24.10.07, 22:21
Przeczytałam w Gazecie artykuł o tym, że Chińczycy werbują Polaków,
by ci w Chinach uczyli dzieci angielskiego. Znalazłam organizację,
która zajmuje się naborem no i chcę jechać. Znajomi patrzą na mnie
jak na wariatkę. Sama baba na obcym kontynencie.
Pojechałybyście? A może któraś z Was jest już zapisana?
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Chiny 24.10.07, 22:34
      do odwaznych swiat nalezy!Nie ogladaj sie na innych, jesli jestes
      zdecydowana to jedz! powodzenia :-).
    • salatka-warzywna Re: Chiny 24.10.07, 22:50
      a dasz linka, proszę???

      pojadę! marzę o chinach od dłuższego czasu.
      • hmatisse Re: Chiny 24.10.07, 22:56
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4581059.html
        Ja w sumie marzyłam po prostu o wyjeździe gdzieś daleko i poznaniu
        innej kultury, o Mexico City na przykład. Ale przeczytałam artykuł i
        nie mogłam przestać o tym myśleć. Więc chyba warto zrobić coś
        szalonego dla siebie :)
    • hirondelle Re: Chiny 24.10.07, 23:16
      Bylam, przez 3 miesiace, rok temu, latem. Polecam, choc praca jest
      ciezka, grupy wieksze niz w naszych szkolach jezykowych. Jesli masz
      pytania, na ktore bede w stanie odpowiedziec, to smialo. Pozdrawiam
      i trzymam kciuki!
      • podemos_hablar Re: Chiny 25.10.07, 00:04
        a możesz napisać ile trzeba zarabiać, żeby się bez problemów utrzymać? znalazłam
        bardzo sprzeczne info (od 700 do 2000 yuanów), nie wiem, którą sumę brać pod uwagę.
        • hirondelle Re: Chiny 25.10.07, 06:11
          Bierz pod uwage gorna granice. I absolutnie nie nastawiaj sie
          na "rozrzutnosc". Ja zarabialam 2 razy wiecej i tez nie byly to
          kokosy. Pozdrawiam
          • podemos_hablar Re: Chiny 25.10.07, 10:36
            ale 2000 y. na samo życie (przy zagwarantowanym mieszkaniu), czy z koniecznością
            opłacenia zakwaterowania?
            • hmatisse Re: Chiny 25.10.07, 16:29
              Zgodnie z artykułem mieszkanie i jedzenie jest gwarantowane. Czekam
              na bardziej szczegółowe informacje, które powinnam wkrótce otrzymać
              pocztą. Wtedy będę mogła powiedzieć więcej.
              • podemos_hablar Re: Chiny 26.10.07, 00:42
                ok. moje pytanie tyczyło się ogólnie kosztów utrzymania, bo jeśli będę próbowała
                wyjechać, najpierw spróbuję poszukać pracy na własną rękę.
                mimo to: czy mogłabyś dać znać, kiedy będziesz wiedziała więcej?
                • hmatisse Re: Chiny 26.10.07, 11:09
                  dziś wysłali maila, że przesłali info pocztą. Pewnie w następnym
                  tygodniu dojdę, poopisuję dokładnie co tam mi przesłali.
    • lupus76 Ja co prawda 25.10.07, 07:46
      jestem facetem, ale pojechałbym na pewno. Masz niepowtarzalną okazję
      zobaczyćKraj Środka jeszcze przed wyburzeniem wszystkich zabytków.
      No i bezcenny kontakt z zupełnie odmiennną kulturą.
      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Ja co prawda 25.10.07, 11:38
        > No i bezcenny kontakt z zupełnie odmiennną kulturą.

        Na ktory warto sie wczesniej przygotowac! Bo mozna doznac naprawde poteznego
        szoku. Mimo ze ja moja 10-tygodniowa przygode w Chinach przezylam w Hong Kongu -
        miescie w ktorym kultura wschodu i zachodu mieszaly sie przez lata, to bardzo
        ciezko bylo porozumiec mi sie z miejscowa ludnoscia. Taki chocby przyklad -
        rozmowa moja z moim 'supervisorem' (na uczelni): moja bardzo delikatna sugestia
        za nie zgadzam sie z podejsciem supervisora i zrobilabym zadana prace inaczej
        skonczyla sie tym, ze pan sie na mnie smiertelnie obrazil. Doslownie jak dziecko
        - nie chcial ze mna rozmawiac! Nastepnego dnia w panice zaczelam udawac, ze sie
        zle zrozumielismy podczas tej rozmowy i zgadzam sie z nim w pelnej rozciaglosci.
        To taki jeden drobny przyklad z mozaiki zachowan nad ktorymi ciezko przejsc do
        porzadku dziennego (aach, i to plucie, charchanie, siorbanie, mlaskanie, brrrr).
        • michalina_kowalczyk Re: Ja co prawda 25.10.07, 12:07
          No tak.
          Oni zawsze przytakują.
          To jest uciążliwe.
          Mówią że tak a potem robią inaczej.
          Po prostu u nich niekulturalne jest negowanie.
      • kalina.tt Re: Ja co prawda 25.10.07, 11:52
        No tak, tylko, żeby zwiedzać trzeba mieć czas i kasę. Chiny to przeogromny kraj.
        To tak jakby Chinka przyjechała do Polski nauczać języka, zarabiałaby np 1200 zł
        i miała w planach zwiedzić zabytki na obszarze podobnym do Chin czyli cala
        Europa ...IMHO za taką kasę, pracując, guzik zobaczy pozwiedza sobie coś
        najwyżej w promieniu 100 km od miejsca zamieszkania.
        Z drugiej strony coś tam pewnie da się zobaczyć, dla mnie byłby kuszący taki
        wyjazd. Ale tylko do jakiegoś dużego miasta, prowincji bym się bała.
        • lupus76 Re: Ja co prawda 25.10.07, 13:50
          kalina.tt napisała:

          > No tak, tylko, żeby zwiedzać trzeba mieć czas i kasę. Chiny to
          przeogromny kraj
          > .
          > To tak jakby Chinka przyjechała do Polski nauczać języka,
          zarabiałaby np 1200 z
          > ł
          > i miała w planach zwiedzić zabytki na obszarze podobnym do Chin
          czyli cala
          > Europa ...IMHO za taką kasę, pracując, guzik zobaczy pozwiedza
          sobie coś
          > najwyżej w promieniu 100 km od miejsca zamieszkania.
          > Z drugiej strony coś tam pewnie da się zobaczyć, dla mnie byłby
          kuszący taki
          > wyjazd. Ale tylko do jakiegoś dużego miasta, prowincji bym się
          bała.

          Jeśli chce sie zobaczyć prawdziwe Chiny - to trzeba właśnie na
          prowincji.
    • trypel Re: Chiny 25.10.07, 08:11
      Jedź :) jesli możesz i chcesz to nie ma sie co zastanawiac
    • modliszka24 Re: Chiny 25.10.07, 08:32
      trochę to strach tak samej jechać bo to różnie w życiu bywa tyle się słyszy o
      naciąganiu a może dokładnie sprawdzić tą agencję
    • ewik_75 Re: Chiny 25.10.07, 10:03

      Nie pojechałabym.
      od znajowmych, którzy w Chinach byli słyszałam relacje, które mnie
      skutecznie zniechęciły.
      Na przykłąd to, że koboetę w pracy traktuje się jak powietrze - jej
      wypowiedzi nie są ważne, a fakt ich wypowiadania jest traktowany ze
      zdziwieniem i pobłażaniem.
      Będziesz prawdopodobnie pracownikiem trzeicej kategorii..

      nie wspominam nawet o warunkach, w jakich żyją tam ludzie, bo pewnie
      wiesz.
      Nędzę widać na każdym kraku i jest to ponoć mocno przygnębiające.
    • izabellaz1 Re: Chiny 25.10.07, 11:23
      Ja bym pojechała:)
      Ale najpierw dowiedź się dokładnie jakie są tam warunki i w ogóle:)
      • kasiagd Re: Chiny 25.10.07, 14:01
        Czesc, mieszkalam w Chinach przez prawie rok wlasnie na kontrakcie uczac w
        Kolegium Nauczycielskim. Jesli masz pytania sluze rada.
    • gogosia25 Re: Chiny 26.10.07, 13:04
      ooooooooooooo...........
      ja jestem b. zainteresowana!
      czy ktos moze polecic SPRAWDZONYC posrednikow?
      poprosze jakies info, linki itp na gazetowego.
      PRZYGODA ZYCIA!
    • gogosia25 Re: Chiny 30.10.07, 13:42
      hej podnosze watek,
      nikt nic nie wie?
      jakos nie moge wygooglowac info:/
      a jestem b. zainteresowana!
      • kasiagd Re: Chiny 30.10.07, 18:22
        ja znalazlam prace bez posrednikow - szukaj na stronach TEFL teachers albo CELTA
        - wystarczy wrzucic w wyszukiwarkę
        • gogosia25 Re: Chiny 31.10.07, 12:29
          dzieki:)
          jest sporo ofert zwlaszcza na tofel.com:)
          znam angl. biegle, i uczylam nawet wczesniej z tym ze nie w szkolach
          a prywatnie.
          obecnie mieszkam w Dublinie czy ktos wie gdzie moge zdobyc potrzebne
          kwalifikacje?
          chodzi mi bardziej o ten kurs pedagogiczny niz cert. jezykowy,
          poniewaz tu jest dosc duzy ich wybor.
          • ar.pl Re: Chiny 31.10.07, 15:11
            Ja tez w Dublinie, ale nie wiem niestety jak mozna zdobyc te
            kwalifikacje.

            Chcialabym pojechac popracowac za kilka lat do HK (chetniej do
            Szanghaju, ale tam bez znajomosci jezyka podobno trudno sobie
            poradzic), ale nie jako nauczyciel angielskiego, tylko architekt.
            Przed wyjazdem do HK warto sie najpierw wymeldowac z Polski, bo
            chociaz to Chiny, jest to rowniez raj podatkowy i zasady rozliczania
            sie z Uzredem Skarbowym tak jak w UK do niedawna.
            • gogosia25 Re: Chiny 02.11.07, 11:26
              bez znajomosci chinskiego?
              hm...jestem ambitna i szybko lapie ale chinskiego raczej nie
              zalapie, ponoc by cokolwiek zrozumiec trzeba znac pzrynajmniej
              bagatelka 3000 znakow, a mowienie polega na wydawaniu dzwiekow..
              ale pojechalabym kusi jak nie wiem...latem 2008:)
              • kasiagd Re: Chiny 04.11.07, 21:13
                Uwierzcie, ze bez znajomosci chinskiego smialo mozna jechac. Wiekszosc mlodych
                mowi juz po angielsku - oczywiscie nie jest to rewelacyjny konwersacyjny bo u
                nich nadal panuje wszechmocna grammar-translation method ale mozna sie prawie
                wszedzie dogadac. Ja po klku miesiacach opanowalam taki bardzo podstawowy
                chinski (oczywiscie tylko w mowie) i pewnie ze sie przydaje - szczegolnie w
                knajpce i przy wszelakich zakupach (toz targowanie sie to sport narodowy ale i
                bez tego dalo sie przezyc.
            • kasiagd Re: Chiny 04.11.07, 21:08
              Ja jestem po Fil. angielskiej a kurs TEFL dla nauczyceli robilam kilka lat temu
              w Dublinie w Dublin School of English - trwal tylko miesiac ale byl bardzo
              intensywny - dzien w dzien po kilka dobrych godzin. Bylam zadowolona - kadra
              bardzo fajna i kurs dosc profesjonalnie prowadzony - sporo tez dal kontakt z
              nativami, ktorzy rozjechali sie potem po calym swiecie przekazujac wzajemnie
              informacje o jakosci pracy i zycia w danych krajach. Moge Wam podac linka ale
              nie wiem jak to w tej chwili wyglada - ja robilam w 2002r.
              www.ceebd.co.uk/ceeed/un/ir/dse.htm
              • gogosia25 Re: Chiny 05.11.07, 12:30
                ja uwielbiam podroze:)
                i to bylaby super opcja, przygoda itp. nie wiem kiedy pojade jesli
                nie teraz?!
                dzieki kasiagd za namiary posprawdzam, ale chyba bede miala lekka
                niewyrobke bo juz tu chodze na jeden kurs..
                czy wiesz cos na temat kontraktow na okres letni tylko?
                czy cos takiego jes mozliwe? jakies wakacyjen szkolki czy cos
                takiego?
                A MOZE KTOS JESZCZE SIE PRZYLACZY?! WYJAZD LATEM 2008!:)
    • estra23 Re: Chiny 04.11.07, 21:19
      Gratuluję odwagi. Uważam, że jest to świetny pomysł. Gdybym nie była tak bardzo
      przywiązana do rodziny i Polski, też bym chętnie pojechała :D
      • podrozniktom Re: Chiny 08.11.07, 11:11
        nO NO
        Chiny, CIEKAWY KIERUNEK
    • nekomimimode Pewnie! 04.11.07, 21:45
      =)
    • gogosia25 Re: Chiny 05.11.07, 13:04
      patrze na te ogloszenia i patrze...
      i chca samych nativow:(
      • kasiagd Re: Chiny 05.11.07, 22:42
        hej, w wiekszosci chca nativow ale jesli masz poziom ang zblizony do 'natywnego'
        to smialo wysylaj oferty (poparte papierkami, pobytem w anglojezycznym kraju,
        MA) - oni nadal maja spore braki wsrod nauczycieli tzw oral English, konwersacji
        - znaja wszystko niezle ale w teorii i pismie, kuja tylko do pisemnych egzaminow
        a jezyk mowiony kuleje). Jesli chodzi o kursy wakacyjne to tez jak najbardziej
        poszukuja ludzi ale to jest zwykle orka (ja pracowalam na obozach letnich w
        Pekinie z dzieciakami i byla to naprawde ciezka praca (co godzine inna grupa,
        ktorej juz sie zwykle nie spotyka pozniej, generalnie chodzi im o to, zeby
        dzieci opowiadaly rodzicom, ze widzialy obcokrajowca a rodzice zadowoleni i
        chetnie placa gruba kase. Tak czy inaczej moze jest to jakas alternatywa jesli
        ktos boi sie jechac na dluzej i chce tylko sprawdzic czy mu sie podoba czy nie.
        Na pewno jest to jednak za krotko zeby poznac kulture tak troche od kuchni i cos
        pozwiedzac.
        • gogosia25 Re: Chiny 06.11.07, 11:23
          dzieki:)
          moj plan jest wlasnie taki narazie zeby wyjechac tylko na 3 mce..
          obecnie mieszkam i pracuje w Dublinie, i tutaj tez rozpoczelam 2
          letni kurs ktory chce jednak ukonczyc, po powrocie.
          Kasiagd napisalam do Ciebie na gazetowego:)
          • kasiagd Re: Chiny 06.11.07, 19:24
            gogosia przepraszam, ze odpisuje ci tu ale poczta na gazecie znowu sie zawiesza
            - szlag moze trafic. Jesli chodzi o przelot to wszystko zalezy od kontraktu - ja
            mialam pokryte wszystkie koszty w obie strony ale to byl roczny kontrakt -
            obawiam sie, ze w przypadku 3 mies moze byc problem. Uczulam Cie na kontrakty -
            tu musisz sie wykazac spora cierpliwoscia i dystansem bo Azjaci nadal je maja w
            powazaniu. Moj koledż spisal sie na medal ale juz kiedy wyjechalam na te
            wakacyjne kursy dla dzieciakow do Pekinu mialam sporo nerwow i problemow - nic
            nie zgadzalo sie z wczesniejszymi ustaleniami w zwiazku z czym przez kilka dni
            musialam poczatkowo negocjowac. Zasada jest prosta - czego nie uda im sie wyrwac
            ( a beda mocno probowali wykorzystac Twoja naiwnosc) to Twoje :) Nie chce Cie
            zniechecac bo generalnie to wszystko to naprawde fajne doswiadczenie ale wole Ci
            oszczedzic rozczarowan i nastawic wojowniczo:)
    • ela.buu Re: Chiny 05.11.07, 19:02
      gratuluje odwaznej decyzji
      Ja wyjerzdzam za 2 lata moze szybciej jak tylko upozadkuje swoj swiat w europie
    • marylou_tiel Re: Chiny 08.11.07, 12:18
      Moja kolezanka, studentka lingwistyki, jest teraz w Bangkoku i tam
      uczy angielskiego. Pojechala sama jedna, dzielna baba! Bala sie, ale
      teraz jest zadowolona i przysyla piekne zdjecia:)
      Miala oferty jeszcze m.in. z Hongkongu i wlasnie z Chin, bodaj z
      Szanghaju, Bangkok zaoferowal najlepsze warunki.
    • gogosia25 Re: Chiny 08.11.07, 17:31
      no jak super!
      tez nie mam oporow by leciec sama..w moim pzrypadku tylko potrzebuje
      kwalifikacji..
      ktos wie jak dlugo trwa proces od momentu rozp. poszukiwania
      pracodawcy do momentu finalizacji?
      nie wiem na jak dlugo wczesniej zaczac szukac..?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka