nim albo zwykla okazja, chwila zapomnienia), innym
      takie sytuacje się nie zdarzaja a więc i zdrady sie nie zdarzają. Są
      i tacy, którzy mimo sprzyjajacych okoliczności nie zdradzą - tych
      szczerze podziwiam.
      • wojti83e Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 00:16
        A ja mam inny problem ze zdradą! Bardzo delikatny, bo być może to
        tylko moje głupie domysły. Mam dziewczynę, którą bardzo kocham i
        wygląda, że wszystko jest na dobrej drodze do czegoś naprawdę
        fajnego. Ale ona ma swoje środowisko, znajomych, których ja nie
        znam. Zdarza się, że umawia się z nimi na jakieś spotkania, bo tak
        wypada. A wtedy nie można się z nią skontaktować - nie odbiera
        telefonów, nie odpowiada na SMS-y. Potem mówi, że nie wypadało przy
        znajomych odbierać lub że padła jej komórka, albo że była zmęczona
        itd... Można to zrozumieć, ale ostatnio zaobserwowałem coś, co mnie
        pognębiło. Przepraszam, że będę pisał dosadnie, ale inaczej się nie
        da. Kochamy się często i jest nam razem świetnie - właśnie mieliśmy
        taki mały seansik kilka dni temu po południu, a potem ona poszła na
        taką zamkniętą imprezkę do znajomych, gdzie podobno grzecznie sobie
        potańczyli. Spotkaliśmy się następnego ranka i jak zwykle
        wskoczyliśmy do łóżka. Wtedy z przerażeniem stwierdziłem, że wiecie
        w którym miejscu na włoskach u dołu, ma ślady kontaktu z mężczyzną -
        jeszcze świeże, bo takie galaretowate ... To samo (choć już suche)
        było na majteczkach - zresztą innych niż ostatniego popołudnia.
        Bardzo was proszę dziewczyny - napiszcie, czy jest to możliwe, aby
        po 15 godzinach od naszego ostatniego spotkania, tańcu i śnie oraz 2
        kąpielach te ślady były takie wyraźne, żeby efekty naszych zabaw tak
        długo z niej wychodziły? Czy może to są pozostałości tej nocnej
        imprezki? Nie mogę sobie z tym sam dać rady. Przestałem jej wierzyć
        i czuję się fatalnie. Bardzo mi na niej zależy, ale ta świadomość
        zabija we mnie całą radość życia. Poratujcie - co o tym myśleć?
        • cala_w_kwiatkach Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 00:21
          o mamo!
          zartujesz prawda?
          a rozmawiacie ze soba? czy tylko sie kochacie?
          trzeba bylo pobrac probke i wyslac do laboratorium zbadac czy to
          plemniki no i czyje;p


          i przestan lustrowac jej gacie! bleee
        • zdzichu-nr1 Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 12:35
          wojti83e napisał:

          /.../

          Chłopie wyluzuj! Kiedy były te kąpiele? Jak wróciła z imprezy to się
          nie kąpała? Tylko weszła do domu i natychmiast hyc z Tobą do łóżka?

          To co piszesz to dość nieprawdopodobne historie, musiałaby odbyć
          jakiś szybki seks przez odwinięte majtki, a następnie nawet bez
          podmycia się wrócić do domu i wskoczyć do wyra z Tobą. Takie rzeczy
          są mało prawdopodobne.

          Natomiast wyłączanie komórki podczas owych "przyjacielskich" spotkań
          jest zastanawiające. Wypytaj się gdzie niby są te spotkania, a potem
          złóż nieoczekiwaną wizytę w trakcie.
    • modliszka24 Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 09:55
      a może właśnie zdrada przekona cię że nie warto marnować związku
      • yagres Re: Zdradziłyście koedyś? 16.10.07, 13:46
        >Ale ona ma swoje środowisko, znajomych, których ja nie
        >znam. Zdarza się, że umawia się z nimi na jakieś spotkania, bo tak
        >wypada. A wtedy nie można się z nią skontaktować - nie odbiera
        >telefonów, nie odpowiada na SMS-y.

        Pewnie w tym czasie kręcą z nią filmy dla dorosłych. Albo
        zatrudniona jest w agencji, w której robią dobrze.
        PS. frajer jesteś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka