Dodaj do ulubionych

Cenzura w sztuce

21.07.03, 13:03
Czy uwazacie, ze jest potrzebna?
Czy artysta musi sie tlumaczyc ze swojego dziela? Nie wystarczy, ze tak a
nie inaczej chcial wyrazic siebie lub swoj nastroj?
Czy artysta musi sie liczyc z poczuciem estetyki i tzw. granicami dobrego
smaku ewentualnego odbiorcy? Przeciez nie tworzy na zamowienie...
Czy to cos zlego, ze tworca chce "zaistniec"? Czy kazdy czlowiek nie dazy do
poczucia akceptacji, docenienia, nawet nie-artysta?
Kto powinien oceniac wartosc, wymowe i przeslanie dziela? Publicznosc,
krytycy, Kosciol czy prokurator?

Tak mnie zainspirowala dyskusja na temat drogi artystycznej Doroty
Nieznalskiej... Dla mnie na wszystkie powyzsze pytania odpowiedz brzmi NIE,
a na ostatnie oczywiscie: publicznosc i krytycy, ale ci nie moga niczego
zakazac ani wymuszac. Moga stwierdzic, ze im sie podoba lub nie, i tyle.

A dla was?

Pozdrawiam, Dorotka
--------
Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
Obserwuj wątek
    • mike_mike Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 13:35
      dorotka1970 napisała:

      > Czy uwazacie, ze jest potrzebna?
      > Czy artysta musi sie tlumaczyc ze swojego dziela? Nie wystarczy, ze tak a
      > nie inaczej chcial wyrazic siebie lub swoj nastroj?
      > Czy artysta musi sie liczyc z poczuciem estetyki i tzw. granicami dobrego
      > smaku ewentualnego odbiorcy? Przeciez nie tworzy na zamowienie...
      > Czy to cos zlego, ze tworca chce "zaistniec"? Czy kazdy czlowiek nie dazy do
      > poczucia akceptacji, docenienia, nawet nie-artysta?
      > Kto powinien oceniac wartosc, wymowe i przeslanie dziela? Publicznosc,
      > krytycy, Kosciol czy prokurator?
      >
      > Tak mnie zainspirowala dyskusja na temat drogi artystycznej Doroty
      > Nieznalskiej... Dla mnie na wszystkie powyzsze pytania odpowiedz brzmi NIE,
      > a na ostatnie oczywiscie: publicznosc i krytycy, ale ci nie moga niczego
      > zakazac ani wymuszac. Moga stwierdzic, ze im sie podoba lub nie, i tyle.

      Pijesz do tych jajek na krzyżu? Ja osobiście nie czuję się obrażony, ale z
      drugiej strony, nikt, nawet artysta, niposiada prawa do obrażania kogokolwiek.
      Jesli dla chrzescijan, krzyż ma taką a nie inną wymowę, to nie powinniśmy
      obrażać ich uczuć.
    • Gość: rampampam Re: Cenzura w sztuce IP: *.nd.e-wro.net.pl 21.07.03, 13:36


      Posługując się Twoją logiką ja mógłbym w imię sztuki mordować przechodniów i
      jeszce dziwić się, ze ktoś chiałby mi w tym przeszkodzić.
      Artyste powinno ograniczać jażeli nie takt i kultura to przynajmniej prawo. A
      prawo zabrania publicznego obrażania uczuć religijnych

      PS
      (może to demagogia, ale jak zareagowałabyś, gdybym publicznie lżył Twoją Matkę?)
      • dorotka1970 Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 17:52
        Gość portalu: rampampam napisał(a):

        > Posługując się Twoją logiką ja mógłbym w imię sztuki mordować przechodniów i
        > jeszce dziwić się, ze ktoś chiałby mi w tym przeszkodzić.
        -
        • Gość: rampampam Re: Cenzura w sztuce IP: *.nd.e-wro.net.pl 21.07.03, 18:55
          dorotka1970 napisała:


          > Co ma lzenie mojej matki konkretnie do sztuki?
          >

          To, że odkąd Duchamp wstawił pisuar do galerii, to artysta sam ustala co jest
          sztuką a co nie. Każda aktywnośc w określonym kontekście może dziś być sztuką,
          nawet obieranie ziemniaków. Skoro sami artyści nie są w stanie się ograniczyć,
          granice wolności wypowiedzi powinno określić prawo.

          PS argumenty o niecelowym i nieświadomym łamaniu prawa sa niepoważne, bo chyba
          od rozsądnego człowieka można oczekiwać, ze wie co znaczą pewnie symbole i w
          jakim kontekście można ich użyć, w innym przypadku można zasłaniać się chyba
          jedynie ignorancją...
          ja też uważam, ze pani Nieznalska nie miała na celu obrażania kogokolwiek,
          jednak jej niefrasobliwość i niedouczenie sprawiło, że powstało dzieło
          obraźliwe dla chrześcijen i powinna za nie odpowiadać
          poza tym, cóż takiego głebokiego chciała przekazać światu Nieznalska? -krytykę
          kultu ciała i witalnośći, kultu męskości? czy naprawde do wyrażenia takiego
          banału trzeba angażować jeden z najważnieszych symboli naszej kultury? czy
          wydaje się jej, ze aby powiedzieć cokolwiek i nie zginąć w tłumie trzeba od
          razu tupać i krzyczeć? toż to dziecinada
      • Gość: wilkołak Re: Cenzura w sztuce IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.03, 02:18
        Gość portalu: rampampam napisał(a):

        >
        >
        > Posługując się Twoją logiką ja mógłbym w imię sztuki mordować przechodniów i
        > jeszce dziwić się, ze ktoś chiałby mi w tym przeszkodzić.
        > Artyste powinno ograniczać jażeli nie takt i kultura to przynajmniej prawo. A
        > prawo zabrania publicznego obrażania uczuć religijnych
        >
        > PS
        > (może to demagogia, ale jak zareagowałabyś, gdybym publicznie lżył Twoją
        Matkę?
        > )

        a jeżeli moje uczucia religijne obrażają katolicy czy mam prawo żaąc ukarania
        ich?
        i co to sa te uczucia religijne?
        prosze o definicje?
        krzyż ni9e jest właśnościa chrześcijan.
    • Gość: grogreg Re: Cenzura w sztuce IP: 212.160.165.* 21.07.03, 14:25
      Podobaja sie Ci dowcipy o obozach obozach zaglady?
      • ja_nek Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 15:12
        Sztuka....

        A gdyby tak na jednym obrazie zawrzeć genitalia i gwiazdę Dawida z cytatami z
        Tory, albo genitalia z obrazkiem Koranu. Czy to nie byłoby obrazą uczuć
        religijnych???
        Taki to "postępowy" świat...

        Pzodrawiam
        janek
        • Gość: grogreg Re: Cenzura w sztuce IP: 212.160.165.* 21.07.03, 16:08
          No i popsules mi prowokacje.

          Ale dobra. Prosto z mostu:

          Dowcipy to literatura, prawda? A litereatura, nawet ta niepisana to sztuka,
          prawda? Czy wiec w ramach wolnosci dla sztuki piwinno sie siedziec cicho gdy
          gros zacznie w telewizji, radiu czy prasie publikowac docipy o obozach zaglady?

          • dorotka1970 Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 18:00
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > No i popsules mi prowokacje.
            >
            > Ale dobra. Prosto z mostu:
            >
            > Dowcipy to literatura, prawda? A litereatura, nawet ta niepisana to sztuka,
            > prawda? Czy wiec w ramach wolnosci dla sztuki piwinno sie siedziec cicho gdy
            > gros zacznie w telewizji, radiu czy prasie publikowac docipy o obozach
            zaglady?
            >

            Ale smiejesz sie z nich, nie?... To tak na marginesie.
            Nie nazwalabym dowcipow literatura. Nie kazde slowo pisane mozna zaliczyc do
            literatury - to odpowiedz na twoja prowokacje. Poza tym dlaczego blondynki nie
            wniosly jeszcze masowego pozwu przeciwko dowcipom o blondynkach? Przeciez to
            je osmiesza i na pewno moga sie czuc urazone :-)

            Poza tym wszyscy tu chyba zapominaja, ze artysta (abstrahujac czy dobry czy
            kiepski, bo nie o to tu chodzi) chce poprzez sztuke przekazac jakas mysl,
            idee. W przypadku Doroty N nie bylo intencji obrazy niczyich uczuc
            religijnych. Ona chciala za pomoca symboli wyrazic swoj poglad na "kult
            meskosci". Nie ma to ZADNEGO ZWIAZKU Z JAKAKOLWIEK RELIGIA. Nie istnieje jakas
            lista przedmiotow czy symboli, ktorych nie mozna uzyc w rzezbie czy obrazie.
            Jak wyobrazacie sobie taka cenzure?
            To paranoja...

            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
            • Gość: Gal Re: Cenzura w sztuce IP: polpak:* / 192.168.100.* 21.07.03, 20:50
              dorotka1970 napisała:

              Nie istnieje jakas
              > lista przedmiotow czy symboli, ktorych nie mozna uzyc w rzezbie czy obrazie.
              > Jak wyobrazacie sobie taka cenzure?
              > To paranoja...


              Otóż mam wrażenie, że istnieje. To podstawowa lista symboli religijnuch i nie
              tylko religijnych. Nie bez powodu dowcipy na temat pedofilii, zboczeń,
              Holocaustu i aborcji na przykład, określa się mianem hardcore'owych. Wszyscy
              mają świadomość, że to budzi emocje i tylko niedojrzałość emocjonalna albo
              głupota pozwala komuś na publiczne opowiadanie dowcipów które ranią innych.
              Nawet gdy zawierają bezsprzeczny ładunek poczucia humoru, nie są do
              opowiadania każdemu, trzeba wiedzieć do kogo się mówi, nie prezentować tego
              tzw. "szerokiej publiczności", bo uraża się najbardziej podstawowe, najgłębsze
              uczucia przynajmniej części z nich.
              Kierowanie się deklaracją twórcy (w tym wypadku, moim zdaniem - tfurcy),
              będącego w obliczu zagrożenia karą przewidzianą przez kodeks karny, jest
              delikatnie mówiąc, brakiem obiektywizmu.
              Zdarza się, że taka prowokacja jest usprawiedliwiona; geniuszem artysty,
              ważkością tematu i wartością wypowiedzi.

              Pani Nieznalska w swoim dziele nie zaprezentowała żadnego z powyższych
              uzasadnień.

              A co do paranoi, mam wrażenie, że obowiązujący obecnie szacunek dla
              indywidualności jest nadużywany przez indywidułajności.

              Pzdr.
              Gal



            • Gość: grogreg Re: Cenzura w sztuce IP: 212.160.165.* 22.07.03, 08:33

              > Ale smiejesz sie z nich, nie?... To tak na marginesie.

              A jak myslisz?


              > Nie nazwalabym dowcipow literatura. Nie kazde slowo pisane mozna zaliczyc do
              > literatury - to odpowiedz na twoja prowokacje.

              Podobnie jak nie kazda rzezba czy nie kazdy obraz.

              > Poza tym dlaczego blondynki nie
              > wniosly jeszcze masowego pozwu przeciwko dowcipom o blondynkach? Przeciez to
              > je osmiesza i na pewno moga sie czuc urazone :-)

              Widzisz ciezar gatunkowy "blondynki" i obozu koncentracyjnego jest jakby
              nierowny.

              >
              > Poza tym wszyscy tu chyba zapominaja, ze artysta (abstrahujac czy dobry czy
              > kiepski, bo nie o to tu chodzi) chce poprzez sztuke przekazac jakas mysl,
              > idee. W przypadku Doroty N nie bylo intencji obrazy niczyich uczuc
              > religijnych.

              Z calym szacukiem, ale fiut na krzyzu jest obraza uczuc religijnych.

              > Ona chciala za pomoca symboli wyrazic swoj poglad na "kult
              > meskosci". Nie ma to ZADNEGO ZWIAZKU Z JAKAKOLWIEK RELIGIA.

              To krzyz jest religijnie neutralny?

              > Nie istnieje jakas
              > lista przedmiotow czy symboli, ktorych nie mozna uzyc w rzezbie czy obrazie.
              > Jak wyobrazacie sobie taka cenzure?

              Autocenzura, a raczej dobry smak.

    • duch.lasu Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 16:04
      Absolutna wolność nie jest w sztuce możliwa. Gdyby taką przyjąć to pod szyldem
      sztuki można by faktycznie sporo przemycić i to całkowicie bezkarnie. Ale
      powinna być to wolność baaardzo szeroka.
      Prawo powinno tu interweniować tylko w skrajnych wypadkach kiedy ktoś
      ewidentnie nadużywa owej wolności. Wydawałoby się że tak jest a rozsądek
      sędziów powinien wystarczyć żeby nie doprowadzać do absurdów. Niestety
      przypadek Nieznalskiej pokazuje jak to u nas funkcjonuje w praktyce.
      • jackie.brown Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 18:02

        > Absolutna wolność nie jest w sztuce możliwa. Gdyby taką przyjąć to pod
        szyldem
        > sztuki można by faktycznie sporo przemycić i to całkowicie bezkarnie.

        ale czy wtedy bylaby to sztuka?????????????
        • duch.lasu Re: Cenzura w sztuce 21.07.03, 21:45
          jackie.brown napisała:

          >
          > > Absolutna wolność nie jest w sztuce możliwa. Gdyby taką przyjąć to pod
          > szyldem
          > > sztuki można by faktycznie sporo przemycić i to całkowicie bezkarnie.
          >
          > ale czy wtedy bylaby to sztuka?????????????

          Dla jednych nie a dla drugich tak, ale kto miałby ostatecznie oceniać czy to
          sztuka czy nie? A jeśli by już ktoś miał dokonać takiej oceny to znowu wracamy
          do cenzury. Absolutna wolność jest chyba niemożliwa. Pozostaje rozsądek.
          • Gość: Lena Re: Cenzura w sztuce IP: 80.48.96.* 21.07.03, 22:20
            Ja jestem za wolną sztuką i dozwoloną wszelką prowokacją. Może mi się to
            podobać lub nie, mogę to rozumieć lub nie, przyjmować lub nie ale zawsze tak
            było, jest i bedzie, że to co dla jednych jest nie do przyjęcia dla innych jest
            zaledwie muśnięciem tematu. Obrażać uczucia religijne mogą freski w kaplicy
            sykstyńskiej, akty malowane przez wielu znanych i uznanych, wystawy
            fotograficzne Venus, plakaty z roznegliżowaną panienką lub męskimi posladkami.
            Moim zdaniem łatwiej się obrazić niż pomyśleć a na pewno bezpiecznej.
            Jesli dowcipy to sztuka to i reality shows to też sztuka ? A Harlekiny? A
            gazetki-miał? Obrażać można nie tylko uczucia religijne, obrażać można poczucie
            estetyki i zdrowego rozsądku takim "obrzeżem sztuki". Tego bałabym się bardziej.
            • julla Re: Cenzura w sztuce 22.07.03, 00:45
              Nie podoba mi się dzieło p. Nieznalskiej- jest zbyt dosłowne jak dla mnie, wolę
              bardziej wyrafinowany przekaz plastyczny. Pragnę jednak samodzielnie
              zweryfikować i ocenić dzieło sztuki, nie odpowiada mi cenzurowanie
              i pokazywanie palcem; co jest dla mnie odpowiednie, a co mnie powinno urazić.
              Sąd nad dziełem p. Nieznalskiej to dla mnie absurd, świadczy tylko o betonowym,
              bezrefleksyjnym podejściu do współczesnego świata 'prawdziwych katolików'
    • dorotka1970 Do Rampampam, Grogrega i Gala 22.07.03, 10:49
      Moje pytania byly tylko ZAINSPIROWANE watkiem o Nieznalskiej, moja intencja
      nie byla druga dyskusja o genitaliach na krzyzu. To po pierwsze.

      Po drugie - Nie zgadzam sie, ze artysta kiedykolwiek powinien byl i ze
      powinien takze wspolczesnie kierowac sie czyms, co nazywacie "dobrym smakiem
      odbiorcy" czy taktem. Gdyby tak bylo to np. malarstwo nie wyszloby poza wierne
      odtwarzanie rzeczywistosci, a o Picasso czy Dali nikt by nigdy nie uslyszal.
      Kultura i poczucie estetyki nieustannie ewoluuja i trudno jest ocenic co moze
      ludzi bulwersowac np. za 100 lat. A prowokacja zmusza (przynajmniej wszystkich
      poza oburzonymi katolikami) do myslenia.
      Jesli chodzi o obraze katolikow - zawsze mnie zastanawialo, dlaczego tak latwo
      ich obrazic ( w ich mniemaniu oczywiscie). Dlaczego tak czesto doszukuja sie
      ukrytych podtekstow (czytaj przemycania nienawisci do KK gdzie tylko mozna;
      takze np. w filmie o ksiedzu homoseksualiscie, ktory pokazuje przeciez
      rzeczywistosc) tam gdzie ich nie ma. Dlaczego probuja WSZYSTKIM, nie tylko
      katolikom narzucic swoj poglad na zycie, swiat, czlowieka itd...
      Wracajac jeszcze do przykladu DN - mozecie uwazac, ze nie musiala uzyc takiego
      czy innego symbolu. Mogla tez napisac np. na scianie - "Kultowi meskosci NIE".
      Mogla, ale wybrala inna forme. Moze wam sie nie podobac takie czy inne dzielo
      albo nie. ALe sami przyznajecie, ze krzyz (podkreslam dodatkowo: NIE
      KATOLICKI!) uzyty w instalacji nie mial na celu obrazenia uczuc religijnych
      chrzescijan. Zostal uzyty jako symbol kultu. Gdyby uzyla totemu Indian
      amerykanskich przekaz nie bylby jednoznaczny. Ja nie stwierdzam w tym
      momencie, czy to mi sie podoba czy nie. Ale wydaje mi sie, ze spora grupa
      odbiorcow jest w stanie przekaz zrozumiec.
      Zgadzam sie, ze cos takiego jak autocenzura istnieje, chociaz jak z definicji
      wynika trudno jest chyba okreslic jej granice. Nie slyszalam o mordowaniu
      ludzi np. i nazywaniu tego sztuka. Slyszalam o robieniu kupy w galerii i
      nazywaniu tego sztuka. Nie podoba mi sie to. Ale nie moge tego zabronic. Gdyby
      te kupe ktos robil na srodku chodnika dostanie mandat, ale w galerii nie.
      GDYBY DN napisala "Chrystus to... (tu sobie mozecie wstawic jakies obrazliwe
      slowo - nie chce byc podana do sadu)" - to sie zgadzam, ze chcialaby obrazic
      uczucia katolikow.

      Do Grogrega - twoj komentarz do dowcipach o blondynkach obraza moja
      inteligencje lub twoja. Wiesz co oznacza emotikon ":-)"?

      To nara,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
      • Gość: Gal Od Gala IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 12:19
        Inspiracja była tak oczywista, że trudno było dyskutować w oderwaniu od
        konkretnego przypadku (DN).

        A co do reszty; sztuka nie musi obrażać NAJGŁĘBSZYCH ludzkich uczuć żeby się
        rozwijać. A uczucia religijne do takich należą, nie tylko katolików ale każdej
        religii. Krzyż jest symbolem chrześcijaństwa a nie "kultu", chcesz tego czy
        nie. Każdy krzyż a nie tylko taki jaki widzimy w kościele. Nie bez powodu w
        krajach arabskich Czerwony Krzyż (którego symbol, przynajmniej bezpośrednio od
        krzyża chrześcijańskiego nie pochodzi) został przerobiony na Czerwony
        Półksiężyc, bo Arabowie - nie chrześcijanie czy katolicy - odbierali go jako
        krzyż chrześcijan. Twierdzenia, że krzyż to symbol "kultu" (jakiegoś tam
        sobie "kultu" a nie chrześcijaństwa) nie da się obronić.
        Użycie więc go w artystyczym działaniu w jasny sposób określa adresatów tego
        dzieła - chrześcijan. Krzyż w połączeniu z genitaliami może sprawiać wrażenie
        poniżenia, "zbrukania" tego symbolu i wywoływać uczucie obrazy u chrześcijan.
        Nie trzeba nadmiernej wyobraźni aby to przewidzieć i nie mam wątpliwości, że
        DN to przewidziała. Powinna zadziałać u niej autocenzura, jak nie u niej to u
        komisarza wystawy, a jak również u niego nie... no cóż, wtedy może
        wypowiedzieć się prawo.

        Katolicy nie są w niechęci do poniewierania ich symboli religijnych
        odosobnieni. Czy DN robiąc wystawę w Izraelu powiesiłaby te genitalia na
        gwieździe Dawida, a w Arabii Saudyjskiej na półksiężycu (tak w ramach
        dostosowania środków wyrazu do lokalnej kultury i lepszego przekazu)?
        Żydzi i Arabowie podeszliby do tego z pełnym zrozumieniem dla wolności
        artystycznej, nie wątpię.

        Część ludzi nie wierząc w Boga samemu, nie jest w stanie zrozumieć ważności
        tych uczuć dla ludzi wierzących. Aby pomóc Ci to zrozumieć, proponuję
        następujące ćwiczenie; wyobraż sobie użycie w takim zestawieniu (z
        genitaliami, lub czymkolwiek innym co dla Ciebie jest szokujące) czegoś, co
        jest ważne i "czyste" dla Ciebie. Ktoś pisał o fotografii matki, może dziecka
        albo pamiątka wielkiej i czystej miłości:)). Cokolwiek, bylebyś nie chciała by
        to zostało zbrukane. Czujesz coś teraz?

        Zamknij oczy i uruchom wyobraźnię - może to pomoże.

        Pzdr.
        Gal
        (agnostyk)

        PS. Praca społecznie użyteczna może pomóc w rozwijaniu empatii. A dla artysty
        umiejętność wczucia się w uczucia innych ludzi jest nieocenionym skarbem. Może
        doda DN skrzydeł i pozwoli stać się Twórcą? I Człowiekiem, kto wie??
        • dorotka1970 Re: Od Gala 22.07.03, 12:59
          Gość portalu: Gal napisał(a):

          > Inspiracja była tak oczywista, że trudno było dyskutować w oderwaniu od
          > konkretnego przypadku (DN).
          -
          • Gość: Gal Re: Od Gala IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 16:51
            dorotka1970 napisała:

            > -
            • dorotka1970 Re: Od Gala 22.07.03, 17:29
              Gość portalu: Gal napisał(a):

              > Na marginesie, to swastyka NIE jest krzyżem tylko swastyką, ma zupełnie inny
              > rodowód i nie pochodzi od chrześciańskiego krzyża.
              -
              • Gość: Gal Re: Od Gala IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 14:07
                Przepraszam za "odgrzewanie" tego wątku, ale nie było mnie dwa dni i dopiero
                teraz mam możliwość odpowiedzieć


                dorotka1970 napisała:

                ) Gość portalu: Gal napisał(a):
                )
                ) -
                • dorotka1970 Re: Od Gala 25.07.03, 14:48
                  Gość portalu: Gal napisał(a):

                  > Zapewniam Cię, że gdyby te genitalia wisiały na swastyce, nikt z katolików
                  nie poczułby się urażony.
                  -
              • Gość: Gal Re: Od Gala cd. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.07.03, 14:19
                Nie zmieściło się:)

                Dokończenie:
                Kolejne (nie "katolickie") wersje można by mnożyć w nieskończoność. Chodzi
                właśnie o dostrzeżenie tego, że mizerna kreacja i emanacja własnych przekonań,
                nie jest usprawiedliwieniem dla obrażania uczuć innych ludzi. I galeria nie
                jest terenem na którym prawa ludzi się nie liczą, bo jest miejscem publicznym.

                Z mojej strony byłoby to na tyle. Pozwolę zobie uznać to za moją łączną i
                ostateczną odpowiedź.

                Pzdr.
                Gal

                BTW; Nie została ona (DN) skazana na więzienie, jak w którymś swoim poście
                byłaś łaskawa stwierdzić, a na "prace społecznie użyteczne" - co prawda
                zgadzam się, że "więzienie" lepiej brzmi:)). To tak gwoli braku demagogii w
                dyskusji:)
                • dorotka1970 Re: Od Gala cd. 29.07.03, 10:52
                  Gość portalu: Gal napisał(a):

                  >
                  > BTW; Nie została ona (DN) skazana na więzienie, jak w którymś swoim poście
                  > byłaś łaskawa stwierdzić, a na "prace społecznie użyteczne" - co prawda
                  > zgadzam się, że "więzienie" lepiej brzmi:)). To tak gwoli braku demagogii w
                  > dyskusji:)

                  O ile mi wiadomo to wyrok jest 6 miesiecy pozbawienia wolnosci. O prace
                  spoleczne bym sie nie czepiala, naprawde :-) A demagogii tez nie lubie.

                  Pozdrawiam,
                  Dorotka
                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                  • Gość: Gal Re: Od Gala cd. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 11:09
                    dorotka1970 napisała:

                    > Gość portalu: Gal napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > BTW; Nie została ona (DN) skazana na więzienie, jak w którymś swoim poście
                    >
                    > > byłaś łaskawa stwierdzić, a na "prace społecznie użyteczne" - co prawda
                    > > zgadzam się, że "więzienie" lepiej brzmi:)). To tak gwoli braku demagogii
                    > w
                    > > dyskusji:)
                    >
                    > O ile mi wiadomo to wyrok jest 6 miesiecy pozbawienia wolnosci. O prace
                    > spoleczne bym sie nie czepiala, naprawde :-) A demagogii tez nie lubie.
                    >

                    Wygląda jednak na to, że "się czepiałaś".:)
                    DN została skazana na "karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności,
                    polegającego na nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne przez 20
                    godzin miesięcznie". To nie jest "więzienie".

                    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1583392.html
                    A Caritas już jej zaproponował formę tej pracy (link poniżej). Ciekaw jestem
                    czy skorzysta?:)))

                    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,42163,1584763.html
                    I już naprawdę ostatnie; ten krzyż NIE BYŁ równoramienny - to normalny krzyż
                    chrześcijański, z dłuższym dolnym ramieniem. To tylko tak dla ścisłości:)

                    > Pozdrawiam,
                    > Dorotka

                    Pzdr. Gal
        • Gość: lolyta Re: Od Gala IP: *.mia.bellsouth.net 22.07.03, 17:06
          Galu. Pare miesiecy temu bylam na ogromnej wystawie sztuki wspolczesnej w
          Miami. A wiec w miejscu ktore jest kotlem kulturowym, mozna tam znalezc
          wyznawcow voodoo, katolikow i wszystkich pomiedzy. Na wystawie byly dziela
          Picassa, Chagalla, Warhola i innych, ktorzy maja juz zaklepane miejsce w
          historii sztuki. Byla tez ogromna, wysoka chyba na 5 metrow fotografia -
          powiekszenie ukrzyzowanej i umeczonej myszy. Trafila jakos miedzy podrecznikowe
          dziela sztuki. I jakos nikt nie robil z tego wielkiego halo.
          A co do innych kultow: widzialam ze trzy albo i wiecej spoty reklamowe - zdaje
          sie ze jakichs towarzystw ubezpieczeniowych - ktorych anegdotka oparta zostala
          wlasnie na voodoo. A to tez dla niektorych ludzi jest religia, i nikt sie jakos
          nie oburzal. A tworczosc Witkacego pod wplywem peyotlu? Dla niektorych ludzi to
          tez jest doswiadczenie religijne, spotkanie z bostwem, a Witkacy zupelnie jakos
          do tego wagi nie przywiazywal.
      • Gość: grogreg Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala IP: 212.160.165.* 22.07.03, 13:21
        Nie wiem na jakiej podstawie zaliczylas mnie do "oburzonych katolikow", ale
        widocznie lubisz uproszczenia.
        W kwestii autocenzury. Zyjemy w takim a nie innym spoleczenstwie o takim a nie
        innym ciezarze kulturowym. Obowiazuja nas zatem pewne standarty. Dotyczy to
        zarowno zycia "zwyczajnego" jak i sztuki.

        • dorotka1970 Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala 22.07.03, 13:32
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          > Nie wiem na jakiej podstawie zaliczylas mnie do "oburzonych katolikow", ale
          > widocznie lubisz uproszczenia.
          -
          • Gość: grogreg Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala IP: 212.160.165.* 22.07.03, 14:00
            Piszesz "....do grogrega.." a potem zapytujesz dlaczego sie katolicy tak latwo
            obrazaja?

            Zna odpowiedz tylko "obrazony katolik" czyli, jak rozumiem ja.

            • dorotka1970 Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala 22.07.03, 14:07
              Gość portalu: grogreg napisał(a):

              > Piszesz "....do grogrega.." a potem zapytujesz dlaczego sie katolicy tak
              latwo
              > obrazaja?
              >
              > Zna odpowiedz tylko "obrazony katolik" czyli, jak rozumiem ja.

              To niezupelnie logiczne. Dlaczego twoj nick jest w tytule - juz wyjasnilam.
              Jesli chodzi o pytanie o zachowanie katolikow - ja nie znam odpowiedzi. Ale
              jezeli ktos mi to wyjasni, to ja poznam i wcale nie bede od tego momentu
              katolikiem. Czyli bede znala odpowiedz na pytanie, nie bedac katolikiem (nie
              mowiac o "obrazonym katoliku"). :-))
              Tak wiec jezeli wiesz, ze sa obrazeni, to moze rowniez wiesz dlaczego i nie ma
              dla mnie znaczenia czy jestes jednym z nich czy nie.

              Pozdrawiam,
              Dorotka
              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • Gość: grogreg Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala IP: 212.160.165.* 22.07.03, 14:16
                Dlaczego sa obrazeni?
                Poniewaz pani DN (moge sie posilkowac skrutem?) w sposob zamierzony lub nie (w
                to watpie) urazila ich uczucia religijne wieszajac na symbolu ich kultu
                (sakrum) element stanowiacy ich tabu (profanum).

                Laczenie elementow swietych i nieswietych w kazdej kulturze odnioslo by podobny
                skutek.
                • dorotka1970 Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala 22.07.03, 15:43
                  Gość portalu: grogreg napisał(a):

                  > Dlaczego sa obrazeni?
                  > Poniewaz pani DN (moge sie posilkowac skrutem?) w sposob zamierzony lub nie
                  (w
                  > to watpie) urazila ich uczucia religijne wieszajac na symbolu ich kultu
                  > (sakrum) element stanowiacy ich tabu (profanum).
                  >
                  > Laczenie elementow swietych i nieswietych w kazdej kulturze odnioslo by
                  podobny
                  >
                  > skutek.

                  Ja nawet moge zrozumiec, ze sa obrazeni (chociaz jak juz pisalam nie kazdy
                  krzyz jest chrzescijanski i nie ma na niego monopolu). W dalszym ciagu jednak
                  nie wiem, czemu nie potrafia uznac wolnosci tworcy, jezeli nie ma on intencji
                  ich obrazenia. Mysle, ze DN by przeprosila, jesli o to by chodzilo. Problem w
                  tym, ze nie o to chodzi, bo oni chca dla niej kary. Kazdy moze dowolnie
                  interpretowac dzielo. To dobrze. Ale tworca nie moze byc pociagany do
                  odpowiedzialnosci za obraze, jezeli nie o to mu chodzilo. Tym bardziej, ze
                  krzyz jest tylko czescia calej instalacji i nie powinien byc wyrwany z
                  kontekstu.
                  Przypominasz sobie wystawe w Zachecie, kiedy Olbrychski pocial szabla zdjecia?
                  Wolno mu bylo zinterpretowac wystawe na swoj sposob? Tak. Wolno mu bylo
                  zniszczyc zdjecia tylko dlatego, ze odebral je jako obraze? Nie. To czemu w
                  tym przypadku to tworca ma byc ukarany?

                  Pozdrawiam,
                  Dorotka
                  --------
                  Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                  • Gość: grogreg Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala IP: 212.160.165.* 23.07.03, 08:53
                    > Ja nawet moge zrozumiec, ze sa obrazeni (chociaz jak juz pisalam nie kazdy
                    > krzyz jest chrzescijanski i nie ma na niego monopolu).

                    Krzyz, klasyczny krzyz nie swastyka, jest symbolem kultu wlasciwym tylko
                    Chrzescijanom i to nie wszystkim.


                    > W dalszym ciagu jednak
                    > nie wiem, czemu nie potrafia uznac wolnosci tworcy, jezeli nie ma on intencji
                    > ich obrazenia. Mysle, ze DN by przeprosila, jesli o to by chodzilo. Problem w
                    > tym, ze nie o to chodzi, bo oni chca dla niej kary.

                    Jesli komus czyni sie, nawet nieumyslnie, krzywde fizyczna lub materialna to
                    odpowiednie kodeksy przewiduja kare nieprawdaz? Mysle ze to samo odnosi sie do
                    krzywd emocjomalnych.

                    > Kazdy moze dowolnie
                    > interpretowac dzielo. To dobrze. Ale tworca nie moze byc pociagany do
                    > odpowiedzialnosci za obraze, jezeli nie o to mu chodzilo.

                    Pani DN nie wyglada na osobe niedorozwinieta umyslowo. Wiedziala co robi.

                    > Tym bardziej, ze
                    > krzyz jest tylko czescia calej instalacji i nie powinien byc wyrwany z
                    > kontekstu.
                    > Przypominasz sobie wystawe w Zachecie, kiedy Olbrychski pocial szabla
                    zdjecia?
                    > Wolno mu bylo zinterpretowac wystawe na swoj sposob? Tak. Wolno mu bylo
                    > zniszczyc zdjecia tylko dlatego, ze odebral je jako obraze?
                    > Nie.

                    Jesli dobrze sobie przypomnisz cala sprawe to odkryjesz ze Olbryskiego wkurzylo
                    konkretne zdjacje. Jego zdjecie w mundurze Wermachtu. Wystawa o ile dobrze
                    pamietam byla podpisana "Nazisci". Okreslenie kogos nazista nie jest chyba
                    komplementem nie?.
                    Swoja droga te szermiercze popisy Olbychskiego bardziej wygladaly mi na czesc
                    wystawy niz faktyczne oburzenie.

                    > To czemu w
                    > tym przypadku to tworca ma byc ukarany?
                    >
                    Bo Olbrychskiemu wystaczylo wylaczenie z wystawy wlasnego zdjecia. O ile
                    wlasnie o to Danielkowi chodzilo.

                    • dorotka1970 Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala 23.07.03, 10:37
                      Gość portalu: grogreg napisał(a):

                      > Jesli komus czyni sie, nawet nieumyslnie, krzywde fizyczna lub materialna to
                      > odpowiednie kodeksy przewiduja kare nieprawdaz? Mysle ze to samo odnosi sie
                      > do krzywd emocjomalnych.

                      -
                      • Gość: grogreg Re: Do Rampampam, Grogrega i Gala IP: 212.160.165.* 29.07.03, 11:47
                        Jakiego wieziena? 6 miesiecy prac spolecznie uzytecznych nie wiecienia.

                        Wyobraz sobie ze publicznie lze mniejszosc lub wiekszosc narodowa. Czy
                        powinienem byc ukarany z urzedu?
    • Gość: ja Re: Cenzura w sztuce IP: 212.69.73.* 22.07.03, 13:31
      Mam małe pytanie: Czy każdy krzyż jest katolicki? Bo jeśli tak, to gra w kółko
      i krzyżyk też może obrażać czyjeś uczucia religijne. Nie wspominam już o hafcie
      krzyżykowym itp. Celowo doprowadzam ten problem do absurdu!!! Może katolicy
      określą i zastrzegą wzór krzyża i wtedy będzie po kłopocie?
      O ile pamiętam, krzyż Nieznalskiej był równoramienny i nijak nie można go
      porównać do krucyfiksu!!!
      Może obecni na tym forum obrażeni katolicy odniosą się do tej kwestii?
      Z szacunkiem dla Wszystkich
      ja
      • dorotka1970 Re: Cenzura w sztuce 22.07.03, 13:34
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Może katolicy
        > określą i zastrzegą wzór krzyża i wtedy będzie po kłopocie?
        > O ile pamiętam, krzyż Nieznalskiej był równoramienny i nijak nie można go
        > porównać do krucyfiksu!!!
        -
        • Gość: ja Re: Cenzura w sztuce IP: 212.69.73.* 22.07.03, 14:11
          Przepraszam, nie doczytałem.... Ale jak widać nie ma chętnych, by sformalizować
          wzór katolickiego krzyża. Tak jest wygodniej? Bo można się obrażać, nawet
          wtedy, gdy nie widzi się dzieła.
    • Gość: jendza Dorotko, IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 22.07.03, 15:52
      zechciej rzucic okiem na strone:
      www1.gazeta.pl/kultura/1,34791,1585993.html
      To wypowiedz gdanskiego duszpasterza srodowisk tworczych.

      A, i jeszcze jedno.
      Mowisz, ze poczulas sie urazona slyszac z ust osoby duchownej
      sformulowanie 'feministyczny beton'.
      Zwaz, ze na tej samej zasadzie KAZDY KATOLIK ma prawo poczuc
      sie urazony, gdy Ty oraz cale rzesze ludzkie
      wypowiadacie sie pejoratywnie o polskich
      katolikach...

      pozdrawiam nieustajaco
      jendza
      • dorotka1970 Re: Dorotko, 22.07.03, 16:06
        "Ta sprawa w ogóle nie powinna trafić do sądu. Pracę oceniam nisko pod
        względem artystycznym - jest niedojrzała, tak samo jak i wyjaśnienia artystki,
        która nie bardzo umiała wytłumaczyć, o co jej chodzi. Nie bronię zatem
        twórczego aktu, ale Doroty Nieznalskiej jako twórcy, który ma prawo do
        poszukiwań. Jeżeli ona twierdzi, że nie chciała nikogo obrażać, należy przyjąć
        jej słowa. Artysta sam powinien wyznaczać sobie granice, biorąc pod uwagę
        swoje sumienie i szacunek dla innych. Dostrzegł to Papież, który w Toruniu
        mówił, że narzucanie sztuce granic zawsze się będzie kojarzyło z cenzurą.
        Nieszczęsna "Pasja" Nieznalskiej jest problemem do dyskusji, ale nie w sądzie."

        TO SA DOKLADNIE MOJE SLOWA Z POSTOW POWYZEJ!

        I zgadzam sie jendzo rowniez z podsumowaniem ksiedza, ze wielu (jak ja)
        utozsami tych, ktorzy wsadzaja DN do wiezienia z katolikami w Polsce. Jest
        tylko jedna sprawa: jezeli Kosciol chce zmienic swoj wizerunek to Kosciol musi
        tego dokonac. Moze powinien zakazac szargania dobrego imienia katolikow panom
        z LPR, skoro sie z nimi nie utozsamia? Ja wiem jedno - jezeli Kosciol pozwoli,
        by religie, ktora reprezentuje ludzie wykorzystywali do robienia kariery w tym
        kraju to "sam" jest sobie winien. Tylko Kosciol i sami katolicy moga te
        sytuacje i swoj wizerunek zmienic.

        Bardzo ci dziekuje za ten link. Naprawde, bez zadnej ironii, ciesze sie, ze sa
        tacy ksieza. Moze nie bedzie tak zle, jak mysle :-)

        Pozdrawiam :-)
        Dorotka

        P.S.
        Co do twych slow:
        > A, i jeszcze jedno.
        > Mowisz, ze poczulas sie urazona slyszac z ust osoby duchownej
        > sformulowanie 'feministyczny beton'.
        > Zwaz, ze na tej samej zasadzie KAZDY KATOLIK ma prawo poczuc
        > sie urazony, gdy Ty oraz cale rzesze ludzkie
        > wypowiadacie sie pejoratywnie o polskich katolikach...
        Ja nie krytykuje Katolikow za to, ze sa katolikami i ze taka, a nie inna droge
        wybrali. Nie mowie im, jak maja zyc. Maja swoje wyobrazenie swiata i plan na
        zycie - bardzo dobrze, dopoki nie narzucaja tego innym. Nie sadze takze, zebym
        wypowiadala sie na ich temat w sposob ich obrazajacy. Mam chyba jednak prawo
        krytykowac ich ZACHOWANIA, jezeli dotycza "niekatolikow". Trudno krytykowac
        kogos w sposob pozytywny, ale od tego do obrazania ich droga bardzo daleka...

        Jeszcze raz pozdrawiaki :-)
        D.
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • Gość: jendza Re: Dorotko, IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 22.07.03, 16:31
          dorotka1970 napisała:

          > Co do twych slow:
          > > A, i jeszcze jedno.
          > > Mowisz, ze poczulas sie urazona slyszac z ust osoby duchownej
          > > sformulowanie 'feministyczny beton'.
          > > Zwaz, ze na tej samej zasadzie KAZDY KATOLIK ma prawo poczuc
          > > sie urazony, gdy Ty oraz cale rzesze ludzkie
          > > wypowiadacie sie pejoratywnie o polskich katolikach...
          > Ja nie krytykuje Katolikow za to, ze sa katolikami i ze taka, a nie inna
          droge
          > wybrali. Nie mowie im, jak maja zyc. Maja swoje wyobrazenie swiata i plan na
          > zycie - bardzo dobrze, dopoki nie narzucaja tego innym. Nie sadze takze,
          zebym
          > wypowiadala sie na ich temat w sposob ich obrazajacy. Mam chyba jednak prawo
          > krytykowac ich ZACHOWANIA, jezeli dotycza "niekatolikow". Trudno krytykowac
          > kogos w sposob pozytywny, ale od tego do obrazania ich droga bardzo daleka...
          >
          > Jeszcze raz pozdrawiaki :-)
          > D.
          > --------
          > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat

          Hm, Dorotko, a teraz moglabym bez najmniejszego trudu odwrocic Twoje
          slowa - w kontekscie owego 'feministycznego betonu'.
          Bo przeciez ten czlowiek, wypowidadajacy te slowa, na pewno
          'nie krytykowal feministek za to, ze sa feminstkami, i ze taka, a nie inna
          droge wybraly. Nie mowil im, jak maja zyc. Maja swoje wyobrazenie swiata i plan
          na
          zycie - bardzo dobrze, dopoki nie narzucaja tego innym. Nie sadzil takze, ze
          wypowiada sie na ich temat w sposob je obrazajacy. Ma chyba jednak prawo
          krytykowac ZACHOWANIA feministek, jezeli dotycza "niefeministek"'....

          Inna rzecz, ze urazona poczulas sie TY... zatem identyfikujesz sie z byciem
          feministka?
          ALbo inaczej - identyfikujesz sie z 'feministycznym betonem'?

          Bo jesli nie jestes czescia owego 'feministycznego betonu', to czemu CIe to
          stwierdzenie urazilo?

          Zrozum, to nie zadna zabawa logiczna:))
          Probuje CI tylko zwrocic uwage na fakt, ze generalizacje w stylu,
          jakiego stale uzywasz (poczytaj swoje posty chocby w tym watku,
          przeciez nie ma sensu bym to ponownie wklejala...), znaczy
          sformulowania 'polscy katolicy narzucaja innym swoje wartosci'itp.
          przynosza wiecej szkody, niz pozytku - w DIALOGU wlasnie.
          Po prostu dlatego, ze sa NIEPRAWDZIWE.

          Tak jak nie wszystkie feministki to 'beton'.

          Swoja droga, znam paru ksiezy katolickich, ktorzy
          dostrzegaja 'beton' w... episkopacie...
          Jesli mamy w kraju zyc w zgodzie, to dyskutujmy
          rozsadnie, operujac argumentami weryfikowalnymi.
          Jesli by Kosciol oglosil jakies oficjalne stanowisko
          w sprawie pani Doroty NIeznalskiej, to kazdy mialby
          prawo ocenic to stanowisko, uzywajac slowa 'katolicy'...
          w bardzo generalizujacym znaczeniu...

          Moja ocena sprawy pani DN jest zbiezna z ocena
          ksiedza z linku, ktory CI podalam. I zapewne
          wielu katolikow w Polsce mysli tak samo.
          A wielu mysli inaczej. Jak widac z Twego watku -
          sa i agnostycy, ktorzy uwazaja, ze sprawa
          znalazla wlasciwy final w sadzie...
          Po co zatem tak bez sensu generalizowac?

          Ot, taka tylko techniczna uwaga, wybacz, ze tak
          to rozwlekle sformulowalam...

          Pozdrowienia cieplutkie sle
          jendza




          • dorotka1970 Re: Dorotko, 22.07.03, 16:54
            Gość portalu: jendza napisał(a):

            > Bo przeciez ten czlowiek, wypowidadajacy te slowa, na pewno
            > 'nie krytykowal feministek za to, ze sa feminstkami, i ze taka, a nie inna
            > droge wybraly. Nie mowil im, jak maja zyc. Maja swoje wyobrazenie swiata i
            plan na zycie - bardzo dobrze, dopoki nie narzucaja tego innym.
            -
            • Gość: jendza Kto mieczem walczy... IP: *.w81-50.abo.wanadoo.fr 22.07.03, 22:37
              dorotka1970 napisała:

              > -
              • dorotka1970 Re: trudna jest dyskusja z toba, ale to lubie :-) 22.07.03, 23:46
                Gość portalu: jendza napisał(a):

                ) jendza:
                ) a kto to sa feministki?
                -
                • forgotten_realms cenzura w sztuce 23.07.03, 08:17
                  spodobała mi się wypowiedź profesora bodajże z krakowskiej ASP, który
                  stwierdził, że działania prewencyjne są niepotrzebne. Nadają tylko zbędny
                  rozgłos pseudo artystom i ich "dziełom". Niepotrzebnie dowartościowują tzw.
                  sztukę, która bez tego po prostu by nie zaistniała, bo jest słabiuteńka.
                • niedzwiedziczka Re: trudna jest dyskusja z toba, ale to lubie :-) 29.07.03, 16:15
                  dorotka1970 napisała:

                  > ) a kto to sa feministki?
                  > -
                • Gość: jendza Wedle zyczenia, Dorotko:)), cytaty... IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 20:33
                  Zauwazylas, ze zezarlo kawalek Twojego posta?

                  Dorotko, ponizej zamieszczam wynotowane wszystkie akapity, w ktorych
                  Uzylas slowa ‘katolik’, z watkow cenzura w sztuce i Dorota Nieznalska

                  Wyglada bowiem na to, ze jednak trzeba bylo Ci te cytaty przedstawic.
                  Z wiekszosci tych wypowiedzi wyziera Twoje uprzedzenie do
                  katolikow, wynika tez z nich, ze dla Ciebie ‘ksiadz’, ‘papiez’ –
                  nie sa ‘katolikami’. Kim zatem jest Twoj ‘katolik’? Poza tym,
                  ze nietolerancyjnym, nienawidzacym innych, bezmyslnym i pysznym grzesznikiem,
                  wiecznie oburzonym, doszukujacym sie wszedzie ukrytych podtekstow,
                  narzucajacym WSZYSTKIM swoj poglad na zycie, obrazajacym
                  uczucia kobiet, niepotrafiacym uznac wolnosci tworcy, przewrazliwionym
                  na punkcie wiary... itd.

                  Proponuje Ci – ponownie – przeczytanie ponizszych fragmentow Twoich
                  wypowiedzi, ze slowem ‘feministka’ wstawionym w miejsce ‘katolik’.
                  Moze – jesli juz zdazylas sie przez te pare dni zdystansowac emocjonalnie
                  od wlasnego tekstu - dostrzezesz dzieki temu, jak bardzo negatywnie
                  identyfikujesz cos, co sama okreslasz mianem ‘katolik’.
                  Przypominam niniejszym, ze... ksiadz, o ktorym sama wspominasz,
                  uzyl sformulowania ‘feministyczny beton’, nie: ‘feministki to beton’ – ja
                  natomiast postanowilam mimo to nie przytaczac tu Twoich sformulowan,
                  opatrzonych przymiotnikiem ‘katolicki’... skupilam sie tylko na uzyciu
                  rzeczownika ‘katolik’ –
                  Inaczej byloby to juz kompletnie niestrawne...
                  Sama natomiast przyznasz, ze inny ciezar gatunkowy ma przymiotnik, inny –
                  rzeczownik....

                  Z ponownej lektury wszystkich Twoich wypowiedzi wynika mi (choc moze
                  Sie myle), ze poczulas sie OSOBISCIE zaatakowana sprawa DN – moze
                  dlatego, ze jestes artystka? Zareagowalas bardzo emocjonalnie,
                  a pozwoliwszy zapanowac nad soba emocjom – sama sobie uniemozliwilas
                  przyjecie faktow – chocby tego, ze nie na kare WIEZIENIA pani DN zostala
                  skazana....

                  Nie moge sie oprzec takze pytaniu: dlaczego wymagasz
                  od Kosciola, by ujmowal sie w sadzie (jako instytucja, jak rozumiem) za pania
                  DN, postulujesz, by Kosciol naprawial swoj wizerunek, nie pozwalal na to, czy
                  tamto panom z LPR itd, itp... – skoro, jak sama twierdzisz, czlonkiem tego
                  Kosciola nie jestes?
                  Hm, ja nie wymagam od Zrzeszenia Artystow Scen Polskich na przyklad, by
                  zrobilo to czy tamto w celu poprawienia chocby stanu kultury w naszym
                  kraju....
                  To sie wszystko kupy nie trzyma, naprawde...

                  A, i jeszcze jedno – gdzie napisalam, ze nie lubie feministek?

                  Pozdrawiam nieustajaco!
                  jendza

                  Swoja droga – ogromnie duzo piszesz o nas, nieszczesnych katolikach....
                  Czemu?



                  a jeżeli moje uczucia religijne obrażają katolicy czy mam prawo żaąc ukarania
                  ich?

                  A prowokacja zmusza (przynajmniej wszystkich
                  poza oburzonymi katolikami) do myslenia.
                  Jesli chodzi o obraze katolikow - zawsze mnie zastanawialo, dlaczego tak
                  latwo
                  ich obrazic ( w ich mniemaniu oczywiscie). Dlaczego tak czesto doszukuja
                  sie
                  ukrytych podtekstow (czytaj przemycania nienawisci do KK gdzie tylko
                  mozna;
                  takze np. w filmie o ksiedzu homoseksualiscie, ktory pokazuje przeciez
                  rzeczywistosc) tam gdzie ich nie ma. Dlaczego probuja WSZYSTKIM, nie
                  tylko
                  katolikom narzucic swoj poglad na zycie, swiat, czlowieka itd...

                  Ale jezeli rzeczywiscie chodziloby tylko o to, ze
                  chrzescijanie poczuli sie urazeni to zgodnie ze swoja religia i
                  przeslaniem
                  swojego Boga i Chrystusa powinni jej (DN) wybaczyc.
                  [ciach] Dla mnie jest jasne, ze nie chodzilo jej o
                  obraze wyznawcow tej religii. Naprawde musza z tym isc do sadu? Nie
                  wystarczy "przepraszam", "nie chcialam nikogo urazic"? Jak
                  widac "nadstawianie
                  drugiego policzka" to tez tylko ladne slowa...
                  Tego nie rozumiem. Moze dlatego, ze juz nie jestem katoliczka. A
                  moze m.in.
                  DLATEGO nie jestem juz katoliczka... Ta religia ma o wiele mniej
                  wspolnego z
                  miloscia blizniego, niz glosza jej wyznawcy. Przynajmniej czyny
                  tego nie
                  potwierdzaja.

                  Co do Zydow - sa chyba jeszcze bardziej przewrazliwieni (zeby nie
                  powiedziec "pyszni") niz katolicy. [ciach]
                  Moze powinnismy sie cieszyc, ze katolicy zrezygnowali z palenia
                  czarownic i
                  heterykow?

                  Alez ja jestem w stanie zrozumiec uczucia katolikow. Ja nie jestem w
                  stanie zrozumiec dopatrywania sie spisku i zlych intencji wszedzie
                  i w kazdym.
                  Przedstawiciele KK nie raz obrazili moje uczucia jako kobiety.
                  Rzeczywiscie,
                  nie mam przed tym ochrony... ani prawnej ani nijakiej. Moge tylko
                  udawac, ze
                  nie slysze okreslen typu np. "feministyczny beton" z ust kaplana,
                  ktorego
                  zadaniem (podobno) jest gloszenie milosci i szacunku do wszelkiego
                  stworzenia...

                  Nawet nie wiedzialam, ze nawet Papiez bylby przeciwny takiemu pojmowaniu
                  sztuki przez katolikow i jej cenzurowaniu. Chyle czolo...
                  (bez zlosliwosci)

                  Nigdy nigdzie
                  nie napisalam, ze niewierzacy sa lepsi ani gorsi od
                  katolikow, bo nie sa.

                  Jesli chodzi o pytanie o zachowanie katolikow - ja nie znam odpowiedzi. Ale
                  jezeli ktos mi to wyjasni, to ja poznam i wcale nie bede od
                  tego momentu
                  katolikiem. Czyli bede znala odpowiedz na pytanie, nie bedac
                  katolikiem (nie
                  mowiac o "obrazonym katoliku"). :-))
                  Tak wiec jezeli wiesz, ze sa obrazeni, to moze rowniez wiesz
                  dlaczego i nie ma
                  dla mnie znaczenia czy jestes jednym z nich czy nie.

                  Ja nawet moge zrozumiec, ze sa obrazeni (chociaz jak juz pisalam nie kazdy
                  krzyz jest chrzescijanski i nie ma na niego monopolu).
                  W dalszym ciagu jednak
                  nie wiem, czemu nie potrafia uznac wolnosci tworcy,
                  jezeli nie ma on intencji
                  ich obrazenia

                  Jak juz pisalam jedynym malym pocieszeniem jest dla mnie to, ze nie wszyscy
                  katolicy, ksieza, a nawet Papiez mysla w ten
                  sposob. Tylko dlaczego te
                  dziwczyne w takim razie skazano? Dlaczego nikt
                  nie reaguje z tych, dla ktorych
                  przepraszam tej dziewczyny jest wystarczajace??

                  I zgadzam sie jendzo rowniez z podsumowaniem ksiedza, ze wielu (jak ja)
                  utozsami tych, ktorzy wsadzaja DN do wiezienia z katolikami w Polsce.
                  Jest
                  tylko jedna sprawa: jezeli Kosciol chce zmienic swoj wizerunek to
                  Kosciol musi
                  tego dokonac. Moze powinien zakazac szargania dobrego imienia
                  katolikow panom
                  z LPR, skoro sie z nimi nie utozsamia? Ja wiem jedno - jezeli Kosciol
                  pozwoli,
                  by religie, ktora reprezentuje ludzie wykorzystywali do robienia
                  kariery w tym
                  kraju to "sam" jest sobie winien. Tylko Kosciol i sami katolicy moga
                  te
                  sytuacje i swoj wizerunek zmienic.

                  Ja nie krytykuje Katolikow za to, ze sa katolikami i ze taka, a nie inna droge
                  wybrali. Nie mowie im, jak maja zyc. Maja swoje wyobrazenie swiata i
                  plan na
                  zycie - bardzo dobrze, dopoki nie narzucaja tego innym. Nie sadze
                  takze, zebym
                  wypowiadala sie na ich temat w sposob ich obrazajacy. Mam chyba jednak
                  prawo
                  krytykowac ich ZACHOWANIA, jezeli dotycza "niekatolikow". Trudno
                  krytykowac
                  kogos w sposob pozytywny, ale od tego do obrazania ich droga bardzo
                  daleka...

                  Kosciol (wlaczajac w to katolikow, bo
                  przeciez ich reprezentuje) sam zdaje sobie sprawe, jaki ma
                  wizerunek. I na ten
                  wizerunek pracuje.
                  • Gość: jendza Re: Wedle zyczenia, Dorotko:)), cytaty... cd IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 29.07.03, 20:35

                    Kosciol (wlaczajac w to katolikow, bo
                    przeciez ich reprezentuje) sam zdaje sobie sprawe, jaki ma
                    wizerunek. I na ten
                    wizerunek pracuje. mam nadzieje, ze takich glosow jak Ks.
                    Niedaltowski bedzie
                    sychac wiecej. To na pewno zmieni moj i wielu innych opinie na
                    temat
                    katolikow. Nie da sie uniknac uogolnien w tym przypadku, gdyz
                    jest to zbyt
                    duza grupa ludzi. Ale jezeli prawo w Polsce faworyzuje pewna
                    grupe ludzi (a
                    tak zaczyna sie dziac w Polsce), nawet jesli ta grupa to
                    wiekszosc, to uwazam,
                    ze cos jest nie w porzadku.

                    Kosciol powinien w tym momencie oficjalnie
                    sprostowac, ze przyjmuje wyjasnienie pani Doroty Nieznalskiej i
                    w ten sposob
                    cala sprawa karna staje sie niewazna. Jezeli tego nie zrobi, to
                    zgadza sie z
                    uznaniem jej checi sprofanowania krzyza jako symbolu swojej
                    religii, religii
                    katolikow. Gdzie jest blad logiczny w tym rozumowaniu? Przeciez
                    oskarzyciele
                    wystepowali w imieniu katolikow obrazonych praca DN nie w sposob
                    osobisty ale
                    wlasnie jako katolikow!

                    To nie jest wiec kwestia
                    tego czy wszyscy katolicy mysla tak samo. Ona dostala wyrok za
                    obraze uczuc
                    katolikow (chyba wszystkich w takim razie jako grupy
                    wyznaniowej?)

                    Dlatego z nimi dyskutuje. Bo sie z nimi nie zgadzam. Nie dlatego, ze sa
                    katolikami albo nie :-)

                    Widzisz, to dokladnie tak jak z ta sztuka. Nie mam intencji osmieszania
                    katolikow. Nie uwazam, ze moje wypowiedzi ich osmieszaja.
                    Prosze cie o bardzo
                    konkretny przyklad=cytat. Prowadzimy dyskusje na temat
                    wsadzania kogos do
                    wiezienia za niezamierzona (i moim zdaniem nieudowodniona)
                    obraze czyichs
                    uczuc religijnych - tym razem (i w tym kraju jak dotad
                    TYLKO) katolikow. Gdzie
                    ja ich osmieszam takim stwierdzeniem. Moglabym napisac, ze
                    ci ludzie sami sie
                    osmieszyli...
                    Nie personalnie i nie atakuje. Stwierdzam fakt, ze grupa klasyfikowana
                    jako wyznawcy katolicyzmu (BTW; dlaczego wciaz uwazasz, ze
                    uzywam
                    okreslenia "katolik" w jakims pejoratywnym znaczeniu?)
                    zostala przez kilku
                    reprezentantow utrzymujacych, ze bronia jej praw,
                    przedstawwiona w takim a nie
                    innym swietle - jako ludzi 1. przewrazliwionych na punkcie
                    wiary (co im wolno
                    oczywiscie, jezeli nie konczy sie to czyims uwiezieniem
                    np.), 2. jako ludzi
                    nie potrafiacych uznac, ze czyjes intencje nie mialy na
                    celu obrazenia ich i
                    ich religii. jezeli ta grupka wystepujaca w obronie
                    katolikow i takim mianem
                    sie sama okreslajaca nie ma racji, to Kosciol powinien dac
                    temu wyraz.

                    jackie.brown napisała:
                    >
                    > ale katolicy nie przyjmuja do wiadomosci, ze ktos moglby nie wierzyc.

                    ---Nie,nie. Oni przyjmuja. Tylko nazywaja ich "idiotami" jak mozna zobaczyc w
                    poscie powyzej... A wszystko w imie tej oslawionej milosci blizniego..

                    Poza tym mam wrazenie nie od dzisiaj, ze katolicy te milosc jedynie glosza,
                    ale czyny raczej nie ida w parze ze slowami... Niestety.

                    -
    • koaa Re: Cenzura w sztuce 29.07.03, 00:05
      Podnoszenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka