Dodaj do ulubionych

Malowanie paznokci - od kiedy?

IP: 80.51.247.* 23.07.03, 01:25
Moja 14-letnia córka uparła się wiosną tego roku, że chce sobie malować
paznokcie. Byłem przeciwny, ale tak prosiła, że uznalem, co znowu takiego i
powiedzialem - umaluj sobie jak chcesz, ale w domu, a do szkoły tak nie
chodź - no więc sobie pomalowała u rąk i nóg, chodziła tak cały weekend
zadowolona z siebie.
Obserwuj wątek
    • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 10:49
      moja 8 letnia corka tez sobie maluje.
      powiedzialabym ze to zalezy w jakim celu maluje te pazury, jakim kolorem, i
      jaki jest jej ubior czy fryzura.
      • moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 11:00
        kiedy miałam praktyki logopedyczne to przychodziły i trzyletnie dzieci z
        wymalowanymi paznokciami - zazwyczaj mamusie też były w całości wytapetowane,
        ufarbwane i i opalone na ciemny brąz:)
        zawsze się zastanawiałam, dlaczego rodzice pozwalają na malowanie u takich
        malutkich dzieci. no i sami te dzieci malują, bo chyba trzylatka nie
        pomalowałaby tych paznokci tak idealnie.
        dla mnie to jest bzdura i swojemu dziecku na pewno bym na takie ekstrawagancje
        nie pozwoliła.
    • snow.white Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 11:07
      dlaczego ten watek jest podwojny??
      wypowiadalam sie w tym drugim :)

      pozdrawiam!!!
      • rzulw Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 14:59
        ten wątek jest potrójny :)
    • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 11:43
      przez cale zycie mialam malowane paznokcie i to byly lakiery odbezbarwnego do
      czerwonego. Jak mi pani cos na ten temat powiedziala od argumentowalam
      obgryzaniem paznokci. Pracuje w szkole i widze ze dzieci z pomalowanymi
      paznokciami bardziej sie sobie podobaja (nie mylic z samolubstwem) i nie
      ogryzaja paznokci. Czuja sie dowartosciowane. Przesada jest wtedy gdy maluja
      sie by czuc sie lepsze od innych, aby gorowac. Zauwazylam tez ze dziewczynki
      ktore maluja sobie SAME paznokcie maja lepsza motoryke palcow i poczucie smaku
      ale to juz jest wieksza dyskusja. wyroslam na kostiumografa i projektantke
      mody . wiec moze te pomalowane paznokcie.......
      • moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 11:48
        Gość portalu: hania :o) napisał(a):

        Zauwazylam tez ze dziewczynki
        > ktore maluja sobie SAME paznokcie maja lepsza motoryke palcow i poczucie
        smaku
        > ale to juz jest wieksza dyskusja.

        co do poczucia smaku to bym polemizowała, bo to nie jest reguła. natomiast
        motorykę zwyklam ćwiczyć z dziećmi w inny sposób: plastelina, modelina, kredki,
        farby itp - tez skuteczne:)
        • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 12:05
          zupelnie sie z toba zgadzam! tylko dlaczeko malowanie paznokci
          jest "nielegalne" Ja zachecilam do rysowania malowania i innych zajec
          dziewczynke ktora nie potrafila niczego innego tylko malowac paznokcie wiec
          moze to dobry poczatek? Udokumentowane jest natomiast ze zenski rodzaj z
          pomalowanymi paznokciami - lubujac ie w nich dzierga wiecej pisze wiecej niz te
          bez lakieru. Moze nie bylabym sklonna powiedziec ze te bez lakieru niczego nie
          robia, tylko ze czasem lakier na paznokciach moze byc poczatiem czegos
          pozytwnego lub przelamac lody.
          ,
    • maga102 Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 12:21
      A wg. mnie nie ma w tym nic złego. Są nawet specjalne lakiery do paznkci dla
      dzieci.
      Z 3-latką to może przesada, ale jak ma się np. 6-letnią siostrę to trudno
      wytłumaczyć 3-latce, ze siostra może malowac a ona nie.
      A 14-latka to już duża pannica i spokojnie od czasu do czasu może pomalować
      pazurki.
      maga
      • moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 12:50
        maga102 napisała:

        > A wg. mnie nie ma w tym nic złego. Są nawet specjalne lakiery do paznkci dla
        > dzieci.
        > Z 3-latką to może przesada, ale jak ma się np. 6-letnią siostrę to trudno
        > wytłumaczyć 3-latce, ze siostra może malowac a ona nie.
        > A 14-latka to już duża pannica i spokojnie od czasu do czasu może pomalować
        > pazurki.
        > maga

        ja może jestem pod tym względem surowym belfrem, więc sobie myslę tak: skoro
        jest już lakier, to czemu jeszcze nie dodać fluidu, pudru, tuszu do rzęs, cieni
        do powiek, pomadki i konturówki i czego tam jeszcze sie uzywa do makijażu...
        no nic nie poradzę - taki mam pogląd w tej sprawie.
        • Gość: martycja Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.07.03, 13:10
          spojrzcie sobie na strony www.wizaz.pl - tam sa i 13-latki, ktore oceniaja bog
          wie ile kosmetykow, od tych zwalczajacych cellulitis po kolorowke :))
          • moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 13:12
            Gość portalu: martycja napisał(a):

            > spojrzcie sobie na strony www.wizaz.pl - tam sa i 13-latki, ktore oceniaja
            bog
            > wie ile kosmetykow, od tych zwalczajacych cellulitis po kolorowke :))

            taaa, a w mózgu pewnie trociny:)
            • Gość: martycja Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.07.03, 13:18
              hehe :) zapomnialam wspomniec o kremach z algami i Q10 :))) zauwazylam tez, ze
              takie mlodociane recenzentki oceniaja najwiecej kosmetykow ;) nuda czy co? :)
              moze topia swoje smutki i problemy ddojrzewania w kosmetykach? swoja droga
              ciekawe, co na to mama :)
            • dorotka1970 Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 13:25
              moboj napisała:

              > taaa, a w mózgu pewnie trociny:)

              Ojej, moboj, czemu ty taka radykalna dzisiaj jestes? Przeciez nie mozesz
              stwierdzic po paznokciach co ktos ma w glowie! To jak ze stereotypem, ze jak
              ladna to musi byc glupia, a jak brzydka to ma osobowosc. Podobaja ci sie takie
              stwierdzenia?
              Wyluzuj troszku :-))

              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • Gość: moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: 62.233.250.* 23.07.03, 13:47
                dorotka1970 napisała:

                > moboj napisała:
                >
                > > taaa, a w mózgu pewnie trociny:)
                >
                > Ojej, moboj, czemu ty taka radykalna dzisiaj jestes? Przeciez nie mozesz
                > stwierdzic po paznokciach co ktos ma w glowie! To jak ze stereotypem, ze jak
                > ladna to musi byc glupia, a jak brzydka to ma osobowosc. Podobaja ci sie
                takie
                > stwierdzenia?
                > Wyluzuj troszku :-))

                taki juz mam styl pisania, że piszę bez ogródek co myslę - nic na to nie
                poradzę. a to, co napisałam to po prostu autopsja - różnych uczniów miałam i
                ZAZWYCZAJ te wypacykowane miały trociny w mózgu. no niestety, taka prawda:(
                • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 13:52
                  Gość portalu: moboj napisał(a):


                  > ZAZWYCZAJ te wypacykowane miały trociny w mózgu. no niestety, taka prawda:(
                  TA NAJBARDZIEJ WYPACYKOWANA KTORA ZNALAM i ktora byla uwazana za tepaka
                  zostala sedzia w sadzie najwyzszym o czym to sadzi? o glupiej nauczycielce?
                  madrych rodzicach czy kompetencji sadow???? do kitu z nauczycielami
                  poganiaczami.
                  • Gość: moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: 62.233.250.* 23.07.03, 13:59
                    Gość portalu: hania :o) napisał(a):

                    > TA NAJBARDZIEJ WYPACYKOWANA KTORA ZNALAM i ktora byla uwazana za tepaka
                    > zostala sedzia w sadzie najwyzszym o czym to sadzi? o glupiej nauczycielce?
                    > madrych rodzicach czy kompetencji sadow???? do kitu z nauczycielami
                    > poganiaczami.

                    przeciez nie napisała, że każda wypacykowana to głuupol -
                    napisałam "zazwyczaj", bo niestety takie obserwacje poczyniłam. natomiast
                    miałam taki zwyczaj, ze takiej osoby nie ganiłam. po prostu na osobności sobie
                    rozmawiałysmy - całkiem przyjaźnie i miło. zawiodę cię, ale nie uznaję
                    nauczycieli-poganiaczy, bo poganianiem nikt niczego jeszcze nie zwojował.
        • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 13:27
          > ja może jestem pod tym względem surowym belfrem, więc sobie myslę tak: skoro
          > jest już lakier, to czemu jeszcze nie dodać fluidu, pudru, tuszu do rzęs,
          cieni
          >
          > do powiek, pomadki i konturówki i czego tam jeszcze sie uzywa do makijażu...
          > no nic nie poradzę - taki mam pogląd w tej sprawie.
          a skoro jestes belfrem to moze uczylabys czegos inego?
          skoro sie malujesz to moze by tak operacja plastyczna?
          roznica w lakierze i szmince polega wg mnie na alergii lakier jezeli jest dobry
          nie spowoduje reakcji alergicznych natomiast szminka owszem. jezeli dziewczyna
          ma tradzik to czemu nie puder?
          czy uzywajac ww kosmetykow dzieci i mlaodziez sa glupsze? szybciej sie staczaja?
          podaj powod dlaczego nie mozna malowac paznokci...
          aaaa jeszcze moze picie z kieliszka to pewnie tez prowadzi do alkoholizmu,
          opalanie na plazy do lekkiego prowadzenia sie.
          popros umalowana osobe zeby napisala o tym prace np historii makijazu czy
          piekszania ciala albo z chemii co zawieraja kosmatyki. albo jako czesc
          preorientacjii zawodowej.
          WEZ TO ZA POCZATEK CZEGOS KONSTUKTYWNEGO I POZYTYWNEGO. UCZ A NIE GAN!
          • Gość: moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: 62.233.250.* 23.07.03, 13:56
            Gość portalu: hania :o) napisał(a):

            > a skoro jestes belfrem to moze uczylabys czegos inego?
            > skoro sie malujesz to moze by tak operacja plastyczna?
            > roznica w lakierze i szmince polega wg mnie na alergii lakier jezeli jest
            dobry
            >
            > nie spowoduje reakcji alergicznych natomiast szminka owszem. jezeli
            dziewczyna
            > ma tradzik to czemu nie puder?
            > czy uzywajac ww kosmetykow dzieci i mlaodziez sa glupsze? szybciej sie
            staczaja
            > ?

            a ja cos takiego napisałam? że się staczają? wyraziłam po prostu moje zdanie.
            nie mam nic przeciwko delikatnemu makijazowi w średniej szkole. malowanie w
            młodszym wieku to dla mnie przesada. puder na pryszcze? też nie mam nic
            przeciwko. byle bez przesady.

            > podaj powod dlaczego nie mozna malowac paznokci...
            > aaaa jeszcze moze picie z kieliszka to pewnie tez prowadzi do alkoholizmu,
            > opalanie na plazy do lekkiego prowadzenia sie.

            a ja napisałam cos takiego?

            > popros umalowana osobe zeby napisala o tym prace np historii makijazu czy
            > piekszania ciala albo z chemii co zawieraja kosmatyki. albo jako czesc
            > preorientacjii zawodowej.
            > WEZ TO ZA POCZATEK CZEGOS KONSTUKTYWNEGO I POZYTYWNEGO. UCZ A NIE GAN!

            jasne, ja prowadze lekcję, a tu mi jedna z druga wyciągaja pilniczki i lakiery.
            pewnie bym tego nawet nie zauważyła, ale lakier zaczął po prostu smierdzieć na
            całą klasę. zdarzyła mi sie taka sytuacja i po prostru ręce mi opadły.
            ja po prostu wyraziłam swój pogląd na dany temat. nic nie poradzę na to, że mam
            pogląd taki, a nie inny. młode dziewczyny, które dopiero zaczynają się malować
            są często tak tym zaaferowane, że nawet lekcja im nie przeszkadza.
            • aguszak Moboj :) 23.07.03, 14:01
              W tym względzie zgodzę się z Tobą. Wcale nie chodzi o to, że jesteś
              przewrażliwiona, tylko dzieciaki są bardziej beszczelne. Lekcja jest po to, aby
              się uczyć i uważać, a nie po to, żeby zajmować się głupotami.
              • Gość: moboj Re: Aguszak :) IP: 62.233.250.* 23.07.03, 14:07
                aguszak napisała:

                > W tym względzie zgodzę się z Tobą. Wcale nie chodzi o to, że jesteś
                > przewrażliwiona, tylko dzieciaki są bardziej beszczelne. Lekcja jest po to,
                aby
                >
                > się uczyć i uważać, a nie po to, żeby zajmować się głupotami.
                >

                dzięki:) młodziez dzisiaj faktycznie bardziej bezczelna, a pociągu do nauki
                troszskę mniej. uczyłam w szzkole krótko, bo tylko kilka miesięcy i naprawdę
                tolerowałam różne rzeczy: obcisłe stroje, kiecki ledwo zakrywające pępek i
                różne takie... natomiast jak mi dziewczyny wyciągały kosmetyki, bo, jak
                twierdziły, musiały przygotowac się do przerwy to ręce mi opadały. ja zdzieram
                gardło, poświęcam czas na przygotowanie się do lekcji, żeby była ona jak
                najbardziej atrakcyjna, a tu niestety - atrakcyjniejsze są kosmetyki, pokemony
                i gazetka z gołymi babami:)
                aha - jedna dziewczyna nawet lakier do włosów kiedyś wyciągnęła...:)


                • aguszak Moboj... 23.07.03, 14:11
                  ... jak się patrzy na te przyszłe pokolenia, to pustogłowie nam chyba grozi...
                  Czy te dzieciaki mają jeszcze jakieś inne ambicje...? Kto zachwiał im kolejność
                  rzeczy na tym Świecie...?
                  • Gość: moboj Re: Aguszak :) IP: 62.233.250.* 23.07.03, 14:14
                    aguszak napisała:

                    > ... jak się patrzy na te przyszłe pokolenia, to pustogłowie nam chyba grozi...
                    > Czy te dzieciaki mają jeszcze jakieś inne ambicje...? Kto zachwiał im
                    kolejność
                    >
                    > rzeczy na tym Świecie...?
                    >

                    wiesz, wydaje mi się, że teraz rodzice mają mniej czasu dla swoich dzieci (od
                    razu zastrzegam się: nie wszyscy). w grę wchodzi tez łatwa w odbiorze kultura
                    masowa - dziecko dostaje pod nos gotowe łatwe wzory (wystarczy popatrzeć na
                    prasę dla młodzieży). nie chce im się chcieć... i tyle.
                  • dorotka1970 Re: Moboj... 23.07.03, 14:20
                    aguszak napisała:

                    > ... jak się patrzy na te przyszłe pokolenia, to pustogłowie nam chyba
                    grozi...
                    > Czy te dzieciaki mają jeszcze jakieś inne ambicje...? Kto zachwiał im
                    kolejność
                    >
                    > rzeczy na tym Świecie...?

                    Odkad swiat swiatem te same teksty:
                    "za moich czasow..."
                    "ta dzisiejsza mlodziez..."

                    A mlodziez chyba nie zawsze winna... Tak mi sie wydaje. Moze gdyby rodzice
                    wiecej czasu poswiecali dziecku zamiast kolejnej pracy po godzinach, a
                    nauczyciele nie tylko uczyli tego co w ksiazce ale i zycia - bylo by im
                    latwiej? Moim zdaniem generalnie brakuje autorytetow i w tym tkwi problem.

                    Ja nie lubie szufladkowania dzieci, nawet z obserwacji. Mozna po prostu
                    mlodemu czlowiekowi zrobic krzywde etykietka "trocin w glowie" czy innej.
                    Jednego sie wezmie na ambicje i pokaze, ze z kolczykiem w nosie zda mature na
                    6, a drugiemu podkopie sie wiare w siebie i naprawde nic z niego nie bedzie...
                    Zreszta, do tego nie trzeba byc psychologiem.

                    Moboj, to nie jest krytyka do ciebie, bo nie wiem co robisz z tymi
                    dzieciakami, czy probujesz z nimi porozmawiac, ale pamietam jeszcze pare moich
                    belfrzyc... Brrr... Sama kiedys zostalam przy calej klasie nazwana qrwa, bo
                    mialam spodnice 5 cm nad kolano i naszyjnik. Nie musze ci mowic co to dla mnie
                    znaczylo...

                    Pozdrawiam,
                    Dorotka
                    --------
                    Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                    • moboj Re: Dorotka:) 23.07.03, 15:06
                      dorotka1970 napisała:

                      > Moboj, to nie jest krytyka do ciebie, bo nie wiem co robisz z tymi
                      > dzieciakami, czy probujesz z nimi porozmawiac,

                      no własnie napisałam wyżej, że ja z takimi osobami po prostu sobie przyjaźnie
                      rozmawiałam. nie przyszłoby mi do głowy, żeby stosować jakieś drastyczne
                      metody, bo takowe sa nieskuteczne.

                      ale pamietam jeszcze pare moich
                      > belfrzyc... Brrr... Sama kiedys zostalam przy calej klasie nazwana qrwa, bo
                      > mialam spodnice 5 cm nad kolano i naszyjnik. Nie musze ci mowic co to dla
                      mnie
                      > znaczylo...

                      znam to - moja pani od geografii bardzo się na mnie zawzięła. to była szkoła
                      podstawowa. byłam dobrą uczennicą, nawet olimpiadę wygrałam, ale ona i tak mnie
                      wyzywała od nieuków. własnie przykłady najgorszych moich nauczycieli mocno
                      sobie wzięłam do serca z postanowieniem, że ja nigdy taka nie będę. i chyba
                      nawet moje krótkie "belfrowanie" było udane, bo uczniowie ciągle jeszcze mnie
                      odwiedzają:)

                      • dorotka1970 Re: Dorotka:) 23.07.03, 15:21
                        moboj napisała:

                        i chyba
                        > nawet moje krótkie "belfrowanie" było udane, bo uczniowie ciągle jeszcze
                        mnie
                        > odwiedzają:)
                        >
                        No to chwala ci za to :-)

                        --------
                        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                    • aguszak Re: Moboj... 23.07.03, 16:40
                      dorotka1970 napisała:

                      > aguszak napisała:
                      >
                      > > ... jak się patrzy na te przyszłe pokolenia, to pustogłowie nam chyba
                      > grozi...
                      > > Czy te dzieciaki mają jeszcze jakieś inne ambicje...? Kto zachwiał im
                      > kolejność
                      > >
                      > > rzeczy na tym Świecie...?
                      >
                      > Odkad swiat swiatem te same teksty:
                      > "za moich czasow..."
                      > "ta dzisiejsza mlodziez..."

                      Daleko mi jeszcze do takich tekstów, bo sama się jeszcze "młodzieżą" czuję ;)

                      > A mlodziez chyba nie zawsze winna... Tak mi sie wydaje.

                      Oczywiście, dobrze Ci się wydaje, dlatego, jak będę miała dziecko, to koniec z
                      netem ;)))


                      > Moze gdyby rodzice wiecej czasu poswiecali dziecku zamiast kolejnej pracy po
                      godzinach, a
                      > nauczyciele nie tylko uczyli tego co w ksiazce ale i zycia - bylo by im
                      > latwiej? Moim zdaniem generalnie brakuje autorytetow i w tym tkwi problem.


                      A to już są prawdy oczywiste, nad tym się nie rozpisywałam i stąd to moje
                      retoryczne pytanie ;)))

                      > Ja nie lubie szufladkowania dzieci, nawet z obserwacji. Mozna po prostu
                      > mlodemu czlowiekowi zrobic krzywde etykietka "trocin w glowie" czy innej.

                      Sorki, ale skoro Moboj pisze o malowaniu paznokci na lekcji, to chyba pannice
                      te nie mają nic lepszego w głowie, jak fiu-bździu... ;)

                      > Jednego sie wezmie na ambicje i pokaze, ze z kolczykiem w nosie zda mature na
                      > 6, a drugiemu podkopie sie wiare w siebie i naprawde nic z niego nie bedzie...

                      Oczywiśta ;)

                      > Zreszta, do tego nie trzeba byc psychologiem.

                      Nauczyciel, a i rodzic także, powinien byc po trochu psychologiem... ;)

                      > Moboj, to nie jest krytyka do ciebie, bo nie wiem co robisz z tymi
                      > dzieciakami, czy probujesz z nimi porozmawiac, ale pamietam jeszcze pare
                      moich
                      > belfrzyc... Brrr... Sama kiedys zostalam przy calej klasie nazwana qrwa, bo
                      > mialam spodnice 5 cm nad kolano i naszyjnik. Nie musze ci mowic co to dla
                      mnie
                      > znaczylo...

                      To przykład ekstremalny traumatycznego przeżycia, ale musisz przyznać, że wielu
                      nauczycieli zżymało się nad nami nie bez powodu... ;)))

                      > Pozdrawiam,
                      > Dorotka

                      Również serdeczniasto :)))
            • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 15:01
              podczas lekcji!!!!
              to w takim razie powiem tak:
              nie mam nic przeciw makijazowi ani malowaniu paznokci ale nie na lekcji.
              wydawalo mi sie ze jestes przciwna malowaniu w ogole ale nalekcji! wywalilam
              bym za drzwi!
              • moboj Re: Malowanie paznokci - od kiedy? 23.07.03, 15:09
                Gość portalu: hania :o) napisał(a):

                wywalilam
                > bym za drzwi!

                po co tak drastycznie:) wystarczy wezwać do odpowiedzi i zadac pytanie, na
                które znasz odpowiedź tylko Ty...:)
                żartuję - nigdy czegoś takiego nie zastosowałam, ale usłyszałam o takim
                sposobie w pokoju nauczycielskim.
                a jeszcze co do tego malowania: jak widziałam, że osoba jest w porządku, radzi
                sobie z nauką i ogólnie jest OK to nie reagowałam. natomiast jak delikwentka
                była zbyt zaaferowana makijażem to wtedy z taka osobą rozmawiałam.
                • Gość: hania :o) Re: Malowanie paznokci - od kiedy? IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 15:19
                  >
                  > po co tak drastycznie:) wystarczy wezwać do odpowiedzi i zadac pytanie, na
                  > które znasz odpowiedź tylko Ty...:)
                  uhhh no to chyba mamy jednakowe zdanie!
                  musialysmy tylko podyskutowac ile za wiele jest za duzo
                  :o)
          • aguszak Hmmm... 23.07.03, 13:58
            Gość portalu: hania :o) napisał(a):

            > > jezeli dziewczyna
            > ma tradzik to czemu nie puder?

            Dla nastolatki, która ma problem z trądzikiem, to najlepszy jest chyba lekarz
            dermatolog, nie sądzisz...? Puder zatka jej tylko pory z skórze i będzie miała
            jeszcze większe problemy.

            > czy uzywajac ww kosmetykow dzieci i mlaodziez sa glupsze? szybciej sie
            staczaja
            > ?

            Oczywiście, że nie są głupsze, tylko czas zajmują im głupoty, bo na malowanie
            przyjdzie jeszcze czas - na razie wystarczy rzetelna higiena...

            > podaj powod dlaczego nie mozna malowac paznokci...

            Dziewczynki za wcześnie zaczynające malować paznokcie mają potem zniszczoną
            płytkę paznokcia - wystarczający powód...?

            > aaaa jeszcze moze picie z kieliszka to pewnie tez prowadzi do alkoholizmu,
            > opalanie na plazy do lekkiego prowadzenia sie.
            > popros umalowana osobe zeby napisala o tym prace np historii makijazu czy
            > piekszania ciala albo z chemii co zawieraja kosmatyki. albo jako czesc
            > preorientacjii zawodowej.
            > WEZ TO ZA POCZATEK CZEGOS KONSTUKTYWNEGO I POZYTYWNEGO. UCZ A NIE GAN!

            A do tego powyższego to się nie odniosę, tylko zapytam: ale o co chodzi, bo nie
            kumam ;)))
            • Gość: hania :o) Re: Hmmm... IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 15:05
              sa lakiery ktore wrecz paznokcie naprawiaja.
              puder ktory wcale nie zatyka porow. kosmetyczka na hormony nie pomoze (one sa
              winne tradzikowi) - tego jestem pewna
              • moboj Re: Hmmm... 23.07.03, 15:10
                Gość portalu: hania :o) napisał(a):

                > sa lakiery ktore wrecz paznokcie naprawiaja.
                > puder ktory wcale nie zatyka porow. kosmetyczka na hormony nie pomoze (one sa
                > winne tradzikowi) - tego jestem pewna

                kosmetyczka może i nie, ale dermatolog i owszem:)
                • Gość: hania :o) Re: Hmmm... IP: *.virnxx1.adsl.tele.dk 23.07.03, 15:17
                  przepraszam mialam napisac dermatolog....... moze wybralismy jakiegos dennego.
                  ale ten ktory byl dobry powiedzial zaczne zycie seksualne i tradzik zniknie ...
                  i znikna.
                  Nie chce tu ABSOLUTNIE nikogo urazac tylko tak jak ty, wyrazam moja opinie.
                  Watekiem jest czy malowac paznokcie i czy isc do szkoly z malowanymi
                  paznokciami a nie czy malowac je podczs lekcjii.
                  Oddaje honor tym ktorzy toleruja taki i siaki wyglad byle by nie robili szkody
                  innym i sobie. Racja jest ze bezsasadne przesiadywanie przed lustrem nikomu nic
                  dobrego nie przyniosl i co za duzo to niezdraowo.ALE PRZYPOMINAM WATEK JEST O
                  MALOWANIU PAZNOKCI WYLACZNIE W DOMU a na lekcji trzeba sluchac!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka